Orzeł czy paw? Jeszcze o denarze Bolesława Chrobrego z napis

Dział zajmujący się badaniem monet, banknotów i innych znaków pieniężnych pod względem historycznym, estetycznym, a także technicznym. W ostatnich latach coraz częściej za dział numizmatyki uważana jest polityka monetarna (zwalczanie przestępczości monetarnej, polityka emisyjna, obieg pieniądza, jako wyraz świadomych działań emitenta). Pochodzenie słowa numizmatyka nie jest do końca jasne - nie wiadomo, czy pochodzi od łacińskiego nummus, czy też od greckiego nomisma. Numizmatyka ma swoje początki w XIV wieku, rozwinęła się w okresie renesansu. Największe w Polsce zbiory monet i medali znajdują się w muzeach narodowych w Warszawie i w Krakowie.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Orzeł czy paw? Jeszcze o denarze Bolesława Chrobrego z napis

Post autor: Warka » 26 wrz 2012, 19:01

1
Stanisław Suchodolski
Orzeł czy paw? Jeszcze o denarze Bolesława Chrobrego z napisem
PRINCES POLONIE
Wyobrażenia na monetach emitowanych w czasie pierwszej monarchii
piastowskiej są mało urozmaicone. Sprowadzają się one do symbolu krzyża, kościoła
lub postaci panującego. Na tym tle wyróżniają się dwa przedstawienia: strzały w
Drzewie Życia na monecie niedawno odkrytej w Kaliszu
1
oraz ptaka stojącego w
prawo (heraldycznie w lewo) z rozpostartym ogonem. Temu ostatniemu motywowi
zostanie tu poświęcona bliższa uwaga.
Wspomniane wyobrażenie ptaka występuje na słynnej monecie polskiej z
początku XI wieku. W jej otoku biegnie nie mniej niezwykła legenda: PRINCES
POLONIE, która powtarza się też na stronie odwrotnej wokół tzw. krzyża nitkowego.
Mimo braku imienia panującego wszyscy są obecnie zgodni co do tego, że
emitentem był Bolesław Chrobry, a moneta powstała około roku 1000 lub w
pierwszym dziesięcioleciu XI w. Za taką datacją przemawia szereg względów, jak
chronologia skarbów, w których te monety wystąpiły, połączenie ze stemplami
naśladującymi emisje czeskie Władywoja (1002-1003), a także nawiązania do
wydarzeń Zjazdu Gnieźnieńskiego
2
. Ryszard Kiersnowski uważa, że tytuł prince[p]s
został zaczerpnięty z monet Benewentu a oddaje ówczesną sytuację prawną
Chrobrego. Po uhonorowaniu go przez Ottona III dotychczasowy tytuł dux był już
zbyt skromny, tytuł królewski natomiast jeszcze mu formalnie nie przysługiwał.
Posłużenie się rzymskim terminem princeps tłumaczone było przejęciem cesarskiej
idei odnowienia Imperium Romanum
3
. Z proponowaną datacją dobrze koreluje
użycie określenia Polonia, które w tym czasie pojawia się po raz pierwszy w źródłach
pisanych
4
. Dodajmy nawiasem, że przekazy te są zachowane w późniejszych
kopiach, z czego wypływa wniosek, że to właśnie inskrypcja na omawianej monecie
zawiera najdawniejszy zapis nazwy Polski.
Ptak został przedstawiony w sposób bardzo schematyczny, w wyniku czego
są wielkie trudności z jego identyfikacją. Kazimierz Stronczyński nie określił go bliżej,
ponieważ jednak na głowie ptaka rozpoznał koronę, można się domyślać, że uważał
go za orła
5
. Pogląd ten zaakceptował Marian Gumowski, pisząc już wprost o
wyobrażeniu orła
6
. Jednocześnie zastrzegł się, że nie ma ono nic wspólnego z Orłem 2
Białym. Zygmunt Zakrzewski natomiast sądził, że na monecie przedstawiono
koguta
7
. Nowe rezultaty przyniosły bardziej szczegółowe studia Ryszarda
Kiersnowskiego. Początkowo badacz ten nie próbował określić gatunku ptaka,
konstatując jedynie, że wzorem dla jego przedstawienia służyły monety czeskie, a
zwłaszcza Sławnikowiców. Główna rola w przejęciu tego wyobrażenia przypisana
została synowi Sławnika a bratu św. Wojciecha, pierwszemu arcybiskupowi
gnieźnieńskiemu - Radzimowi Gaudentemu. On również miał być autorem
wzmiankowanej legendy otokowej, z której pierwowzorem w postaci monet
Benewentu mógł się zapoznać w czasie pobytu w rzymskim klasztorze na Awentynie.
W rezultacie Ryszard Kiersnowski uznał przedstawienie ptaka za symbol
arcybiskupa
8
. Kiedy po latach powrócił do tematu, na podstawie cech
charakterystycznych w postaci „koronki”, czyli czubka z piór na głowie, oraz
rozłożonego ogona stwierdził on, że mamy tu do czynienia z pawiem
9
. Bardziej
tradycyjna była pozostała literatura, która nawiązała do wcześniejszych poglądów
Gumowskiego - do łask znów wrócił orzeł
10
. Istotne były tu najpierw przygotowania
do obchodów, a następnie same obchody jubileuszu siedemsetlecia Orła Białego
11
.
Wygląda na to, że na monecie znaleziono to, na co było zapotrzebowanie, a rola
badaczy sprowadzała się głównie do objaśniania i uzasadniania tego zjawiska.
Henryk Łowmiański, idąc w ślad za Stronczyńskim uznał, że mamy do
czynienia z „ptakiem ukoronowanym”, a więc orłem. Wraz z legendą miał on tworzyć
harmonijną całość. Tytuł pryncepsa połączono z nazwą Polski oraz
„usymbolizowaniem monarchy jako orła”
12
. Ptak ten miał reprezentować pryncepsa
również na późniejszych monetach polskich: Władysława II, Bolesława
Kędzierzawego i Kazimierza Sprawiedliwego. Dawało to podstawę do wniosku o
przetrwaniu tradycji pryncypatu w Krakowie do XIII w. i o krakowskiej genezie orła
piastowskiego. Poglądy te zostały przejęte, rozwinięte i upowszechnione przez
Alfreda Znamierowskiego
13
. Autor ten bezkrytycznie uznał, że na monecie Chrobrego
nie chodzi jedynie o symbol orła, ale o Orła Białego w koronie, przyjętego po
symbolicznej koronacji Chrobrego w Gnieźnie. Ostatnio tezę o wybiciu
„propagandowej monety ukazującej na awersie orła cesarskiego,
najpowszechniejszy i uniwersalny symbol suwerennej władzy królewskiej”,
kilkakrotnie powtarzał Tomasz Panfil
14
.
Interesujące jest, że presji symboliki orła uległ również Ryszard Kiersnowski.
Nie wycofując się całkiem ze swoich wcześniejszych ustaleń, że na monecie widnieje 3
paw, uznał, iż „dziwny ten ptak jest niejako substytutem władcy i symbolizuje przede
wszystkim pojęcie władzy państwowej. Może więc w intencji twórców tych stempli był
to istotnie orzeł...” W konkluzji autor stwierdził, że „trudno oczekiwać, by w
warunkach ledwie pączkującego mennictwa Bolesława Chrobrego twórca stempli
umiał bez ściśle określonego wzorca wyjść poza uproszczony ideogram. Jeżeli ptak -
znaczy orzeł...”
15
. Podstawą tego rozumowania, poza badaniem symboliki ptaka na
europejskich monetach średniowiecza, była również korelacja z treścią legendy
(Princes Poloniae). Istotne znaczenie miała też analiza reguł, zgodnie z którymi
umieszczano wyobrażenia na współczesnych monetach polskich i czeskich. Miała
wówczas obowiązywać karolińska jeszcze zasada równowagi elementów świeckich i
sakralnych. Skoro przedstawieniu ptaka towarzyszą z drugiej strony symbole religijne
(na monecie polskiej krzyż, na czeskich - Prawica Boża), to ptaki te należy uznać za
symbole świeckie, związane z władzą.
Zupełnie odosobniony pogląd wyraził w 1988 r. Rainer Sachs, iż na monecie
przedstawiono gołębicę jako symbol Ducha Świętego. Kreski na głowie ptaka,
interpretowane przez innych jako korona lub czubek pawia, zostały tu uznane za
symbol Trójcy Świętej
16
. Sugestii tych nie podjęli inni badacze.
Z przedstawionego tutaj w skrócie stanu badań jednoznacznie wynika, że
obecnie przeważa opinia, iż widniejący na monecie Chrobrego ptak przedstawia orła
lub przynajmniej za takiego był uważany. Z tego stwierdzenia różni badacze
wyciągają bliżej lub dalej idące wnioski, na ogół nieuzasadnione, a w skrajnych
przypadkach dochodzące do konstatacji jawnie anachronicznych (orzeł
ukoronowany, Orzeł Biały, symbol władzy suwwerennej).
Aby przełamać zaistniały impas, należy oczywiście powrócić do źródła i
dokonać jego krytyki. Zobaczmy więc co na monecie jest, a nie co na niej powinno
być. Chodzi o to, żeby wyróżnić cechy szczególne, określające w myśl ówczesnych
reguł gatunek ptaka. W żadnym natomiast razie przedstawienie to nie musi być
zbieżne z rzeczywistym wyglądem zwierzęcia. Wbrew temu co piszą niektórzy
autorzy, nie naśladowano bowiem natury, lecz obiegowe wzorce. W zależności od
potrzeb i okoliczności były one adaptowane, a nawet gruntownie zmieniane, w
wyniku czego powstawały niekiedy wyobrażenia zupełnie odmienne od pierwotnych.
Gdy na przykład przedstawienie pawia trzeba było wpisać w koło, wówczas jego
ogon skracano albo zawijano do przodu, w stronę głowy. Korpus ptaka był wtedy na
ogół bardziej masywny lub wręcz zaokrąglony, a nogi z konieczności krótkie. 4
Na monecie Bolesława Chrobrego ptak ma trzy cechy zwracające uwagę: 1/
trzy kreski na głowie interpretowane jako „koronka” lub wręcz korona albo symbol
Trójcy Świętej, 2/ rozpostarty wachlarzowato ogon, z którego widać pięć piór, 3/ pięć
punktów na korpusie ptaka.
ad 1/. Jak już o tym była mowa, korona na głowie orła nie była znana ani w
starożytności, ani we wczesnym średniowieczu. Pojawia się tam dopiero ponad
dwieście lat później. Tak samo można datować zwyczaj umieszczania na głowie orła
trzech piór. Domysł o symbolu Trójcy Świętej jest nierzeczowy z tego względu, iż w
naszym przypadku wyraźnie widać trzy kreski a nie trzy kulki mające w dodatku
tworzyć trójkąt. Pęk piór na głowie, przedstawiany często w postaci trzech lub
czterech kresek, jest natomiast cechą pawia. Wyróżnia go ona niezależnie od czasu i
miejsca powstania wyobrażenia. Przypadki braku tej ozdoby głowy są bardzo
rzadkie.
ad 2/. Rozpostarty ogon cechuje tylko koguta lub pawia. W przypadku
pierwszego z tych ptaków końce piór opadają jednak na dół, tu zaś wznoszą się do
góry. Wynika z tego, że mamy do czynienia z pawiem. Jego ogon, co prawda,
przybiera kształt wachlarza, gdy się patrzy nań na wprost a nie z profilu. Można się
jednak domyślać, że autor wzorca postąpił w tym przypadku jak starożytni
Egipcjanie, którzy rysując postacie zwrócone bokiem, oko przedstawiali frontalnie.
Problem ten mieli oczywiście i inni twórcy, gdy wyobrażali ptaka z profilu z
podniesionym ogonem. Zaznaczali go wówczas m.in. za pomocą trzech lub czterech
piór albo też półkolistego zarysu
17
.
ad 3/. Punkty na korpusie ptaków pojawiają się tylko sporadycznie. Widzimy je
na monetach Sobiesława Sławnikowica, i to zarówno w przypadku ptaków
określanych jako pelikan, gołąb lub orzeł. W blisko dwa stulecia później kropkami
zdobiono ciało orła na denarach Władysława II
18
. Nie jest to więc cecha wyróżniająca
jakiegoś gatunku. Wydaje się, że chodziło po prostu o schematyczne, bardzo
uproszczone przedstawienie piór.
W świetle powyższych wywodów nie ulega wątpliwości, że na monecie
Bolesława Chrobrego nie wyobrażono ani orła, ani gołębia, które mają inne cechy
rozpoznawcze. W rachubę może wchodzić tylko kogut i paw. Dylemat ten
rozstrzygamy zdecydowanie na korzyść pawia. Przemawia za nim kształt „czubka”
na głowie, który tylko na rysunku Stronczyńskiego może przypominać grzebień. Na
monetach lub ich zdjęciach wyraźnie widać, że są to pionowe kreski, które 5
symbolizują pióra. O wnioskach płynących z kształtu ogona była mowa już
uprzednio. Wyobrażenie koguta nie jest dotychczas znane z monet
wczesnośredniowiecznych. Interpretacja taka pojawiła się co prawda w odniesieniu
do monet duńskich z IX w.
19
i czeskich Brzetysława I
20
. Bliższa analiza nie
pozostawia jednak wątpliwości, że w rzeczywistości chodzi tu o pawie. Są one
notowane również i na innych monetach europejskich. Do przykładów podanych
przez Ryszarda Kiersnowskiego
21
trzeba jeszcze dodać wyobrażenie na jednej z
monet Bolesława II, księcia czeskiego (C. 98). Wyobrażenie to, mocno
przekształcone, nie było dotychczas bliżej rozpoznane i w literaturze przedmiotu jest
określane ogólnym mianem ptaka. Jego ogon jest jednak bardzo długi i z powodu
braku miejsca został zawinięty w stronę głowy. Dziwaczna czapeczka na niej
widniejąca powstała przez zniekształcenie piór tworzących pawi czubek.
Konieczne również jest uwzględnienie pawia na bliżej nieokreślonym denarze
czeskim z tego samego czasu
22
. Jest on tu zwrócony w lewo (heraldycznie w prawo).
Czubek ma zaznaczony czterema kreskami, a ogon pięcioma prostymi liniami,
ukośnie wznoszącymi się do góry. Mniej pewnie można rozpoznać pawie na kilku
dalszych monetach czeskich, o czym będzie jeszcze mowa niżej (Cach 94-96, 158).
Symbolika pawia jest powszechnie znana
23
. Był to atrybut Junony i z tego
tytułu ptaka tego umieszczano na monetach cesarzowych, zwłaszcza na emisjach
bitych dla ich uczczenia po śmierci
24
. Dla wczesnych chrześcijan paw był symbolem
raju, życia wiecznego, zmartwychwstania, wreszcie Chrystusa. Z tego powodu
pojawia się wielokrotnie w zabytkach sztuki sakralnej z V i VI w., co najlepiej widać w
Italii, a zwłaszcza w Rawennie. Później paw występuje już rzadziej, ale obecny jest
zarówno w sztuce monumentalnej, na różnorodnych wytworach, jak też na kartach
manuskryptów co najmniej do XII w. w całej niemal Europie Zachodniej i w
Bizancjum. Widzimy go w różnych formach na sarkofagach, na mozaikach, w
portalach i na drzwiach kościołów, na kapitelach kolumn, na ołtarzach, cyboriach, na
naczyniach metalowych, w kształcie lampek oliwnych, na wyrobach z kości słoniowej
(szkatułkach-relikwiarzach, grzebieniach), na tkaninach, wreszcie na metalowych
zawieszkach i srebrnych paciorkach
25
. Przedstawienia pawia pojawiają się jednak
również na takich wytworach i w takich kontekstach, że ich świecka symbolika nie
budzi wątpliwości. Przedstawienia te są obecne w otoczeniu władców, na przykład
na mozaice podłogowej w sypialni Bazylego I w jego pałacu konstantynopolitańskim
czy na ścianie pałacu Rogera II w Palermo, także na naczyniach metalowych ze 6
scenami dworskimi, myśliwskimi lub historycznymi. Zwraca jednak uwagę, że podane
przykłady tyczą sztuki orientalnej i pozostającej pod jej wpływem sztuki
bizantyjskiej
26
.
Znane są dwa podstawowe ujęcia sylwetki pawia: en face i z profilu. Pierwsze
jest rzadsze. Jest ono obecne już na monetach rzymskich, pojawia się też na
przykład na mozaice z VI w. z San Vitale w Rawennie, na ołtarzu z XII w. w Wenecji,
ale przede wszystkim na wytworach sztuki bizantyjskiej
27
. Przedstawienie z profilu
dzieli się z kolei na dwie odmiany: a/ z ogonem ułożonym poziomo lub opuszczonym
oraz b/ wzniesionym do góry. To ostatnie, które nas tu szczególnie interesuje,
występuje rzadziej. Nie trudno zauważyć, że jest ono typowe dla sztuki orientalnej,
od czasu Sasanidów poczynając, zwłaszcza na srebrnych naczyniach metalowych.
W Europie Zachodniej objawia się jeszcze w XII w. w Palermo, w pałacu króla
Rogera II, zdobionym, jak wiadomo, przez artystów orientalnych. Obecne jest jednak
również wcześniej, np. w Hiszpanii i w Niemczech, a w drobnej plastyce w
Skandynawii, na Rusi, na Węgrzech czy w Czechach
28
. O takichże wyobrażeniach
na monetach czeskich była mowa już wyżej. Najbliższą wszakże, choć późną
analogię do wyobrażenia z monety Chrobrego odnajdujemy na miniaturze Speculum
humanae salvationis z Clarenbergu z ok. 1340-1360
29
.
Skąd przedstawienie pawia trafiło na monety polskie, nie wiadomo. Z tego co
wyżej zostało powiedziane wynika jednak, że ma ono więcej wspólnego ze sztuką
Wschodu oraz Europy leżącej na północ od Alp niż Italii i Bizancjum. Nie przesądza
to oczywiście o pochodzeniu inspiracji, które bezpośrednio lub pośrednio mogły
przyjść z Italii. W sferze mennictwa największe związki widać z monetami czeskimi, i
to zarówno Przemyślidów, jak i Sławnikowiców. Jedynie w ich stemplach występują w
tym czasie przedstawienia ptaków
30
. Są one zróżnicowane, a na ogół też
przekształcone do tego stopnia, że trudno z pewnością określić ich gatunek. Jak już
wyżej była mowa, na jednym z denarów Bolesława II można wszakże rozpoznać
zniekształconą sylwetkę pawia (C. 98). Jest ona jednak wyraźnie odmienna od
widniejącej na monecie polskiej. Nie mogła więc służyć jako bezpośredni wzór. Tak
też ma się sprawa z denarem bliżej nieokreślonym (Fiala IV, 6), mimo większego
podobieństwa łączącego oba wyobrażenia (w obydwu przypadkach ogon
zaznaczony prostymi liniami). Przypomnijmy nadto, że na monetach Bolesława II nie
przedstawiano piór w postaci kropek, które widzimy na denarze polskim. 7
Maniera taka była natomiast stosowana na monetach Sobiesława, na których
pawia dotychczas nie rozpoznano. Istnieje jednak bardzo duże
prawdopodobieństwo, że właśnie ten ptak został odwzorowany na denarze
oznaczonym w katalogu Cacha pod numerem 158. Nie wynika to wprawdzie z
zamieszczonego tam rysunku, który niezbyt wiernie oddaje realia. Konfrontacja ze
zdjęciem przekonuje jednak, że pałąkowaty zarys nad plecami ptaka to nie uniesione
skrzydło, lecz podniesiony ogon. W ikonografii orientalnej lub pozostającej pod
wpływem Orientu tak właśnie przedstawiano pawia. Jedynym mankamentem jest
brak drugiej cechy wyróżniającej tego ptaka, a mianowicie czubka na głowie. Znane
są jednak przykłady wyobrażeń bez wątpienia pawia, pozbawionego tej ozdoby
31
.
Istnieje wreszcie możliwość, że czubek został pominięty przy kolejnym kopiowaniu.
Skoro na denarze PRINCES POLONIE głowę pawia zdobi czubek, a poza tym nieco
inaczej jest ukształtowany ogon, wnioskujemy, że autor polskiego stempla nie
naśladował monet sławnikowskich, jak się to czasem sądzi, lecz raczej uległ jedynie
inspiracji wyobrażeń, ogólnie rzecz biorąc, monet czeskich. Aby dowiedzieć się, w
jakim to zostało uczynione celu, spróbujmy dokładniej przeanalizować sytuację
panującą w Czechach, i to zarówno odośnie do treści stempli, jak i reguł ich
użytkowania .
Na monetach Sobiesława - poza świeżo odkrytym pawiem (C. 158) - pojawia
się jeszcze ptak najczęściej identyfikowany z pelikanem (C.159). Niektórzy widzą tu
jednak sylwetkę orła czającego się na szczycie wzgórza. Bardziej prawdopodobne
wydaje się, że mamy tu do czynienia albo rzeczywiście z orłem, albo z jakimś
ptakiem brodzącym (ibis?), który walczy z wężem. Wykonawca stempla chyba nie
pojął sensu tej sceny i zamiast węża zaznaczył tylko linię poziomą pod nogami
ptaka
32
. Większą wątpliwość budzi identyfikacja trzeciego przedstawienia (C. 160,
161). Widzimy na nim ptaka ze zwróconą do tyłu głową, szerokim, miotełkowatym
ogonem i korpusem pokrytym punktami. W podobny sposób przedstawiano zarówno
gołębia, jak i orła
33
. Stemple sławnikowskie z ptakami mają na odwrotnej stronie
wyobrażenie ręki, czyli Prawicy Bożej. Datowane są w przybliżeniu na lata 985-995.
Na monetach Bolesława II wyobrażenia ptaków notowane są dotychczas
pięciokrotnie. Wzmiankowane już, zniekształcone przedstawienie pawia łączy się z
wyobrażeniem Prawicy Bożej (C. 98). Cztery pozostałe przedstawienia z ptakami są
nie mniej zbarbaryzowane (C. 93-96). Na głowie noszą one po kilka kresek, co - jak
wiemy - znamionuje pawia. Domysł co do tej identyfikacji podpierają dziwne zarysy 8
widniejące na plecach, które choć przypominają skrzydła, stanowią jednak raczej
pozostałość przekształconego, zawiniętego ogona. Zwraca uwagę, że tym popsutym
wyobrażeniom towarzyszą na ogół równie zniekształcone legendy (C. 94-96).
Jedynie na dwóch monetach można wyczytać imię Bolesława (C. 93 i 98). Wszystkie
cztery typy tej grupy łączą obraz ptaków z występującymi na stronie odwrotnej
przedstawieniami dwóch mieczy. Chodzi tu więc o tzw. typ mieczowy, a ściślej rzecz
biorąc, o jego młodszą odmianę, datowaną mniej więcej na lata 985-995 lub niewiele
później.
Uczeni czescy, o ile mi wiadomo, nie zajmowali się bliżej interpretacją tych
przedstawień. E. Nohejlová-Prátová uznała jedynie, że pelikan i gołąb mają
znaczenie sakralne i symbolizują Chrystusa
34
. R. Turek i J. Hásková na monetach
sławnikowskich widzieli orły, które miały wyrażać polityczną pogróżkę wobec
Przemyślidów
35
. R. Kiersnowski natomiast sądzi, że przedstawienia ptaków
symbolizują władcę, zajmują bowiem na monecie miejsce jego popiersia
36
. Sprawa
nie jest jednak jednoznaczna. Wprawdzie dwa główne typy denarów Sobiesława
mają istotnie z jednej strony wspólne wyobrażenie Prawicy Bożej, a z drugiej bądź
popiersie, bądź ptaka, jednak imię Sobiesława towarzyszy często Prawicy. Można
również przypomnieć, że w innych typach na stronie odwrotnej Prawicy umieszczano
krzyż, kaplicę lub głowę Chrystusa. Oba więc stemple zawierały treści sakralne, co
właściwie było regułą dla prototypów bawarskich i ich czeskich naśladownictw aż do
momentu wprowadzenia tzw. typu anglosaskiego z popiersiem władcy. Element
świecki był zawarty w legendach otokowych i sprowadzał się do imienia księcia i
ewentualnie jego tytułu oraz nazwy mennicy a czasem też imienia mincerza. Reguła
ta obowiązywała również w przypadku wyżej wzmiankowanego typu mieczowego
Bolesława II. Sądzimy bowiem, że miecz został tutaj użyty jako symbol religijny,
obrazując słowo Boże
37
. Przemawia za tym również częste łączenie tego motywu z
krzyżem. Interpretacja taka nie wyłącza oczywiście możliwości, że pojawienie się
miecza - niekiedy w sposób jakby demonstracyjny (na obu stronach monety i jeszcze
w zdwojonej liczbie) - miało też jakieś aktualne podteksty. Podobnie tłumaczy się
obecność miecza dzierżonego przez Prawicę Bożą na jednym z denarów Sobiesława
(C. 159).
Domysł o sakralnym charakterze wyobrażenia pawia zdaje się popierać nieco
późniejsza moneta czeska Brzetysława I (C. 313). Paw jest tu zwrócony w lewo
(heraldycznie w prawo). Sylwetkę ma stosunkowo smukłą, gdyż jego głowa 9
(ozdobiona trzema piórami) przerywa legendę otokową i sięga krawędzi krążka.
Poziomo ułożone pióra, które sprawiają wrażenie skrzydła, odwzorowują w
rzeczywistości zagięty do tyłu ogon. W otoku jest dobrze czytelne imię św. Wacława.
Na drugiej stronie widzimy siedzącą (?) postać z krzyżem w ręku a wokół niej napis
BRACIZLAVS DVX. Najprawdopodobniej jednak nie jest to postać księcia, lecz
świętego Wacława. Wskazuje na to przynależny mu atrybut w postaci krzyża,
podczas gdy księcia znamionuje w tym czasie na monetach włócznia z proporcem.
Nie wiadomo czy niezgodność wyobrażenia z podpisem jest wynikiem pomyłki, czy
też celowego działania. Prawdą jest bowiem, że na monetach czeskich z 1. połowy
XI w. jedną stronę na ogół poświęcano księciu a drugą świętemu patronowi. Istnieją
jednak również częste odstępstwa od tej reguły. Widzimy na przykład imię księcia
powtórzone wokół obu przedstawień lub też zastępowanie jednej postaci (też księcia)
przez różne formy krzyża, kaplicę, Alfę i Omegę lub Prawicę Bożą. W efekcie
stosunek treści świeckich do sakralnych może się wyrażać różnymi proporcjami: od
2:2, poprzez 3:1, do 1:3 - przy oddzielnym punktowaniu pola i otoku każdej ze stron.
W przypadku monety z wyobrażeniem pawia mielibyśmy proporcję 1:3 na korzyść
treści sakralnych. Wynik taki będzie chyba aktualny nawet przy założeniu, że
omyłkowo zamieniono tu legendy, a więc, że pierwotnie z pawiem miało się łączyć
imię księcia, a z postacią świętego - imię Wacława. Już wyżej była bowiem mowa, że
współwystępowanie imienia Brzetysława z symbolami religijnymi nie jest niemożliwe.
Trzeba by natomiast zmienić proporcję na 2:2 przy założeniu, że pomylono atrybuty -
do ręki postaci trafił krzyż zamiast włóczni. Istnieje wreszcie możliwość, że wszystko
zostało wykonane z planem, a zamiarem autora stempli było szczególne uczczenie
świętego patrona. Tak czy owak związek pawia - jako symbolu zmartwychwstania i
życia wiecznego - ze świętym patronem wydaje się tu bardzo prawdopodobny.
Sumując dane dotyczące dziesięciu wyobrażeń ptaków na monetach czeskich
z X/XI w. stwierdzamy, że najczęściej jest tam reprezentowany paw. W trzech
przypadkach jego identyfikacja nie budzi wątpliwości, a w pięciu dalszych jest ona
bardzo prawdopodobna. Dwa inne wyobrażenia, zapewne orłów, występują tylko na
monetach sławnikowskich. Wynika z tego, że obraz pawia nie dostał się na monety
przypadkiem, lecz że był tam umieszczany celowo, i to w różnych postaciach.
Symbolika tego ptaka musiała być wówczas w Czechach dosyć rozpowszechniona,
czego wyrazem było kilka wzorców - wszystkie pochodzenia orientalnego -
ulegających dalszemu kopiowaniu. Nie widać, aby motyw ten był w jakiś szczególny 10
sposób związany z władcą, którego imię tylko jeden raz mu towarzyszy
38
. Nawiasem
dodajmy, że książęce imiona częściej łączą się z widniejąącą na drugiej stronie
Prawicą Bożą. Tę więc właśnie stronę trzeba uznać za główną. W mennicy praskiej
sytuacja taka utrzymuje się również po wprowadzeniu zupełnie nowego motywu w
postaci popiersia władcy, a więc pierwszego przedstawienia o świeckim charakterze.
Nie ma co prawda na to dowodu, ale wydaje się, że wszystkie inne przedstawienia
używane w tym czasie: ptaki i miecze, tak jak Prawica Boża, głowa Chrystusa, krzyż
i kaplica, zawierały treści religijne. Najbardziej prawdopodobne jest to w odniesieniu
do ptaka określanego jako pelikan, a będącego raczej orłem walczącym z wężem.
Byłby to więc symbol Chrystusa zmagającego się z szatanem.
Powyższe rozważania utwierdzają w przekonaniu, że również na denarze z
napisem PRINCES POLONIE oba wyobrażenia - ptak i krzyż - mają charakter
sakralny. O ptaku była mowa wyżej. Co do takiejże wymowy krzyża nikt dotychczas
oczywiście nie zgłaszał zastrzeżeń. Chodzi o tzw. krzyż nitkowy wzorowany
niewątpliwie na monetach anglosaskich lub ich skandynawskich naśladownictwach.
Półkola między jego ramionami najbardziej przypominają pensy Knuta Wielkiego
typu Pointed Helmet
39
. Kłopot polega jednak na tym, że monety te są datowane
dopiero na lata 1023-1029. Gdyby rzeczywiście służyły za wzór monecie polskiej,
nie mogłaby ona mieć nic wspólnego ze Zjazdem Gnieźnieńskim ani
najprawdopodobniej w ogóle z Bolesławewm Chrobrym. Przeciw tak późnej
chronologii przemawia jednak datowanie znalezisk, w których monety polskie
wystąpiły, i inne argumenty wymienione na wstępie. Łatwiej przyjąć, że moneta
polska jest wcześniejsza i że za punkt wyjścia wzięła starszy typ anglosaski, a
mianowicie z legendą CRVX, datowany na lata 991-997. Jego niezależne od siebie
przemiany, wcześniejsze w Polsce i późniejsze w Anglii, doprowadziły do nieco
podobnych rezultatów. Za przyjęciem tego rozwiązania przemawia fakt, że również w
Skandynawii odkryto analogiczne, miejscowe naśladownictwa typu CRVX, powstałe
oczywiście także konwergentnie w początkach XI w.
40
Władcę na polskiej monecie symbolizuje jedynie legenda, która nie zawiera co
prawda jego imienia, lecz tylko tytulaturę. Identyfikuje ona jednak w sposób
jednoznaczny Bolesława Chrobrego. Już wyżej była mowa o jej treści i znaczeniu
jako źródle historycznym. Zwraca uwagę niezwykłość tej legendy nie tylko ze
względu na jej treść, ale również na formę. Została bowiem powtórzona dokładnie w
tym samym brzmieniu na obu stronach monety, przez co zabrakło miejsca na 11
przekazanie innych treści. Dublowanie legend występuje w tym czasie sporadycznie
na monetach polskich (Such.
41
I, VIII, XII, XIII) i czeskich, jednak każdorazowo
zostało powtórzone imię władcy. Trudno powiedzieć czy w naszym przypadku imię
Chrobrego pominięto celowo, dzięki czemu został wyeksponowany jego niezwykły
tytuł, czy też pierwotna kompozycja w spodziewanej postaci Bolizlaus - princes
Polonie uległa zakłóceniu
42
.
Analizując oba stemple monety Bolesława Chrobrego stwierdzamy, że łączą
one elementy różnego pochodzenia. Legenda jest wzorowana na monetach italskich,
ale zawiera treści w pełni aktualne dla miejsca wybicia. Sylwetka pawia ma postać
charakterystyczną dla Orientu i obszarów położonych na północ od Alp. Została ona
wykonana przez kogoś znajacego monety czeskie, a zwłaszcza Sławnikowiców.
Krzyż jest typu anglosaskiego, a jego twórca musiał być obznajmiony z denarami
Etelreda II lub ich naśladownictwami. Trudno jest znaleźć jedną osobę, która by
mogła być autorem wszystkich tych elementów i która by w pełni spełniała wszystkie
wymienione kryteria. Nie ulega tylko wątpliwości, że był to ktoś obeznany z ówczesną
symboliką, no i oczywiście znający pismo, a więc duchowny. Wydaje się, że spośród
osób znanych nam z imienia największą szansę mają dwie postacie: arcybiskup
Radzim Gaudenty
43
i Benedykt z Benewentu, opat eremu benedyktyńskiego
lokalizowanego powszechnie, choć nie wyłącznie w Międzyrzeczu, jeden z Pięciu
Braci Męczenników
44
. O Gaudentym wiadomo, że łączył znajomość Italii (choć nie
Benewentu) i realiów czeskich, a wśród nich oczywiście również emisji swojego brata
Sobiesława. Z monetami typu anglosaskiego mógł się zetknąć już w Polsce. Zresztą
dobór rodzaju krzyża nie musiał wchodzić w zakres obowiązków autora stempli.
Może była to sprawa techniczna, rozwiązywana przez mincerza we własnym
zakresie. Przeciw poglądowi o udziale Gaudentego w mennictwie Bolesława
Chrobrego przemawia natomiast coraz silniej ostatnio podkreślany konflikt między
tymi dwiema postaciami
45
. Zanim jednak konflikt ten doszedł do szczytu, może
współpraca taka była możliwa. Przyjęcie tej koncepcji określałoby jednocześnie
Gniezno jako miejsce emisji.
Na korzyść Benedykta przemawia przede wszystkim jego italskie
pochodzenie, a zwłaszcza z Benewentu, w którym - jak pamiętamy - powstały
monety służące wzorem dla monet polskich. Mniejszą znajomość miał Czech, ale
wiadomo, że jakiś czas spędził w Pradze zimą 1002 lub wiosną 1003 roku. Wyruszył
on do Rzymu lub do Ratyzbony, aby skontaktować się z Brunonem z Kwerfurtu, który 12
usiłował uzyskać placet papieża i cesarza Henryka II na prowadzenie z Polski misji
wśród Wieletów. Burzliwe wydarzenia w Czechach skłoniły Chrobrego, łączącego z
Benedyktem jeszcze zamiary jakiejś misji, do zatrzymania go w Pradze
46
. Była to
dobra okazja do poznania nie tylko ówcześnie obiegających monet czeskich, ale
również nieco starszych oraz środowiska ludzi, niewątpliwie duchownych, którzy
komponowali stemple monetarne. Tyczy to oczywiście także wytworów służących po
temu wzorami. Warto tu jeszcze przypomnieć hybrydę łączącą stempel polskiej
monety z wyobrażeniem pawia i legendą PRINCES POLONIE oraz stempel
naśladujący denar Władywoja (listopad 1002 - luty 1003)
47
, a więc monety zapewne
obiegającej w czasie pobytu Benedykta w Pradze. Przeciw autorstwu eremity i jego
zaangażowaniu w jakiekolwiek sprawy związane z mennictwem przywoływano
natomiast fakt, że zgodnie z regułą zakonną stronił on od wszelkiej działalności
świeckiej
48
. Wiadomo wszakże, iż łączyły go z Chrobrym bliskie kontakty i że ten
wysoko go sobie cenił. Przypomnijmy wreszcie, że książę był konfratrem eremitów
międzyrzeckich
49
.
Jest jednak większa jeszcze przeszkoda, aby przyjąć udział Benedykta w
powstaniu monety z wyobrażeniem pawia, a mianowicie natury chronologicznej. Jak
już wyżej była o tym mowa, monety te datuje się na pierwsze dziesięciolecie XI w.,
ale z wyraźną preferencją na początek tego okresu. Sądu tego nie popiera jednak
analiza znalezisk, w których one wystąpiły. Najstarsze spośród tych znalezisk trafiły
do ziemi dopiero po 1017 roku, a więc nie wcześniej niż w początku lat
dwudziestych. Nie wiemy jak długo trwał wówczas obieg monet, czyli ile czasu
musiało upłynąć od ich wybicia do zdeponowania pierwszych egzemplarzy. Jeśli na
podstawie analogii przyjmiemy orientacyjnie, że okres ten wynosił 10-15 lat, to
będziemy musieli się zgodzić, że emisji nie rozpoczęto przed 1005 r., a więc za życia
Benedykta.
Inni pretendenci do autorstwa stempli to opat Tuni, zapewne następca
Benedykta w klasztorze międzyrzeckim, zaufany człowiek Bolesława Chrobrego i z
tego powodu wykorzystywany przez niego do pełnienia różnych misji
dyplomatycznych
50
, oraz desygnowany do prowadzenia misji wśród pogan -
arcybiskup Bruno z Kwerfurtu
51
. Był on czcicielem św. Wojciecha i gorącym
orędownikiem Chrobrego, którego w swoich tekstach nazywa princeps
christianissimus dominus i dux Polonorum (ale nie Polonie)
52
. W Polsce przebywał z
przerwami w latach 1006-1009, a więc wówczas, kiedy też mogła powstać moneta. 13
Zarówno Tuni, jak i Bruno dobrze znali Italię: pierwszy był Włochem, drugi spędził w
niej kilka lat - w klasztorach na Awentynie w Rzymie i w Pereum pod Rawenną, gdzie
zaprzyjaźnił się z wspomnianym Benedyktem z Benewentu. Nic jednak nie wiadomo
o związkach Tuniego i Brunona z Czechami.
Na zakończenie pozostaje jeszcze zastanowić się dlaczego na główny motyw
stempla wybrano wówczas pawia. Fakt, że jest to przedstawienie sakralne i że
znajduje ono analogie na niewiele starszych monetach czeskich, nie wyjaśnia
jeszcze sprawy. Odpowiedź można uzyskać analizując kolejną analogię w postaci
omawianych tu już monet Brzetysława I (C. 313). Jeśli zgodzimy się, że widniejący
na nich paw ma związek ze świętym męczennikiem Wacławem, to możemy również
przyjąć, że ten sam ptak trafił na monetę polską ze względu na świętego męczennika
Wojciecha. Co prawda kilka lat wcześniej rozstał się on z życiem doczesnym,
osiągnął jednak żywot wieczny symbolizowany przez pawia. Przypisywanie takiej
myśli bratu świętego, noszącemu w dodatku tytuł archiepiscopus sancti Adalberti, nie
wydaje się niemożliwe. A trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że emisja odbywała się
zapewne niedługo po utworzeniu metropolii pozostającej pod patronatem
męczennika i po zakończeniu synodu z udziałem cesarza. Ale również pozostali
kandydaci do miana autora stempli żywili cześć dla św. Wojciecha. W przypadku
Brunona z Kwerfurtu, autora żywota Świętego, sprawa jest oczywista. Podobnie ma
się rzecz z opatami eremu międzyrzeckiego, który zapewne nosił wezwanie św.
Wojciecha
53
.
W tym kontekście warto przypomnieć wizerunek pawia w bordiurze Drzwi
Gnieźnieńskich. Zawiera ona, jak wiadomo, różne aluzje do scen z żywota świętego i
jego cnót. Paw został tu co prawda zauważony, ale jego obecność nie wzbudziła
większego zainteresowania
54
. Występuje on w lewej bordiurze lewego skrzydła, a
więc w miejscu, które dotychczas nie było poddawane interpretacji. Można jednak
również tutaj, wzorem bordiury prawej, pokusić się o odgadnięcie znaczenia czterech
motywów z części środkowej, układających się w jedną całość. Pierwszym, idąc od
dołu, a więc zgodnie z biegiem narracji, jest wyobrażenie małpy. Towarzyszy ono
scenie oddawania św. Wojciecha na naukę do Magdeburga. Następnie pojawiają się
dwa lwy, które z góry i z dołu obramiają scenę nadania przez cesarza Ottona II
inwestytury biskupiej. Dalej idzie przedstawienie pawia, łączące się ze sceną
wypędzenia czarta z opętanego. Kluczowe znaczenie ma tu symbolika lwów. Mają
one, jak wiadomo, bardzo różne, a nawet przeciwstawne znaczenia. W naszym 14
przypadku w rachubę nie wchodzi chyba ani Chrystus, ani szatan. Raczej
upatrywalibyśmy związku z jednej strony z prestiżem cesarskim, a z drugiej - z
symboliką bramy strzeżonej przez lwy przed złymi mocami
55
. Przed tą bramą,
obrazującą punkt przełomowy w żywocie świętego, byłoby uosobienie grzesznika
(człowieka jeszcze nieukształtowanego?) w postaci małpy
56
, za bramą - symbol życia
wiecznego w postaci pawia. Przypomnijmy, że w prawej bordiurze Zdzisław Kępiński
zinterpretował postać dmącą w róg jako Oriona stanowiącego zapowiedź
męczeństwa. Jeleń natomiast i kogut mają zdaniem tego uczonego uosabiać św.
Wojciecha
57
. Może wolno dołączyć tu i pawia, mającego - podobnie jak i wymienione
zwierzęta - symbolikę chrystologiczną.
Pewne poparcie dla wyrażonej tu hipotezy znajdujemy też w tekstach św.
Brunona z Kwerfurtu. Zarówno w Żywocie Pięciu Braci Męczenników jak i w
Świętego Wojciecha Żywocie Drugim Wojciech został nazwany „rzadkim ptakiem”
58
.
Nie wynika oczywiście jeszcze z tego, że Bruno miał na myśli pawia, choć ten
niewątpliwie na takie miano w pełni zasługiwał. Dla naszych rozważań ważne jest, że
święty w ogóle został skojarzony z ptakiem.
W powyższym tekście zostały wypowiedziane sądy o różnym stopniu
wiarogodności. Spróbujmy więc na koniec je pod tym względem uporządkować. Za
nie ulegające wątpliwości uważam stwierdzenie, że na monecie z legendą PRINCES
POLONIE wyobrażono pawia. Jest to raczej symbol sakralny niż związany z władzą
lub władcą. Treści religijne dominują jeszcze w tym czasie w Europie Środkowej na
obu stronach monet, a jedynym motywem reprezentującym władcę jest zarys jego
głowy lub popiersia. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaakceptować powszechne
mniemanie, że treści zawarte w stemplach monety odbijają przemiany
zapoczątkowane w czasie Zjazdu Gnieźnieńskiego. Powstała ona jednak kilka lat
później, raczej już w odniesieniu do polityki Henryka II niż Ottona III.
Spośród różnych pretendentów do autorstwa tych stempli najpoważniejszymi
są arcybiskup Radzim Gaudenty, arcybiskup Bruno z Kwerfurtu i opat Tuni. W
rachubę wchodzą oczywiście również anonimowe osoby z ich otoczenia. Sprawy nie
można uważać za przesądzoną, podobnie jak i kwestii miejsca powstania tych
monet. Najmniej ugruntowany, ale nie bez szans na zaakceptowanie, jest domysł o
związku symbolu pawia z męczeństwem św. Wojciecha, a na późniejszych
monetach czeskich - z osobą św. Wacława.
.15

* Panu Profesorowi Piotrowi Skubiszewskiemu winienem wdzięcznośc za konsultacje oraz
przeczytanie pierwszej wersji niniejszego tekstu. Oczywiste jest jednak, że nie ponosi on
odpowiedzialności za zawarte w nim ewentualne błędy.
1
Por. S. Suchodolski, Tadeusza Wolańskiego zwycięstwo zza grobu, czyli nowy typ denara Bolesława
Chrobrego, [w:] Archeologia i starożytnicy. Studia dedykowane Profesorowi Andrzejowi Abramowiczowi
w 70 rocznicę urodzin, red. M. Głosek, Łódź 1997, s. 265-273.
2
S. Suchodolski, Moneta polska w X/XI wieku, Wiadomości Numizmatyczne, XI, 1967, s. 110-112 oraz
nowa wersja tej pracy: Najdawniejsze monety polskie. Bolesław Chrobry i Mieszko Bolesławowic (w
druku) - tu inna, obszerniejsza postać niniejszego tekstu.
3
R. Kiersnowski, Teksty pisane na polskich monetach wczesnośredniowiecznych, Wiadomości
Numizmatyczne, III, 1959, s. 16-19; tenże, Pieniądz kruszcowy w Polsce wczesnośredniowiecznej,
Warszawa 1960, s. 273-281.
4
S. Zajączkowski, Nazwa Wielkopolski w świetle źródeł historycznych, Przegląd Zachodni, VI, 1951, nr
9/10, s. 4-7; H. Łowmiański, Początki Polski, t.VI/1, Warszawa 1985, s. 21-26; J. Fried, Der Hl.
Adalbert und Gnesen, Archiv für mittelrheinische Kirchengeschichte, 50, 1998, s. 44-52.
5
K. Stronczyński, Pieniądze Piastów od czasów najdawniejszych do roku 1300, Warszawa 1847, s.
177, 248; tenże, Dawne monety dynastyi Piastów i Jagiellonów, cz. II, Piotrków 1884, s. 17.
6
M. Gumowski, Podręcznik numizmatyki polskiej, Kraków 1914, s. 155; tenże, Corpus nummorum
Poloniae, t. I, Monety X i XI wieku, Kraków 1939, s. 22 n.
7
Z. Zakrzewski, Pierwsza moneta polska, cz. II, Slavia Antiqua, V, 1954-1956, s. 211-214.
8
Kiersnowski, Pieniądz kruszcowy, s. 277.
9
Kiersnowski, Moneta w kulturze wieków średnich, Warszawa 1988, s. 401. Do sądu tego przychylił
się też B. Paszkiewicz, Od symbolu do herbu. Orły polskie na monetach średniowiecznych, [w:] Orzeł
Biały herb Państwa Polskiego, red. S.K.Kuczyński, Warszawa 1996, s. 15 n. Jako pierwszy zapewne
domysł o obecności pawia na monecie Chrobrego wyraził S. Russocki, Nad nami Orzeł Biały..., [w:] S.
Russocki, S.K. Kuczyński, J. Willaume, Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej, Warszawa 1970
2
, s. 26
n. Miałby to być bizantyjski symbol cesarski.
10
W. Hensel, Szkice wczesnodziejowe, cz. VIII, 4. Do rozważań nad początkiem użytkowania orła jako
godła polskiej rodziny panującej, Slavia Antiqua, t. XVII, 1970, s. 61-69; H. Łowmiański, Początki
Polski, t. VI,2, Aneks. Krakowska geneza orła piastowskiego, s. 230-943, zwłaszcza s. 933 n.
11
Por. Orzeł Biały - 700 lat herbu Państwa Polskiego, Zamek Królewski w Warszawie, Warszawa
1995, s. 17 n., 77, 224. Autorzy zachowali tu jednak należytą ostrożność w interpretacji wyobrażenia
ptaka z denara Chrobrego.
12
Łowmiański, o.c., s. 935.
13
A. Znamierowski, Stworzony do chwały, Warszawa 1995, s. 18 n., 26.
14
T. Panfil, Orzeł na denarze Bolesława Chrobrego - pochodzenie i znaczenie symbolu, Biuletyn
Numizmatyczny, Nr 4(316), 1999, s. 23. Por. dyskusję: S. Suchodolski, Czy orzeł polski ma już tysiąc
lat? Uwagi o zwierzyńcu numizmatycznym Tomasza Panfila, Biuletyn Numizmatyczny, Nr 1(321), 2001,
s. 1-12; T. Panfil, Rara avis, czyli jeszcze zwierzęta na monetach, tamże, Nr 3, 2001, s. 23-28. 16

15
R. Kiersnowski, Symbol ptaka, [w:] Imagines Potestatis, red. J. Banaszkiewicz, Warszawa 1994, s.
110; tenże, Über einige Herrschaftszeichen auf Münzbildern des 10. und 11. Jahrhunderts, [w:]
Commentationes de nummis saeculorum IX-XI in Suecia repertis, Nova series 6, Sigtuna Papers.
Proceedings of the Sigtuna Symposium on Viking-Age coinage 1-4 June 1989, ed. K. Jonsson, B.
Malmer, Stockholm 1990, s. 160-163.
16
R. Sachs, Geneza orła heraldycznego w Europie średniowiecznej, Slavia Antiqua, t. XXXI, 1988, s.
204-206.
17
Por. T.J. Arne, La Suède et l’Orient. Études archéologiques sur les relations de la Suède et de
l’Orient pendant l’âge des Vikings, [Archives d’Études Orientales, vol. 8], Upsal 1914, s. 158-161; L.-J.
Bord, P. Skubiszewski, L’image de Babylone aux Serpents dans le Beatus. Contribution à l’étude des
influences du Proche-Orient antique dans l’art du haut Moyen Age, Paris 2000, s. 103-106.
18
F. Cach, Nejstarší české mince, I, Praha 1970, nr 158-161 (dalej skrót: C. i numer); Stronczyński,
Dawne monety, typ 42.
19
B. Malmer, Nordiska mynt före år 1000, Lund 1966, pl. I,3 (na fakt, że mamy tu do czynienia z
wyobrażeniem pawi zwrócił uwagę Witold Garbaczewski w 2000 r. na sesji w Supraślu, w dyskusji nad
referatem T. Panfila).
20
Cach, o.c., nr 313 - A. Merhautová, D. Třeštík, Ideové proudy v českém umění 12. století, Studie
ČSAV 2.85, Praha 1985, s. 85 n.
21
Kiersnowski, Moneta w kulturze wieków średnich, s. 401.
22
E. Fiala, České denáry, Praha 1895, nr 416 i 417, tab. IV, 6.
23
Por. D. Fostner, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 1990, s. 243-246; Lexikon der
Christlichen Ikonographie, t. III, Freiburg im Breisgau 1971, szp. 409-411; Lexikon des Mittelalters, t.
VI, München u. Zürich 1993, szp. 2026 n.; L.-J. Bord, P. Skubiszewski, o.c., s. 98-106.
24
D.R. Sear, Roman coins and their values, London 1964, nr 2268, 2826.
25
Por. literaturę cytowaną wyżej oraz liczne prace dotyczące sztuki przedromańskiej i romańskiej.
Wyobrażenia pawia na paciorkach srebrnych z IX-X w. odkrytych w Czechach podaje Z. Petráň, První
české mince, Praha 1998, s. 149. Tu również zdjęcia monet czeskich z przedstawieniami ptaków (s.
195, 197).
26
V.P. Darkevič, Svetskoe iskusstvo Vizantii. Proizvedenija vizantijskogo chudožestvennogo remesla v
Vostočnoj Evrope X-XIII veka, Moskva 1975, s. 204 n.; tenże, Chudožestvennyj metall Vostoka VIII-XIII
vv., Moskva 1976, tabl. 27, 28, 33. Mozaiki z pałacu Bazylego I są znane z opisu jego wnuka -
Konstantyna Porfirogenety w Żywocie Bazylego (por. francuskie tłumaczenie w: Ch. Diehl, Manuel d’art
byzantin, Paris 1910, s. 375-378, 387 n.).
27
Darkevič, Svetskoe iskusstvo Vizantii, s. 108, 204-207.
28
Darkevič, Chudožestvennyj metall Vostoka, l.c.; tenże, Svetskoe iskusstvo Vizantii, s. 198, 208;
Bord, Skubiszewski, l.c.; Arne, l.c.; Petraň, o.c., s. 149.
29
S. Kobielus, Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory, Warszawa 2000, il. 50.
30
Kiersnowski, Über einige Herrschaftszeichen, s. 161, 163; tenże, Symbol ptaka, s. 116 i ilustracje.
Wszystkie inne podane przykłady są późniejsze i dotyczą już XI w. O monetach czeskich tego czasu 17

por. S. Suchodolski, Początki mennictwa w Europie Środkowej, Wschodniej i Północnej, Wrocław
1971, s. 39-101.
31
Por. Darkevič, Chodožestvennyj metall Vostoka, tabl. 28.
32
Por. E. Nohejlová-Prátová, Krása české mince, Praha 1955, s. 36 n. Podobne wyobrażenie ptaka
walczącego z wężem występuje na bizantyjskiej czarze srebrnej z XI-XII w. Teodora Turkelusa,
Darkevič, Svetskoe iskusstvo Vizantii, s. 260, 262 n.; Bord, Skubiszewski, o.c., s. 104. Por. też
wyobrażenie ptaka na polskim brakteacie z XII w., Stronczyński, Dawne monety polskie, s. 160, typ
128.
33
Por. np. przedstawienia gołębi na mozaikach w Rawennie oraz przedstawienie orła na anonimowych
follisach ostrogockich. Za gołębiem opowiedziała się E. Nohejlová-Prátová, o.c., s. 38, za orłem zaś J.
Hásková, Slavnikovci v historické vypovědi svých minci, Archeologické rozhledy, XLVII, 1992, s. 228.
34
Nohejlová-Prátová, o.c., s. 36-39.
35
Hásková, o.c., s. 226, 228.
36
Kiersnowski, Über einige Herrschaftszeichen, s. 160; tenże, Symbol ptaka, s. 110.
37
Forstner, o.c., s. 467-469.
38
Chronologia monet czeskich, na których pojawia się wyobrażenie pawia (ok. 985-995), w uderzający
sposób pokrywa się z czasem zasiadania świętego Wojciecha na stolicy biskupiej. Czyżby on sam lub
ktoś z jego otoczenia się do tego przyczynił?
39
Zwrócił na to uwagę już V. Katz, O chronologii denárů Boleslava I. a Boleslava II., Praha 1935, s. 78.
40
B. Malmer, The Anglo-Scandinavian coinage c. 995-1020, Commentationes de nummis saeculorum
IX-XI in Suecia repertis, Nova series 9, Stockholm 1997, s. 464 n., nr 1057-1060.
41
Suchodolski, Moneta polska w X/XI wieku (numery typów monet Bolesława Chrobrego).
42
Tytułem analogii nasuwa się moneta Stefana I, króla węgierskiego, bita zapewne w związku z jego
koronacją w 1000 lub 1001 roku. Widnieją na niej legendy: LANCEA REGIS - REGIA CIVITAS, brak
natomiast imienia władcy. Por. S. Suchodolski, Noch einmal über die Anfänge der ungarischen
Münzprägung, Wiadomości Numizmatyczne, R. XXXIV, 1990, z. 3-4 (Polish Numismatic News V,
1991), s. 164-176, tu podstawowa literatura.
43
Por. J. Szymański, [w:] Hagiografia polska, red. R. Gustaw, t. II, Poznań 1971, s. 257-259; G.
Labuda, [w:] Słownik Starożytności Słowiańskich, t. 4, Poznań 1972, s. 457.
44
Szymański, o.c., s. 221; Labuda, o.c., t. 7, 1982, s. 316 n.
45
J. Fried, Otton III i Bolesław Chrobry, Warszawa 2000, s. 92 nn., 102-110; J. Strzelczyk, Bolesław
Chrobry, Poznań 1999, s. 71 n., 80 n.
46
Vita Quinque Fratrum Eremitarum, MPH, s.n., t. IV,3, s. 29 nn., 53-57 (Bruno z Kwerfurtu, Żywot
Pięciu Braci Męczenników, [w:] Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego, Warszawa 1966, s. 160
nn., 198-204).
47
Suchodolski, Moneta polska w X/XI wieku, s. 103 n., 173, nr 12, tabl. VII.
48
S. Trawkowski, Najstarsze monety polskie, Wiadomości Numizmatyczne, XIII, 1969, s. 39.
49
A. Pleszczyński, Bolesław Chrobry konfratrem eremitów. św. Romualda w Międzyrzeczu, Kwart.
Hist., CIII, 1996, s. 3-22.
50
Trawkowski, l.c. 18

51
Por. G. Labuda, Bruno z Querfurtu, Słownik Starożytności Słowiańskich, t. VII,2, 1986, s. 535 n.;
ostatnio J. Tyszkiewicz, Brunon z Querfurtu i jego misje, [w:] Fasciculi Historici Novi, t. II, Z dziejów
średniowiecznej Europy środkowo-wschodniej, red. J. Tyszkiewicz, Warszawa 1998, s. 35-48 - tu
podstawowa literatura.
52
S. Adalberti vita altera, redactio brevior, MPH, s.n., t. IV,2, s. 60, 63; redactio longior, s. 26, 28; Vita
Quinque Fratrum, MPH, s.n., t. IV,3, s. 61.
53
Por. T. Dunin-Wąsowicz, Wzór świętego w Polsce wczesnośredniowiecznej, [w:] Człowiek w
społeczeństwie średniowiecznym, Warszawa 1997, s. 100-102.
54
Drzwi Gnieźnieńskie. Dokumentacja fotograficzna, Wrocław 1956, fot. 117; L. Kalinowski, Treści
ideowe i estetyczne Drzwi Gnieźnieńskich, [w:] Drzwi Gnieźnieńskie, red. M. Walicki, t. II, Wrocław
1959, s. 78, 100 n. (paw uznany za motyw dekoracyjny); Z. Kępiński, Symbolika Drzwi Gnieźnieńskich,
tamże, s. 161-381 (nie wymienia pawia). Ostatnio odmiennie L.-J. Bord i P. Skubiszewski, L’ image de
Babylone aux Serpents dans les Beatus, s. 106 - podkreślaja związek wyobrażenia pawia ze sceną, w
której św. Wojciech rozpoczyna swoją misję biskupią.
55
Forstner, o.c., s. 275-280; Kalinowski, o.c., s. 97.
56
Forstner o.c., s. 281; Kalinowski, o.c., s. 98 n. O tym, że w okresie nauki Wojciecha „cechowała
swawola” i że „lgnął do ziemskich uciech” pisze Bruno w Świętego Wojciecha Żywocie Drugim, [w:]
Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego, s. 95 n. Na drogę zbawienia miał go dopiero w 982 r.
skierować widok umierającego biskupa praskiego Dytmara.
57
Kępiński, o.c., s. 169, 187-191.
58
Vita Qinque Fratrum, MPH s.n. IV,3, s. 41 ([Bolizlao] qui cum solus ex omnibus nostri eui raram
auem martyrem Adalbertum, et in predicationem mittere, occisumque in suo regno collocare
meruisset); S. Adalberti vita altera, redactio longior, MPH s.n. IV,2, s. 37 (rara auis terrarum).
Publikowany: Inter Orientem et Occidentem. Studia z dziejów Europy Środkowowschodniej
ofiarowane Prof. Janowi Tyszkiewiczowi, Warszawa 2002. Wyd. DiG
Planowana publikacja z ewentualnymi uzupełnieniami: Numizmatyka średniowieczna. Moneta źródłem
archeologicznym, historycznym i ikonograficznym, Wydawnictwo Trio, Warszawa 2010

ODPOWIEDZ

Wróć do „Numizmatyka”