Obyczaje Pogańskie Słowian

Dział ten służy do publikowania odnośników do ciekawych tematów poświęconych historii Polski. Najlepiej jest zacytować post wprowadzający z innego forum oraz podanie nazwy forum wraz z linkiem do tematu.
fora historyczne
Posty: 146
Rejestracja: 01 paź 2012, 06:58

Obyczaje Pogańskie Słowian

Post autor: fora historyczne » 26 paź 2012, 05:19

Można wymienić dla przykładu najważniejsze:
Kolacja wigilijna - to nie tylko święto narodzin Słońca ale też dzień obcowania z duchami przodków i zmarłych krewnych (to dla nich stawiamy pusty talerz).
Kolędnicy - to prawie dokładny odpowiednik celtyckiego obrzędu Nowego Roku zwulgaryzowanego jako Hallowen.
Święcenie ognia 2 lutego - też celtyckie święto, w dodatku sama nazwa miesiąca - luty (srogi, okrutny) może być pseudonimem wilka i nawiązaniem do rozpoczynającego się okresu godowego tego zwierzęcia, wyznaczającego w przyrodzie początek przedwiośnia.
Malowanie pisanek.
Zielone świątki.
Święcenie ziół i kwiatów 15 sierpnia.
Dożynki.
Dzień Wszystkich Świętych - znowu celtyckie święto, takie jak nasza wigilia Bożego Narodzenia.

Z obrzędów spoza kalendarza można wymienić pogrzeb. Tradycyjny orszak pogrzebowy otwierał młody chłopiec, niosący czarny krzyż ze srebrną postacią Chrystusa. Te barwy i kontekst skłaniają do uznania Chrystusa jako boga księżycowego czyli, w systemach indoeuropejskich, przewodnika dusz zmarłych w ich wędrówce w zaświaty.
Śmigus-dyngus to też rodzimy obyczaj. Kiedyś brano do niego wodę ze specjalnych źródeł Wody Życia o północy w Wielką Sobotę, nie odzywając się ani słowem. W wodzie zawarte jest nasienie Stwórcy - por. Sziwa czy Indra.

O Kupale nie należy też zapominać. Dobieranie się par następowało właśnie wtedy - być może jak u Celtów np. na próbny okres 1 roku. A poszukiwanie "kwiatu paproci" to też zagadkowa sprawa. Obróćcie liść paproci do góry nogami i powiedzcie, co widzicie. Ten "kwiat" to jakby mapa. Linia prosta i kropki po obu stronach wyglądają jak strumień z wirami w nim. Może podejść w górę strumienia i zobaczyć skąd wypływa!?

Słowiańskie Halloween to Dziady (Zaduszki), które opisywał Mickiewicz. Na Białorusi chadzano 4 razy do roku na groby, albowiem bramy zaświatów tyle razy do roku się otwierają. Kolędnicy to również goście z zaświatów, mogli np. przynosić wieści od zmarłych. Turoń, czy koza to zwiastun nowego Życia, które kolednicy przyprowadzają. Kiedyś, po wybraniu przez "madrą kobietę" mieszkali oni po kilka lat na zaświatowych uroczyskach, oddzieleni od innych ludzi. Stąd wzięły się legendy o wilkołakach.

Bardzo dużo takich przykładów podaje: K. Moszynski, Kultura ludowa Slowian, T. I i II, cz. 1, Warszawa 1967. Mnie osobiście bardzo zastanowił fakt, że dawniej chłopi co rano modlili się do słońca...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ciekawe tematy dot. historii Polski na innych forach”