Biskupi w Gnieznie -2 wersje

Tworząc „Ciekawostki historyczne” wyszliśmy z prostego założenia: tak naprawdę każdy lubi historię o ile jest to historia odpowiednio przedstawiona. W dziale tym zajmujemy się odkryciami, kontrowersjami, przypadkami przeplatania się historii z życiem codziennym i ze współczesnością.
IsabellaK
Posty: 529
Rejestracja: 07 cze 2011, 14:50

Biskupi w Gnieznie -2 wersje

Post autor: IsabellaK » 04 sty 2012, 01:12

Wiadomości historyczne o sztukach pięknych w dawnéj Polsce: ...:
Francizek Maksymilian Sobieszczański - 1847 -
http://books.google.com/books?id=XPBBAQ ... st&f=false
strona 283-285
cytat"...
Na drugiej karcie a na trzeciej stronnicy, następuje przypis Jakóbowi
z Sienna Arcybiskupowi Gnieznieńskiemu; po czem z kolei następują
żywoty Arcy Biskupów zaczynając od Hatta Włocha(zm 996r.) aż do Jakóba
z Sienny herbu Dębno (zm. 1480 r.), i miniaturowe wizerunki tychże, na
początku kazdego żywota umieszczone. Wizerunki te są w następnym
porządku
1) Hatto Włoch, 2) Robert Włoch, 3) Ś. Wojciech Czech, 4) Stefan, 5)
Piotr polak herbu Srzeniawa,
6) Marcin, na tarczy napisane Ignota, 7) Jakób z Znina, 8) Jan
pierwszy herbu Gryf, 9) Piotr drugi herbu Srzeniawa,
10) Zdzisław herbu Koźle rogi czyli Jelita , 11) Henryk książe
Bremeńskie, 12) Wincenty herbu Nałęcz,
13) Fulco czyli Pełka herbu Lis, 14) Janusz herbu Gnymała, 15) Filip
herbu Wieniawa, 16) Marcin drugi herbu Strzemię,
17) Włostiborz herbu Habdank, 18) Jakób drugi herbu Swinka, 19)
Borysław herbu Łabędź, 20) Jan 111 herbu Korab',
21) Jarosław Skotnicki herbu Bogorya, 22) Jan czwarty Suchywilk herbu
Grzymała, 23) Bodzenta, 24) Jan Kropidło Książe Opolskie, 25)
Dobrogost Nowodworski herbu Nałęcz, 26) Mikołaj drugi herbu Trąby, 27)
Wojciech drugi herbu Jastrzębiec,
28) Wincenty Kot herbu Doliwa, 29) Władysław Oporowski herbu Sulima,
30 Jan piąty zSprowy herbu Odrowąż,
31) Jan Gruszczyński herbu Poraj, 32) Jakób z Sienna herbu
Dębno.—Wszystkiego miniatur wizerunkowych
32, gdy podług Damalewicza autora żywotów tychże Arcy Biskupów w XVII
wieku drukowanych, który snadź tego dzieła Długosza nie znał,
zasiadało do owego czasu na Katedrze Gnieznieńskiej 41 Arcy Biskupów.
Lecz nie tylko wtem rękopis ten różni się, przy wielu żywotach imiona
są inne, herby nie umieszczone, lub zupełnie różne, podobnież daty
zgonu, wstąpienia na katedrę i t. p. odmiany, które pod względem
historycznym czynią ten rękopis nader ważnym.
Każdy z tych wizerunków zajmuje połowę stronnicy, a robione są
starannie żywemi i trwałemi farbami; przedstawiają zaś Arcy Biskupów w
całej figurze, w uroczygtyeh ubiorach, zwykle siedzących na krześle
lub sofie, z krzyzem Prymasowskim w jednej ręce a księgą w drugiej, z
herbem u dołu, u góry z napisem nazwiska. Obok niektórych, lezą
księgi, u innych bogate naczynia lub stół potrawami zastawiony i
piesek bonoński u nóg lezący. Przy końcu biografii, tam gdzie miejsce
wystarczyło, umieszczone są miniatury świętych Patronów których imiona
nosili ci Arcy Biskupi. W ogólności, robota tych miniatur nie
jednakowa, widocznie trzech przynajmniej artystów nad niemi pracowało;
jedne bowiem są lepsze, inne słabsze w rysunku, wykonaniu i barwie;
styl roboty w większej części jest włoski, na innych niemiecki, twarze
figur zbyt często są jedne i te same, snadź więc iż nie wszystkie są z
portretów zdejmowane. W obwódkach niektórych kart, a mianowicie przy
wizerunkach na dole, lub na końcu żywotów, umieszczony jest herb
Łodzia i cyfry Biskupa Tomickiego, a na jednej tylko stronnicy 71,
berb Sforcyów z podpisem u góry 5(ercnJssimaj Bona Regia (Regina)
Polonie.

Na 90 stronnicy, widać, praca illuminatorów przerwaną została, miejsce
bowiem przy następnych zywotach aż do Arcy Biskupa Andrzeja Krzyckiego
zmar. 1537 r.) zostawione próżne, a obwódki i inne ozdoby widocznie
daleko później bardzo niezręcznie dorabiane, litery nawet początkowe z
innych dawniejszych rękopismów wycinane i naklejane.

Na stronnicy 122 bez oddzielnego prócz przy wstępie tytułu, poczynają
się życia Biskupów Krakowskich Vite £jpor.(Episcoporum)
Cracoviensiu(m). Nie masz tu żadnego przypisu; w krótkim tylko wstępie
autor mówi: iż zebrał te żywoty z Akt kapituły Krakowskiej, i zaraz
przystępuje do opisu tychże, które podobnież różnią się od innych
dotąd w druku znanych. Są one obszerniejsze od Arcy Biskupów
Gnieznieńskich; zaczynają się od Prochora a kończą się na Janie
Chojeńskim (zm. 1538 r.). Miały być także z miniaturami, bo miejsce na
nie jest zostawione; obwódki podobnież w późniejszym czasie
niezręcznie dorobione.

Na samym końcu tego rękopisu, umieszczony jest podobną ręką napis
zaczynający się od słów: Anno Domini Millesimo (juingentesimo
Quinquagesimo nono 15 die Septembris; dalej następują długie wiersze,
w których przepis ywacz użala się na swój przykry los, smutne pożycie
i nieszczęścia; w dziewiątym zaś wierszu mówi o sobie: Sum denim
Joannes Jwinianus Pontanus etc.

Zebrawszy dotąd różne ślady oznaczające ten ważny pod wzgędem
historycznym i archeologicznym zabytek, przekonać się lub domyśleć
można, iż:

1) Są to dwa oddziały z obszernego dzieła Długosza Żywotów wszystkich
Biskupów polskich, które tenże jak wiadomo miał napisać.

2) Ze te oddziały musiały być przez kogo innego dalej pisane; bo
wiadomo iż Długosz umarł w roku 1480, a życia Arcy Biskupów
Gnieznieńskich są doprowadzone do r. 1537, Biskupów zaś krakowskich do
r. 1538; z pewnością atoli niewiadomo kto był ich autorem; Ossoliński
tylko, który posiadał drugą kopię ostatniego oddziału, utrzymywał bez
dostarczenia na to dowodów, iż kontynuatorem tym był Hieronim
Powodowski, Archipresbyter kościoła Panny Maryi w Krakowie (zm. w r.
1613).

3) Ze rękopism ten, musiał być z polecenia i kosztem Tomickiego
sporządzony, a przynajmniej dotąd, dopókąd miniatury znajdują się; o
tem wyżej nasze zdanie oparte na dowodach wyraziliśmy; ze śmiercią
bowiem tegoż, która
w roku 1535 nastąpiła, kończy się; i to przedsięwzięcie jeszcze kilka
lat tylko przez kogo innego, bo do roku I53S jest przedłużone. Raz zaś
tylko umieszczony herb Bony, nie daje jeszcze dostatecznego dowodu,
aby ta Królowa na rzeczoną pracę wpływała; bo artysta dałby jej
niezawodnie przed herbem Vice Kanclerza pierwszeństwo.

4) Ze umieszczone w wierszach przy końcu nazwisko przepisywacza może
być wątpliwe; bo gdyby rokiem przed śmiercią Tomickiego przepisywanie
tego dzieła zaczeto, to i tak nie mogło ono trwać dwadzieścia i kilka
lat, czas zdaje się na tę jakkolwiek staranną i wielką pracę za długi.

Miniaturowe malowanie rękopismów zaczęło coraz więcej wychodzić z
użycia w XVI wieku; rozszerzona bowiem sztuka drukarska, a ztąd
znaczna taniość książek w stosunku do poprzednich pisanych i
malowanych, niebawem potrzebę ich usunęła. Wszelako dzieła
pierwiastkowych druków, (inkunabułów) mianowicie na pergaminie i
Welinie odciskanych i drzeworytami, które na miejsce miniatur powstały
ozdabianych, iiluminowano z początku w tym samym sposobie co
poprzednio rękopisma. Mszały kościelne i książki do nabożeństwa długo
w tym rodzaju jeszcze upiększano; czysta bowiem i wszelkich ozdób
pozbawiona typografit nie zewszystkim zadawalniała tych, co byli
przyzwyczajeni do odprawiania swych modłów na książkach pergaminowych
z miniaturami. Szymon Yostre księgarz, z pomocą Illuminatora Jolat,
pierwszymi byli w Paryżu, co zastosowali ten zwyczaj do ty pogra fi i
i łącznie z Filipem Pigouchet drukarzem, zaczęli od roku 1486 wydawać
książki na pięknym welinie lub pergaminie, ozdobione wytwornemi
drzeworytami i obwódkami kolorowanemi w najprzyjemniejszych arabeskach
ułożonych, z przedmiotów

dowcipnych, fantastycznych, gdzie gry, zabawy, myślistwo łączą się z
rzeczami świętemi starego i nowego Zakonu; historya religijna z
świecką, tajemnice wiary chrześcijańskiej z mitologią i t. p. Książki
do nabozeństwa Szymona Yostre były dobrze przyjęte, poszukiwane, i
znaczny W Całej Europie miały pokup. Naśladowali go więc następnie
inni księgarze, a szczególniej Antoni Yerard, i Thielman Kerver
Hardouin

Niewątpliwą jest rzeczą,iż w Polsce, zaraz po wprowadzeniu sztuki
drukarskiej, podobnież większe i nabożne dzieła tym sposobem wydawano.
Znamy bowiem wielkie mszały u Jana Hallera w Krakowie 1505 roku, i
wcześniej bez oznaczenia lat, na pergaminie drukowane, w których
drzeworyty i obwódki miniaturowym sposobem są ozdobione. W tymże samym
czasie, nawet niektóre egzemplarze Statutu Łaskiego w r. 1506 tamże na
pergaminie wydanego, dziś bardzo rzadkie, były podobnież
miniaturowane.
Jakub z Sienny hebru Dabno zm. 1480

strona 297-301
Do stron. 07

Wieś Ka w n i ca właściwie podobno jest Starem miastem Koninem.
Znajdujący się w tej wsi wielce starożytny Kościół wedle twierdzenia
Kronik, przez Piotra Danina jest wystawiony. Pierwotne jego mury z
ciosowego wystawione głazu, w niezmiennej dochowały się całości; bo w
późniejszych tylko czasach wzmocniono je jedną szkarpą i podwyzszono
szczyty, a tym sposobem dach się podniósł. — Podłog zdania Pana
Kazimierza Stronczyóskiego, jezeli kościół ten jest istotnie Piotra
Danina fundacyą, tedy do późniejszych dzieł jego liczyć się powinien.
Nie ma on bowiem zaokrąglonego sanctoarium jak większa część
Daninowskieh kościołów, ale płasko zakończone; a rysunek okien i
otworów sciany szczytowej, są w nim takie, jak w świątyniach w końcu
XII stulecia dla Cystersów wznoszonych. Boczne jego drzwi z kamienia
wykowane, świadczą na jak niskim stopnia zostawała podówczas sztuka
rzeźbiarska w Polsce. est teraz dośledzić kościół bowiem od
fundamentow swoich jest dziełem zeszłego wieka. Kruzganki tylko
klasztorne nierównie od samego kościoła dawniejsze, raczej z końca
XIII wieko niż z pierwszej połowy XII stólecia zdają się pochodzić. Z
tem wszystkiem, są one bardzo dawnym zabytkiem budownictwa polskiego.
Styl gotycki, sklepienie krzyzowe, na krawędziach łąkami opasane, a
kluczniki przyozdobione są herbami rodzin, które się zapewne do
wzniesienia tego kościoła przyczyniły. Jedna strona krużgankow ma
sklepienia więcej bizanckie, i ta moze być pierwotnem Mieczysława
starego dziełem. Przy zbiegu łuków sklepionych we ściany, są pewne
rodzaje kroksztynów przyozdobionych rozmaitemi rzeźbami. Wyobrażają
one cztery ewangeliczne zwierzęta i inne fantastyczne figury.
Kapitularz do którego się z tych krużganków wchodzi, ma budowę ściśle
gotycką, sklepienie jego zebrane jest na jeden filar środkowy.

Kościół pod tytułem Ś. Stanisława w Chlewiskach, musi mieć jnż
powtórną erekcyą; wystawiony bowiem został w r. 1121 przez Piotra
Duńczyka, a rozprzestrzeniony 1777. Mury jego są z ciosowego kamienia,
wewnątrz ma kilka nagrobków XVII wieku, a zewnątrz wielce starożytny
napis na futrynie od okna nad zakrystyą

Kościół w Skrzynnie nowem wystawiony przez Danina około 1130, jest
cały zciosowego kamienia, odnawianywr 1626 przez Proboszcza Macieja
Urzeckiego, wyrestaurowaoy ostatecznie w 1774. Jest to budowa obszerna
w styla germańskim, ze sklepieniem nawy podpartem sześcioma kamiennemi
filarami.

Kościół parafialny pod wezwaniem Ś. Jana Chrzciciela w Wł ost owie, z
kamienia i cegły wystawiony, a dotąd w całości istniejący, jest bez
wątpienia pomnikiem XII wieku, a powszechnie z podania Duninowi jest
przypisywany.


Z krużganków także wychodzi się do dawnej kaplicy, bardzo szczupłej, o
jednem tylko oknie, której ściany i sklepienia były na świeżo
(alfretco) malowane.

Podług zdania Kronikarzy polskich, a szczególnie Joachima Bielskiego,
kollegiata w O p a t o w i e należy do fundacyj Piotra Dunina. W
rzeczy samej, budowa jej przypomina budowę kościoła w Tnmie pod
Łęczycą. Podobieństwo to okaznje się zwłaszcza w kształcie okien,
równie kościelnych jak wieżowych. Z pewnością zatem, pierwszą połowę
XII wieku można przyjąć za epokę założenia Opatowskiego kościoła.
Dalsze atoli dzieje tej świątyni nie są dostatecznie wyświecone.
Niektórzy utrzymują, iż ją zbudowali Templaryusze od Henryka
Sandomierskiego do Polski sprowadzeni, a za jedyną skazówkę na której
domysł ten opierają, jest krzyżowy plan całego kościoła, który się
dopiero po drugiej krucyacie, właśnie spółcześnie ze zjawieniem się w
Polsce Templaryuszów, w budownictwie kościelnym upowszechnił. Być więc
może, iż rozpoczętą przez Dnnina budowę kościoła dokończyli po jego
śmierci, albo rozprzestrzenili Templaryusze, których przybycie do
Polski w dziewięć lat po nim nastąpiło. Co późniejsi dziedzice
Opatowa, to jest Biskupi Lubuscy dla budowy tego kościoła zrobili, nie
wiadomo; w murach bowiem świątyni żaden ślad ich opiekuństwa nie
pozostał, ale natomiast widać wszędzie rękę nąjpierwszego ze świeckich
dziedziców miasta,
Do stron. 55.

Chociaż dziejopisarze Polscy Mieczysławowi 1 przypisują założenie
kosciołaArchikollegiackiego wT omie pod Łęczycą, który po spaleniu
Bolesław Chrobry miał odbudować; wnosić jednak należy źe budowa ta,
musiała prędko uledz zniszczeniu, gdyż około r.1140 Piotr Dunin znowu
tę świątynię z gruntu odbudował, a w późniejszych czasach, mianowicie
w XV i XVII wiekach podwakroćją odnawiano. W obecnym stanie stalożytny
a piękny ten kościół, jest zewnątrz z polowego w kostki obrabianego
granitu, wewnątrz z cegły, węgły z gładko ciosanego kamienia. Wejście
do niego jest z boku przez kruchtę, wystawioną w r 1569, jak świadczy
umieszczona na niej napisowa tablica. W miejscu głównych drzwi, jest
półokrągło zbudowany kapitularz, odpowiedni zupełnie podobnemu
zabudowaniu na drugim końcu kościoła, do pomieszczenia wielkiego
ołtarza służącemu. Po bokach kapitularza są dwie zupełnie symetryczne
wieże, z wązkiemi i przez kamienne kolumny od siebie poprzedzielanemi
oknami. Nawa niezmiernie wyniosła, otoczona krużgankami znacznie
niższemi. Krużganki te, kapitularz, sama tylna strona chóru większego,
czyli części kapłańskiej, i wieże w dwóch trzecich częściach wysokości
swoich, pozostały w niczem niezmienione; nawa zaś w XVII wieku
zniszczona, wy restaurowana została w stylu ówczesnym.

Tak więc Kościoł Tumski mający mury znacznie wyższe, a wieże zaś od
nich niższe, od dzisiejszych budowli zupełnie ma odmienna postać.
Cóżkolwiek bąć, to co dotąd w nim się dochowało pierwotnego, jeszcze
daje wyobrazenie o smaku i stanie sztoki sadowniczej w XII wieka Nie
odpowiada jej powierzchownosci stan wewnętrzny kościoła, można jeszcze
atoli i tam trzy rozróznić epoki. Pierwsza Daninowska, epoka prostoty
połączonej z trwałością, przechowała się w kruzgankach i odznacza się
krzyżowemi sklepieniami, których zebra z ciosowego kamienia, wązkiemi
oknami okrągło a góry zakończonemi, z zewnętrznej strony głęboko w mar
wpaszczonemi. Cała jej ozdoba zasadz* się na dokładnem części
pojedynczych zastosowania i gładkiem ich obrobienia, bez żadnych
zresztą wyszukanych upiększeń. Druga z końca XV wieka przypada na r.
1487; była to epoka radykalnej i najwspanialszej tego kościoła
restaoracyi. Wtedy wejście główne pyszną ozdobione zostało bramą
bogatą w rzeźby misternej roboty. Wejście do zaknystyima wązkie
przyozdobione jednak w oddrzwi kamienne, na których po bokach niby
dywan w kwiaty płasko wyzłobiony dłótem wcale ozdobnego gustu. Nad
niem gotyckiemi głoskami umieszczony napis Jesus Cristus Maria, a
niżej data restanracyi t. j. r- 1497; punkt zaś zejścia się
sklepionych żeber, przyozdobiony popiersiem Chrystusa Salwatora z
kamienia dłótem wyrobionego. Trzecia epoka nareszcie z wieku XVII,
która dziś szczególnie wnętrzu kościoła ogólny i nader niekorzystny
nadaje charakter.
-------------------------------------
http://books.google.com/books?id=rqNAAA ... &q&f=false
Herbarz polski: Band 1 - strona 39-43
Kasper Niesiecki, Jan N. de Bobrowicz - 1846 - 580 stron
Grzegorza zakonu S. Dominike, Kaznodziejç niegdy Jana Albrychta Króla,
obranego od tejze kapituly twierdzi, na której miat ... kçdy tez grób
niegdy byl pierwszycb Horonatow Polskicb, to jest Mieczyslawa
Ksia/îecia, Boleslawa Chrobrego, ...
Lista w ksiazce 1 biskupow jest inna niz w Herbarzu rozpoczyna sie od
strony 40-42
15. Swietoslaw herbu Jastrzebiec zm. 1176 roku

W 1 ksiazce w tym czasie jak podaja dzisiejsze zrodla mial byc
biskupem 8) Jan pierwszy herbu Gryf jest on pochowany w Gnieznie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ciekawostki historyczne na HistoriaPolski.eu”