Dzisiaj jest 30 sie 2014, 22:12
Zmień rozmiar czcionki
HistoriaPolski.eu - Forum historia Polski

Teksty źródłowe

DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:19

DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.
T. I.



DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO OD ROKU 1380 DO 1535.

przez

Bernarda z Rachtamowic Wapowskiego,

ze świeżo odkrytego spółczesnego rękopismu, z języka łacińskiego na ojczysty
przetłómaczył, przypisami objaśnił, poczet rzeczy i osób dodał

Mikołaj Malinowski.

Tom pierwszy






Wilno
Nakładem i czcionkami Teofila Glücksberga.
Księgarza i Typografa Szkół Białoruskiego Naukowego Okręgu.
1847.


Drukować wolno pod warunkiem złożenia w Komitecie Cenzury exemplarzy prawem
przepisanych. Wilno, 1846 r. 14 Maja.

Cenzor, Professor b. Wileńskiego Uniwersytetu, Radzca Kollegialny i Kawaler
Jan Waszkiewicz.




DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEG0 KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.


KSIĘGA PIERWSZA (1)

"Roku 1381. Olgierd życie zakończył (2), Kiejstut dane słowo zdzierżał i
Jagiełło po ojcu na wielkie

-------------------------------
(1) Rękopism Wapowskiego jest bez początku, pierwszą stronę zaczynają następne
wyrazy: ut primum apud Principem grate locum fuerit assecnlns (Woidilo), Olgerdo
vita functo, Jallonts, filii videlicet Olgerdi, aulam secutus, in ea apud eum
gnalione, aut etiam aliquanto maiore, qua fuerut apud paem, ut nil publice aut
privatim eo inconsulto ageret, i t. d. la ciągu rzeczy umieściliśmy kilka słów z
Długosza, (księga 10 r. 02.) bo i sam Wapowski w opowiadaniu dawniejszych
dziejów wziął go za przewodnika; wszakże co do chronologicznego znaczenia czasu,
musieliśmy błąd jego poprawić i cofnąć się wstecz dwa lata, bo zatargi między
Jagiełłą i Kiejstutem przez Wojdyłłę ozniecone niezawodnie wybuchnęły w r, 1380.
Mamy tego dowód w przytoczonym przez Naruszewicza (t. 10. str. 143. nota 2. wyd.
lipskie) traktacie, między Jagiełłą a mistrzem inflanckim, w Rydze w tymże 1380
roku lutego 27, zawartym. Dogiel w t. 5. na str. 80 traktat ten. w zupełności,
chociaż z błędami wydrukował. Przemilczane w nim nazwisko mistrza inflanckiego,
którego Naruszewicz niewymienił, jest Wilhelm von Freimersheim. Ob. Napierski
Index Corporis Hisiorico-Diplomatici, t. 2. str. 349.
(2) Śmierć Olgierda niezawodnie zaszła w r. 1377. Ob. Voigt

1

Księstwo wstąpił. Stryj Kiejstut zachował się względem niego z taż samą
uległością i uszanowaniem, jakie był zwykł okazywać ojcu jego Olgierdowi;
przebywał często na jego stolicy, zasiadał w radzie i szczerem zdaniem pomagał
do należytego rządzenia państwem; atoli nieposzlakowana jego wierność nagrodzona
została najczarniejszą niewdzięcznością. Jeszcze przy Olgierdzie znajdował się
niejaki człowiek zwany Wojdyłło, niskiego i nieznanego pochodzenia, który będąc
naprzód piekarzem, potem pokojowcem doszedł nakoniec do urzędu Cześnika.
Usługami swojmi do tego stopnia Olgierdowi zalecić się potrafił, iż między
dworzanami" (1) pierwsze miejsce we względach wielkiego książęcia osiągnął. Wnet
po jego zgonie udał się na dwór Jagiełły, u którego w podobnej a nawet jeszcze
większej niż u ojca był wziętości, tak dalece iż nic ani w pospolitych, ani w
domowych sprawach bez jego wiedzy nie przedsiębrał, własną nakoniec siostrę
Marją w małżeństwo mu oddał.
Oburzyło Kiejstuta takie przywiązanie synowca do niewolnika ojcowskiego, a więc
jawnie ten postępek naganiał. Wojdyłło z tej przyczyny gwałtownie na Kiejstuta
obrażony, Jagiełłę przeciwko niemu pokątnie jątrzył i zobopólną między nimi
nieufność obudziwszy, skłonił go do zamiaru pozbycia się wszelkiemi sposobami
stryja, oraz uprzedzenia knowanych

---------------------------------------------------------------------
Geschichte Preussens t. 5. str. 285 i Narbutta, Dzieje narodu litewskiego t. 5.
str. 232.
(1) Od tego miejsca już idą słowa Wapowskiego.

2

przeciw sobie sideł. Co aby tym snadniej poszło, Jagiełło z mistrzami pruskim i
inflanckim (1) przez tajemnych posłów, pokój zawiera i w nowe przymierze
wchodzi. Ku zręczniejszemu zaś ukryciu czynionych do wojny przygotowań, brata
swego Skirgiełłę przeciwko Połoczanom (2) wyłamującym się z posłuszeństwa, dla
zniewolenia ich do powinności, rzekomo z wojskiem wyprawując, litewskie i ruskie
zaciągi czyni, tudzież z mocy przymierza, mistrza inflanckiego na pomoc wzywa.
Połock obłężono tym jedynie końcem, aby wnet po jego zdobyciu oręż na Kiejstuta
książęcia trockiego obrócić. Ale Sudenstein (3) komtur osterodzki

----------------
(1) W. Mistrzem pruskim był wówczas Winrich von Kniprode obrany na tę
dostojności 14 września 1351, zmarły 24 czerwca 1382 Voigt t. 5. str. 393,
Długosz mówi tylko o traktacie z w. mistrzem pruskim, Dogiel ogłosił, jakieśmy
to wyżej widzieli, umowę z mistrzem inflanckim; Wapowski twierdzi że przymierze
z obudwóma zawarte było i to jest podobne do prawdy; być nawet może że Długosz
nie dopuścił się omyłki, lecz że w tem. miejscu znajduje się błąd do
sprostowania z poprawniejszych rękopismów. Co zdaje się być tem pewniejszem ze
chociaż w r. 1379. na dniu 29. września Jagiełło i Kiejstut, działajac spólnie
ułożyli z Winryciem von Kniprode dziesięcioletni rozejm, już w ośm miesięcy
później 1380. dnia 2 czerwca, Jagiełło osobno zawiera z tymże w mistrzem pokój
wieczysty i obowiązuje się dotrzymać go, choćby krzyżacy wypowiedzieli wojnę
Kiejstutowi, lub jego synom. Obadwa te traktaty znajdują się w Kodexie
dyplomatycznym litewskim wydanym przez hr. Edw. Raczyńskiego we Wrocławiu 1845.
4 na str. 53. i 55.
(2) Rzeczywiste powody wyprawy na Połock ob. u Narbutta w t. 5, str. 276.
(3) Narbutt w t. 5. str. 273 okazał że komturem osterodzkim był wówczas Kuno
Liebstein.

3

powodowany duchownem powinowactwem, między nim a książęciem Kiejstutem
zachodzącem, (był bowiem ojcem chrzestnym jego córki, wydanej później za Janusza
książęcia mazowieckiego) odkrył przed nim wszystkie zamiary Jagiełły, uwiadomił
o grożącem mu niebezpieczeństwie i listy przez Jagiełłę do mistrza zakonu pisane
a przez siebie przejęte, dla nadania większej wiary przestrodze, przesłał.
Książe Kiejstut wymierzonym zamachem na swoje życie i panowanie przerażony, z
największą skwapliwością wojsko zbiera i do Witołda bawiącego wówczas w
Drohiczynie gońca wyprawia, aby co najliczniejsze siły zgromadził i natychmiast
do niego pośpieszał; sam zaś Wilno stolicę i zamek niespodzianym najazdem
opanował. (1) Jagiełłę wielkiego książęcia uwięził, lecz na prośbę Witołda,
który wkrótce zdążył, przy życiu zachował, Witebsk i Krewo mu nadał, Wojdyłłe
zaś szwagra Jagiełły, sprawcę tych zawichrzeń na szubienicy obiesić kazał. Do
wojska będącego pod Połockiem gońca wysłał aby oblężenia odstąpiwszy z nim się
łączyło, które gdy tego rozkazu usłuchało, wódz jego, książe Skirgielło, wolał
udać się z mistrzem do Inflant, na dobrowolne wygnanie. Kiejstut władzę
najwyższą w Litwie osiągnąwszy, Jagiełłę ze stolicy zrugowawszy, Wilno i Troki,
dwa przedniejsze w kraju miasta, pod moc swoję zagarnąwszy, przeciwko dalszym
litewskim książętom wyraźnie so-

------------------
(1) Wzięcie Wilna przez Kiejstuta zaszło w r. 1381.

4

bie opornym pociągnął. Jakoż Witołda syna swego z załogą około Wilna i Trok
zostawił, sam z głównem. wojskiem za Dniepr poszedł i Nowogródek-siewierski,
tudzież książęcia tej dzielnicy Korybuta (1) wojną nękać począł. To miasto leży
na wschód od Wilna około 125 mil. (2) Kiedy w tej stronie walka toczy się z
różnem szczęściem, gdyż Korybut wsparty pomocą tatarską, nieprzyjacielski najazd
stryja, nieustraszonem sercem wytrzymywał, Jagiełło w innej części Litwy,
okazując pozorną ochotę udania się z posiłkowem wojskiem do obozu Kiejstuta,
przez tajemnych pośredników, wielkiemi obietnicami Wilnianów na stronę swoję
przeciągnąwszy, nagle drogę ku Wilnu obrócił i skoro się ukazał, wnet na widok
jego Wilnianie poddali się; przy ich pomocy nie tylko miasto, lecz i zamek
opanował. (3)
Tymczasem, według umowy, zbrojne hufce od mistrzów pruskiego i inflanckiego w
pomoc Jagielle przybyły, ośmielony więc temi posiłkami na zdobycie zamku
trockiego, o dzień drogi od Wilna,

-----------------
(1) Dymitr Korybut syn Olgierda ur. 1357 zmarły 1399 Ob. Narbutta t.. 5. str.
239.
(2) Wapowski najczęściej liczy odległość na kroki geometrycznne i tak w tem
miejscu mówi: "distat locus hic a Vilna regia in orientem quingeutis circiter
millibus passuum" lecz sam tłumaczy ile takich krokow idzie na milę polską,
ponieważ na str. 97. rękopismu wyraża się w następny sposób: Poloni.... ad
regent pervenerunt... mille et ducenta circiter millia passuum emensi, quae
trecenta Polonica conficiunt militaria. Podzieliwszy więc 1, 200 000 kroków
przez 300 mil, wypadnie na każdą milę polską kroków 4000.
(3) Narbutt ten wypadek umieścił pod r. 1382. Ob. t. V. str. 287.

5

obóz pomknął. Znajdował się, w tej twierdzy Witołd z mocną załogą, wszakże
postrzegłszy że nieprzyjaciel nań dąży i już się przybliża, zostawiwszy
dostateczną obronę, sam zjedna chorągwią jazdy cofnął się do Grodna i wskok
gońcow do ojca wysłał z wieścią o wszystkiem co zaszło. Jagiełło zamek trocki po
niedługiem oblężeniu przez poddanie, się objął, a Kiejstut po otrzymaniu tej
zatrważającej wiadomości opuściwszy Siewierskie, co najśpieszniej z wojskiem,
które miał przy sobie także do Grodna przybył. Postrzegłszy jednak, że potęga
przeciwnika niemieckiemi posiłkami wsparta, zbyt wzrosła, żonę na granicę Polski
do Brześcia odesłał, sam na Żmudź dla zebrania silniejszej obrony drogę zwrócił.
Witołd mieszkańców z nad Narwy i Buga do oręża powołał i z nimi pod Kownem,
gdzie Wilja do Niemna wpada z ojcem się złączył. Tymczasem Janusz książe
mazowiecki korzystając ze wzajemnych między, książętami litewskiemi zatargów,
zamki Drohiczyn i Mielnik nad Bugiem leżące ubiegł, całą okolicę między Bugiem i
Narwią około Suraża, Bielska, Kamieńca i Brześcia, gdzie wówczas znajdowała się
jego świekra, spustoszył i wzbogacony wielkiemi łupami nazad wrócił. Gdy
Kiejstut zjednoczywszy wojsko swoje z Witołdowem, pod Troki podstąpił i wobec
nieprzyjaciela obóz rozłożył, Jagiełło mając już wydać hasło do bitwy, użalił
się rozlewu krwi litewskiej, która, skoroby do walki przyszło, za klęską
którejkolwiek strony, obficie płynąćby musiała, wezwał przez


6

posła stryja Kiejstuta do układów; azaliby obecna walka na słusznych warunkach,
zakończyć się nie dała ? Na mocy dawniejszej przyjaźni i poufałej zażyłości,
kazał upomnieć Witolda: aby ojca do pokoju skłaniał, oraz do obozu swego
zapraszał, gdzie za wspólną namową, rzeczy, sprawiedliwie i dogodnie pojednają.
Witold po długiej z ojcem Kiejstutem naradzie, odpowedział przez posła Jagielle,
że jeżeli brata swego Skirgiełłę przyszłe jako zakładnika, wówczas dla zawarcia
pokoju do obozu przybędzie. Jagiełło po dojrzałym namyśle, dla spokojności
Kiejstuta Skirgiełłę wyprawia, natychmiast więc i Witold do namiotu Jagiełły
przyjeżdża, gdzie po różnych umowach, do tego nakoniec przyszło: że Kiejstut
Skirgiełłę w swoim obozie jako zakładnika zostawiwszy, dla potwierdzenia już
prawie zawartych warunków ugody, na mocy uroczyście danego słowa, podobnież uda
się do namiotu Jagiełły. Kiejstut pragnąc pokoju i woląc, bez narażania się na
wątpliwą walkę, rzeczy ułożyć, prócz tego zniewolony prośbami Skirgiełły i
Witołda, niedomyślając się bynajmniej zdrady, przybył razem z synem Witoldem do
obozu Jagiełły, lecz skoro przed jego obliczem stanął, Jagiełło wyćwiczony w
zdradach krzyżackich, którzy największą część sił jego składali, Kiejstuta i
Witolda, wojownikom swoim otoczyć i mimo wzywania Boga i ludzi na świadectwo
swojej krzywdy, w kajdany okuć rozkazał. Witołd pod ścisłą strażą odprowadzony
do Wilna, książe Kiejstut łańcuchami i więzami skrępo-

7

wany odwieziony do Krewa i lam wtrącony do ciemnej wieży, po pięciu dniach
niewoli od nasłanych siepaczów, przez Prokszę (1) Cześnika Jagiełłowego uduszony
został, wojsko zaś jego straciwszy wodza nagle rozwiązane, rozeszło się do
domów. Zwłoki Kiejstuta przywiozł książe Skirgiełło do Wilna namiejsce pogrzebu
przodków, gdzie je obyczajem pogańskim ze świetną wystawą i wielką okazałością
spalono. Oręże konie, psy, szaty, słowem wszystko co miał w życiu
najupodobańszego, na stos wrzucono. Mistrz pruski, książęta i znakomitsi Litwini
najusilniejszemi prośbami wyjednać u Jagiełły nie mogli, aby Witoldowi wolność
wrócił, bo lubo i sam osobiście i wszyscy powszechnie mu sprzyjali, trwożyły
wielkiego książęcia, niepospolity umysł młodzieńca i wysokie jego zdolności.
Jagiełło na nowo rządy w Litwie objąwszy, sprawców śmierci Wojdyłły męczyć
rozkazał. Pod tym pozorem Widimunt wuj Witołda i Butrym siestrzan Wojdyłły, do
kół uwiązani końmi rozszarpani zostali, innych gardłem karano.
Witołd z małżonką swoją Anną w wieży krewskiej osadzony komnatę miał za
więzienie, Anna zaś w zamku swobodnie mieszkała; co wieczór w towarzystwie dwóch
niewiast służebnych późno do mę-

--------------
(1) Narbut t. 5. str. 295. Stryjkowski nazywa tego mordercę Proxa; nie ma więc
potrzeby zmieniać jego imienia na Prora.

8

ża wchodzić i każdego rana, o wschodzie słońca wychodzić mogła; te częste
odwiedziny sprawiły, że straż zalegająca drzwi więzienia, bez żadnej obawy Annie
ze służącemi wchodzić i wychodzić pozwalała. Księżna drżąc o życie i wolność
męża, namawia go, aby wziąwszy odzienie służebnej wewnątrz zostawionej, straż
oszukał i z komnaty za księżną wyszedł. Co skoro po myśli poszło, Witołd w
opuszczonej i od widoku łudzi ukrytej części zamku, po sznurze spuścił się z
murów i leśnemi manowcami na Mazowsze, do męża siostry swojej, książęcia Janusza
umknął; wszakże długo tam gościć nie śmiejąc aby Jagiełło nie dopomniał się jego
wydania, schronił się do Konrada mistrza pruskiego (1). Mile odeń: przyjęty i
łagodnie strofowany, dla czego w pomyślniejszym bycie pomocy jego nie szukał,
opatrzony na drogę na Żmudź się przeniósł. Z niewymowną życzliwością, dla
sławnej pamięci ojca i dla blasku własnego imienia od tego ludu widziany,
postanowił tam zabawić, i wnet krzątać się zaczął nad zebraniem wojska, w czem,
mistrz pruski urażony na Jagiełłę, iż ten zapowiedzianych wielkich obietnic, za
dostarczone sobie posiłki, czy nie chciał czy nie mógł ziścić, nietylko
skutecznie mu

-----------------
(1) Jeżeli Wapowski nie myli się co do imienia w. mistrza, Ucieczka Witołda
musiała zajść pod koniec r. 1382, gdyż Konrad Zollner von Rotenstein obrany
został 5. paździer. 1382, umarł 20 sierpnia 1390. (Voigt. 5, 404. 550)


9

dopomagał, ale całą potęgą zakonu, wspierać, go postanowił. Anna małżonka
Witołda, rzadki wzór niewiasty, godna aby jej pamięć potomność zachowała,
uwolniona z więzienia, udała się naprzód do Pruss, gdzie wtenczas mąż jej
przebywał, a później na Żmudź. Lecz podobno opowiadanie rzeczy litewskich już za
długo nas bawi, czas pióro do spraw polskich obrócić.
Król Ludwik często na zdrowiu zapadając, przewidywał że długo żyć nie może.
Głównym przedmiotem jego troskliwości było, aby córki swoje możnym królom w
małżenstwo pooddawał, jakoż starszą Marją zaręczył (1) z Zygmuntem margrabią
brandeburgskim synem Karola rzymskiego i czeskiego króla, i w posagu dla niej
królestwo polskie przeznaczał; aby zaś to postanowienie jego, moc i trwałość
wzięło, złożywszy zjazd w Zwoleniu (2) wezwał nań biskupów i panów polskich i
wymógł: aby margrabię Zygmunta następcą korony uznali, królem obwołali i
przysięgę mu złożyli. Sarkali wprawdzie na to Po-

-------------------
(1) Wyborna historja Józefa Aschbach dawniej professora we. Frankfurcie nad
Menem teraz w Bonn nad Renem pod tytułem: Geschichte Kaiser Sigmund's. Hamburg
1838 — 1845, tomów 4. w 8-ce służyć nam będzie do objaśnienia wpływu Zygmunta
Luxemburgskiego na sprawy polskie. Według niego zrękowiny Zygmunta z Marją
musiały mieć miejsce w r. 1380. (tom. I, str. 13).
(2). Neusohl, Zolium. stolica komitatu. Długosz nazywa to miasto Zwoleń. t. i.
część 2. str. 67.. W roku 1382, na dzień ś. Jakóba t. j. na 25 lipca.


10

lacy, że im króla narzucano, i że wbrew odwiecznym zwyczajom, nie obrali go
sobie wolnemi głosami, wszakże ulegli woli panującego. Ludwik natychmiast
Zygmunta z wojskiem do Polski przysłał, który ponieważ dopiero miał lat
czternaście (1), o piekę nad nim Bodżęcie arcybiskupowi gnieźnieńskiemu,
Sędziwojowi z Szubina krakowskiemu, i Domaratowi (2) poznańskiemu starostom
poruczył, i aby go na królestwo wprowadzili i rządy mu podali, opornych orężem
poskramiając, rozkazał. Zygmunt z wojskiem do królestwa wszedłszy Koźmin,
Odolanow i wiele innych zamków wielkopolskich (3), gdzie łotrowstwa były się
zagęściły, jedne szturmem, inne przez poddanie się zdobył. Ztamtąd atoli, nagle
kroki zwróciwszy, kraj Ziemowita książęcia mazowieckiego, który nigdy królowi
Ludwikowi uledz niechciał, pustoszyć począł. Gdy Zygmunt Mazowsze ni-

----------------------
(1) Urodził się Zygmunt 14 lutego 1368. Ojcem jego był Karol IV. cesarz
niemiecki, matką Elżbieta córka Bogusława książęcia pomorskiego, a wnuczka
Kazimierza wielkiego króla polskiego. (Aschb, t. 1. str. 5) przybył więc Zygmunt
do Polski 1382 roku,
(2) Długosz t. I. c. str. 68 utrzymuje że się pisał z Pierzchna (de Pierzchna).
(3) Wapowski Wielkopolskę statecznie nazywa, Polonia occidentalis, Małopolskę:
Polonia orientalis.


11

szczy nadeszła smutna wieść o zgonie Ludwika (1), młodzieniec tą nowiną
przerażony, jeszcze. bowiem władzy swojej w Polsce był nieustalił, opuściwszy
Mazowsze, pośpieszył do Poznania gdzie od mieszkańców gromadnie, zaszczytnie i z
wielkiemi oświadczeniami posłuszeństwa przyjęty, wymógł na nich przysięgę
wierności. Szlachta wielkopolska w znacznej liczbie w Poznaniu zebrana, prosiła
Zygmunta, aby Domarata z urzędu wyzuł, lecz młodzieniec niebacznie sobie
począwszy, zamiast przychylenia się do pierwszych próśb szlachetnych mężów, nie
tylko tego nie uczynił, lecz ostro zagroził tym wszystkim, którzyby ośmielili
się być nieposłusznymi jego roskazom. Tą surowością odpowiedzi taką ku sobie
wzniecił nienawiść, że już wówczas tajemnie o wyborze innego króla przemyślać
poczęto. Z Poznani (2), rozjątrzywszy umysły wszystkich, udał się do Gniezna dla
odbycia żałobnego obchodu po świekrze swoim królu Ludwiku (3), i tu z równąż
okazałością przez wszystkie stany był przyjęty. Dalej pojechał do Brześcia
kujawskiego, gdzie powtórnie z nową usilnością i większem jeszcze niż dawniej
naleganiem domagali się

-----------------
(1) Dzień śmierci jego przypada na 11 września, Długoszu 1. c. 2. str. 68 mylnie
kładnie dzień 14. (Ob. Aschb. t. 1. str, 14 n. 30,)
(2) p. W. Gercken, w dziele Codex Diplomaticus Brandeburgensis, Salzwed. 1759 —
1785. 8 tomów in 4, przywodzi jeden akt Zygmunta wydany w Poznaniu 1382.
września 27, w którym nazywa siebie: Herrn des kunygreiches zu Polan. (t. 4.
str. 411.)
(3) Według Długosza t. 1. części 2. str. 69. odbyło się nabożeństwo 1382 r.
września 30.

12

panowie o zrzucenie Domarata ze starostwa poznańskiego, ale gdy nic nie
sprawili, jawnie już o wyborze innego króla mówić, Zygmunta jako twardego i
okrutnego nienawidzieć poczęli. Wnet posłów do panów małopolskich wyprawiają,
wzywając ich na zjazd złożony w Radomsku (1), na dzień ś. Katarzyny, (2) oraz
prosząc aby lub sami przybyli lub naznaczyli umocowanych dla naradzenia się o
rzeczach największej wagi, o swobodach i całości powszechnej. Dokąd gdy zjechali
się w wielkiej liczbie, wśród narad: ktoby z książąt najzdolniejszym był do
piastowania najwyższej władzy, wszyscy rządy obcych królów odrzucili ze
wstrętem, i umyślili takiego wybrać, któryby ciągle wśród nich żyjąc, do języka
i obyczajów przywykał, bo aż nadto doznali z wielkim rzeczypospolitej
uszczerbkiem, jak szkodliwe były rządy cudzoziemskich panów. Wielu więc
Ziemowita książęcia mazowieckiego z rodu dawnych królów polskich wybrać radziło,
inni mniemali, że Jadwigę drugą córkę króla Ludwika wezwać z Węgier dla objęcia
berła należało; sądząc, że sama upatrzy sobie męża, któryby potrafił królestwo
tylu trudnościami uwikłane wyzwolić, i do kwitnącego stanu; doprowadzić. Po
długich namowach, to zdanie przemogło, wszyscy się na jedno zgodzili, i uchwałę

---------------------------
(1) Miasto i starostwo w województwie sieradzkiem.
(2) 25. listopada.

13

swoją pismem i pieczęciami stwierdzają (1). Że zaś szlachta małopolska zjazd
swój w Wiślicy na dzień ś. Mikołaja (2) złożyła, posłów swoich tam wyprawiają.
Lecz Bodżęta arcybiskup gnieźnieński i Domarat starosta poznański, upornie
obstając przy Zygmuncie, sprzeciwiali się woli powszechnej; przekładali, iż
niegodziło się chrześcijanom raz wykonanej przysięgi na wierność Zygmuntowi
gwałcie, i gdy tak w zdaniu swojem trwają, zgromadzenie nie mogło nic w wyborze
nowego króla rozpocząć; a na wrażane te i tym podobne pobudki (wierności dla
Zygmunta), panowie odpowiedziawszy, że takie przysięgi na szkodę kraju i w obcem
królestwie wymuszone obowiązywać nie mogą, że Papież rzymski najwyższą władzą
jaką na ziemi posiada, bez trudności je rozwiąże, tymczasem się rozjechali. Na
dzień ś. Mikołaja posłowie ze zjazdu Radomskiego przybyli do Wiślicy, gdzie i
Zygmunt, w nadziei że Małopolska będzie dlań przychylniejszą, ukazał się w
towarzystwie arcybiskupa i Domarata. Elżbieta (3) też królowa przysłała z Węgier
biskupów zagrzebskiego i czanadz-

----------------------------------
(1) Ob. tę uchwałę wydrukowaną w wybornym dziele Jana Winc. Bandtkiego: Jus
Polonicum. Varsoviae 1831, 4-o, na str. 187.
(2) 6 grudnia. Znajduje się podobnież w Statucie łac. Herburta na str. 85 i w
zbiorze praw Konarskiego w t. 1. str. 58.
(3) Córka Stefana króla Bosnji i Elżbiety córki Kazimierza ksiązęcia
gniewkowskiego, zaślubiona Ludwikowi królowi węgierskiemu 1353 r. czerwca 20,
zabita 1387 r. stycznia 16.

14

kiego (1) i dwóch posłów z rycerskiego stanu, którzy naprzód oświadczyli
wdzięczność jej imieniem, że królowi Ludwikowi i córkom jego niezachwianą wiarę
zachowali, a później zaś żądali aby nieśpieszono się z wyborem nowego pana,
dopóki o postanowieniu królewien z pewnością roztrzygnąć nie będzie mogła. Miłem
dla wszystkich było to poselstwo: iż właśnie królowa tego żądała, o co sama
rzeczpospolita prosić ją myśliła. Odpowiedziano więc posłom: że Polacy zawsze z
największą wiernością i uszanowaniem królów swoich czcili, że królowa Elżbieta
mądrze i rozważnie czyni, troszcząc się o postanowienie swych córek, że i oni
trwają w zamiarze jednej z nich oddać
koronę, że nakoniec wkrótce wyprawią posłów do. Węgier z przełożeniem potrzeb
kraju i odpowiedzią
na żądania królowej, z tem posłowie odprawieni.
Uchwały zjazdu radomskiego najzgodniej potwierdzono. Margrabia Zygmunt od korony
oddalony, królewnę zaś Jadwigę, postanowiono przez poselstwo na tron zaprosić.
Zygmunt widząc, iż rzeczy wzięły nagły i gwałtowny obrót, że i prośby i groźby
byłyby nadaremne udał się do Krakowa. Już był w połowie drogi z Wiślicy gdy
oznajmiono, że Dobiesław z Kurozwęk kasztelan krakowski, mający wówczas naj-

--------------------------------
(1) Pierwszy miał imie Emeryka, drugi Jana. Ob. Stefan, Katona, Historia Critica
Regum Ilungariac. (Pesth. 1779 — 1817 we 42 tomach 8-o) w t. 14. str. 18.

15

wyższą w Małejpolsce władzę i powagę, miasto i zamek krakowski potężną strażą
osadził i aby mu wstępu nie dopuścić bramy miejskie ciężarami zawalił.
Przerażony tą dotkliwą wieścią margrabia, z Wawrzyńczyc przeprawiwszy się przez
Wisłę w Niepołomicach, naprzód do Sądecza a nakoniec przez Karpaty do Węgier
drogę skierował. Stanąwszy na górach i rzuciwszy wzrok na równiny polskie z
żalem! westchnął, że nad niemi nie zdarzyło się mu panować.
Ludwik rządził Węgrami lat 40, Polakami 12, umarł w Tyrnawie, zwłoki dla
pogrzebu przeniesiono do Białogrodu stołecznego. Skoro dowiedzieli się o jego
zgonie starostowie na Rusi, (1) po większej! części Węgrzy, stojący z załogami
po zamkach, które Kazimierz Wielki w tej stronie do Polski był przyłączył, wnet
wielkiemi uciskami kraj trapić poczęli. Albowiem powierzone sobie zamki
Krzemieniec, Oleśk, Horodło, Zbaraż, Sniatyń, i wiele innych, Lubartowi (2)
książęciu wołyńskiemu, dawszy się przekupić, wydali. Twierdzą, że Ludwik dla
tego te zamki Węgrom poruczył, iż miał zamiar tę część Rusi do korony
węgierskiej przyłączyć, wszak-

-------------------------------------
(1) Wojewodą niskim z ramienia Ludwika króla węgierskiego i polskiego był Jan de
Capol. Ob. Katona t. 11. str, 20.
(2) Lubart syn Gedymina. Ob. o nim Naruszewicza w tablicach genealogicznych
przed t. 9. Historji narodu polskiego umieszczonych na str. XIV. Wyd. Lipsk.

16

że inaczej stało się niż zamyślał, bo Polacy napowrót je odzyskali, wyjąwszy
Krzemieniec i Zbaraż które dziś do Litwy należą.
Po śmierci Ludwika, po oddaleniu od tronu Zygmunta, który w nadziei panowania do
Polski przybył, Domarat kasztelan poznański i starosta wielkopolski
znienawidziany powszechnie za surowość swoich rządów, odstąpiony od wszystkich,
zbrojnie najechany został przez Bartosza Koźmińskiego (1), którego margrabia z
Odolanowa i innych miejsc wyzuł. Ten Bartosz przez niechęć do Zygmunta,
Ziemowitowi mazowieckiemu drogę do tronu utorować zamierzał i tym końcem
porozumiał się z nim, aby go wojskiem i pieniądzmi wspierał, cokolwiek zaś na
nieprzyjacielu zdobędzie to pod władze jego odda i przez to wstęp do korony mu
ułatwi. Uwierzywszy temu Ziemowit wojsko mu podesłał, s którem Bartosz twierdzę
kaliską, nocą zdradziecko ubiedz zamyślał (2). Już bramy zamku wyłamywano gdy
czaty łoskotem zbudzone, ciskanemi murów kamienia-

-----------------------------
(1) Naruszewicz w Hist. nar. polsk. t. 10 str. 127 wyd. lipsk. zowie go synem
Peregryna z Chotela herbu Jelita. Anonym Archidiakon gniezn. spółczesny, pisze
że w r. 1381 około 8. września, starostowie z rozkazu króla Ludwika wyciągnąwszy
z wojskiem odebrali Odolanów od Bartosza. Zygmunt dopiero w roku nęstępnym do
Polski przybył. Sommersb. Silesiacar. Rer. Scriptores t. 2. str. 127.
(2) Anonym tamże str. 139. najazd na zamek kaliski Bartosza obszerniej opowiada.

17

mi oraz przez dalsze środki obrony najezdnikom odparły. Bartosz omylony w pewnej
nadziei, rzucił się na odzyskanie innych miejsc wydartych sobie przez
margrabiego, a które wówczas Domarat ze strażą swoją trzymał. Znaczna część
szlachty z nienawiści ku Domaratowi codzień łączyła się z jego przeciwnikiem,
tak że ten wkrótce ujrzał się na czele znakomitego wojska. W pierwszym więc
najeździe zdobył Koźminek, wnet Chotecz przez Kazimierza W. z cegły zbudowany
ubiegł, nakoniec rzuciwszy naprędce most na rzece Prośnie, Koźmin mocną twierdzę
oblegać począł, lecz stamtąd z haniebną klęską przez załogę Domarata odegnany,
zameczek Parsk (1) opanował.
Zachęcony tem powodzeniem Bartosza, Wincenty s Kępy wojewoda poznański i
Sędziwoj Swidwa kasztelan nakielski, tudzież inni panowie wielkopolscy kojarzą
się przeciw staroście Domaratowi, i razem go z jego stronnikami za nieprzyjaciół
ojczyzny obwołują. (2) Przerażony tym związkiem i uchwałą panów Domarat, o
postronnych posiłkach przemyślać począł; margrabiego Zygmunta o
niebezpieczeństwie swojem uwiadomił i o pomoc błagał. Czechów, Sa-

-----------------------------
(1) Anonym str. 139 uwiadamia ze to miejsce było własnością Michała syna Tomasza
dziedzica na Ostrowecznem, stronnika Domarata, lecz który poźniej odstąpił go i
złączył się z przeciwnikami.
(2) Anonym str. 139 przebiegając całą tą wyprawę wyraźnie uwiadamia, że odbyła
się na. początku r. 1383 ponieważ 18 stycznia Pyzdry zostały obegnane.

18

sów i Kaszubów na żołd zaciągnął. Wojewoda zaś Wincenty z Bartoszem, który
wojskiem mazowieckiem dowodził, siły łączą i razem na Domarata ciągną. Naprzód
Poznań opanowali przez dobrowolne poddanie mieszczan, którzy Domarata
nienawidzieli; zamku zdobyć niemożna było dla silnej w nim załogi, wszakże aby
miasto od niej nie cierpiało, Sędziwoja Swidwę z oddziałem zbrojnych w Poznaniu
zostawiono. Stamtąd pomknięto się pod Pyzdry, czwartego dnia miasto poddało się,
zamek niedługo potem gdy żołnierzom życie zapewniono, we władzę ich przeszedł.
Nakoniec przeniesiono obóz pod Kalisz i to miasto podobnież się poddało, koło
zamku wiele doznano trudności; lecz w czasie oblężenia ciężkie szkody ponieśli
rolnicy i duchowni, z którymi po nieprzyjacielski! się obchodzono. Nieszczęśliwy
był w ówczas stan tej strony; łotrowstwo, gwałty, grabieże wszystko niszczyły.
Konrad książe oleśnicki świetnemi obietnicami zwabiony aby zamek kaliski od
obleżenia wyzwolił, postrzegłszy się zawiedzionym i siły swoję zbyt słabe w
porównaniu nieprzyjacielskich, po odbytej z wojewodą Wincentym rozmowie nazad
powrócił. Równeż klęski około Poznania. Sędziwoj bowiem oblegając zamek
wszystkie okoliczne włości wydawszy na żołnierską rozpustę, bez różnicy
niszczył, (1) Domarat też wśród takiej burzy domowej

----------------------
(1) Działo się to podług Anonyma str. 140 w pierwszych miesiącach 1383.

19

ze swoimi nie próżnował i z nad granicy saskiej, z Międzychoda, Lwowka,
Międzyrzecza, Zbąszyna, Kęblewa ustawicznemi wycieczkami aż do Poznania, oraz
cały kraj za Wartą niszczył. Z niemniejszem okrucieństwem Grzymała Oleśnicki
kostrzyński, i Andrzej kamieński kasztelanowie, oraz Wirzbięta Smogulecki,
Teodoryk Margonin, Wojciech wojewoda kujawski, przyjaciele i powinowaci
Domarata, którzy około rzeki Noteci na granicy Kujaw zamki swoje mieli, srożyli
się nad dworami i włościami nieprzyjaznego stronnictwa. Dzierżeli oni zamki
Nakło, Łabiszyn i Pakość, z których całą okolice gnieźnieńską, Kłocko, Swanowo,
Znin, Kistowo, Wronki, Szamotuły, Buk, okropnie spustoszyli i nic w całej lej
stronie nie uniknęło barbarzyńskiej srogości, cała bowiem Wielkopolska jakby na
dwie części rozdarta, jedna drugiej majątki wściekle szarpała. Taką
zapamiętałością domowej wojny umysły wszystkich pałały!

Domarat postrzegłszy, że walka się przeciąga, w obawie aby zamków poznańskiego i
kaliskiego długiem oblężeniem ściśnionych, nieprzyjaciel nie zdobył,
zaciągnąwszy na żołd Sasów, Kaszubów i Pomorzan postanowił stoczeniem bitwy
wojnę rozstrzygnąć. Sprawiwszy więc wojsko pod wsią Piotrkowiczami, niedaleko ód
Szamotuł, miasteczka przez siebie zrabowanego, obóz w otwartem polu rozłożył.
Swidwa przez szpiegów uwiadomiony o obrotach nieprzyjaciela, wezwał do siebie
sprzymierzeńców swoich, Bartosza Odolanow-

20

skiego i kasztelana srzemskiego z 300 żołnierzami ciężkiej jazdy. Z nimi i
dalszem wojskiem, które miał przy sobie, na nieprzyjaciela pociągnął
spodziewając się że go w nocy zniesie. Nie wiedział Domarat o zwiększonych
Świdwy siłach, przeto mniej około obozu był dbałym i żołnierzom spoczynku
dozwolił. Nad świtem czaty oznajmiły o nieprzyjacielu, wnet rzucono się do oręża
i koni. W obozie Domarata niespodziany napad nieprzyjaciół napełnił wszystko
trwogą i popłochem; gdy jedna część gotuje się do boju, Domarat z drugą na wpół
uzbrojoną z obozu wyciąga i walecznie nieprzyjacielowi stawi czoło, atoli hufce
jego łatwo złamane i rozgromione. Wtem gdy Świdwa Ścigając uciekających dalej
się zapędza, Wirżbięta Smogulecki około sta koni ciężkiej i pięćset lekkiej
jazdy do obozu Domarata prowadząc i już się doń zbliżając od zbiegów posłyszał o
zaszłej klęsce. Wnet powziął myśl dzielną, każe kroku przyśpieszyć i na miejsce
pogromu wpada, na znużonych bojem, rozbiegłych po polu, zajętych około zdobyczy,
świeżem wojskiem naciera, część trupem ściele innych do ucieczki zmusza. Już
Sędziwoj krwią nieprzyjaciół ociekły, zwycięztwem upojony z radosnem wojskiem
powracał, gdy swoich uciekających spostrzega. Domyśliwszy się co zaszło, że nowe
siły przeciwnikowi nadciągnęły, dodawszy swoim serca, do walki ich prowadzi;
lecz znużone hufce świeżych przełamać nie zdołały. Sędziwoj pokonany pierzchnął,
straciwszy już osiągnione zwycięztwo przez zuchwalstwo niebacznej pogoni.
Domarat wró-

21

ciwszy z rozsypki, łupy po nieprzyjacielu zabrał, Sędziwoj pobity umknął do
zamku Grochole Dziersława Ostroroga, w którym go Domarat, zebrawszy z ucieczki
żołnierzy, przez cały dzień oblegał (1); gdy wszakże wieść płonna o ciągnącem z
Poznania znacznem wojsku na odsiecz Sędziwojowi gruchnęła, Domarat strwożony
hufce swoję do Szamotuł uprowadził i stamtąd okolice poznańskie pustoszył (2).
Około tego czasu Winryk Kniprode wielki mistrz krzyżacki trzydzieści jeden lat
rządząc ze sławą zakonem, żyć przestał. Konrad Zöllner na tę godność wybrany
(3).
Władysław też opolski, wieluński i dobrzyński książe, z wielką pobożnością
klasztor reguły ś. Pawła pierwszego pustelnika niedaleko od Częstochowy na
wysokiej górze zbudował, tudzież stałym rocznym dochodem na wyżywienie
zakonników opatrzył i znakomicie uposażył; dzisiaj to miejsce odwiedzane jest
przez wielką liczbę pobożnych dla pospolicie przyjętego mniemania, że obraz
Boga-Rodzicy przez Łukasza Ewangelistę malowany zdumiewającemi cudami słynie.
Jakoż królowie, królowe i inne dostojne osoby, ze ślubami tam się udają, dla
osiągnienia swoich

---------------------------
(1) Według Anonyma str. 141 bitwa ta stoczoną była w niedzielę dnia 15 lutego.
(2) Anonym twierdzi str. 142. że to zniszczenie przez Domarata, trwało od 17.
lutego aż do 8. marca.
(3) Ob. wyżej na str. 3. Konrad Zöllner v. Rotenstein obr. 12. marca 1382 um.
20. Sierpnia 1300 (Voigt t. 5. str. 404. 550.)

22

życzeń. Na obliczu N. Panny widzieć się dają ślady dwóch blizn przez bezbożnych
odszczepieńców niegdyś zadanych, którzy mimo największej usilności, ani ogniem,
ani żelazem, ani żadną mocą świętego obrazu zniszczyć nie mogli; dla tego
właśnie to miejsce jest U wszystkich w największem poszanowaniu i nie tylko
mieszkańcy królestwa, ale i obce narody gromadnie je nawiedzają.
Tymczasem najznakomitsi mężowie korony polskiej widząc Wielkopolskę objętą
pożarem domowej wojny, wysyłają posłów do Elżbiety królowej węgierskiej z prośbą
aby królewnę Jadwigę, którą przez pełnomocników swoich przysłać przyrzekła na
objęcie królestwa wyprawiła; uwiadamiają przytem jakiemi zawichrzeniami kraj
jest miotany, do których przytłumienia i do zgaszenia pożogi wojny wcześnie jąć
się należy, jeżeli nie chce zguby państwa. Obok tego zjazd biskupów i urzędników
koronnych w Sieradziu nad Wartą, na ostatnie dni lutego składają. Królowa
Elżbieta Mikołaja biskupa wespriniskiego (l) i dwóch z rycerskiego stanu mężów
na ten zjazd naznaczyła. Ten z towarzyszami na radę wprowadzony, naprzód naród
od przysięgi jaką związany był względem Marji i margrabiego, stosownie do
życzenia uwolnił, przyjazd do Polski Jadwigi drugiej córki królowej Elżbie-

-----------------
(2) Biskupem wesprimskim był wówczas Benedykt; nawet żaden z biskupów
węgierskich w tym roku imienia Mikołaja nie nosił. Ob. Katona Hist. Crit, Reg.
Hung. t. 11. str. 43.

23

ty na wielki piątek zapowiedział (1) pod tym warunkiem: aby natychmiast po
koronacji, dla młodociannego jeszcze wieku, i niemożności wydania jej za mąż,
nazad do Węgier matce dla wychowania odwieziona została. Warunek ten wielce
zasmucił radę, widocznem bowiem ta nieobecność królowej zagrażała krajowi
niebezpieczeństwem; różniono się w zdaniach i trudno było znaleźć środek,
któryby skutecznie zdołał wydźwignąć królestwo z tak wielkich trudności;
postanowiono przeto drugi zjazd ostatnich dni marca w tymże mieście odbyć, i do
tego czasu posłów węgierskich zatrzymać. Potem rada własnem i królowej Elżbiety
imieniem do Wielkopolski posyła, aby oręż z rąk zawziętych na siebie obywateli
wytrącić. Wyprawiono tam Spytka z Melsztyna krakowskiego i Sędziwoja kaliskiego
wojewodów, przydano im Mikołaja Bogoryja kasztelana zawichostskiego i Krzesława
Szczukowskiego, którzy przybywszy do Kalisza, Wincentemu wojewodzie
poznańskiemu, imieniem królowej i rady rozkazują aby oblężenie podjął. Wincenty
powagą i obecnością znakomitych mężów skłoniony, wnet uległ pod tym warunkiem:
aby Jan kasztelan łęczycki, który z załogą Domarata zamek trzymał, razem z
wojskiem z niego ustąpił i aby to miejsce poruczone było straży Jana kasztelana
kaliskiego.

-----------------
(1) t. j. 20 marca, gdyż Wielkanoc przypadała w tym roku marca 22.

24

Stamtąd Spytek i Sędziwój wojewodowie udali się do Węgier do królowej, Mikołaja
zaś Bogoryja i Krzesława towarzyszów swoich wysłali do Poznania, końcem
uspokojenia imieniem królowej i rady ostatków domowej wojny. Ci po długich
układach we wsi Starczynowie (1), rząd miasta Poznania Domaratowi przywróciwszy,
rozejm miedzy stronami do dnia ś. Jana Chrzciciela (2) postanowili.
Tymczasem za nastąpieniem drugiego sieradzkiego zjazdu (3), na którym o rzeczach
największej wagi radzić i posłom Elżbiety królowej odpowiedzieć przychodziło,
Władysław opolski, wieluński i dobrzyński książe na zjazd przybył, nie tak w
nadziei dostąpienia korony, jak aby Ziemowitowi Mazowieckiemu, który się o nią
ubiegał, i którego pochodzenie z rodu dawnych królow polskich wielu znakomitszym
mężom zalecało, w jej osiągnieniu przeszkodził. Zazdrościł bowiem pokrewnemu
książęciu, lubo i sam do tegoż szczepu królow polskich należał, takiego
szczęścia i najwyższego zaszczytu. Z tej przyczyny stronnicy Ziemowita stawili
zasadzki na jego życie, i niezawodnieby zginął? gdyby postrzegłszy
niebezpieczeństwo nie otoczył osoby swojej należytą strażą. Gdy na zjeździe
radzono coby dla kraju było najkorzystniejszem i co królowej Elżbiecie
odpowiedzieć należało? jednomyślnem

-------------------
(1) Podług Anonytna str. 143 w dniu 8. marca.
(2) Do 24 czerwca.
(3) Anonym na str. 144. uwiadamia ze narady rozpoczęły się 28 marca.

25

prawie zdaniem wybór na Ziemowita książęcia mazowieckiego padał, i gdyby nie
założono warunku aby królewnę Jadwigę w małżeństwo pojął, Ziemowit zostałby
królem obwołany, tudzież, gdyby się temu nie był sprzeciwił Jaśko Tęczyński
kasztelan wojnicki, który w obszernej mowie zgromadzonych przekonał: że
królestwo z mocy testamentu Ludwika na córki jego spadło; że ostatnia wola ich
króla stanowiła, aby jedna z córek osiągnęła po nim tę koronę wybierając dla
siebie małżonka, narodowi najdogodniejszego; że to postanowienie króla Ludwika
sami na tylu zjazdach, tylu uchwałami potwierdzili; że wcale nieprzystało aby
nie wybadawszy chęci królowej Elżbiety i królewnej Jadwigi, jakiego męża mieć
będzie wolała, narzucać jej takiego, który niemiłym, lub nawet nienawistnym być
może. Wszak nietylko w małżeństwach królewskich, gdzie im wyższy zaszczyt, tym
więcej ma być swobody, ale i w stadłach ludzi pospolitego stanu widzimy, iż
zobopólnej do małżeństwa potrzeba zgody; zostawić więc należy to prawo Jadwidze,
której tylu naszemi uchwałami i postanowieniami oddaliśmy koronę. Niech sama
sobie męża i rządów spólnika, według woli swojej, wskaże, to nierównie dla
królestwa będzie korzystnicjszem, wszakże jeżeli jej wybor na Ziemowita padnie,
ja sprzeciwiać się nie myślę aby panować nie miał.
Taką lub tej podobną mową, Tęczyński umysły zgromadzenia do tego stopnia
zmienił, iż wszyscy bez wyjątku poszli za jego zdaniem i w następny

26

Sposób biskupowi wesprimskieinu posłowi królowej Elżbiety odpowiedziano:
Ponieważ długie bezkrólewie jest niebezpieczne, sprawy zaś kraju niezbędnie tego
wymagają, należy aby Jadwiga na dzień zielonych świątek (1) do Polski przybyła,
czego jeśli nieuczyni, trudno aby królestwo z jej powodu na dłuższe
niebezpieczeństwa było narażane; a więc gdyby królowa przyjazd swój opóźniła lub
zaniedbała, przyjdzie im przystąpić do wyboru innego króla. S tem posłowie
odjechali, i skoro stanęli w Węgrzech wnet królowa z córką Jadwigą do Koszyc
wyruszyła (2). Miasto to odległe jest od granic Polski o dwa dni drogi. W
orszaku królowej znajdowali się wojewodowie, krakowski i kaliski, o których
podróży do Węgier z Kalisza wspomnieliśmy wyżej. Była wtenczas wiosna, rzeki
rozpuszczeniem zimowych śniegów w górach, które królowej przebywać należało,
wezbrane nadzwyczaj rozlały, trudne a nawet niebezpieczne były przeprawy. Na
wieść przybywającej królowej, najznakomitsi urzędnicy. zebrali się do Sądecza i
tam w dniu naznaczonym na nią oczekiwali Królowa czy niechcąc, czy nie mogąc
przybyć, rozlew rzek za przyczynę kładzie; wojewodów krakowskiego i kaliskiego,
którzy przy niej byli, do Są-

----------------
(1) 10. Maja.
(2) Katona Hist. crit. Regum Hung. t. II str. 41. utrzymnje że i Marja królowa
węgierska, wówczas znajdowała się w Koszycach, jak to widać z wydanego przez nią
W tem mieście, dyplomatu w 1383 r. maja 17 dnia.

27

decza posyła: aby ją przed panami wymówić, oraz dogodniejszy czas wjazdu dla
królowej wyjednać. Ci do Sądecza przybywszy, nietylko otrzymali o co imieniem
Elżbiety prosili, lecz wymogli na nich, że udali się do Koszyc dla złożenia czci
królowej. Pojechał tam Dobiesław z Kurozwęk kasztelan, Spytek z Melszlyna
wojewoda, krakowscy, pojechali znakomici mężowie, Jaśko Tarnowski sandomirski,
Wincenty s Kępy poznański, Sędziwój z Szubina kaliski wojewodowie, tudzież
Domarat kasztelan poznański i wielu innych świetnego imienia ludzi. Wszystkich
królowa gościnnie, łaskawie i uprzejmie przyjęła. Po kilkudniowych naradach i
namowach, postanowiono aby królewna Jadwiga na ś. Marcin (1) do Krakowa
wjechała. To odroczenie stało się źródłem wielkich rozruchów i wojen, które
później w Polsce wybuchnęły.
Zieniowit bowiem książe mazowiecki wziąwszy otuchę z głosów tyłu celniejszych
obywateli koronnych, którzy już niemal królem go obwołali, postanowił ten
szczęśliwy dla siebie obrót rzeczy, zdradą poprzeć. Nietajną mu była życzliwość
panów wielkopolskich, wiedział ze Małopolanie byli przeciwnymi jego chęciom i
zamiarom, aby więc tych ostatnich naprzód w niebezpieczeństwo wprawić, a potem
na stronę swoję przeciągnąć, umyślił Kraków, stolicę królestwa fortelem ubiedz,
który skoroby opanował

-------------------
(1) 11 listopada.

28

(ponieważ korona królewska tam była chowana) sądził, ze niewątpliwie królem
zostanie. Tym końcem Bodżętę arcybiskupa gnieźnieńskiego i Bartosza z Koźmina
namawia, aby pod pozorem załatwienia jakiej sprawy rządowej, dla bezpieczeństwa
swoich osób i godności, wzięli u niego 500 kiryśników i z nimi do Krakowa
weszli; on zaś sam w odzieży prostego żołnierza znajdując się z nimi, spodziewał
się nieznacznie tym podstępem miastem zawładać; lecz zbyt wielki orszak jazdy
rzecz całą odkrył; przed chcącymi wjechać do miasta bramy zamknięto i już
obecność książęcia dłużej utaić się nie mogła (1). Niedaleko więc za murami, w
domu, proboszcza ś. Florjana nocował, rozstawiwszy w około gęste straże od
niespodziewanego z miasta napadu, którego leż lękając się, nazajutrz do Korczyna
odjechał, gdzie 15 dni zabawił czatując na przybycie królowej, azaliby jej w
drodze schwytać nie mógł? wszakże dowiedziawszy się o odroczeniu wjazdu, gdy
zdrady nie płużyły, rzucił się do jawnego gwałtu. Miasteczko Książ i wiele
innych włości Spytka Melszlyńskiego Wojewody krakowskiego, który razem z
Tęczyńskim był otwartym jego przeciwnikiem zrabował i spalił, stamtąd cofnął się
do Mazowsza, aby szlachtę wielkopolską, zupełnie sobie oddaną w wierności
utrzymał,

---------------------
(1) Anonym na str. 145. pisze że to zaszło w wigilją ś Stanisława 7. maja. U
Sommersberga położono 17 ale to wyraźny błąd druku.

29

a jeśliby Którzy z urzędników sprzyjać mu nie chcieli, takich orężem zniewolił.
Skoro znajdujący się przy królowej w Koszycach panowie spostrzegli, do czego
usiłowania książęcia Zieniowita dążą, wnet razem z królową postanowili:
Pietrasza Małochę starostę zamków łęczyckiego i kujawskiego jawnego zwolennika
Ziemowita z urzędu złożyć, rząd zaś nad niemi poruczyć Sciborowi znanemu z
biegłości w wojennem rzemiośle.
Ziemowit do Mazowsza przybywszy, wnet wojsko pod sprawą Abrahama Sochy wojewody
płockiego do Kujaw wyprawił; ten natychmiast Brześć, miasto i zamek, dobrowolnie
sobie przez Dziersława zięcia Pietrasza Małochy oddany zajął (1), i zostawiwszy
w nim załogę, dla ubieżenia Kruszwicy pociągnął. Tymczasem Ścibor przez królowę
i panów z Koszyc z jedną chorągwią jazdy wyprawiony, śpiesznym pochodem w
Kujawach stanął, postrzegłszy zaś Brześć ubieżonym, tajemnie z mieszczanami
porozumiewać się począł: "aby załogę mazowiecką wyrugowawszy, jego w mury swoje
przyjęli, że taka była królowej i panów od których był przysłanym wola, aby
zamiary przeciwników niweczył i Pietrasza Małochę uznanego przez nich za
zdrajcę, z dzierżanych starostw wyrzucił. Zrażać to ich niepowinno, iż obecnie
przybył z małemi siłami, wkrótce

----------------
(1) Anonym na str. 145. poddanie Brześcia-kujawskiego kładzie w dniu 22 maja.

30

nadciągną wojska, które rozległe kujawskie błonia, wielością hufców i namiotów
pokryją." Poruszeni temi wrażeniami mieszczanie, a prócz tego mając w nienawiści
cały ród mazowiecki, rzuciwszy się do broni, załogę Abrahama z miasta wypędzili
i bramy otworzyli Ściborowi (1). Abraham wieścią o stracie tego miasta zasmucony
z Pietraszem Małochą do Brześcia przybiega, i miasto oblężeniem ściska; Ścibor
przez kilka dni walecznie murów bronił, lecz dla odparcia takiej liczby
nieprzyjaciół za maią miał załogę, a nadto postrzegł, że mieszczanie w wierności
chwiać się poczęli, zabezpieczywszy więc całość osób i majątków twierdzę poddał.
Pietrasz okrutnie mścił się nad tymi, którzy pierwsi Ścibora wpuścili. Znowu
udał się pod Kruszwicę; zamek ten jeziorem Gopłem i wodą zewsząd otoczony, a
więc obronny, poddał mu Jakusz Kulik należący do tegoż stronnictwa; nakoniec i
do Łęczycy Pietrasz Małocha załogę mazowiecką wprowadził. Ziemowit opanowawszy
te miasta i twierdze, wezwał biskupów i wszystkich panów królestwa na sejm do
Sieradzia (2), zagrażając iż za nieprzyjaciela poczyta każdego, kto nie stawi
się na dzień naznaczony. Mała zaiste była garstka posłusznych temu wezwani".
Przybył arcybiskup Bodżęta ze stronnikami swoimi, którzy Ziemowita na złocistym
tronie umieściwszy królem pozdrowili, Bodżę-

----------------
(1) Według Anonyma str. 145. w dniu 26 maja.
(2) Na dzień 16 czerwca jak Anonym mówi na str. 146.

31

ta niewadliwie włożyłby na jego skronie królewską koronę, gdyby ją był wtenczas
miał w swoim ręku. Nie ścierpieli atoli tego zuchwalstwa w arcybiskupie Grzymała
Oleśnicki kostrzyński i Wojciech (1) kamieński kasztelanowie, tudzież Wirzbięta
Smogulecki, którzy dnia 21 czerwca z zamku Nakła wypadłszy, Żnin miasto warowne
nagle ubiedz chcieli (2), gdy wszakże to się nie udało, obrócili swój najazd na
Gębicę (3) i wielu stronników Ziemowitowych, zostawionych dla obrony
pozabijawszy, miasto złupili. Przeniósłszy później obóz na Pomorze, Kamień (4)
miasteczko Bodżęty, a po kilkudniowem oblężeniu i zamek zdobywają, oraz włości
pustoszą i palą: większąby jeszcze klęskę mu zadali, gdyby nieokupił u nich
pokoju pieniądzmi i odstąpieniem im pewnych dziesięcin w zbożu. O czem skoro
dowiedział się Abraham wojewoda płocki, sądząc iż Bodżęta przerażo-

--------------
(1) Anonym na str. 146 zowie go: ze Sweradowa.
(2) Anon. tamźe obszerniej opisuje ten napad na Znin miasto do arcybiskupstwa
gnieźnieńskiego należące, według niego działo się to w niedzielę 21 czerwca.
(3) Gębica mieścina królewska nazajutrz t. j. 22 czerwca ubiezona.
(4) Anon. na str. 147 szczególowie zdobycie Kamienia opisuje. Uwaźano Bodzętę za
wywołańca, puszczono wieść, ze królowa Elżbieta jako zdrajcy, już mu nie pozwoli
być na dal arcybiskupem. We czwartek 25 czerwca stronnicy Jadwigi weszli do
Kamienia, a w sobotę 27 tegoż miesiąca zamek opanowali. Bodżęta nadjechał
nazajutrz do Znina i okupił się 40 grzywnami groszy, oraz oddaniem na rok
dziesięcin na stół arcybiskupi, idących z ziemi Pałuckiej.

32

ny spustoszeniem dóbr swoich, odstawiwszy go przeniosł się do nieprzyjaciół,
mając go już za wroga, Kwieciszewo i wiele innych arcybiskupich włości
poniszczył (1). Tak Bodżęta u obiedwóch stron w podejrzeniu, zniskąd pomocy
niemając od obiedwóch był prześladowany. Przebywał właśnie wtenczas w Zninie gdy
Domarat kasztelan poznański powróciwszy z Węgier z Grzymała i Wirzbiętą, pod
pozorem przyjaźni do niego przyjechali (2). Domarat uwiadamia go w jakiem
znajdował się niebezpieczeństwie: że królowa Elżbieta za jawne sprzyjanie
Ziemowitowi, ogłosiła go nieprzyjacielem ojczyzny, że wyprawieni zostali do
Papieża posłowie, aby wyjednać złożenie go z arcybiskupiej stolicy, jako winnego
obrazy majestatu i krzywoprzysiężcę. Możnaby wszakże tym nieszczęściom zaradzić,
jeśliby się W czas upamiętał, i miasteczko Znin dogodne do nękania
nieprzyjaciół, jemu lub dowódzcom królowej, przez czas trwania wojny, puścił.
Bodżęta pogrążony w takie nieszczęścia, postępki swoje usprawiedliwiał, lecz
Znina Domaratowi powierzyć niechciał; Wszakże po długich namowach, aby oczyścić
się zupełnie ze wszelkiego podejrzenia, poruczył nakoniec Znin Grzymale i
Wirzbięcie, którzy razem z Domaratem do niego przyjechali, pod warunkiem, aby
wnet po skończeniu wojny ten zamek znowu do władzy jego wrócił.

-------------------
(1) Anon str. 147 zapisał, że to zaszło 8. lipca.
(2) Podług Anon. tamże w dniu 10 lipca.


33

Mało co przedtem (1) Ziemowit książe mazowiecki podbiwszy Brześć, Kruszwicę i
Łęczycę udał się na oblężenie Kalisza, miejsca położeniem i twierdzami
warownego. Konrad książe oleśnicki ze 300 kopijnikami przyszedł mu na pomoc,
mimochodem Odolanów zameczek Bartosza, który się dobrowolnie poddał, w imieniu
Ziemowita objął, do Kalisza zaś przybywszy przyjął na siebie obowiązek oblegać
miasto z przeciwnej strony. Ziemowit strawiwszy daremnie kilka dni na oblężeniu
i zostawiwszy wojsko aby je dalej popierało, z częścią sił swoich wrócił do
Łęczycy; doszła go bowiem była wieść, że Peregryn z Wągleszyna (2) którego
królowa Elżbieta w Koszycach po złożeniu Domarata z urzędu, mianowała starostą
wielkopolskim, zwoływa szlachtę do broni, dla wstrzymania jogo postępów; wszakże
ziemianie lekceważąc świeżą zwierzchność Peregryna, zjechali się w małej liczbie
na wskazane miejsce. Peregryn, z tą garstką sądząc być niebezpiecznem stawić
czoło Ziemowitowi, złupiwszy wiele włości do kościoła poznańskiego i klasztoru
lubińskiego należnych, w których jego oddział w żywność się opatrzył,
niesprawiwszy nic godnego pamięci do Poznania wróciły.
Konrad książe oleśnicki około tego czasu poro-

---------------------
(1) Według Anon. str. 146 oblężono Kalisz 19 czerwca.
(2) Anon. na str. 149. nazywa go rodzonym synowcem Florjana (Mokrskiego),
biskupa krakowskiego zmarłego 1378.


34

zumiawszy się tajemnie z Tomisławem Wiszotą starostą miejscowym, zamek Poniec
opanował, co powtóre Peregryna do broni powołało. Na ten raz szlachta była
posłuszniejszą, z obawy bowiem sąsiedniego pożaru zbiegła się gromadniej pod
jego znaki. S temi siłami schwytawszy Tomisława Wiszotę podejrzanego o zdradę,
podstąpił pod Poniec; załoga książęcia Konrada zostawiona ku obronie zamku, na
odgłos ubliżającego się wojska, ogień podłożywszy nagle uciekła. Starosta z
największym pośpiechem twierdzę naprawić rozkazawszy, lecz nic nad to ważnego
niesprawiwszy, prócz że włości około Krobi i Dolska poniszczył, nazad do
Poznania wrócił.
Mazury nieprzestawali Kalisza ściskać, Peregryn aby miasto od oblężenia uwolnił,
szlachcie pod wsią Wińcem zbrojnie stawać nakazał (1), ta gdy bez porządku i
opieszale zjeżdża się i nieopatrznie obozuje, Bartosz z Odolanowa z wybornem
wojskiem niespodzianie na nią napada; nagłem i nieprzewidzianem natarciem
przerażona, straciwszy większą część oręża, koni i ciężarów rozbiegła się bez
ładu.
Tymczasem Henryk książe głogowski korzystając z zaburzeń w królestwie, Wschowę
obronne miasto, które Kazimierz wielki wojną na Szlązakach odzyskał, chcąc
zdobyć, zebrawszy wojsko opasał je ścisłem oblężeniem i kilka razy doń
szturmował, lecz że wówczas przez; mieszkańców dzielnie było bronio-

---------------
(1) Podług Anon. na str. 150 na dniu 2 sierpnia,

35

nem, zwątpiwszy o jego zdobyciu Henryk w posypcie okoliczne włości splądrował.
Te wypadki zaszły tego lata w Wielkopolsce graniczącej z Niemcami; Małopolanie,
których kraj ku górom karpackim, i ku Rusi na wschód rozciągaj się, końcem
uspokojenia królestwa i ukrócenia szaleństwa domowej wojny, naznaczają zjazd w
Krakowie (1), na który gdy arcybiskup Bodżęta, i książe Ziemowit osobiście
wezwany przybyli (2), po długich; naradach o skończeniu niszczącej wojny,
wyjednano rozejm (3) od książęcia mazowieckiego pod tym warunkiem: aby
natychmiast wysłać gońca do obozu z rozkazem wojsku odstąpię od miasta. Oburzyła
ta umowa Bartosza z Odolanowa, głośno narzekającego na zdradę Ziemowita,
nietylko więc woli jego nieusłuchał, lecz nierównie natarczywiej Kalisz ściskał,
pobliższe wsi i [miasta rabował, aż dopóki sam książe mazowiecki do obozu nie
przybył i 'wojska mimo wściekłości i opór Bartosza nie sprowadził. Wszakże
Łęczyca, Kruszwica, Przedecz i Brześć pod strażą załóg książęcych pozostały.
Już iskra niejaka porządku i spokojności w królestwie błyskała, gdy Zygmunt
margrabia brandeburg-

----------------
(1) Nazajutrz, po, ś, Jakóbie t. j. na dzień 26 lipca Ob. Anon str. 148.
(2) Bodżęta wyjechał ze Znina do Krakowa 20 lipca, tamże
(3) Anon. na str. 148 uwiadamia, że rozejm do 29 września trwać był powinien;
wojsko z pod Kalisza 14 sierpnia ustąpić miało.
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Reklama

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:20

36

ski towarzystwie. (Demetrjusza) arcybiskupa strygońskiego z dwoma tysiącami (1)
jazdy węgierskiej, Karpaty przebywszy stanął w Nowym Sądeczu (2), Przysłała go
królowa Elżbieta dla uspokojenia państwa i powściągnienia orężem Ziemowita,
który wiele zamków od korony oderwał. Radzili między sobą panowie małopolscy:
czy Zygmunta wspierać, czy rozejmu z Ziemowitem dotrzymać? gdy jednak sam
Ziemowit przymierze zgwałcił (3), uchwalono wojną go ścigać i posiłki
margrabiemu przeznaczyć, ktory tei pomnożywszy wojsko swoje polskiemi hufcami,
przez województwo sandomierskie do Mazowsza i Kujaw zastępy poprowadził.
Cokolwiek Ziemowit za Wisłą posiadał, to wszystko straszliwie mieczem i ogniem
spusztoszono. Nakoniec wszedłszy, do Kujaw; Brześć obległ. Domarat kasztelan
poznański, na nowo do łaski królowej przypuszczony, niemałym orszakiem siły
Zygmunta pomnożył. Już jesień nadchodziła, zimna czuć się dawały, Węgrzy
mazowieckiemu łupami obciążeni domagali się powrótu do swego kraju, wówczas
Władysław książe opolski, wieluński

-----------------
(1) Długosz ks. X. str., 86 i Anonym str. 148 liczą 12, 000 wojska węgierskiego,
zdaje się więc ze tu pomylił się przępisywacz Wapowskiego,
(2) Podług: Anonyma wszedł Zygmunt do Sądecza 10 sierpnia. Ob. str. 148.
(3) Anonym, tamże objaśnia, że Bartosz z Odalanowa jeszcze ośm dni nad rozkaz
Ziemowita, oblężenie Kalisza przeciągnął, tudzież, że po rozejmie wojsko
mazowieckie Kruszwicą, Przedecz i inne miejsca złupiło.

37

i dobrzyński oświadczywszy, iż chce bydź pośrednikiem między Ziemowitem i
margrabią z łatwością ośmiomiesięczny rozejm między nimi zawarł (1), co
uroczyście stwierdziwszy, margrabia wyciągnął z wojskiem węgierskiem, którego
bezbożność była tak wyuzdana, że ani kościołom ani naczyniom świętym nie
przepuściło.
Zaledwie Zygmunt z królestwa ustąpił, nowe rozruchy wojenne w Wielkiejpolsce
wybuchnęły. Arnold bowiem z Waldowa zbudował zamek Losów, w miejscu bardzo
dogodnem do nękania Domarata i jego zwolenników, jeśliby wojna dłużej trwać
miała. Domarat rozjątrzony uzbrojeniem tego zameczka, zniosłszy się z Grzymałą i
Wirzbiętą, rolników około Znina osiadłych do broni powoławszy, Losow obiegł i
potężnie przez ośm dni dobywał, wszakże zamku dzielnie broniono. Domarat Jana
Margonina zabiwszy i wielu poraniwszy oblężenie podniosł (2). Arnold po jego
odejściu, zebrawszy wojsko, włości znińskie, mszcząc się na Domaracie, najechał
i

-------------------
(1) Według Anonyma na str. 150. Brześć-Kujawski obiegli Węgrzy d. 25 września;
przez 11 dni t. j. do 6 października niemogąc zdobyć miasta, okolice pustoszyli;
wtem rozejm stanął do następnej wielkiej nocy; lecz ponieważ w r, 1384.
wielkanoc przypadała w d. 10 kwietnia, a więc nie ośm ale pięć miesięcy miało
trwać zawieszenie broni.
(2) Wyraźnie myli się Wapowski. Węgrzy wystąpili z Polski w początkach
października, Losow podług Anonyma na str. 148 oblężony był 30 lipca, odstąpiono
zaś' z pod tej twierdzy 7 sierpnia.

38

ką zdobycz w stadach i trzodach do Gołanczy odpędził; wzmógłszy się zaś w siły,
okolice Nakła szeroko spustoszył.
Niepróżnowało i przeciwne stronnictwo, Grzymała bowiem i Wojciech kasztelan
kamieński miasto Łekno zrabowali i spalili. Tak wzajemnemi klęskami nawzajem się
nękano. Około tego czasu powstały rozruchy u Wolborza. Uniarł był Zbilut
Toporczyk biskup kujawski (1); Drogosz starosta sieradzki, na rzecz Mikołaja
Chroborza kantora kujawskiego Wolborz ubiegł, wygnawszy zawiadującego tam
kanonika tegoż kościoła Henryka; w nadziei, iż posiadłszy zamek, łatwiej bratu
do biskupstwa będzie mógł utorować drogę. Stało się atoli inaczej niż zamyślił,
bo kanonicy obrażeni najechaniem zaniku, obrali na miejsce zmarłego, biskupem
Trojana proboszcza poznańskiego i ten wybor wnet arcybiskup Bodżęta potwierdził.
Rządził Zbilut biskupstwem lat dziewiętnaście, klasztor dominikanów w Brześciu
jest jego dziełem.
Domarat kasztelan poznański włości szlachty przeciwnego stronnictwa, wypadając
ze Znina straszliwie pustoszył; aby te gwałty i zuchwalstwo poskromić Peregryn z
Wągleszyna porozumiawszy się z Wincentym wojewodą poznańskim, Dziersławem.
Ostrogiem santockim, Sędziwojem Świdwą nakielskim kasztelanami, tudzież z
Arnoldem z Wałdowa

-------------------
(1) Anonym zgon jego kładzie w dniu 31 lipca.

39

we wrześniu Żnin obiegł (1), skąd odparci, na dobrach i włościach arcybiskupich
srożąc się, wielką zdobycz zebrali; ale nieprzestając na tej barbarzyńskiej
dzikości, wpadłszy do Gniezna, domy arcybiskupie i kanonicze na łup wydawszy,
rozszarpali. Starosta Peregryn miany dawniej za wojownika wątpliwej sławy,
zrabowawszy teraz po łotrowsku, mieszkania i dobra duchowne, został jeszcze
niesławniejszym. Bezbożny i niegodziwy łupieżca, chciał z tej Wyprawy wynieść
imie znakomitego wojownika! Arcybiskup Bodżęta postrzegłszy jak dalece zawiódł
się na ustąpieniu Znina Domaratowi, widząc tez ile z powodn oddania tego miasta
ponosił krzywd od panów przeciwnego stronnictwa, zważywszy nakoniec, że przed
margrabią Zygmuntem, podczas oblężenia brzeskiego już się był z zarzutów
wywiódł, zażądał od Grzymały i Wirzbięty na których zaręczenie ten zamek
powierzył, aby mu go nazad oddali. Wszakże wnet ujrzawszy, iż go tylko łudzono,
że zwrotu jego dobrowolnie nie wyjedna, zrobił więc zmowę z mieszkańcami,
którzy, od trzymających załogę Sasów i Pomorzan, ciężko będąc trapieni, w nocy
go do miasta wpuścili (2). Natychmiast przeto Sasów i Pomorzan niespodzianym
obrótem rzeczy strwożonych Wygania i zająwszy Znin, oddał go w rząd Jarandowi
dziekanowi gnieznieńskiemu.

----------------------
(1) Anonym na str, 150 uwiadamia, ze Peregryn podstąpił pod Znin 6 września w
niedzielę.
(2) Podług Anonyma str. 151 dnia 9 października.

40

Jagiełło wielki książe litewski widząc królestwo polskie wewnętrzną wojną i
wzajemnemi kieskami zaburzone, zebrawszy wojsko obiegł zamek Drohiczyn leżący
nad brzegiem rzeki Bugu, wówczas w posiadaniu książęcia mazowieckiego. Dowodził
tam Sasin marszałek mazowiecki (1), którey wiedząc jak słabą zostawił załogę,
trwożąc się o bezpieczeństwo twierdzy, ze trzystu kopijnikami i sześćdziesięciu
strzelcami (2) od swoich zdaleka poznany, przez sam środek nieprzyjacielskiego
obozu, wielką w nim rzeź sprawiwszy, mężnie do zamku się przebił, skąd częstemi
wycieczkami dzielnie go bronił; lak dalece, że wielki książe Jagiełło straciwszy
nadzieję dobycia, już odwrót zamierzał, gdy niespodzianie podała się zręczność
opanowania tej twierdzy. Na zamku znajdowali się niewolnicy litewscy, ci jednego
ze swoich do Jagiełły wśród ciemnej nocy z wałów na sznurze spuszczają, radząc
aby z całą natarczywością dobywać go począł, tudzież obiecując, że gdy koło
okopów bitwa się zacznie, wówczas sami przeciwną stronę zamku zapalą, aby Sasin
podwójnem niebezpieczeństwem-zatrudniony, łatwiej uległ. Pochwaliwszy i
udarowawszy niewolnika Jagiełło, skoro rozwidnia-

-----------------------
(1) Nieobecny podówczas w Drohiczynie.
(2) Długosz ks. 10 str. 89 Anon. na str. 113. Narusz, 1. 10. str 176 podają
liczbę kopijników na 30. Anon liczby strzelców wyraźnie nie wymienia mówiąc: cum
aliquot balislariis, Wapowski, pisze cum lrecentis, co jest podobniejsze do
prawdy z ciągu rzeczy.


41

ło, wojsko z ogromnym okrzykiem pod wały podemknął i z największą gwałtownością
natarł. Wtem ogień z tyłu ujrzany, oblężeńcow mocno przeraził, a więc Sasin
część walczących na ugaszenie pożaru odesławszy, na siłach zwątlony, gdy stąd
nieprzyjąciele nacierają, zowąd płomień dosięga, gdy już wielu od oręża i od
ognia zginęło, wyprawiwszy do Jagiełły posła gotowość poddania się oświadczył.
Książe litewski objąwszy zamek i pożar ugasiwszy, wnet go naprawić rozkazał.
Gdy Jagiełło dobywaniem Drohiczyna był zabawny Konrad Zollner wielki mistrz
pruski z wojskiem doj Litwy wtargnął, Troki obronną twierdzę potężnie dobywaną i
do tego stopnia nadwerężoną, że wkrótce wziętą bydź miała, przez dobrowolne
złożenie broni opanował (1). Już Drohiczyn był opanowany, gdy goniec z wieścią o
tej klęsce do książęcia litewskiego nadbiegł; tym czasem mistrz pruski
dokonawszy ciężkich zniszczeń, załogę w Trokach dla naprawy zamku i obrony
zostawił, sam zaś do domu odciągnął. Jagiełło uprzedzając uzbrojenie tej
twierdzy, nie dawał nieprzyjacielowi ani chwili; spoczynku, lecz dobywał jej
nieustannie chociaż z ogromną swoich stratą. Zwyciężona nakoniec została

--------------------
(1) Wigand w kronice wydanej przez Edwarda hr Raczyńskiego str. 292, opanowanie
Trok kładzie nazajutrz po wniebowzięciu N. Marji P. t. j. 16 sierpnia. Voigt t.
5 str. 423. niewiadomo na jakiej powadze pisze, że wojsko krzyżackie podstąpiło
pod Troki 11 września.

42

zaciętość krzyżaków; zastrzegłszy bezpieczeństwo osób i Własności Troki poddali
(1). Wówczas to wielki książe Jagiełło sława imienia i między swoimi i między
obcemi narodami począł bydź głośnym.
Tymczasem Elżbieta królowa węgierska, która na dzień ś. Marcina (2) córkę do
Polski przysłać Przyrzekłaś, pod tym warunkiem: aby ukoronowawszył, ją Polacy
znowu do matki odesłali, przy której miałabydź chowana do zamążpójscia, gdy ten;
dzień przyszedł, nie tylko królewny, lecz nawet ani posłów dla usprawiedliwienia
lej zwłoki nie wyprawiła. Wówczas Sędziwoj z Szubina, wojewoda kaliski i
starosta zamku krakowskiego, dorozumiewając się Jak było w istocie, że królowa
dla zbyt młodego wieku córki, tudzież że nie do końca Polakom ufała którzy raz
ją mając między sobą, jużby jej pewnie nigdy nie puścili, zwlekła przysłanie jej
do królestwa; wziąwszy z sobą młodzieńców z najpierwszych rodzin koronnych, aby
w razie; obawy z tej strony, jako zakładników zostawił ich u królowej; naprzód
do Węgierki a stamtąd do Dalmacji w świetnym orszaku wyruszył Królowe w Jądrze
już znalazł (3) i gdy tam poru-

-------------------
(1) Wapowski żadnej wzmianki nie czyni w tymże czasie o spaleniu Wilna przez
Krzyżaków. Porówn. Voigt. t. 5 str. 424. i Narbuta t. 5 str. 335. (2) 11
listopada.
(3) Elzbieta z córkami przybyła do Jadry dnia 24 października 1383 roku. Ob.
Katona Hist. crit. t. 11. str. 55, Z dyplomatu niżej umieszczonego widać, ze pod
koniec grudnia, królowa już Jadrę opuściła i znajdowała się w Kroacji, Musiał
więc Sę-

43

czenia panów polskich przełożył, oraz prosił: aby obietnicę ziściła i królestwa
takiemi burzami wojny miotanego, nienarażała na ostatnie niebezpieczeństwo,
tudzież aby królewnę na koronacją do nieb przysłała; że wkrótce ją nazad odwiozą
i do czasu zamążpójścia przy matce zostawią; że nakoniec na pewność, jeśli iego
potrzeba, odda w zakład najszlachetniejsi szych młodzieńców polskich, których z
sobą w tej myśli przyprowadził, królowa ze. zwykłem niewiastom wahaniem się, pod
rozmaitemi pozorami otwarcie postanowienia swego nie wyjawiała. Sędziwoj
postrzegłszy, że Elżbieta królestwo i jego samego zwodzi, gwałtownie rozgniewany
prosił o odprawę. Elżbieta widząc go w najwyższem oburzeniu, łagodnemi słowami
miękczyła i utrzymywała, aby do ojczyzny wróciwszy o jakich zmianach nie
pomyślił, a tymczasem Jaśka Tarnowskiego kasztelana sandomierskiego ująwszy
wielkiemi obietnicami, do Polski wysyła i porucza zamek krakowski, gdzie złożona
jest korona królewska, pod nieobecność Sędziwoja ubiedz oraz załogę wyrugować,
ku czemu dodała mu oddział jazdy węgierskiej mającej razem z nim

-------------------------
dziwoj, ktory po 11 listopada z Polski wyjechał, towarzyszyć z orszakiem swoim
królowej w jej podróży po rozmaitych prowincjach bo Elżbieta dopiero w
początkach marca do Węgier właściwych wróciła. Tajemny przeto odjazd Sędziwoja
nie w Jądrze ale w innem jakiemś mieście musiał być uskuteczniony. Porówn.
Narusz, t. 10. str. 192. n. 4,

44

Udać się do Polski (1). Sędziwoj przeniknąwszy co się działo, wysłał gońców do
Krakowa i rozkazał z największą bacznością strzedz zaniku, sam zaś upatrzywszy
porę, niepożegnawszy nawet królowej wyjechał z Jadry i rozstawionemi końmi z
taką szybko-

--------------------
(1) Zdaje się, że to zajść musiało pod koniec grudnia, Elżbieta starając się
jednać stronników dla córek swoich w Polsce, wydała wówczas następny zapis
Janowi książęciu mazowieckiemu. (o którym ob. Narusz, w tabl. geneal, przed
tomem 10 umieszczonych na str. VI.) Katona ogłosił ten przywilej w zupełności w
tomie 11 na str. 57 Hist. crit. Regg- Hung.; kładniemy go tu w tłumaczeniu. "My
Elżbieta z Bożej łaski królowa węgiersko, polska dalmacka i t. d. wiadomo
czynimy wszem w obec, kto niniejszy list widzieć będzie, żeśmy rozważnym umysłem
i po dojrzałej radzie, oświeconego książęcia, Jana mazowieckiego, pana na
Czersku, lennika korony królestwa polskiego, tak dla gorliwej i nieposzlakowanej
wierności, jako tez dla szczerego przywiązania, które ku naszej dostojności i ku
najjaśniejszym paniom Marji i Jadwidze, córkom naszym, a osobliwie ku koronie
królestwa polskiego jawnie niesie i okazuje którego doświadczywszy,
postanowiłyśmy chętnie i szczodrobliwie przyjąć za domownika i dworzanina
naszego jakoż mocą niniejszego przyjęłyśmy i mianowały; chcąc aby rzeczony
książe pan wszystkich praw, wolności, jakich inni książęta na dworze naszym
używać zwykli, również używał, z nich korzystał i niemi się cieszył. Nadto aby
tenże książe pan uznał kusobie przychylność naszę i tem dogodniej i chętniej
poświęcał się na naszę usługi, przyrzekamy i dobrą wiarą upewniamy że corocznie,
dopóki żyć będzie, poczynając od roku baczącego, w nagrodę, usług swoich 2, 400
złotych, t. j. co trzy miesiące (*)

---------------------
(*) W wiekach średnich dzielono rok na cztery części, zwało się to quatuor
tempora lub, quatember. Terciały zaczynały się od niedzieli Rominiscere czyli
zgiej postu, Trinitatis czyli l-wszej po zielonych świątkach w dzień ś. Krzyża
14 września, w dzień ś. Łucji 13 grudnia

45

ścią do Krakowa przybiegł, że wszystkich posłańców i samego Tarnowskiego
wyprzedził. Królowa odjazdem jego strwożona aby tak potężnej korony za jego
powodem nie stracić szlachetną młodzież w zakład przyprowadzoną pod strażą mieć
rozkazała.
Około pierwszego marca (1384) odprawiał się

--------------
po 600 złotych na rachunek pomienionej nagrody, z zup naszych bochneńskich, z
rąk żupników naszych teraźniejszych i przyszłych odbierać w zupełności będzie,
pod tym warunkiem: iż. książe Jan królowej polskiej, którakolwiek z córek
naszych na rzeczone królestwo polskie będzie koronowana, we wszystkich
potrzebach i trudnościach tyczących się królestwa polskiego, za powyższą
wyznaczoną mu nagrodę, jak się powiedziało, na wezwanie wodzów koronowanej
królowej polskiej, z 30 kopijnikami w jakiejkolwiek stronie korony i królestwa
polskiego, w ciągu całego życia swego, ma i powinien będzie statecznie i wiernie
służyć, własnem mieniem i nakładem. W razie zaś, jeśliby pomieniony książe Jan
na szczególną prośbę i żądanie pani swojej, królowej polskiej więcejniż 30
kopijników na usługi królewskie korony polskiej przyprowadził, za te kopije
przewyższające, za żołd i nakłady, obowiązane będziemy nagrodzić go w takiej
ilości, jaką zwykli pobierać inni ludzie zbrojni w temże królestwie. Nakoniec i
to zastrzegamy,: że na przypadek najazdu na królestwo polskie jakiegokolwiek
spółzawodnika, do obrony kraju i samej. królowej, sposobem i zwyczajem lennym,
podobnież jak inni książęta lennicy korony polskiej do tejże obrony są
obowiązani, stawać ma i powinien. będzie. A zatem: wam wiernym naszym żupnikom
bochneńskim, obecnym i na przyszłość być mającym, wyraźnie rozkazujemy i
zalecamy, abyście, wnet, i potem corocznie, co trzy miesiące po 600 złotych
wymienionemu książęciu Janowi na rzecz wyżej oznaczonej nagrody zaliczali i
koniecznie wypłacali. W dowód czego do niniejszego listu przywieszona jest
pieczęć naszego majestatu. Dan w Chryzie (w Kroatji) 20 grudnia 1383 r.

46

zjazd powszechny biskupów i panów w Radomsku; na ktory gdy Sędzi woj przybył,
wszystkich zdumieniem i smutkiem przeraził. Wielu chciało natychmiast Ziemowita
książęcia mazowieckiego wezwać i koronować i byłby Ziemowit królem ogłoszony,
gdyby niebezpieczeństwo zacnych paniąt znajdujących się u królowej, zjazdu do
krótkiej jeszcze zwłoki nieskłoniło. Po dojrzałej więc naradzie wysłano raz
jeszcze, Przecława Wąwolskiego, męża rycerskiego stanu z niewielkim orszakiem do
Elżbiety, aby jej oświadczył: że już ostatnim jest do niej posłem i że te
nieodzowne przywiózł przełożenia: jeśli na uroczystość ś. Stanisława,
przypadającą w dniu 8 maja, królewna do Polski przysłaną nie będzie, niech. to
ma za pewne, iż później żadne usiłowania tego nie dokażą, aby jej córka w Polsce
panować mogła; znajdą sobie Polacy króla, który z chwała nimi rządzić i potrafi
i zechce. Tem groźnem poselstwem Elżbieta strwożona, zaradzić sobie niezdolna,
Zygmunta margrabię brandeburgskiego zięcia swojego z wojskiem na rządzenie
Polską wysłała (1); który gdy do Lubowli przybył i panowie polscy o tem się
dowiedzieli, oburzeni iż obcemu namiestnikowi ule-

-------------------
(1) Zygmunt nie był jeszcze wówczas mężem Marji. Śluby Zawarte zostały dopiero w
roku następnym 1385 pod koniec listopada, dzień jest niepewny. Ob. Aschbach
Gesch. Kais. Sigm. t. 1 str. 25. Anonym na str. 152. utrzymuje, ze niektórzy
Polacy sami królowej radzili aby Zygmunta przysłała.

47

gać mieli, w Sądeczu zbrojnie mu drogę zachodzą i zapowiadają: aby w granice
królestwa nie wkraczał, inaczej bowiem jak z nieprzyjacielem postąpią. Tą
wieścią zasmucony margrabia zatrzymał się w Lubowli i prosił aby doń kogo
przysłano dla naradzenia się o rzeczach największej wagi, upewniając przytem iż
wszystko pójdzie według ich myśli. Gdy znakomici mężowie Spytek Melsztyński
wojewoda krakowski, Sędziwoj kaliski i Jaśko z Tarnowa udali się do niego, to
przynajmniej otrzymał, iż przyjazd królewny Jadwigi odroczono do zielonych
świątek (1), sam zaś nazad do Węgier wrócił.
Tymczasem w Wielkopolsce w ciągu lego bezkrólewia wielkie trwały rozruchy i
zdawało się, iż przytłumione być nie mogą, aż po wybraniu króla. Już nadeszły
zielone świątki, w którym to czasie Jadwiga do królestwa przybyć miała, myśli
wszystkich oczekiwaniem jej przyjazdu zajęte były, gdy wieść gruchnęła, że
królowa opuściła Dalmacją i udała się z córką Jadwigą do Budy aby ją wnet do
Polski wyprawić. Co lubo było prawdziwem, wszakże ta zwłoka dziwnie jątrzyła
umysły długiem oczekiwaniem zniecierpliwione postanowiono więc znowu wyprawić do
Węgier posłów o przyśpieszenie przyjazdu królowej, jakoż udali się w tę podróż
Spytek Melsztyński i Piotr ze Szczekocina kasztelan lubelski. Wielkopolska
bynajmniej przez to uspokoić się nie-

---------------
(1). t. j. 29 maja.

48

dała, i owszem większemi niż kiedykolwiek rozruchami wojennemi była miotana.
Peregryn z Wągleszyna starosta, Wincenty z Kępy wojewoda, poznańscy, i Świdwa
kasztelan nakielski, rozgniewani że Mikołaj z Łodzi trzymał się strony Domarata,
zamek Jego Bityń obiegli i potężnie dobywali, lecz Mikołaj nie tylko siebie i
zamku swojego bronił, ale też częstemi wycieczkami wojsko nieprzyjaciół swoich
do tego stopnia trapił, iż obóz podnieść musieli i tylko spustoszywszy i
popaliwszy okoliczne włości do domów wrócili; w kilka dni później, szczególniej
za sprawą Domarata, rozejm między niemi stanął. Wtem Wincenty Świdwa i Wyszota z
Kurnika związkowi, powstawać poczęli przeciw Domaratowi jako opieszałemu i
lękliwemu, iż zwyciężywszy niemal przeciwników daje im folgę i wypoczynek. Ta
obelga do tego stopnia Domarata z Pierzchną obraziła, że natychmiast wziąwszy
się do broni zemstę swoją wydarł, albowiem jawnym już będąc wrogiem Świdwy i
Wyszoty, Kazimierz i Szomoluły, miasta i włości do nich należne po
nieprzyjacielsku złupił i spalił; pomknął się polem do zameczka Gołanczy gdzie
znajdował się Świdwa, do którego przypadkiem wówczas Peregryn starosta był
przyjechał; w ich własnych oczach okoliczne dobra najokropniej pustoszył, na co
lubo ci patrzyli, pomocy jednak swoim dać nie mogli, Dowiódł Domarat, że mu ani
na męztwie, ani na siłach walczenia z nieprzyjaciołami niezbywalo, lecz że z
nimi zawarł był rozejm przez miłość ojczyzny aby


49

Wnie kiedyżkolwiek tym nieszczęściom, któremi królestwo polskie było miotane,
koniec położyć.
Królowa węgierska Elżbieta, łudząc przez dwa lata Polaków tylokrotnemi
obietnicami przysłania na królestwo córki swojej Jadwigi, nadspodziewanie
wszystkich wyprawiła ją do Polski w najwspanialszym orszaku. Towarzyszył jej
Dymitr arcybiskup strygoński, Jan biskup czanadzki, tudzież wielu szlachetnych
mężów i niewiast; wieziono drogie sprzęty! szaty lite, purpurowe, jedwabne
wysokiej ceny! Przybywającą do Krakowa, stolicy państwa, niezliczone mnóstwo
panów i urzędników z niewymowny wszystkich radością i weselem przyjęło. Po kilku
dniach, piętnastego października ś. olejem namaszczona i królewską koroną
uwieńczona została poruczono jej też rząd królestwa, dopóki męża sobie
niewybierze (1).

-----------------
(1) Wapowski idąc za Długoszem (ks. 10. str. 95) umieścił przyjazd do Polski i
koronacją królowej Jadwigi w r. 1384. Anonym (str. 154.) spółczesny, podobnież
pod tym rokiem o koronacji królowej pisze. Wszyscy kronikarze nasi bez wyjątku
poszli za ich powagą, nawet Naruszewicz nieupatrywał żadnej trudności w
przyjęciu tej daty. Pierwszy Katona w t. 11. str. 67 w wątpliwość ją podał
starając się dowieść że dopiero w roku następnym t. j. 1385 Jadwiga koronowaną
była; tym końcem przytacza naprzód: ugodę zawartą między Władysławem książęciem
opolskim i Mikołajem de Gara palatinem węgierskim, podpisaną w Budzie 1384. w
dniu ś. Stefana pierwszego męczennika t. j. 26 grudnia. W której znajdują się
następne wyrazy: memoriae commendamus per praesentes, quod nos, permittentibus
et annuentibus Illustribus principibus, dominabus Elizabet et Maria, permissione

50

W następnym roku, zbawienia ludzkiego 1385 w którym przypadł zbieg dwóch
wyższych błędnych gwiazd pod 27 stopniem bliźniąt, Jagiełło wielki książę
litewski świadomy wszystkiego co się w królestwie działo i upewniwszy się przez
często wyprawianych

----------------
divina Reginis Hungariae, etc. nec non domina Heduigi dei gracia Regina polocie,
i t. d., z których wnosi: że Jadwiga w końcu grudnia 1384 musiała jeszcze
znajdować się w Budzie, kiedy umawiające się strony odwołują się do jej
zezwolenia na rzeczoną ugodę Akt ten niepodlega najmniejszemu podejrzeniu,
Katona wyjął go z dzieła Filippa Ernesta Spiess: (Archivische Nebenarbeiten u.
Nachrichten. Halle 1783 4-o str. 102) w którem umieszczone zostało z autentyku.
Wszakże wolnoby utrzymywać że te wyrazy stanowczo trudności nierozstrzygają,
mogła Jadwiga nawet nieobecna oświadczyć, iz tę. umowę pod swoję powagę
przyjmuje. Większa trudność zachodzi w samym texcie Anonyma i Długosza; pierwszy
bowiem mówi: A. D. MCCCLXXXlllI. dominieo die Hedwigis Regis Loduici Polonie et
Ungarie.." est in Regem Polonie coronata (str 145). Drugi zaś jeszcze z
większemi szczegółami' (Praelati et Barones Poloniae) ipsamin Cracoviensi
Ecclcsia, die Solis quindecima octobris, quo die apud Polonos Sanctae Hedyigis,
agitur Celebritas, per Bodzantain Gnesnensem Archiepiscopum.... procurarunt., in
Poloniae Reginam diademate reginali inungi et consecrari (ks. 10. str. 95). Owoż
wiadomo, ze uroczystość ś. Jadwigi księżny polskiej kościoł obchodzi w dniu 15
października; w roku 1384 dzień 15 października przypadał w sobotę, dopiero w
roku następnym przypadł na niedzielę, ponieważ zaś i Anonym i Długosz wyraźnie
mówią że koronacja odbyła się w niedzielę, a wiec byłoby, podobnem do prawdy, ze
co do roku zaszła omyłka. Niiej przy oznaczeniu dnia i roku chrztu Jagiełły,
podobnież obaczymy że albo sam Długosz albo jego przepisywacz pomylić się
musiał. Wszakże według naszego zdania błąd zaszedł nie co do roku, bo niepodobna
go przypuścić w tak ważnym wypadku jakim był przyjazd i koronacja królowej, lecz
mogli Anonym i Długosz uży-

51

na zwiady posłańców o cudnej piękności, kwitnącym wieku i licznych zaletach
ciała i duszy, któremi królowa już wówczas słynęła, najmocniej pragnął osiągnąć
jej rękę, chociaż więcej jeszcze nęciło go potężne królestwo które miał w posagu
odzierżeć. Tym zamiarem, braci swoich Skirgiełłę i Borysa tudzież Hamilona
starostę wileńskiego, posłał do królowej i do panów polskich (1) z bogatemi
darami, które złożywszy przed Jadwigą siedzącą na królewskim tronie, Skirgielło
miał przemówić w następnych wyrazach: "Sława twojego imienia, królowo! i
niezrównana piękność skłoniły Jagiełłę wielkiego książęcia litewskiego, iż nas
do ciebie wysłał z prośbą o twoję rękę; na co jeżeli zezwolisz, przyrzeka wyrzec
się

-------------------
spółczesnego kalendarza w rachubie dni wziąść jeden rok za drugi. Wspomniemy
niżej o zapisie Leopolda książęcia austriackiego, który obowiązuje się synowi
swojemu Wilhelmowi 200, 000 złotych zaliczyć, gdy przyjdzie do zawarcia
małżeństwa. Zdaje się ze Długosz zasłyszawszy coś o tem, wziął to za zarękę, w
razie niedotrzymania z którejkolwiek strony słowa; i każe oświadczyć Skirgielle
w mówie mianej do. Jadwigi że Jagiełło opłatę tej zaręki na siebie przyjmuje.
Wszakże gdy według odkrycia Naruszewicza Jagiełło wydał pełnomocnictwo w Krewie
14 sierpnia t j. we dwa tygodnie po zapisie Leopolda w Rudzie uczynionym,
niepodobna wierzyć, aby w tak krótkim czasie wiedziano już w głębi Litwy o tem,
co zaszło w stolicy węgierskiej. Są to wszystko trudności, które jeszcze nowych
badali wymagają.
(1) Długosz (ks 10 str. 96) nie oznacza czasu w którym poselstwo litewskie
przybyło. Podług słów jego zdawałoby się, że to miało miejsce na początku 1385
r., lecz Naruszewicz (t. 10 str 203 n. 3) ostrzegł, ze w kapitule krakowskiej
znajduje się akt oryginalny całej tej legacji z poświadczeniem Jagiełły List
wie-

52

bogów ojczystych, zaniechać przodków swoich bałwochwalstwa i przyjąć wiarę
chrześciańską, z całym rodem swoim, z książętami litewskiemi, ze Żmudzinami i
innemi Indami podległemi jego rządom. Wiekopomnej zaiste dostąpisz stąd sławy,
jeżeli tak potężnego książęcia przez związek małżeński, z bałwochwalcy i
niewiernego na chrześcianina zamienisz. Czego ani przeważny pruskiego i
inflanckiego zakonu oręż, wsparty całych Niemiec posiłkami, czego ani sąsiednie
narody żadną wojną i siłą dokazać niezdołały, to dla nadzwyczajnych twoich ciała
i duszy przymiotów, które wyższe nad wszelkie o nich mniemanie tu obecni
widzimy, dobrowolnie poświęca, niezliczonych jeńców chrześciańskich na wojnie
przez Litwinów wziętych wyzwolić przyrzeka, wszystkie swoję ziemie i ludy, Litwę
w całej obszerności rozciągającą się niezmierzoną przestrzenią od sarmackiej
zatoki do granic moskiewskich (1) z królestwem two-

---------------------
rzytelny dany był w Krewię w poniedziałek, dniem przed wniebowzięciem N. Marji
P. t. j. 14 sierpnia, a więc w początkach września poselstwo stanąć mogło.
Podobnież według aktu legacji
nie Skirgiełło, ale Borys miał mowę, którą tu Wapowski z Długosza umieścił, i to
nie do Jadwigi, lecz do jej matki Elżbiety w Budzie, dokąd nawet Skirgiełło nie
jeździł. Warto byłoby aby kto z uczonych krakowskich ten pomnik historyczny,
jeżeli go dotąd jeszcze kapituła tameczna posiada, na jaw wydał.
(1) Wapowski geografją starożytną ciągle porównywa z temi Wiadomościami jakie
mógł mieć o ziemi za swoich czasów. Ile więc razy zdarzy mu się kraj jaki
wspomnieć, natychmiast szuka odpowiedniego nazwania w Slrabonie, Ptolomeuszu lub
Meli. I w tem

53

jem polskiem złączyć i wieczną jednością wcielić zapowiada. Szląsk, Pomorze i
Prussy kraje od państwa twojego dawniej oderwane, orężem odzyska, skarby
ojcowskie i zbiory przodków do królestwa twojego przeniesie i na jego pożytek
obróci, a że przez rodzica twojego Ludwika: zmówioną byłąś z Wilhelmem
książęciem austriackim pod zaręką 200, 000 czerwonych złotych, jeśliby związek
do skutku nieprzyszedł, Jagiełło byleby najpożądańszego małżeńslwa z tobą
dostąpił, jeśli inaczej być nie może, sam tę ilość chętnie mu zaliczy."
Wdzięczne było obecnym panom to poselstwo z którego tyle korzyści na królestwo
spłynąć miało, ale królowa Jadwiga zdawała się czuć wstręt do bałwochwalczego
imienia i chyba za rozkazem matki na śluby zezwolićby mogła. Odpowiedziano wiec
posłom, że gdy od Elżbiety zależy, kogo królowa za małżonka

-----------------------
miejscu chcąc wskazać granice Litwy od północy, mówi ze to księstwo rozciąga się
do Ołtarzów Alexandra wielkiego. W XVI. wielu pisarze nasi ubiegając się za
prawdziwemi wyrażeniami rzymskiemi, Orszę Arue Alexandri Magni nazywali. W
zbiorze Pistoriusa t. 3. str. 5 znajduje się z r. 1514 września 13, list
Zygmunta I do Leona X. Papieża: de Victoria contra Moscovios apud Aras Alexandri
Magni parta. Bielski (Kronika Polska wyd. 1704 str. 474) mówi: "Była ta bitwa u
Orszej 21 mil od Smoleńska. 'Sam Wapowski na str. 84 rękopismu objaśnia, gdzie
podług jego mniemania Arac Ahxandri Magni, znajdować się mogły: " Vilol dus
exercitu comparato Smolenscensem terram bello, si unquam anteu gravissimo,
premere coepit. In quo Sarrnatiae tractu in ripa Borysthenis ac locis nemorosis
vetnstat quondam Aras Alexahdro Magno locaverat.

54

u niej o to starać się, a zatem do Węgier udać się im należało; sami zaś to
przedsięwezmą co być najwłaściwszem z dobrem swojego kraju osądzą. Posłom
wielkiego książęcia Jagiełły wyjeżdżającym do Węgier, dodano trzech panów rad
polskich aby im w tej podróży towarzyszyli. Gdzie po długich z obiislrón
namowach, królowa Elżbieta rzecz całą; na panów polskich zdała, aby to uczynili
co z pożytkiem chrześciaństwa i własnego kraju za zgodne poczytają.
Skoro posłowie z Węgier wrócili, wnet nakazany został zjazd w Krakowie dla panów
polskich, i na który gdy się gromadnie zebrali, za wyłączeniem tych którzy w
Wielkiejpolsce wojnę prowadzili, naradzać się poczęto nad tem, któryby z książąt
najwłaściwiej na małżonka królowej mógłby być wybranym? Rozmaite były zdania.
Niektórzy Ziemowita książęcia mazowieckiego przed wszystkimi godnym tego
zaszczytu być mniemali, inni, z naprawy, jak wówczas słyszeć się dało, królowej
Wilhelma austriackiego (1), z którym niegdyś na dworze ojca swego

------------------
(1) Ludwik mając trzy córki Katarzynę, Marja i Jadwigę wcześnie myślał o ich
postanowieniu. Już w r. 1372 lutego 20 uwiadomił Karola IV. cesarza, ze wyprawi
doń posłów dla ułożenia warunków zaręczyn między synem cesarskim Zygmuntem, a
drugą córką królewską Marją. (Katona t. 10 str. 502). W r. 1374 kwietnia 17
podpisał list wierzytelny dla posłów swoich mających umówić się o związek
małżeński między jedną z trzech królewien węgierskich a Ludwikiem książęciem
Orleańskim synem króla francuzkiego Karola V (tamże sir. 566), Katarzyna w tym
roku

55

króla Ludwika, w dziecinnym oboje będąc wieku, najpoufalej żyła i stąd go
Jadwiga nad innych przekładała; mała liczba Władysława książęcia opolskiego, do
tronu zalecała, który podobnież jak Zieinowit ród od dawnych królów polskich
prowadził. Wszakże niezmierna większość biskupów i panów z gorliwości o wiarę i
pokój, a niemniej skłonieni ponętą przyłączenia do królestwa potężnego
litewskiego księstwa" oświadczyła się za Jagiełłą. Z niewymówną zatem radością i
zgodą, pod temi warunkami jakie sam przez posłów podał, Jagiełło został królem
obwołany; dla bliższego atoli zbadania jego woli, wyprawiono posłów do Litwy,
którzyby zatwierdziwszy warunki królestwo mu ofiarowali.
Przez rączych gońców uwiadomiony Jagiełło o tem co w Krakowie zaszło, gotował
się do najwspanialszego, jak tylko być mogło, wyjazdu. Za przybyciem posłów,
przyrzekł chętnym i wesołym umysłem

------------------
umarła. W następnym 1375. Jadwigę urodzoną 1371 sam Ludwik zaręczył. Wilhelmem
synem Leopolda książęcia austriackiego, którego w dziecinnych latach na dwór
swój wziąwszy razem z Jadwigą wychował (tamże str. 585). W 1377 niedoszłą przed
pięciu laty umowę między Zygmuntem a Marja wznowił (tamże str. 638). Po zgonie
Ludwika gdy Jadwiga już do Polski wyjechała, lub posług rachuby Katony wyjechać
miała. Leopold zapisem 1385 lipca 29 w Budzie wydanym, stwierdzał dawniejsze
małżeńskie układy między nią a synem swoim zawarte. Naruszewicz w t. 10 str. 206
w n. 2 całkiem ten zapis umieścił z Pray'a Annales Regni Hungariae t. 2 str.
174; z tegoż zrzódła powtórzył go Katona w t. 11 str. 94.

56

wszystko spełnić co w imieniu jego zapowiedziano, prócz lego wydał zapisy, tak
iż łatwo było widzieć, że wszystko szczerem sercem czynił. Bez zwłoki otoczony
świetnym orszakiem, z Wilna stolicy litewskiej na Lublin drogę obrócił.
Kiedy wszyscy przybycia Jagiełły obranego króla oczekiwali, tymczasem Wilhelm
książe austrjacki, któremu królowa Jadwiga przez Ludwika ojca była zaręczona, w
nadziei osiągnienia królestwa przy pomocy królowej, czy przez nią wezwany czy
sam przez się niewiadomo, z wielkim przepychem w sprzętach i skarbach
niespodzianie do Krakowa przybył. Wprowadził go do królestwa, jak wówczas
utrzymywano, z rozkazu samej Jadwigi, Gniewosz z Dalewic. Nagły jego przyjazd
niepomału przeraził Dobiesława z Kurozwęk kasztelana krakowskiego i innych
panów, aby ta obecność nie była powodem do nowych zawichrzeń; pilnie więc
Strzegli żeby go do zamku królewskiego nie wpuścić. Obrażało to wielce królowę
Jadwigę i niepodobna było na niej wymódz, iżby się od towarzystwa z nim
powściągnęła; owszem, często z zamku do klasztoru św. Franciszka, otoczona
orszakiem pań i dziewic wyjeżdżała, gdzie widując się z nim w refektarzu ku temu
przygotowanym, w słodkich rozmowach, zabawach i pląsach dni trawiła; a kiedy
nakoniec doniesiono, że wielki książe Jagiełło zbliża się do granic królestwa,
wtenczas już gwałtownej miłości utaić niemogąc, otwarcie Wilhema oblubieńcem i
małżonkiem nazywała, oświad-

57

czając, że go do zamku i łożnicy małżeńskiej wprowadzi. Jakoż otoczonego
orszakiem swoim nadwornym, już do zamku wiodła, atoli Kurozwęcki z silną strażą
nad tem czuwał i Wilhelma na dziedzińcu zamkowym ujrzawszy, mimo oporu i gniewu
królowej nagłe z jego służbą wyrugował, bramę zaś, podwoiwszy pilność, zamknąć
rozkazał. Jadwiga z oburzenia w obłąkanie wpadając, niewiadomo w jakim zamiarze
z zamku do Wilhelma biegła, ale znalazłszy bramę zawartą, i gdy nikt nie ważył
się danego rozkazu przekroczyć, pochwyciwszy sama topór wyrąbać drzwi chciała;
jednak gdy ją siły zawiodły i żadnego pomocnika nie widziała, za radą Dimitra z
Goraja odstąpiła od przedsięwzięcia. Zamknąwszy się w porkoju swoim oddała się
łzom i niewieściemu narzekaniu. Wilhelm postrzegłszy niepokonane trudności, oraz
ie królowa nic dokazać nie mogła, z obawy przytem aby w większe jeszcze nie
wpadł niebezpieczeństwo-, przebrany, z niewielu powiernikami Kraków i Polskę
opuścił.
Podobnegoż prawie losu w tymże czasie doznał Zygmunt margrabia brandeburgski, z
którym Marja druga córka króla Ludwika była zaręczona; bo dla nagannych
obyczajów, taką ściągnął nienawiść Elżbiety królowej węgierskiej i panów, że z
Węgier przemocą wygnany, do brata swego Wacława króla czeskiego uciekać musiał.
Jagiełło wielki książe litewski ze świetnym dworem, mnogiemi i bogatemi
sprzętami, prowadzony

58

przez posłów polskich w Lublinie stanął, gdzie kilka dni zabawił, aby przybycie
jego stało się głośniejszem. Stąd wyruszywszy, powoli zbliżał się do Krakowa.
Wyjechał na spotkanie, Spytek z Melsztyna Wojewoda krakowski z wielu panami
królestwa, i imieniem wszystkich, piękną mową przybywającego przyjął. Nierównie
wszakże większa liczba najznakomitszych mężów zebrała się w Krakowie, dla
przebłagania królowej bolejącej po wygnaniu Wilhelma, i dla skłonienia do
małżeństwa z Jagiełłą, którym otwarcie jako bałwochwalcą gardziła. Gdy zaś nie
bez trudności wymogli aby kogo ze swoich dworzan dla przyjęcia i powitania go
posłała, Jadwiga, Zawiszy Oleśnickiemu porucza pozdrowić go rzekomo jej
imieniem, w istocie zaś wybadać jakiej był postaci, powierzchowności i
obyczajów? oraz aby jej o wszystkiem rzetelnie doniósł, darów zaś choćby
największych nie ważył się przyjmować. Snać obawiała się, aby niemi ujęty, w
doniesieniu swojem nie rozminął się z prawdą. Skoro Zawisza jako posłaniec
królowej przed Jagiełłą stanął, wnet był łaskawie przyjęty, lecz razem wielki
książe domyśliwszy się, że go wyprawiono na zwiady, udając się więc podług
zwyczaju do łaźni, razem i Zawiszę z sobą do niej zaprosił, aby go nagim widząc,
z większą pewnością o wszystkiem królowę mógł uwiadomić. Ten mając czas
dostatecznie przypatrzyć się osobie Jagiełły, wymówił się z przyjęcia wielkich
darów, które mu przyduszono i do Jadwigi wrócił, a opisawszy przed nią

59

powierzchowność Jagiełły, postać smagłą i kształtną, wzrost średni, oblicze
wesołe, twarz ściągła i nadobną, obyczaje poważne i znakomitemu książęciu
przyzwoite, wszelką obawę w jej umyśle zniszczył, tak, że i sama starać się
poczęła, jak najozdobniej przed nim się ukazać. Wnet wielka liczba panów do
Sandomierza na przeciw Jagiełły wyjechała, z których Dymitra z Goraja
podskarbiego, Jagiełło do Konrada Zöllnera mistrza pruskiego wyprawił, zaprosić
go na chrzest który miał przyjąć, tudzież na obchód weselny 5 lecz ten
nowochrzeńcowi Jagielle, nierównie niż przed tym nieprzyjaźniejszy, nietylko że
sam wie przybył, ale nadto wojsko na spustoszenie krajów litewskich wysłał, i
wielkie klęski w ogołoconem z obrońców państwie poczynił (1).
Tymczasem Jagiełło 12 lutego roku 1586 do Krakowa wjechał z wielką i godną
widzenia wspaniałością. Poprzedzała go bowiem długim rzędem jazda na pięć hufców
podzielona, różna między sobą językiem, obyczajami, postaciami uzbrojeniem;
składała się bowiem z Litwinów, Rusi, Żmudzinów, Tatarów i Polaków; tamci, po
większej części sarmackim obyczajem łukami przepasani byli, polski zaś hufiec
najozdobniejszy, jaśniał złotem, szkarłatem, kosztownemi łańcuchami. Wpośród
niego jechał Jagiełło na dzielnym rumaku, a skoro w zamku stanął, wnet królowę
Jadwigę oczekującą nań w wybranym orszaku pań i dziewic od-

-------------
(1) Ob. Narbutta t. 5. str. 389.

60

wiedził; nazajutrz przesłał przez książęcia Witolda, ktory już z Pruss, gdzie
przez pewny czas ukrywał się jako tułacz, nazad wrócił, tudzież przez książąt
Borysa i Swidrygiełłę, bogate upominki. Wieść była, że w tej porze Wilhelm
książe austrjacki, nie mogąc pokonać swojej miłości, przebrany za kupca do
Krakowa przybył, ale poznany i w domu Morsztyna mieszczanina krakowskiego
szukany, nie mógł być odkryty, gdyż schronił się był w kominie, skąd go później
gospodarz wypuścił. Jadwiga bowiem była lak zachwycającej piękności, iż ją
zwykle grecką Heleną nazywano, i według mniemania wszystkich, świat cały równej
jej niewiasty ukazać nie mógł. Wilhelm pozbawiony nadziei osiągnienia ręki
królowej, powtórnie z Krakowa ucichł; później poślubił Joannę siostrę Karola
króla sycylijskiego (1).
Jagiełło sprawy swoje załatwiwszy i otrzymawszy przez pośrednictwo panów: iż
królowa do życzeń jego skłaniając się, poślubić go zezwala, 14 lutego w dzień

------------------
(1) Wapowski błądzi. Joanna II. była córką Karola III Durazzo króla
neapolitańskiego. Sycylja wówczas należała do domu arragońskiego, w Neapolu zaś
panował dom andegaweński z którego królowa Jadwiga pochodziła. Wilhelm ożenił
się z Joanną, (która od r. 1414 po bracie swoim Władysławie panowała w Neapolu
do 1435), w roku 1404. Dziwnym zbiegiem zdarzeń na siedm dni przed chrztem
Jagiełły, teść Wilhelma zdradziecko zamordowany został w Budzie. We 20 lat
poślubię Jadwigi, umarł Wilhelm w r. 1406. Ob. Katona Hist. Hung, t. 11. str.
143. i Michaud Biogr. universelle t. 21. str. 486.

61

Ś. Walentyna (l) ochrzczony został z wielu litewskimi książętami; albowiem ci
którzy greckim obrządkiem wprzódy napojeni byli, żadnym sposobem przekonać

-----------------
(1) Wspomnieliśmy wyżej, że mamy wytknąć błąd Długosza co do dnia chrztu
Jagiełły. Anonym, który właśnie żył w tym czasie pisze: Anno Domini MCCCLXXXVI
in crastino S. Valentini, die Jovis XIIII mensis Februarii, praedictus Dominus
Jagello cum fratre uterino Wigalth, per Dominum Bodzantam Archiepiscopum in
ecclesia Cracoviensi sunt baptisati. " (str. 151) U Długosza czytamy: "Die Jovis
" quatuordecima Februarii, alias festo S. Valentini, Dux Magnus Lithuaniae
Jagyello primum, deinde fratressui Lithuaniae Duces, boiari et nobiles in fide
Catholica et eius articulis ad liquidum edocti, fidem sanctam orthodoxam genlili
errore ahiecto, profitentur et suscipiunt, (ks. 10. str. 104) Katona
sprawiedliwie uważa (t. II. str. 171. ), ze w roku 1386. w którym Wielkanoc
obchodzono dnia 22 kwietnia, druga niedziela miesiąca lutego przypadła w dniu U,
a więc we czwartek był dzień.,. 15. nie 14. lutego. Święto doroczne męczennika
Walentyna, kościoł obchodzi dnia 14 lutego; Anonym mówiąc, ze chrzest odbył się
we czwartek nazajutrz po ś. Walentym, nie popełnił żadnej omyłki, wyrazy zaś:
XIIII mensis Februarii, musiał dodać niebaczny przepisywacz, skąd je i Długosz
mógł powtórzyć. Ta sprzeczność chronologiczna, była powodem, ze Katona wpadł na,
niemogący się skądinąd utrzymać, domysł, iż Jagiełło ochrzczony został nie w
1386, ale w 1387 roku, w którym właśnie dzień 14 lutego we czwartek przypadał,
tym końcem przytacza bullę Urbana VI. (obr. 1378. kwiet. 8. zmarł. 1389 paźdz.
15. ) do Władysława Jagiełły w roku 1387. kwietnia 17 wydaną, i mniema, ze
ojciec ś. niezwlekałby tak długo wynurzenia radości swojej, jeśliby istotnie
król polski nawrócił się był w początku 1386 roku. Lecz Katona nie postrzegł, że
papież odpisywał Jagielle na poselstwo, który w imieniu królewskiem u stolicy
apostolskiej sprawował biskup poznański Dobrogost Nowodworski zwany Wydrzyoko,
ze nawet wyraźnie mówi: "żeśmy do ciebie najmilszy synu wcześniej nie pisali,
nie po-

62

się nie dali do odnowienia chrztu obrządkiem rzymskim. Jagiełło otrzymał imie
Władysława, Wigunt Alexandra, Skirgiełło Kazimierza, Swidrigiełło Bolesława;

----------------------------------
chodzi to z ojcowskiego naszego omieszkania, ale raczej z niewyprawienia przez
ciebie do nas urzędowych posłów; skoro wszakże rzeczony biskup (Dobrogost)
świeżo przybył, przez wzgląd na posyłającego i wdzięcznieśmy go wysłuchali i
łaskawą wziął od nas odprawę. " (Długosz ks. 10. str. 111.) Zdaje się więc być
pewnem, że chrzest Jagiełły odbył się dnia 15 lutego 1386 roku, lubo wszyscy
nasi kronikarze ten obrząd dniem później kładną. W większy nierównie błąd popadł
czcigodny historyk litewski Teodor Narbutt, którego powaga, ponieważ mogłaby
obłąkać mniej świadomych, poczytaliśmy za powinność, dokładnie roztrząsnąć i na
mocy niezbitych dowodów obalić jego twierdzenie. Utrzymuje Narhitt, że Jagiełło
nie w 1386. wyrzekł się błędów pogańskich, lecz ze już dawniej był
chrześcijaninem obrządku wschodniego i że na chrzcie wziął imię Jakóba. Oto są
własne słowa Narbutta: "Niewierny imion ruskich Skirgełły i Swidrygełły,
Jagietto miał imie Jakób — i nieco niżej, "Dopiero,. ze Jagiełło podlegał temu
obrządkowi (wschodniego wyznania), przytacza spółczesnego kronikarza
Rostowskiego świadectwo Karamzin, t. 5. nota 109.: "W. K. Jahajło Olherdowicz
jeźdił żenitsia... I żeniwsia i tamo krestiłsia (z ruskoj w nemeckoju wieru.
"(Ob. hist. nar. lit. t. 5. str. 384.) Wyżej zaś w tymże tomie, (str. 239.)
wyliczając synów Olgierda, pisze: "najstarszy Jagełło w ruskiej wierze Jakób, w
łacińskiem wyznaniu Władysław. '' Nadto, przytoczywszy (str. 263.) wyjątek z
zawartego w Rydze traktatu między Jagiełłą a mistrzem inflantskim w r. 1380
lutego 27., dodaje w nocie 1., Powód był ku temu, że Jagełło był chrześcijaninem
i kraje swoje miał zamiar zjednoczyć z wyznaniem łacińskiemi, Kiejstut zaś i
Żmójdzini trwali przy poganiźmie." Nakoniec (str, 344) odsyłając czytelnika do
listu w. mistrza pisanego do papieża Urbana VI. w roku 1384. lipca 6,
umieszczonego w dodatku V. od str. 17 do 19. t. 5., mówi: "Uważyć potrzeba tam
świadectwo literalne, że Jagełło i Skirgełło byli wscho-

63

książęta ci byli braćmi Władysława Jagiełły, ponieważ pogańskie jego imie w
nazwisko później przeszło. Tym sposobem Władysław przyjąwszy wiarę chrze-

---------------------------------------
dniego kościoła wyznaniu chrześcijanami." Zdaje się żeśmy żadnego głównego
miejsca nie opuścili w dzieie Narbutta, w którem o tym przedmiocie jest mowa;
zastanówmyż się więc nad każdym jego dowodem w szczególności. A naprzód, co do
przytoczenia z Karamzina. Narbutt, aby nadać większą powagę latopiscowi, nazywa
go spółczesnym kronikarzem rostowskim i Zdawałoby się zatem, ze Karamzin miał
przed sobą roczniki jakie z końca XIV wieku, pisane w Rostowie, tymczasem sam
historjograf rossyjski wymieniając źródła z których czerpał, mówi o nim co
następuje: "Rękopis rostowski, podpisany przez ś. Dymitra ( t. j. metropolitę
rostowskiego tego imienia ur. 1651. zmarł. 1709. paźdz. 28.) zawiera w sobie
ciekawe dodatki; pisany jest w XVII. wieku, dochodzi do czasów Piotra W.,
znajduje się w archiwum spraw zewnętrznych. " (Ob. wstęp do historji państwa
ross. t. 1. str. XVI. wyd. 1842. r.) Miejsce więc do którego odwołuje się
Narbutt, wzięte jest z dopełnienia niepewnej ręki latopisca Nestorowego; lecz co
większa, trudno zrozumieć jakim sposobem uniosło się pióro szanownego naszego
historyka do napisania tego, czego w przytoczeniu Karamzyna niema. W nocie 109.
do tomu 5. czytamy tylko: "i żeniwsia i tamo krestiłsia w niemeckuju wieru, "
Stanowczy więc tu wyraz: "tamo krestiłsia z ruskoj w niemeckuju wieru "
widocznie dodany został samowolnie przez Narbutta, jedynie dla poparcia jego
twierdzenia, że Jagiełło przed chrztem w Krakowie, był już chrześcijaninem
wyznania ruskiego; za wykreśleniem zaś tego dodatku z ruskoj, którego Karamzyn
nie miałby przyczyny opuszczać, cały dowód Narbutta upada. Miejsce to znane było
Ign. Daniłowiczowi, który je z Sofijskiego Wremiannika dosłównie w swoim
litewskim latopiscu powtórzył, (str. 204.), a przy tem ostrzegł: że kontinuator
Nestora nie miał o ówczesnych wypadkach pewnych wiadomości; co też jest widoczne
z wielkiej ilości błędów jakiemi opowiadanie swoje zagęścił. Powinien więc był
Narbutt unikać tak mętnego zrzódła, a

64

ścijańską ze wszystkimi dworzanami i książętami którzy z nim przybyli, tegoż
dnia zwykłym porządkiem

------------------------------------
przynajmniej używać go z należytą uwagą. Przywodząc traktat Jagiełły l380.
lutego 27. w Rydze, niewiadomo skąd wnosi: że Jagiełło już był chrześcijaninem.
Z całego brzmienia tego traktatu, który Dogiel z oryginału w swoim Kodexie
ogłosił, (t. 5. str. 80) najmniejszego śladu o tem powziąść nie. można;
przeciwnie znajdujemy winnym traktacie Jagiełły i Skirgiełły, we dwa lata i ośm
miesięcy później, z Konradem Żöllntrem w mistrzem pruskim zawartym (1382. paźdz.
31,) następujące wyrazy: "ślubujemy też niniejszem wiernie i prawdziwie, pod
czcią naszą, że ze wszystkimi naszymi, w ciągu tych czterech lat ochrzcimy się i
zostaniemy chrześcijanami. (Ob. Kodex dypl lit. Ed. Raczyńskiego str. 57).
Jeśliby więc Jagiełło był chrześcijaninem już na początku roku 1380, czyż mistrz
pruski znający doskonale to wszystko, co się w sąsiedniej Litwie działo,
pozwoliłby urągać się sobie obietnicą niemogącą mieć żadnego znaczenia. Że
Jagiełło słowa nie dotrzymał, mógł Narbutt widzieć z wymienionego źrzódła u
Voigta (t. 5. str. 417 w nocie), gdzie pod r. 1383. znajdują się te słowa: "gdy
mistrz Konrad Zöllner z wielu biskupami i prałatami pojechał do niego, i chciał
go dać ochrzcić — on uczynić tego niechciał. " Narbntt widzi literalna
świadectwo, ze Jagiełło i Skirgiełło byli chrześcijanami wschodniego wyznania, w
tych wyrazach listu w. mistrza do Papieża: "Lithuanorum infidelium rex nomine
Jagal, una cum fratre suo scismatico Skirgal, et aliorum inhdelium et
scismaticorum maxima multitudine, commendatorem (Wigandum Baldersheim) cum suis
invadens, durutn conflictum pariter inierunt, in quo ab utraque parte, quam
plurimi ceciderunt. " Pominąwszy, że według wszelkich prawideł składni,
rzeczownik scitmalico do Jagiełły odniesiony być nie może, ale należy do
Skirgiełły, dziwno, że Narbutt zapomniał o przyczynie, dla której w. mistrz tego
ostatniego odszczepieńcem zowie, kiedy sam przecież umieścił ją w dodatku 2gim
do t. 5 na str. 7. w liście w. komtura do wdowy Olgierda. Pisze on. aby raczyła
wiedzieć: "quomodo carum vestrum natum Skyrgailo

65

z królową Jadwigą węzłem małżeńskim połączony został przez arcybiskupa Bodżętę,
z niesłychaną całego

---------------------------------------------
quem de tenebris ad lucern ut speramus, vocavit altissimus, et indubitanter
vestris ex inionnalionibus maternis ad suprema tendit ex infimis, obviando sibi
cum quibusdam nostris fratribus et servitoribus, amicabiliter suscepimus ipsum.
" Owoż Skirgiełło szukając pomocy u krzyżaków dla brata swego Jagiełły przeciwko
Kiejstutowi, zapewne przyrzekał zostać chrześcijaninem i dla tego w. komtur
pisze: że spodziewa się, iż Najwyższy powołał go z ciemności do światłn; dalsi
synowie Olgierda byli jeszcze wówczas poganami, bo tenże komtur pod koniec listu
dodaje: Vos igitur — de bono vestri filii Skyrgail inchoato negolio, Deo
infinitas agendo gratias, ceterosque vestros folios ad similem inducatis. " Gdy
atoli poźniej, sprawy Jagiełły szczęśliwszy wzięły obrót, Skirgiełło słowa
niedotrzymał i wiary nie przyjął, dla tego więc w. mistrz pruski nazywa go
odszczepieńcem. Nie inaczej rozumiał to miejsce i Voigt, (t. 5. str. 364.) tylko
jako obietnicę Skirgiełły, ze się ochrzci. Sądzimy, ze te objaśnienia
dostatecznie zbiły błabość dowodów Narbutta, nie potrzebujemy nawet podejrzewać
go, że sam wtrącił wyraz scismalico, tak jak wyżej z ruskoj w niemeckuju wieru,
ale aby najmniejsza wątpliwość we względzie chrztu Jagiełły nie pozostała,
odwołamy się do świadectwa, którego nikt odrzucie nie może, które nosi na sobie
najwyższe znamiona pewności, t. j. do własnego zeznania Jagiełły. Królowa
Elżbieta własnych posłów wyprawiła do Litwy, dla przekonania się o szczerości
oświadczeń Jagiełły, który dając im odpowiedź na piśmie w Krewie r. 1385.
sierpnia 14. wyraźnie 'obiecał ochrzcić się z braćmi swoimi jeszcze
niechrzczonymi (Ob. Wiszniewski. Pomniki hist, i literat, polsk. t. 4. str.
92.). W rok po chrzcie swoim, Król Władysław znajdując się w Wilnie, wydafzapis
obejmujący rozmaite rozporządzenia ku rozkrzewieniu w Litwie wiary, We wstępie
do tego aktu wyraźnie mówi: "Nos Vladislaus etc. significamusetc. quomodo
Spiritus sancti praeventi clementia, errores pagunicos "relinquentes, fidem
sacram devote recepimus et fonie sunmts reuati baptismatis, in terris nostris
Lithuaniae et Russiae eandem fidem Catholicam volentes augmentaro etc. Actum
Vilnae, feria sexta post diem

66

narodu pociechą i radością. Wówczas też Władysław Jagiełło Litwę Żmudź i Ruś, co
tylokrotnie najszcze-

--------------------------------------
Cincrum (11. lutego) 1387. (Ob. Rkps. pergaminowy z XVII. wieku in fol., w
którym na 153 stronicach, skopiowano są przywileje i nadania służące katedrze
wileńskiej. Akt o którym mowa znajduje się na str. 2 i 3. Księga ta jest
własnością kapituły wileń.) Niemniej poważne jest świadectwo Papieża Urbana VI.,
który w roku następnym 1388. marca II. wydając bullę na założenie biskupstwa w
Wilnie, między innemi wyraził: "nuper — nobis fuit impositum quomodo ipse rex,
postquam favente Domino nostro Jesu Christo, qui lux vera est et candor est
lucis aelernae, et S. Spiritus gratia illustratus, abicta idolorum servitute et
coecitatis errorum detracla caligine, ad agnilionem verae Catbolicae orthodoxae
fidei pervenisset, sacro baptismatis fonte renalus. (Ob. inny rkps. papierowy,
podobnież własność tejże kapituły, z początku XVI. wieku aa str. 220.) Te, bullę
przywodził do skutku Dobrogost Nowodworski biskup poznański, mąż rozległej
nauki, doktór prawa kanonicznego w akademji padewskiej, ktory jak widzieliśmy
jeździł w poselstwie od króla do Rzymu. (Ob. Dług. Vitae Episcopor. posuanien
wyd. przez Tom. Tretera w Brunsb. w 4. 1601. sign. K. 2.) Porówn. inną bullę u
Narbulta w dod. VI. do t. 5. gdzie zamiast reguracionem czytać należy:
regenerationem. Żaden z biskupów polskich nie odważyłby się łudzić do tego
stopnia stolicy apostolskiej, aby namiestnik Chrystusowy mógł być narażonym w
obec całego świata, na wierutne kłamstwo. Miał Jagiełło potężnych i zawziętych
przeciwników w Zygmuncie Luxemburgskim, Leopoldzie i Wilhelmie książętach
austryackich, miał nieprzebłaganego wroga w zakonie krzyżackim, czyżby ci
omieszkali uwiadomić ojca ś. o tak bezczelnem oszukaństwie ? Archiwum
królewieckie nie dochowało najmniejszego śladu, aby Jagiełło przed chrztem w
Krakowie przyjętym, był już chrześcijaninem i owszem w znajdującym się tam
wypisie z dawnej kroniki, który sam Narbutt (l. 5. str. 371) przytoczył,
czytamy: "Poloni — ducem Austriae — de regno et uxore repellerunt cl dictam
Dominam, (Jadwigę) contia oinnein voluntatem suam,

67

rzej przyrzekał, z królestwem polskiem wiecznym związkiem zjednoczył i wcielił,
oraz ludy tych ziem, czci bałwanów i złych duchów oddane, do prawdziwej wiary
przyprowadzić przyrzekł, nakoniec świętą i niezłomną przysięgę wielkim głosem na
to wykonał, poddając siebie, następców swoich wszelkim nieszczęściom i
wygaśnieniu rodu, jeśliby ją kiedykolwiek zgwałcili. We cztery dni później, to
jest 17 lutego w obecności królowej, nadobnej małżonki swojej Jadwigi,
arcybiskup Bodżęta ś. olejem go namaścił i uwieńczył koroną zrobioną wtenczas ze
złota i drogich kamieni (1), ponieważ dawną król Ludwik śród zawichrzeń w
Polsce, do Węgier z sobą wywiózł, lękając się aby sam i potomstwo jego królestwa
pozbawione "ie było, i aby kto inny tej najwyższej ozdoby nie użył. Pierwszy raz
wtenczas książe litewski nad Polakami i panować począł, gdy przedtem potomkowie
Piasta bartnika, miotani tylu burzami przez 570. lat od założenia królestwa
rządzili. Nazajutrz po koronacji Władysław płaszczem królewskim odziany i innemi
znakami najwyższej dostojności okryty, z zamku do miasta zjechał, i na wysokiem
rusztowaniu w celniej-

-----------------------------
Jagni regi Litnnnontm pagano in uxorem tradirlerunt." Tak więc sam Jagiełło,
papież, biskupi polscy, dzieje spółczesne krajowe i oświeceńsze. ościenne,
świadectwami swojemi obalają bezzasadne twierdzenie historyka, który w innych
względach tak wielkie i trwałe zasługi położył.
(1) O dniu koronacji Władysława Jagiełły ob. Narusz, t. 10. str. 218. w
przypisie.

68

szej części Miasta, na to sporzadzonem, złotogłowem, szkarłatem i jedwabiem
zasłanem, usiadł, gdzie wielu na rycerzy pasował i od mieszczan przysięgę
wierności według zwyczaju przyjął; nakoniec rynek i miasto objechawszy na zamek
powrócił, gdzie przez kilka dni trwały wspaniałe uczty, pląsy, rycerskie
turnieje i inne tym podobne widowiska (1).
Wtem nagła wieść nadeszła, że Konrad Zöllner Mistrz pruski dwoma oddziałami po
nieprzyjacielsku do Litwy i Żmudzi wtargnął, i wszystko ogniem i mieczem
pustoszył, że prócz tego brat króla Władysława, Andrzej, korzystając z jego
nieobecności o zmianie rządu zamyśla i wszedłszy z Konradem w przymierze, za
jego pomocą, spodziewał się wielkie księstwo litewskie opanować (2). Już
krzyżacy zamek Łukomlą szturmem dobyli, Połock zaś wzięty przez poddacie,
ustąpili książęciu Andrzejowi. Tknięty temi przeciwnościami Władysław, wnet
braci swoich Skirgiełłę i Witolda, dodawszy im kilka hufców jazdy polskiej, do
ojczyzny wyprawia, z rozkazem: aby Litwinów, Żmudzinów i Ruś do broni
powoławszy, nieprzyjacielowi opór stawili i zaniki stracone odzyskali. Wszakże
ci przybywszy do Litwy znaleźli, iż krzyżacy już z łupami na

----------------------------------
(1) Królowa węgierska Elżbieta wydała w r. 1386. w sobotę przed zielonemi
świątkami (9. czerwca) w Budzie zaręczenie, że zięciowi swojemu przeciw wszelkim
nieprzyjaciołom pomagać będzie.
Ob. Kodex dypl. Dogiela t. I. str. 40.
(2) Torów. Narb. t. 5. str. 380.

69

powrót odeszli, niemniej atoli Potocka i innych zamków, które Andrzej
krzyzackiemi i własnemi załogami był osadził, dobywali. Książęcia Andrzeja,
który ośmielił się stoczyć bitwę zwyciężają, ten w ręce ich wpadłszy jak jeniec
później do Polski odesłany, w zamku chęcińskim przez trzy lata więzieniem
występku swego przypłacił (1).
Około lego czasu Światosław książe smoleński z dwoma synami zszedł ze świata.
Otrzymawszy wiadomość o zwycięztwie, król Władysław udał się z królową Jadwigą
do Wielkopolski dla poskromienia domowych zbrojnych rozruchów, które straszliwie
tę ziemię trapiły. Przybywszy do Gniezna, Władysław z natchnienia niektórych
osób duchowieństwu nieżyczliwych, od kanoników stacji domagał się, gdy zaś tej
odmówiono a dobra ich za to w imieniu króla zostały zajęte, Mikołaj Strozberg
proboszcz gnieźnieński interdykt na miasto włożył i nic wprzód cofnął, aż dopóki
wszystko wróconem nie zostało, w czem szczególna pobożność królowej Jadwigi
zajaśniała; gdy bowiem król rozkazał: aby wszystko w zupełności wieśniakom
wrócono, rzekła: "choć niewinnym rolnikom trzodę, jak rozkazałeś, oddadzą, któż
im łzy wylane powróci? Do Poznania przybywszy Władysław, oręż z rąk panów którzy
zawzięcie z sobą walczyli wytrącił, Bartosza z Rozminą sta-

----------------------------
(1) Porów. Narb. t. 5. str. 389. O śmierci Swiatosława, ob. tamże str, 393.

70

rostę zamku odolanowskiego za nieposłuszeństwo rozkazom swoim z królestwa
rugował, i zamek mocą odjął; Jana sędziego poznańskiego, który dla niesłychanego
okrucieństwa krwawym djabłem był zwany, za zdzierstwa i grabieże do więzienia
wtrącił, niesłuszne jego wyroki uchylił, ludowi sprawiedliwość domierzył i wiele
zbawiennych postanowień uczynił. Na załatwieniu tego wszystkiego lato i jesień
mu zeszły. Stan królestwa był wówczas, niż kiedykolwiek spokojniejszy.
Około lego czasu Elżbieta królowa węgierska, która margrabię Zygmunta,
oblubieńca córki swojej Marji, gwałtownie znienawidziwszy z królestwa
wyrugowała; wyprawiła nawet posłów do Francji stręcząc książęciu orleańskiemu
bratu króla francuzkiego, rękę córki swojej Marji i królestwo w posagu, lecz
próżne były zabiegi Elżbiety, gdyż ten mało co przedtem zaślubił córkę książęcia
medjolańskiego (1). Królowa temi troskami skłopotana, doznała jeszcze zdrady
niektórych panów, mniemających że margrabię Zygmunta niesłusznie oddalono;
zaskoczona zbrojnem powstaniem, do jednego z warownych zamków swoich uciekła.
Karol król sycylijski, temi rozruchami ośmielony do Węgier przybywszy,
natychmiast to sprawił: ze Elżbietę

------------------------------------
(1) Ludwik brat młodszy Karola VI. ur. 1371 zaślubił w r. 1389, Walentynę córkę
Galeazzo Visconti, zamordowany 23. listopada 1407. Franciszek I. król francuzki
był ich prawnukiem. Widocznie Wapowski zbłądził co do roku małżeństwa ks.
Orleańskiego.
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:21

71

od rządów oddalono, jego zaś obwołano królem. Gdy więc inaczej ani własnej, ani
córki swojej krzywdy odwrócić nie zdołała, Frykacza, doznanej dzielności
rycerza, który był najbliższym osoby Karola, wielkiemi obietnicami do lego
skłania, aby go jakimkolwiek sposobem zgładził. Ten bez zwłoki Karola w komnacie
śpiącego śmiertelnie rani, co leż wkrótce stało się przyczyną jego śmierci.
Królowa Elżbieta pozbywszy się spółzawodnika, Frykaczowi zamek Gimes na
wieczność nadała; wszakże i teraz niemogąc burzliwych Węgrów w powinności
utrzymać, pojednawszy się z margrabią Zygmuntem, który z Węgier wyrugowany do
brata swojego Wacława czeskiego był się schronił, na powrót go do królestwa
wezwała i córkę Marja małżeńskim węzłem z nim skojarzyła. Gdy się to w Węgrzech
dzieje Władysław tego imienia drugi król polski, wyruszywszy z Poznania, udał
się pierwszy raz po wzięciu korony przez Mazowsze do Litwy. Królowa Jadwiga,
arcybiskup gnieźnieński Bodzęta, Ziemowit i Janusz Mazowieccy, Konrad Oleśnicki
książęta, prócz tego Bartosz Wissemburg wojewoda poznański, tudzież
kasztelanowie wiślicki, sądecki i wielu innych, godnością, piastowanemu urzędami
i bogactwem słynących w królestwie mężów, towarzyszyło mu w tej podróży. Do
Wilna stolicy Litwy przybywszy, nakazał zjazd walny narodowy w początkach
wiosny, (1) na któ-

-------------------------------------
(1) Długosz (ks. 10. str. 109.) pisze że na d. popielcowy, t. j, 20 lut.

72

ry gdy Skirgiełło tracki, Witołd grodzieński, Włodzimierz kijowski i Korybut
nowogródzki książęta bracia królewscy, oraz inni znakomici mężowie w wielkiej
liczbie przybyli, otrzymał od nich zgodną uchwał łę: aby wszyscy rodowici
Litwini, gaje, węże i duchy we czci mające, do prawdziwego Boga Chrystusa i do
prawdziwej wiary nawróceni zostali. Przedewszystkiem święty wiecznie gorejący
ogień, ktory z największem poszanowaniem w Wilnie był czczony, zgasił; świątnicę
zburzył, węże po mieszkaniach żywione i poczytywane za domowe bogi pozabijać,
święte gaje schronienia duchów wyciąć rozkazał, śród zdumienia i łez ludu
bolejącego nad temi nowościami. Wszakże wkrótce Litwini uznawszy czczość dawnego
bałwochwalstwa, wszyscy gromadnie rzucili się do chrztu św., z laką
skwapliwością, że kapłani nie pojedyńczo, ale liczne gromady łudzi, jednem
imieniem mianując i wodą świętą skrapiając chrzcili. Król zaś dla ochotniejszego
przyjmowania wiary przez ubogich wieśniaków, każdego z nich nowem odzieniem
darzył. Tą wczesną szczodrobliwością chrześcijański książe sprawił, że wkrótce
większa cześć Litwinów prawdziwą wiarę przyjęła. Zajął się poźniej król
Władysław budowaniem kościołów, i wspaniałą katedrę w Wilnie pod wezwaniem św.
Stanisława, a w niej wielki ołtarz na tem miejscu, gdzie niedawno wieczny ogień
przez Litwinów był utrzymywany założył; biskupa, kanoników i innych kapłanów
ustanowił i hojnie uposażył; złote i srebrne

73

kościelne naczynia, tudzież ozdoby i sprzęty do obrzędów pobożnych należne
sporządził. Nie przestał atoli na samej stolicy, i owszem zwiedziwszy tym końcem
całą niemal Litwę i Żmudź, kościołami, klasztorami i kaplicami te strony
zapełnił, a mianowicie: w Wiłkomierzu, Mejszagole, Niemeiiczynie, Miednikach,
Krewię, Bolciach, Hajnowie; wymienione tu miejsca osobliwą ku Bogu czcią
ozdobił. Dopomagała mu gorliwie królowa Jadwiga, która też ze swojej strony
wiele przyłożyła się do uposażenia tych świątyń, tak że cześć prawdziwego Boga,
z cudowną niemal bystrością, w tak zakorzenionem pogaństwie wzrosła. Arcybiskup
gnieźnieński Bodżęta, główny kościół w Wilnie i pierwszego biskupa Andrzeja
Polaka, ze szlachetnego rodu Jastrzębców, głośnego słayvą świętości i
kaznodziejstwa, zakonnika św. Franciszka z Assyżu, poświęcił i pod zwierzchność
kościoła gnieźnieńskiego poddał. Działo się to za papieztwa Urbana VI. do
którego Władysław Jagiełło, obyczajem innych królów chrześcijańskich wyprawił
Dobrogosta biskupa poznańskiego, ze złożeniem winnej uległości (1). Gdy jednak
niżej wiele rzeczy pamięci

-----------------------------------------------------------------
(1) Na początku tego roku już był Władysław w Wilnie. Wydane przezeń
postanowienie względem rozkrzewienia wiary" tchnie całą gorliwością
nowochrzczeńca i musiało głęboko rozjątrzyć znacznij część jego poddanych.
Ponieważ ten pomnik, lubo przez historyków wspominany, (Stryjk. sir. 446. wyd.
Boh.) dotąd ile nam wiadomo nigdzie w zupełności ogłoszony nie był, umieściliśmy
go tu w dosłownem tłumaczeniu. " W imię Pańskie, stań się.

74

godnych o Narodzie litewskim opowiedzieć przyjdzie, sądzę być właściwem o
początku jego i położeniu

---------------------------------------
Ku wiecznej rzeczy pamiątce. Ponieważ wówczas przezornie zabiegamy licznym
szkodom z błędów i wątpliwości wynikającym, gdy sprawy naszego wieku pismem i
wymienieniem świadków utrwalamy, przeto my Władysław z Bożej łaski król polski,
tudzież ziem krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, kijowskiej i
litewski najwyższy książe, Pomorza i Rusi pan i dziedzic, oznajmujemy brzmieniem
niniejszego listu, wszem w obec komu należy, teraźniejszym i potomnym do których
wiadomości to dojdzie: iż łaską Ducha" ś. oświeceni, błędy pogańskie opuściwszy,
wiarę świętą pobożnie przyjęliśmy i zdrojem chrztu zostaliśmy odrodzeni, chcąc w
krajach naszych litewskich i ruskich tęż wiarę katolicką pomnożyć, za zgodą i
zezwoleniem braci naszych najmilszych, książąt i wszystkiej szlachty ziemi
litewskiej, postanowiliśmy, rozkazaliśmy a nawet ślubowaliśmy, zaręczyliśmy i
przez dotknięcie świętych tajemnic przysięgliśmy, wszystkich rodowitych Litwinów
płci obojej, wszelkiego stanu, powołania lub stopnia w państwach naszych
litewskich i ruskich zamieszkałych, do wiary katolickiej i posłuszeństwa ś.
rzymskiemu kościołowi skłonie, pociągnąć, przyzwać a nawet zniewolić, do
jakiegokolwiekby wyznania należeli. Aby zaś w żaden sposób, nowonawróceni do
wiary katolickiej Litwini, od posłuszeństwa i obrządku kościoła rzymskiego
odciągani nie byli, pragnąc wszystkie bez wyjątku przeszkody, tamujące wzrost
wiary katolickiej uprzątnąć, surowo zakazujemy: aby nikt z Litwinów obojej płci
z Rusinarni podobnież płci obojej, związków małżeńskich nie zawierał, jeśliby
wprzódy nie przyjął rzeczywistego posłuszeństwa rzymskiemu kościołowi. Wszakże
gdyby mimo ten nasz zakaz zdarzyło się: że którykolwiek, lub którakolwiek z
wyznawców obrządku ruskiego, wstąpiliby w stan małżeński, w takim razie
rozłączanemi być nie mają, lecz bądź mąż, bądź żona tego wyznania, iść powinni w
wierze za katolikiem lub katoliczką, wyznającemi posłuszeństwo kościołowi
rzymskiemu i wiernie trwać przy nim, do czego nawet karami cielesnemi zniewalani
być mogą. Jeżeli bowiem w pierwotnych czasach, z dopuszczenia Bo-

75

kraju w krótkich wyrazach na tem miejscu napomknąć,

------------------------------
żego, źli mieli możność dobrych ku złemu przymuszać, tem bardziej teraz z
wyroków Bozkich, dobrzy mogą i powinni złych do dobrego skłaniać i wzywać. A
nadto, ponieważ w rzeczonych państwach litewskich i ruskich, kościoły na cześć i
chwałę wszechmogącego Boga, a osobliwie kościół katedralny w Wilnie, a tamże i
po innych miejscach kościoły parafialne i klasztorne, w nadziei wiekuistej
nagrody, posiadłościami, dobrami, wsiami, daninami, dziesięcinami i innemi
dochodami uposażyliśmy, jak to szerzej przywileje nasze obejmują, i lubo
pomienione kościoły z ich nadaniami, przez nasze przywileje uwolniliśmy (od
wszelkich ciężarów) mocą położonego w nich warunku: że ani sobie, ani następcom
naszym żadnego prawa ani władzy nad niemi niezostawujenty, chcąc jednak aby i
biskup jaki znajdować się będzie, i jego kapituła, tudzież inni kapłani
parafialni i zakonni, swobodniej służbą Bożą zajmować się i na pomnożenie wiary
ś., za uchyleniem wszelkich przeszkód i zatrudnień pracować mogli, niniejszym
naszym listem znowu jak najwyraźniej, wszystkie posiadłości, dobra, wsi z ich
mieszkańcami, niemniej wszystko, cośmy na chwałę Bozką, tymże. kościołom, tak
katedralnemu wileńskiemu, jako też wszystkim parafialnym i klasztornym nadali i
zapisały teraz i na przyszłość uwalniamy, wyłączamy, za wolne i wyłączone od
wszelkich naszych i następców naszych wielkich książąt litewskich, posług,
wozów, przewozów, podwód, stróży, dróg, wypraw, stacji, podatków zwykle
serebczyna zwanych, budowania zamków, mostów, przysądu naszych urzędników, kar i
win sług sądowych dzieckimi zwanych, od danin owsa, żyta i siana czyli dziakta,
zgoła od wszelkich innych ucisków i obowiązków, jakiemukolwiek mianami
oznaczonych; lecz sam biskup w posiadłościach swojego kościoła i dalsi kapłani w
swoich, zupełną i wyłączną władzę mieć mają, wszelką zaś inną zwierzchność,
mianowicie świecką całkowicie usuwamy. Dla większej zaś mocy i wiecznej
trwałości tego wszystkiego cośmy wyżej wymienili, rozkazaliśmy niniejszy list
sporządzić, stwierdziwszy go przywieszeniem naszej pieczęci. Działo się w Wil-

76

Litwa jest rozległa kraina sarmacka; zajmujcie części ziemi, które niegdyś
Alanie i Tanawowie dzierżeli, skąd łatwo zrozumieć, że nazwanie Litwinów? od
tych obudwu narodów poszło. Były to ludy Mej dzikości, które złączywszy oręż z
Gotami, wsze ze wszystkich barbarzyńców, gdy jeszcze państwo rzymskie kwitnęło
Dunaj przebyły, cesarstwo Najechały, i za napływem innych barbarzyńców razem
miastem Rzymem zburzyły; które zniszczywszy, oraz Gallią splądrowawszy,
przeszedłszy góry pirynejskie w Hiszpanji osiadły i dziś zmieszawszy nazwisko
obudwu ludów, według zdania dziejopisów, zamiast Gotów i Alanów, nazywają się
Katalanami. Wszakże nie wszyscy Akinie przed tą szczęśliwą wyprawą ojczyste
siedliska opuścili, gdy bowiem nie mała liczba, tak dalekiej i niebezpiecznej,
wojny wzdrygając

-------------------------------------------
nie w piątek po dniu popielcowym (22 lutego) 1387 roku, w obecności oświeconych
książąt litewskich: Skirgiełły trockiego, Włodzimierza kijowskiego, Korybuta
nowogródzkiego, Witołda grodzieńskiego, Konrada oleśnickiego, Jana i Ziemowita
mazowieckich książąt, tudzież zacnych mężów Bartosza z Wissemhurga wojewody
poznańskiego, Krystyna z Koziegłów sądeckiego, Mikołaja z Ossolina wiślickiego
kasztelanów, Włodka Cześnika, Spytka podkomorzego i Tomka podczaszego
krakowskich, niemniej Michała inaczej Myngala Gedigowoda starosty oszmiańskiego,
tudzież wielu innych wiernych nam wiary godnych. Dan przez ręce wielebnego
księdza Zakliki proboszcza sandomierskiego, kanclerza i Klemensa podkanclerzego
dworu naszego. (Ob. księgę, przywilejów służących kapitule wileńskiej
przepisanych na początku XVI. wieku str. 91) Dwoma dniami wcześniej nadał
Jagiełło niektóre swobody narodowi litewskiemu. Ob. statut lit. Działyńskiego
str. 1. dnia 17 lut.. Akt uposażenia bisk. wił. Ob. dzieje bóbr. r. 1822 N, 32
str. 770.

77

się w domu pozostała, od pogranicznych ludów Roxanów i Messagetów krzywdzona,
złączyła się z Tawanami sąsiednim narodem, który na północy około Ołtarzów
Alexandra W. z nimi graniczył. Ten związek i spólnictwo w wojnie, za postępem
czasu sprawiły, że zlawszy się w jeden naród zamiast Alanów i Tawanów Litwinami
zwać się poczęli. To jest podobniejszem do prawdy, niż mniemanie niektórych
pisarzów, że Litwini od Italów biorą początek; nie jesteśmy bowiem tak dziejów
nieświadomi, abyśmy nic wiedzieli do jakich krajów niegdyś Rzymianie osady swoje
wysyłali. W początkach szło Litwinom dosyć pomyślnie, poźniej zgnuśniawszy, gdy
przeciwnie książąt ruskich potęga wzrosła, wolność stracili i długo byli
hołdownikami Rusinów, którzy nad Wołgą, Rha niegdyś zwaną, i nad Dnieprem
rzekami sarmackicmi szeroko panowali. "Wówczas Kijow? na prawym brzegu Dniepru
położony, był ich stolicą Trwało to aż póki potęga ruska ustawieznemi Tatarów i
Polaków wojnami nadwątlona, nie dozwoliła Litwinom wziąść się do broni i wybić
na wolność, pod dowództwem Witenesa, który w szczęśliwych walkach ruskich
książąt pokonawszy, nietylko naród swój do dawnej niezależności przywrócił, ale
wielu z nich podbiwszy władzy swojej zhołdował, Żmudzinów też przeważnym orężem
poskromionych hołdownikami swoimi uczynił, Polskę i Mazowsze najazdami z kał, z
mistrzem pruskim krwawe i do ostatecznej głady dążące wojny prowadził, Litwę
niemal

78

pełnie upadłą, biegłością sztuki wojennej i męztwem podźwignął. Rządy swoję
przeciągnął do czasów Gedymina dziada króla Władysława, ten będąc koniuszym
wielko-książecym, zgładziwszy go ze świata, sam najwyższą w Litwie władze
opanował. Dostąpiwszy jej z takiem niebezpieczeństwem, nietylko utrzymać ją
potrafił, lecz pomnożoną potomkom swoini i długiemu szeregowi wnuków przekazał.
Gedymina syn Olgierd nastąpiwszy po nim, świetną z wielkich dzieł sławę
osiągnął, i z dwunastu synów najstarszemu Jagiełłę zwierzchniczą władzę zostawił
5 który wewnętrznemi rozruchami obarczony, nieprzyjaciół pokonał, Litwę domową
wojną zachwianą, dziwnem szczęściem i rostropnością uspokoił i pierwszy z
książąt litewskich wiarę chrześcijańską, ze wszystkiemi krajami i narodami
uległemi swoim rządom przyjął, imię Władysława na chrzcie otrzymał, dostąpiwszy
zaś korony polskiej przez małżeństwo z Jadwigą córką króla Ludwika, rządził nią
z wielką dzielnością, kwitnącą, po sławnem niepospolitemi przewagami Panowaniu,
synom zostawił, o czem niżej obszerniej powiemy. Teraz o położeniu tej ziemi i
obyczajach narodu nieco dodać należy.
Litwa obejmuje zachodnią niemal część Sarmaci między Prussami, Inflantami, Rusią
i Polską; długość jej rozciąga się na mil 90, szerokość nieco mniejsza rozległe
po wielu miejscach ma pustynie i bory a prócz tego ogromny las ją przecina. Stąd
Litwa obfituje w łowy rozmaitych zwierząt, w żu-

79

bry, tury, łosic, dzikie Konie, onagry i dalsze tym podobne jakie w innych
stronach świata zaledwie z powieści są znane. Żubry dzikością i rączym biegiem
przewyższają wszystkie zwierzęta, mniejsze są nieco od słoniów, ale tak silne,
iż gdy żubr jezdnego myśliwca doścignie, wziąwszy go na rogi razem z koniem jak
piłką ciska; jeśli pieszego dojrzy, a ten unikając jego wściekłości na drzewo
choć mocne wskoczy, z takim pędem w nie uderza, że konary od razu opadają, a
częstokroć i słabsze pnie z korzeniem wywraca. Sa to nader zajmujące, lecz pełne
niebezpieczeństw łowy. Kiedy książe litewski na polowanie wyjeżdża, zawsze kilka
tysięcy wieśniaków do myśliwstwa wdrożonych, obławą knieje opasują, wytropionego
zwierza zasiekami z podrąbanych drzew okrążają, a puściwszy ogary ciągłym je
biegiem nużą, dopokąd zziajane nie wywieszą ozora i nie padną; wówczas je
dopiero zabijają. Mięso za szczególny przysmak na sarmackich stołach jest miane.
Wydaje nadto Litwa sobole, kuny, gronostaje, popielice, które to zwierzątka
greccy i łacińscy pisarze czarnomorskiemi myszami niegdyś nazywali; ich skóry są
w wysokiej cenie, większa ich wszakże ilość znajduje się w głębszej Sarmacji,
ktorą w naszych czasach Moskwą zowią. O tym narodzie dawniej nieznanym i
niesławnym, dzisiaj rozległością panowania i chwałą dokonanych przewag
znakomitym, na innem miejscu powiemy. Liczne wielkie i żeglowne rzeki Litwę
skrapiają, ale trzy główniejsze między niemi biegiem

80

i ujściem swojem do różnych mórz dażą; Dniepr rozległą przepłynąwszy przestrzeń
do morza czarnego wpada, Chronus dziś Niemnem, Turuntus Dźwiną zwany, obiegłszy
obszerne ziemie w zatoce sarmackiej giną; Niemen dwoislem ujściem do kurońskiego
jeziora, trzeciem pod zamkiem Memlem dzielącym Prussy od Żmudzi, z morzem się
łączy, Dźwina zaś pod Rygą stolicą Inflant. Sa i inne liczne rzeki, nieco
mniejsze lecz sptawue, jako Berezyna i Prypeć, które do Dniepru wpadają, są
także Bug i Narew które w Mazowszu zszedłszy się pod Zakroczyniem z Wisłą się
łączą, niemniej też znane są Wilna i Wilja która Niemen pod Kownem nurtami swemi
zasila, druga zaś głównemu litewskiemu miastu nazwanie Wilna nadała. Była to
starożytna książąt stolica, godna widzenia, dla budowli książe? cych i
należących do pojedynczych osób, dla piękności położenia, liczby mieszkańców i
swojej rozległości. Ma też Litwa mnóstwo jezior i dla tego w ryby obfituje;
wtenczas zaś połów jest najlepszy, kiedy jeziora lód ściśnie. Przez przerąbane w
pewnej odległości tonie, sieci pod lód zapuszczone często tak ogromną ilość ryb
dostarczają, że je ledwo na seciny wozów zabrać można, później solą je dla
domowego przez cały rok użytku. Plastwa, prócz bażantów, wielka moc poławia się
w Litwie, szczególniej zaś jarząbki. Napojem krajowym jest miód i piwo, skądinąd
przy woźne. Pszczoły po wszystkich lasach hodują, a więc z miodów i wosków Li-

81

twini wielkie zyski ciągną. Gdy na wojnę wychodzą, dwadzieścia tysięcy jazdy
sławią i starają się jak najozdobniej wystąpić. Ciurów, wozów i sprzętów ilość
nierównie większa, dla tego obozy ich szeroko zatoczone ogromnych wojsk mają
pozór. Do wojny są pochopni, na pierwsze skinienie książęcia winni stawić się
bez żołdu; wszakże do najazdów niż do porządnych wypraw zdatniejsi. Aż do
południa lud jest trzeźwy, w 'rannych godzinach narady i sprawy swoje odbywa,
dalszą część dnia na biesiadach i przy puharach trawi, niekiedy nawet uczty w
późną noc przeciąga. Szczególna u nich zaleta gęstemi, pełnemi puharami
biesiadnika przyjmować, do których prośbą i upominkami lak przynaglają, że gość
częstokroć władzy nóg i rozumu pozbywszy, to co wypił za biesiadnym siołem
wyrzuca. Ta jedna wada ten naród kazi. Cały kraj pełny jest niewolników, którzy
rolę uprawiają i załatwiają domowe posługi. Niewiasty szczególniej trudnią się
przędzą wełnianą i tkaniem płócien, niemniej kobierce któremi ściany zdobią
wyrabiają dziwnie pięknie i misternie. Lecz na ten raz dosyć już mówiliśmy o
położeniu ziemi i obyczajach ludu, dalsze wiadomości na swojem miejscu podamy.
Gdy król Władysław cały swój ród, Litwę, Żmudź i wielką część Sarmacji do
prawdziwej wiary nawrócił, oraz wileńskie i miednickie biskupstwo w kraju
założył, wnet przystąpił do wewnętrznego urządzenia wielkiego księstwa.
Mieszkańcy naddźwińscy niedosyć byli spokojni, pociągnął więc przeciw

82

nim z lekką jazdą, zamki połocki i witebski zwiedził, i burzącą się ludność tych
okolic do uległości przywiódł. Wróciwszy do Wilna, siostrę swoję Aleksandrę za
Ziemowita, Annę zaś rodzoną Witolda, za Janusza książąt mazowieckich wydal. Gody
z największym przepychem w Wilnie odbyto. Potem brata swego Skirgiełłę nad
Litwinami i Żmudzią przełożywszy z Wilna wyjechał (1), a przeprawiwszy się przez
rzekę Prypeć, zwiedził Łuck stolicę Wołynia i Kuś południową (2). Nad tą cala
stroną imieniem korony polskiej, poruczył rząd Krzesławowi z Kurozwęk.
Przybywszy do Bełza, puścił tę ziemię Ziemowitowi książęciu mazowieckiemu
dzierżawą za posag, radomską zaś którą mało co przedtem oddał mu był podobnemże
prawom, na co panowie polscy szemrzeli, od niego odebrał. Z Bełza do Krakowa
wrócił, gdzie udręczyły go domowe niesnaski z królową Jadwigą, albowiem Gniewosz
z Dalewicz podkomorzy krakowski z rodu Strogomilów doniósł królowi, że Jadwiga z
Wilhelmem książęciem auslrjackim, który jak utrzy-

-------------------
(1) Długosz (ks. 10 str. 118) utrzymuje że Władysław święta Bożego narodzenia
odbył w Wilnie, według przywileju zaś da-nego książęcia Teodorowi Daniłowiczowi
na Ostróg, 10 listopada znajdować się był powinien w Łucku. Ob. Zródla do
dziejów polskich. Wilno. 1843. 1. 1 str. 145. Tu należy poprawie rok z 1386 na
1387.
(2) W tym roku 22 marca znajdował się król w Mereczu gdzie w tym dniu wydał
przywilej na prawo magdeburgskie dla miasta Wilna. Ob. zbiór dawnych dyplomatów
i aktów miast Wilna i t. d. Wilno. lSl3. str. 1

83

mywano, przebrany do Krakowa przybył, tajemne miewała schadzki. Potwatrz z
początku znalazła wiaro, lecz później okazała się być płonną, gdy Jaśko z
Tęczyna wziął na siebie obronę królowej; nakoniec za wdaniem się panów, Jadwiga
pojednana z Władysławem, Gniewosz który ją fałszywie o cudzołóztwo oskarżał, na
na ratę czci sądzony, wlazłszy pod ławę i tam jak pies szczekając, (jest to
największy slopień hańby) to co bezczelnie na królową skłamał, odwołał (1).
Około tego czasu, Zygmunt margrabia brandeburgski, o którym wspomnieliśmy wyżej
że był z Węgier rugowany, pogodziwszy się z Klżhietą królową węgierską, za zgodą
powszechną na powrót z Czech przybywszy, na początku wiosny w Białogrodzie
stołecznym, przez Dionizego arcybiskupa strygońskiego ukoronowany został (2).
Wkrótce potem Elżbieta z Marją oblubienicą królewską przez niektórych panów
spiskowych pałających nieubłaganą ku niej nienawiścią uwięziona, i w pewnym
warownym zamku nad brzegiem morza illyrijskiego pod strażą trzymana była, aż
dopóki król Zygmunt mszcząc się tej znie-

-------------------
(1) Zdaje się ze przy tej zgodzie Jadwiga zapewniła mężowi następstwo korony po
sobie 1387 grudnia 3. Ob. Wiszn. pomniki hist. i liter. t. 4 str 91.
(2) Katona poprawując Długosza, okazał słowami przywileju wydanego przez
Zygmunta, że koronował go nie Dionizy arcybiskup strygoński, który wtenczas już
nie żył, ale Benedykt biskup wesprimski. Działo się to 31 marca 1. 187 r. Ob.
Katona t. 11. str. 188.

84

wagi domowej, z zebranem wojskiem zaniku nieopasał. Gdy oblężeńcy już o dalszej
obronie zwątpili, wówczas królowę Elżbietę zgładziwszy wprzód przez powieszenie,
i Marją oblubienicy z murów zamku królowi Zygmuntowi oddawszy, oręż złożyli.
Król trzydziestu dwóch sprzysiężonych śmiercią karał, innych na wygnanie skazał.
Takim sposobem zbrodnicza śmierć królowej Elżbiety była zcmszczona (1).

----------------------
(1) Bliższa wiadomość o nieszczęściach Elżbiety węgierskiej, matki królowej
Jadwigi, nie może być obojętną dla czytelników polskich. Po zgonie Ludwika,
stosownie do jego ostatniej woli, Marja koronowana była na króla węgierskiego.
(17. września 1382.) Elżbieta miała rządzie, państwem przez czas jej
małołetności Pierwszy urzędnik kraju. palatin Mikołaj Gara. posiadał całą jej
ufność, to zawiść obudziło; ścięcie kilku starostów węgierskich, którzy zamki
czerwono-ruskie Litwie sfrycnarczyli, dało pierwsze hasło do tajemnych knowań.
Gara krwawo je poskramiał i srogością otwarty bunt wywołał. Na czele spiskowych
stanął możny ród Horwatów, którym kierował Paweł Horwat biskup zagrzebski.
Postanowiono otrząsnąć się z rządów niewieścich i wezwać na tron króla
neapolitańskiego Karola małego, który był równie jak ostatni król węgierski
Ludwik, prawnukiem Marji arpudzkiej, a więc najbliższym dziedzicem tronu po
mieczu. Pod pozorem pielgrzymki do Rzymu, biskup, Paweł Horwat udał się skrycie
do Neapolu i wręczył Karolowi pismo wzywające go do Węgier. W r. 1385. września
3. w jedynaście miesięcy po koronacji Jadwigi, wylądował Karol w Zeng porcie
dalmackim; wiadomość o tem skłoniła Elżbietę do przyśpieszenia zamęścia Marji z
Zygmuntem (według wszelkiego podobieństwa w końcu list upada tegoż, roku)
Nowoźeniec wnet udał się do Czech, gdzie cesarz Wacław brat jego panował, po
obronę przeciw zbuntowanym Węgrom i włoskiemu najazdowi; lecz gdy zaciągi
opieszale idą, Karol stanął w Zagrzebiu, skąd Elżbietę łudził, ze jedynie dla
Uspokojenia wewnętrznych rozruchów przybył 3 królowa zdawała się

85

Około tego czasu Wacław król czeski poślubił Zofją córkę książęcia bawarskiego.
Wesele odbyło

--------------------
wierzyć szczerości jego zamiarów, zbliżającemu się do stolicy razem z córką
Marją zajechała drogę i powitawszy go, j alt obrońcę wprowadziła na zamek.
Obwołany przez stronników swoich, namiestnikiem królestwa, zgromadził sejm w
Budzie, na którym stany u chwaliły Wezwać królową, aby dobrowolnie koronę
złożyła. Ulegając nicodwrótnej konieczności, Elżbieta pozornie skłania się do
tego kroku i Karol śród czułych zaręczeń, ze ją szanować jak matkę, Marja zaś
jak siostrę kochać będzie, w Białogrodzie stołecznym ostatniego dnia grudnia
1385. obrztąd koronacji spełnia. Wróciwszy do Budy razem z wdową i córką swego
poprzednika w zamku królewskim mieszkał, i gdy sprawami kraju zajęty gotuje się
odeprzeć wtargnienie do Węgier Zygmunta, tymczasem Elżbieta kierowana radami
palatina Mikołaja Gara, który pod pozorem pożegnania królowych w licznym orszaku
przyjaciół na zamek przybył, namawia wielkiego Cześnika swojego dworu Błażeja
Forgacza, człowieka równej siły jak śmiałości, aby pomścił się jej krzywdy. Tym
końcem 7 lutego 1386 r., zaprasza do swoich komnat Karola, donosząc, ze
otrzymawszy od Zygmunta ważne pisma, życzyłaby się z nim. względem odpowiedzi
naradzie. Wchodzącego z uprzejmością wita, rozmowę aż do zachodu słońca
przeciąga; za danym przez nią znakiem ukazali się Mikołaj Gara i Błażej Forgacz.
Ten ostatni czakanem lak gwałtownie Karola w głowę uderza, że mu natychmiast oko
wysadził. Śmiertelnie ugodzony miał jednak dosyć przytomności i siły, że
dobywszy szabli zabójcę kilkakrotnie ranił. Forgacz skrwawionym orężem otwiera
sobie drogę przez tłum przerażonej straży włoskiej, Karol z trudnością dostał
się do swoich pokojów, gdzie Mikołaj Gara wnet go uwięził i na Wyszogród odwieźć
rozkazał; tam w siedmnaście dni, nie bez podejrzenia trucizny, 21 lutego w 40.
roku życia umarł. Stronnicy jego wnet uciekli do Kroacji, kędy Janusz Horwat był
banem. Marja czyli raczej w jej imieniu Elżbieta, znowu od 8. lutego rządy
objęła. Wkrótce głosić poczęto, że Horwalowie w Kroacji o powstaniu zamyślają,
lecz Gara lekceważąc te zamachy ii sądząc że obecność królowej łatwo je zni-

86

się w Pradze z najwspanialszym przepychem, podczas którego żydzi przez winę
kilku swoich ludzi, o mało

---------------------
weczy, zaprosił Elżbietę i Marją aby go w rojowym jego zamku Gorjan zwanym,
odwiedziły. Szczęście uczyniło go niebacznym, puścił się wie podróż z królowemi,
w małym orszaku, bez najmniejszej zbrojnej straży; kilku panów i pań dworu, dwaj
synowie palalina, dwóch lub trzech jego krewnych i wyleczony z ran Błażej
Forgacz, składali całe towarzystwo. Dnia 25. lipca, niedaleko Diakowar w Sirmji,
o kilka tylko mil od zamku Gorjan, Elźbieta ze swojemi wpadła na oddział
Kroatów, których Horwat w upatrzonem miejscu zaczaił. Nagle powóz królewski
oskoczono, rozpoczyna się straszliwa walka między przemagającą siłą i rozpaczą.
Forgacz najazd potężnie odpiera, lecz zrzucony z konia dostaje się W ręcę
przeciwników, którzy go w oczach królowych zabijają. Część dworzan pierzchnęła,
tylko Mikołaj Gara przekładając zgon nad uciczkę, zeskoczywszy z konia, stanął
na stopniu pojazdu i z nadludzką niemal siłą cały oddział nacierających, ostrzem
szabli w oddaleniu trzymał. Niemogąc go wręcz pokonać, Kroaci z łuków, ale
bezskutecznie, chmurę strzał na niego, cisnęli. Gara już wolniej oddychac
poczynał, gdy jeden z Kroatów podlazłszy z przeciwnej strony pod powóz,
schwyciwszy palatina za nogi, obalił go o ziemię; ujęgo, nasadzeni siepacze wnet
ścięli, a skrwawioną głowę wrzucili do powozu królowych. -; Elżbietę i Marją
wpółmartwe ze zgrozy i przestrachu, Kroaci wywlekają z pojazdu, przywodzą przed
Janusza Horwata, ktory wtrącił je naprzód do więzienia w zamku zwanym Krupa, a
poźniej oddał pod straż Jana z Paliszny w twierdzy nowygrdzkiej. Po półrocznych
niesłychanych męczarniach, gdy Wenecjanie pragnąc wyrwać je z rąk ciemięzców,
wyprawili na brzegi Dalmacji okręty pod sprawą Jana Barbadigo, który
podpłynąwszy pod Nowygrad, opasał ten zamek i groził jego zdobyciem, oblężeńcy
rozkazali królowę Elżbietę udusić w oczach Marji i marł we zwłoki zrzucie z
murów miasta Wenecjanom, ziem ostrzeżeniem, że jeżeli od oblężenia nie odstąpią,
tożsamo i z córką uczynią, W rok i we dwa dni po zamordowaniu Karola, (9. lutego
1387.) śmiertelne szeżątki Elźbiety pogrzebione zostały w Jadrze. Marja ledwo w
pięć mie-

87

nie ściągnęli na siebie ostatecznej zagłady (1). Przypadkiem przechodził kapłan
do chorego niosąc najświętszy sakrament, wtem kupa żydów zabiega mu drogę i
naprzód obelżywemi wyrazami go krzywdzi, potem w błoto wtrąca i kamieniami nań
ciska. Chrześcijanie oburzeni tą niegodziwością na żydów napadają, i pastwią
się, najstraszliwszą rzeź między nimi roznosząc, nakoniec podpalają ich
mieszkania.
Około tegoż czasu Konrad Zöllner mistrz pruski zszedł ze świata, wybrany na jego
miejsce Konrad Wallenrod (2).
Urban papież przypadkową śmiercią zginął, następcą jego został Bonifacy który
później obchodził w Rzymie jubileusz, przy wielkim pobożnych napływie (3).
W Polsce Bodzęta arcybikup gnieźnieński z rodu Szeligów życie zakończył (4); gdy
po nim Jan zwany Kropidło, minąwszy króla Władysława i kanoników, z laski
Bonifacego na stolicę gnieźnieńską był posunięty, na kujawską zaś mianowany
został Hen-

---------------------
sięcy później, (w połowie czerwca) za czynnem staraniem Wenecjanów wolność
odzyskała. (Ob. Aschb. t. 1. str. 17 — 45., Katona t. II. str. 62. 106 121 —
198.)
(1) Koch w tablicach genealogicznych (LXXXIII) małżenstwo Wacława z Zofja córką
Jana ks. bawarskiego z Munich kładzie w r. 1400.
(2) Urn. 20 sierpnia 1390 r.
(3) Urban VI. um. 15 paźdz. 1389. Klemens antipapa żył do 16 wrześ. 1394.
Bonifacy IX. obr. 2 listop. 1389 um. 1 paźdz. 1404.
(4) Bodzęta umarł 20. grudnia 1389. r.

88

ryk książe lignicki, król chcąc Jana Kropidło ukarać, pozwolił Henrykowi to
biskupstwo objąć; kościół zaś gnieźnieński i dobra arcybiskupie oddane w rząd
Bronisławowi archidiakonowi, który nie uląkł się żadnych rozkazów i klątw
papiezkich. Kropidło wołaj. królewską wyzuty z całego majątku i z kraju wygnany,
wpadł w ostatnią nędzę i przez lat kilka tułał się u pruskich krzyżaków, aż
dopóki Dobrogost ze znakomitego w Polsce rodu Nałęczów pochodzący, przez króla
Władysława na arcybiskupa gnieźnieńskiego naznaczony i w ważnem poselstwie do
papieża Bonifacego wyprawiony, przezeń w lej godności potwierdzonym został. Jan
Kropidło, ponieważ tyle wycierpiał, dobrowolnie z lej stolicy ustąpił, Bonifacy
opatrzył go biskupstwem kamieńskim na granicy pomorskiej położonemu poznańskie
zaś król Władysław dał innemu Dobrogostowi Nowodworskiemu dziekanowi
krakowskiemu także z rodu nałęczów (1), na co gdy papież przyzwolił, stan
kościoła polskiego po uśmierzeniu tych zawichrzeń już był spokojniejszy. Gdy
król Władysław urządzeniem spraw polskich był zajęty, Litwę poczęły szarpać
wewnętrzne jej książąt zatargi (2). Dwa były w tym kraju stronnictwa,

--------------------
(1) Wapowski błądzi. Jeden tylko Dobrogpst był biskupem poznańskim, przez
papieża Urbana VI. dnia 3 czerwca 1385,. n. a tę stolicę potwierdzony. Później w
r. 1394 marca 27 za Bonifacego IX, na wstawienie się Władysława Jagiełły
postąpił na arcybiskupstwo gnieźnieńskie; umarł 1402 r. września 14. Duźeński
Stanisław w Rkps. Vitae arcbiepiscoporum Gnesnensium.
(2) Porówn. Narbutta t. 5. str, 431 dd,

89

które różnica wiary i obrzędów stworzyła. Litwini trzymali się wyznania
rzymskiego, Rusini obrządek grecki zachowali, z nimi Witold jednoż rozumiał.
Książe, Skirgiełło, który z ramienia królewskiego był przełożonym nad Litwą,
wziął w obronę wyznanie rzymskie, stąd wzajemna nienawiść wzrastać poczęła.
Stało się, ze Skirgiełło tajemnic na Witolda zasadzki knował aby go jakimkolwiek
środkiem ze świata zgładzić; co skoro Witold przeniknął, gdy otwartą siłą od
niebezpieczeństwa uchylić się nie mógł, a przytem widział króla Władysława sobie
niechętnym z powodu rozmaitych podejrzeli, zamki Brześć, Kamieniec i Grodno
załogami swojemi uzbroiwszy, unikając nieuchronnego niebezpieczeństwa, z Litwy
ustąpił i odał się do książąt mazowieckich. Wszakże gdy ci lękając się króla
ozięble go przyjęli, przeniósł się do krzyżaków pruskich, których w. mistrz
gościnnie i łaskawie go podejmował; gdy zaś przyczyny swojego tułactwa przełożył
i o pomoc do objęcia Litwy prosił, mistrz i zakon dobrą dali mu otuchę, atoli
obawiając się potęgi królewskiej i nieśmiejąc nic płocho poczynać, długo go u
siebie trzymali; Witold tymczasem wyuczył się niemieckiego języka. Po długiem
jednak oczekiwaniu posiłków, postrzegłszy że go tylko obietnicami łudzą, przez
tajemnych posłów pojednał się z królem Władysławem i otrzymał od niego nadzieję
rządu nad Litwą a razem przyrzeczenie, że Skirgiełło namiestnictwo zostanie
odjęte. Tymczasem Władysław obawiając się aby z tych zatar-

90

gów między Litwinami i Rusinami wielkie księstwo nie przyszło w jakie
niebezpieczeństwo, wysłał Mikołaja Moskorzowskiego podkanclerzego koronnego z
działami i kilku chorągwiami jazdy, na rząd zamkiem i miastem wileńskiem, po
odjęciu władzy Skirgielle. Wilohl łaską królewską ośmielony, dowiedziawszy się
nadto, że jego przeciwnik zwierzchność postradał, Jurborg i dwa inne zamki, do
których ufność krzyżaków wolny mu wstęp otworzyła, (załogę zakonu pozabijawszy
albo z wałów postrącawszy) złupił i spalił, a po splądrowaniu tej części Pruss
która się od Uagnity ciągnie, z jeńcami i zdobyczą do Litwy przybył. Lecz gdy tu
mniej był miłym niż się spodziewał, i król Władysław który mu rząd najwyższy był
przyrzekł, obietnicy nie dotrzymał, przedsięwziął wstępną siłą działać i zamek
wileński zdradą ubiedz. Była wtenczas pora zimowa; na zamku miało odbyć się
wesele siostry Witolda; korzystając z tej zręczności opanowania zamku,
przygotował wiele wozów w których zbrojnych ukrywszy, zwierzyną zwierzchu
przysłonił i siostrze na zamku mieszkającej w darze posłał. Niewątpliwie byłby
tą chytrością swego dokazał, lecz gdy już wozy przed bramą stały, zdrada się
wydała. Stąd Witold większy jeszcze gniew króla Władysława na siebie ściągnął,
którego lękając się z żoną i blizkimi swoimi znowu do Pruss uciekł, gdzie od
mistrza zakonu zamki Bitterweder, Naugardę i Metemburg w darze wziąwszy, z nich
ciągłemi najazdami Litwę przez ca-

91

łe dwa, lala trapił i przy pomocy mistrza pruskiego wielu klęskami Litwinów
znękał. Lecz nietylko z Pruss Wilołd Litwę niszczył, ale także z Brześcia,
Kamieńca i Grodna, które zamki w Litwie własnym żołnierzem osadzone trzymał.
Temi klęskami Litwy dotknięty król Władysław, zebrawszy wojsko z Polaków,
Litwinów leż wezwawszy do obozu, Brześć opasał i dziesiątego dnia od początku
oblężenia zdobył. Wnet większa część wojska polskiego, dla niedostatku żywności
i pastwisk, działo się to bowiem w miesiącu lutym, nazad do Polski odesłał, a
chociaż jeszcze wszystko śniegiem i lodem było pokryte, jednakże z pozostałemi
hufcami pod Kamieniec podstąpił, i za pierwszem zbliżeniem się zamek opanował.
Do Grodna stamtąd przeniosłszy się, więcej miał pracy i oblężenie trudniejsze,
albowiem rzeka Niemen przystępu do twierdzy broniła, zbliżająca się przytem
wiosna rozpuściwszy śniegi i lody utrudniła przeprawę wszakże Władysław przebył
rzekę pod samym zamkiem i obóz swój zatoczył. Witold także nie 'próżnował,
tknięty niebezpieczeństwem znacznej i warownej twierdzy, po której stracie jużby
mu nie W ojczystej Litwie nie zostało, z wielkiem wojskiem krzyżackiem na
przeciwnym brzegu rzeki podobnież obóz położył i starał się do zamku przedrzeć,
aby swoim broniącym się pomoc przynieść. Dla dokazania czego, od namiotów swoich
aż do zamku żelazny łańcuch rozciągnął, i do niego uwiązawszy łodzie chciał z
tratew most zbudować, lecz ta praca była daremną, bo

92

żołnierze królewscy, wielkie drzewa i inne narzędzia rzeką spuszczali, które i
łańcuch i most już zaczęty zerwały; wielu ludzi Witołdowych strzegących go
potonęło. Król tem natarczywiej zaniku dobywać począł, tak iż Witold zwątpiwszy
o sobie z wojskiem do. Pruss odciągnął, a Władysław za poddaniem się Nałogi,
przywiedzionej do ostatniego niedostatku, zamek opanował.
W pięć dni po wielkiejnocy r. 1590 (1), kiedy Władysław Jagiełło zajęty był
wyprawą litewską, królowa Jadwiga, zebrawszy wojsko z Polaków na Ruś wyruszyła;
Przemyśl, Jarosław, Grodek, Lwów, Halicz, Trębowlę i inne lej ziemi miasta i
zamki, które od śmierci króla -Ludwika zostawały jeszcze w ręku załóg
węgierskich i szląskich, częścią dobrowolnie, częścią orężem zniewoliwszy, na
rzecz królestwa polskiego odzyskała (2). Co męzką odwagą dzielnic dokonawszy,
królowa wracając do Krakowa, za wałami miasta, kościół św. Krzyża założyła i
postanowiła aby zakonnicy po sławiańsku nocne i dzienne nabożeństwo śpiewali, i
msze św. odprawiali; w całej Europie oprócz greckiego i łacińskiego języka,
żaden inny nie ma lego zaszczytu; sławiańską tylko mowa cieszy się tą wolnością.

--------------------------
(1) W tym roku Wielkanoc przypadła w dniu 3 kwietnia, a więc Jadwiga wyruszyła z
Krakowa dnia 8 tegoż miesiąca.
(2) Katona t. 11. str. 288. tą wyprawę Jadwigi na Ruś podaje w wątpliwość, lecz
bez żadnej zasady. Przed rokiem 1390, jeszcze znaczna część zamków znajdowała
się w ręku załóg węgierskich. Duchowni i szlachta uznawali zwierzchność Marji
siostry

93

Król Władysław rzeczy jakkolwiek ułatwiwszy, wkrótce polem do Polski wrócił. Po
jego z Litwy oddaleniu się, Witold o nowej wojnie zamyślać począł, wielki zaś
mistrz pruskiego zakonu (1), widząc jak potężnego króla obraził, nieufny we
własne siły, posłów po całych Niemczech, Anglji, i Francji rozesłał, aby te
zamożne królestwa do wojny na Litwinów pobudzić, mistrzowi też inflanckiemu (2)
na czas naznaczony, ze wszystkiemi siłami na pomoc sobie stanąć zalecił. Z
Francji i Niemiec wielkie wojska pod pozorem obrony zakonu pruskiego, i
gorliwości o rozszerzenie wiary, lądem przybyły, z Anglji ogromna piechota pod
dowództwem książęcia Lankastra starszego syna króla angielskiego Henryka, na
okrętach do portu gdańskiego zawinęła. Całe Prussy

----------------------
Jadwigi i wyjednywali od niej przywileje. Prócz tych które Felix Łojko wspomina,
(Zbiór deklaracji, not i t. d. 1773 na str. 215) znajdują się w księgach metryki
koronnej dwa nadania: jedno z r. 1382 lutego 10 w Budzie, dla żony i siostry
żołnierza Waśka zwanego Broda, na wieś Kuropatniki w powiecie lwowskim, (Ob.
księgę 55. pod zn. RRR. str 264) drugie z r. 1384 kwietnia 3 dla biskupa
prżemyślskiego Eryka i jego następców na pięć majętności królewskich, przedtem
do zamków sanockiego i przemyślskiego należących, zwanych: Bresen, Domaret,
Ranna, Cyrgów i Radymysna. (Ks. 80 pod zn. Z. O str 153). Mogą znaleźć się
późniejsze jeszcze przywileje przez królów węgierskich czynione, ale te żadnego
znaczenia nie mają, bo nikt za niemi do rzeczywistej posiadłości nie przyszedł.
(1) Porown. Voigt t. 5 str. 541. Narbutt t. 5 str. 446
(2) Niepewna, czy wtenczas rządził jeszcze Inflantami Robin v. Elz, czy już
Wennemar v. Brüggenoye zmarły w jesieni 1401. Ob. Napiersk. Index t. 2 str. 351.

94

wrzały przygotowaniem do wojny, a gdy już wszystko zdawało się być do
wystąpienia, w pole skończone i żołnierz zachodni dłuższej zwłoki był
niecierpliwy, trzema wojskami mistrz pruskiego zakonu do Litwy wkroczył. Jednem
złożoneni z Anglików, Francuzów i Niemców sam dowodził, drugiem mistrz
inflancki; trzecie nakoniec było pod sprawą Witolda. Ostatnich dni czerwca
nieprzyjaciel stanął pod Kownem, gdzie aby długą drogą wojsko znużone wytchnęło,
dano kilka dni spoczynku, które na obfitych ucztach sród wesołych puharów
zeszły. Wnet obóz pomknięty pod Troki; za pierwszem natarciem zamek zdobyty i
razem z miastem zrabowany i spalony; stamtąd udano się pod stolicę kraju Wilno
(1). Naprzód oblegać i szturmować poczęto do zanika krzywym zwanego, którego w
imieniu królewskiem załoga z Litwinów i Rusinów złożona strzegła, między nimi
znajdowało się wielu którzy uczyniwszy spisek aby Witoldowi dopomódz, zamek
podpalili. Było w nim 14, 000 łudzi, ci miotając groty i kamienie doskonale się
bronili, ale postrzegłszy, że podpalony zamek gore, nagłem otoczeni
niebezpieczeństwem, by i sami w tym pożarze nie zginęli, wypadłszy z zamku
przebili się na otwarte pole przez środek nieprzyjacielskich zawad; wszakże
wielu od miecza wrogów poległo, wielu gwałtowny ogień pochłonął; wtenczas

-----------------------
(1) Voigt, t. 5 str. 543 z listów W, Komtura do króla rzymskiego, naznacza dzień
podstąpienia pod Wilno 4 września.

95

brat królewski Kazimierz (1) wpadł w ręce oblegających, którzy uciąwszy mu głowę
i utkwiwszy ją na włóczni wystawili na widok, dla przerażenia trwogą załogi
znajdującej się na zamku wyższym, zniewalając ją groźnemi postrachami do
dobrowolnego poddania, jeżeli nie chcą szturmem wzięci, doznać ostatniego
nieszczęścia. Na zamku z Mikołajem Moskorzowskim podkanclerzym koronnym, była
silna polska załoga, która nieulękniona srogiemi groźbami krzyżackiemi, gotowa
była do oporu. Gdy więc mistrz zakonu nie widział żadnej nadziei układów i
owszem jątrzono go obelgami i zniewagą, wpadłszy w wściekłość wszystkie wojenne
narzędzia, wszystkie burzące działa zatoczyć rozkazał; tak niemi potężnie ściany
wyższego zamku łamał, że na rzut strzały, wszystko w zwaliskach z ziemią
zrównanem zostało. Polacy będący na zamku, chociaż gwałtownie na umyśle
zasmuceni, jeden drugiemu jednak serca dodawał, i postanowili wytrwać do
upadłego. Z niesłychaną zatem szybkością, z mocnych kłód ściany i blanki
wznosząc za których i zamku bronią i pnących się krzyżaków z wysokości pociskami
i kamieniami odpierają, gromią i zabijają. Zacięta wrzała walka, wielu z obu
stron poległo, tu męztwo Mikołaja Moskorzowskiego zajaśniało. Książe Skirgiełło
ze swoją załogą, niższej zamku położonego tam gdzie Wilja z Wilną się łączy i w
którym znajduje się główny kościół św. Stanisława, bronił z wielką walecznością,
częste wy-

-----------------
(1) Korygiełło.

96

cieczki na stanowiska nieprzyjaciół czynił i zawsze krwią ich zbroczony
zwycięzko wracał; książe zaś Narymund, w jednej wycieczce od Witolda schwytany,
na wysokiem drzewie za nogi powieszony, strzałami z łuku został zabiły. Trzy
miesiące ciągnęło się to oblężenie z wielką wojska pruskiego klęską, aż nakoniec
mistrz zakonu (1), zrozpaczawszy o zdobyciu tych zamków, obóz zwinąwszy, znaczną
część Litwy spustoszywszy, krwawe mordy między ludem wiejskim szerząc, bez
różnicy dzieci i dorosłych zabijając nazad do Pruss powrócił. Po którego
odejściu takie były kupy pobitych pod obudwóma zamkami, że psy i wilki przywykłe
do szarpania trupów ludzkich, potem podróżnych napadały i rozdzierały. Zginął
podczas lego oblężenia Algard hrabia Hohenstein i wielu innych znakomitych
rycerzy niemieckich, francuzkich i angielskich, jako też wielu komturów
pruskich. Z Litwinów Towciwiłł brat Witolda kulą działową z zamku zabity. Takie
zaszły wypadki tego roku w Litwie (2).
Na Szląsku leż były niepokoje, albowiem Wacław król rzymski i czeski rozgniewany
na książęcia Opolskiego, że raczej królowi polskiemu niż jemu ulegały rozpoczął
z nim wojnę przez Prokopa margrabię mo-

---------------------
(1) Na tej wyprawie mistrz pruski Konrad Zöllner nie znajdował się osobiście i
już 20 sierpnia rozstał się z tym światem. Dowodził nią marszałek zakonu
Engelhard Rabe, Ob. Voigt. t. 5 str. 542. Według Długosza ks. 10 str. 129,
nieprzyjaciel odstąpił z pod zamku 1 października.
(2) Narbutt t. 5. str. 456.


97

rawskiego i książęcia na Opawie (1). Ziemia opolska okrutnie zostaią
spustoszona. Wszakże i Władysław Opolski opieszałym nie był w pomszczeniu się
swojej krzywdy, zaciągnąwszy z Polski posiłki, Opawian, Morawów i Czechów
wielkich szkód nabawił i wszystkie gościńce łotrowstwem napełnił. Bartosz też
Wissemburg z Wacławem Hugwiczem miasto Oleśnicę ubiegli i wszystkie posiadłości
Konrada książęcia Oleśnickiego spusztoszyli. Wrocławianie między sobą zatargi
mieli, słowem cały Szląsk większym niż kiedykolwiek płonął domowej wojny
pożarem.
Tymczasem król Władysław pragnąc zachwiany stan rzeczy w Ojczyznie swojej
podźwignąć, oręże, działa, kusze, sukna w wielkiej ilości przygotowawszy, udał
się z tem wszystkiem do Litwy (2). Przybywszy do Wilna żołnierzom, którzy mężnie
oblężenie wytrzymali upominki rozdał, i zamki naprawić rozkazał, gdy zaś tu bawi
Mikołaj Moskorzowski dowództwo dobrowolnie złożył, mianował na jego miejsce
dzielnego męża Jaśka Oleśnickiego ze szlachetnego w Polsce gniazda Dębno, i
obadwa zamki w rząd mu podał, usunąwszy brała Skirgiełłę, który dla okrucieństwa
w powszechnem był obrzydzeniu. Dla

--------------------
(1) Prokop był bratem stryjecznym króla czeskiego, synem zaś Jana Henryka
Luxemburgskiego z Małgorzaty księżniczki tropawskiej, umarł 21 września 1405.
(2) Długosz ks. 10 str. 131 podróż królewską do Litwy kładnie w miesiącu
listopadzie.

98

wem stolicą Rusi (1). Tak załatwiwszy rzeczy w Litwie Władysław Jagiełło do
Polski wrócił, do wielkiego księstwa kilka chorągwi Polaków jeszcze na pomoc
posłał (2).
Po skończeniu zimy, za pierwszem Wyśnieniem wiosny, mistrz pruski (3) z Witoldem
znowu zbrojnie Litwę najeżdżają, w nadziei, że przez jakąkolwiek zdradę zamek
wileński opanują. Nie tajno im bowiem było, że Skirgiełło między swoimi ciężko
był niena-

----------------------
(1) W rękopismie użyczonym, mi przez hr. Konstantego Tyszkiewicza, obejmującym
skazówka do kodexu dyplomatycznego Dogiela, znajduję wymienione pod rokiem 1391.
Litterae Vladislai regis, quibus promittit se, inscio Skirgallone Magno Duce
Lithuaniae, nemini daturum arces: Vilno, Witebsk, Zarten, (Garten, Grodno)
Merecz. Musiało więc uchylenie od rządów Skirgiełły uważane być za chwilowe.
(2) Władysław Jagiełło przybywszy pod koniec 1390 r. do Litwy musiał tu dłużej
zabawić, gdyż oprócz wyżej przywiedzionego zaręczenia danego Skirgielle w 1391
r., znajduje się w rękopismach kapituły wileńskiej nadanie kościołowi
katedralnemu majętności Strzeszyn z r. 1391 dnia 25 maja w Lidzie przez króla
Władysława uczynione, pod obowiązkiem odprawiania co dzień dwóch mszy, za króla:
"za oświeconego książęcia Kazimierz" czyli Korygiełłę, przez teutońskich
krzyżaków z Pruss wr. 1390 zabitego, za Alexandra czyli Wigunta, za Bolesława
czyli Swidrygiettę braci naszych rodzonych." Jako świadkowie wymienieni w tym
zapisie: Michał czyli Minigalo, Stanisław czyli Pebschtis, Stanisław czyli
Gastold, Prandota podsędek sandomirski, Piotr czyli Petuch, i Piotr Penansek
(Pieniążek) Kopja tego nadania znajduje się w dwóch księgach kapitulnych o
których jużeśmy wspomnieli, w pargaminowej na str. 23 w papierowej na str. I.
(3) Konrad v. Wallenrode obr. 12 marca 1391 umarł 25 lipca 1393.

99

widziany. Jaśko atoli starosta królewski, przed zbliżeniem się nieprzyjaciół,
wszystko przysposobił do wytrzymania oblężenia; miasto Wilno aby.
nieprzyjaciołom nie służyło za schronienie umyślnie spalił. Zamek za okopami i.
rowem kobyleniami otoczył, dla sprawienia wrogom większych trudności. Na
pierwszy widok nieprzyjaciela Jaśko z kilku hufcami jazdy z zamku wypada i
mężnie się z nimi potyka, lecz gdy liczba przemaga, cofa się ze swoimi na
miejsce bezpieczniejsze i murów dzielnie broni. Witołd z mistrzem zakonu
zawiedziony w nadziei opanowania zamki, gdy od jeńców dowiedział się o
nieobecności Skirgiełły, któremu rząd odebrano, nie mogąc w zdradzie żadnej już
mieć otuchy, kilka dni strawiwszy na oblężeniu rzucił się na Wiłkomierz i
Nowogródek zameczki Skirgiełły, a chociaż w nich były załogi z Polaków, chociaż
broniono z wielkiem męztwem ich, wszakże przemagającą ilość nieprzyjaciół i
dział sprawiły, że zdobytemi zostały (1). Wielu z Polaków na tych zamkach
wziętych, przez siedm lat w Elblągu pruskim w ciężkiej przebyło niewoli; zamki
złupiono i podpalono, wojsko ztąd nazad do Prus zwrócono; ale Wilołd uprosiwszy
u Konrada w. mistrza o pozwolenie sobie tych wojsk które były pod dowództwem
Markwarta w. komtura zakonu, dwa razy tego lata Żmudź najeżdżał, Miedniki i
Welszę spalił, włości

--------------------
(1). Porówn. Narbutta t, 5 Str. 468 dd.
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:22

100

szeroko spustoszył, z jeńcami i zdobyczą bez oporu do Pruss z całem wojskiem
wrócił.
Już zima była nadeszła, spodziewali się Litwini że przynajmniej w tej ciężkiej
roku porze pokój mieć będą, tymczasem wielki mistrz zakonu Kondrad i książe
Witołd przygotowawszy Wojsko, zbrojnie do Litwy weszli, Kowno w którem była
królewska załoga oblegli a że wątpili aby tę twierdzę w krótkim przeciąg gu
czasu zdobyć mogli, żołnierze zaś od mrozów ginęli, trzy zameczki nad rzeką
Niemnem wystawiają: Naugarda, Metemburg i Ritterwerder (1); ten ostatni oddany
Witoldowi i jego żołnierzom, dwa inne Konrad uzbraja swoją załogą. Z tych miejsc
poźniej Witołd częstemi najazdami Litwinów trapił. Nie ścierpiał tej swawoli
Witołdowej Jaśko Oleśnicki starosta królewski, który złożywszy naprędce wojsko z
Polaków Rusinów i Litwy i oddawszy je w rząd książęciu Wiguntowi bratu
królewskiemu, Ritterweder mocno dobywać począł i o mało że tej twierdzy nie
opanował, do Kowna leż kilka chorągwi jazdy posłał aby swawolne zagony Witołda
poskromić. Ten był wówczas stan rzeczy w Litwie.
Gdy w Mazowszu biskup płocki Ścibor umarł, mianowany na jego miejsce Henryk
proboszcz płocki syn poboczny książęcia mazowiekiego (2), będący do-

---------------
(1) Porówn. Narbutta t. 5. str 474 w nocie.
(2) Ob. Stanisława Łubieński, Opera, Series et vitac episcopor, plocensium str.
352 i 353 według tego historyka Ścibor umarł 1390.

101

pióro diakonem, ten wzgardziwszy świeceniem przez dwa lata tym kościołem
rządził. Tymczasem rzeczony Henryk miedzy królem Władysławem i książęciem
Witoldem, do którego często jeździł, pokój ułożył i od Witołda to otrzymał, że
mu siostrę swoją Ryngałę w małżeństwo oddał, z którą nie długo pożywszy od
trucizny zginął; o te zbrodnią małżonka jego pomawiana była, lecz o tem nieco
niżej.
Król Władysław gdy wojna jeszcze z Witołdem trwała, posyłał z Polski na pomoc
żołnierzy, odzież, zboże i mięsa solone, taki bowiem wszystkiego był w Litwie
niedostatek, iż Polacy co do jednego byliby z tej ziemi uciekli, gdyby ich był
król zawczasu żywnością nie zasilił, dla częstych bowiem Witolda i krzyżackich
najazdów, wszędzie pola leżały odłogiem, wszędzie niedostatek uprzęży i bydła.
Około lego czasu książe Misnji ośmielony gnuśnością Wacława króla rzymskiego i
czeskiego, Czechy najechał, ogniem i mieczem, gdy mu nikt oporu nie stawił, kraj
ten spustoszył i obciążony wielką zdobyczą bez żadnej w wojsku swojem straty do
domu wrócił (1).
Wtenczas także Klemens papież rzymski tego imienia siódmy w Awinionie zszedł ze
świata, na jego miejsce obrany Piotr de Luna który wziął imię Benedykta XIII. za
trwania jeszcze zgubnego w ko-

--------------
(1) Porówn. Dług ks. 10 str. 134.

102

śceiele powszechnym rozszczepienia, ale o tem na inem miejscu (1).
W Litwie książe Wigunt (2) brat królewski do zdradą, jak wtenczas powtarzano, z
naprawy a od trucizny zginął; pochowany w tym samym grobie co i brat jego
Kazimierz, którego Witold powiesiwszy strzałami zabił. Ze wszystkich braci, tego
Wigunta Władysław najczulej kochał, i w królestwie Puścił mu był dzierżawy,
Bydgoszcz i Inowrocław,

---------------------------------------
(1) Klemens V. obr. 5 czerwca 1305, od roku 1309 osiadł w Awinionie, gdzie odtąd
papieże ciągle mieszkali aż, do 1376. W tym roku Grzegorz Xl. udał się do Rzymu
i tam umarł 21 marca 1378; kardynałowie znajdujący się przy nim obrali 9 kwiecia
tegoż roku Urbana VI, wkrótce widząc ze papież chciał rozwolnioną karność
kościoła przywrócić, zebrawszy się niedaleko od Rzymu w Anagni, dnia 9 sierpnia
ogłosili wybór Urbana VI. za przymuszony. Akt ten podpisany został przez 12
kardynałów Francuzów i jednego (Piotra de Luna) Hiszpana. Kilku Włochów
przyłączyło się do nich, i zebrani razem w Fondii 20 września obrali Papieżem
kardynała Roberta z Genewy, który wnet przyjął imię. Klemensa VII., a przyznany
przez Francją osiadł w Awinionie. Kosciół rozpadł się od 1379 na dwa papieztwa.
Klemens VII. przeżył Urbana VI zmarłego 18 paźdz. 1389 r., kardynałowie którzy
byli mu posłuszni, obrali 2 listop. tegoż r Piotra Tomacelli, znanego poźniej
pod imieniem Bonifacego IX. Klemeus VII. nie przestawiał rządzie w Awinionie az
do śmierci t. j. do 16 września 1394. Po nim Piotr de Luna o którym tu mowa
obrany przez kardynałów awiniońskich, we 12 dni t. j. 28 września, tegoż roku
wziął imiee Benedykta XIII. w Rzymie zaś rządził Bonifacy IX.
(2) Porówn. Narbuta t. 5 str. 240 i 435. W Indexie Dogiela pod r. 1385
wymieniony jest zapis Jagiełły dla Wigunta na Kiernow, Bruczyski i Czeczersk,
pod r. zaś 1388 zeznanie Wigunta że wygnał hołd królowi.

103

Około tego czasu Jan biskup krakowski (1) od małego wzrostu Krótkim zwany, życie
zakończył, po którym chociaż wolnemi głosami kanoników obrany został Sieciech,
ze szlachetnego rodu Rożyców, przemogła jednak woła królewska, iż Piotra Wysza z
domu Brog, kanclerza królowej Jadwigi na biskupa kościoła krakowskiego wzięto.
Król Władysław osierocony po najmilszym bracie Wiguncie, począł myślić o
pojednaniu z Witołdem. Poruczył te sprawę Henrykowi mianowanemu biskupowi
płockiemu, który wówczas starał się o rękę Ryngały siostry Witołda i pod pozorem
życzonego stadła, bez żadnej ze strony krzyżaków przeszkody, często do Witolda
jeździł; wraziwszy zaś w jego umysł przeświadczenie o szczerości pojednania i
łaski królewskiej, Witold krzyżaków i kupców niemieckich znajdujących się razem
z sobą na zamku Ritlerwerder, złupiwszy z całego mienia i pozabijawszyj
niespodzianie zamek zapalił. Dowódzcy dwóch innych poblizkich zamków, domyślając
się wiarołom-stwa a następnie ucieczki Wilołda, zebrawszy ile mieli żołnierzy
zbrojnie drogę zachodzą, lecz Witold w krótkich słowach dodawszy swoim serca na
nieprzyjaciół natarł, na głowę pobił i na karkach uciekających, do zamków
wpadłszy, większą część wyciął,

-------------------------------
(1) Jan Radlicki herb Korab umarł 1392. Ob, Zawadzkiego (Benedykt od ś. Józefa)
Pijara: Infuła Cracov. str, 187 według Długosza ks. 10 str, 137 daią 12
stycznia.

104

zaniki zrabował i spalił, Krzyżaków wszystkich do jednego pozabijał. Po tem
zwycięztwie Witold do Wilna przybył i od Jaśka Oleśnickiego starosty
królewskiego, który o jego przybyciu już był ostrzeżony rozkazem królewskim, z
uszanowaniem jest przyjęty (1).
Król Władysław uwiadomiony o powrocie Witolda, w środku lata z królową Jadwigą
do Litwy wyjechał. Witold u Ostrowia (2) w postaci winowajcy z zapuszczoną brodą
i w zaniedbanem odzieniu drogę mu zaszedłszy i na twarz upadłszy o przebaczenie
błagał, które tez otrzymał; a nadto król uwolniwszy Jaśka Oleśnickiego od
dowództwa i oddaliwszy czterech pozostałych swoich braci od rządów, całą Litwę w
jego władze podał, pod tym warunkiem: aby jemu i królestwu polskiemu na zawsze
podlegał i przeciwko każdemu nieprzyjacielowi pomagał, co Witold żądaną przez
króla przysięgą stwierdziwszy, do końca życia nienaruszenie dochował, i usilnie
starał się najłaskawszemu królowi tak niespodziane dobrodziejstwo narażeniem się
na największe niebezpieczeństwa poźniej odwdzięczyć (3). Szczęśliwym rządem
nadane-

-----------------------
(1) Porówn. Narbutta t. 5 str. 484 i dodatek VIII. do tego tomu.
(2) Według Długosza (ks. 10 str. 136) Król do Litwy wyjechał pod koniec lipca.
Witold zaszedł mu drogę w Ostrowiu dnia 7 sierpnia.
(3) Narbutt t. 5 str. 492 przytacza Index Archiwum krakowskiego, w którym Kromer
daje treść pięciu dokumentów przy tem


105

go kraju, który nieustannem ćwiczeniom wojennem do oręża wprawił, tak daleko i
szeroko na Rusinach granice litewskie posunął, iż żaden z książąt najwiekszemi
zwycięztwami więcej go nie pomnożył, i polonikom aż do naszych czasów hardziej
kwitnącym i zamożnym nie zostawił.
Ta szczodrobliwość króla Władysława względem Witołda który tyle razy za
nieprzyjaciela ojczyzny był ogłoszony, który lyle na nią nieszczęść ściągnął, do
tego stopnia innych braci królewskich rozjątrzy ta, że Bolesław Świdrygiełlo,
natychmiast wrogiem królewskim Litwę ciężką wojną poźniej, trapił.


KSIĘGA DRUGA.

Król Władysław poruczywszy Witoldowi książęciu litewskiemu rząd Litwy w r. 1592,
i zabawiwszy nieco w Wilnie, odjechał z królową do Polski. Krzyżacy zaś, skoro
się dowiedzieli o odjeździe królewskim, zebrawszy wojsko pod dowództwem
Engelharda (1) marszałka pruskiego, do tego kraju wtargnąć zamierzając, pod
zamek Johannisburg przybywszy, rycerskie stoły tara zastawili (2) i po obfitej

---------------------------------
pojednaniu zawartych między królem, królową Jadwigą. Witołdem jego żoną w.
księżną Anną i Skirgiełłą. Tez same dokumenta wymienia Dogiel w indexie
rękopiśmiennym swojego kodexu.
(1) Rabę.
(2) Voigt. i 5 str. 712 w osobnym dodatku opisuje co był właściwie stół.
rycerski (der Ehrentisch).

106

uczucie w granice Litwy weszli. Wnet Suraż oblężono, załoga nieprzyjaciół
ujrzawszy, wycieczkę na nich uczyniła, ale dla przemakającej liczby z wielką
klęską i stratą w ludziach nazad do zamku odparta. Znajdował się przypadkiem w
Surażu Henryk książe mazowiecki szwagier Witołda, który widząc swoje hufce
zmniejszone, ocalając się ucieczką, ku Mazowszu drogę obrócił; żołnierze zaś na
załodze pozostali i w zamku schronieni, upadłszy na sercu, poddali się
dobrowolnie. Krzyżacy zniszczywszy tę część Litwy nazad odeszli. Wkrótce potem
Werner Tellingeu komlur zakonu nowe zebrawszy wojsko, zaniki Barten i Stramel
zdobył; okoliczne włości splądrowawszy, 5, 000 jeńców do Pruss uprowadził.
W roku następnym mowę rozruchy Litwą miotać poczęły, albowiem Skirgielło brat
królewski oburzony, że Witołd przewyższył go i władzą książęcą i łaską
królewską, do otwartych przyszedł z nim zatargów i Litwa jakby, na dwie części
rozdarta zgubnemi szarpana była stronnictwami. Aby to złe przytłumić,
natychmiast król razem z królową Jadwigą udał się do Litwy w walnym zamiarze
pojednania nńędzy sobą braci. Wezwawszy ich do siebie, przy czynnej pomocy
królowej Jadwigi, która przekładanych krzywd, rozjemczynią być chciała, pokój
między nimi ustalił, i nadal postanowił: aby w razie zachodzących na przyszłość
sporów, do oręża się nie biorąc, ostateczne ich rozstrzygnie nie królowej
zostawili. Chcąc zaś to pojednanie trwalszem

107

uczynić i umysł Skirgiełły ukoić, do księstwa kijowskiego, które z ręki
królewskiej trzymał, dodano mu jeszcze Starodub, Krzemieniec i Stare Troki, oraz
zamki po obudwóch brzegach Dniepru położone. Tym sposobem Władysław Jagiełło
sprawy litewskie załatwiwszy do korony z królową powrócił (1).
Około lego czasu Elżbieta matka Wacława i Zygmunta z których pierwszy był królem
rzymskim i czeskim, drugi zaś węgierskim, życie zakończyła (2)" Matka jej była
córkę Kazimierza W.
Wacław król rzymski i czeski, Krzyżaków zakonu pruskiego, którzy po całem
królestwie czeskiem zamki i obszerne włości posiadali, jako państwu jego
rzeczypospolitej chrześcijańskiej mniej użytecznych, uchwałą z krajów swoich
wyrugował (3).
Gdy się to gdzieindziej dzieje, Witold twierdzę Barten przed rokiem w Litwie
przez Krzyżaków zburzoną, posławszy rzemieślników, do dawnego stanu

---------------------------
(1) Długosz ks, 10 str. 138 pisze: ze Witołd i Skirgiełło w obec Władysława i
Jadwigi przekładali swoję sprawę dnia 4 października. Dogiel w lndexie pod r.
1393 wymienia dokument: Promissio Vitoldi quod nunquam deserct Hedvigim Reginam
et regnum Poloniae.
(2) Podług Długosza 12 lutego 1393 r, ale Wapowski myli się, mówiąc, ze Wacław
był jej synem; urodził się on z trzeciego małżeństwa cesarza Karola IV. z Anną
córką Henryka II. książęcia na Świdnicy, zmaiłą 11 lipca 1362.
(3) Długosz podobnież mówi o tem postanowieniu cesarza Wacława, (ks. 10 str.
138) lecz Voigt bynajmniej o nim nie wspo-
mina.

108

przywrócić rozkazał; o czem dowiedziawszy się mistrz pruski wojsko zebrał i
poruczywszy nad niem dowództwo Wernerowi Tettingen marszałkowi, do Litwy
Wyprawił. Ten przebywając Niemen znaczną część kołnierzy stracił, wszakże zamek
świeżo przez Witołda naprawiony, znowu szturmem zdobył, złupił i spalił;
dokonawszy zaś swego zamiaru nazad do Pruss powrócił. Tegoż lata znowu pod
rządem Wernera, wielkie wojsko wzmocnione posiłkami Francuzów i Niemców, (między
tymi ostatnimi znajdował się hrabia Wirlemberski (1), do Litwy wtargnęło i
przebywszy Niemen na łodziach mieczem i ogniem Żmudź splądrowało, więcej niż 400
Zmudzinów w niewolą zaprowadzono. Konrad Wallenrod pomyślnie tego lata wojował,
lecz sam okropną śmiercią zginął (2). Po nim głosami komturów obrany, rządy
objął Konrad Jungingen (3).
W Polsce król Władysław był spokojnym, aby jednak i w tym roku coś pamiętnego
uczynić, rozkazał mury zamku krakowskiego, które były dosyć nizkie wznieść
wyżej; dla czulszej nad niemi straży Ustanowił ludzi stanu rycerskiego nazwanych
burgrabimi, przeznaczył dla każdego z nich konia i żołd podwyższył (4). Klasztor
też częstochowski N. Panny

------------------------------------
(1) Eberhard V. Ob. Voigt t. 6 str. 2.
(2) Ob. Voigt t. 5 str. 720 osobny dodatek o tym w. mistrzu zmarłym r. 1393
lipca 25.
(3) Wybor len miał miejsce 30 listopada 1393. Voigt t. 6 str. 4.
(4) Długosz (ks. 10 str. 139) objaśnia, ze wały zanikowemu-

109

który Władysław opolski i dobrzyński książe niedawno założył i dosyć szczupło
uposażył, król Władysław nierównie okazalej zabudował i hojnie wzbogacił,
nadawszy zakonnikom reguły pustelniczej miasteczko Częstochowę z wiela wsiami i
dochodami królewskiemi; dzisiaj to miejsce jest wsławione wielkim napływem
pobożnych.
Gdy król Władysław dając znakomite dowody pobożności to czyni, Konrad Jungingen
wielki mistrz krzyżacki, ściągnąwszy potężne wojsko, wezwawszy na pomoc liczne
zastępy Francuzów, Anglików i Niemców, ze zdumiewającem umysł przygotowaniem do
wojny, Litwę najechał. Za pozór służyło przywrócenie książęcia Swidrygiełły (1)
do ojczyzny, rzeczywistym

----------------------------------------------
(1) rem ceglanym Władysław podwyższył, burgrabiom zaś zamkowym do naznaczonej
jeszcze przez Kazimierza w. corocznej nagrody, po 50 grzywien, dodał jeszcze po
10 grzywien z zup wielickich i bochneńskich Hier. Łabęcki w wybornem dziele:
Górnictwo w Polsce t, 2. str. 127 ogłosił: Postanowienie Władysława Jagiełły z
r. 1393 listopada II w Niepołomicach, zup bochneńskich.
(1) Kotzebne August v., wydał osobne dziełko o tym wichrzycielu pod tytułem:
Switrigail, ein Beytrag zu den Geschichten von Lithauen, Rssland, Polen und
Preussen. Lipsk S. 1820. str VI. i 170, Dr. Erust Hennig będąo użytym w r 1809.
do przepisania z tajnego archiwum królewieckiego zabytków historycznych,
ściągających się do dziejów Kurlandji, Inflant i Estonji, odkładał na stroni;,
pisma tyczące się Swidrygiełły w zamiarze napisania później jego biografji; zgon
Henniga w r. 1815 nie pozwolił uskutecznić mu tego przedsięwzięcia. Kolzebne
wyjednawszy od rządu pruskiego pozwolenie korzystania z papierów Henniga ułożył
swoje dziełko. Wiadomości są oparte po wiąkszej części na listach pisanych przez
Swidrygiełłe, do w. mistrza.

110

celem było podbicie orężem Litwy. Zamki -wileńskie opatrzone silną załogą,
naprzód obegnał i natarczywie po wielekroć dobywał; książe Witold okoliczne pola
zajął, Litwinów, Żmudź i Rusinów do broni wzywał; król tez Władysław znaczne
posiłki z Polaków Ha wielki żołd zaciągnionych, przysłał, prócz tego wielu
znakomitych mężów dla podobania się królowi własnym nakładem na tę wojnę
przybyło. Z nimi to i z innymi, Witołd w dzień i w nocy Krzyżaków podjazdami
nękał, wysyłanych z obozu po żywność lub inne potrzeby chwytał i wszystko w
około nieprzyjaciela niszczył, tak dalece ze wielki mistrz Konrad z całem swojem
wojskiem zdawał się raczey być o blężonym; w obozie zaś dociskał go największy
niedostatek chlebów i karmu dla koni. Nakoniec Konrad większą część jazdy wysłał
w pole dla dostania żywności, dowódzca jazdy witołdowej stoczył z nim bitwę,
lecz lubo z małą swoich stratą przełamany, cofnąć się zmuszony został, Krzyżacy
zaspo tem zwycięztwie nieco żywności do obozu wprowadzili. To sprawiło że zamki
wileńskie przez dwa miesiące były w oblężeniu, gdy atoli Konrad postrzegł że
zdobyć ich nie może, książe zaś Witołd obóz jego codziennie napastował, widział
się być zniewolonym obóz zwinąć i nic niesprawiwszy do Pruss wrócić. Wszakże gdy
wszystkie drogi wojskiem witołdowem osadzone, mosty pozdejmowane, lasy zasiekami
zawalone ujrzał, gdy Witołd i z czoła i z boków z wybraną jazdą na każdym kroku
na niego nastawał, tylu niebezpieczeństwami uwikłany musiał dale-

111

kiemi manowcami szukać dla siebie drogi, lecz trafiwszy na błota, okropne było
pasowanie się śród bagnisk; żołnierze i konie tonęły w głębokich trzęsawiskach,
robienie mostów narażało na przeciągłą i zgubną zwłokę, bo Witold zawsze tuż
nacierał, tak dalece że żołnierze pruscy ani pokarmem posilić się, ani znużonego
ciała snem pokrzepić nie mogli, okopanie się też w lasach nader trudne; taka
więc obóz pruski opanowała rozpacz, że wielki mistrz Konrad targał sobie brodę z
żalu i przeklinał dzień, w którym do Litwy wtargnął. Po tych klęskach wojko
niemieckie stratami nadzwyczaj zmniejszone, do Pruss wróciło (1)
Kiedy Litwa wojną płonie, Zygmunt król węgierski małżonek Marji, rodzonej
siostry królowej Jadwigi, przybył w góry karpackie oddzielające Polskę od
Węgier, dla jej odwiedzenia (2). Królowa Jadwiga przy-

----------------------------------------------
(1) Ob. Narbutta t. 5. str. 516 i dd.
(2) Podług Długosza (ks. 10. str. l41) Zygmunt przybyłdo Polski 24. lipca.
Katona (t. 11. str. 345) mniema: ze powód do tych odwiedzin dała Jadwiga
szczodrobliwością okazaną dla klasztoru Kartuzów w Lechnicz; przytacza przywilej
tej królowej ogłoszony po raz pierwszy przez jezuitę Karola Wagnera w wybornem i
dla dziejów polskich arcyważnem dziele: Analecta Scepusii sarci et profani.
Cześć I. w Wiedniu 1774. 4. str. 469. c. 2. tamie str. 357. e. 3. w Presburgu i
Koszycach 1778 str. 264. c. 4. tamie 1778. str. 219. Przywilej o którym tu
mówimy znajduje sit; u Wagnera w c. 3. str. 182. obejmuje zapis coroczny dla
klasztoru po 12 centnarów soli z zup bochneńskich; wydała go królowa w Krakowie
1393. r. lutego 23. Aschb. t. 1. str. 94. sądzi: że podróż do Polski Zygmunta
miała na celu zapewnienie stosunków dobrego sąsiedztwa z Wła-

112

jechała do zamku Riter na jego przyjęcie i stamtąd przyprowadziła go do Sądecza,
gdzie go gościnnie i z radością przyjmowała. Król węgierski po długich i
Rozmaitych o stanie zobopólnych państw rozmowach, zawarłszy wiele zbawiennych
postanowień, przyzwoicie przez nią obdarzony, do Węgier wrócił (1).
W Mazowszu książe Janusz niedaleko od granic pruskich budował zameczek (2) nad
rzeką Narwią, miał przy sobie kilka hufców zbrojnych dla obrony, aby krzyżacy
robotom nie przeszkadzali. Już blizkim był końca gdy Rudolf i Wallenrod
komturowie z Balgi i Ragnity, niespodzianym najazdem książęcia Janusza
schwytawszy, jako jeńca wsadziwszy na koń i uwiązawszy mu nogi pod brzuchem, do
wielkiego mistrza Konrada przywieźli. Skoro wieść o tem uwięzieniu króla
Władysława doszła, wnet posłów do wielkiego mistrza Konrada wyprawił, z
żądaniem: aby hołdownego książęcia korony polskiej uwolnił, jeżeli nie chce
Pruss narazić na najzgubniejszą i nieprzejednaną wojnę. Tem groźnem
zapowiedzeniem wielki mistrz przerażony, natychmiast książęcia Janusza oraz
wszystkich z nim Uwięzionych opatrzywszy na drogę, i dodawszy koni, wolno
puścił. Daleko okropniejszy był koniec książę-

----------------
dysławem Jagiełłą. Długosz wspomina a układnach ale dotąd niewynaleziono żadnego
świadczącego o nich dyplomatu.
(1) Zygmunt musiał bardzo krótko bawić w Sądeczu, bo 4 sierpnia był już w
Zagrzebiu. Katona t, II. str, 355.
(2) Długosz zowie ten zameczek Złotoryą, ks, 10. str. 142,

113

cia trockiego Skirgiełły brata królewskiego, który dla wyuzdanego okrucieństwa z
jakiem srożył się na poddanych, przez otaczających siebie łudzi wyznania
greckiego, którego i sam się trzymał, zatrutym pierścieniem przez podczaszego do
puhara wpuszczonym, na Wyszogrodzie pod Kijowem życia pozbawiony został.
Pogrzebiono go w pieczarach w grobach dawniejszych książąt. Skirgiełło
niewątpliwie zmieniłby wyznanie, do czego wielokrotnie przez króla brata swego
był zachęcany, i uskuteczniłby to w Rzymie według uczynionego przez siebie
ślubu, gdyby go śmierć niewczesna nie uprzedziła (1).
Wacław król rzymski i czeski narażony był w tych czasach na rozmaite zmiany
szczęścia. Dla gorszących obyczajów, które rozpustą i nałogowem pijaństwem
jeszcze bardziej upadlał, uwięziony został przez panów i czas niejakiś pod
strażą trzymany (2), oswobodzony jednak później staraniem Jana książęcia Luzacji
i Prokopa margrabi morawskiego. Wszakże gdy obyczajów bynajmniej nie odmienia i
dochodzi aż do szaleństwa z codziennego trunku, powtóre przez brata swego
Zygmunta króla węgierskiego schwytany, poruczony

-------------
(1) Porów. Narhutta t. 5. str. 547. Skirgiełło umarł w 1396.
(2) Wacław uwięziony został 1394. dnia 8 maja przez baronów czeskich; uwolniony
w tymże roku 2 sierpnia. W r. 1402. d. 9. sierpnia oddano go pod straż książąt
austriackich w Wiedniu, z pod której w następnym 1403. listopada 11. udało mu
się umknąć. Ob. Aschb. t. 1. str. 59. 176 i 191.

114

został w straż Albertowi książęciu austriackiemu; zkąd uciekłszy na nowo rządzić
począł.
Konrad wielki mistrz pruski, zmierziwszy sobie Wyprawy litewskie z powodu klęsk
doznanych przeszłego lala, w środku zimy gdy jeziora i bagna lodem okryte wolne
przejście dawały, wyprawia marszałka Wernera Tettingen z licznem wojskiem, na
pustoszenie tego kraju. Rzadko przed tem Krzyżacy tak głęboko do Litwy z tej
strony wkroczyli: Tettingen bogiem od zamku Neugarten, który znalazł zburzonym
przez Litwinów i od rzeki Niemna zagony rozpocząwszy, zwróciwszy potem drogę na
prawo, daleko kołują, aż do Lidy przybył. Ukazaniem się jego Lidzianie
przestraszeni sami zamek podpaliwszy uciekli, marszałek zaś Werner obciążony
łupami, nazad bez najmniejszej w wojsku swojem straty do Pruss powrócił.
Niedługo potem UIrik Jungingen brat mistrza zakonu i rządzca sambieński,
zebrawszy świeże siły zamierzał wtargnąć do Litwy, lecz gdy przybył na miejsce
Rossiten zwane, dowiedział się od szpiegów że książe Wilołd pod Insterburgiem
ogniem i mieczem najokropniej Prussy pustoszy; przelękniony więc, wyprawy
zaniechał, a Witołd wielką część Pruss splądrowawszy, z bogatą zdobyczą (1) i
nieuszczuplonem wojskiem do

--------------
(1) Pórówn. o tej wątpliwej wyprawie Narbutta t. 5. str. 530 w, n. 2. wszakże
Napierski przywodzi dwa układy: 1) Rozejm Witołda z marszałkiem zakonu Wernerem
v. Teltingen, dla wymiany jeńców w r. 1395. bez oznaczenia dnia i miejsca. 2)
Rozejm tegoż marszałka zakonu z Witoldem, zawarty w tymże celu w Królewcu

115

Litwy powrócił. Pod jego nieobecność, Konrad komtur balgeński wtargnąwszy w
granice litewskie, ziemię drohicką spustoszył, 500 jeńców i inną zdobycz w
trzodach do Pruss zapędził; tym sposobem te wojny prowadzone były (1).
Bajazet (2) syn Amurala cesarza tureckiego pierwszy z Azji do Grecji przeszedł,
wnet Tracją i Mezją niższą, którą dziś Bulgarją zowiemy podbił, państwo tureckie
aż do Dunaju posunął i Nikopolis stolicę Bułgarów na prawym brzegu tej rzeki
leżącą, zagarnął pod swoję władzę. Blizkiem niebezpieczeństwem przerażony cesarz
konstantynopolitański, (3) któremu to tylko miasto w całej Tracji zostało,
wszystko zaś w około Turcy trzymali, wyprawiwszy do panów chrześcijańskich
posłów, oznajmił: w jakiem niebezpieczeństwie cesarstwo greckie i wschód
zostają, błagał o danie sobie pomocy jeśli nie chcą aby Carogrod stolica państwa
wschodniego, wpadł w ręce Turków. Nie tajno im że Jerozolima, Antiochja, i
Alexandrja główne miasta wschodu, tudzież Syrja, Egypt, Afryka, znajdują się we
władzy Saracenów, że Turcy Ka-

----------------
1395. bez dnia i miesiąca; obadwa po niemiecku. Ob. Ind. t. 1. st. 365. pod
liczbami 1745 i 46. Zdaje się że te umowy tej samej treści, są tylko odpisami
jednej rzeczy dwóm stronom służącmi,
(1) Porowa. Narbutta t. 5 str. 513 Voigt t. 6. str. 10.
(2) Bajesid zaczął panować 1389. umarł l403.
(3) Manuel Palcolog zaczął panować 1391. przybrał za spólnika rządów synowca
swego Jana II. w r, 1399, (który zrzekł się tronu około 1402) umarł 1425.

116

padocją, Licją, Cilicją, Pamfilją, Pont, Bitynją, i Azją mniejszą w ciąga
ostatnich stu lat nieprzerwanym zwycięztw szeregiem, z niepowetowaną chrześcijan
szkodą podbili, a wzrosłszy w potęgę na lądzie i morzu, wziąwszy nad
Hellespontem Gallipoli, wojnę do Grecji przenieśli, że Tracją i Mezją niższą z
Nikopolem stolicą bułgarską w Europie zagarnęli, że sam zamknięty w Carogrodzie,
gdy wszystko w około przez Turków jest zajęte, zostaje niemal w oblężeniu i nie
może już dłużej ich przemocy i siłom wytrwać, że prosi o wsparcie, aby nie
dozwolili największemu miastu Grecji upadkiem swoim zwiększać potęgi
nieubłaganego tyrana, z największem całej Europy niebezpieczeństwem. Co jeżeli
posiłków odmówią, niech się lękają ażeby cesarstwo rzymskie i królestwa
zachodnie wkrótce po upadku Grecji i Carogrodu nie runęły. Wzruszyło to
poselstwo prawie wszystkich książąt chrześcijańskich, ale najbardziej Zygmunta
królu węgierskiego, któremu sąsiedztwo tej pożogi większem groziło
niebezpieczeństwem. Wszyscy królowie i książęta chrześcijańscy posiłki wyprawili
i dowództwo nad całem wojskiem jemu poruczyli. Z Francji, Hiszpanji Niemiec,
Czech i Polski ogromne zastępy napłynęły. Król angielski (l) przysłał syna z
wojskiem w krajach, Własnych zacjągniętem. Jan książe burgundzki, (2) które-

---------------
(1) Ryszard III. od 1377. złożony z tronu 1399, umarł 14 00. Wapowski myli się,
król angielski był bezdzietny.
(2) Jan zwany Bez trwogi (Sans peur) książe burgundzki ur. 1371. zabity 1419.

117

go polega równała się wówczas królewskiej, przybył osobiście do Węgier z silnym
oddziałem piechoty i jazdy. Wszystko w Węgrzech wrzało przygotowaniem do wojny,
i takie z mnogich ludów i narodów, uzbrojeniem, językiem, obyczajami, i postacią
różne napłynęły wojska, jakich nigdy za pamięci ludzkiej przedtem w Europie nie
widziano. Siły w istocie były ogromne, złożone z kwiatu całego chrześcijańskiego
rycerstwa; mogłyby nietylko Kalepina, który mało co przedtem nastąpił po
Bajazecie (1) ojcu swoim, zwyciężonym i uprowadzonym w niewolą przez Tamerlana,
z krajów Mezji i Tracji wygnać, ale nadto przeprawiwszy się przez Hellespont aż
do imienia wszystkich Turków wytępić. Wszakże nie miano wodza któryby tą
mnogością wojska zlanego z rozmaitych narodów rządzić potrafił, bo król Zygmunt
przez książąt chrześcijańskich najwyższym wodzem obwołany we wszystkiem
najopieszalej postępował.
Z Budy stolicy węgierskiej wyruszywszy wojsko chrześcijańskie ciągnęło bez
żadnego porządku, wszędy rozlegały się hałasy, kłótnie, nieład i wrzawa,
skutkiem czego gdy pierwsi przebywane przez siebie miejsca jeszcze
chrześcijańskiego kraju, po nieprzyjacielsku złupili, ci którzy po nich ciągnęli
ani żywności, ani pastwisk dla koni nie znaleźli, zboże zaś poźniej na statkach

----------------
(1) Wapowski zbłądził; Bajazeta niewiadomo z jakiego powodu pisarze 15. wieku
Chalapineni albo Calepinem zwali. Ob. Thwrocz Chronica Hungaror. c. 4. rozdź. 8.
str. 222. wyd. Schwandtnera, i Dtugosz ks. 10. str. 145.

118

Dunajem spławione nie starczyło takiemu mnóstwu. W największem więc niedostatku
stanęli chrześcijanie pod Nikopolem stolicą bułgarską, strzeżoną przez turecką
potężną załogę. Wtem nagła wieść gruchnęła, że Kalepin cesarz turecki z całemi
swojemi siłami i z największą do wojny gotowością o dwie i ćwierć mili od
stanowiska chrześcijan obóz położył. Król Zygmunt ostrzeżony, iż nieprzyjaciel
był lak blizkim, wiedząc o niesłychanej jego bystrości działania, na czem
szczególniej powodzenie oręża zawisło i czem zwykle narod turecki zwycięża,
powinien był wskazać do broni, objechać szeregi, do boju zachęcić, serca dodać,
szyki ustawić, jak tego po nim wojenny porządek wymagał; nic atoli podobnego nic
uczynił, lecz niedołężnie zabawom w namiotach oddany, wierzyć nie chciał temu,
co mu języki przynosiły; niekiedy zaś w chełpliwości swojej powtarzał, że
Kalepin nie będzie tak szalony, aby wojsko swoje, azjatycką miękkością
zniewieściałe, wystawiał na rzeź lak potężnych zastępów. Nie zbywało też na
pochlebcach, tej wiecznej książąt zarazie, którzy królewskie słowa i potęgę pod
niebo wynosili. Gdy nakoniec doniesiono: że Turcy już się zbliżają, że się ich
znaki już ukazały i okiem niezmierzone hufce jazdy z wrzaskiem i wściekłością
pędzą, wówczas dopiero Zygmunt uwierzył temu co mu języki donosiły, wówczas
żołnierze chrześcijańscy do zbroi, do koni i do chorągwi swoich spieszą,
wszędzie popłoch i największy nieład: co skoro cesarz Kalepin, na rzucenie
pocisku odda-

119

lony ujrzał, wnet na zmieszanych jazdę puścił. Natychmiast bitwa się poczęła,
najzacięciej walczono, z obiedwu stron mnóstwo poległych, jakiś czas zwycięztwo
było wątpliwe, w tem świeże hufce tureckie nagle natarły, chrześcijanie słabnąc
z początku cofać się później jawnie pierzchać poczynają, nakoniec przełamani i
do ucieczki zmuszeni zostali. Okropną rzeź Turcy między nimi sprawili, obóz
pełen najbogatszych kosztowności złupiony, mnóstwo chorągwi wzięto. Jan książe
burgundzki gdy uporczywiej walczy, przez swoich odstąpiony wpada w ręce
nieprzyjacioł, później za 100, 000 czerwonych złotych wykupiony. Król Zygmunt
gdy bitwa jeszcze się nie przeważyła, umknąwszy do statków stojących przy brzegu
Dunaju, obawiając się zdrady Wołochów, którzy przeciwny brzeg rzeki zalegali, z
wodą popłynął na morze Czarne, stamtąd do Carogrodu przybył, gdzie rok cały
zabawiwszy, przy pomocy Wentów na ich okręcie do Illicji a nakoniec do Węgier
powrócił.
Z Polaków polegli w tej bitwie znakomici mężowie: Sasin kasztelan wyszogrodzki z
synem swoim Kolandem młodzieńcem wielkiej odwagi, tudzież Ścibor herbu Ostoja
(1) i Tomasz Kalski herbu Roża;

-----------------
(1) Ścibor ze Sciborzyc herbu Ostoja, jeszcze zarządów Zygmunta w Polsce
przywiązał się do jego osoby. (Ob. o nim Nies. t. 3 str. 508). W Węgrzech
doszedł do najwyższych dostojeństw w tym kraju, był bowiem wojewodą
siedmiogrodzkim i hrabią pressburgskim; posiadał znaczne dobra z darów króla
Zygmunta.

120

wszakże przed innymi zajaśniało męztwo Świętosława herbu Łada z województwa
sieradzkiego, który Udawszy się za królem Zygmuntem uciekającym ku okrętowi, gdy
mu wzbraniano wejść na siatek z obawy aby od znacznej liczby płynących nie
zatonął, srogi zaś nieprzyjaciel z tyłu nastawał, ze zdumiewającą odwagą zbrojny
rzucił się do Dunaju i tę bystrą rzekę nieustraszonem sercem aż na drugi brzeg
przepłynąwszy, uniknął jawnego niebezpieczeństwa. Polegli też i z Węgrów i z
innych narodów znakomici mężowie. Tak nieszczęśliwy koniec miała ta wyprawa na
Turków w roku 1595 (1). Wszakże nietylko

-------------------
Katona (t. 11. str, 384) przytacza dowód jego szczodrobliwości w nadaniu
uczynieniem Jakuszowi z Nasiłowa 1395. czerwca 10. Baron Aloizy Mednyański,
jeden z najcnotliwszych panów węgierskich, w bogatym swoim zbiorze rękopismów
historycznych, posiada Diplomatarium Stibbrianum, czyli szereg dyplomatów
odnoszących się, do ważnych czynów Ścibora i jego rodu; oddawna już zamierza
wydać te pomniki na jaw. Hrabia Jan Nep. Mailath korzystał z nich w rękopiśmie,
jak to widać z jego historji Madiarów t. 2 przypisów 4 i 5 do rozdz. 20.
Ponieważ Ścibor czynnie był wdany w sprawy polskie końca 14 i początku 15 wieku,
ogłoszenie więc jego Dyplomatarjusza byłoby arcypożądane. Ze Ścibor w bitwie
nikopolskiej nie zginął, nie podlega najmniejszej wątpliwości. Długosz (ks. 10
str. 140) mówi tylko o śmierci Sasina i syna jego Kolanda. Ścibor i Kalski
ocaleni w orszaku królewskim.
(2) Pozostało wiele świadectw spółczesnych o tej klęsce chrześcijan, a
mianowicie: Fana Sehilderherger, (Ob. o nim bibliogr. słownik Eberta t. 2 str.
731) lancknechta bawarskiego, który był obecnym na tej bitwie a poźniej jeńcem
wojennym, Froissarta (żył od r. 1337 do 1401) i Rabbi Józefa hen Jozue, którego
kroni-

121

klęską chrześcijan był ten rok pamiętny, ale też śmiercią Marji królowej
węgierskiej (1) i zatargami dwóch papieżów o stolice apostolską, Bonifacego IX.
i Benedykta XII. którzy całe chrześcijaństwo w zgubne rozszczepienie uwikłali
(2).
Około tego czasu Władysław Jagiełło z królową Jadwigą klasztor na cześć N. Panny
nawiedzającej

-------------
kę hebrejską pierwszy raz w Wenecji 1551 r. wydaną wytłumaczył na język
angielski i wydał w Londynie 1835 r. Izraelita polski Białobłocki; o innych
źródłach Ob. Aschb, t. 1 str 99. przypis 33. Bitwa rzeczywiście była stoczona w
d. 25 września 1396 roku, bo Froissart wyraźnie mówi: "le lundi devant le jour
Saint Michel au mois de septembre." (ks. 4 rozdz. 52). W tym roku dzień ś.
Michała przypadał w piątek. Aschb t. 1 str. 108, niepotrzebnie obstaje za dniem
28 września. Długosz, a za nim Wapowski posunęli ją o rok wyżej, ale błędnie.
(1) Długosz (ks. 10 str. 147) dokładnie oznaczył zgon Marji: "1395 w
poniedziałek 17 maja." Aschb. (t. I str. 83) cola ja. aż, do roku 1392, lecz
sprzeciwia się temu dyplomat wydany przez Marją, w r. 1395 stycznia 25, który
Pray ogłosił w rozprawie swojej o ś. Władysławie. Ob. Katona t. 11 str. 384.
2) Benedykt XIII nie XII.; podobnyż, błąd i u Długosza poprawie należy. Wapowski
chronologją powikłał. Bonifacy IX. wybrany był w Rzymie 2 listopada 1389,
tymczasem spółzawodnik Urbana VI. Klemens VII. żył w Awinjonie; po jego śmierci
kardynałowie francuzcy obrali Benedykta XIII. 28 września 1394 r., który
uporczywie obstając przy prawności swojego wyboru, na dwóch soborach: pizańskim
1409 czerwca 5 i konstancjeńskim 1417 lipca 26, złożony został z godności
papiezkiej; umarł 1424 listopada 29. Od koncilium konstancjeńskiego jedność
kościoła trwa nie zachwiana.

122

krewnę swoję Elżbietę, na dowód pobożności założył i zakonnikom karmelitom oddał
(1).
Roku następnego, Władysław Jagiełło król polski wyprawił poselstwo do Władysława
książęcia opolskiego (2) dopominając się: aby wrócił ziemię do-

------------------------
(1) Porówn. Grabowskiego Ambr. Kraków jego okolice wyd. 1830 r. str. 188.
Według, niego karmelici sprowadzeni z Pragi r. 1397.
(2) Władysław książe opolski syn Bolka II i Eufemji królewny węgierskiej,
urodził się w pierwszej połowie 14 wieku, umarł 8 maja 1401, zaślubił Offkę
córkę Ziemowita Mazowieckiego. Z tego małżeństwa synowie Wacław i Przemysław
pomarli w dzieciństwie, córka Jadwiga była za Alexandrem Wigundem bratem
Jagiełły otrutym w 1392. Władysław będąc siostrzanem Ludwika króla węgierskiego,
otrzymał od niego prawem lennem ziemię; wieluńską; posiadając rozległe dobru
Kapolchan zwane w Węgrzech, zamienił je naprzód na Ruś czerwona, później na
ziemie kujawska, i dobrzyńską w Polsce. Niesprawiedliwie postąpił król Ludwik
odrywając od korony polskiej jej dzierżawy, dla oswobodzenia dóbr królewskich w
Węgrzech. Jagiełło doznając jawnej Nieżyczliwości Władysława Opolskiego, żądał
aby przynajmniej hołd z posiadanych lenności ponowił, co mógł poczytywać zatem
naglejsze, iż Władysław dociskany niedostatkiem, bez dołożenia, się
zwierzchniego swojego pana, już w 1391 (Voigt t. 5 str 501) zamek Złotoryą
zakonowi pruskiemu zastawił, co natychmiast, (1392 maja 8) stany królestwa
polskiego w. mistrzowi wymówiły, (Ob. Raczyńsk. kodes dyplom, litewski str. 79);
wszakże, mimo tę żałobę w tymże 1392 podobnież z Dobrzyniem postąpił (Voigt t. 5
str. 616) a pod koniec tegoż roku rozpoczęte zostały układy między książęciem
Opolskim, Zygmuntem królem węgierskim i w. mistrzem, o kupno wieczyste Dobrzynia
(str. 635). Gdy do wojny między Jagiełłą a Władysławem Opolskim już przyszło,
len ostatni aby niejako postępek swój uprawnić, wyjednał u Zygmunta zapis przy-
znający mu, na mocy nadań Ludwika króla węgierskiego i polskie-

123

brzyńską, wieluńską i ostrzeszowską, które niegdyś Ludwik król polski i
węgierski dał mu był do dzierżenia w królestwie polskiem. Obawiał się bowiem
Władysław, aby jeśli książe obcy dłużej te miejsca trzymać będzie, nie zostały
podobnież oderwane jak Szląsk, który był częścią królestwa; dla tego wszelką w
tej mierze zwłokę za niebezpieczną poczytywał. A lubo wojny ze strony Wacława
rzymskiego i czeskiego króla, od którego książe Władysław opolski zależał,
bynajmniej nie życzył, nie bez dojrzałego wszakże rozmysłu to przedsięwziął.
Wolał bowiem nararazić się na wszelką niepewność wojny, niż dłużej krzywdę i
stratę królestwa swojego ponosić. Wyprawił więc Krystyna Ostrowskiego kasztelana
sandomierskiego z wojskiem do ziemi dobrzyńskiej, zapowiedziawszy że i sam
niebawem z większemi siłami pośpieszy. Ten z rozkazu królewskiego szlachtę
województwa kujawskiego do oręża powoławszy, zastępy swoje pomnożył i z niemi
Wisłę przebył. Obronny zamek Bobrowniki, w którym Szary, szląską załogą
dowodził, opasał, i gdy Krystyn z dział i burzących narzędzi do zamku bije, król
Władysław zebrawszy nowe zaciągi, ruszył rzekomo pod Dobrzyń, jak to był
Krystynowi zapowiedział, w istocie zaś używszy

------------------------
go, oraz z dozwolenia nieżyjącej już wówczas królowej węgierskiej Marji, władzę,
ziemie kujawską i dobrzyńską dać, przedać, zastawie i darować. Zapis ten w 1390
r. lutego 7 sporządzony, widocznie zastosowany był do ówczesnych okoliczności.
Dogiel umieścił go w t. 4 na str. 77 Kodeksu dyplomatycznego.

124

fortelu aby nieprzyjaciela niespodzianym najazdem łatwiej pokonał, nagle drogę
skierował pod Wieluń. Olsztyn zamek warowny i na wysokiej górze położony prędko
zdobył, później pod Krzepice podstąpiwszy z równąż je łatwością opanował.
Nakoniec Wieluń, Ostrzeszów, Brzeźnicę, Bobolice i Grabów obronne zameczki sami
ich dowódzcy, niespodzianą Wojną przerażeni, królowi który je w zwycięzkim
postępie ubiegł, dobrowolnie pooddawali. Pod Bołesławcem wojna nieco się
przeciągnęła gdyż rzeka Prośna, która tę twierdzę otacza, czyni ją prawie
niedobytą, i książe Władysław mało co przed tem opatrzył ją żywnością, tudzież
wprowadzeniem załogi dostatecznie uzbroił.
Gdy król Bolesławiec oblega, mistrz zakonu Pruskiego zebrawszy wojsko, ku pomocy
Władysława Opolskiego przeciwko Krystynowi hetmanowi królewskiemu oblegającemu
Bobrowniki ciągnie. Blizko już znajdował się od polskiego obozu gdy Krystyn
Ostrowski, zwątpiwszy o siłach swoich jako nierównie mniejszych, od oblężenia
odstąpił i w głąb kraju powrócił. Władysław widząc, iż potędze królewskiej w
utrzymaniu ziemi dobrzyńskiej nie sprosta, tęż ziemię mistrzowi pruskiemu we 40,
000 czerwonych złotych zastawił. Krzyżacy objąwszy Dobrzyń, Bobrowniki, Rypin,
Lipno i Złotoryą, zameczki te załogami swojemi opatrzyli i silniej uzbroili. To
było powodem wielkich wojen, które później wynikły między królami polskimi i
zakonem pruskim.

125

Skoro Władysław przeświadczył się o nieprzyjacielskich zamiarach wielkiego
mistrza Konrada Jungingen, wnet część wojska przy oblężeniu Bolesławca
zostawiwszy, sam aby zebrać silniejsze zaciągi na wojnę z krzyżakami, do Krakowa
wrócił.
Sród tych zatrudnień królewskich, Władysław Opolski niemogąc nic wstępnym bojem
dokazać, zgromadziwszy chałastrę zbiegów i łotrów, kryjomemi wycieczkami granice
królestwa trapi, wiele szlachty po włościach swoich mieszkającej chwyta, i jak
jeńców do Szląska zapędziwszy ciężkiem więzieniem, najdotkliwszemi mękami,
wysoki okup na nich wyciska. Kupców też krakowskich, zwykłym obyczajem na
jarmark wrocławski przybyłych, poczyniwszy zasadzki na gościńcach, w powrocie
złupił i wielkie pieniądze na nich wymógł.
Król Władysław zaniechawszy wojny pruskiej, niespodzianie do Szląska wtargnął i
tak zamki samego Władysława jak i jego synowców: Lublenicz, Strzelce oraz wiele
innych miast i twierdz ubiegł, księstwo opolskie mieczem i ogniem straszliwie
spustoszył, nakoniec przeszedłszy rzekę Odrę, Opole ścisłem oblężeniem opasał, i
z największą natarczywością wszelkiego rodzaju burzacemi działami dobywał.
Książe Władysław całą nadzieję pokładał w Wacławie cesarzu rzymskim i królu
czeskim, którego był hołdownikiem, lecz gdy ten opieszałej niż niebezpieczeństwo
książęcia opolskiego wymagać zdawało się, wojsko wyprawia, upadłszy na sercu do
próśb się udał,

126

i książąt Oleśnickiego Konrada, i Namysłowskiego Bernarda do obozu króla
Władysława wysyła, aby obrażony umysł przejednali, oraz imieniem jego przyrzekli
zadosyć uczynić w tem wszystkiem, co niezwyciężonego króla do wojny wywołało.
Długo król Władysław opierał się prośbom błagających książąt, nakoniec dał się
zmiękczyć pod warunkiem, aby książe Władysław zamek Bolesławiec koronie wrócił.
więźniów, towary i wszystkie pieniądze kupcom zabrane oddał, miasta i zamki
Jadwigi córki Spytka z Mielsztyna, który wtenczas pierwsze miejsce we względach
królewskich trzymał, a które synowiec Władysława, Bernard, w sposobie posagu
zajął, nazad wrócił. Tym sposobem wojna szląska według woli królewskiej została
zakończoną (1).
Szczęśliwie załatwiwszy tę wyprawę, za pierwszym do Krakowa powrotem ustanowił
król w głównym kościele stolicy szesnastu kapłanów, którzyby w dzień i w nocy,
zmieniając się po czterech z kolei, psalmy Dawidowe i ustawiczną chwałę Pańską
śpiewali. Wtenczas także Podole ziemię ruską najżyźniejszą i we wszystko
opływającą, którą Kazimierz

--------------------
(1) Układ między Władysławem Jagiełłą a książętami szląskimi zawarty został w
Opolu d. 5. sierpnia 1396. Pełnomocnikami królewskiemi byli Spytek z Mielsztyna
wojewoda krakowski, Piotr Kmita kasztelan lubelski, Piotr, Szafraniec podstoli
krakoski i Wincenty z Granowa kasztelan nakielski. Sommersberg umieścił go w
zupełności w kodexie swoim czesko-szląskim dołączonym do zbioru Silesiacarum
rerum scriptores t, 1 str. 1009,

127

wielki do korony przyłączył, Spytkowi Mielsztyńskiemu wojewodzie krakowskiemu
oddał w posiadanie, mimo oporu i daremnego sprzeciwienia się w tej mierze
królowej Jadwigi i najznakomitszych mężów państwa; wszakże Władysław dla tego to
uczynił, aby miał kogo coby pilnem czuwaniem hamował Tatarów w przechodzeniu za
Dniepr, którzy już w tenczas Podole i Litwę najazdami trapić poczynali (1).
Gdy się to, lubo z wielką w zdaniach różnicą dzieje, i gdy Władysław Jagiełło do
wojny pruskiej wszelką już miał gotowość, zdało się panom radom królestwa przed
rozpoczęciem kroków nieprzyjacielskich wprzódy wezwać wielkiego mistrza Konrada
przez poselstwo, do oddania ziemi dobrzyńskiej. Nie łajno albowiem im było, że
król Władysław za spustoszenie Litwy i Żmudzi zażalony był na Krzyżaków, i że
raczej dla obrony Litwy niż dla odebrania ziemi dobrzyńskiej, w której
zatrzymaniu i własną i korony swojej krzywdę widzieć się oświadczał, wojnę
prowadzić zamierza. Uchwalono zatem ugodliwych środków doświadczyć i wezwać
Konrada na rozmowę, której on sam dopraszał się zatrwożony przygotowaniem
królewskiem do wojny. Naznaczono Inowrocław na miejsce zjazdu (2); dokąd gdy w.

----------------------
(1) Porówn. wyborną monografią Michała Balińskiego o Spytku z Mielsztyna w Bibl.
warsz. na rok 1844 miesiąc sierpień str. 271.
(2) Listy glejtowe krzyżackie w Bebern 1397 czerwca 9. Ob. Voigt t. 6 str. 82,

128

przybył w żaden sposób Władysława nie można było skłonić: aby z głównym
nieprzyjacielem swoim rozmawiał, wiedział bowiem, że wszystko na zdradzie, i
podstępach polegało, że nic dobrowolnie nie Uczyni, na nic się nie zgodzi, coby
było rzeczypospolitej pożytecznem, że wszystko ku własnej korzyści naciągnąć
zechce, aż do póki orężem nie będzie zniewolony (1). Aby wszakże panom radom
dogodził, królowę w świetnym pierwszych mężów orszaku do Inowrocławia wysłał dla
rokowania o pokój z mistrzem pruskim, która gdy na miejsce przybyła, po długich
i bezskutecznych przez wiele dni umowach, nic niesprawiwszy z obu stron sio
rozjechano. Konrad bowiem zgadzał się na oddanie ziemi dobrzyńskiej za odkładem
40, 000 czer. zł. zastawy, na co ani królowa, ani panowie przyzwolić nie mogli,
aby ziemię będącą niewątpliwą własnością królestwa polskiego pieniędzmi kupować
mieli. Wojna więc stawała się nieuchroną (2).

-------------------------
(1) Król w Inowrocławiu niebył, Długosz (ks 10 str, 152) utrzymuje że właśnie
dla zbytecznego rozjarzenia Władysława, wołano aby królowa układami kierowała.
(2) Królowa skłoniła w. mistrza, iż miał dopomniec się u książęcia Opolskiego
aby Dobrzyń wykupił. Ta była najwłaściwsza droga utrzymania Zgody między koroną
i zakonem, bo rzecz cała wróciłaby do pierwtonego stosunku między panem
zwierzchnim a lennikiem. Raczyński w kodexie dyplomatycznym litewskim, (str. 81)
ogłosił list w. mistrza do królowej Jadwigi, już po rozjechaniu się z
Inowrocławia pisany, który tu w dosłownem tłumaczniu dajemy: "Najjaśniejszej
księżnie, najdostojniejszej pani


129

Konrad aby Inflanty kraj pograniczny i rozległy, nad brzegami morza bałtyckiego
leżący, przyłączył do posiadłości swoich, począł zabiegać przez posłów u
Bonifacego IX. papieża, iżby arcybiskupa ryzkiego któremu całe Inflanty z
miastem Rygą nad ujściem Dzwiny lezące podlegały, z panowania wyzuwszy,

----------------------------
a pani Jadwidze polskiej dziedzicznej królowej, zaleciwszy się najpokorniej i
zapewniwszy o szczerych naszych modlitwach. Najjaśniejsza królowo, pitni nasza
najłaskawsza. W skutek układów świeżo z obustron między nami zaszłych względom
ziemi dobrzyńskiej, otrzymaliśmy list w. kr. m obejmujący niejako cały wywód tej
sprawy, którym w. kr. m. pilnie nas upomina, abyśmy stosownie do umowy,
oświeconego książęcia Władysława Opolskiego obwieścili do wykupna i oswobodzenia
rzeczonej ziemi dobrzyńskiej i t. d. Pragnąc najmocniej dobrą wiarą wykonać, co
na wyżej wspomnianych umowach postanowiono, spółcześnie z niniejszem pisaniem,
wyprawiliśmy natychmiast przez umyślnego i urzędowego naszego posłańca listy tak
upominalne jako tez zagrażające Jak zaś z otrzymanej odpowiedzi postąpić
wypadnie, nie omieszkamy bacząc na cześć naszą, częściej nalegać i nastawać na
pomienionego książęcia, oraz upominać go, wszystkie względy na stronę usunąwszy;
pragniemy bowiem najszczerzej i t. d. obietnice nasze tak ziścić, abyś w. kr m.
ujrzeć mogła i gotowość i skutek naszej, życzliwości. Niczego więcej nie żądamy,
tylko aby nam wypłacono summę pożyczoną, stosownie do brzmienia zapisów przez
tegoż książęcia Opolskiego nam wydanych a razem aby dobrą sławę naszą co do
zarzutów z powodu dłużnika na przyszłość wyniknąć mogących, w całości zachować
Co jeśli osiągniemy, najchętniej ustąpimy z rzeczonej ziemi; jesteśmy bowiem
przekonani ze wasza kr. m. na naszą krzywdę, i utratę czci nie nastajesz. Skoro
więc o zamiarach wspominanego książęcia dowiemy się, niezwłocznie odpowiedź jego
przeszlemy waszej królewskiej mości. Dan w Zamku naszym Malborgu d. 21 czerwca
1397"
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:23

130

dozwolił wprowadzić do lej znakomitej krainy, krzyżaków zakonu pruskiego
odznaczających się czarnym krzyżem (1). Utrzymywał, że nigdzie chrześcijańskie
Rycerstwo właściwiej umieszczone, być nie może, jak W tej części świata
graniczącej ze srogimi poganami. Jeżeli zaś ta kraina za łaską stolicy
apostolskiej krzyżakom oddaną będzie, łatwo dokażą, iż wkrótce cała północ
Chrystusa za króla uzna i prawdziwą Wiarę przyjmie. Temi pobudkami Bonifacy
papież, lub otwarciej mówiąc 15, 000 czer. zł. które mu krzyżacy pruscy za to
dali, skłoniony, arcybiskupowi ryzkiemu kazał zrzec się rządów nad Inflantami,
jako mniej sprawie chrześcijaństwa pożytecznych, i tę ziemię oddać w posiadanie
rycerzom czarnego krzyża. Którzy mając w ręku to nadanie papiezkie gdy i w
arjcybiskupie ryzkim nieco oporu doznali i w dru-

--------------------------
(1) Władysław Jagiełło wcześnie myślał temu zabiegać, aby nie przyszło do
połączenia Inflant z Prusami przez obalenie władzy arcybiskupów ryzkich, którzy
byli pierwotnymi paniami Inflant, Estonji i Kurlandji. Dla tego jeszcze w r.
1392 dnia 25 kwietnia, Pisał z Sanoka do wygnanego przez krzyżaków arcybiskupa
ryzkiego Jana V. Sinten oświadczając mu pomoc własną i braci swoich książąt
litewskich i ruskich w pomszczeniu się nad zakonem. (Ob. Napiersk. lndex t. I
str. 121 pod liczbą 479). Arcybiskup był wówczas na wygnaniu, w. mistrz pruski
dochody jego zobowiązał się wypłacie w Rzymie 1391 marca 20 papieżowi w ilości
15, 000 czer. zł., (Ob. tamże pod liczbę 508) który wywdzięczając się
postanowił: że odtąd nikt arcybiskupem w Rydze zostać nie może, kto pierwej
ślubów zakonowi nie wykona, lamie pod liczbą 509) co i późniejszą bullą 1398
kwietnia 7 potwierdził ) tamże pod liczbą 524).

131

gich krzyżakach czerwonego krzyża których mieczowymi zwano, przecież panowanie
nad całemi Inflantami orężem wywalczyli i ustanowili tam innego mistrza, który
pruskiemu był podległy (1). Z tych przyczyn Konrad widocznie dumą się unosił i
potęgą wielkim królom równać się począł, albowiem Inflanty kraj rozległy blizko
120 mil wzdłuż brzegów morza bałtyckiego rozciągający się, dwa razy niemal
dłuższy jest niż Prusy, ma kształt księżyca w rogach zwężonego; szerokość
największa we środku 50 mil wynosi, w tej szerokości leży biskupstwo dorpackie
najdalej od morza odsunięte ku Rusinom, których Pskowianami nazywają i zatoce
południowej jeziora Pejpus, długiego na półdziewiętnasta mili. Dziś Inflanty
zamkami i miastami warownemi na wzór niemiecki są okryte, oddziela je rzeka
Święta od Żmudzi graniczącej z Inflantami od południa; w tej części znajduje się
biskupstwo kurlandzkie; są nadto dwa inne ozelskie i rewelskie nad brzegiem
morza, lecz te dalej za Rygą i więcej na północ położone. Rzeka Narwa,
wypływająca z jeziora Pejpus i wpadająca do morza niedaleko zamku tegoż
nazwiska, całe Inflanty od północy oddziela. Za nią na przeciwnym brzegu
znajduje się twierdza ruska Iwangorod, założona za pamięci ojców naszych przez
Iwana wielkiego książęcia

--------------------------
(1) W tych czasach mistrza inflanckiego nie zmieniano, Wennemar v. Bruggenoye
rządził od 1391 do 1401 w którym to roku w jesieni zszedł ze świata. Ob.
Napiersk. Index t. 2 str. 351.

132

moskiewskiego (1) z obawy aby krzyżacy przeszedłszy rzekę, głębiej na Rusi
granic swoich nie rozszerzyli. Od Narwy na wschód słońca leży Nowogród wielki,
Niemcy skażonem wymawianiem Naugarda nazywają, jest to najobszerniejszy port
ruski o 40 40 mil niemieckich od Narwy odległy, od Dorpatu zaś przez jezioro
Pejpus, gdy jest lodem pokryte, i przez Psków, podobnież bogate i warowne miasto
ruskie, nie więcej jak o 52 mile. To jest prawdziwe położenie Inflant, na
przeciw których od zachodu przez zatokę morską szwedzkie królestwo leży i
Sztokholm stolica szwedzka jest przeciwległa miastu Rydze, dzieli je zatoka
morska przeszło na 62 mile w tem miejscu szeroka, w innych węższa, w miarę jak
brzegi głębiej w morze zachodzą lub odstępują. To o położeniu Inflant na teraz
wystarczy, należy zaś obrócić pióro do rzeczy litewskich.
Świdrygiełło, który na chrzcie otrzymał imie Bolesława i który z nienawiści do
brata stryjecznego Witolda zbiegł był do Pruss jakieśmy to wyżej wspomnieli,
powrócił do ojczyzny i pojednał się z Witołdem (2).

----------------------------------------------------------------------
(1) W r. 1492 podług Karamzyna hist. państwa ross. ks 11. str. 163 wyd. 1842.
(2) Porówn. Narbutta t. 5 str. 563 i 4 Świdrygiełło 1396 r. wpadłszy w ręce
Witołda przy zdobyciu Witebska, odesłany w więzach do króla Władysława, w roku
następnym przezeń uwolniony otrzymał uposażenie na Podolu. Narbutt t. 5 str.
584.

133

Gdy tym sposobem Litwa stała się spokojniejszą, Witołd, który na chrzcie
Aleksandrem był nazwany, w obawie aby sam, z wojskiem swojem, które ciągłemi
wojnami bitnem uczynił, w nieczynności nie zgnuśniał, zebrawszy siły na wschód
pociągnął, rzekę Don dzielącą Europę od Azji, pracowicie ze wszystkiemi
zastępami swojemi przebył, i wyruszył przeciwko Tatarom, których potęga w całej
Azji nieźmiernie pod len czas wzrosła. Tamerłan (1) bowiem urodzony śród gminu
między Tatarami, z prostego żołnierza wodzem zostawszy, dzielnością osobistą i
wojennemi przymiotami tyle dokazał, że państwem Partów owładnął, jedne zaś wojny
z drugich wysnuwając, w niewstrzymanym zwycięztw biegu, naprzód Tatarów, potem
Georgianów, Turkomanów, Persów i Medów pod rządy swoje zagarnął, a doścignąwszy
największej potęgi Armenją i Mesopotamją zholdował. Wnet Eufrat w 000, 000
piechoty i 400, 000 jazdy przeszedłszy, Ba jazeta cesarza tureckiego z
wyrównywającą niemal ilością wojsk granic swoich strzegącego, pod górą Stellą na
pograniczu Galacji i Bitynji, 200, 000 Turków trupem położywszy, w walnej bitwie
pokonał, Bajazeta schwytanego i skutego złotemi kajdanami, na wszystkie wyprawy
przed sobą pędził i nigdy go już nie uwolnił. Przed tą bitwą pod górą Stellą
stoczoną, widziano na niebie, przez 40 dni straszliwego kome-

---------------------------------------------------
(1) Tamerlan (Timur, żelazo) ur. 1335. Ob. o nim Hammer's Goschichte d. osm.
Reichtes.; t. I. str. 210.

134

tę, którego ogón rozciągał się ku zachodowi. Przy oblężeniach miast. Tamerlan
pierwszego dnia siadywał. w białym, drugiego w czerwonym, trzeciego w czarnym
namiocie. Śnieżna barwa miłosierdzie dla dobrowolnie poddających się
zapowiadała, czerwona śmierć wszystkich dorosłych, czarna nakoniec groziła
ostatecznem wytępieniem. Takim będąc Tamerlan, Azją mniejszą zniszczywszy,
Smyrnę a stamtąd górę Tanrus przeszedłszy, Antiochją, Damaszek, Sebestę, Tripoli
wielkie i bogate miasta Syrji zdobył, złupił i w perzynę obrócił. Egypskiego
króla, którego sułtanem nazywamy w bitwie pokonanego za Pelusium odparł, i od
Nilu aż po Don wszystko zwycięzkim orężem zhołdowal. Od brzegów tej ostatniej
rzeki, już postrach wojny Polskę i Litwę owionął, gdy Alexander Witold mężnie ją
przebywszy z wodzami Tamerlana pomyślne bitwy stoczył i pokonanych, od Donu
dzielącego Europę od Azji daleko odegnał, wielką liczbę jeńców tatarskich do
Litwy przypędził i tu osadził. W następnych wszystkich wojnach niepoślednią miał
z nich pomoc, są bowiem wyborni łucznicy jezdni, i zwinności w boju
niezrównanej. Gdy do Tamerlana wieść doszła o tej klęsce nad Donem, natychmiast
nierównie liczniejsze wyprawił wojsko pod rządem Edygi. Ten nad wszelką nadzieję
Don przeszedłszy i do Europy wtargnąwszy na Litwę i Witolda z rozkazu ciągnął,
który już wcześnie zawiadomiony o zbliżaniu się Tatarów, zebrał znaczne wojsko z
Polaków, Niemców, Litwinów, Żmudzinów i Ru-

135

si, w którem był też i Taktamysz wódz kilku tysięcy tych Tatarów o których
osadzeniu w Litwie wyżej wspomniano. Spytek z Mielszlyna wielkorządzca podolski
i wojewoda krakowski, Sędziwoj Ostrorog, Dobrogost Szamotulski, Jan Głowacz
wojewoda mazowiecki, Jan Dąbrowski i wielu innych znakomitego rodu i wsławionej
dzielności mężów s Polski, powiększyło siły Witołda, który ruszywszy obóz z pod
Kijowa i na łodziach wojsko przez Dniepr przeprawiwszy, ciągnął dalej ku Donowi,
nakoniec rzeki Psołę i Sułę przebywszy, nad Worsklą rzeką znalazł Edygę wodza
cesarza Tamerlana z ogromnemi i nierównie większemi siłami, aniżeli się
spodziewał. Na, widok takiego mnóstwa nieprzyjaciół, serca chrześcijan upadły.
Spytek z Mielsztyna ujrzawszy wielkość niebezpieczeństwa, radził porozumieć się
dobrowolnie z Edygą i wszelkiemi sposobami starać się uniknąć bitwy, wojsko zaś
chrześcijańskie zachować na pomyślniejsze ojczyzny chwile i równiejszą kiedyś z
okrutnym nieprzyjacielem bojową rosprawę; Witołd podobnież tknięty
niebezpieczeństwem swego ludu, nie odbiegał od tego zdania, ale Paweł
Szczukowski herbu Gryf, człowiek burzliwego umysłu powstał na Mielsztyńskiego
oskarżając go o bojaźliwość. "Lepiej byłoby, zawołał, w domu, w pożądanych
pieszczotach nadobnej małżonki pozostać i w obszernych dobrach wczasować się,
niż tu psuć serce walecznym mężom, których ci raczej.. krzepić i do walki
zachęcać przystało"

136

Rozdrażniony tą obelgą Mielsztyński odpowiedział: że sam mężnie stanie i w
bitwie śmierć znajdzie, ale przeciwnik jego zajęczym obyczajem haniebnie z pola
pierzchnie. Wszakże Witołd te spory przerwawszy, wyprawił posłów do Edigi wodza
tatarskiego z wyrzutami, jak niesłusznie sobie poczyna iż rzekę Don przebywszy
do Europy wtargnął, kiedy na swojej Azji i Tatarji poprzestawać był powinien.
Niech rozważy aby zbyt wiele pragnąc, w straszną później klęskę narodu
tatarskiego nie wtrącił. Prosi zatem Edigę spokojnie od granic sarmackich
odstąpić i na niewczesną walkę ludów Europy i Azji nie narażać. Polacy i Litwini
gotowi są przyjaźń i przymierze z cesarzem Tamerlanem zawrzeć i wiernie
dochować, "lecz gdy ty to przełożenie odrzucisz, niezbędzie Polakom i Litwinom
na orężu, którym i wolność i granice swoje od wszelkiej krzywdy
nieprzyjacielskiej zasłonić potrafią. '' Na to Ediga odpowiedział: Tamerlan król
królow, wielką część Azji zhołdowawszy, Persów, Medów, Turków i Egypcjan w
krwawych bitwach pokonawszy, postanowił leż Europę do państw swoich przyłączyć,
a więc jeżeli Polska i Litwa poddadzą się Tamerlanowi i przyrzekną haracz
płacić, oraz zakładników na pewność przyjętego obowiązku stawią, natychmiast
wojska swoje za Don cofnie. Posłowie oświadczyli: że Polacy i Litwini raczej
wolą życie, majątki i wolność na niebezpieczeństwo narazić. Gdy więc nic
niesprawiwszy do obozu Witolda, wrócili i donieśli z porządku o tem wszystkiem,
co w obozie

137

nieprzyjacielskim zaszło, cało wojsko wołać poczęło o hasło do bitwy. Wówczas
Witołd na koń wsiadłszy w trąby uderzyć i szyki sprawować rozkazał; sam szeregi
objeżdżał, każdego dowódzcę po imieniu nazywał i do boju zachęcał. Pierwszy
Witold na Tatarów natarł. Zwarcie się było straszliwe, walczono zajadle, z obu
stron gęste trupy, zwycięztwo długo się chwiało, aż dopóki za przemagającemi
nieprzyjaciół mnóstwem, którzy strzały jak grad miotali, witołdowscy cofać się a
nakoniec jawnie pierzchać poczęli. Aleksander Witołd ujrzawszy iż swoich w
ucieczce pohamować nie zdoła, ze Swidrygiełłą bratem, z Ostrorogiem i
Szamotulskim Polakami, których w bitwie chciał mieć przy swojej osobie, wielką
rzeź między wrogami sprawiwszy, schronił się w odwrocie na miejsce bezpieczne.
Spytek z Mielsztyna wojewoda krakowski ujrzawszy Pawła Szczukowskiego
zamyślającego o ucieczce: "czas jest, zawołał, o Pawle abyś chełpliwe
przechwałki twoje skutkiem stwierdził. " To rzekłszy, ze swoim oddziałem rzucił
się na najgęstszy zastęp nieprzyjaciół i tam odważnie walcząc, nie tak
zwyciężony, jak raczej zwyciężaniem znużony, chmurą strzał przysuty, śród gromad
trupów nieprzyjacielskich poległ, Szczukowski zaś ucieczką uniknął
niebezpieczeństwa. Stało się właśnie jak Mielsztyński sprzed bitwą i o jego
hańbie i o swoim końcu przepowiedział; wolał wódz znakomity, walcząc z chwałą
umrzeć, niż haniebnie uciekać; dowiódł że w wojnie mądra rada tyleż co męztwo i
zapał waży. Poległ

138

w tej nieszczęsnej bitwie Rafał Tarnowski polegli prócz Mielsztyńskiego
krakowskiego, dwaj jeszcze plocki warszawski wojewodowie, tudzież wielu innych
polskich i litewskich szlachetnych mężów, Prawdziców, Nieczujów, Nałęczów i
Rawiczów, którzy w tej walce wielkiej sławy dostąpili. Po tym pogromie, obozy
Polaków i Litwinów złupione? i wzięte, wiele chorągwi wpadło w ręce
nieprzyjacioł. I dla Tatarów nie było to zwycięztwo niekrwawem, najwaleczniejsi
między nimi w tej bitwie polegli. Przypadła ta klęska na dzień wtorkowy 14.
sierpnia 1398 roku. Tatarzy po tej przewadze posunąwszy się ód morza
kaspijskiego aż do zatoki limańskiej Taurykę najechali i tam mnogie siedliska
Golów dawniej Golami zwanych, wiele miast greckich nad brzegiem morza Czarnego
leżących złupili i spalili, Kaffę najbogatszy port całego półwyspu osadę
genueńską, potężnie dobywaną, z wielką trudnością wziętą, obrócili w perzynę,
Król Władysław Jagiełło dowiedziawszy się o tym najeździe tatarskim i o
przegranej nad Worsklą z tej strony Donu, bynajmniej na sercu nie upadł, lecz
świeże książęciu Witoldowi z Polaków i Litwinów złożone posiłki przysłał, z
rozkazom aby brzegu Dniepru od od swojej strony pilnował i przejścia rzeki
wszelkiemi siłami bronił, przyrzekając, w razie koniecznej potrzeby, przybyć i
sam z całą potęgą królestwa. Aleksander-Witold zatem przez len cały czas w
którym Tatarzy Taurykę pustoszyli i miasto Kaffę oblegali

139

leżał... obozem nad Dnieprem, wtem miejscu, które w języku scytijskim od brodu
Tawań nazywa się, położonem od ciaśniny Tauryckiej o jeden dzień drogi, albo o
półtrzynasta mili, od ujścia zaś Dniepru o. dwa dni; tam szerokością miejsca
wspaniały i wzdęty wielu spławnemi rzekami, które doń wpadają z największą
gwałtownością Dniepr płynie, z niesłychanym tylko trudem, i to od
przystępniejszych brzegów przebytym być moie, tak, iż tu była właśnie
najwarowniejsza opora całej obrony od Tatarów, skoro ci Don przepłyną, i tu
Witołd z Polakami i Litwinami zasiadł oczekując na Edigę wracającego z Tauryki,
pewny zadania im ciężkiej klęski, jeśliby nieprzyjaciele przez rzekę przeprawiać
się chcieli. Jakoż często między swoimi przechwalał się, iż nietylko wodza
Edigę, lecz gdyby nawet sam Tamerlan ze wszystkiemi wojskami wschodu przybył,
potrafiłby nie dopuścić mu przeprawy. Największa zatem była w obozie Witołda
wesołość, wszyscy już pragnęli i najmocniej życzyli aby się nieprzyjaciel
ukazał. Ediga, któremu Tamerlan wielki rozkazał Polskę, Litwę, Niemcy i Francją
spustoszyć, dowiedziawszy się że Aleksander Wilołd Dniepr zaległ, aby w miejscu
niedogodnem i niebezpiecznem znowu walczyć nie był zmuszony, wyprawę taurycką
szczęśliwie skończywszy, obozy zwinął, półwysep opuścił i na prawo skierowawszy
drogę, mimo morza kaspijskiego nad Don przyszedł, później do Tatarji, a nakoniec
do cesarza Tamerlana ze zdobyczą polską i litewską powrócił,

140

chociaż ze znacznie nadwerężonem wojskiem w tej wyprawie.
Król Władysław uwolniwszy się od obawy najokrutniejszego barbarzyńca, doznał
daleko większego nieszczęścia. Królowa Jadwiga małżonka jego najniewymowniej
kochana, powiwszy córkę Jadwigę Bonifacją wpadła w osłabienie. Dziecię, dwa
imiona na chrzcie otrzymało przez wzgląd na Bonifacego papieża, który jeszcze
podczas brzemienia królowej, przez posła o to prosił, aby jakiejkolwiek płci
dzieciątko się narodzi, jego imieniem było nazwane. Niemowlę trzy dni tylko po
urodzeniu żyło, siły królowę codziennie opuszczały, Aleksander Witold wróciwszy
z wojny spieszył odwiedzić ją w Krakowie razem z małżonką swoją księżną Anną,
lecz nim przybył królowa życie skończyła. (1) Nieobecnym był wtenczas król Wła-

--------------------------------
(1) Długosz (ks. 10. str. 158 dd.) obszernie opisuje zgon Jadwigi. Brzemienność
jej napełniła króla i Polskę niewymowną radością, Papież i znakomitsi panujący
zaproszeni byli przez umyślne poselstwa na chrzest mającego narodzić się
potomka. Bonifacy IX, w, 1399. maja 5 osobnym listem z Rzymu pisanym przez posła
królewskiego Wojciecha Jastrzębca, mianowanego biskupa poznańskiego, prosił
Władysława Jagiełłę aby dziecięciu stosownie do płci dać imię Benedykta lub
Benedykty; oświadczył się że chce być jego ojcem chrzestnym i do zastępstwa
siebie tegoż Wojciecha Jastrzębca umocował. Królowa 12. czerwca, powiła córkę,
którą natychmiast Piotr Wysz. biskup krakowski ochrzcił w kościele zamkowym pod
dwoma imionami Elźbiety-Benedykty, we trzy dni nowonarodzona umarła. Jadwiga z
połogu już do zdrowia nie przyszła, dnia 17. lipca 1399. około południa, na
zaniku krakowskim

141

dysław w stolicy, lecz. za otrzymaniem lej okropnej wieści dla urządzenia
pogrzebu powrócił. Zdążył i Witold, zjechali się gromadnie biskupi i najpierwsi
Mężowie kraju, pogrzeb Królewskim nakładem i wspaniałością odbyty, zwłoki w
głównym kościele krakowskim, obok wielkiego ołtarza złożone. Budujące wzory
niewinności życia tej królowej przytaczano, pobożność jej wielka, ciało częstemi
postami trapiła, liczne kościoły, klasztory i zamki w królestwie i Lit wie
pozakładała i stałym dochodem opatrzyła, nadto świętemi naczyniami, ornatami
ozdobnemi w perły i klejnoty wzbogaciła; na zbudowanie akademji krakowskiej, co
wkrótce potem Władysław Jagiełło niemniej chwalebnie jak pożytecznie dokonał,
wielkie pieniądze testamentem odkazała; gdy więc królowa Jadwiga tylu cnót dała
dowody, zwłoki jej poczytywane są za święte i wsławiły się cudami, co z wielu
rozmaitych ślubów przy grobie jej zawieszonych widzieć można.
Około tego czasu niedaleko Poznania wielki cud się zjawił, niewiasta
chrześcijanka przystępując dostołu pańskiego najświętszy sakrament w ustach
zatrzymawszy z kościoła wyniosła, aby go żydom prze-

---------------------------------
zeszła ze świata w 28 roku życia. Pogrzebiona 14. sierpnia w katedrze; napis na
marmurze w samej podstawie wielkiego ołtarza, oznacza miejsce gdzie jej zwłoki
spoczywają. Długosz umieścił dwa spółczesne, niewiadomej ręki treny na zgon
królowej, które na tablicy wypisane zawieszono nad jej grobem.

142

dać; poźniej przerażona okropnością niewysłowionej zbrodni, albo, lękając się
najsroższych mąk gdyby się rzecz odkryła, na przedmieściu sród pola ciało
pańskie wyrzuca; bydło które się lam wówczas pasło, stanąwszy w około na kolana
padać i łagodnem ryczeniem to miejsce wielbić zaczęło, co pasterzów w takie
zadziwienie wprawiło, iż o znalezieniu najświętszego sakramentu prałatów i
kanoników miejscowych uwiadomili, którzy z największem uszanowaniem zebrawszy,
na miejsce poświęcone go odnieśli; pole to wnet zajaśniało wielu zdumiewającemi
cudami; ozdobił je przeto król Władysław wspaniałym kościołem, i zakonnikom od
syryiskiej góry Karmelu karmelitami zwanym, dołączywszy do niego klasztor
poruszył, ta świętość i do dziś dnia tam się chowa, czczona od wielkiego napływu
pobożnych. Ze śmiercią królowej Jadwigi, przez której zaślubienie król Władysław
Jagiełło z Litwy wezwany, korony polskiej dostąpił, począł się trwożyć o
utrzymanie się przy niej, obawiając się aby lud nie wypowiedział mu
posłuszeństwa, gdyż królowa, której prawo do korony służyło, bezpotomnie zgasła,
lub aby Sewnętrzną czyją przemocą z państwa nie był zrugowany, zamyślał więc
przed wybuchnieniem jakich zaburzeń, królestwo opuścić i do Litwy wrócić.
Zwoławszy przeto najznakomitszych urzędników koronnych, Wynurzył im swą
wdzięczność, że bez żadnych jego poprzedniczych zasług, nieznanego, poganina i
owszem Nagłego nieprzyjaciela królestwa, do korony i do za-

143

ślubienia królowej swojej wezwali a nadewszystko, że jemu i jego ludowi światło
prawdziwej wiary ukazali; gdy zaś teraz małżonka jego Jadwiga prawdziwa
dziedziczka królestwa bezdzietnie zmarła, nie widzi jakimby prawem dłużej miał
panować, gdy dziedzictwo po królowej na jej krewnych spada; a więc prosi aby mu
wolno było za ich zgodą, spokojnie z Poleski ustąpić i do ojczystego siedliska
na Litwę wrócić, Niech kto inny rządy obejmie, kto większe ku temu ma prawo,
ktokolwiek zaś panować będzie w tem sławnem królestwie, zawsze i jego osobę i
kraje koronne w wiecznem przymierzu i życzliwości zachowa. Na tę najłaskawszego
króla słowa, wszyscy się wzdrygnęli i błagać poczęli aby królestwa, które mądrym
rządem do najlepszego stanu doprowadził, odjazdem swoim na niebezpieczeństwo nie
narażał i narodu, który chce mu być uległym w zawichrzenie nie wtrącały ze oni
innego króla nie pragną, innego szukać nie chcą. Nieprzystoi zaiste aby sam
wyzuwał się z korony, która z wolnego wyboru i jednomyślnej wszystkich zgody
była mu oddana i przezeń przyjęta. To go bynajmniej wzruszać nie powinno, czy
dziedzictwo korony nie spadło na krewnych zmarłej królowej, bo panowie polscy
używają tego prawa, iż pominąwszy nawet krewnych, kogokolwiek obcego, jakiego
najpożyteczniejszym dla kraju być uznają, królem obrać mogą Po Kazimierzu, który
szczęśliwie nad nimi panował, i z którym większa część książąt mazowieckich i
szląskich najściślejszym węzłem krwi była sko-

144

jarzona, niektórzy zaś z nich niewątpliwie królestwa byli godni, jednak panowie
koronni żadnego z nich wie wzięli lecz Ludwika króla węgierskiego, a po jego
zgonie Zygmunta margrabię brandeburskiego, obcych książąt wolnemi głosami do
panowania nad sobą wezwali. "Jeżeli atoli niepokoi ciebie królu sumienie, ześ
cudze królestwo zajął, jak o tem zdajesz się być przekonanym, żyje Anna Wilhelma
hrabi cillyjskiego córka, Kazimierza wielkiego rodzona wnuczka, wieku kwitnącego
księżniczka, tę poślubić możesz abyś obojem prawem, wyboru i dziedzictwa
królestwem władał; przeto błagamy, odstąp zamiaru odjazdu i w rządzeniu krajem,
jak począłeś szczęśliwie, tak i dalej postępuj." Władysław Jagiełło tem
oświadczeniem ożywiony, przychylając się do żądań panów, rządy królestwa
napowrót objął i po Annę wnuczkę Kazimierza w. do Cillyi, trzech senatorów
wysłał, z prośbą, o rękę księżniczki; zlecił im aby ją do Krakowa przywiedli,
gdzie nimby królowi poślubioną była, wyuczyć się miała języka polskiego. Czas
wesela złożono za ośm miesięcy, a mianowicie podczas zapust. Gdy posłowie
wyjechali po oblubienicę królewską, Władysław Udał się do Litwy dla odwiedzenia
lego kraju i dla łowów. Tymczasem księżniczka do Krakowa przybywszy, kilka
miesięcy nauce polskiego języka poświęcając, powrotu królewskiego oczekiwała.
Władysław na czas naznaczony przywiózłszy z sobą wielki zapas najwyborniejsze)
zwierzyny, z Litwy przybył i gody w Krakowie z najwspanialszą okazałością
obchodził

145

chociaż na pierwszy rzut oka narzeczona, ile z twarzy mniej nadobna, wcale mu
się nie podobała, tak iż szukał sposobu te odesłać i postarać się o inną
piękniejszą, lecz ponieważ Zrękowiny w domu ojcowskim już przez posłów, moc ku
temu mających zawarte były, wielką to im niełaskę królewską przyniosło, iż nie
czekając jego zezwolenia rzecz całą przyspieszyli (1).

-----------------------------
(1) Cilly miasteczko w Styrji było gniazdem potężnego w wiekach średnich rodu.
Cesarz Ludwik Bawarski w r. 1339 mianował pierwszym hrabią cillyjskim Fryderyka
Sanneck; wkrótce następcy jego zasługami na dworze Ludwika króla węgierskiego
przyszli do wielkiego znaczenia w tym kraju. Po śmierci Kazimierza w. (5.
listop. 1370), Ludwik dwie córki jego Annę i Jadwigę, z Jadwigi księżniczki
Głogowskiej, zabrał z sobą do Węgier i zadawszy im nieprawość urodzenia, starał
się wydać je za mąż za ludzi, na których wierności mógł polegać. Jednym z takich
był Wilhelm hrabia Cilly. Skarby które Anna wniosła w dom męża, niemało
przyczyniły się do podniesienia jego potęgi. Spokrewniony ze znakomitym rodem
Gara w Węgrzech, wielki wpływ razem z bratem swoim Hermanem wywierali na sprawy
tego państwa. W r. 1401 Władysław Jagiełło poślubił corkę Wilhelma, która
urodzona w Styrji, kraju jeszcze wpół-sławiańskim niewiele miała trudności
prędko wyuczyć się po polsku. Cesarz. Zygmunt poślubił w 1408 siostrę stryjeczną
Anny Barbary, córkę Hermana ][. hr. cillyjskiego. Ostatni z tego domu był Ulryk
zabity 11 listopada 1456. przez Władysława Korwina, syna Jana Hunniada. Ob. Simi
Fr. Halin Collectio monumentorum veterum et recentiuin ineditorum, Brunswigae
1724 — 26. 8. 2. tomy, w której w tumie 2. znajduje się: Chronica der Grafen von
Cillej. Porówn. Spenera Opus heraldicum t. 2. str. 64 i 750, Imhofa Notitia S.
R. J. procerum 1699. str. 21. który uwiadamia źe Cilly jako lenność cesarstwa
dostała się Fryderykowi III. cesarzowi; nadto Ob. Kaprina i Hungaria diplomatica
t. 1. str. 94.

146

W tym czasie akademja krakowska wszelkich umiejętności, na całą Europę sławna,
przez Władysława Jagiełłę założona została. Nauczycieli, mężów znakomitej nauki
ze szkoły głównej pragskiej wezwał, dochodami rocznemi wszystkich opatrzył,
przeznaczywszy na ten koniec włości, czynsze, beneficja i królewskie dochody
(1).
Około Iego czasu książęta rzeszy wyzuli z godności cesarskiej Wacława króla
rzymskiego i czeskiego, na jego miejsce wybrany Rupert książe bawarski (2).
Zygmunt także król węgierski po smutnym zgonie małżonki swojej Marji, ściągnął
na siebie nienawiść Węgrów za to, iż kilku znakomitszych między niemi śmiercią
ukarał. Uwięzionego poddani poduczyli straży Mikołaja Cara, którego ojca p.
paltina Węgierskiego Zygmunt ściąć był rozkazał, tudzież jego matce, tym końcem:
aby ci mszcząc się śmierci ojca i męża, życia go pozbawili, Węgrów zaś uwolnili
tym sposobem od zarzutu królobójstwa. Wszakże Zygmunt użył całej potęgi wymowy
aby Mikołaja i matkę jego odwiódł od zbroczenia rąk

-----------------
(1) Ob. Wiszniewskiego Mich. List. literatury polskiej t. 2 str. 240 i t. 4 str.
225.
(2) Znajduje się o tem osobne dzieło historyczne: Ulrici Obrecht apparatus juris
publici s. Acta deposilionis Venceslai et eletionis Ruperti (od. Fischer) Lips.
cl; Jonae 1763 4: Złożenie z godnosci cesarskiej Wacława miało miejsce 20
sierpnia 1400 r Ob. Aschbbach t. 1 str. 151. Nazajutrz obrano królem rzymskim
Ruperta,

147

swoich krwią królewską, u wszystkich narodów za świętą poczytywaną, skłaniając
ich aby raczej stali się jego wybawcami. Tą zasługą otworzą sobie drogę do
świętych nagród, przeciwnie śmierć królewska wielką niesławę i nienawiść
wszystkich książąt chrześcijańskich oraz następnych królów węgierskich,
muszących mieć królobójstwo w obrzydzeniu, na nich ściągnie. Wszakże niemniej mu
dopomógł Władysław Jagiełło przez częste poselstwa do Węgier wyprawiane końcem
uwolnienia Zygmunta z więzienia. Ścibor także herbu Ostoja najwierniejszy króla
Zygmunta domownik, okazał się nader pożytecznym swojemu panu, silny bowiem
zastęp z Polaków i Czechów zebrawszy, gdy prośby nie skutkowały, przez
Władysława króla polskiego wsparty, do Węgier przez Trenczyn i Nitrę wtargnął i
te kraje straszliwie pustoszył; wiele obronnych zamków zdobył, wsi i miasteczka
złupił, popalił i wiciu znakomitych Węgrów w kajdany pokuł. Temi nieszczęściami
nękani Węgrzy, Władysławowi Jagiełłę koronę oddawali, których on ostro
zgromiszy, wyrzucając im na oczy zdradę oświadczył, że cudzych królestw nie
pragnie, a więc jeśli chcą usłuchać rozumu niech Zygmunta króla, jego
sprzymierzeńca i przyjaciela na tron przywrócą, gdyż inaczej przyjdzie im siły
oręża jego doświadczyć. Pozbawieni tej nadziei, Władysława króla
neapolitańskiego do objęcia korony węgierskiej wzywają, który na brzegi
illiryjskie z okrętami zawinąwszy, Jadrę (gdzie zwłoki zgrzybiałego Symeo-

148

na, który Chrystusa Pana dziecięciem widział i drżącemi rękami piastować był
godzien, oglądać można), tudzież wiele innych miast ubiegł. Tymczasem Mikołaj
Gara zniewolony wymową, albo raczej orężem Scibora Polaka, który już na niego
nastawał, oraz przerażony groźną odpowiedzią króla polskiego, radami nakoniec
matki swojej, niewiasty wielkiej roztropności, przewidującej jak wielkie
nieszczęścia na dóm jej ze śmierci królewskiej spłynąćby musiały, przekonany,
nie tylko króla Zygmunta wyzwolił, lecz nadto głównie się do tego przyłożył, aby
go do dawniejszej władzy przywrócić. Zygmunt odzyskawszy zamek budzynski
wyruszył do Dalmacji z wojskiem przeciwko Władysławowi królowi neapolitańskiemu
i snadnie stamtąd go Wyrugował, Węgrów zwolenników jego sprawy, którzy w ręce
królewskie wpadli, wymyślnemi mękami dręczyć i śmiercią karać rozkazał (1).

----------------
(1) Po klęsce nikopolskiej nieobecność Zygmunta w kraju, wieść źe w boju poległ,
dozwoliła jego wrogom podnieść głowę, i myślić o nowych rozruchach. Wojewoda
siedmiogrodzki Stefan Laczkowicz z siestrzanem swoim Stefanem Simontornya,
gorliwi stronnicy związku Horwatów, stanęli na czele spisku i wezwali na tron
węgierski Władysława króla neapolitańskiego syna niedawno zamordowanego Karola;
gdy atoli ten z przybyciem zwleka, Laczkowicz szuka sprzymierzeńców w Bosnji,
kraju hołdownym korony węgierskiej, szarpanym niezgodą między Twartkiem i Ostoją
Christiczem, ale jednomyślnie z pod rządu Zygmunta wydobyć się pragnącym.
Twartko poddał się Turkom, Christira złączywszy się, z Laczkowiczem uznał
zwierzchność Władysława neapolitańskiego. Wojewoda multański Myrxa został
hołdownikiem Porty, hospodar

149

Około tegoz czasu Przemysław książe oświęcimski syn Przemysława książęcia
cieszyńskiego, z naprawy Jana książęcia raciborskiego, przez Marcina zwanego

------------------
zaś wołoski Stefan jeszcze przed bitwą nikopolską przyjął poddaństwo polskie.
(Ob w Indexie Dogiela treść dwóch dyplomatów Z r; 1395 między Władysławem
Jagiełłą a Stefanem) śród tak zawichrzonogo sianu Węgier, Zygmunt pod koniec
(396 roku z Carogrodu na brzegi Dalmacji wylądował. Padł postrach na, jego
nieprzyjaciół, Raguza otworzyła przed nim bramy, zamierzał natychmiast udać się
do Budy, ale gdy Laczkowicz i Ostoja związek z tem miastem przecięli, musiał
zabawie w Kuinic, nim wierni jego stronnicy Mikołaj Gara i Jan Maroth nie zajęli
Kroacji i nie. podbili czyści Bośnji w której Herwoja mianowany został banem.
Skoro droga do Cudy stała się bezpieczną, Zygmunt wnet do stolicy pośpieszył,
wyroki przeciw rokoszanom wydał, dobra ich stronnikom swoim: styrijskiernu hrabi
Hermanowi Cilly i Sciborowi ze Ściboczyc nozdarował; wkrótce kraj do tego
stopnia został uśmierzony ze 25 października 1397 juź sejm w Temes warze mógł
mieć miejsce; lecz Zygmunt nie umiał łagodnością umysłów do końca przejednne.
Herwoja go zdradził, związek między Dalmacją i Węgrami na nowo był przerwany.
Clicie spokojność przywrócić, Zygmunt zwołał sejm w Slawonji w Körös — Udvarhely
26 lutego 1398. Laczkowicz przybył nań dla układów, ale niespodzianie zosta! z
rozkazu królewskiego pochwycony i ścięty. Zdawało się na chwilę, że pożar
ucichł, lecz Bośnia zawsze groźny opór stawiła, Zygmunt chciał ją orężem
poskromić, wyprawił wojsko nad Sawę, sam zaś udał się tymczasem do Polski, dla
wzmocnienia związków sąsiedztwa z Jagiełłą, i Jadwigą, które już powinowactwo
kojarzyło. Gdyby natychmiast po powrocie z Polski pospieszył do obozu, byłby
niewątpliwie przeciwników swoich pokonał, lecz wdany w sprawy czeskie i
cesarstwa, zaniknął oczy na. domowe niebezpieczeństwo; płochy, rozrzutny,
łatwowierny, cudzoziemcami otoczony, postradał ufność i przywiązanie narodu do
tego stopnia, że d. 28 kwietnia 1401 panowie węgierscy zebrali się zbroj-

150

Chrzan, rodem Czecha zabiły został, gdy wozem z Glewic do Cieszyna jechał.
Dokonawszy tej zbrodni-morderca zbiegł; do Czech i schronił się w pewnym zamku,

------------------
nie na zamku budzyńskim i wypowiedziawszy swoje krzywdy, oświadczyli królowi że
jest ich więźniem. Zaprowadzony naprzód na Wyszehrad, potem oddany pod straż
Mikołaja Gara, który musiał brata i syna stawie jak zakładników, iż z zamku
Siklos uciec Zygmuntowi nie dozwoli. Zamyślano go z tronu złożyć. Scibor ze
Sciborzyc i możny dom Gara pierwsi wyrzekli, że tylko rodowitego Węgra królem
uznają; pod pozorem aby żadnego obcego książęcia do kraju nie wpuście, poczęli
znaczne zaciągi zgromadzać, rzeczywiście zaś gotowali się wyzwolić z więzów
swojego króla i dobroczyńcę. Węgry podzieliły się na stronnictwa, Polskie odbyło
zjazd w Topolcanach (11 czerwca 1401) skąd wyprawiło umocowanego do Krakowa z
wezwaniem na tron Władysława Jagiełłę. Zdaje się ze król polski nie był dalekim
od jego przyjęcia, ze Znacznem wojskiem wyciągnął nad granicę węgierską w
oczekiwać mu dalszych wypadków, wszakże ujrzawszy, iż umysły nie przechyliły się
stanowczo za nim, urzęczał później Zygmunta, ze ku jego obronie wyprawę
zamierzał. Austryackie stronnictwo było zbyt niedołężne, najliczniejsze było
neapolitańtkie, lecz zachwiała niem z jednej strony opieszałość Władysława w
pośpieszeniu do Węgier, z drugiej zbrojne wtargnienie do tego państwa Jodolca i
Prokopa Luxemburskich, z Moraw a nadewszystko usiłowania Ści bora ze Ściborzyc,
który cały majątek swój poświęcił na zaciągi w Polsce i Czechach, który
wypadając z nadanych sobie miast warownych Trenczyna i Nitry jednych orężem,
drugich namową zniewalał do łączenia, się z sobą we wspólnej sprawie
oswobodzenia Zygmunta. Przyszło mu nawet wystąpić do walki z Jodokiem, który na
swoję rękę zdawał się w Węgrzech wojnę toczyc Męztwo, wytrwałość i wierność
Scibora, nieraz w ciągu tych bitew własną krwią stwierdzone, zjednały mu
uszanowanie między Węgrami, którzy odtąd gromadniej łączyć się z nim poczęli.
(Ob. u Mailathu i. 2 str. 147 przywileje Zygmunta Ściborowi wydane).

151

którego poźniej książe Przemysław, po najtroskliwszem śledzeniu, szukając
wynalazł i za trzy tysiące czerw, złotych kupiwszy, na spełnienie nad nim kary
do siebie sprowadził. Posłał po niego sześćset jazdy, aby z najwiekszem
bezpieczeństwem był przy-

----------------------
Szło im tylko o ujęcie na swoję stronę Mikołaja Gara, który chętnie zgadzał się
wolność królowi wrócić, byleby panowie węgierscy, u których brat jego Jan i syn
Mikołaj zakładnikami byli, na to przyzwolili. Najczynniej pracowali nad tem Jan
Maroth, Mikołaj Frangepani i Herman hrabia Cillyjski, którego starsza córka było
małżonką Mikołaja Gara; niemniej Helena wdowa zabitego, w obronie królowej
Elżbiety i jej córki Marji, palatina, wymogła na synu, źe próśb Scibora usłuchał
i po ośmnastoniedzielnem więzieniu sam dopomógł królowi uciec z twierdzy Siklus
do Moraw. Wkrótce Zygmunt oświadczył, ze pragnie szczerze pojednać się z
narodem, na sejmie odbytym w Papa w hrabstwie wesprimskiem, (1401 paźdz. 23)
osobnym listem oddał przeszłość wiecznej niepamięci, aby zaś tem trwałej ród
Gara, hrabiów cillyjskich i króla polskiego, który synowicę Hermana Annę
tymczasem poślubił, do siebie przywiązał, zaręczył się bezzwłocznie z
dziewięcioletnią córką Hermanna hr. Cilly Barbarą, później tak głośną z
nierządu. (Ob. Asch. t. 1 str. 112 — 122 Katona w t. 11 na str. 499 umieścił
wyjątek z przywileju Zygmunta wydanego w r. 1408 braciom Mikołajowi i Janowi
Gara, który w innem świetle niż Długosz a za nim Wapowski, wystawia postępowanie
względem siebie Władysława Jagiełły. Mówi bowiem król węgierski: "Gdyśmy wodze
rządu szczęśliwie dzierżęli, niespodzianym obrotem rzeczy stało się: że
niektórzy biskupi i baronowie królestwa naszego, uwięzili nas pragnąc skazać na
wygnanie, wówczas jawnie król polski i książe austryacki z namowy wyżej
wspomnionych przeciwników naszych, do królestwa naszego węgierskiego, końcem
przywłaszczenia sobie korony naszej królewskiej i rzeczonego państwa naszego,
wtargnąć zamierzali. " Lubo też być może że Zygmunt umyślnie dla dania barwy
późniejszemu swojemu wiarołomstwu względem Jagiełły, oskarżał go o urojone
krzywdy.

152

wieziony. Takim zapałem zemsty tchnął osierocony ojciec! Dostawszy mordercę, na
spiżowego ognistego konia wsadzić i rozpalonemi kleszczami szarpać rozkazał tak,
ii ze zgrozą patrzących, jelita zeń wypłynęły. Sześciu innych siepaczów razem z
nim najokrutniejszemi karami życia pozbawił (1).
Wtenczas także umarł Bonifacy IX. papież rzymski (2) na kamień, pod trwaniem
jeszcze rozszczepienia, mimo to wszelako, kardynałowie weszli w Rzymie do
konklawe i kardynała śgo Krzyża rodem z Sulmony biegłego w naukach i poezji
papieżem obrali, nadawszy mu imię Inocentego VII.
Umarł też w tym czasie Dobrogost arcybiskup gnieźnieński (3) po którym Mikołaj z
Kurowa Srzeniawczyk biskup kujawski, za wdaniem się królewskiem przez kanoników
obrany, nastąpił i przez dwa lata obadwa dostojeństwa piastował, dopóki Jan
Kropidło książe opolski, który dawniej biskupstwo kujawskie trzymał, obraziwszy
zaś króla u krzyżaków pruskich naprzód w chełminskiem, poźniej w kamieńskiem
biskupstwie długo tułał się, przebłagawszy

------------
(1) Porówn. Długosza ks. 10. str. 169. Miało to zabójstwo być spełnione 1
stycznia 1400 r.
(2) Zgon jego przypadł 1 października 1404. Następca, jego był Kosmas Meliorati
(Innocenty VII); obr. 17 paźdz. 1404 umarł 6 listop. 1406.
(3) Według Stanisława Bużeńskiego w rkps; Vitae archiepiscopor. gnesn. Dobrogost
umarł we wsi klucza uniejowskiego Chełm zwanej 14 września 1404.


153

Władysława Jagiełłę do dawniejszej nie był przywrócony godności (1).
Litwa niespodziewaną wojną zaburzoną została przez mistrza inflanckiego (2),
który przebywszy rzekę Dźwinę i wtargnąwszy z potężnem wojskiem, kraj ten wzdłuż
i wszerz spustoszył. Kiedy Aleksander Witołd siły przeciwko Inflantom zbiera,
nieprzyjaciele z łupami i jeńcami nazad się cofnęli, za którymi Witołd
natychmiast w pogoń poszedłszy i zbrojnie do Inflant wkroczywszy wiele miast i
wsi wpopioł zamienił, Dyneburg miasto leżące nad Dźwiną zdobył, inny zamek
łupami litewskiemi napełniony przez dobrowolne poddanie opanował, lecz razem z
miastem złupił i. spalił, sam zaś do Litwy z wielką chwałą wrócił. W tej
wyprawie Piotr Rylerski herbu Topor, pierwszy na okopy Dyneburga wdarł się, a
chociaż ciężko raniony, wielką jednak sławę dzielności i męztwa stąd osiągnął.
Nie przestając na tej wyprawie Witołd, udał się ku wschodowi, ziemię smoleńską
na Rusi nad Dnieprem położoną, ogniem i mieczem zniszczył i z nienadwerężonem
wojskiem, obciążony wielką zdobyczą do domu wrócił (3).

------------------
(1) Tenże pisze: ze Kurów gniazdo arcybiskupa leży w województwie lubelskiem, (o
3 mile od Lublina) Zażycia Buzeńskiego posiadał tę majętność Bogusław Zbąski
podkomorzy lubelski, który umarł powróciwszy z wyprawy wiedeńskiej na której
znajdował się z królem Tanem III.
(2) Konrad V. Vietinghof, objął rządy 21 paźdz. 1401, sprawował je do 1413. Ob.
Napierski Index t. 2 str. 351.
(3) Porówn. Narbutta t 6. str. 56, który te wypadki umieścił pod rokiem 1403.

154

Gdy Witołd nad Dnieprem niemniej szczęśliwie jak dzielnie zwycięża, Wacław król
czeski wplątał się w ciężką wojnę. Jodok margrabia morawski, z powodu niektórych
zatargów z królem, wciągnąwszy do uczęstnictwa wojny Miśnianów i innych Niemców
do Czech wtargnął; największą część tego kraju splądrował, polem na obelgę
królowi pod Pragą w jego oczach obóz zatoczył i przez kilka dni tam przebył, aby
tem większą boleścią Wacława patrzącego z zamku pragskiego z otaczającymi
siebie, na pożogi i łupieslwa, udręczył.
W tym czasie zszedł ze świata Władysław książe opolski wnuk Kazimierza w. po
siostrze, nie zostawiszy potomstwa (1). Widziany leż był straszliwy kometa,
który zajaśniał na zachodzie, miotła ciągnęła się ku południowi od północy;
słońce zaś było w połowie znaku barana. Śród tego stanu rzeczy w Czechach, w
Litwie Aleksander Witołd zgromadziwszy wojsko z Polaków, Litwinów, Rusinów i
Zmudzinów ziemię smoleńską, uciążliwszą niż kiedykolwiek wojną nękać począł. W
tej stronie Sarmacji, nad brzegiem Dniepru, w miejscach lasami okrytych,
starożytność wzniosła kiedyś ołtarze dla Alexandra w.; Bazyli książe tego ludu
pochodził z rodu ruskiego, Witold przez całe lat dziesięć ustawicznemi
najazdami, tak go był zniszczył, że całą niemal tę krainę w pustynię zamienił i
że mu nic nie

--------------------
(1) Ob. wyżej str. 123.

155

zostało prócz Smoleńska, obronnej twierdzy nad rzeką Dnieprem położonej, w
której mieszkańcy potomstwo, żony i cokolwiek mieli dostatków schronili. I ten
zamek nakoniec książe Witold najechawszy, i oblężeniem przez pewny czas
ścisnąwszy, wielekrotnie z największem natężeniem i wielką stratą w ludziach
dobywał, nakoniec szturmem wzięty złupił, część zdobyczy królowi Władysławowi
przesłał, resztę oddał tym walecznym, którzy w dobywaniu tej twierdzy najwięcej
męztwa okazali. Poległo wielu znakomitego rodu Polaków w tej potrzebie, a
mianowicie: Jan kasztelan kaliski, Wirzbięla Kąpieński chorąży wieluński,
niebezpiecznie w twarz raniony z trudnością wyzdrowiał, niektórzy inni pomarli.
Rusinom broniącym zamku, lecz którzy poźniej oręż złożyli, Witold wyrokiem swoim
przebaczył, twierdzę zaś Smoleńsk załogą opatrzył. Bazyli książe smoleński sród
samego dobywania umknąwszy, szukał przytułku w krajach Zygmunta króla
węgierskiego, gdzie później był zabitym przy szturmie jakiegoś zaniku. Aż do
tego miejsca rozszerzył był na Rusi Aleksander Witold roku 1405, granice
litewskiego państwa; trzymali Litwini później ten zamek lat 110, dopóki Bazyli
wielki książe moskiewski dobywając go kilkakrotnie z wielką natarczywością,
nakoniec podstępem nie opanował i państwu ruskiemu nie przywrócił, jak się to
obszerniej na swojem miejscu wyłoży (1).

-------------------
(1) Wapowski idąc za Długoszem (ks. 10 str. 174) zbłądził;

156

W Polsce tymczasem, wewnętrzne rozterki wrzały, których początek z błahej
przyczyny. Syn Jana Ossolińskiego posiadał beneficium i wioskę Dwiekozy zwaną,
należące do kościoła sandomierskiego, w której granice wory wał się Grot
Słupecki; Ossoliński niszcząc się krzywdy syna, zabity został przez Grota; król
Władysław nie ścierpiał tego zuchwalstwa Słupeckiego, ale razem z Janem Rogala
kasztelanem kujawskim, podobnież człowiekiem niespokojnym z kraju go wygnał.
Wypędzeni z ojczyzny, schronili się do zamku morawskiego Szowsten (1), skąd
puszczali się na łotrowstwa i pograniczne okolice królestwa polskiego
najeżdżali; wpadłszy kryjomo do kraju, Andrzeja z Sieciechowic Toporczyka i
Piotra Zborowskiego Jastrzębca uwięzili i do Moraw uprowadzili. Tknięty tem król
Władysław posłów do Jodoka margrabi morawskiego wyprawił z żądaniem: aby mu ci
nieprzyjaciele królestwa, na przykładne ukaranie wydani zostali, posłowie
dopominali się też o rzeczy zrabowane, lecz bezskutecznie. Czem Władysław

---------------
okoliczności zdobycia Smoleńska 1404 czerwca 26 w dzień czwartkowy, dokładnie
podaje Latopisiec Daniłowicza na str. 222. Książe Smoleński nazywał się nie
Bazyli ale Jerzy Światosławowicz, zginął nie w Węgrzech, ale w cieniach
nieznanego klasztoru w ziemi rezańskiej, (1407) dokąd go namiętności i rozpacz
wpędziły; Porówn. Karamzina ks. 2 str. 106 wyd. 1842.
(1) Długosz (ks, 10 str. 175) pisze że wygnańcy uciekli do Moraw, Kromer (str.
433 tłum. Błaz. wyd. Boh) i Bielski (str. 244) utrzymują źe schronili się w
Czorsztynie w zamku wojew. krak. zdaje się jednak ze wywołańcy za granicę zbiedz
musieli.

157

mocno obrażony wyprawił wojsko, by zamek Szowsten obledz i zdobyć: po długim
szturmie naresztę go dostano i cała ta chałastra łotrów w pień wycięła. Jan
Rogala wpadł w ręce oblegających, przyprowadzony, do Polski długie lata w
ciężkiem więzieniu pokutował, Słupecki pośród szturmu uciekł, i tak kary
uniknął. Król Władysław zamek jego Konary na hańbę właściciela zburzyć rozkazał,
wsi i posiadłości na skarb wzięto; królestwo więc do zwykłego porządku wróciło.
Litwa znowu przez krzyżaków pruskiego i inflanckiego zakonu napastowana być
poczęła, za przewodem Bolesława Świdrygiełły, który niesprawiedliwie przez
Witołda z ojczyzny wygnany, udał się jak tułacz do mistrza zakonu pruskiego.
Konrad Juugingen wielki mistrz zebrawszy potężne wojsko, w pośród zimy, po
okrytych lodem rzekach i jeziorach do Litwy wtargnął, przeszedłszy zaś Niemen
kraj koło Merecza, Oławy, Trok, Sumieliszek i Neroweny ogniem i mieczem
spustoszył i ze zdobyczą cofnął się do Ragnily (1). Witold znajdował się wówczas
w Wilnie, lecz nie mając sił po temu, nie śmiał nieprzyjaciela drażnić, myślał
tylko puścić się za nim w pogoń, tymczasem z drugiej strony wojsko mistrza
inflanckiego przebywszy Dzwinę, północną część Li-

----------------
(1) Ob. Narbutta t. 6 str. 54 Długosz (ks. 10 str. 176) pisze ze krzyżacy pruscy
wtargnęli do Litwy około 1 i lutego, inflanccy odeszli że zdobyczą 22 stycznia.

158

twy niszczyć poczęło. Przyciśnięty temi wojnami, Witold, za radą króla Jagiełły
z mistrzem pruskim Konradem pokój zawarł i jeńców wymienił. Król Władysław
Bolesława Świdrygiełłę z Pruss przywoławszy, dał mu w rząd Podole kraj należący
do korony polskiej; dołączył do togo ziemie żydaczowską, stryjską, tudzież
Szydłów, Stobnicę, Drugnią i Ujście a prócz lego, wyznaczył mu z żup solnych
królewskich corocznie po 1, 400 grzywien. Swidrygiełło Podole żołnierzem swoim
uzbroiwszy, niejaki czas w królestwie wytrwał, lecz nowemi obietnicami
krzyżackimi, odzyskania orężem Litwy, złudzony powtórnie do Pruss uciekł. Podole
otwarcie oderwało się od króla Władysława i było nieco pracy w przywróceniu tej
ziemi do posłuszeństwa. Więcej atoli zatrudniało króla Władysława zatrzymanie
ziemi dobrzyńskiej przez krzyżaków. Już zanosiło się na wojnę, wszakże przed
rozpoczęciem kroków nieprzyjacielskich, wyprawiono posłów do Konrada z
dopominkiem o powrót Dobrzynia; czego jeśliby odmówiono, wnet wojnę Wypowiedzieć
mieli. Po przełożeniu królewskiego poruczenia, wielki mistrz odpowiedział: że
ten przedmiot był nader ważnym aby przez posłów mógł się załatwić. Gdyby sam z
królem miał wolność pomówienia, nie wątpi iż wszystko według słuszności ułożyćby
się dało, że golów był z tego powodu przybyć do króla, dokąd i gdziekolwiekby mu
stawić się rozkazał. Co gdy posłowie Władysławowi donieśli, król na żądany zjazd
przyzwolił i Raciąż miasto blizkie

159

ziemi dobrzyńskiej nad Wisłą położone wyznaczył. Gdzie skoro stanął, i Konrad
wielki mistrz zakonu ze swoimi komturami podobnież przybył, zgodzono się wybrać
rozjemców. Król Władysław ośmiu z najpierwszych urzędników królestwa na ten cel
mianował, tyluż ze swojej strony i mistrz wielki. Ci po długich rozprawach
postanowili (1): aby Witołd wiel-

--------------------
(1) Porówn. Narbutta t. 6 str. 75 Następnych dziewięciu pełnomocników upoważnił
król Władysław Jagiełło do układów z krzyżakami. Mikołaja z Kurowa arcybiskupa
gnieźnieńskiego, Piotra Wysza krakowskiego, Wojciecha Jastrzębca poznańskiego
biskupów; Jaśka z Tęczyna kasztelana, Jana z Tarnowa wojewodę krakowskich;
Michała z Bogumiłowic lubelskiego, Klemensa z Moskorzowa wiślickiego
kasztelanów, Zbigniewa z Brzezia marszałka kor., Gniewosza z Dalewicz
podkomorzego krakowskiego. Mikołaj Trąba podpisał się jako podkanclerzy koronny.
Ze strony krzyżackiej rokowali: Arnold chełmiński, Jan poznański biskupi, Konrad
v. Lichtenstein wielki komtur, Jan v. Rumpenheim elblągski, Fryderyk V. Wenden
toruński komturowie; brat Jan v. Rogetteln kanonik warmiński, Piotr de Lapide,
Piotr de Baysen rycerze i Goltfried Reber starszy miejski toruński. Dogiel w
kodexie dypl. t. 4 str. 78 — 80 ogłosił z oryginałów trzy zawarte wówczas w
Raciążu kujawskim umowy, w dniach 22 i 23 maja 1404 roku. W pierwszej, król
Władysław potwierdza pokój między zakonem a Kazimierzem w. (r. 1343); w drugiej,
zobowiązuje się odłożyć ilość 50, 000 złotych w których ziemia dobrzyńska i
zamek Złotorya z obwodem zostawione były krzyżakom, ci zaś ustąpić mieli z tych
posiadłości w roku następnym w dniu 7 czerwca; w trzeciej oznaczone zostały
granice między Litwą i Rusią a krajami naleźącemi do zakonu. Ogłosił to
rozgraniczenie naprzód Jakób Przyłuski Leges s. Statuta Regni Pol. na str. 708,
Januszowski w Statucie kor, na str. 838 wytłumaczył je po polsku, ale
niedołężnie, bez żadnej znajomości geograficznej kraju. Potwierdzenie pokoju

160

ki książe litewski Żmudź krzyżakom oddał, Dobrzyń królowi wrócony być był
powinien, wszakże nieinaczej jak za opłatą 40, 000 czer. zł., ilości, w jakiej
Władysław książe opolski tę ziemię był zastawił. Król Władysław lubo ten wyrok
za uciążliwy i niesłuszny poczytywał i długo przyjąć go jako niesprawiedliwego
wzdragał się, wszakże ponieważ radom królestwa dla miłości pokoju i zgody tak
się zdało, i sam przyzwoleniem swojem go potwierdził. Tym sposobem pokój z
krzyżakami zawarty. Po załatwieniu tej walnej sprawy, Konrad zaprosił króla do
blizkiego stąd miasta Torunia, gdzie gdy Władysław stanął, gościnnie i uprzejmie
od w. mistrza przyjęty, trzy dni tam zabawił, przypatrując się turniejom, na
których Dobiesław Oleśnicki zręcznością wszystkich przewyższył, najsilniejszych
bowiem Niemców z koni zsadzał i w tych zapasach oczy widzów na siebie zwracając
powszechną chwałę odniósł. Kiedy król z Torunia wyjeżdżał, niewiadomo czy z
umysłu czy przypadkiem, jakaś niewiasta zlała go kuchennemi pomyjami; wnet
pochwycona niechybnie przypłaciłaby śmiercią, gdyby Władysław nie uprosił u
Konrada dla niej przebaczenia. Ale ledwo król do Krakowa wrócił, wnet krzyżacy,
wiedząc, iż Janusz książe czerski i warszawski bawił na wsi, przedarłszy się
manowcami do Mazowsza, schwytali go ra-

-----------------
Kazimierza w. umieścił w kodexie dyplom, lit, Edward Raczyński na str. 83.
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:24

161

ze ni ze wszystkimi dworzanami, których miał przy sobie i do Prus pod strażą
uprowadzili. Oburzył ten gwałt króla Władysława, natychmiast przeto wyprawił
posłów z oświadczeniem Konradowi: iż niegodziwie postąpił, ośmieliwszy się
książęcia korony polskiej, który go niczem nie obraził, kryjomo napaść i po
nieprzyjacielsku uwiódłszy w więzieniu trzymać. Podobnej zbrodni, nawet
najdzikszy barbarzyniec nigdyby się nie dopuścił, zwłaszcza względem książęcia
którego przodkowie pierwsi do Prus krzyżaków wprowadzili, ziemie i zamki im
nadali, i cały zakon największemi osypali dobrodziejstwami, za które być
wdzięcznym był powinien. Król go zatem ostrzega, aby schwytanego książęcia wnet
uwolnił i szkody powrócił, czego jeśli nie usłucha, nie ujdzie mu, tak haniebny
występek bez pomsty i w prędce obaczy całe Prusy zajęte płomieniem
najstraszliwszej wojny. Wielki mistrz Konrad, przestraszony tem groźnem
zapowiedzeniem, oświadczywszy że się to mimo jego wiedzy stało, książęcia
Janusza i jego orszak bez zwłoki uwolnił.
Władysław całe lato w Wielkopolsce strawił (1), i na odbytym sejmie w tej ziemi
wyjednały że z każdego łanu postąpiono po ćwierci grzywny na wykupno ziemi
dobrzyńskiej od krzyżaków, stosownie do zawartej

-----------------
(1) Król znajdował się 9 czerwca 1404 w Łęczycy gdzie potwierdził przywileje
miasta Wschowy. Ob, Racz, kodex dyplom. Wielkopolski str. 203.

162

z nimi umowy. Stamtąd w jesieni do Małopolski Przybywszy, naznaczył zjazd walny
dla panów całego królestwa w Korczynie na dzień ś. Marcina (1); na Który gdy
obadwa stany gromadnie się zebrały, uchwalono prawem: aby rolnicy z Każdego łanu
po ćwierć grzywny płacili. Złożyło to niemal połowę potrzebowanej ilości złota,
bo 400, 000 łanów uprawnych Naliczono wówczas w Królestwie. Na zjazd korczyński
przybyli posłowie od króla czeskiego Wacława, z prośbą: aby Władysław Jagiełło,
kiedykolwiek zjechał się z ich panem, dla porozumienia się w przedmiotach
mających pożytek Obudwu państw na celu. Przychylił się do żądania Wacława król
polski, naznaczając Wrocław i dzień ś. Jakóba Apostoła na miejsce i czas zjazdu
(2). Za nadejściem którego, wyprawił Zbigniewa z Brzezia marszałka kor. z 600
jazdy przed sobą do Wrocławia, dla przygotowania wszelkich potrzeb przez czas
Królewskiego tam pobytu. Wacław omylony tak znaczną liczbą konnych i sądząc, że
sam Władysław Jagiełło już się przybliża, Zbigniewowi za miastem drogę zajechał;
król zaś dopiero nazajutrz w okazałym orszaku, liczącym do 5, 000 koni, do
Wrocławia wjazd odbył i przez ośm dni tam zabawił. Król Wacław najusielniej
starał się Władysława Jagiełłę, Powróceniem Szląska, pociągnąć do przymierza z
sobą, przeciw wszelkim nieprzyjaciołom, a osobliwie

--------------------------------
(1) 11 listopada. (2) 25 lipca.

163

przeciw bratu swemu Zygmuntowi królowi węgierskiemu, który był mu najzawziętszym
wrogiem. Tym końcem żądał mieć na swoje zawołanie dostarczonych 400 kiryśników,
kopjami ich zowią, licząc po cztery na każdego jeźdzca. Wielu z panów polskich,
ten układ odradzało utrzymując, iż to byłby rodzaj służebności, że Szląsk nie
waży tyle, aby król lak potężny i siebie i koronę swoję plamą hołdownictwa miał
znieważać, że wieczne toczą się wojny między Czechami, Węgrami i Niemcami,
przyjąwszy więc ten warunek, Polacy nigdy używać nie będą pokoju, nad który
jednak ludzie nic milszego mieć nie mogą. Inni przeciwnie i nierównie liczniejsi
utrzymywali: że należało wszelkich sił dołożyć aby Szląsk, tak znakomita,
oderwana od korony część królestwa, znowu dla Polski odzyskaną być mogła, że nic
nie należy Czechom odmawiać, byleby to otrzymać; 1, 600 jeźdzców na królestwo
polskie, obfitujące i w łudzi i konie jest rzeczą błahą, podatki ze Szląska aż
nadto wystarcza na ich wyżywienie, że to będzie i z chwałą i z pożytkiem dla
królestwa. Wiele też na tem Polakom zależy, aby pewna część tego narodu
znajdując się w ciągłem wojennemi ćwiczeniu, w nieczynności i próżnowaniu nie
gnuśniała; nad co nic dla narodów szkodliwszego niema 5 zwłaszcza z Czechami,
jednoplemiennym ludem, którego i język i obyczaje tak są zgodne, zawierając
przymierze. Już to zdanie przeważało gdy Jan Simirzycki mąż wielkiego wpływu
między Czechami nadszedł i rzecz prawie między kro-

164

łami ułożoną zniweczył, utrzymując: że posiłki polskie nie były tak stanowcze,
aby je okupywać odstąpieniem tak znakomitego kraju. Na te słowa wnet inni
panowie czescy szemrzeć poczęli, że król płochością swoją państwo zdradza;
niechęć doszła do tego stopnia, iż Wacław poczętej sprawy zaniechać musiał i
zjazd lak głośny skończył się na niczem. Królowie obdarzywszy się wzajemnie
upominkami, nic nie postanowiwszy, do państw swoich powrócili. Król Władysław
otrzymawszy od Wacława cząstkę drzewa zbawiennego i cierniowej korony Chrystusa
Pana w złoty krzyż oprawione przywiózł je z sobą do królestwa (1).
Troskliwy aby Podole nie oderwało się od korony, skoro powrócił ze zjazdu
wrocławskiego wnet ku wschodowi na Ruś pociągnął, Kamieniec miasto w całym kraju
z położenia najobrońniejsze i prawie niedobyte do poddania się wezwał;
mieszkańcy bramy otworzywszy, za pierwszem zbliżeniem się królewskiem w mury go
swoje przyjęli. W dobyciu zamku, nieco

---------------------------------------------------
(1) Franc. Mara Pelzel wydał: Gescbichte des roni. u böhm. königs Wenceslaus.
Prag 1788—90. 3 tomy 8. Dzieło te zawiera wiele szczegółów do dziejów polskich.
O zjeździe Jagiełły z Wacławem w historji czeskiej Jana Dubrawslsiego bisk.
ołom. nie ma żadnej wzmianki; tylko w dyplomatarjuszu Sommersberga znajduje się
przywilej na nie rozdzielną lenność księstwa opawskiego Przymkowi, Janowi i
Mikołajowi Opawskim, świadczący obytności Wacława we Wrocławiu w tym czasie,
przyzwolił bowiem, król czeski 17 sierpnia 1404 r. Ob. Sommersb. t. 1 str. 445

165

więcej pracy dla załogi Bolesława Swidrygiełły wewnątrz będącej, która wszakże
postrzegłszy że żołnierze królewscy ustawiają działa i narzędzia burzące do
szturmu potrzebne, natychmiast zamek królowi poddała. Toż i inne twierdze
uczyniły, a więc rychło całe Podole koronie przywrócone (1).
Gdy się to nad Dniestrem na Rusi działo, mistrz zakonu pruskiego spostrzegłszy
że Aleksander Witold nie chciał spełnić warunków w Raciążu zawartych, ani oddać
Żmudzi dawniej do Litwy należącej, wtargnął Z wojskiem do tego kraju i srodze go
pustoszył. Witołd nie próżnował śród tego niebezpieczeństwa, ale wszystko w
około krzyżaków niszczył, obóz ich częstemi i niespodzianemi podjazdami trwożył,
że zaś siłami sprostać im niemógł, nie odważył się stoczyć walnej bitwy; lecz
tym czasem przez rączych gońców króla Władysława o posiłki prosił, który
spostrzegłszy w jakem Litwa znajdowała się niebezpieczeństwie, wnet kilka hufców
polskich Witoldowi w pomoc posłał, które skoro na miejscu stanęły, już śmielszy
całem wojskiem natrzeć na obóz zamierzał, wszakże ci ostrzeżeni o przybyciu
polskiego posiłkowego

--------------------------------------------------------
(1) Długosz (ks. 10 str. 182) wyprawę Jagiełły na Podole umieścił pod rokiem
1404, tymczasem Świdrygiełło w r. 1405 wydał w Kamieńcu przywilej klasztorowi
Dominikanów na wieś Zubrowce. (Ob. Zrzódła do dziejów polskich A.
Przezdzieckiego i M. Grabowskiego t. i str. 155). Widoczna więc, że Jagiełło
dopiero w następnym roku Kamieniec odebrał.

166

żołnierza, nagle zwinąwszy obóz, w śpiesznym odwrocie do ucieczki podobnym, z
kraju ustąpili (1).
Z początkiem 1405 roku dostrzeżono na niebie wielkiego zbiegu dwóch gwiazd
błędnych w znaku wodnika; słońce zajmowało wówczas dwudziesty trzeci stopień;
ciężkie kieski w następnych dwudziestu latach obarczyły Europę, jak to
obszerniej i szczegółowo niżej wyłożymy. W tym roku dla utwierdzenia umów w
Raciążu przeszłego lata zawartych, król Władysław miał zjazd z Konradem
Jungingen mistrzem zakonu pruskiego w Gniewkowie. PowieWaż Aleksander Witołd nie
chciał stosownie do przyjętego przez króla obowiązku krzyżakom Żmudzi oddać, dla
lego więc w Gniewkowie powtórne przymierze między królem i zakonem pruskim
stanąć miało; wszystko zdawało się już do pokoju skłaniać, gdy wielki mistrz
zakonu Konrad nowy powód do zatargów wrzucił, chciał bowiem tytuł Pomorza z
listów królewskich wykreślić i żądał, aby król polski odtąd tytułu pomorskiego
nie używał, utrzymując że Kazimierz wielkim zwany, już to krzyżakom był
przyrzekł. Król Władysław przeciwnie twierdził że Po-

------------------------------------------------------------
(1) Wapowski, omylił się idąc za Długoszem (ks. 10 str. 182). Nie tylko ze w,
tym- roku Witołd z krzyżakami nie wojował, lecz przeciwnie spoinie z nimi, w
skutek umowy raciązkiej, przy pomocy nadesłanego przez Jagiełłę oddziału
Polaków, starał się na Żmudzi panowanie zakonu ustalić. Ob. Narhutta t. 0 str.
91 dd. i w Raczyńskiego kodexie dyplom, lit, układ o odstąpieniu Żmudzi str. 88.

167

morze jest rodzimą częścią jego państwa, że nie chce ani dawnemu tytułowi, ani
prawom królestwa które mu służą do całego Pomorza, opuszczeniem tytułu, ubliżyć.
Te spory sprawiły, iż rozjechano się z Gniewkowa z umysłami z obu stron
zajątrzonemi. Inny potem zjazd odbył wielki mistrz Konrad z wielkim książęciem
Wilołdeni, nad Niemnem w miejscu rzeczonem Salin, gdzie o posiadanie Żmudzi
zaszły tak żwawe spory, iż Markwart komtur brandeburgski i komtur schonbergski
dumą niemiecką nadęci, Aleksandra Wilołda obelgami znieważyli, jeden nazwał go
synem nieuczciwej matki, a drugi wiarołomcą. Tę obelgę, folgując czasowi, zniósł
Witołd cierpliwie, zjazd rozchwiał się bez utwierdzenia pokoju (1).
Później Witołd był wielkiemi wojnami przez zakon pruski nękany; ciężkie z
obustron klęski, które

--------------------------------------------------------
(1) O tym zjeździe gniewkowskim tajne archiwum królewieckie żadnego śladu nie
zachowało. Zdaje się że Długosz (ks, 10 str. 182) wypadki pogmatwał; umowa o
pokój z Witoldem na wyspie niemeńskiej Salin była zawartą 12 paźdz. 1398 roku
(Ob. Voigt. t 6 str. 99). Obelgę wyrządzoną Witołdowi przez Markwarta v.
Salzbach, dziejopisowie pruscy odnoszą do zjazdu nad Dubissą w r. 1403 w lipcu;
(tamże str. 249) w. mistrz w liście pisanym do Witolda oświadcza swój żal z tego
względu. O tytuł pomorskiego, sprzeczka w Gniewkowie miejsca mieć niemogła, bo
sami krzyżacy w transsumpcie umowy raciązkiej, opisując przywieszoną do niej
pieczęć Jagiełły, świadczą ze wyrazy. Pomeraniae dominut na niej były wyryte.
(Ob. kodex lit. Racz. str. 84). Pieczęć tu opisaną widzieć na tab. IV.
załączonej do Statutu lit. Działyń-
skiego.

168

krzyżaków tem i mniej dotykały, że coraz świeże z Niemiec posiłki i żołnierz
zaciężny przybywał, Litwini zaś i Żmudzini najwaleczniejszych wojowników swoich
w tych bitwach potracili. Temi nieszczęściami zmuszony Wilołd pokój z krzyżakami
zawarł, pod warunkiem: iż ze Żmudzi ustąpi i len kraj mistrzowi i zakonowi
pruskiemu w dzierżenie poda. Skoro atoli Żmudzini o tym niespodziewanym układzie
wieść pewną otrzymali, wielki po całej ziemi smutek, straszne i dotkliwe między
wszystkimi narzekanie, każdy opłakiwał swoję dolę i wolał majątek i życie
narazie na niebezpieczeństwo, niż podlegać dumnej władzy krzyżaków. Do Witolda
więc posłów wyprawują zaklinając aby ich, którzy mu zawsze wiernymi byli, którzy
są prawie jednym z Litwą narodem, nie oddawał w niewolą łakomemu wrogowi; że we
wszystkich wojnach walecznie mu dopomagali, że i na przyszłość za ocalenie jego
osoby i panowania gotowi są krew przelać oraz majątki i życie na wszelkie
niebezpieczeństwa narazić. Tak oni na twarz padłszy ze łzami najpokorniej
błagali. Wilołd zaledwo sani od łez mógł się powściągnąć, lecz po zawarciu,
uroczystym obrzędem przymierza, musiał warunki jego spełnić; rozkazał przeto
Żmudzinom aby już odtąd krzyżakom ulegali, ich praw słuchali i na zakładników
oddali im najzacniejszą swoję młodzież. Gdy więc Żmudzini rozkazem Witolda
przymuszeni to spełnili, krzyżacy aby panowanie swoje nad tą ziemią utrwalić,
zbudowali dwa zamki w miejscach ku


169

temu właściwych, jeden nad rzeką Niewiażą, drugi nad Dubisą przy ujściu jej do
Niemna. Takim sposobem w tej stronie pokój przywrócono (1). Aleksander Witołd
zabezpieczywszy się od zachodu, skierował wszelkie usiłowania na nękanie Rusi
względem Litwy na poludnio-wschód leżącej, która dziś jest najważniejszą częścią
państwa moskiewskiego; aby ile na zachodzie po oderwaniu Żmudzi; stracił, tyle
na wschodzie lepszą i żyźniejszą krainą granice państwa swego rozszerzyć.
Zgromadziwszy więc wojsko z Polaków, Litwinów i podległej sobie Rusi, wtargnął w
kraj nieprzyjacielski zaniechawszy oblężenia zamków aż do rzeki Uhry (którą Rha
PtoIomeusz zowie i ktora połączona z Oką, razem z nią Wołgę nurtami swojemi
zasiliwszy, wpada do morza kaspijskiego), zagony posunął; nad jej brzegami
zatrzymał się nieco, azali nie wywabawi nieprzyjaciela do boju. Spostrzegłszy
wszakże, że się ten w twierdzach zamknął i żadnego mu oporu nie stawi, z
niezmierną zdobyczą jeńców, trzód i innych dostatków do Litwy wrócił, łupy
między żołnierzy rozdzielił, aby ich miał na przyszłość ochotniejszymi do
wszelkich wojen i niebezpieczeństw (2).
Gdy w tej części Sarmacji, kędy niegdyś starożytność ołtarze Aleksandrowi
wielkiemu i Cezarowi Augustowi święciła, Aleksander Witołd z wielkiem

-----------------------------------------
(1) Porówn. Voigt t. 6 str. 329 dd. (2) Porówn. Narbutta t. 6 str. 108 dd.

170

męztwem walczy, w Krakowie schwytano i śmiercią ukarano żyda, który był sądownie
przekonany o robienie fałszywych pieniędzy z wielką rzeczy pospolitej szkodą.
Mało co, potem na wszystkich żydów rzuciło się pospólstwo krakowskie śród
największego wzburzenia, s tego powodu, iż dziecię chrześcijańskie okrutnie
zamordowali, i na kapłana niosącego ciało Pańskie do chorego kamieniami ciskali.
Gdy kaznodzieja kościoła ś. Barbary w kazaniu żal swój nad tem wynurzył, jakby
zadanym znakiem, lud bieży do broni, domy żydowskie niszczy, ich samych zabija i
rabuje. A kiedy Mikołaj Moskorzowski starosta zanikowy z hufcem zbrojnych z
zamku zbiegłszy, już nieco ten tumult był poskromił, na odgłos dzwonu
zwołującego magistrat na ratusz, pospólstwo rozumiejąc że to był nowy znak do
wytępiania żydów, ze strasznym krzykiem powtórnie na nich napada i nierównie
sroższych jeszcze dopuszcza się gwałtów. Okropne zabójstwa pici obojej; domy
pożar pochłonął, s którego wielka część miasta spłonęła, z żydów W szczupłej
liczbie, tylko tych przy życiu zachowano, którzy oświadczyli gotowość przyjęcia
wiary. Tak ten rok 1406 pamiętny był klęską żydowską (1). W tymże czasie Janusz
książe mazowiecki ko-

-----------------------------------------------------
(1) Długosz (ks. 10 str. 186) zachował nazwisko nierozsądnego, kaznodziei,
którego postępek sprawiedliwie polepią. Byłto kanonik wiślicki mistrz Budek.
Bezecny gwałt na żydach krakowskich domierzony został we wtorek wielkonocy 29
marca 1401 roku, Wapowski błędnie ten wypadek rokiem wyżej położył.

171

ścioł parafialny w mieycie Warszawie nad brzegiem Wisły położonem, opatrzywszy
mnogiemi i bogatemi duchownemi godnościami, z wielką pobożnością na kollegiatę
zamienił.
Krzyżacy ś. Jana, zamek Drabim zdradą ubiegli, król więc Władysław wyprawił do
mistrza tego zagonu posłów, dopominając sio powrotu tej niesłusznie zajętej
twierdzy, lub jeśliby pragnął ja zatrzymać, winien był uznać zwierzchność korony
polskiej. Obadwa te przełożenia odrzucono; starosta zatem wielkopolski odebrał
rozkaz wojsko zgromadzić i krzyżaków z zamku wyrugować; spełnił to pomyślnie, bo
we cztery dni Drabimia dobył i załogę królewską wprowadził (1).
W tym także czasie królowa Anna oczerniona była o cudzołóztwo z trzema
dworzanami. Jeden z nich schwytany, wieziony był jakiś czas na zamku Jwowskim,
dwaj inni ucieczką uniknęli niebezpieczeństwa, wszakże wkrótce wyjawiła się
niewinność królowej; oskarżyciele hańbą okryci, musieli kłamliwą potwarz
odwołać. Tę obelgę królowej, zapadnienie bez żadnej przyczyny wielkiej izby na
zamku krakowskiem, zdawało się przepowiadać (2).

----------------------------------------------------
(1) Porówn. Voigt t. 7. str. 6 Długosz ks. 10 str. 185. Starostą wielkopolskim
był Tomasz z Wągleszyna herbu Koźlerogi.
(2) Długosz (ks. 10 str. 188) dokładnie opisał wszystkie okoliczności tej
potwarzy. Rzucił ją na królową cl. 12 października Klemens z Moskorzowa
kasztelan wiślicki i starosta krakowski? o uczestnictwo zbrodni pomawiał Jukóba
z Kobylan herbu Grzy-

172

Władysław Jagiełło sprawy domowe należycie urządziwszy, do Litwy wyjechał i z
Ulrykiem Jungingen mistrzem zakonu pruskiego w Kownie, nad zbiegiem rzek Wilji i
Niemna rozstrząsał skargi krzyżaków na krzywdy pograniczne, żalili się bowiem że
granice ich ciągle są przekraczane, lubo sami zbyt daleko je posunęli. Te spory
żywo popierano; acz widocznem więc już wtenczas było, iż zakon nie tak żądał
zabezpieczenia na przyszłość od nadużyć, jak raczej szukał pozoru do zerwania
poten zjazd zatem był zupełnie bezskutecznym (1). Po skończeniu zjazdu
kowieńskiego Aleksander Witołd zebrawszy potężne wojsko i otrzymawszy od króla
Władysława 1, 000 kyryśników, inni kopijnikami ich zowią, od mistrza pruskiego
jednę chorągiew jazdy pod sprawą komtura Markwarla, (Polami dowodził Zbigniew z
Brzezia marszałek koronny), przeprawiwszy się przez Dniepr, do państwa
moskiewskiego wtargnął i wiele miast częścią przez dobrowolne poddanie, częścią
mocą opanował (2). W tym czasie Świdrygiełło, który Starodub i Brańsk z
dozwolenia stryjecznego brata Witolda trzymał,

------------------------------
mała, (ten trzy lata w kajdanach przesiedział) Mikołaja Chrząstowskiego herbu
Strzegomia i Andrzeja Tęczyńskiego Toporczyka, którzy się ucieczką ratowali.
(1) Ulryk Jungingen zjechał się w Kownie z królem na dzień 6 stycznia 1408 r Ob.
Voigt t. 7 str. 15.
(2) Witołd wyjechał z Wilna 25 czerwca 1408 r. Porówn. co do tej wyprawy
Narbutta t. 6 str. 140 dd.

173

do Moskwy uciekł, lecz Witołd bynajmniej niestrudzony tą jego zdradą,
przeszedłszy rzekę Uhrę; aż do Oki zwycięzkie znaki pomknął, i gdy już przez tę
rzekę, w niewstrzymanym biegu powodzeń, przeprawe gotuje i był o trzy dni drogi
tylko od moskiewskiej stolicy, wielki książe Bazyli zięć Witołda, mąż córki jego
Anastazji (1), przerażony grożącem niebezpieczeństwem, posłów do niego wyprawia
z prośbą: aby Oki nie przechodził, cokolwiek zaś na Rusi zdobył, niech zostanie
pod jego rządami; Oka stanowić będzie na przyszłość granicę między dwóma
wielkiemi księstwami. Witold i tem poselstwem i tak rozległem pomnożeniem
państwa swego, bez narażania się na dłuższą wojnę uradowany, natychmiast z
posłami Bazylego przymierze zawarł na warunkach które mu oświadczyli. Nie wiele
dni na miejscu zabawił, w których nowo zdobyte kraje urządziwszy, i poleciwszy
wodzom wojsko orężem i łupem obciążone do domu odprowadzić, sam rozstwionemi
końmi z największą bystrością pośpieszył do ks. Anastazji (2) małżonki swojej,
którą najczulej kochał. Po odjechaniu Witołda, wojsko, gdy każdy oddział chciał
najpierwej odciągać, wpadło w zamieszanie i niepo-

-----------------------
(1) Raczej Zofji. Ob. dwa testamenta w. ksiażęcia Bazylego Dymitrowicza w latach
1423 i 1424 w zbiorze dyplomatów państwa rossijskiego wydanych nakładem hr.
Rumiańcowa t. 1 str. 80 i 83 Zofja zaręczona z Bazylim w r. 1388, przeżyła męża.
(3) Druga żona Witołda była Anna, umarła 1418 Ob. Narb. t. 6. str. 561.

174

rządek, i wymijało się manowcami chociaż bliższemi, ale gdzie osady
mieszkających były nader rzadkie. Głosu wodzów słuchać nie chciano. To było
powodem że kiedy na miejscach błotnistych, od ustawicznych deszczów jeszcze
bardziej rozmiękłych, wojsko się sparło, śród bezładnego passowania się między
sobą, największa część z końmi i wozami, na których była żywność, w bagniskach
grzęzła, a potraciwszy konie żołnierze z jezdnych na pieszych przeszli. Wnet i
głód dojmować począł tak dalece, że połowa Przeszło żołnierzy z nędzy poginęła.
Nadto Tatarzy, którzy Moskwie na pomoc przybyli, a których wielki książe Bazyli
skończywszy wojnę odprawił, odwrót najazdami niepokoili, żołnierzy wychodzących
po żywność zabijali, i wojsku witołdowenm rozejść się różnemi gościńcami nie
dozwalali, nakoniec na znużone tylu niewczasami całą siłą uderzają; że zaś szyki
chrześcijan już piechota składała, jazda więc, z mniejszą w ludziach strata
więcej im szkodzić mogła, aż dopóki po wstępnych utarczkach wręcz walczyć nie
zaczęto, wówczas Litwini górę wzięli, i znaczną liczbę Tatarów nad Dnieprem
wyciąwszy, już spokojniejszy mieli odwrót. Polacy którzy w tem wojsku walczyli,
pozbywszy koni i ciężarów, wrócili na początku zimy do króla Władysława
bawiącego wówczas w Niepołomicach, od Oki rzeki przeszedłszy około miliona
dwóchkroć sto tysięcy kroków, co trzysta mil polskich stanowi; który użaliwszy
się strat swoich żołnierzy, szkody w tej wy-

175

prawie przez nich poniesione, królewską szczodrobliwością wynagrodził (1). W
tymże czasie w Litwie, dla niezwyczajnych deszczów zasiewy pogniły i głód srożyć
się począł, Władysław Jagiełło i prośbami Witołda, i miłością cierpiącej
ojczyzny wzruszony, rozkazał spichrze opatrzone w zboże przezornością, starostów
ziemi kujawskiej, wypróżnić. Dwadzieścia statków ziarnem ładownych spławiono w
dół Wisły do jeziora warmińskiego, które mieszkańcy okoliczni Haf nazywają,
polem w górę rzeki Pregel mimo Królewca pędzono je przez kanał lappianski.
Długość jego wynosi 16, 000 kroków (4 mile polskie), szerokość dostateczna aby
dwa statki wygodniś rozminąć się mogły, ogromną pracą złączony z rzeką Dejną,
staraniem krzyżaków, tak iż wodami tych dwóch rzek zasilany statki z łatwością
przenosi. Przez ten kanał do Dejne i zamku Laukiszek statki polskie przybyły.
Stamtąd do Labiau i kurońskiej zatoki, do której Niemen, (Chrones w
starożytności zwany), potrójnem ujściem wpada. Tam Niemen główna z rzek
Sarniacji, która największą część Litwy skrapia, statki przyjął: gdy zaś te
około Ragnity ostatniego zamku krzyżackiego od Litwy stanęły, mistrz zakonu
spędziwszy sterników polskich, gwałtem je zatrzymał; domierzył tę krzywdę pod
pozorem że broń dla niewiernych sprowadzały. Obra-

----------------------
(1) Długosz (ks. 10 str. 190) pisze, ze żołnierze na dzień Marcinami t. j. 11
listopada 1408 do króla przybyli.

176

ził ten krok króla Władysława i byłby natychmiast, krzyżakom wojnę wypowiedział,
gdyby panowie nie odwiedli go od tego zamiaru, przekładając, czem się też dał
przekonać, iż łatwo oręż podnieść, ale go według woli nie zawsze złożyć można; a
więc wyprawił dostojnych posłów do w. mistrza: Mikołaja Kurowskiego arcybiskupa
gnieźnieńskiego i trzech senatorów, sandomirskiego, kaliskiego i nakielskiego
kasztelanów (1), aby o zatrzymane zboże dopomnieli się
wyrzucili mu na oczy dobrodziejstwa książąt polskich. Ulryk mistrz zakonu
wysłuchawszy posłów odpowiedział: że żadnej krzywdy królowi nie wyrządził, że
nie zboże ale broń przeciwko sobie i zakonowi niewiernym dostarczaną przejął, że
to i dla własnego bezpieczeństwa i według przyjętego przez zakon obyczaju,
uczynił, i owszem król Władysław Jagiełło źle i; niesprawiedliwie postępuje, gdy
przeciwko chrześcijanom niewiernych w broń i żywność zapomaga (2). Ta obelga tem
mocniej jeszcze Władysława zajątrzyła, lecz leż niemniej i świeża krzywda, gdy
wraz po wy. Jeździe posłów, w. mistrz wszystkich kupców litewskich którzy w
Ragnicie przebywali, z całego, jaki mieli, zapasu towarów odrzeć kazał;
natychmiast więc

-------------------
(1) Mikołaja z Michałowa, Janusza z Tuliszkowa i Wincentego z Granowa.
(2) Porówn. Narbutta t. 6 str. 161 który zabranie zboża posuwa do roku 1109, ale
na to niema żadnego dowodu, aby zboże na wiosnę posiane być miało i owszem ze
słów Długosza (ks. 10 str. 190) wnosić należy że je spławiono w jesieni.

177

król Witołdowi zalecił, aby bez żadnej zwłoki Żmudź zbrojnie na siebie zajął.
Witołd niemieszkając rozkaz spełnił. Skoro z wojskiem do tej części kraju
wtargnął mieszkańcy już oddawna krzyżakom nienawistni, na pierwszy odgłos
skwapliwie zbiegli się pod jego chorągwie, zamki przez zakon w miejscach
dogodnych dla poskromienia tych stron wzniesione, z niesłychaną bystrością
zdobył, zburzył i podpalił, załogi krzyżackie z całej Żmudzi z wielką ich klęską
Wyrzucił i Prusy najeżdżać po nieprzyjacielsku począł (1).. To było początkiem
tych krwawych wojen, które poźniej Polacy i Litwini z zakonem krzyżackim i
całemi niemal Niemcami długie lala toczyli. Około lego czasu sobór powszechny
odbywał się w Pizie (2) dla zniesienia niegodziwego odszczepieństwa, które
Grzegorz tego imienia XII. we Włoszech, a Benedykt XIII. w Hiszpanji stolice
papiezkie założywszy, z największym uporem podniecali. Królowie wschodniej
Europy, w ich liczbie i Władysław Jagiełło, uznawali papieża włoskiego,
zachodniej zaś hiszpańskiego, tym więc sposobem apostolska stolica niegodnie
była szarpaną. Zebrani na ten sobór kardynałowie z wielką liczbą katolickich
biskupów, na którym Piotr Wysz krakowski i Jan Lubuski biskupi znajdowali się w
imieniu królestwa i innych bi-

-----------------------
(1) Porówn. Narbutta t. 6 str. 157.
(2) Zwołany został ten sobor na dzień 25 marca 1409 roku. Ob. Fleury hist.
eccles. t. 20 str 522.

178

skupów polskich, dostojność papiezką odjęli obudwom papieżom odszczepieńcom (1),
wybrano zaś Piotra Kreteńczyka, rodem Greka, świątobliwością życia i rozległą
nauką w owym czasie sławnego, Prawdziwym i prawym papieżem rzymskim, nadano mu
imię Aleksandra V. (2) Władysław Jagiełło. uwiadomiony o tem przez pismo
kardynałów, natychmiast go uznał, odstąpiwszy odszczepienców, którzy trwali w
równie niegodziwym jak bezbożnym uporze odszczepieństwa i przez to stolicą
Bariona wichrzyli,
Podczas tych wypadków Zygmunt król węgierski bosnijskie królestwo (Liburnów
niegdyś było) które mu się wprzódy poddało, później zaś jarzmo zrzuciło,
najechał z potężnem wojskiem, w którem wielu znakomitych Polaków służyło i
nanowo je zhołdował (3).
W Litwie po zgonie Jakóba drugiego z porządku biskupa wileńskiego, mianowany
został na miejsce zmarłego, przez króla Władysława Mikołaj Gorżkowski kanonik
katedry krakowskiej, którego szczególna

---------------------------
(1) Wyrok ogłoszony we środę 5 czerwca 1409. Ob. tamże str. 532
(2) Piotr Filargos obrany we środę 26 czerwca 1490 umarł w sobotę 3 maja 1410.
Ob. tamże str. 537 — 556.
(3) Wyprawa Zygmunta do Bosnji rozpoczęła się w r. 1406 skończona pod koniec
1408. Porówn. Aschb. t. I str. 228 dd. Długosz (ks. 10 str. 194) wymienia
znakomitych wojowników polskich, którzy Zygmuntowi w podbiciu Bosnji pomagali:
Zawiszę Czarnego z Rożnowa, Jana Warszewskiego, Domarata z Kobylan, Zawiszę
Oleśnickiego, Skarbka z Góry i Jana Farureja z Garbowa.

179

świątobliwość zalecała, ten lud nowo nawrócony w wierze katolickiej stosownemi
naukami i przykładami utwierdzał (1).
Wtenczas także królowa Anna powiła Władysławowi córkę, której na chrzcie dano
imię Jadwigi (2). Król znajdował się właśnie w Obornikach mieście
wielkopolskiem, gdy do niego przybyli od mistrza zakonu pruskiego komturowie
toruński i starrogrodzki w poselstwie. Treść poruczenia ich była następna: aby
donieśli że Aleksander Witold wielki książe litewski, Żmudź niedawno przedtem
dobrowolnie krzyżakom zakonu pruskiego odstąpioną, zbrojnie odebrał, zamki
podobywał, załogę haniebnie pozabijał i wielu żołnierzy jak jeńców do Litwy
zapędził, gdzie ich w srogie więzienie, nad sarnę śmierć okropniejsze, wtrącił.
Mistrz zakonu ma zamiar tych krzywd pomścić się orężem, prosi zatem aby król
chciał być pamiętnym na przymierze z koroną polską zawarte i niewikłał się w tę
lak sprawiedliwą wojnę, oraz aby Litwinom ani bronią, ani dostatkami nie pomagał
i cudzej sprawy swoją własną nie czynił. Jeżeli zaś postanowił siłami swego
królestwa Witołda wspierać, niech to im wręcz oświadczy, krzyżacy dołożą
starania aby bezkarnie choćby najpotężniejszy nieprzyjaciel oręża na nich nie
dobył. Gdy posłowie

----------------------
(1) Jakób Plichta, (Wadding Ann. Minor, t 9. str. 157 błędnie nazywa go Janem)
umarł 1408 dnia II lutego
(2) Jadwiga urodziła się 1408 w niedzielę kwietną. (8 kwietnia).

180

Niemiecką pychą nadęci zuchwałej odzywali się jakby mówić przed tak wielkim
królem przystało, Władydysław wahał się co miał począć, gdyż ani Witołda
opuścić, ani Polaków w szkodliwą wojnę plątać nie chciał. Odpowiedział więc: że
bez rad królestwa nie może dać im obecnie stanowczej odprawy, ale zwoła do
Łęczycy na sejm wszystkich panów, a co tam rada koronna uchwali, to wielkiemu
mistrzowi zakonu i krzyżakom przez posłów swoich oznajmi. Z tą odpowiedzią
komturowie przegrażając się odjechali, tak iż widocznem było, że już wówczas o
zaciętej wojnie z królestwem myślili. Wkrótce polem kiedy rady koronne gromadnie
do Łęczycy zjechały się, uchwalono: że gdy wielkie księstwo litewskie, za wolą
Władysława Jagiełły, wiecznym związkiem do korony polskiej jest wcielone i ten
kraj poczytuje się za nierozdzielny z królestwem, wszyscy uznają za rzecz
sprawiedliwą aby Aleksandra Witolda i Litwę przeciwko mistrzowi zakonu pruskiego
całemi siłami królestwa wspierać. Natychmiast przeto z tego sejmu posłowie:
arcybiskup gnieznieński, wojewoda sandomirski i kasztelan kaliski do Pruss ż
odpowiedzią wyprawieni, król zaś Władysław do Korczyna w Małopolsce wyjechał
(1).

----------------------
1) Podług Długosza (ks. 10 str. 195) przybyli posłowie krzyżaccy do króla 20
czerwca 1409 r. Sejm w Łęczycy otworzył się w dzień ś. Aleksego (17 lipca), i
upoważnił Mikołaja Kurowskiego arcybiskupa gnieźnieńskiego, Macieja z Wąsosza i
Wincentego z Granowa kasztelana nakielskiego do odniesienia mistrzowi uchwa-

181

Skoro posłowie do Ulryka wielkiego mistrza zakonu, znajdującego się wtenczas w
Malborgu przybyli i zapadłą na sejmie uchwałę rady koronnej przed nim
opowiedzieli, oraz radzili, aby Litwy i Żmudżi krajów do królestwa polskiego
należących, zaniechał i oręża tak potężnego króla na siebie nie ściągnął, że
prócz tego, pomnieć mu należało iż łatwiej broń podnieść, niż ją złożyć, że
raczej osobiście zjechać się z królem Władysławem i Witoldem należało i
zobaczyć, azali spory na zasadach słuszności pojednaćby się nie dały: "Na co gdy
przystaniesz, Władysław dołoży starania abyś widzenia się z nim nie żałował. "Na
to Ulryk mistrz zakonu gniewem zapalony odpowiedział: "Ja takie zbiorę" wojska
że i Litwinom i Po-

--------------------------------
lonej odpowiedzi. O czem następny list królewski pisany po łacinie ogłosił
Raczyński w kodexie dyplomat. lit. str. 95. "Wielebnemu panu (Albrechtowi)
Schwarzburg, komturowi toruńskiemu, przyjacielowi nam miłemu, Władysław z Bożej
łaski, król polski i t. d. Wielebny, przyjacielu nasz miły Z odpowiedzią w
przedmiotach poselslw waszych z któremiście do nas ze strony w. mistrza i zakonu
waszego przyjeżdżali, postanowiliśmy wyprawić najprzewielebniejszego w
Chrystusie ojca księdza Mikołaja z Bożej łaski arcybiskupa gnieznieńskiego, z
wysoce urodzonymi i zacnymi mężami Maciejem wojewodą kaliskim, tudzież Wincentym
z Granowa kasztelanem nakielskim, rycerzami naszymi wiernie nam miłymi, A przeto
wierność twoję; ostrzegamy i prosimy, abyście list do tegoż mistrza pisany,
który przy niniejszem załączamy, samemu mistrzowi odesłali, oraz abyście do
niego osobno od siebie napisali, iżby rzeczonych posłów naszych obwieścił, gdzie
i kiedy zjechać się z nim mają. Dan w Łęczycy w piątek, nazajutrz po ś. Arnolfie
(19 lipca) r. 1409."

182

lakom zdołają bezpiecznie sławić czoło i wkrótce na Witoldzie najzawziętszym
wrogu zemstę wywrę. " "Pamiętaj jednak, rzekł arcybiskup aby wtenczas kiedy
Litwą i Witołdem zajęty będziesz, Polacy z tyłu nie wpadli i abyś wkrótce nie
ujrzał całych Pruss płonących pożarem wojny. " Na to Ulryk w nąjwięszem
oburzeniu zawołał: "Zaniecham ja lasami okrytą Litwę, wtargnę zbrojnie do ludnej
Polski a tak i Prusy zabezpieczę od waszego najazdu i wojsko przygotowane na
Litwę przeciwko wam obrócę, bo widzę ze Władysław Jagiełło i ty sam tego
żądacie. " Tak mniej uważne wyrazy arcybiskupa ściągnęły na Królestwo polskie
srogą wojnę. Z obu stron umysły Zawziętością pałały, natychmiast więc po
odjechaniu posłów wielki mistrz wojsko gromadzić począł i pierwszy wojnę zaczyna
(1). Naprzód ziemię dobrzyńską naszedł, Rypin, Lipno i Dobrzyń miasta tej ziemi
opanował, wszystkich mieszkańców nawet niedorosłych okrutnie pozabijał, złupił,
spalił. Zamek Dobrzyń po krótkiem oblężeniu strzelaniem z dział zburzony, mocą
dobył, załogę w pień wytępił, Jakóba Płomińskiego starostę zaniku mieczem ściąć
rozkazał. Rzuciwszy się polem na pustoszenie wlości, z barbarzyńskiem
okrucieństwem zabijać kazał kto się tylko nawinie, ani wiek, ani płeć nikogo nie

-------------------------
(1), Voigt t 7: str. 48 przywodzi wypowiedzenie wojny królowi przez w. mistrza
dane w Malborgu we wtorek przed ś. Wawrzyńcem (6 sierpnia). Długosz (ks. 10 str.
197) pisze że król otrzymał pismo w. mistrza 14 sierpnia w Korczynie.

183

ocaliła; zamek nakoniec obronny Bobrowniki zaczaiwszy oblegać, dostał go nad
wszelką nadzieję przez dobrowolne poddanie, albowiem Warcisław z Gotartowicz,
którego król na te twierdzę z załogą dla obrony posłał, nie będąc do tego kroku
niczem zmieszony, bramy krzyżakom otworzył, oskarżony później o zdradę, długiem
więzieniem w Chęcinach, zamku królewskim, był ukarany, inni którzy pod nim
służyli ogłoszeni za bezecnych (1). Stamtąd obóz przeniesiony pod Złotoryą
zamek, który po ośmiu dniach ciężkiego dobywania został wzięty, żołnierze w nim
będący po większej części pozabijani, inni w niewolą uprowadzeni długo w
kajdanach zostawali (2), bo Ulryk otrzymawszy od Witołda jeńców krzyżackich,
Polaków na wolność powinien był puścić, lecz danego słowa nie dotrzymał.
Nieprzestając na tem że dobrzyńską ziemię niemal w pustynią zamienił, przeprawia
się przez Wisłę i Bydgoszcz miaslo obronne, którego wstępnym bojem tak prędko
dobyć nie mogąc, burgrabiego złotem przekupiwszy, opanował (3). Sze-

-------------------
(1) Dwóch z nich Długosz (ks. 10 str. 198) wymienia Mikołaja Ragoszewicza i
Bartosza Płomikowskiego, którego to zhańbienie do utraty rozumu doprowadziło.
Potomstwo jego podobnież obłąkaniu ulegało.
(2) Nazwiska kilku jeńców polskich zapisał Długosz (ks. 10 str. 198) a
mianowicie Dobiesława Oliwieńskiego, Hebermuta i Iwana z Góry.
(3) Starostą tego zamku był Tomasz z Wągleszyna, który dowiedziawszy się o jego
stracie, ze smutku umarł. Imie zdrajcy burgrabiego niewiadome, (Długosz tamże)


184

rzyłaby się niewątpliwie dalej wściekłość Ulryka, gdyby król Władysław nagłą
wieścią w Małopolsce zastraszony do Wolborza nie przybył, gdzie nie wiele dni
zabawiwszy, gdy siły zbrojne ściągnęły się z. całego królestwa (1), przez
Łęczycę i Badziejów potężne Wojsko ku Bydgoszczy poprowadził. Do Aleksandra
Witolda pilnych gońców posłał aby z największym pośpiechem od wschodu Prusy
najechał. Ulryk Jungingen mistrz zakonu, dowiedziawszy się przez szpiegów że
król z wielką mocą nadciąga, zostawiwszy silną załogę w Bydgoszczy, skwapliwie
jakoby go kto gonił, przeprawił się przez Wisłę. Król Bydgoszcz w dniu ś.
Michała archanioła obiegł i wszelkiego rodzaju narzędziami potężnie dobywał, za
pierwszym wystrzałem z działa komtur dowódzca zamku zabity, co skoro Ulrykowi
doniesiono, strwożony niebezpieczeństwem swoich, którzy na zamku byli, posłów do
króla wyprawił z oświadczeniem: że wielki mistrz zakonu przenosząc pokoj nad
wojnę, gotów jest poddać się polubownemu sądowi króla czeskiego Wacława, że
Bydgoszcz zda w jego ręce, aby Poźniej temu się dostał, do kogo z prawa wojny
należyć powinien. Król Władysław dla blizkiej już zimy oraz bacząc z jakim
trudem z tak wielką jazdą przyszłoby przeprawiać się w dobrzyńskie, rzeź Wisłę
zwłaszcza gdy przeciwny brzeg osadzony był

--------------------
(1) Rozkazano zgromadzić się wojsku na dzień 15 września. (Długosz ks. 10 str.
198).

185

przez nieprzyjaciela, odpowiedział: ze zgadza się na wyrok króla Wacława jeżeli
wielki mistrz wszystko puści na jego zdanie, co w lej wojnie opanował. Gdy gońcy
do Ulryka tam i na powrót biegają, zamek bydgoski ósmego dnia od początku
oblężenia, szturmem dobyty i mistrz zakonu zrozpaczawszy o pokoju, lękając się
aby Władysław po wzięciu Bydgoszczy Pomorza nie najechał, całą swoję siłę
zbrojną pod Świecie ściągnąć rozkazał, która gdy już tam przybyła i obóz na
błoniach rozłożono, król część wojska swojego pod chorągwiami przecinko niej
wysłał. Krzyżacy ostrzeżeni o zbliżaniu się Polaków, opuściwszy obóz rozbiegli
się gdzie ich oczy niosły. Polacy nadszedłszy gdy obóz opuszczony od obrońców
znaleźli, wnet go zrabowali i tę stronę Pomorza splądrowawszy do króla z łupami
wrócili. Naradzano się co dalej począć ? niektórzy sadzili, że całe Pomorze
spustoszyć należy, inni, że przeprawiwszy się przez Wisłę do Prus wtargnąć i
dumnego wroga wojną nękać, największa część głosowała za. tem: że gdy zima już
nadchodziła, najwłaściwiej wojnę odłożyć do początku wiosny. Wtem przybyli
posłowie Wacława króla czeskiego, przodek między nimi trzymał Konrad książe
oleśnicki i Jan rządzca świdnicki. Ci wielkiemi prośbami króla Władysława
skłonili że rozejm z krzyżakami do ś. Jana Chrzciciela zawarł, wyjednali też aby
na dzień pierwszy marca obiedwie strony posłów swoich do króla Wacława
wyprawiły, tuszyli bowiem iż za-

186

szczytny pokój dla króla będzie się mógł ułożyć. Król Władysław, ponieważ
nastawała pora roku do popierania wojny mniej dogodna, zezwolił stosownie do
prośby na rozejm z krzyżakami.
Skoro wrzawa wojenna umilkła, Ulryk wielki mistrz zakonu, aby Władysława w
oczach całego chrześcijaństwa ohydzić i wyjednać posiłki na następne wojny ku
obronie zakonu, którego zgubę według jego twierdzeń tak potężny król postanowił,
listy i gońców do wszystkich niemal książąt Europy rozesłał, czerniąc
najbezwstydniejszemi kłamstwami króla i królestwo, oraz nazywając go
przeniewierca i wiarołomcą umów. O czem dowiedziawszy się Władysław przez
przyjaciół, sądził być winnym swojej godności, odpowiedzieć na nowe potwarze
krzyżaka; podobnie więc i gońców i listy wysłał, w których rzeczywisty stan
wypadków według prawdy wyjaśnił. A chociaż król chrześcijański, daleko
rzetelniej do książąt europejskich pisał, więcej wszelako życzliwość i względy
dla rycerskiego zakonu u niektórych Ważyły, niż sprawiedliwość i szczerość
królewska (1). Wówczas kiedy Władysław umawia się z krzyżakami o rozejm,
Aleksander Witold nieświadomy układów przez króla o pokój zagajonych, pamiętny
zaś na

-----------------
(1) Długosz (ks. 10 slr. 200) umieścił w zupełności ten lisi królewski, w którym
zażalenia swoje przeciwko krzyżakom obszernie tłumaczy; w Opatowie dnia 10
sierpnia 1409 r. Porówn. Narbutta t 6 str. 174.

187

pierwszy rozkaz wpadnienia do Pruss z przeciwnej części kraju, wysłał brała
swego Zygmunta z liczną jazda, przez granice mazowieckie; ten do Pruss
wtargnąwszy całą okolicę aż do Działdowa spustoszył, wiele miast i ogromną ilość
wiosek ogniem zniszczył; obciążony wielkiemi łupami bez straty nazad wrócił. Już
wtenczas rozejm między królem a krzyżakami był stanął, wołać więc poczęli: że im
wiary nie dotrzymano, że zgwałcono zawieszenie broni. (1 ). Witold składał się
niewiadomością rozejmu, lecz krzyżacy nie przestali na tej wymówce i zebrawszy
wojsko, pokryjomu Litwę najeżdżają, omyliwszy lub pozabijawszy granic strzegące
czaty; dym ognisk naprowadził nieprzyjaciela na miejsca których te straże
pilnowały. Skrycie więc między Grodnem i Bielskiem przedarłszy się wgłąb Litwy
aż do Wołkowyska wtargnęli; w tej mieścinie znaczne mnóstwo łudzi zgromadzonych
na nabożeństwo w niedzielę kwietną (2) w niespodzianym napadzie wyrżnęli.
Aleksander Witołd będący wówczas w Słonimie, skoro dowiedział się o takiej
blizkości nieprzyjaciela, niedowierzając miejscu niedosyć wtenczas warownemu,
schronił się razem z żoną księżną Anną na bagniska, około Zdzitowa położone (3).
Krzyżacy dalej się nie pomknęli, lecz obciążeni łupami, pędząc gromady jeńców
taż

-------------------
(1) Porówn. Narbutta str. 179.
(2) 16) marca.
(3) Porówn. Narbutta t, 6 str. 194.

188

drogą którą przyszli nazad do Pruss odciągnęli. Sród tych wypadków król
Władysław znajdował się w Niepołomicach na sejmie rad koronnych, gdzie wiele
zbawiennych uchwał zapadło na przypadek, jeśliby spodziewany pokój nie doszedł
(1). Stamtąd wyruszywszy do Brześcia-litewskiego, miasta i zamku leżącego nad
zbiegiem Bugu i Muchawca, zjechał się z Witoldem, który tamże z sobą przywiózł
cara tatarskiego. Z obudwoma Władysław wojnę krzyżakom pruskim wypowiedzieć
postanowił, oraz kolej i sposób jej prowadzenia obmyślił: wnet rozkazał aby na
Wiśle pod wsią Kozienicami most na łodziach stanął, dozór nad tem poruczył
Dobrogostowi Odrzywolskiemu staroście nadomskiemu; na tej budowli zima zeszła.
Z Brześcia udał się król do blizkiego stamtąd Kamieńca, później do Białowieży,
puszczy dla łowów wielorakiego zwierza przyjemnej, gdzie ośm dni na polowaniu
spędził; zapas rozmaitej solonej zwierzyny rzeką Narwią do Mazowsza wysłał i
dalsze przygotowania do rozpoczęcia wojny z krzyżakami czynił. Z Białowieży
przez Kamieniec, Kobryń i Jasia do Lubomli przybywszy, obchodził święta Bożego
narodzenia, tamże kościoł z ciosanego drzewa wystawić i poświęcić go Grzegorzowi
biskupowi łuckiemu polecił. Z Lubomli pomknął się dla łowów do Ratna

--------------------
(1) Długosz (ks. 10 str. 207) naznacza czas tego sejmu w dniu dopada. Po którym
król stanął w Lublinie 25 a w Brześciu 30 miesiąca. Niewiadoma skąd u Narbutta
t. 6 str. 183 data przybycia Jagiełły do Brześcia już w d. 17 października.

189

zamku leżącego nad rzeką Prypecią, która do Dniepru wpada; mnóstwo tu zwierzyny
nabiwszy, przydatniejszą na pokarm osolić i na wojnę pruską zachować rozkazał.
Tak dalece myśl go o tej wyprawie zajmowała. Z ziemi chełmskiej przybył do
Lublina stamtąd przeprawiwszy się przez Wisłę pod Kazimierzem stanął w
Kozienicach, gdzie znalazł królowe Annę na swój przyjazd oczekującą. Razem
pośpieszyli do Jedlni, dokąd Henryk hrabia cillyjski brat królowej przybył, dla
odwiedzenia siostry; z wielkiemi zaszczytami, takiego gościa podejmowano; dni
zapustne (1) najweselej wpośród tańców zeszły wyprawiono przy tem turnieje i
gonitwy dzikich zwierząt. Po skończeniu zabaw król wyjechał do Sandomierza z
hrabią Henrykiem; ten go nakłonił aby z Zygmuntem królem węgierskim zobaczył się
w Kesmarku i aby Witolda tam z sobą przywiózł Pożegnawszy hrabiego Cillyi i
obdarzywszy bogatemi upominkami uczciwie odprawił.
Stosownie do dawniejszych w tej mierze układów, wyprawił do Pragi do Wacława
króla czeskie go dla załatwienia sprawy pruskiej, w poselstwie mężów
niepospolitej powagi i światła: Wojciecha biskup poznańskiego, Zbigniewa
marszałka koronnego i Wincentego starostę wielkopolskiego, do których przy dano
posłów Aleksandra Witolda wielkiego książęcia

---------------------
(1) W r. 1410 pierwsza niedziela zapustna przypadała w dn. 2 lutego.
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:25

190

litewskiego, oraz umocowanych Ziemowita i Janusza książąt mazowieckich, tak iż
cały orszak poselski sześćset jezdnych składał. Ci gdy do Pragi (Perhium niegdyś
zwala się stolica czeska) przybyli i przed królem Wacławem, w obec posłów Ulryka
w. mistrza pruskiego, treść poruczeń swoich przełożyli, Wacław oderwany od
zwykłych biesiad, i niemogąc znieść przymusu długich posiedzeń, Jodokowi
margrabi morawskiemu, najzawziętszemu wrogowi króla Władysława poruczył całą
sprawę roztrząsnąć i wyrok polubowny ułożyć. Który gdy po długiem oczekiwaniu
według myśli margrabiego i w języku niemieckim spisano, gdy dla jego wysłuchania
posłowie stron obiedwóch wezwani przed Wacławem stanęli, gdy go Nakoniec czytać
w mowie obcej przed królem na tronie siedzącym poczęto, posłowie polscy nagle
powstawszy wyszli oświadczając, że języka niemieckiego nie rozumieją. Uczynili
to zaś dla togo, iż wiedzieli, że wyrok polubowny, przez margrabię morawskiego
jawnego nieprzyjaciela korony ukuty, był dla Polski uciążliwy, że nadto tak
nierozsądnie był ułożony iż wtrącono weń przedmiot zupełnie obcy, a mianowicie:
aby w razie wygaśnienia domu królewskiego w Polsce, naród nie miał prawa ze
wschodu ani też z żadnego innego kraju, lecz koniecznie z Niemiec, króla obrać.
Gdy posłowie zabierali się do wyjazdu z Pragi, jeden z panów czeskich Boczko
Podiebrat tajemnem odszczepieństwem zarażony, bez najmniejszej przyczyny
zuchwale odezwał się być ich szczc-

191

gólnym nieprzyjacielem i zapowiedział aby się go wszędzie strzegli. Posłowie w
cudzej ziemi niespodzianą nieprzyjaźnią zagrożeni, prosili króla Wacławą o listy
ochronne, których gdy im umyślnie nie dano sami sobie dodawszy serca z Pragi
wyjechali. Zdalęka wieszał się nad nimi Boezko szukając dogodny go miejsca do
napadu, lecz gdy śmierć posłom gotuje o mało sam nie zginął, bo straż polska
między którą wielu było jezdnych Litwinów zwyczay jem tatarskim w łuki i strzały
uzbrojonych, ujrzawszy, że nieprzyjaciel w ślad za nimi postępuje, rozwinąwszy
się na otwartem polu, z krzykiem nagle nań natarli i takie mnóstwo strzał
puścili, że Czech widząc konie swe zranione pierzchnął i w rzece Elbie, do
której rzucił się z przestrachu od ścigających przeciwników, o włos ie nie
utonął. Zgromadziwszy atoli z. popłochu swoich siepaczów, w połowie niemal
drogi, na tenże oddział jazdy napada, ale z równem męztwem jak powodzeniem
Polacy go odparli: przez Hradecz, Kłocko, Świdnicę, Wrocław nad powszechne
mniemanie zdrowo do Polski wrócili. Miał ten Boczko potem syna Jerzego, (1)
również tajemnem

--------------------
(1) Jerzy Podiebrat pochodził ze starożytnego rodu. Koch w tablicach
genealogicznych (LXXIV.) naznacza smierć drugiego z rzędu przodka jego w. r
1255. Ojciec Jerzego nie nazywał się Boczko, ale Wiktoryn. Boczko był jego
dziadem. Urodził się 23 kwietnia l420, obrany królem czeskim 6 maja 1458 umarł
22 marca 1471, zostawił liczne potomstwo z dwóch małżeństw z Kunegundą ze
Sternberga i Joanną z Rozmitala, Dotąd jeszcze po

192

odszczcpieństwem zarażonego, który Władysława węgierskiego i czeskiego króla,
młodzieńca wielkich nadziei gwałtownem rozciśnieniem jąder zgładził; tem
królobójstwem koronę czeską sobie przywłaszczył, Gdzież długie wojny przeciwko
Niemcom, już to z nienawiści narodowej, już dla obrony swojego wyznania z wielką
ich klęską toczył, lecz to działo się dobrze Później.
Gdy rzeczy były w tym stanie, Przemysław książe cieszyński na Szląsku, dla tego,
iż podagrą drę-' czony nosić siebie kazał, Noszak zwany, po wielu pracach i
bezskutecznych do mistrza pruskiego, końcem pojednania go z królem polskim,
podróżach, żyć przestał, zostawiwszy dwóch synów Bolesława i Przemysława.
Pogrzebiony w Cieszynie (1).
Tymczasem Władysław Jagiełło pod trwaniem jeszcze rozejmu, niepewny jak długo po
jego upłynieniu wojna pruska przeciągnąć się będzie mogła, Małopolskę i Podole
ziemię ruską zwiedzać począł; z Sandomierza (2) miasta niegdyś Burgienów, (3) do

----------------
kądzieli istnieje ród Podiebrata w panującym domu książęcym brunświcko-
wolfenbütelskim.
(1) Umarł 23 maja 1410 r. Ob. o nim obszerną wiadomość u Sommersb. t. 1 str. 667
i 690.
(2) Według Długosza 18 lutego 1410 r.
(3) Tak ich Wapowski zowie, dawniejsi pisarze znają to pokolenie pod imieniem
Burgundines albo Burgundi, Burgundii; Burugundi, Bunticcae, Urugundi. Ptolomeusz
nazywa ich Βουγoΰvται, siedlisko ich być miało między Odrą i Wisłą. Ob.
Szafarzyk Slav. Alterthümer t. 1 str. 421.



193

Krzeszowa (1) miał się, gdzie zubrów, łosi i innej zwierzyny nabiwszy,
pięćdziesiąt beczek nią napełnił i rzekami Sanem i Wisła, jako zapas na wojnę
pruską spławił, sam przez Leżajsko, Jarosław, Radochonice, Lwów (2) Dnaajowce i
Trębowlę, przez rzeki: Złotą-lipę, Kropiecz, Stripę, Seret, Hnezdę i Zbrucz
które do Dniestru wpadają, przeprawiwszy się, do Kamieńca, zamku z przyrodzenia
bardzo obronnego, (Metonium u Tyrangetów (3) niegdyś go zwano), leżącego nad
rzeką Smotryczem, przybył. Tu większą część postu spędziwszy, na święta
wielkonocne przez Jazłowiec, Buczacz i Rohatyn do Lwowa wrócił, gdzie otrzymał
gońca z Węgier z doniesieniem: że Zygmunt świeżo przez elektorów królem rzymskim
obrany, wkrótce do Kesmaku przyjedzie, a więc należy Władysławowi pośpieszyć dla
zobaczenia się z nim na pograniczu, stosownie do umowy z Henrykiem hrabią
cillyjskim; Hala bowiem jeszcze nadzieja ugaszenia na tym zjeździe wojny, która
z takiem wysileniem Polski i Niemiec toczoną byćby musiała i te dwa po-

-------------------
(1) U Wapowskiego Crissovium, u Długosza (ks. 11 str. 213) Przissow, u którego i
kolej drogi królewskiej nieco zmieszana; prowadzi go bowiem z Sandomierza przez
Przissow, widocznie Krzeszów, Leżajsko i Kopki do Jarosławia; tymczasem Kopki
wyżej od Leżajska leżą. Są to błędy przepisywaczów, które poprawie należy.
(2) Długosz tamże, pisze że w Przemyślu stanął. 2 marca, we Lwowie 9, w Kamieńcu
16, nazad zaś do Lwowa 23 tegoż miesiąca wrócił.
(3) O tem plemieniu naddniestrskiem Ob. Szafarzika t, 1 str. 216 dd. i t. 2 str,
135.


194

narody mogłyby jeszcze cieszyć się pożądanym pokojem. Z tych pobudek Władysław
wyruszywszy ze Lwowa, do Łancuta przybył, gdzie złączył się z Aleksandrem
Witołdem we wspaniałym orszaku swoich Litwinów podobnież udającym się w tę
węgierską drogę (1). Razem więc pojechali do nowego Sącza leżącego nad zbiegiem
rzek Poprada i Dunajca. Czekali w tem mieście liczni panowie koronni dla
złożenia czci królowi, gotowi towarzyszyć mu wszędzie dokądby rozkazał. Wszakże
pierwsi urzędnicy państwa rozważać poczęli: że król Zygmunt wyniesionym będąc
przez książąt niemieckich na godność cesarską, musi być Niemcom obowiązanym za
ten dowód ich sprzyjania, a więc zupełnie ulać mu nie należało (2). Bezpieczniej
załatwić to przez poselstwo, lub jeżeli już koniecznie należy odwiedzić go w
tamtem państwie i Ustnie pomówić, po cóż udawać się tam obudwóm książętom, gdy
jeden Witołd i w najważniejszych tajemnicach porozumieć się i ostatecznie we
wszystkiem stanowić może; którego jeśliby Zygmunt w jakie zasadzki wciągnąć
zamierzał, lękać się będzie w bracie jego Władysławie znaleźć mściciela.
Pośredniej zatem drogi trzymać się przystoi; gdyby bowiem żaden

---------------
(1) Według Długosza tamże zjechał się król z Witoldem 30 mar.
(2) Wapowski myli się: Zygmunt dopiero d. 21 lipca 1411 r. został obrany
cesarzem. Wszakże pobudki sprzyjania Niemcom jeszcze musiały być silniejsze
przed dostąpieniem tej najwyższej godności. Porówn. Aschbacha, t. 1 str. 306.

195

z książąt nie pojechał, Zygmunt mógłby to za obelgę poczytać i ze skrytego
zostać jawnym nieprzyjacielem; czego w obecnych zwłaszcza okolicznościach unikać
Polacy powinni, aby: mając już otwartych wrogów w Niemcach i Czechach, jeszcze
im z Węgrami bić się nie przyszło. O tem rozmaite zdania w radzie słyszyć się
dały, nakoniec książęta przyzwoleniem swojem stwierdzili co uchwalono, aby jeden
tylko Witołd w Kesmarku Zygmunta odwiedził (1), król zaś polski w kraju miał
zostać. Ciężko bolała Zygmunta nieobecność królewska, wszakże Witołda mile
przyjął. Imieniem króla Władysława żądał Aleksander Witold przymierze, na 16 lat
między nimi zawarte, którego już cztery lala upłynęły, niezgwałcone do końca
dotrzymać. Zygmunt odpowiedział: że tego uczynić nie może, chyba kiedy wojna z
krzyżakami zaniechaną będzie, że tyle dla Niemców, którzy go królem rzymskim
obrali, ma obowiązków, iż niepodobna mu ich opuście, choćby to własną krwią
okupić mu przyszło. Polem w tajemnych rozmowach usiłował oderwać Witołda od
związku z Władysławem Jagiełłą, przyrzekając mu królewską koronę, aby podobnie
bratu panującemu nad Polską, sam sławnie Litwą władał, byleby się w pokoju
zachował i do wojen pruskich nie mieszał. Atoli Witołd zdrady niemieckie przeciw
sobie wymierzone postrzegłszy, żądał czasu do namysłu w przedmiocie

--------------
(1) Zygmunt przybył do Kesmarku dnia 6 kwietnia.

196

takiej wagi; wróciwszy do gospody, rozkazał dworzanom swoim ciężary zebrać i na
koń co prędzej wsiadać, tak nie pożegnawszy nawet Zygmunta odjechał. Który skoro
się o tem dowiedział, dopędził go o milę niemiecką drogi od Kesmarku i usilnie
nastawał, aby wrócił; ale Witołd nakłonić się nie dał i statecznie wytrwał w
zamiarze przedsięwziętego odjazdu do brata. Przybywszy do Sądecza gdzie nań król
Władysław oczekiwał o rozmowie i o zdradach Zygmunta zdał mu sprawę (1).
Uczyniwszy
(1) Aschbach w dodatkach do t. I na str. 455 umieścił kilka niedrukowanych dotąd
rozdziałów życiopisma Zygmunta przez Eberharda Windecka, w których o pobycie
Witołda w Kesmarku znajdują się nieznane naszym dziejopisom szczegóły: "W rok
później król Zygmunt uprzejmie podejmował w Kesmarku na Spiżu książęcia Witołda
z Litwy. Zjechali się 3 lutego. (błąd, ponieważ zjazd odbył się w kwietniu i
mieli z sobą długie rokowania, podczas których pożar w mieście wybuchnął. Książe
Witołd o mało że nie był zabity rów i pospólstwo ale Bóg, i król Zygmunt tego
nie do-

--------------------
przez Węgrów i pospólstwo ale Bóg, i król Zygmunt tego nie dopuścili, znowu więc
byli z sobą dobrze. Przed rozjazdem książe Witołd darował królowi upominki,
które niżej wypiszę: 12 sokołów,. 12 krzeczotów, 12 puklerzy, 12 tarcz, 12
włóczni, 24 dzirytów, (dirre spiese) 12 psów pomocniczych sokołom, 12 koni
człapaków z siedzeniem i złotemi podkowami; 12 kłusaków, 12 rumaków 12
kapeluszów sobolowych z których dwa było szytych perłami, 12 ruskich kołpaków,
12 par rękawic podszytych kunami, 12 zarękawków (schobelinge) z których cztery
pary szytych perłami, 12 bławatnych sukień, (lidesten) 12 chustek jedwabnych, 12
kobierców, 30 soroków soboli, 30 soroków gronostajów (1200 tocke?) 1, 200
ruskich (teschen?) powleczonych złoconem srebrem, 12 par nożów oprawnych w
srebro pozłacane; 4 rogi myśliwskie srebrem pozłacanem pobite. Oto są wspaniałe
upominki które księżna Witołdowa z Polski królowi Zygmuntowi darowała. Księżna
darowała królowi szatę sobolową perłami szytą z 12tu złotemi guzikami i kapelusz
sobolami i perłami szyty,

197

więc wczesne i tajemne rozporządzenie co do zaczęcia z krzyżakami pruskimi
wojny, Aleksander Witołd rozstawionemi końmi na czwarty dzień stanął w Brześciu
leżącem w Czystobohach (1), a zwoław-

------------------
parę wielkich rękawic sobolami i perłami szytych, parę zarękawków perłami
szytych, i 20 białych ręczników złotem haftowanych i obrus złotem szyty, i
kosztowny ręcznik złotem szyty z fręzlami 10 długich białych obrusów, i 10
siedzeń sokolich (taleken gefesser) i 30 soroków soboli. A to książe Witold
darował królowej: (Barbarze żonie Zygmunta) chustkę jedwabną i kapelusz sobolowy
i perłami szyty i dwie pary, wielkich rękawic podszytych sobolami i dwie pary
zarękawków perłami szytych i dwie pary nożów pozłacanych sto soboli. To są
upominki które księżna Witołdowa darowala małżonce króla Zygmunta: trzy pary
trzewików, z których jedna była perłami szyta, 10 małych ręczników złotem
szytych i dwie pary wielkich rękawic: sobolowych i sto soboli, to wszystko razem
darowała. " Eberhard Windeck uczony Moguncki dostał się bardzo młodo na dwór
węgierski, używany był w najważniejszych sprawach rządowych; zostawił w
rękopiśmie w języku niemieckim żywot cesarza Zygmunta. który Jan Burhard Mencke
umieścił w tomie pierwszym swojego zbioru: Scriptores rerurn germanicarum i t.
d. Lipsk 1728 — 30 fol. 3 tomy, pod tytułem: Eberhardi Windeckii historia vitae
imperatoris Sigismundi vernacula, ex vetustissimo et fere coaevo exemplario
bibliothecae ducalis Saxo-Gothanae, nune primum edita, cum codice mss.
recentiori deligenter collata, revisa et ad iustam annorum seriem redacta.
Aschbach wyrzuca jednak Menckenowi że wiele miejsc z dzieła Windecka opuścił,
inne źle wyczytał. Rozdział powyższy o Witołdzie nie znajduje się w wydaniu
Menekena Akademicy berlińscy Petz, Grimm, Lachmann, Ranke, Ritter zapowiedzieli
w tym roku wydanie w języku ojczystym historyków niemieckich od wieku VI. do XV.
włącznie; w tomie 11 umieszczą z rękopismu żywot Zygmunta przez Windecka.
(1) Zapewne Wapowski musiał gdzieś wyczytać że pokolenie sławiańskie osiadłe w
okolicach dzisiejszego Brześcia-litewskiego nosiło nazwisko Czystobohów.
(Cistoboci).

198

szy litewskich, żmudzkich i niskich bojar i książąt nad którymi panował,
wszystkich do broni przeciw krzyżakom zapalił. Z niemniejszem też staraniem i
troskliwością król Władysław w Polsce gotował się do wojny, wydał wici do ziem,
aby szlachta własnym nakładem wojnę służyć obowiązana, na oznaczony dzień i
miejsce przybywała. Z rady niektórych sprowadził zacieżnych żołnierzy z Czech i
Moraw, oraz dowódzców biegłych w wytykaniu miejsc na obozy, i w ćwiczeniu w
obrotach wojennych. Aby lak postąpić, składała mianowicie ta uwaga, że jeśli w
boju polegną, królestwo nie poniesie żadnego w ludziach uszczerbku, i
Wysłużonego żołdu zapłacić im nie będzie potrzeba, Jeżeli zwyciężą, wojna sama
siebie żywić zdoła, bo złotem i zdobyczą nieprzyjacielską można ich będzie
zaspokoić; jeśliby Czechów i Morawian nie zaciągać, niewątpliwie przejdą do
nieprzyjaciela, daleko zaś jest pożyteczniej aby ci, którzy wojnę za żołd służą
w naszym szyku przy nas stali, aniżeli przeciwko nam z krzyżakami, których siły
nadzwyczajby pomnożyli. Pierwszy raz wtenczas, ile mi wiadomo, zacięznego
żołnierza Polska używać zaczęła, gdyż dotąd i męztwem i siłami wojny wiodła.
Gdy więc Władysław Jagiełło Zygmuntowi królowi nie do końca wierzył, zostawił
przeto Jana ze Szczekoci-

199

wszczynać, lecz wszelką napaść orężem odpierać (1). Wyprawił też w poselstwie do
króla Zygmunta, Zawiszę Oleśnickiego i Stanisława Ciołka, upomnieć go w imie
przyjaźni i przymierza, aby z powodu krzyżaków w pole nie wyciągał, cudzej
sprawy za własną nie uznawał i Węgrow w szkodliwą wojnę nie wikłał. Gdy posłowie
polscy do Węgier przybywszy rzecz swoję przełożyli, odpowiedział im Zygmunt że
usiłować będzie pokój między królem Władysławem a mistrzem zakonu ustalić, że
golów jest jedynie dla tego do Pruss zjechać, byleby król Władysław na to przy
zwolił, i słowem swojem oraz ochronnemi listami bezpieczeństwo tej drogi
zapewnił. Skoro posłowie do Sądecza wrócili, wnet król Władysław jednego z nieb
z listem ochronnym do Zygmunta wyprawił (2), lecz len zmieniwszy zdanie, dwóch
najwyższych urzędników, Mikołaja Gara węgierskiego i Ścibora rodem Polaka,
siedmiogrodzkiego wojewodów do Ulryka mi-

---------------------
(1) Długosz (ks. 11 str. 216) wspomina że ziemię biecką Jagiełło dał był w
dzierżawę biskupowi zagrzebskiemu i jego bratu Władysławowi Laudoncz, którzy
będąc stronnikami Władysława króla neapolitańskiego, musieli z Węgier uciekać
przed zemstą Zygmunta. Ponieważ jednak Węgrzy mogli walczyć w sprawie pruskiej,
Jagiełło szanując miłość ojczyzny w tułaczach, uwolnił ich od osobistego
uczestnictwa w tej wojnie. Katona w t. 12 str. 13 poprawia Długosza co do
nazwiska; biskup miał imie Tomasz, obadwa zaś pochodzili z rodu Ludan.
(2) Dogiel (w kodexie dyplm. t. 1 str. 41) umieścił w zupełności list ochronny
przez Jagiełłę Zygmuntowi dany w Krakowie 1410 r. dnia 11 kwietnia.

200

pruskiego przeznaczył, nie w żadnej nadziei o pokój, ale aby przyrzeczone przez
w mistrza 40, 000 czer. złot., jeżeli królowi polskiemu wojnę wypowie, odebrać
(2).
Gdy ci posłowie z Węgier wyjeżdżali, król Władysław wtenczas opuściwszy Sądecz
przybył do Krakowa, dokąd mało co później i posłowie węgierscy nadciągnęli. Król
najgościnniej ich przyjął i po całym kraju wspaniale podejmować rozkazał,
pragnąc Wszystkich w obec przekonać, iż z jego strony żadnej nie było zawady,
aby grożąca wojna z krzyżakami przez pojednanie, odwróconą być nie miała;
wzdrygał się bowiem król chrześcijański, na myśl nękania wojną chrześcijan, i
tylko wielkość krzywdy zmusić go do tej ostateczności mogła. Sam piętnaście nie
więcej dni w Krakowie zabawiwszy, do Korczyna wyjechał, skąd wszystkich dworzan
swoich do domów uwolnił, aby przygotowali się na wojnę pruską. Odwiedziła go tam
Anna córka Kazimierza Wielkiego, małżonka Henryka hrabi Cillyi, matka Anny
królowej polskiej, która przyjechała obaczyć córkę. Władysław przyjąwszy ją
najwspanialej i obdarzywszy wielkiemi upominkami odesłał do domu. Z Korczyna
król Władysław Jagiełło zaraz po uro-

-------------------------
(2) Umowa między Zygmuntem i w. mistrzem zawarta w Budzie r. 1410 marca 2 była
zupełnie innej treści. Według Voigta Zygmunt przedał zakonowi Nową-Marchją i
rzeczone pieniądze miały być wyliczone iako wypłata za tę część kraju; t 7 str.
63 a wszakże niżej zobaczymy że Zygmunt pomocą swoją dla krzyżaków rzeczywiście
frymaczył.

201

czystości Bożego ciała wyruszył na wojnę pruską. Przez Stobnicę i Szydło w do
Słupia miasteczka leżącego pod górą zwaną Łysą przybył, skąd, w dwudniowym tam
pobycie, pieszo na wierzchołek góry gdzie jest klasztor i znaczna część drzewa
krzyża ś. wstąpił; cały dzień klęcząc na modlitwie do Boga, na uszanowaniu
krzyża ś. i na poście strawił i dopiero o zmroku posiłek przyjął. Bawili wówczas
na dworze Zygmunta króla węgierskiego Zawisza zwany Czarny Sulimczyk i wielu
Rożyców, Nałęczów, Wieniawczyków, Grzymalczyków, Nieczujów i Habdanków (1),
młodzieńców znakomitych rodzin polskich, ci usłyszawszy o wyprawie swojego króla
do Prus, wnet opuścili Zygmunta, któremu z wielkim dla siebie pożytkiem służyli.
Król węgierski niechętnie ich uwolnił, a nawet wielkiemi obietnicami zatrzymać
pragnął, ale napróżno, ponieważ śpieszyli do Pruss za swoim królem.
Z Łysej-góry Władysław do Bodżęcina przyjechał (2) gdzie przybyli doń posłowie
od książąt pomorskich na Słupie, (3) Sczecinie i Meklemburgu, z głośnem oświad-

-------------------------
(1) Długosz (ks. 11 str. 218) wymienia ich nazwiska: brat Zawiszy Jan Farurej z
Garbowa, Tomasz Kalski, Wojciech Malski, Dobiesław Puchała z Wągrów, Janusz z
Brzozogłów i Skarbek z Góry.
(2) Podług Długosza (ks. 11 str. 220) król opuścił Łysą-górę 19 czerwca we
czwartek.
(3) Marcin Rangon Origines Pomeranicae 1684 4to na str. 64 sprawiedliwie uważa;
że Stolpa miasto pomorskie, nosi nazwa-

202

ki książętom, posłów uprzejmie przyjęto i po dwóch dniach odprawiono. Stamtąd
król przebywszy rzeki Kamionę i Pilicę przez Żarnów i Sulejów w Wolborzu stanął,
gdzie całe rycerstwo Małopolskie z działami wojennemi tudzież Sokol baron czeski
z zaciężnym żołnierzem z Czech i Moraw z sobą przywiedzionym, na króla
oczekiwali. Trzy dni strawiono na naradach. Władysław już przedtem posłał był do
Inowrocławia czterysta jezdzców dla zasłony tego miejsca po wyjściu rozejmu;
teraz wyprawił Janusza z Brzozogłowy dzielnego męża, z drugą chorągwią jazdy i
władzą starościńską do Bydgoszczy, a podobnież do Brześcia kujawskiego chorągiew
dla zajęcia miejsca załogi. Starostowie tych zamków po upłynieniu rozejmu w dniu
ś. Jana Chrzciciela (1) po zachodzie słońca, natychmiast Nieszawę, Murzynów i
wiele innych miejsc za Wisłą leżących, w oczach Ulryka mistrza zakonu będącego
wtenczas w Toruniu z posłami cesarskimi, nagłym najazdem złupili i spalili,
kilka hufców jazdy krzyżackiej w dorywczej utarczce do ucieczki zmusili z
niewymówną boleścią i niemniejszym wstydem wielkiego mistrza, patrzącego na to z
wałów miasta z posłami Zygmunta. Obróciwszy się

------------------
nie słowiańskie, ze później zwane było Słup, ku wsparciu swojego twierdzenia
przywodzi z Jana Micraeliusa zapis z r. 1252 w którym wymieniony jest: Comes
Ceslaus, tribunus Slupensis.
(1) 24 czerwca.

203

więc do nich zawołał: "O to jak rokują o pokój, chcą abym obecnością waszą
ukołysany musiał bezczynnie patrzeć na dymiące się siedliska moich poddanych!"
Wzywał ich potem na świadectwo wyrządzonego gwałtu zakonowi krzyżackiemu, że po
upływie rozejmu Polacy ani jednej godziny pokoju nie zachowali. Na co Mikołaj
Gara poseł odpowiedział: "Dla ciebie kilka spalonych wiosek i błahe szkody lak
są dotkliwe, a nie pamiętasz jakich okrucieństw dopuszczałeś się niedawno w
królestwie, jakie rozniosłeś pożogi; taka jest nieuchronna kolej wojny." Jednak
za zgodą UIryka posłał gońców do dowódzców królewskich żądając
dziesięciodniowego rozejmu, który otrzymał; król zaś będący wówczas w Wolborzu i
uwiadomiony o tem przez posłów króla węgierskiego, aby tem spokojniej Wisłę, ze
wszystkiemi gromadzącemi się jeszcze siłami przebyć, to zawieszenie broni
potwierdził (1). Z Wolborza (2) przeprawiwszy się przez rzekę Styrę, czwartego
dnia pod wsią Kozłowem nad rzeką Bzurą z wielkiem wojskiem stanął. W tem miejscu
piorun zabił jednego szeregowego na smierć, drugi ledwo w pół żywy został,
mnóstwo koni od tegoż przypadku poginęło. W namiocie Dobiesława z Ole-

--------------
(1) Autenczny list królewski wydany z tego powodu znajduje się w archiwum
królewieckiem Ob Voigt t. 7 str. 74 n 4.
(2) 25 czerwca Długosz (ks. 11 str. 220) dokładnie dróżnik królewski zapisał; 26
był w Lubochnji, 27 w Wiskoniczach, 28 przy rudni żelaznej biskupiej i stawie
zwanym Sejmiczę, 29 w Kozłowie.

204

śnicy wiele osób siedziało u stołu, grom tylko półmisek pełen ryb gotowanych
zniszczywszy, nikogo z obecnych nie raził. Rzecz ta za cud miana; różni różnie
ją tłumaczyli.
Tu także do obozu królewskiego przybiegł goniec Aleksandra Witołda z
doniesieniem: że książe z Litwinami, Żmudzią, Rusią i Tatarami przeprawił się
przez rzekę Narew, ze gdy niedaleko granicy pruskiej przechodzić będzie musiał,
obawia się jakich Nieprzyjacielskich zasadzek, uprasza więc o podesłane kilku
chorągwi kiryśników dla bezpieczniejszego granic pruskich przechodu. Król
Władysław otrzymawszy tego gońca natychmiast dwanaście znaków wyborowej jazdy na
przeciw Witolda wyprawił, zachęcając do pośpiechu, bo i sam wkrótce Wisłę po
moście przejdzie. Stamtąd król ku Czerwieńskowi pociągnął, dokąd ów most na
łodziach, o którego budawaniu w Kozienicach wspomnieliśmy, z wodą spuszczono, i
urządzono w miejscu właściwem dla przeprawy. Po nim więc król, i całe wojsko, z
działami i ciężarami obozowemi porządnie i spokojnie przeszło. Kiedy król
znajdował się w Czerwieńsku (1),

----------------
(1) Długosz (ks. 11 str. 22) podaje ciekawy szczegół, że gdy król był w
Czerwieńsku, przypadła wówczas uroczystość Nawiedzenia N. Panny (2 lipca) we
środę. Odbyło się wielkie nabożeństwo w opactwie czerwieńskiem, wśród którego
biskup płocki Jakób celebrujący, miał do licznie zgromadzonych wojowników
kazanie w języku polskim. O tym biskupie który zwał się Kurdwanowski herbu
Syrokomla, jednym z najuczeńszych swoje-

205

Janusz i Ziemowit książęta mazowieccy posiłkowe swoje hufce do obozu przywiedli;
wkrótce Aleksander Wilołd z carem tatarskim nadciągnął; Władysław chcąc im cześć
wyrządzić o milę przeciwko nim

--------------
go czasu, doktorze praw w akademji bonońskiej zmarłym 27 maja 1425 roku. Ob.
Łubieńskiego Vitae Episcupor. Plocena str. 356. Raczyński w Kodexie dyplom,
litewsk. (na str. 114) następny list jego pisany po łacinie umieścił:
"Wielmożnemu i wielebnemu mężowi panu i bratu Ulrykowi z Jungingen,
błogosławionej Marji Panny teutońskiego, szpitalnego, jerozolimskiego zakonu
wielkiemu mistrzowi: Wielmożny i szanowny panie, wielbicielu sprawiedliwości!
Gdy W roku przeszłym zagroziła gwałtowność srogiej burzy wojennej, wywołanej
grzechami ludzkiemi, błagałem najpokorniej waszej wielmożności, abyście przez
wzgląd na Boga i sprawiedliwość, dóbr kościoła mojego nie chcieli pustoszyć,
owszem abyście bronić ich raczyli; ponieważ ani kościoł, ani ja ani żaden z
duchownych nie będąc zdolni do tego rodzaju zawichrzeń, nie byliśmy zgoła ich
uczestnikami. Obowiązkiem albowiem jest naszym, nikomu nie szkodzie a przeciwnie
każdemu pomagać. Wasza wielebność sprawiedliwie, łaskawie, mądrze skłoniwszy się
do próśb moich, osłoniliście i zostawili nietknięte rzeczone dobra moje w ziemi
dobrzyńskiej i innych powiatach, a nadto wspaniale zaleciliście na piśmie
komturowi osterodzkiemu: aby majętności moich nie niszczył. Jeżeli więc ten, w
którego mocy świat pokojem darzyć i litowac się nad swoimi nędzarzami,
wejrzawszy z wysokości przybytku swojego, nie dopuścił na dobra moje tej
wojennej burzy, powtórnie błagam was najpokorniej: sprawcie aby i teraz gorzką
powodzią zalane nie były, nie dozwolcie przez wzgląd na to co przełożyłem,
wojskom waszym nękać własności kościoła mojego, lecz jak kolumna
sprawiedliwości, raczcie ich bronić, tudzież komturom osterodzkiemu,
brodnickiemu i innym wydajcie zakazy na piśmie, aby jej nie napastowali, lecz
zasłaniali; na niniejsze zaś pismo moje chciejcie mi uprzejmie odpowiedzieć.
Najwyższy nagrodzi was długoletniem życiem w doczesności i wiekuistem
błogosławieństwem ze świętymi. Dan w Pułtusku 7 dnia miesiąca czerwca. (1410).,

206

wyszedł; przybył tam Dobiesław Skoraczewski jeden z posłów Zygmunta cesarza
będących teraz u wielkiego mistrza z prośbą o naznaczenie miejsca i czasu, w
którymby król stanąć im przed sobą pozwolił; mieli bowiem nadzieję iż pokój
między nim a Ulrykiem na słusznych warunkach da się zawrzeć. Król Władysław
kazał im przybyć do siebie następnej sóboty lub niedzieli (1), miejsca oznaczyć
nie może, bo nigdzie zatrzymywać się nie myśli, gdziekolwiek wszakże go znajdą,
wszędzie do obozu bezpieczny przystęp mieć będą. Za powrotem Dobiesława do
Torunia, rozpytywał go Ulryk o przybyciu "Witolda, ten odpowiedział że tego
dnia, w którym do obozu wyjeżdżał, i Witołd z ogromnem wojskiem litewskiem i
tatarskiem z królem się złączył, że wszystko jaśniało świetnym orężem: "Co ty
nam, zawołał mistrz, o uzbrojeniu litewskiem prawisz, kiedy w ich obozie łatwiej
o dzbany i puhary niż o szablę, ale powiedzno, o tym powietrznym moście, którym
tak chełpią się Polacy?" "Nie powietrzny, odpowiedział: ale porządnie na
łodziach zbudowany, po nim król w moich oczach Przeprawił się z największą
częścią swojego wojska i ogromnem mnóstwem dział. " To opowiadanie wielki mistrz
przyjął z głośnym śmiechem, i obróciwszy się do dalszych posłów, "wszystko jest
płonne co mówi, bo najwierniejsi szpiegowie moi donieśli: że król na przeciwnym
brzegu Wisły uwiązł i dla braku stat-

-------------
(1) t. j. 7 lub 8 lipca.

207

ków przeprawić się nie może, wielu zaś z jego żołnierzy, którzy w bród przejść
usiłowali, potonęło, ze podobnież i Witold nad rzeką Narwią zatrzymał się i
przebyć jej nie śmie." Na to Dobiesław. "Płonne ja wieści donoszę! otóż skutek
potwierdzi ich rzeczywistość; obawiam się aby Prusy wkrótce tego nie doznały."
Ale Ulryk, odpowiedział: "Jak Polak mówisz, nazbyt wynosisz potęgę swojego
króla, którą, my doskonale znamy z doświadczenia."
Tymczasem Władysław ruszywszy obóz z Czerwieńska, ku Prusom postępował i w
Zochowie (l) miał pierwsze stanowisko, gdzie otrzymał radośną wieść o
odniesionem zwycięztwie przez starostę bydgoskie-; go Jana z Brzozogłowy. Ten
bowiem, skoro dziesięciodniowy rozejm minął, zebrawszy znaczny oddział jazdy,
wtargnął w granice krzyżaków, i bliższe Pomorze ogniem i mieczem pustoszył.
Nadto, ukrywszy w niedalekim lesie swoją jazdę, pod zamek Świecie podemknął się
z jedną tylko chorągwią dla wywabienia gotowego do wycieczki nieprzyjacicla.
Krzyżacy wzgardziwszy garstką Polaków, z wrzawą i okrzykiem na nich wypadają,
Polacy zaledwo począwszy utarczkę, nagle zwróciwszy konie, krzyżaków za sobą na
zasadzki wciągnęli, gdzie ze wszystkich stron oskoczonych, w pień wycinają;
wielu komturów poległo, czterech żywcem wpadło w ręce Polaków. Król Władysław i
całe wojsko ucieszony

--------------
(1) 3 lipca.

208

temi szczęśliwemi początkami, s których wróżąc pomyślne powodzenie całej wojny,
z wielką ochotą na nieprzyjaciela pociągnęło. Ta pewność zwycięztwa tak dalece
żołnierzy ośmieliła, że wielu z nich kryjomo, minio wiedzy wodzów, w granice
nieprzyjacielskie wpadając odważyli się za łupami uganiać i wioski pożarem
niszczyć. Król nic niewiedząc, dziwił się skąd w takiem oddaleniu ognie gorzały,
gdy sam ledwo jeszcze za cztery dni na granicę zdążyć był w stanie; dla tego
wnet wydał rozkaz: aby ci co się naprzód wyrwali nie mieszkając wrócili do
obozu, grożąc gardłem karać nieposłuszeństwo. Uczynił zaś to s tej przyczyny,
iżby w razie jakiej klęski nie dali prawa krzyżakom do chełpienia się
zwycięztwem, tudzież aby pastwisk i żywności tak dla wojska niezbędnych,
pożarami nie zniszczyli. Najmocniej więc dalszych pożóg osiadłych wsi zabronił.
Już król rzeki Błonę i Kaszewicę przebywszy, stanął nad brzegiem Wkry, gdzie
zdążyli, do niego Mikołaj Gara i Ścibor posłowie i palatynowie węgierscy (1) z
Torunia od wielkiego mistrza; przybył z nimi razem Jerzy Gersdorf (2) Szlązak
stronnik krzyżaków dla zbadania potęgi królewskiej. Ci skłaniając Władysława
Jagiełłę do pokoju, zaklinali: aby słusznych warunków nie odrzucał, i nie chciał
być sprawcą takiego rozlewu krwi chrześcijańskiej, lecz aby przy-

---------------
(1) Długosz (ks. 11 str, 224) pisze ze posłowie węgierscy znaleźli króla w
Jeżowie 5 lipca.
(2) Ob. o nim Voigt, t. 7 str, 30. n. 3.


209

chylił się do zgody o którą Zygmunt król rzymski i węgierski, oraz Ulryk mistrz
zakonu proszą.
Na to król Władysław odpowiedział: "Nieznośnemi krzywdami zniewolony te i
sprawiedliwe i konieczne które widzą siły poruszył bo krzyżacy Żmudź prawnie do
Litwy należną sobie przywłaszczają i ziemię dobrzyńską, świeżo od korony gwałtem
oderwali; gotów jestem atoli broń złożyć, jeżeli Żmudź bratu Witołdowi spokojnie
puszczona zostanie i zamki dobrzyńskie niesłusznie ubieżone mnie i królestwu
mojemu wrócą, nadto podjęte na tę wojnę nakłady według uznania cesarza Zygmunta
nagrodzą. Czynię to dla tego abym dowiódł, że nie odbiegałem nigdy od zgodnych
środków i jedynie zmuszony zdradą i niegodziwością nieprzyjaciół tak potężną
wojnę rozpocząłem." Później posłów do gościnnego stołu zaprosił i uczciwie
podejmował, po obiedzie wyprowadził ich na wyniosłe wzgórze i obóz swój
zalegający obszerne błonia, tudzież różne w nim narody i uzbrojenie dostatecznie
i s przyjemnością oglądać pozwolił. Zdumieni takim ogromem wojska, udali się do
Torunia do Ulryka, pewni że pokój zawrą, byleby wielki mistrz przełożone warunki
chciał przyjąć. Wszakże ani Władysław, ani Witołd nic nie zaniedbali, co do
prowadzenia obecnej wojny na leżało, Aleksander Witold bowiem całe swoje
litewskie i tatarskie wojsko na hufce podzieliwszy, pod 40 chorągwiami tyluż
wodzom w rząd oddał; król zaś Władysław umyślnie wieść puścił, że nieprzyja-

210

ciel już następuje; dobrowolne zamieszanie w obozie spraw ił tym końcem, aby
żołnierze na wszelkie niespodziane przypadki gotowymi i czujniejszymi byli, bo
czekała ich walka z nieprzyjacielem w fortelach ćwiczonym.
Ruszywszy stąd obóz (1) i przeszedłszy puszczę sosnową dwie mile szeroką, król
na rozległej równinie nad granicą nieprzyjacielską stanął. Tu Władysław
wzniósłszy ręce ku niebu pokornie błagał Boga, aby nieznośnemi krzywdami wroga,
jąć się najsprawiedliwiej do broni zmuszonemu i ludom jego, przy tem wkroczeniu
w granice nieprzyjacielskie błogosławić raczył i nad dumnym i okrutnym
nieprzyjacielem łaskawie zwycięztwa udzielił. Po tej modlitwie W trąby uderzyć i
główną chorągiew z białym ukoronowanym orłem pierwszy raz wtenczas rozwinąć i
przed namiotem swoim utkwić rozkazał. Podobnież i wszystkie inne chorągwie w
liczbie ośmdziesięciu i dwóch roztoczono z niewymówną radością żołnierzy, którzy
ojczystą pieśń Boga-rodzica śpiewając, cały ten dzień, poprzedzający wtargnienie
do ziemi nieprzyjacielskiej, Wesoło spędzili. Zbliżono się do dwóch jezior
Tszczyn i Chełst zwanych, niedaleko od miasteczka Lautenburga, gdzie pierwszy
obóz w kraju pruskim zatoczono. Tu król Władysław Zindramowi herbu słońce,
miecznikowi krakowskiemu dzielnemu i w rzeczach wojennych biegłemu mężowi, straż
obozu i rząd;

-------------
(1) 9 lipca.

211

nad wojskiem poruczył. Podówczas Litwni i Tatarzy w ziemi nieprzyjacielskiej
szeroko swawolne zagony rozpuścili, łupieztwem, rozbojami, gwałtami te granice
pruskie nękali, ale co straszniejsza, świątynie najeżdżając, s pogańską
bezbożnością ciało pańskie precz wyrzucali. Co skoro doszło do wiedzy panów
polskich, natychmiast do namiotu królewskiego weszli, błagając o poskromienie
Litwy, Żmudzi i Tatarów od świętokradztwa kościołów i rzeczy poświęconych, oraz
oświadczając, że nie odważą się zostać w obozie splamionym takiemi zbrodniami
przeciwko Bogu, aby ściągniony gniew nieba, całego wojska w okropną klęskę nie
wtrącił. Król tknięty tą niegodziwością, wnet do książęcia Witolda i do cara
tatarskiego, którzy niedaleko stamtąd byli, gońca z rozkazem wysłał, powściągnąć
tych żołnierzy od gwałcenia kościołów, ażeby Bóg bezecnem świętokradztwem
obrażony, całego wojska na zgubę nie wydał. Ci natychmiast dowódzców zebrawszy,
zapowiedzieli: że jeśli kto kościoły znieważać, lub dotknąć się jakiej świętej
rzeczy odważy, śmiercią karany będzie. Jakoż gdy później doniesiono że dwaj
Litwini kościoł odarli, kazał im Witold samym powiesić się na drzewie, na które
wlazłszy swarzyli się między sobą, który prędzej rozkaz książęcy spełni; z
największym więc pośpiechem aby książęcia gwałtowniejszym gniewem nie zapalić,
własnemi rękami powróży na szyje zarzuciwszy, śmierć sobie zadali. Taka była
wówczas wielkiego książęcia litewskiego nad

212

swoimi poddanymi władza i taka wojskowa karność w obozie!
Dnia 10 lipca król Władysław ruszy wszy się od Lutenburga rozłożył się nad
jeziorem Rubkowem niedaleko od miasteczka Kurzątnik. Blizko tegoż Miejsca za
rzeką Drwęcą, Ulryk wielki mistrz krzyżacki stanął z wielkiem wojskiem i
większego jeszcze codzień z zachodu lądem i morzem wyglądał; umyślnie więc wojnę
przeciągać pragnął i posłom króla Zygmunta usilnie wiodącym go do pojednania,
odpowiedź zwlekał; bo rozesłał był gońców i listy do Wszystkich niemal królów i
książąt chrześcijańskich, ze skargami na gwałt zakonowi jego przez króla
polskiego wyrządzony i s prośbą o posiłki dla odparcia Najazdu. Owóż na tę
zbrojną pomoc niecierpliwie oczekiwał. Rzeka Drwęca dwa obozy rozdzielała,
krzyżacy w obawie wojny brzegi jej już dawniej obdarowali, teraz z dział i innej
strzelby odrażali Podków od przeprawy; bitwa przez ciurów pojących konie
wszczęta; krzyżacy rozgromieni pięćdziesiąt Koni stracili. Wielkie zamieszanie w
polskim obozie powstało, gdyż s kurzawy po całem polu wzbitej wnosząc, że
nieprzyjaciel do boju ciągnie, polacy rzuciwszy się nagle do broni, oczekiwali
azali nieprzyjaciel przeszedłszy rzekę ma zamiar walkę rozpocząć, wszakże, gdy
ten płonny popłoch minął Niemcy zachowali się spokojnie, Polacy leż podwieczór
zbroje złożywszy oddali się spoczynkowi. Nazajutrz król Władysław dłuższej
zwłoki niecierpli-

213

wy, rozkazał Piotrowi Korzbog posłom węgierskim w obozie nieprzyjacielskim
starającym się o utrzymanie pokoju oświadczyć: że nie chce dłużej wybiegami
słownemi dać się łudzić, a więc niech mu albo pokój, albo wojnę od wielkiego
mistrza zwiastują; cokolwiek zaś otrzyma, czy wojnę czy pokój wszystko
wdzięcznie przyjmie. Skoro goniec przed posłmi stanął, natychmiast udali się do
wielkiego mistrza donosząc z czem do nich król polski wskazał. UIryk wezwawszy
znakomitszych komturów, zasięgał ich zdania co czynić wypadało ? wszystkie głosy
nienawiścią ku naszemu narodowi tchnące przychyliły się za popieraniem wojny,
jeden tylko hrabia z Wenden komtur gniewski ostrzegał: "iż nie należało
lekceważyć potęgi króla Władysława w którego obozie łatwo stąd widzialnym, prócz
Polaków celujących osobistą dzielnością, końmi i świetnem uzbrojeniem, są
Litwini, Żmudzini, Ruś i Tatarzy, narody w wojnę wdrożone, a na ich czele
Aleksander Witold wódzi wielkiej i doświadczonej odwagi. Wypadek bitwy zawsze
wątpliwy, jego więc zdaniem pokój nad wojnę przenieść należało, aby się i krew
chrześcijańska nie lała' i aby oręż chrześcijański nie wątlił sił naszych, które
według zasad zakonu, wytępieniu pogaństwa poświęcone być winny; baczyć nakoniec
należy: abyśmy uniesieni zemstą za błahe szkody, nierównie większych na siebie
nie ściągnęli; zawsze pokój pewny korzystniejszy, niż spodziewane zwycięztwo;
jeżeli zaś s Polakami wojnę toczyć postanowiono, w innym czasie, kiedy mniej-

214

szą bodą mieli gotowość, wystąpićby z nimi do walki, lecz teraz, gdy zbrojny
nieprzyjaciel pokój przenosi, sądzę iż go w żaden sposób odrzucać nie należy."
Na to zbawienne zdanie powstał Werner Tellingen komtur elblągski: "Mogłeś,
rzekł, s tem trwożliwem i Niewieściałem sercem zostać w domu, boś zdolniejszy do
leczenia chorych, niż do prowadzenia wojny." "Bitwa okaże, odpowiedział hrabia,
jeśli do wojny Wyjdzie, kto z nas ma więcej odwagi." Zdanie je go wnet poparł
Ścibor wojewoda siedmiogrodzki, który podobnież pokój radził i głos komtura
gniewskiego pochwałami pod nieba wynosił. Oburzył się przeciw niemu Ulryk wielki
mistrz krzyżacki mówiąc: Polakiem jesteś, w ziemi kujawskiej zrodzonym, dla tego
bronisz strony swojego króla i swoich spółziomków. " Wszakże wtenczas gdy obóz
krzyżacki Jątrzyły swary o przyjęcie lub odrzucenie pokoju; gromadziły sie z
Francji, Anglji, Szkocji, Danji, Szwecji i całych Niemiec, częścią z gorliwości
o wiarę od królów i książąt chrześcijańskich przysłane, częścią zaciężne i
nadzieją nagród znęcone lądem i morzem mnogie posiłki, które obóz krzyżacki
napływem tylu ludów dziwnie zwiększyły, tak, iż każdego z Najpotężniejszych
królów trwogą przerazić mogły, Chełpił się bowiem jawnie Ulryk, że miał wieżę
pełną złota, dostateczną na pokonanie nie jednego lecz i dziesięciu mocarzy. Na
odgłos więc takich bogactw, ogromna liczba zaciężnego żołnierza zbiegła się z
Niemiec, lak dalece że do stu tysięcy zbrojnych

215

w obozie krzyżackim liczono. W te siły więcej niż przystało ufny, i niemiecką
pychą nadęty, UIryk mistrz zakonu ostateczną dał odpowiedź posłom cesarza
Zygmunta: "Gdyby król polski granic pruskich z wojskiem był nie przekroczył,
łatwobym się zgodził na odwrócenie wojny pod pewnemi warunkami, lecz teraz gdy w
ziemi mojej zbrojnie stanął, nie chcę haniebnym i przymuszonym pokojem, rycerzy
pruskich, którzy zawsze nieprzyjacielowi nieustraszone czóła stawili, hańbić i
świetności dawniejszych przewag zciemniać. Dozna wkrótce król Władysław ile
niemiecki nad polskim i zachodni nad wschodnim żołnie rzem ma wyższości.
Odnieście mu tę odpowiedź Posłowie więc węgierscy, Piotra Korzboga s temi
słowami do króla Władysława wyprawili. Nazajutrz otrzymawszy od wielkiego
mistrza UIryka 40, 000 czerwonych złotych, któremi to pieniądzmi Zygmunta na
swoję stronę przeciągnął, posłowie węgiercy rozkazali gońcowi swojemu Fryczowi z
Replina dać się do króla Władysława z oświadczeniem: "że gdy pokój, nad którego
utrzymaniem tyle pracowali, skutku nie wziął, posłowie mają polecenie od
Zygmunta ostrzedz go po przyjacielsku, jako w imieniu namiestnika państwa
rzymskiego, pod którego opieki zakon krzyżacki zostaje, aby własności jego nie
do tykał, jeżeli nie chce mieć go z przyjaciela nieprzjjacielem. " (1) Tym
sposobem rzeczywiście wojnę kró-

-------------------
(1) Aschb. t. 1 str. 249 świadczy że list Zygmunta wypo-

216

łowi wypowiedział." Władysław przerzuceniem się; do strony przeciwnej tak
potężnego nieprzyjaciela bynajmiej nieustraszony, wyrzekłszy sie wszelkiej
nadziei pokoju, pałał żądzą przebycia rzeki Drwęcy i natarta świeżemi jeszcze
siłami na wroga, Rzeka pośrednia tamowała jego ochotę, widząc że bez wielkiej
szkody w swoich ludziach przebyć jej nie potrafi, cofnął obóz do Lautenberga,
wrócił na uprzednie stanowisko, azali gdzie wyżej zręczniej przez rzekę
nieprzyjaciela doścignąć nie zdoła. Tymczasem nic nie wpuszczał, co do
powodzenia tak wielkiej wojny dopomódz mogło, gdy atoli byłoby mniej bezpiecznem
poruczać tajemnice wojenne wielu osobom, wybrał: ośmiu mężów, doświadczeniem
wojennem i powagą, Znakomitych s którymi o sposobach toczenia wojny miał się
naradzać, a mianowicie: Aleksandra Witolda, Krystyna Ostrowskiego kasztelana
krakowskiego, Jana z Tarnowa, Sędziwoja Ostroioga, Mikołaja z Michałowa
krakowskiego, poznańskiego i sandomierskiego wojewodów, Mikołaja proboszcza ś.
Florjana podkanclerzego, Zbigniewa z Brzezia marszałka koronnego i Piotra
Szafianca podkomorzego krakowskiego. Dodał im dwóch przewodników w Prusiech
Rodzonych, ale którzy postarzeli się już w Polsce z żonami i dziećmi, Trojana
krasnostawskiego i Ja-

-------------------
wiadający wojnę Władysławowi Jagielle opatrzony pieczęcią urzędu namiestniczego
(Vicariatus Officii) dany w Budzie 21 czerwca (VIII die ante fest. Joh. Bapt.
Sabbato) 1410, znajduje sie, dotąd
w miejskiem archiwum frankfarckiem nad Menem,

217

na Grünwalda parczowskiego wójtów, doskonale świadomych położenia kraju i
wszystkich dróg pruskich; za ich wiec wskazaniem i wojsko prowadzono i zamki
później oblegać poczęło. Ta rada z ośmiu mężów złożona naprzód uchwaliła, aby
bez woli Zbigniewa marszałka koronnego nikt z obozu nie wychodził, w ciągnieniu
Zbigniew miał straż przednią trzymać, i za jego proporcem s kolei wszystkie inne
miały postępować; nadto, nikt w obozie trąbić nie śmiał, oprócz trębacza
królewskiego, na pierwszy jego odgłos brać się do broni, na drugi siodłać konie,
na trzeci wsiadać, każdy za swoim wodzeni iść porządnie, i bez ścisku wyciągać z
obozu powinien. Ludziom znającym miejscowość poruczono, aby przed podniesieniem
obozu, już na zatoczenie następnego, właściwe miejsce upatrzyli, gdzieby drwa i
woda były blizkie, bo pastwiska i żywności dla łudzi i koni, to mnóstwo wiosek w
które bogata ziemia pruska obfituje, podostatek dostarczało. Gdy wojsko pomykało
się w górę rzeki Drwęcy, szpieg w obozie krzyżackim dał wiedzieć, że Władysław
cofnął się zwinąwszy obóz; niewymownie ta wieść ucieszyła mistrza zakonu Ulryka;
puścił więc między swoimi pogłoskę, że król w wielu miejscach rzuciwszy ciężary,
ustraszony jego potęgą na głowę uciekał i szpiegowi okrytemu kurzawą to samo
poświadczać rozkazał. Na to jeden z posłów węgierskich rzekł do mistrza: "Strzeż
się raczej aby to poruszenie potężnego króla, które ty ucieczką być sądzisz na
głowę twoję nie spadło i abyś

218

go strutą zamków twoich po rozmaitych stronach nie uczuł". Tknęło to Ulryka,
podejrzewał bowiem, jak rzeczywiście było, iż Władysław w górze rzeki przeprawy
szuka, podniósłszy więc i sam obóz, do Bratianu przybył i tam 12 mostów, po
których całe Wojsko przeprawićby się mogło, zbudować kazał. Król Władysław
wyruszywszy od Lautenberga pod Działdowem obóz położył, gdzie wezwawszy do
siebie Frycza, ktory będąc gońcem posłów króla węgierskiego W imieniu Zygmunta
wojnę mu wypowiedział, przypomniawszy liczne i wielkie dobrodziejstwa
wyświadczone Zygmuntowi od początku panowania jego w Węgrzech: że go pieniądzmi
i posiłkami przeciwko Turkom wspierał, że gdy od Węgrów był pojmany i Więziony,
wezwania na tron węgierski nie przyjął, o wolność jego starania' czynił, a gdy
wzburzone węgry radą i groźbą ukoić się nie dały, wojsko z wielką pracą i skarbu
swojego uszczerbkiem do Węgier posłał, s pod straży go wydobył i na tron
królewski przywrócił; teraz kiedy wy wzajemnić się i należną wdzięczność
oświadczyć byłby powinien, "nietylko że mię żadną pomocą ani posiłkami nie
wsparł, lecz nadto nieprawą wojnę wypowiedział, ujmując się za tych, przeciwko
którym sprawiedliwie dopomagaćby mnie był powinien. Czy to słusznie albo
niesłusznie Zygmunt uczynił, wszechmogący rozstrzygnie do którego
odwołuję się jak do mściciela dobrej sprawy mojej (1)."

------------------
(1) Od tej chwili wojna była nieuchronną. W sercu Zyga tlała niezgusła iskra
nienawiści ku Polakom. Luxemburczyk,

219

Odprawiwszy król od siebie gońca, rozkazał całemi, obozowi zająć się
nabożeństwem, po wielu miejscach msze ś. odprawiano i błagano pomocy
niebieskiej, sam ciało i krew Pańskie przyjął, toż blizcy panowie i największa
część żołnierzy.

---------------
odziedziczył ją po przodku swoim Janie królu czeskim, który zacięte boje z
Kazimierzem, w. toczył, który dla ślepoty klęsk niszczonego przez siebie kraju
widzieć niemogąc, choć rękami dotknąć się murów Krakowa pragnął. Zygmunt
nieodrodny wnuk jego, młodzieńcem jeszcze ubiegał się o koronę polską, z hańbą
odrzucony, zachował pamięć zniewagi; uwięziony przez własnych poddanych,
podejrzewał Jagiełłę, ze z nieszczęścia jego korzystając, chciał dla siebie tron
węgierski przywłaszczyć. Z tych wszystkich pobudek knował przeciw niemu pokątne
zdrady i narzucając, się za rozjemcę, między królem polskim i krzyżakami,
ukrywał że tajemny sojusz wiązał go z zakonem. W kwietniu 1410 jeszcze osobiście
umawiał się w Kesmarku z Witoldem. a tymczasem 20 grudnia 1409 zawarł był już
przymierze z wielkim mistrzem Ulrykiem Jungingen, które Werner Tettingen i
Albert br. Schwarzburg komturowie krzyżaccy w Budzie podpisali. Autentyk tej
umowy przechowało dotąd tajne archiwum królewieckie, Kotzebne pierwszy ogłosił
Je w swojem dziele. (Preussens aehere Geschichte t. 3 str. 352). Rządziły
Zygmuntem poniżające namiętności, Zawziętość i chciwość, Kotzebue w
przywiedzionem miejscu i Voigt (t. 7 str. 58 w n. 1.) zaprzeczają podaniu
Długosza (ks. 11. str 214) że krzyżacy kupili pomoc króla węgierskiego za 40,
000 czerwonych złotych, lecz Aschbach (t. 1 str. 457) potwierdza rzetelność
polskiego historyka świadectwem spółczesnego Eberharda Windecka, którego
opuszczony w wydaniu Menckena rozdział co do tego szczegółu brzmi następnie:
"Wówczas powstały wielkie zatargi s królem polskim. Panowie pruscy posłali
Zygmuntowi królowi węgierskiemu 40, 000 złotych, z wielkiemi liljami, bitych za
Ludwika i Ruprechta. Ja Eberhart Windeck pomagałem liczyć te. pieniądze Żądali
za to pomocy."
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:25

220

Z Działdowa posunął się do Dąbrowna, Niemcy Gilgenburg to miasto zowią, które i
położeniem i uzbrojeniem jest warowne, bo jezioro prawie zupełnie je okrąża,
wązki tylko przystęp od lądu zostawując, lecz i tego okopy, rowy, wieże i
przedmurze bronią. Niedaleko od tego miejsca, śród najgWałtowniejszego gorąca,
Władysław obóz zatoczył, gdy pod wieczór upał nieco zelżał, wielu z żołnierzy
królewskich podstąpiło pod mury aby obejrzeć położenie miasta. Mieszkańcy
zrobiwszy wycieczkę natarli na nich i przez czas niejaki sroga bitwa trwała.
Wielu z nich ubito, innych wpędzono za okopy; lecz żołnierze królewscy gniewem i
oburzeniem zapaleni wdzierają się na wały, zasypują rowy, jedni mur podkopywać,
inni przystawiwszy drabiny na ściany miasta wdzierać się poczęli. Wrzała krwawa
bitwa u jego podnóża, bo krzyżacy z dział rażąc, kamienie i inne ciężary z
wierzchołka murów miotali, lecz nakoniec od przemagającej siły złamany opór
mieszczan, Ciasto szturmem zdobyte, złupione i spalone. Z nienawiści ku
krzyżakom i przez pamięć na dobrzyńskie okrucieństwa, srożono się w morderstwie,
wielu którzy w kościele ochrony szukali objęci płomieniem zgorzeli. Obwołano
przez woźnego zakaz dalszej rzezi, kilka tysięcy jeńców przypędzono do obozu
królewskiego, mała garstka w pierwszem zamieszaniu dopadłszy jeziora na czółnach
i beczkach życie ocaliła. Król Władysław miłosierdziem zdjęty, prócz krzyża-

221

ków i niektórych zamożniejszych, wszystkich dalszych jeńców wolnością darował.
Skoro Ulryk mistrz zakonu i krzyżacy usłyszeli że Dąbrowno zdobyte i zburzone, z
doniesień zaś szpiegów poznali, że król umyślił Malborg stolicę wielkich
mistrzów obledz, wnet gniewem i żalem zapaleni kroku przyśpieszyć i w walnej
bitwie rzecz całą rozstrzygnąć postanawiają. Oburzyło ich bowiem: iż niedawno
bogactwami i potęgą królów przenosząc, ziemie pomorską i dobrzyńską od korony
polskiej oderwali, Kujawy spustoszyli, za pamięci ojcow Wielkopolskę ogniem i
mieczem najokrutniej zniszczyli; teraz uzbrojeni, śród kwitnącego stanu swojego
państwa, straszliwą klęskę kraju pruskiego i pożogi miast swoich oglądać muszą.
S takim duchem, z oburzeniem i wściekłością ciągnęli przeciwko Władysławowi i
Polakom. W obozie królewskim po wzięciu i zburzeniu Dąbrowna niemniejszy zapał i
gotowość.
Tegoż dnia Maciej z Wąsosza Toporczyk, wojewoda kaliski i starosta nakielski,
doświadczył na Pomorzu klęski; zwoławszy bowiem szlachtę między rzeką Wełną a
Pomorzem osiadłą i dla straży granic w domach zostawioną, zbrojnie z nią tę
ziemię najechał, ogniem i mieczem pustoszył. Zabiegł mu z wojskiem drogę rządzca
Nowejmarchji i Michał Küchmejster, nieostrożnych i rozpierzłych za zdobyczą
Polaków, po żwawej utarczce do ucieczki zmusił i zrabowane łupy z rąk im wyrwał.
Jarosław Grzymal-

222

czyk, którego imie wsławiło się wówczas, w wojnach Hiszpanów z Saracenami,
posądzony o haniebną ucieczkę, wpadł w ręce Sasów.
Gdy się to na granicy Pomorza w innej stronie dzieje, król Władysław zdobywszy
Dąbrowno, około zachodu słońca, wydał rozkaz, nazajutrz dalej wyruszyć. Noc
następna w obozie krzyżaków tak była burzliwa i wietrzna, ze wszystkie prawie
ich namioty, wicher powywracał; u Polaków głęboka cisza i pogoda księżyc przez
całą noc przyświecał, a na jego tarczy widzieć się dało dwóch walczących, s
których jedem, odziany był suknią mniszą; zakonnik zwyciężony i zupełnie z
miesięcznego okręgu zepchnięty. Co jeśli było rzeczywiście, do czego ja wszakże
wiary mojej nie przywiązuję, widzenie to przyszłe zwycięztwo bólowi, z łaski
niebieskiej wróżyło. Dowodna atoli, że następnego dnia w którym bitwa była
stoczona, męża wspaniałej postaci, w biskupich szalach i w infule, nad wojskiem
królewskiem w powietrzu stojącego, i osłaniającego walczących Polaków, krzyżacy
wyraźnie widzieli. Niewątpliwie tłumaczono, iż. to był ś. Stanisław.
Zajaśniał dzień piętnastego lipca zgubny dla krzyków. Przed wschodem słońca
chmury przeciągać, deszcz ze straszliwym grzmotem i częstemi błyskawicami padać
począł; wnet gwałtowny wicher powstał do tego stopnia, iż namiot w którym o
świcie Władysław mszą ś. odprawić rozkazał, w żaden sposób nie dał się ani
rozwinąć ani rozbić. Na żądanie

223

Wilołda, obóz podniesiono i zatoczono pod wsią Grunwaldem o dwie mile od
Dąbrowna. Skoro tylko na wyżynie rozkładać się poczęto i wojsko królewskie
rozbijaniem namiotów, i stawieniem koni zajęte było, wnet jeden po drugim, a
nakoniec razem wielu gońców z pośpiechem przyskoczyło donosząc, że nieprzyjaciel
nadchodzi i już się zbliża. Władysław Jagiełło bynajmniej tą wieścią
niestrwożony, naprzód mszą odprawić jednemu i drugiemu kapłanowi dla uproszenia
Bozkiej pomocy polecił; Aleksander Witołd pole przebiegać i hufce swoje szykować
począł, podskoczywszy zaś do królewskiego namiotu. "Czego królu zwlekasz,
zawołał, zamknięty w tej kaplicy, obojętny jakby śród głębokiego pokoju, już
nieprzjaciel następuje i siły swoje w rząd sprawia; czemu raczej nie wydasz
hasła do broni i do rozwinienia szeregów?" Lecz i te wyrazy nie tknęły króla,
wzniosłszy ręce i oczy do nieba, nieruchomy błagał u Boga dla siebie i narodu
swojego o zwycięztwo. Bez wątpienia wojsko królewskie, przez tę zwłokę mogłoby
być narażonem na jakie ciężkie niebezpieczeństwo, gdyby krzyżacy wnet za
zbliżeniem się natarli; lecz niemały czas upłynął, nim uszykowali swoję jazdę i
piechotę, Witold także własne szeregi dogodnie ustawił i królewskie omieszkanie
zasłonił. W tem Władysław skończywszy zwykłe modlitwy powstał, i swoich już w
gotowości czekająch Zindramowi szykować rozkazał, i sam dawnym narodowym
obyczajem hufce urządzać począł; całe wojsko polskie pod

224

pięćdziesieciu chorągwiami ustawił: pierwsza była województwa krakowskiego,
orzeł biały z rozpostartemi skrzydłami i s koroną na głowie. II. krzyż Podwójny,
Gończa zwany. III. dworzan królewskich, mąż zbrojny na koniu. IV czeska, ś.
Jerzy, pod nią zaciczny żołnierz z Czech i Moraw. V. województwa poznańskiego,
orzeł biały bez korony. VI. sandomirska. VII. kaliska. VIII. sieradzka. IX.
lubelska. X. łęczycka. XI. kujawska. XII. lwowska. XIII. wieluńska. XIV.
przemyślska. XV. dobrzyńska. XVI. chełmska. XVII. i dwie dalsze podolskie. XX.
halicka. XXI. i XXII. Ziemowita. XXIII, obok niej. Janusza, książąt
mazowieckich. XXIV. Mikołaja Kurowskiego arcybiskupa gnieźnieńskiego, XXV.
Jastrzębca biskupa poznańskiego. XXVI. Krystyna z OstrowaXVII. Jana
Tarnowskiego. XXVIII. Sędzi woja Ostroga. XXIX. Mikołaja Michałowskiego. XXX.
Jakóba Koniecpolskiego wojewody sieradzkiego. XXXI. Jana Obichowskiego. XXXII.
Jana Ligęzy XXXIII. Andrzeja Tęczyńskiego. XXXIV. Zbigniewa z Brzezia. XXXV.
Piotra Szafrańca. XXXVI. Klemensa Moskorzowskiego. XXXVII. Wincentego
Granowskiego. XXXVIII. Dobiesława Oleśnickiego. XXXIX. Spytka Jarosławskiego.
XL. Marcina ze Sławska. XLI. Dobrogosta Szamolulskiego. XLII. Krystyna z
Koziegłów. XLIII.. Jana Mężyka. XLIV. Mikołaja podkanclerzemu. XLV. Mikołaja
Kmity z Wiśnicza. XLVI. rodu Gryfów. XLVII. Zakliki Korzekwickiego. XLVIII.
Floriana Korytnickiego i rodu Koźlerogów. XLIX. Jana Odro-

225

wąża Morawczyka. L. Gniewosza Dalewickiego, stolnika krakowskiego, który
dowodził zaciężnem polskiej wojskiem. LI. pierwsza była Zygmunta Korybuta
książęcia litewskiego mająca za godło pogoń; ten dowodząc lekką jazdą
przyłączony był do oddziału polskich? kiryśników. Pod temi pięćdziesiąt jedną
chorągwiami i tyluż wodzami, na tem grünwaldzkiem polu, siły polskie w mężów,
koni i oręż opatrzone, przeciwko Ulrykowi wielkiemu mistrzowi pruskiemu i
krzyżackiemu wojsku, w groźnym szyku stanęły. Witołdowskie hufce złożone z
Litwinów, Rusinów, Żmudzinów i Tatarów, znajdowały się pod czterdziestu;
chorągwiami i tyluż dowódzcami razem ziem i stawionych z nich szyków,
najliczniejsi i celujący innych ludźmi, końmi i uzbrojeniem byli Wilnianie.
Troczanami, Grodnianami, Kownianami, Lidzianami, Miedniczanami, Połoczanami,
Witebszczanami, Kijowianami, Pińszczanami, Nowogrodzianami, Brześcianami,
Wołkowyszczanami, Drobiczanami, Mielniczanami, Krzemieńczanami, Starodubianami
dowodzili namiestnicy witołdowscy. Inne hufce przyprowadzili książęta litewscy.
Prawe skrzydło z tatarskiemi zastępami trzymał car zawołgski, który od
kaspijskiego morza sprowadzony był na tę wojnę, wszyscy jego ludzie na wzór
Partów byli łucznikami. Wojsko Witołda prawe zajmowało skrzydło, Polskie lewe;
największą część chorągwi litewskich zdobiła pogoń jeździec w biegu uzbrojony
dobytym mieczem, to jest główne godło tego narodu; drugie miejsce trzyma

226

brama, ztota; pod temi znakami wojsko litewskie przeciwko spólnemu
nieprzyjacielowi uszykowane było!
Siły nieprzyjacielskie wielkiego mistrza i zakonu pruskiego, podobnież pod
pięćdziesięciu i jedną chorągwią mieściły się. Z tych dwie były największe,
wsakże jedna nieco mniejsza, obiedwie wyobrażały czarnego orła z. czarnym
krzyżem. Pod niemi uszykowano czoło wojska, oraz posiłki przyjaznych królów:
Zygmunta rzymskiego i węgierskiego, angielskiego, szkockiego, czeskiego i
szwedzkiego. Dla okazania jak te posiłki wysoko cenił, dowodził niemi osobiście
wielki mistrz Ulryk. Pod trzecią chorągwią, której godłem był krzyż czarny w
białem polu, stał w. marszałek pruski, pod nim znaczna liczba cudzoziemskiego
żołnierza zostawała. Pod czwartą Konrad książe oleśnicki ze Szlązakami, pod
piątą Kazimierz książe szczeciński ze znacznem wojskiem posiłkowem z Pomorza.
Pod szóstą Jerzy Gersdorf, którego waleczność wsławiła się na tej wojnie z
żołnierzami niemieckimi. Pod siódmą był razem z posiłkowem wojskiem hufiec
biskupa pomezańskiego, pod sprawą Markwarda Rosenberga. Pod ósmą biskupa
sambieńskiego, 'dowodził nią Henryk z Miśnji hrabia kamieniecki. Pod dziewiątą
biskupa chełmińskiego z Teodorykiem Sonnenburg. Pod dziesiątą biskupa
warmińskiego. Pod jedynastą stał Konrad Lichlenslein najwyższy komtur zakonu.
Pod dwónastą posiłki miasta chełmińskiego, któremi Janusz Orzechowska Konrad z
Koplowa dowodzili. Pod trzynastą Merheim podskarbi

227

zakonu. Pod czternastą Wilhelm Helfenstein komtur grudziądzki z wojskiem swojego
miasta i kommandorji. Pod piętnastą komtur z Balgi. Pod szesnastą s Kowalewa.
Pod siedmnasta królewiecki wice-komtur. Pod ośmnastą komtur starogrodzki. Pod
dziewiętnastą Henryk komtur tucholski, najpyszniejszy ze wszystkich, zuchwałość
jego doszła do tego stopnia, iż kazał nosić przed sobą dwa miecze i poprzysiągł
nie wprzódy je do pochew schować, aż dopóki nienawistną polską krwią ich nie
zbroczy. Pod dwudziestą komtur nieszawski. Pod dwudziestą pierwszą dowódzca
zaciężnych żołnierzy westfalskich. Pod dwudziestą drugą Frydryk Wed wójt miasta
Rogoźna. Pod dwudziestą trzecią komtur miasta Gdańska. Pod dwudziestą czwartą
engelsberski, po polsku koprzywuicki. Pod dwudziestą piątą brodnicki. Pod
dwudziestą szóstą rządzca bratjański i rządzca Nowegomiasta. Pod dwudziestą
siódmą posiłki miasta Brunsberga. Pod duwdziestą ósmą zaciężni na żołd niemieccy
żołnierze. Pod dwudziestą dziewiątą hufce szwajcarskie, które imieniem i
nakładem narodu swojego, krzyżakom pomagały. Pod trzydziestą stanął komtur z
miasta Laszyn. Pod trzydziestą pierwszą człuchowski. Pod trzydziestą drugą
osterodzki. Pod trzydziestą trzecią barlensteinski. Pod trzydziestą czwartą
posiłki ziemi chełmińskiej pod dowództwem komtura toruńskiego. Pod trzydziestą
piątą komtur elbląski. Pod trzydziestą szóstą żołnierze niderlandzcy. Pod
trzydziestą siódmą posiłki miasta toruńskiego, któremi dowodził wice-kom-

228

tur tegoż miejsca. Pod trzydziestą ósmą żołnierze z Niemiec nadreńskich. Pod
trzydziestą dziewiątą komtur gniewski z wojskiem posiłkowym niemieckiem z
Frankonji. Pod czterdziestą żołnierze miasta ś. Siekierki (Heiligenbeil). Pod
czterdziestą pierwszą komtur bruńswicki. Pod czterdziestą drugą gdański. Pod
czterdziestą trzecią Niemcy z Miśnji i Saxonji. Pod czterdziestą czwartą komtur
ze Szczytna (Nienicy Ortelsburgiem nazywają). Pod czterdziestą piątą komtur
ragnicki. Pod czterdziestą szóstą posiłki miasta Kniphofu. Pod czterdziestą
siódmą wojsko inflanckie. Pod czterdziestą ósmą hufiec miasta Tczewa dowodził
nim wójt miejscowy. Pod czterdziestą dziewiątą posiłki miasta Allenstein i
Melsak. Pod pięćdziesiątą zaciężni żołnierze niemieccy. Pod pięćdziesiątą
pierwszą Markward Salzbach komtur brandeburgski. Komtur świecki i wielu innych
dla straży granic pomorskich, które Janusz z Brzozogłów starosta królewski
bydgoski pustoszył, zostawieni na Pomorzu, nie znajdowali się na tej bitwie (1).

-------------------------------
(1) Porówn. Długosza ks. 11 str. 244. Narbutta t. 6 dodatek 5 Voigt t. 7 str.
80. Głównem źrzódłem s którego o siłach wojska krzyżackiego i szczegółach bitwy
dowiedzieć się można, jest rękopis: Banderia Crucigerorum etc. Listoricis
annoiationibus per Rannem Longin, Canonicum Cracoviensem illustrata. Kotzebue
(t. 3 str. 369) próżno chełpi się niemal odkryciem tego pomnika. Znali go dobrze
J. A. Załuski i Janocki (Janociana t. 3 str. 106); dotąd nawet pierwotny rękopis
posiada biblioteka kapituły krakowskiej, kopja znajdująca się na wraku
królewskim jest me cała. Narbutt (t. 6 str. 209) omylony wyrazami Voigta (w t. 7
str. 96)

229

Już obadwa wojska w gotowości do boju, na rzut strzały od siebie oddalone,
czekały wydania hasła, gdy 300 Czechów opuściwszy szeregi królewskie z
niewiadomej przyczyny, wstecz cofać się poczęło. Podkanclerzy koronny, który
nieco później z obozu do króla był wyjechał, spotkawszy ich, pyta: dla czego i
za czyim rozkazem odchodzą? odpowiedzieli że im żołdu nie wypłacono. "Nie ta
jest przyczyna, rzekł do nich, ale lękliwość i nikczemność wasza, bo jak
niewieściuchy boicie się zajrzeć w oczy nieprzyjacielowi i znieść nie możecie
niemieckich grotów. " Tym wyrzutem zawstydzeni, w net do szyków wracają i
walecznie w tym dniu stawili czoło. Król Władysław w żelaznej zbroi i świetny
orężem, obejrzawszy porządnie uszykowane swoje wojska, zmieniwszy odzież i
konia, poprzedzony małą chorągwią białego orła, z dowódzcami wjechał na pagórek
s którego mógł widzieć i własne i nieprzyjacielskie zastępy, gdzie
przypomniawszy niezmierne dobrodziejstwa zlane na ten niewdzięczny zakon przez
książąt polskich,

-------------------------------
mniemał ze Banderia Crucigerorum były opisane przez Jana Długosza t ojca
historyka, ale rzecz ma się przeciwnie; ojciec znajdował się jak żołnierz na
bitwie grunwaldzkiej, schwytał jeńcem Markwarda Salzbach, zapewne często
opowiadał synowi szczegóły tej nieśmiertelnej przewagi polskiego oręża, podobnie
jak inny osobisty jej uczestnik Zbigniew Oleśnicki, przy którym historyk Długosz
młodość i znaczny część dojrzałego wieku spędził; dla tego też opowiadanie
Długosza zbliża się do powagi naocznego świadectwa. Porówn. Michała
Wiszniewskiego hist. lit. polsk. t. 4

230

swoich poprzedników, przypomniawszy też nieznośne obelgi, niesłychaną pychę i
więcej niż barbarzyńskie okrucieństwo, którem tylekroć królestwo znękali,
zaklinał: "aby dzielnem i statecznem sercem bitwę rozpocząć, i w tym dniu
pamiętni na siebie i kraj, dowody męztwa swojego okazali, aby dawne ziemie
koronne Prusy i Pomorze, niegdyś przez książąt polskich do użytkowania tylko
dozwolone, szablą odzyskali. Przekładał jak wspaniałe nagrody uwieńczyć miały
zwycięztwo; tyle zamożnych portów, miast i zamków; okazywał Francuzów łańcuchami
ozdobnych, Anglików, Szkotów, Niemców, Duńczyków, Szwedów złotemi zbrojami
jaśniejących; prócz tego obóz nieprzyjacielski bogaty i przepełniony dostatkami
całego zachodu. A więc niech idą pomni czci i sławy rycerskiej, niech do boju
poniosą nieodzowne przedsięwzięcie, albo zwyciężyć, albo mężnie za kraj poledz,
za który, ochoczo umrzeć, nigdy niewahał się żaden poczciwy. Król wszelkie
wypadki wojny, wszelkie niebezpieczeństwa które los zeszle, gotów jest. z nimi
podzielać. W sprawiedliwości swojej ma największą ufność że Bóg najwyższy
dzisiaj sławne zwycięztwo, obfite łupy i chwalebny zdarzy mu tryumf. " Gdy to
śmiałem i pogodnem obliczem wyrzekł i wszyscy życzliwym okrzykiem usługi swoje
poślubili, odesłał ich król do szeregów pełnych otuchy zwycięztwa. Podkanclerzy
s kapłanami i całym bezbronnym orszakiem, aby ich od wszelkiego niebezpie-

231

czeństwa zasłonić, z rozkazu królewskiego wrócili do obozu.
W wojsku krzyżackiem zupełnie inna postać rzeczy. Ulryk wielki mistrz zakonu
sprawiwszy szyki, do obozu odjechał i rzewnie płakać począł, o co przez Wernera
Tettingen komtura elblągskiego zgromiony, że wbrew zwyczajowi swojemu, wbrew
zwykłej odwadze, wbrew nieustraszonemu i niezłomnemu męztwu, którego śród
największych niebezpieczeństw tyle okazał dowodów, dziś tak na sercu upadł.
Raczej mu szyki objechać, żołnierzy ośmielić, i hasło do boju wydać należało.
"Nie przez nikczemność, lub trwogę nieprzyjacielskiego oręża do którego
przywykłem, odpowiedział, zgroza mię na jego widok przejmuje, ale mający wkrótce
nastąpić straszny rozlew krwi chrześcijańskiej łzy i westchnienia z piersi moich
wyciska i że pod mojem mistrzowstwem, tylu chrześcijan ziemię pruską, w bitwie
na wszystkie wieki pamiętnej, trupami swojemi zależę. Ty bacz na twoję
powinność, ja zaiste okażę się statecznym i dzielnym wodzem tego potężnego
wojska, które widzisz i albo ujrzysz mię dzisiaj zwycięzcą, albo na marach!"
To rzekłszy dwóch posłów, s których jeden miał za godło orła czarnego, drugi
gryfa (1) do króla wypra-

----------------------------------
(1) Długosz (ks, II str. 252) Miechowita, (ks. 4 rozdz. 43) Kromer, (ks. 16
str. 657 tomu 2 wyd. Pistor) Bielski (kronika polsk. str. 256) świadczą że za
ich czasów te miecze znajdowały się jeszcze w skarbcu krak. W rewizji skarbu
koron, umieszczonej w pamiętnikach o dawnej Polsce t. 3 str. 49 są wpraw-

232

prawił, aby mu odnieśli dwa dobyte miecze i tem Wyzwali. go do boju. "Nic dla w.
mistrza, rzekli, pożądańszego stać się nie mogło, jak że króla, którego w
puszczach i niedostępnych kniejach musiałby szukać samo szczęście sprowadziło do
ziemi pruskiej, na łup zwycięztwu. A więc jeżeli szerszego pola potrzebuje do
rozwinienia swoich zastępów, udzieli mu go w swojej ziemi tyle, ile sam za
dostateczne uzna nadto te dwa miecze tobie i Witoldowi w pomoc posyła bo wiedz,
ze t sam i zakon tyle broni posiadają, ile starczy nie tylko do pokrycia nią"
ale nawet da zarzucenia całego twojego wojska" Król Władysław z wielką pokorą
jeden miecz wziąwszy, drugi wręczył bratu Witoldowi i polecił aby mistrzowi
odniesiono; "Mają ten zwyczaj Polacy, że gdy wrogom wojnę wypowiedzą, w ziemi ją
raczej cudzej niż we własnej toczą i woli Polak szukać spiącego nieprzyjaciela w
jego domu, aniżeli widzieć granice swoję przezeń najechane; najchętniej przeto
oszczędził mu trudu drogi do siebie. Co się tknie szczodrobliwości w dozwoleniu
pola; gdy do ziemi pruskiej, będącej od wieków dziedzictwem książąt polskich
najmniejszego nie ma prawa, nie przystoi mu cudzą własnością szafować. Ile mu
pola potrzeba będzie, tyle sobie orężem zajmie we własnej swojej pruskiej ziemi

------------------------
dzie wzmianki o mieczach ale bez bliższego ich opisania. Voigt t. 7 str. 84)
utrzymuje: ze te miecze bez wiedzy w, mistrza posłał do króla marszałek zakonu
Fryderyk v, Wallenrod

233

Którą opuściwszy, jeżeli mistrz zechce do Niemiec wrócić, dozwoli mu razem z
wojskiem swobodnego przejścia, dostarczy nawet przewodników, aby go za granicę
Prus, dziedzictwa królewskiego, bezpiecznie przeprowadzili. Jeżeli tego nie
przyjmie niech oręż rozstrzyga, kto z nich w ziemi pruskiej ma panować!
Przysłane miecze, przyjmuje za wróżbę przyszłego zwycięztwa, bo pokonani
zwycięzcom zwykli broń składać."
Odprawiwszy posłów, hełm podać rozkazał, pragnąc osobiście mieć W bitwie udział,
ale zaniechawszy tego na prośby panów, odstąpił na blizkie wzgórze pod gajem z
sześćdziesięciu kiryśnikami, skąd walczących swoich bezpiecznie mogł widzieć.
Byli z nim Ziemowit książe mazowiecki, Teodor i Zygmunt Korybut książęta
litewscy i wielu innych znakomitych mężów, którzy otaczali osobę królewską.
Rozstawiono też w pewnych przedziałach rącze konie aby W razie klęski Polaków,
król mógł uniknąć Wszelkiego niebezpieczeństwa. Gdy więc wszystko na każdy
wypadek bitwy należycie urządzono, Aleksander Witold, który objeżdżając szeregi
i przebiegając całe pole wiele koni zmęczył, znalazłszy wszędzie dostateczną
gotowość, za rozkazem królewskim wydał hasło do boju.
Litwini i Tatarzy trzymający prawe skrzydło, pierwsi działanie rozpoczynając,
takie mnóstwo strzał na nieprzyjaciół cisnęli, że ci jakby gradem z góry; byli
niemi osypani, ciężkie zaś konie niemieckie słupiąc

234

się od zadanych ran, jeźdzców swoich na zimię zrzucały. W tejże chwili inni
włóczniami uderzyli w siebie tak potężnie i s takim trzaskiem orężów, że pole na
którem zawzięci przeciwnicy, a największem umysłów rozjątrzeniem walczyli,
przysute było szczętami włóczeń i mieczów. Wręcz się potem zapalczywie ściekano
dobytemi szablami; rozlegały się przeraźliwe jęki umierających, i krzyk ginących
Niemców. Trwała przez niejakiś czas wątpliwa walka, zwycięztwo nie przeważało
się na żadną stronę, aż dopóki prawe skrzydło królewskie, na którem byli Litwini
i Tatarzy, chwiać się nie poczęło; albowiem lekka jazda litewska i tatarska,
gdyż już wręcz bić się przyszło ciężkiej konnicy niemieckiej długo wytrwać nie
była zdolna; godzinę jednak i tu walczono z równą z obustron dzielnością, bo
Witold wszędzie Obecny, serca swoim dodawał, rozerwane szeregi świeżemi hufcami
zastępował, lecz gdy nakoniec Litwinów i Tatarów po większej części wycięto
prawe skrzydło pierzchać poczęło, Niemcy na karki im wsiadłszy rzeź szerzą.
Jedni Smoleńszczanie s całego wojska litewskiego, ciężką natarczywość
nieprzyjaciół niezłomnem sercem razem s Polakami odparli i jedni tylko z
Rusinów, świetną sławę bohaterskiego męztwa aż do końca bitwy utrzymali. Innych
krzyżacy więcej jak na milę ścigając wielu z nich pozabijali, wielu: żywcem
zagarnęli. Ci którzy ucieczką umknęli z rąk nieprzyjacielskich, do Litwy
przybiegłszy roznieśli wiadomość o zagładzie wojska i cały kraj żałobą na-

235

pełnili. Gdy Witold ani groźbą, ani błaganiem, ani biciem nakoniec nie mógł
zahamować ucieczki swojego żołnierstwa, lękając się by popłoch Litwinów serca
Polakom nie zepsuł, przybiegłszy do króla Władysława usiłował wciągnąć go do
działania, bo chociaż krzyżacy prawe skrzydło przeciwników znieśli na swojem
podobnież prawem ciężko szwankowali lewe bowiem królewskie Niemców gnębiło i już
s trudnością krzyżacy dotrzymywali kroku; wtem ci, którzy w pogoń za Litwinami
poszli wracając z jeńcami, postrzegłszy swoich w niebezpieczeństwie i już powoli
ustępujących, rzuciwszy jeńców i dodawszy sobie wzajemnie serca na Polaków
natarli. Siły więc z obustron zostały zrównane, sród walki zwycięztwo raz na tę,
znowu na owę przechylało się stronę; Władysław za radą Witołda gwałtownie domaga
się o włócznią i pała chęcią wmieszania się do bitwy. Niewątpliwie rzuciłby się
śród walczących, gdyby ci co go otaczali pochwyciwszy konia za wodze nie
wstrzymali go w zapędzie; wszakże Witołda do boju puścił, poskoczyć za nim jedna
chorągiew najdzielniejszych i najwierniejszych dworzan królewskich. Witold
wróciwszy do boju, spełniając powinność, i wodza i żołnierza, przyczynił się do
zwycięztwa. Polacy bowiem ujrzawszy go walczącego i sądząc że Litwini za jego
przykładem do walki wrócili, oraz że w innej części pobojowiska pomyślnie rzeczy
idą, pokrzepieni na. duchu, żwawo na krzyżaków nacierają. Strona polska górę już
brać zaczęła

236

lubo z obustron, przy ciągłych zmianach szczęścia, uporczywiej walczono.
Tymczasem szesnaście hufców jazdy, które w odwodzie pod tyluż chorągwiami siaty
i któremi w. mistrz Ulryk osobiście dowodził gdzie też znaydował się
najdzielniejszy cudzoziemski żołnierz, postrzegłszy króla na blizkiem wzgórzu,
powoli ku niemu pomykać się poczęły. Władysław otoczony tylko osobistą strażą,
ujrzawszy ciągnących na siebie Niemców, wysłał gońca do wojska z rozkazem: część
sił podobnież w odwodzie będących, skierować na nieprzyjacioł, którzy ku niemu
zmierzali, i wyzwolić go z niebezpieczeństwa. Już hufce nieprzyjacielskie
blizkie były od orszaku królewskiego, gdy Köekeritz Misnijczyk (1), spiąwszy
konia ostrogą i zwróciwszy ostrze z największym pędem rzucił się na króla, przy
którym stał tuż miody Zbigniew Oleśnicki, ten wpadłszy na Sasa gwałtownie
lecącego i uprzedziwszy króla, gotowego już do przyjęcia włócznią nacierającego
nieprzyjaciel a wpół złamanem drzewcem z siodła go wysadził. Gdy Köekeritz na
nogi powstał, Władysław zraniwszy go

-------------------
(1) W archiwum królewieckiem ocalał z r. 1410 rękopis Soltbuch zwany, t. j
księga do zapisywania żołdu zaciężnemu wojsku W liczbie ludzi rycerskich którzy
wówczas krzyżakom służyli, znajduje się wymieniony Leopold von Kökeritz z
Mistrji. Ob. Voigt Gesohichte Marienburgs str. 267 i Gesch. Preuss. t. 7 str.
91. U Długosza ks. 11 str. 258 nazywa się on Dippoldus Kökeritz; widocznie że
przepisywacz przekręcił to imię własne, w czem zwykle w rękopismach najczęstsze
omyłki postrzegać, można.

237

wymierzonem w głowę uderzeniem włóczni powtórnie na ziemię obalił, gdzie od
otaczająch natychmiast dobity. W tąż hufce polskie przypadły i Niemców ku sobie
zwróconych orężem przyjąwszy y po krwawej bitwie łamią i do ucieczki zmuszają,
bo toczyła siej walka w obecności króla, ku ocaleniu jego osoby ! Wielki mistrz
Ulryk usiłując swoich od popłochu zawściągnąć, już tych, już owych nazad do
potrzeby prowadzi i na Polaków s potężnym zastępem swoich, kilkakrotnie w
różnych miejscach wpadając bitwę odnawia, wszakże gdy z dziwną odwagą walczy,
śmiertelnie ugodzony pada.
Na widok jego zgonu, cała chorągiew, pierzcha i trwożna rozbiega się po polu
bitwy. Polacy ścigając i zabijając. uciekających, na ich karkach aż pod obóz
jechali. Obok w. mistrza najznakomitsi komturowie i rycerze rozmaitych ziem i
narodów w lej potrzebię poległszy, zwłokami swojemi i kupami trupów okryli pole,
grunwaldzkie. Po okropnyni zgonie Ulryka, dalsze wojska krzyżackie, które
jeszcze z wątpliwem szczęściem walczyły, otwarcie tył podawszy do warownego
obozu uciekać poczynają. Pogoń polska ogromną w nich rzeź sprawia, ścigając aż
do okopów, których wozy w około łańcuchami spięte, broniły; wszakże i tę zaporę
Polacy nagle przerwawszy z różnych stron do obozu krzyżackiego w padają i wielką
liczbę nieprzyjaciół gromią. Znakoimtsi rycerze, losem bitwy oszczędzeni,
ujrzawszy przecięte wszelkie środki ucieczki i że najmniejsza nadzie-

238

ja ocalenia nie została, padłszy na kolana przed wodzami królewskimi i broń
rzuciwszy błagać i poddawać się zaczęli. Pierwszy dał początek Jerzy Gersdorf
dowódzca chorągwi ś. Jerzego, który poddał się, ze czterdziesta wojownikami
rycerskiego stanu, po nim książęta Kazimierz Szczeciński i Konrad Oleśnicki,
tudzież inni rozmaitych krajów i narodów dostojni mężowie w ręce zwycięzców
wpadli. Henryk komtur tucholski, który; przed bitwą kazał nosić przed sobą dwa
miecze i przysiągł że je krwią królewską zbroczy, wymknąwszy się z obozu w
ucieczce zabity, odniósł karę swojej pychy i zuchwalstwa. Wtem rzeź z rozkazu
królewskiego wstrzymana, wzięto kilka tysięcy nieprzyjaciół, między nimi wielu
znaleziono przepasanych powrozami, tudzież żelaznemi kajdanami i łańcuchami, bo
te więzy, w pewnej nadziei zwycięztwa, przynieśli z sobą dla krępowania Polaków;
Obóz krzyżacki tym sposobem zdobyły i wszystkie skarby złupione: Chorągwie co do
jednej Zabrano, wielką liczbę beczek z winem w obozie znalezionych król
porozbijać i wytoczyć kazał, aby żołnierz ponętą napoju ujęty, nie zaniedbywał
pogoni i ścigania niedobitków nieprzyjacielskich s których wielu w ucieczce
legło; największa atoli liczba zginęła w ścisku, tłocząc się do sadzawki o
półtrzeci mili od pobojowiska oddalonej. Okropne było pasowanie się ich w
bagnie, wielu od uciekających koni stratowanych, Wielu w biegu wstrzymanych,
dało powód do krwawych morderstw i do schwytania niezliczonych jen-

239

ców. Między nimi znaleźli się Markward komtur brandeburgski i Sonnenherg (1),
którzy na zjeździe kowieńskim u Niemna, lżąc Witolda, wstydowi matki jego
przymawiali tych Witold w więzach ujrzawszy wielce uradował się i pamiętny
wyrządzonej sobie krzywdy, natychmiastby ściąć rozkazał, gdyby mu tego
niewzbronił król tchnący łaskawością i przekonany iż zwyciężonym przebaczać
należało Wszakże w sześć dni później, gdy pod zamkiem Morunjjen, na zapytanie
Witolda ostrzej i dumniej niż na jeńców przystało odpowiadali, Witold gniewem
zapalony pościnać ich rozkazał. Innych jeńców łagodnie trzymano. Dalszą pogoń
nieprzyjaciół na mil kilka pomkniętą noc przerwała, wielu jednak z uciekających
pochwytano (2),

------------------
(1); O Andrzeju Sonnenberg ob. trafny i szczęśliwy domysł Narbutta t.. 5 str 486
i t.. 6str 249., Rzecz o tym rycerzu, z rzadką przenikliwością wyjaśniona..
(1) Ob. u Voigta przy tomie 7 plan bitwy grunwaldzkiej; powtórzony w
zmniejszonym rozmiarze przez Narbutta (t. 6 str. 246). W XVI. Stanisław Sarnicki
w dziele swojem będącem dotąd w rękopiśmie księgi hetmańskie, podabnieź skreślił
był plan tej sławnej potrzeby. (Ob. Ambr. Grabowskiego starożyt. polsk t. I Str.
7). Oprócz Długosza, mało jest źrzódeł s którychby zasięgnąć można było
obszerniejszych o niej wiadomości. List przez krzyżaków o tej bitwie pisany
ogłoszony przez Jakób Lenfant w historji soboru; pizańskiego (t 2, str. 19)
Kotzebue ma za zmyślony (ob. hist dawnych Prus t. 3 str. 311), spółcześni zaś
kronikarze pruscy bardzo krótko o tej klęsce ziomków swoich wspominają. Po.
powrocie do Krakowa bezimienny uczony Polak na rozkaz i ułożył Jej opis w 51
wierszach łacińskich, które, s tłu-

240

Tymczasem kiedy Polacy nieprzyjaciela ścigają, król Władysław wzdrygając się
pobytu w miejscu pełnem trupów i rozmiękłem od krwi nieprzyjacielskiej,
posunąwszy się o milę od stanowiska krzyżackiego na drodze prowadzącej do
Malborga stolicy wielkich mistrzów przy pewnem jeziorze o zachodzie słońca obóz
rozłożył. I tam dopiero zdjął z siebie zbroję i pokarm przyjął, pełen pociechy i
radości, ze najdurniejszego nieprzyjaciela pokonał. W tem Mszczug ze Skrzynny
rycerz wbiegłszy do namiotu królewskiego doniósł: że wielki mistrz Ulryk śród
największego zapału bitwy, przez jakiegoś żołnierza Jerzego Nieznanego skąd inąd
zabity został, krzyż złoty drogiemi kamieniami sadzony ze ś relikwiami, który
mistrz na szyi nosił z zabitego zdjąwszy przyniosł i pokazywał. Król Władysław
tę zdobycz ujrzawszy głęboko westchnął nad niestałością rzeczy ludzkich.
Taki koniec ta najszczęśliwsza dla Polaków bitwa wzięła, większej nad nią w
całej Europie za pamięci ludzkiej nie stoczono, poległo bowiem 50, 000
nieprzyjaciół, 14, 000 w niewolą wzięto, zdobyto 51 chorągwi, które teraz jako
pomniki zwycięztwa zamieszone na ścianach głównego kościoła krakowskiego Widzieć
można. Przypadło to sławne zwycięztwo

-------------
polskiem Narbutt umieścił w Atheneum na rok 1845 t 2 str. 179. W sto lat
później zjawiła się Pieśń o pruskiej porażce; wydał ją z rąkopismu hr. Leon
Rzyszczewski. Ob. bibliotekę warszawsk. na rok 1843 sierpień str, 370


241

na dzień 15 lipca poświęcony rozesłaniu śś. Apostołów Noc następna cala była
dżdżysta; s tego powodu wielu rannych na pobojowisku zostawionych, którzy
jeszczeby wyżyć mogli, z niepogody poginęło. Tak wszystkie żywioły krzyżakom
przeciwne były, bo i w czasie bitwy silny wicher niosąc im piasek w oczy
dotkliwie szkodził i znacznie przyczynił się do ich klęski deszcz zaś następnej
nocy, zmywając s pogórków krew pobitych, jakby cudem krwawe strugi, na dowód
ogromnej rzezi toczył, a tem chwalę i wielkość zwycięztwa dziwnie powiększył.
Pokonawszy krzyżaków pruskich w wielkiej i pamiętnej bitwie gdy się nazajutrz
po nocnym dżdżu rozpogodziło, wielu między otaczającymi króla lej było myśli,
aby zaniechawszy wszelkiej zwłoki z największym pośpiechem rzucie się na Malborg
stolicę wielkich mistrzów zakonu, spodziewając się, że zamek zapewne słabą
załogą opatrzony, sród przerażenia, na pierwszą wieść o lak strasznem
zwycięztwie albo szturmem, albo przez dobrowolne poddanie w ręce Polaków
wpadnie; co osiągnąwszy, inne miasta i twierdze, których znaczną liczbę krzyżacy
posiadali bez żadnej trudności zdobyte byćby mogły, ze znakomitą sławą
zwycięztwa i s korzyścią ukończenia tej wielkiej wojny w tak krótkim przeciągu
czasu. Bez wątpienia skutek uwieńczyłby to przedsięwzięcie, jeśliby Władysław
Jagiełło natychmiast usłuchał tej zbawiennej rady, albowiem, na. pierwszy odgłos
takiej klęski, gdy s początku pojedyńczo wnet gro-

242

drżący zwiastuni przegranej zbiegać się poczęli, gdy wieść, że wojsko
krzyżackie w potężnej bitwie pokonane, wszystkie siły zniesione, sam wielki
mistrz Ulryk zabity gruchnęła, taki w Malborgu, powstał przestrach, taka
wszystkich objęła rozpacz, że, krzyżacy jakby wpółobłąkani rozbiegłszy się po
zamku już opuście go zamyślali. Obecni jeszcze wówczas w Malborgu, oczekujący na
wypadek bitwy posłowie Zygmunta króla rzymskiego i węgierskiego, przerażeni
okropną wiadomością, śpiesznie na koń wsiadłszy z Malborga do Gdańska, stamtąd
przez Pomorze, Marchią i Szląsk daleko kołując, do Węgier, do króla Zygmunta, po
upadku sprawy krzyżackiej przybyli. Atoli nieczynność i opieszałość, które
zawsze przeszkadzały dokonaniu świetnych przewag, opóźniły ten tak szczęśliwy
postęp wojny. Większa bowiem część rady królewskiej była tego zdania, aby. trzy
dni na pobojowisku zabawić i z uwagą łupy nieprzyjacielskie, chorągwie i jeńców
rozdzielić; sądzili bowiem że po rozgromię wszystkich sił krzyżackich: aż nadto
zostanie czasu do skończenia wojny. To udanie przemogło. A więc król Władysław,
na trzej ci dzień po bitwie, całe wojsko przez herolda zwoławszy, chorągwie
nieprzyjacielskie i wewnątrz i zewnątrz królewskiego namiotu w około utkwiwszy,
po różnych miejscach msze ś. odprawiać i dzięki Bogu nieśmiertelnemu za tak
sławne zwycięztwo składać polecił. Żołnierze z wielką ochotą chwałę Bozką
opiewali. Po skończeniu modłów król dał rozkaz

243

odszukać zwłoki znakomitych mężów i uczciwie je pogrześć; ciało wielkiego
mistrza Ulryka znalezione i poznane, z dwiema tylko ranami jedną na głowie?
drugą na piersiach, podobnież Fryderyka "Wallenroda marszałka pruskiego, dalej
Konrada Lichtensteina najwyższego komtura; Jana Sayn toruńskiego, Jana hrabiego
z Wende gniewskiego, Arnolda z Baden człuchowskiego głównych komturów, na które
król Władysław spojrzawszy od łez wstrzymać się nie mógł. Tych wszystkich zwłoki
obok ciała w. mistrza na wóz złożyć, jedwabnym całunem przykryć i do Malborga
dla uczciwego pogrzebu odesłać rozkazał (1). Innych rycerskich mężów trupy po
całem polu rozrzucone pod Tannenbergiem w blizkości kościoła na ziemi
poświęconej, z woli królewskiej pogrzebiono, w tych liczbie znajdowało się
sześciuset samych rycerzy krzyżackich, których komturami zowią. Cudem prawie, w
tak krwawej bitwie, pominąwszy mnóstwo gminu, ze szlachty polskiej dwunastu
tylko mężów poległo; między nimi znamienitsi: Jakubowski, Rożyc i Czulicki herbu
Czerwnia, tak iż śmiało twierdzić można, że sam Bóg w tym dniu opiekował się

-------------------
(1) Długosz (ks. 11 str. 266) pisze: ze nazajutrz po bitwie t. j. 16 lipca,
zwłoki Ulryka Jungingen przez ziemianina chełmińskiego, który zwał się
Bolmieński, odszukane, król odesłał do Malborga. Voigt (Geschichte Mariensburgs
str. 262) utrzymuje: ze tylko do Osterody Polacy je odwieźli, stamtąd mieszkańcy
przeprowadzili do zamku malborgskiego gdzie na czwarty dzień po bitwie, t. j. 19
lipca w kościele ś. Anny zostały pogrzebione.

244

sprawą polską. Werner Tettingen komtur elblągski, Który przed bitwą
najgwałtowniej pokój odradzał, haniebnie s pola pierzchnąwszy, nie prędzej
uciekać przestał, aż dopóki w murach swojej twierdzy nie stanął!
Król Władysław wspaniałą potem wyprawił ucztę, na którą wezwał Witolda w.
książęcia litewskiego, Janusza i Ziemowita mazowieckich, a także pojmanych w
bitwie Konrada oleśnickiego i Kazimierza szczecińskiego książąt, oraz wielu
znakomitych i walecznych między Polakami mężów, którzy dostojeństwami i
dzielnością innych przewyższali. Po skończeniu Wesołej wojennej uczty, każdy
otrzymał rozkaz okazać swoich jeńców. Wyznaczono sześciu pisarzów dla spisania
imienia, nazwiska i stanu każdego pojedyńczo. Różnych narodów jeńców oddzielnie
ustawiono, aby przegląd takiego mnóstwa prędzej załatwić. Wyprowadzono naprzód w
ogromnej liczbie żołnierzy zakonu pruskiego, potem jeńców szczególnych ziem i
miast pruskich i inflanckich, nakoniec innych krajów i narodów jako to: Czechów,
Morawian, Szlązaków, Francuzów, Anglików, Szkotów, tuńczyków, Bawarów,
Misnijczyków, Austryjaków, Szwabów, Szwajcarów, Frizonów, Luzatów, Turyngów,
Pomorzan, Sztetynów, Renanów, Kaszubów, Sasów, Frankonów i Westfalczyków tudzież
innych Niemców z rozmaitych krajów, którzy wszyscy sprzysięgli się byli na
zagładę polskiego imienia i chociaż każdego s tych ludów liczne stały po kolei
gromady,

245

"wszakże Czesi i Szlązacy mnóstwem wszystkich innych, przewyższali, co leni
dziwniejsza, że te ludy językiem i obyczajami Polakom pokrewne, jedenże z nimi
początek od Sławian prowadzą; wszakże między ich rządami żadnego związku i
przyjaźni niema, każdy naród stara się o własną dogodność, Szląsk prawie cały
zniemczał, Czesi zaś, lubo odwieczne obyczaje narodowe i język sławiański
zatrzymali, ulegali jednak władzy króla Wacława rodem Lolarynczyka, który
natenczas dostojeństwo cesarstwa niemieckiego piastował. (1).
Obliczywszy jeńców, Zbigniew z Brzezia marszałek koronny i Piotr Szafraniec
podkomorzy krakowski, imieniem królewskiem każdego jeńca przysięgą rycerską i
podaniem ręki zobowiązali, aby na dzień 11 listopada to jest na ś. Marcin w
Krakowie przed Janem Ligęzą z Przecławia wojewodą łęczyckim i Przedborem
starostą krakowskim osobiście stawili się; wziąwszy na to od wszystkich
przyrzecze' nią... wolno ich puszczono, samych tylko krzyżaków i wielu innych
znakomitych rycerzy, którzy hufcami dowodzili, zatrzymano. W tej liczbie
znajdował się Kazimierz książe szczeciński (2), Konrad Oleśnicki,

------------------
(1) Porówn. wyżej str. 147 Wacław od r. 1410 już nie
(2) Ciekawy dyplomat tyczący się jeństwa iego książęcia umieścił Dogiel w swoim
kodzie, (t 1 str. 573) powtórzymy go tu w tłumaczeniu polskiem bo osnowa jego
rzuca światło na obyczaje wieków średnich "Bogusław z Bożej łaski szczeciński

246

Krzysztofor Gersdorf i Czech Wacław Dunin którzy byli wprawdzie pod strażą, lecz
co do osób wol-

------------------
pomorski, sławiańską, kaszubski książe, pan wyspy Rugji, spoinie z niżej
wyrażonymi baronami naszymi a mianowicie Heningem z Wolde, Mylasem (Miłoszem?) z
Czytczenicz, Mikołajem Kameszem, rycerzem Gerardem z Wielze, hrabią Heningem
Kaghen, Henningen Borken i Piotrem Slazencep oznajmujemy niniejszem: iż na
wiarę, obietnicę i do rąk naszych, za złożoniem rękojemnego przyrzeczenia
wyprośliśmy i wyzwolili z więzieniu oświeconego książęcia, pana Kazimierza
książęcia szczecińskiego, syna książęcia pana Swiętobora, pojmanego w bitwie
stoczonej s krzyżakami uwięzionego przez najjaśniejszego książęcia i pana a pana
Władysława króla polskiego, brata i pana naszego miłościwego, którego to
książęcia Kazimierza pod czcią i słowem chrześcijańskiem w ręce niżej wyrażonych
baronów a mianowicie Krystyna kasztelana krakowskiego, Sędziwoja z Ostroroga
poznańskiego, Mikołaja z Michałowa sandomirskiego, Macieja z Wąsosza
(kaliskiego) wojewodów, Wincentego z Granowa kasztelana nakielskiego, starosty
wielkopolskiego i toruńskiego (?), Piotra Szafrańca podkomorzego krakowskiego i
Zbigniewa marszałka koronnego, lub w ręce tego kto pod tenczas będzie starostą
krakowskim na dzień ś. Marcina (11 listopada) blizko przyszły, na zamku
krakowskim po chrześcijańsku przyrzekamy oddać, nie składając się żadnemi
wymówkami, które niekiedy pod wyszukaną barwą, zwykły podobne obietnice tamować,
jak naprzykład: udając chorobę, niebezpieczeństwo drogi, uwięzienie z własnej
naprawy, zakaz panującego pod którego rządem zostajemy, opiekę osób duchownych a
mianowicie ojca ś., tudzież inne obrony i wynalazki jakąkolwiek barwą osłonione,
które niepowinnyby nigdy dawać powodu do niweczenia czystości obietnic
chrześcijańskich, i wątlić tak uroczystych przyrzeczeń. Jeślibyśmy zaś, czego
Boże uchowaj, rzeczonego książęcia Kazimierza na czas i miejsce naznaczone
stawić odmówili, omieszkali i nie chcieli, natenczas wszelkim dopominkom,
obelgom i zemście Wszystkich poddanych najjaśniejszego króla polskiego, jako
wiarołomni poddajemy się i za odsądzonych od czci i wiary, mamy być

247

ni. Innych do Polski jak więźniów rozesłano; łęczycki, sieradzki, chęciński,
lubelski, sandomirski,

------------------------
tu wszystkich cnotliwych poczytani. A jeśliby, my Bogusław, lub ktokolwiek z nas
razem, lub po kolei umrzeć mieli, na ten przypadek, dziedziców i następców
naszych obowiązujemy do spełnienia wszystkiego cośmy wyżej wyrazili, którzy pod
obawą tychże skutków, wszystko wykonać będą powinni. Dan w obozie pod Malborgiem
29 sierpnia r. 1410." Dobrodziejstwo które król polski wyświadczył wówczas
książętom pomorskim posłużyło do ściślejszego skojarzenia związków, które ich s
koroną polską łączyły. Jeszcze za Kazimierza w. w r. 1343 lutego 28 w Poznaniu
Bogusław wywdzięczając się, za oddanie sobie w małżenstwo królewny Elżbiety,
razem z braćmi swoimi Barnimem i Warcisławem przyrzekł w każdej wojnie a
osobliwie przeciw krzyżakom pomagać Polsce ze 400 kiryśnikami (galeatis). Ob.
Dogiela t 1 str. 568. Tenże w Indexie rękopiśmiennym wymienia pod r. 1388
zobowiązanie się Warcisława. Bogusława i Barnima (wnuków Kazimierza w. ) dane
Władysławowi: iż za powrót Bydgoszczy, na każde wezwanie zbrojnie stawie się
będą w przestrzeni mil 40., oraz że zachowają się jak na lenne i poddane
książęta przystoi. Że zaś zamek Bydgoszcz wnet oddany być nie mógł, Władysław
Jagiełło pozwolił im dzierżeć Nakło, za co r. 1390 listopada 2 w Pyzdrach
Warcisław hołd królowi polskiemu wykonał i do podobnegoż hołdownictwa braci
swoich doprowadzić przyrzekł a nadto zobowiązał się w wojnach s krzyżakami
wiernie Polsce służyć, (Dogiel tamże str. 570). We 3 lata później, Warcisław
młodszy, wydał nowe zobowiązanie się Władysławowi i Jadwidze w Krakowie 3 marca
1393, że w każdym czasie Nakło najwierniej królowi wróci. (Dogiel t. 1 str.
571). Nakoniec Bogusław w r. 1403 sierpnia 29 w Nowem-mieście Korczynie zeznał:
że łaskawie przez Władysława Jagiełłę w poczet domowników królewskich policzony
został i ze ma sobie wyznaczony jurgielt po 800 grzywien groszy szerokich liczby
polskiej, za 100 kopji s któremi w wojsku polskim służyć powinien (Dogiel
tamże). Gdy podczas wyprawy 1410 Kazimierz książe szczeciński niepomny na tyle
obowiązków rodu

248

lwowski, przemyślski i dalsze królewskie twierdze byty ich pełne, ale o tem na
swojem miejscu powiemy (1)
Nim król Władysław z obozem z pobojowiska ruszył wyprawił gońcem Mikołaja Powałę
do Małopolski z listami donoszącemi o zwycięztwie, królowej Annie, arcybiskupowi
gnieźnieńskiemu, kanonikom, burgrabiom zamkowym, nauczycielom akademickim i
rajcom krakowskim (1), obok tego posłał chorągiew biskupa pomezańskiego na
której znajdował się wizerunek ś. Jana Chrzciciela. Wnet po ich otrzymaniu
nakazano modły dziękczynne za szczęśliwe powodzenie oręża. Skoro odśpiewano
chwałę Bogu nieśmiertelnemu, zajaśniały ognie przez całą noc swojego wzglądem
korony polskiej w szeregach krzyżackich walczył na polu bitwy z orężem w ręku
schwytany został, wnet pośpieszył do obozu polskiego, aby go wyzwolić i w nowe
stosunki lenności ze zwycięzkim królem wstąpić. Władysław w obozie pod
Malborgiem 29 sierpnia 1410 nadał mu dożywociem zamki i miasta Bytow, Człuchów,
Baldemborg (?) Friedland, Hammerstein i Schippenbeil, świeżo zajęte przez
Polaków. Wzajemnie zaś Bogusław zbrojną pomoc w wojnach s krzyżakami królowi
śluwał. (Dogiel t. 1 str. 571).

------------------
(1) Dogiel w lndexie rękopiśmiennym wymienił dwa zobowiązania się wydane królowi
przez jeńców wziętych na bitwie grunwaldzkiej; 1) Mikołaja v. Wansdorf iż ma
złożyć w okupie 150
kop groszy szerokich, jeden pancerz stalowy i dwie kusze. 2) Olbrachta v. Loim
przyrzekającego opłacie 150 kop, według własnego ocenienia.
(2) Dogiel tamże umieścił treść listu królewskiego do Wojciecha biskupa
poznańskiego o otrzymanem zwycięztwie nad krzy-


249

gorejące i różne oznaki powszechnego uszczęśliwienia; toż działo się i po
innych miastach królestwa, modły dziękczynne, wesołość i zabawy brzmiały po
całej przestrzeni kraju.
Uwolniwszy tym sposobem, jakeśmy powiedzieli, jeńców, zwycięzki król Władysław
wielką odniosł stąd sławę łaskawości, co sprawiło iż trzeciego dnia po bitwie,
gdy obóz posuwał się ku Malborgowi, zamek i miasto Melsztynek (1) za pierwszem
ukazaniem się królewskiego wojska poddały się dobrowolnie; król zostawiwszy
załogę poruczył rząd tego miejsca Janowi Kretkowskiemu. Nadbiegł leż goniec od
Jana biskupa warmińskiego z prośbą: aby pustoszenia kraju i pożóg wiosek
zaniechać, gdyż biskup sam ze wszystkimi podległymi sobie królowi zwycięzcy pod'
dać się i niebawem do obozu królewskiego przybyć dla wykonania przysięgi na
wierność zamierza. Odpowiedziano posłańcowi że wszystkie dobra biskupa
warmińskiego nietknięte zostaną, byleby obietnicę swoję ziścił i niezwłocznie
przybył.
Polem podstąpiono pod zamek Morungen (2) uzbrojeniem i posadą między jeziorem i
bagnami arey warowny, który natychmiast się poddał. Z wielu miast i zameczków
posłowie przybywali oświadczając uległość i posłuszeństwo. Wszyscy łaskawą
otrzymali

-----------------
(1) Tak nazywa Hohenstein Cellarius, in Discriptione Poloniae. Ob. Zbioru
Mitzlera t. 1 str. 645.
(2) Podług Długosza (ks, 11 str. 272) w sobotę 19 lipca
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:26

250

odpowiedź, podaństwo ich przyjęto i załogi na rozmaite miejsca z dowódzcami
wysłano; taki bowiem przestrach umysły wszystkich przeraził, iż zdawało się że
po zabiciu wielkiego mistrza i po klęsce ogromnych wojsk jego na polu
grunwaldzkim, nic już orężowi polskiemu oprzeć się niezdoła; kraj cały poddawał
się s pokorą i wojna byłaby wówczas wzięła koniec, gdyby mąż dzielnego serca
Henryk Plauen komtur świecki, który z częścią wojska zostawiony w domu dla
strzeżenia granic pomorskich, zebrawszy 5, 000 ludzi częścią z własnych
żołnierzy, szczęścią z niedobitków, wcześnie nie wpadł był do Malborga i nie
zajął się obroną stolicy zakonu, w której zaledwo 50 żołnierza znalazł. Ta
szczupła załoga już poczęła była radzić o poddaniu się lub ucieczce, coby
nieuchronnie nastąpiło, gdyby wtenczas choć małe siły królewskie, Henryka, co
tak było łatwem, uprzedziły? Przestańmy się więc dziwić, gdy W greckich i
rzymskich dziejopisach czytamy: że opieszałość często i największym wodzom
szkodziła, że Podobnież umieli zwyciężać, ale korzystać ze zwycięztwa nie
umieli.
Król Władysław ta śmiałością Henryka Plauen. nieustraszony, ruszywszy obóz z pod
twierdzy. Morungen (1), którą Andrzejowi z Brochocic w straż oddał, do
Preussich-Mark przybył. Wielu krzyżaków dostawionych dla obrony tego miejsca,
zstąpiwszy

-----------
(1) Tamże 20 lipca.

251

z zamku i ukląkłszy przed królem broń złożyli. Król nad zamkiem przełożył
Mroczka herbu Łaski (1). Z Morungen wojsko pomknęło się do miasta i zamku
Dzierżgowa s którego skoro królewskie hufce ujrzano, wnet wszyscy odbiegłszy
wszelkiego rodzaju zapasów, sprzętów domowych, naczyń srebrnych, sukien
złotogłownych i jedwabnych, rzeźb i malowideł, zgoła wszelkich dostatków
pierzchnęli. Tę twierdzę oddał król Zbigniewowi z Brzezia marszałkowi koronnemu.
Dwudziestego piątego lipca podstąpiono pod Malborg twierdzę położeniem i pracą
ludzką najobronniejszą, tak iż w całej Europie mocniejszej znaleźć trudno.
Miasto tegoż nazwiska podległe jej było, lecz Henryk Plauen zwątpiwszy o jej
ocaleniu, spędził mieszczan do zaniku, miasto zaś spalić rozkazał. Mury jednak i
bramy miasta nietknięte zostawił, aby Polakom przystęp do Malborga utrudzić,
jeśliby zaś postrzegł przemagające siły, aby sam bez znacznej straty mógł cofnąć
się ze swoimi na twierdzę, co leż później uczynił. Nazajutrz skoro obóz pod
zamkiem zatoczono, żołnierze królewscy do miasta szturm przypuściwszy wnet je
zdobyli. W tej przewadze szczególniej zajaśniało męztwo Jakóba Kobyleńskiego
Grzymalczyka, i Dobiesława Oleśnickiegio herbu Dębno, którzy pierwsi złamawszy
nieprzyjaciół wdalli się na mury i przez wyłaniane bramy puste miasto opanowali.
Krzyżacy zamknąwszy się w twier-

-------------
(1) Mroczek z Łopuchowa herbu Łaski lub Leszczyc.

252

dzy, aby ją niedostępniejszą uczynić, most wiodący przez Wisłę do Tczewa
spalili, co bezpieczny dla Polaków związek z wyspą Żuławą, po zniesieniu mostu,
sprawiło. Rzeka Wisła dzieląc się na wiele ramion utworzyła tę wyspę, która
przedtem była gęsto zamieszkana, lecz gdy przestrach wojny całą ludność w różne
strony rozegnał, żołnierze królewscy bezpieczne i obfite pastwiska na niej
znaleźli. Tymczasem z dział burzących i moździerzów do zamku ze Wszystkich stron
nieustannie strzelano. W ciągu oblężenia Elbląg, Toruń, Gdańsk, Chełmno,
Królewiec, Świecie, Gniew, Tczewo, Brodnica i Brandeburg, celniejsze miasta
pruskie, wyprawiły od siebie mężów radnych w poselstwie do obozu królewskiego,
poddając się z osobami i majątkiem jego władzy, oświadczając gotowość do murów
swoich przyjąć załogi polskie. Pochwaliwszy przywiązanie ich do króla, wszyscy w
poddaństwo przyjęci i do miast żądane załogi wyprawiono, prawa tez ich miejskie
'król potwierdził. To poddanie się miast skłoniło i czterech biskupów pruskich,
że podobnież przybyli do obozu królewskiego a mianowicie: Jan warminski, Arnold
chełmiński, Henryk pomczański i Jan sambieński. Władysław przyjąwszy ich
względnie i łaskawie w trwodze uspokoił oraz wysłuchawszy przysięgi Wierności
dla siebie i dla korony wykonanej, wesołych do domów odprawił (1). Wszakże
jawniej nad innych

----------------------------------------------------
(1) Nazajutrz po zwycięztwie Władysław Jagiełło rozesłał li-

253

Elblągczycy przywiązanie swoje do króla okazali, albowiem Wernera Tellingen
komtura swojego, z zaniku, w którym uciekłszy z bitwy był się schronił 9
zbrojnie wyrugowali i całą twierdzę, nic w niej nie-

-----------------------------------------------------
sty do miast krzyżackich wzywając aby mu się dobrowolnie poddały. Ob. u Ed.
Raczyńskiego w Kodexie dyplom, litewskim (str. 115) tę odezwę królewską; dla
wzoru w jaki sposób w początku XV wieku układano tego rodzaju pisma, umieszczamy
dosłowne jej tłumaczenie: "Władysław z Bożej łaski król polski i t. d.
Przezornym mężem, starszym miejskim, rządzącym rajcom toruńskim i innych miast
ziemi chełmińskiej, szczerze nam miłym, łaskę naszę i wszelkiego dobra
pomnożenie. Przezorni szczerze nam mili. Wiadomo wam żeśmy z wielkim mistrzem i
jego zakonem, którzy ośmielili się przymierze wieczystego pokoju złamać i
mnogiemi krzywdami, nas dotknąć, we wtorek w sam dzień rozesłania śś. Apostołów
stoczyli bitwę, żeśmy ich przy pomocy Najwyższego znieśli i pokonali, że wielki
wasz mistrz i marszałek, z ogromną liczbą spóltowarzyszów swoich w obliczu
miecza polegli, abyśmy więc was i majątków waszych, pożarami, zniszczeniem i
utratami nie nękali, co niechętnie i z największym smutkiem czynićby nam
przyszło, usilnie wzywamy was wszystkich, abyście dla uniknienia tych
nieszczęść, wykonali i złożyli nam hołd wierności, my zaś przyrzekamy trwale i w
całości zachować ogólne i szczególne służące wam prawa, nadania, swobody,
zwyczaje i przywileje, tudzież je ile możność dozwoli pomnażać, oraz dowody
szczodrobliwych względów naszych statecznie wam okazywać. Jeżeli zaś na
niniejsze wezwanie, nie zechcecie zgodnie z życzeniem naszem postąpić i
uległości oświadczyć, postaramy się wszelkiemi środkami zhołdować was pod nasze
rządy, lecz wówczas trudno wam będzie dostąpić i osiągnąć dobrodziejstw naszej
łaski. Dan pod Osterodą, we środę nazajutrz po rozesłaniu śś. Apostołów, roku
1410. Za sprawą księdza Mikołaja podkanclerzego koronnego. Wiele miast
natychmiast po otrzymaniu tej odezwy z radością rządy polskie przyjęło; biskupi
pruscy udali się do króla pod Malborg

254

tknąwszy, ze wszystkiemi dostatkami i miastem poddali, którą to twierdzę i
miasto podobnież bardzo obronne, król Janowi Tarnowskiemu poruczył. Nowy
dowódzca po objęciu zamku, znalazłszy w nim

--------------------------------------------------
i przysięgę na wierność wykonali. Dogiel (t. 4 na str 82 i 84) ogłosił list
hołdowny Henryka Sambieńskiego z d. 27 lipca 1410 w obozie pod Malborgiem, i
drugi w tychże samych wyrazach tamże dnia 20 sierpnia tegoż roku przez Arnolda
biskupa chełmińskiego podpisany. Zobowiązania się były następne: " My brat
Henryk z Bożej i stolicy apostolskiej łaski biskup sambieński, własnem i
kapituły oraz poddanych naszych imieniem, zeznajemy i jawnie oświadczamy: ze
najjaśniejszego książęcia i pana a pana Władysława króla polskiego i najwyższego
książęcia litewskiego, dziedzica Rusi, za prawdziwego pana i właściciela ziemi
pruskiej mieć i poczytywać, jemu i świętej koronie polskiej, wiernie, we
wszystkich dozwolonych i godziwych rzeczach służyć, dobrą wiarą przyrzekliśmy i
mocą niniejszego przyrzekamy, którego też, jako pana naszego najmiłościwszego,
po wykonaniu przez nas osobistej przysięgi, zbawiennemi radami zasilać, oraz
winnem uszanowaniem, życzliwością, radą i pomocą wspierać wiernie i statecznie
obowiązujemy się; ślubujemy tez nigdy pod żadnemi wyszukanemi pozorami nie
opuszczać, lecz owszem od wszelkich przeciwności bez zdrady i podstępu
zasłaniać, zastrzegając wszakże nietykalność praw i swobód wyż rzeczonego
kościoła naszego. Nadto przyrzekamy niniejszy zapis potwierdzić i zawieszeniem
wielkiej naszej i kapitulnej pieczęci umocnić. Na dowód czego pieczęć naszę do
tego listu daliśmy zawiesić. Działo się i dano w obozie wymienionego pana i
króla naszego pod Malborgiem w niedzielę najbliższą po ś. Jakubie Apostole (27
lipca) roku Pańskiego 1410. " Poddanie się miasta Gdańska poczytywał król za tak
ważne, że osobnym przywilejem w obozie pod Malborgiem dnia 4 sierpnia 1410 r.
hojnemi nadaniami Gdańszczanów wynagrodził. Ob. ten zapis u Dogiela t. 4 str.
83; w dacie zaszła omyłka, napisano bowiem: dan we wtorek w sam dzień
błogosławionego Dominika wyznawcy, tymczasem

255

ogromny skarbiec rzeczy drogich, sto naczyń złotych i srebrnych wielkiej wagi i
ceny, królowi do obozu odesłał. W nagrodę tej zasługi, posłowie miasta Elbląga
na zjazdach powszechnych ziemi pruskiej, postanowieniem królewskiem pierwsze
zajmują miejsce, toruńscy drugie, gdańscy trzecie. Nadjechali później posłowie
od dowódzców dalszych zamków, między innymi rządzca starogrodzki, gdzie głowa ś.
Barbary z wielkiem poszanowaniem spoczywała. Król objąwszy tę twierdzę zamyślał
głowę świętej stamtąd przenieść, lecz odwiedziony od tego licznemi namowami
zostawił ją nietkniętą na dawnem miejscu. Potem Grudziądz, Wencław, Golub,
Oslerode, Neidburg, Działdow, Szczytno, Kurzętnik, Bratjan, Kowalewo, Rogoźno,
Tuchola, Stum, Lawemburg, Holland, Wiszancz wpadły w ręce królewskie i załogi w
mury swoje przyjęły; podobnież Bytow i Hamersztyn, które król oddał w dzierżawę
Bogusławowi książęciu słupskiemu i pomorskiemu za to, że po sławnem zwycięztwie
przybył do obozu z oświadczeniem swojej radości i że wiecznym związkiem wcielił
się

------------------------------------------------------------
dzień 4 sierpnia w r. 1410 przypadał w poniedziałek. Kotzebue (t. 3 str. 374)
wspomina że Gasp. Schütz na str. 223 łacińskiego Wydania swojej kroniki
pruskiej, podał w podejrzenie prawdziwość tego przywileju, właśnie s powodu
rzeczonego usterku w dacie, ale gdy późniejsze przywileje potwierdziły poddanie
się Gdańska w tym czasie, bliżej przypuścić, że śród pośpiechu z jakim pisarze
królewscy wówczas pracować musieli, ten mimowolny błąd pióra w przywileju
oryginalnym zaszedł, bo Dogiel swój odpis z autentyku ogłosił.

256

do korony polskiej, dla tego też pojmanego w bitwie synowca jego Kazimierza
książęcia szczecińskiego, stryjowi darował (1) Aleksandrowi Witoldowi Królewiec
i Holland trzymać pozwolił, Osterodę i Neidburg Januszowi książętom mazowieckim,
inne miejsca między dowódzców polskich rozdzielił, tak że cale niemal Prusy
przeszły pod władzę królewską, prócz kilku zamków trzymanych przez załogi
krzyżackie, a mianowicie: świeckiego, człuchowskiego, brandeburgskiego,
balgieńskiego, ragnickiego, kłajpedzkiego, który Niemcy memelskim zowią. Radzyń
wojska królewskie potężnie oblegały, zamek gdański od mieszczan i dowódzców
polskich ustawicznem dobywaniem znużony, zawarł umowę z oblegającymi: że
wtenczas bramy swoje otworzy kiedy Malborg albo się podda, albo zdobytym będzie
(2).
Wszędzie towarzyszyło szczęście zamiarom królewskim, jeden tylko Malborg
opaźniał bieg jego zwycięztw. Już od dwóch miesięcy oblężony, miał uledz, bo
taki był niedostatek zboża i innej żywności, na mnóstwo żołnierza w twierdzy
zawartego, iż o mało nie zostali zmuszeni jeść ścierwa końskiego i innych
obrzydliwości; jakoż jawnie o poddaniu się mówie poczynali. Co najwyższy komtur
Henryk Plauen zrozumiawszy, uderzył w niemiecką chytrość i przez trębacza
rozmowy s królem, tudzież wolności wyjścia

-------------------------------------------------------------
(1) Porówn. wyżej str. 246.
(2) Porówn. Długosza ks. U str. 277.

257

i powrotu do zamku, żądał (1). Król Władysław sądząc, ze o poddaniu twierdzy
chciał się porozumieć, na prośbę jego zezwolił. S kilku więc krzyżakami do obozu
przybył i stanąwszy przed obliczem królewskiem, pokornie przekładać począł: "Że
tak ciężko nadwerężywszy już siły krzyżackie w ostatniej bitwie, przystałoby
okazać się łaskawym dla pokonanych zwycięzcą, i nic żądać zupełnej zagłady
sławnego i niegdyś kwitnącego rycerskiego zakonu Przeczystej Bogarodzicy, który
chrześcijaństwu i koronie jego był przed tem niemniejszą pomocą, jak ozdobą,
który najciemniejsze pogaństwo zalegające i pruskie i inflanckie brzegi orężem
do prawdziwej wiary nawrócił, ziemię dziką i nieuprawną okazałemi miastami,
twierdzami i wysokiem ukształceniem społecznem ozdobił. A więc go na wnętrzności
miłosierdzia Chrystusowego, króla nieba zaklina, aby ulitował się nad
nieszczęśliwą dolą zakonu, i powściągnął rękę od jego ostatecznego upadku, a
raczej królewską łaskawością smutno jego szczątki osłonił. Pomorze, chełmińską i
michałowską ziemie, niegdyś własność twojej korony, nie opieramy się abyś
zatrzymał, prosimy i s pokorą błagamy zostawić zakonowi N. P. Marji Sambją i to
cośmy orężem na niewiernych wywalczyli. Do czego jeśli się przychylisz, zjednasz
sobie u wszystkich narodów wiecznotrwałą pamięć łaskawości,

----------------------------------------------------
(1) Długosz tamże przybycie Henryka Plauen do króla kładnie w pierwszych dniach
sierpnia, a więc na trzecim tygodniu oblężenia.

258

w przeciwnym razie ufni, w pomoc chwalebnej Dziewicy, pod której opieką żyjemy,
że nas nie opuści, bronić będziem twierdz jeszcze niedobytych do ostatniego,
dopóki choć jeden s krzyżaków pozostanie. Wolimy mężnie walcząc za mury nasze,
wszyscy poledz, jak z ziemi krwią naszą nabytej mnodzy ustąpić."
Gdy to łzami zalany krzyżak wyrzekł, żądanie jego postanowiono roztrząsnąć w
radzie królewskiej. Rozmaite były zdania względem odpowiedzi mającej się uczynić
Henrykowi Plauen, który sprawował już urząd wielkiego mistrza (]), rozumieli
niektórzy iż próżno wchodzić w pokój ze zdraliwym wrogiem, ktory go tylekroć
gwałcił, że ten zakon zawsze był zgubnym i szkodliwym dla królestwa, a więc
usiłować należy z całych Prus krzyżaków wygnać. Żadne nie służy im prawo ani do
ziemi pruskiej, której niegdyś książęta polscy do użytkowania im tylko
dozwolili; nikogo nie zadziwi, jeżeli kraj będący od wieków częścią królestwa do
niego wróci, a jeżeli co na niewiernych orężem zdobyli, to słusznie prawem wojny
spada na Polaków, jako zwycięzców napoiu bitwy. Jeśli jednak król Władysław z
gorliwości o wiarę, zeche im obecne straty wynagrodzić we wschodnich częściach
swojego kraju, nad żyznemi brzegami Dniepru, to zawisło od jego woli. W tych
stronach nietylko bronić mogą chrześcijaństwa, ale władzę swoję,

-------------------------------------------------------
(1) Raczej był tylko namiestnikiem, wybór we trzy miesiące Poźniej nastąpił.

259

na wschód, morze Czarne, Chersonez taurycki, morze kaspijskie i Don szeroko
rozciągnąwszy, przyjdą na lądzie i na morzu do wielkiej potęgi, w tej bowiem
ziemi taka jest żyzność, taka powietrza łagodność, taka nakoniec portów morskich
do handlu przydatnych dogodność, że później na zachod spojrzeć nawet nie zechcą.
Jeśli z Malborga i całych Prus ustąpią, dać im wówczas tę ziemię, jeśli
przeciwnie, należy wojną prześladować aż do końca i z całych Prus, ieżeli Polska
chce widzieć zapewniony dla siebie pokój od północy, wyrzucić nieodzownie.
Tę radę śmiałą i zbawienną wielu s panów podawało, inni mniej na przyszłość
baczni, dla których prędki pokój, tęsknota widzenia żon, ważniejszym i
przyjemniejszym były przedmiotem, mówili: Zwyciężywszy w walnej bitwie
nieprzyjaciół, dosyć sławy dla potężnego króla i bitnego narodu zdobyto; jeżeli
Henryk Płaucn na sprawiedliwe warunki pokoju przystanie, nie należy prośb jego
odrzucać, bo gdy zamku malborgskiego uporczywie jak zapowiedział bronić
nieomieszka, wojna przeciągnie się z uciążliwością dla wszystkich, a wojsko
nasze trudami zawziętej walki i ranami znękane, cierpieć nadto pocznie od
niepogody, znaczna już bowiem część jesieni. przechodzi i s każdym dniem zbliża
się ostrzejsza pora roku. A więc jeżeli krzyżacy Prusy opuścić i brzegi morza
Czarnego przy ujściu Dniepru osieść zechcą, udzielić im to bez zwłoki, tam
bowiem mieć będą daleko większą sposobność walczenia z okrutnymi

260

Talarami, co sami uznają być celem swojego zakonu, jeżeli zaś powodowani
gnuśnością i żądzą pokoju, odrzucą podawaną sobie ku temu sposobność, zdaniem
naszem, bliższą część kraju, z tej strony rzeki Pasargi, na dwie niemal równe
połowy całe Prusy przerzynającej, król Władysław w nagrodę zwycięztwa zatrzymać
powinien, dalszą odległej położoną, krzyżacy z dobrodziejstwa królewskiego
otrzymać mogą, pod tym wszakże warunkiem, aby z otrzymanej od nas części,
poddaństwo Koronie i wierność królowi ślubowali, aby przeciwko każdemu
nieprzyjacielowi w osobistych wojennych wyprawach królewskich, stawili kilka
chorągwi jazdy.
Zdaniem większości taką odpowiedź Henrykowi Plauen dać należało; co gdy i w
radzie przemogło, król na nie przyzwolił, jako zgodne ze sprawiedliwością.
Henryk Plauen wziąwszy tę odprawę, po krótkiej ze swoimi naradzie przełożył: "Że
nie było mu tajno, iż powołaniem krzyżackiem jest ciągle walczyć z
nieprzyjaciółmi imienia chrześcijańskiego, że krzyżacy mogliby za ziemię pruską
inny kraj na wschodzcie nad brzegami morza Czarnego i Dniepru przyjąć, gdyby ich
dostatki i siły były zamożniejsze, teraz zaś, gdy cała ich potęga tak jest
zachwiana i nadwerężona, gdy żołnierze krzyżaccy prawie do nogi wybici, szczupła
więc garstka pozostałych s tej klęski tak odległych i nieznajomych krajów, ani
objąć, ani objętych utrzymać w żaden sposób nie zdoła. Na drugi wa-

261

runek zgodzić się woli i zakon przytuli się w tym kątku Prus za rzeką Pasargą,
który łaskawość zwycięzcy zostawi; o to tylko błaga, aby zamku Malborga dotąd
jeszcze posiadanego, stolicy wielkich mistrzów nie odejmować, który jeśli mu
zostawionym będzie, krzyżacy wszystkie inne warunki przyjmą. Zaklina o litość
nad nieszczęśliwą dolą zakonu, nakoniec uwiadamia że w żaden sposób z Malborga
nie ustąpi i że woli narazić się na utratę życia, niżeli tej twierdzy (1). "Ta
nowa trudność rzucona przez Henryka Plauen sprawiła, iż cały przedmiot na radzie
królewskiej powtórnie musiał być roztrząsany, gdzie po wielu rozmaitych zdaniach
uznano: że Malborga krzyżakom zostawić nie podobna, w tym albowiem razie cała
okolica s tej strony rzeki Pasargi, należąc do króla, nie tylko byłaby ciągle
najeżdżana, ale z postępem czasu, dałaby się łatwo odzyskać. Z drugiej strony
Henryk Plauen z Malborga żadnym sposobem ustąpić nic chciał, lubo przy
zachwianym stanic krzyżaków, gorąco pokoju pragnął. Nic więc niesprawiwszy do
zamku wrócił a król Władysław Malborga potężnie dobywał.
Krzyżacy dostrzegłszy iż działa wojenne słabo były przykryte, bo tylko przez
trzy hufce polskie pod tyluż chorągwiami, otwarłszy bramy wycieczkę

--------------------------------------------------------
(1) Voigt. t 7 str. 112 przywodzi znajdujący sit} w tajnem archiwum list Henryka
Plauen o bytności w obozie polskim, ale treści jego nic wypisał.

262

czynią i na nie wpadają. Dowodzili temi hufcami Dobiesław Oleśnicki, Kmita z
Wiśnieza i trzeci herbu Gryf, którego imię roczniki przemilczały, ci dodawszy
swoim serca, krzyżaków ze wściekłością i straszliwym krzykiem na siebie
pędzących mężnie przyjmują i wielką rzeź w nich sprawiwszy, nazad do zamku
wpędzają. W tej utarczce Dobiesław okrył się trwałą sławą, bo goniąc
uciekających krzyżaków wpadł w bramy zamku i przez czas niejakiś mężnie ze swoim
hufcem ucierał się o jej utrzymanie, jakoż Jęłyby dwie drugie chorągwie okazały
podobnąż waleczność, zamek malborgski mógłby w tym dniu być ubieżonym. Wszakże
Dobiesław widząc że wszyscy. przeciwko niemu siły swe wytężyli, że mnóstwem
grotów prawic był przywalony, cofnął się ku swoim i tak uniknął
niebezpieczeństwa. Odtąd wnet straż podwojono i oblężenie przeciągało się sród
wielkiej Wszystkiego obfitości, albowiem rzeka Wisła pod Gdańskiem jednem
ujściem wpada do morza sarmacWgo, czterma niedaleko Malborga do zatoki której
Mieszkańcy Frischhafem nazywają, to rozdwojenie rzeki tworzy kilka wysp
nadzwyczaj żyznych, a więc bardzo osiadłych, które teraz przez rozpierzchłych w
ucieczce rolników opuszczone, dostarczały króleskiemu wojsku żywności, konie
prawie wszystkie na większej wyspie Żuława zwanej, dostateczne znalazły
pastwisko. Owoż ta obfitość wszystkiego sprawiła, że żołnierze polscy nic
utyskiwali na oblężenie.

263

Tymczasem Hennami (1) mistrz inflancki postrzegłszy iż zakon pruski chyli się do
upadku, pragnąc go zasilić jakąkolwiek pomocą, w 500 koni wszedł do Prus i pod
Królewcem stanął, gdzie kilka dni zabawiwszy, gdy postrzegł, że z tylu budownych
miast i zamków pruskich, tylko Malborg, Radzyń zamek gdański, Świecie, Człuchów,
Brandchurg, Balga, ltagnita i Kłajpeda zakonowi zostały, postanowił jąć się
ostatecznych środków, byleby mu. wsparcie przynieść. Przeprawiwszy się więc
przez rzekę Pregel pomknął się aż nad Pasargę; król Władysław wyprawił przeciwko
niemu Aleksandra Wilołda z 12 hufcami jazdy pod tyluż chorągwiami. Hennami
postrzegłszy że siłą nic nie dokaże, udał się do zdrady i od Witolda zażądał
bezpiecznego zjazdu, i rozmowy, co skorowyjednał, rzekł z niemiecką chytrością:
"że nie przybył s tak małym oddziałem jazdy do Prus, dla toczeń nią wojny,
wiedział, że nierówną miałby walkę z najpotężniejszym królem, ale dla tego, aby
wsławił się za krzyżakami i był pośrednikiem pokoju; przeto zaklina go aby s
królem Władysławem porozumiał; się

------------------------------------------------------------
(1) Mistrzem inflanckim był Konrad v. Vietinghof; objął rządy 21 października
1401 sprawował je do 1413. Ob. Napierski Index t. 2 str. 351. Z resztą Voigt
który dwa razy oblężenie Malborga opisał, Gesch. Mariemburgs od str. 263 — 281 i
Gesob. Preussens str. 105—l16, wdanie się mistrza inflanckiego uważa za wymysł
Długosza, to pewna że Hermann wówczas nie był w Prusiech, przyciągnął tylko z
wojskiem na odsiecz Malborgowi marszałek ziemski inflancki. Ob. Voigt t. 7 sir.
114 i Narbutta t. 6 str. 259. który przyczynę tak późnej pomocy inflanckiej'
dokładnie wyjaśnił.

264

i nie dopuszczał zupełnej zagłady tego rycerskiego zakonu Marji Bogarodzicy; aby
chciał pamiętać jakich niegdyś od niego doświadczył dobrodziejstw, że tułacz i
wygnaniec z własnej ojczyzny, przez wiele lat łaskawie był przezeń przyjmowany i
nietylko krzyżacy dachowali się względem niego z należy tem uszanowaniem, lecz
nawet Litwę s której go niesprawiedliwość braterska wyzuła, za pomocą ich oręża,
i dostatków odzyskał. Najniewdzięczniejszym byćby musiał, ktoby takich przysług
mógł zapomnieć; prosi więc, aby im teraz wyświadczone dobrodziejstwa w tym
nieszczęśliwym czasie nagrodził. Niech cię to nie zastanawia, rzekł, że dawniej
od ciebie dopominali się Żmudzi, do której sądzili mieć prawo, i co jak
postrzegam najwięcej ciebie przeciwko nim jątrzy. Miej sobie nazawsze twoich
Żmudzinów, ja sam zobowiązuję się słowem mojem, że nigdy ci z tego powodu
Uprzykrzać się nie będą." Człowiek ten pełen przebiegłości dodał wiele innych
próśb i obietnic, które Witołda długo wahającego się co miał począć, nad
spodziewanie wszystkich, nagle odmieniły, bo nietylko Hermannowi łaskawą i
przychylną dla zakonu dał odpowiedź, lecz nadto przyrzekł bezpiecznie wprowadzić
go do króla i wyjednać zawarcie pokoju na sprawiedliwych warunkach; co też było
najgorętszem życzeniem mistrza inflanckiego. Skoro przybył do obozu i
wprowadzony przez Witołda stanął przed obliczem królewskiem, obszernie i
wymownie, dla złagodzenia rozgniewanego serca zwycięzcy, liczne po-


265

wody przekładał, oraz przebaczenia i litości dla zakonu prosił; król Władysław
przypomniawszy dobrodziejstwa książąt polskich dla krzyżaków, następnie ich
niewdzięczność i wojny któremi koronę nękali, że za Bożkiem błogosławieństwem
nigdy niewdzięczności za dobrodziejstwa bezkarnie niezostawującem, mógł jeśliby
chciał, len niewdzięczny zakon z całych Pruss wygnać, wszakże na wstawienie się
brata swego Aleksandra Witołda tudzież na jego prośby uczyni to, czego żaden
inny zwycięzca nigdyby nie uczynił. Zostawi przy zakonie cały kraj Pruski za
rzeką Pasargą, byleby Henryk Plauen ustąpił z Malborga, lubo przekładane już
sobie Ie warunki odrzucił. Na to mistrz inflancki począł wynurzać wdzięczność za
taką nad zwyciężonym zakonem łaskawość i dziwić się że Plauen tak słusznego
warunku nie przyjął, s którym jeśliby mu wolno było pomówić, za jego staraniem
niewątpliwie na wszystko przyzwoli. Tyle obiecująca acz podstępna mistrza
inflanckiego gotowość sprawiła, że Władysław pozwolił mu wejść do Malborga i o
pokoju z Henrykiem radzić. Wszakże skoro w zamku stanął, nie tylko Henryka i
innych krzyżaków do oddania twierdzy i przyjęcia pokoju, na oświadczonych
zasadach, mimo dane Władysławowi przyrzeczenie, nie skłaniał, ale owszem oburzył
się był na tych, co tę nieszczęsną i niegodziwą radę podawali, że jedynie z
obawy aby się jej niechwycono tu przybył, dla pokrzepienia ich i zachęty do
dzielnej obrony zamku. Wiech raczej wytrzy-

266

mają największe cierpienia, niż żeby mieli poddać się temu dumnemu królowi.
Przyjdzie czas że zatrzymawszy twierdzę, skoro wojsko królewskie odciągnie, wnet
miasta i zamki stracone znowu do krzyżaków wrócą, zima już blizka, niepodobna
aby tak ogromne wojsko na jednem miejscu w lej ostrej porze roku wytrwać mogło.
Upominki potem między żołnierzy rozdał i cokolwiek miał pieniędzy, to Wszystko
na żołd Henrykowi Plauen zostawił. Utwierdził go w przedsięwzięciu aby mężnie
rzeczy do końca, tak jak zaczął, doprowadzi!, zapewnił iż wszelkiego dołoży
starania z Węgier, Niemiec, Czech, Danji i Inflant, krajów zakonowi życzliwych,
wcześnie posiłki zgromadzić. Wyjechawszy s twierdzy i wróciwszy do obozu, w
obelżywych wyrazach na Henryka Plauen przed królem powstał; że ani Malborga zdać
niechciał, ani słusznych warunków pokoju nic przyjmował. Długie później z
Witoldem miał narady, skłaniając go do ojczyzny wrócić, zająć się u-rządzeniem
wewnętrznego stanu Litwy i Żmudzi, i zaniechać nadal wszelkiego udziału w
wojnach pruskich; na co tez ponętnemi obietnicami wyjednał nakoniec
przyrzeczenie Wilolda. Czego orężem niepodobna było dokazać, to osiągnąwszy
przebiegłością i kłamstwem Hermami z Prus do Inflant wrócił i natychmiast gońców
i listy po Niemczech, Węgrzech, Czechach i Danji rozesłał; w nich wystawił
położenie w jakie okropna klęska zadana przez króla polskiego, wtrąciła
krzyżaków, że cale niemal Prusy

267

przeszły na stronę zwycięzcy, że kilku tylko jeszcze zamków, załogi zakonne s
trudnością bronią, że siły krzyżackie jedna nieszczęśliwa bitwa do tego stopnia
zachwiała, iż bez obcej pomocy w żaden sposób utrzymać się nie zdołają. Prosi
aby rękę podali, aby najsławniejszemu w całem chrześcijaństwie zakonowi, tak
powszechnej sprawie wiary zasłużonemu, runąć nie dozwolili. Henryk Plauen śród
takich niebezpieczeństw nie próżnował, najbardziej go niepokoiło aby dowódzcy
innych zamków nie poddali się z obawy przeciągłej wojny, albo z niedostatku
żołdu, rzucił się więc do chytrości. Znajdował się w zaniku malborgskim pleban
gdański, kapłan i krzyżak razem, podeszłego już wieku, tego Henryk namawia przez
trębacza uprosić sobie u króla wolność wrócenia do trzody swojej i miasta
będącego już we władzy królewskiej, gdzieby przy kościele swoim ostatek życia w
spokojności mógł spędzić. Błagał ażeby, osłoniony słowem królewskiem, mógł
bezpiecznie dostać się do Gdańska. Władysław niedomyślając się najmniejszej
zdrady, nietylko nieodmówił mu listu na swobodne przejście, lecz i straż dodał
dla przeprowadzenia przez miejsca napastowane łotrowstwami. Ten wstępując do
zamków świeckiego i Czechowskiego 10, 000 czerwonych złotych (1) przez Henryka
Plauen przysłanych oddał i

------------------------------------------------------------
(1) Długosz ks. 11 str- 281 mówi o 30, 000 czerw, złotych, Wapowskiemu zdawać
się mogło niepodobieństwem, aby jeden człowiek taką ilość pieniędzy, bez
zwrócenia na siebie uwagi, mógł przenieść, dla tego ją z domysłu o dwie części
zmniejszył. Baczko

268

zalecił aby te pieniądze wyprawili do Niemiec dla zaciągnienia żołnierzy; niech
usiłują powierzonych sobie dzielnie bronić, wkrótce nadciągną posiłki s krajów
przyjaznych i sprawa krzyżacka do uprzedniego stanu powróci; dopóki mu życia
starczy Polacy nigdy Malborga nie opanują. Tym sposobem dowódzców zamkowych
pokrzepiwszy, Henryk s twierdzy malborgskiej kryjome wycieczki, na żołnierzy
królewskich trzymających straż przy działach czynił i często im dotkliwie
szkodził; długie też oblężenie tęsknotą Polaków nużyło, zapał dawniej w bitwie
tak kwietny coraz ostygał, pogarszał się s każdym dniem stan rzeczy polskich; w
zamku chociaż głód już dokuczał przecież krzyżacy wszystko znosili w nadziei
nadchodzącej zimy, która koniec oblężeniu położyć miała. Większy nierównie miał
kłopot Henryk Plauen
z zaciężnym żołnierzem, który dłużej głodu znieść niemogąc domagał się ze
wrzawą, albo o wyciągnienie z zamku za pozwoleniem królewskiem, albo o zdanie
się na łaskę, Henryk rozrzuciwszy hojne upominki
i to z niesłychaną trudnością zatrzymał ich dni piętnastu pod warunkiem, że
skoro te upłyną, będzie Czechom zdać zamek malborgski królowi Władysławowi. W
ciągu tego czasu Czesi do

------------------------------------------------------------
w. t. 3 str. 21 dorozumiewał się ze pieniądze były przesłane w wekach, Voigt
(Gesch. Marienburgu str. 278) stwierdza to znalezionnemi w archiwum
królewieckiem dowodami, ze zakon w owych czasach już miał związki wexlowe z
Amsterdamem, Gandawą i t d. Ilość 30, 000 czerwonych złotych podają spólczesne
rachunki.

269

króla posłali z oświadczeniem: że warownią poddadzą byle im wyliczył 40, 000
czerwonych złotych. Władysław spodziewał się i bez straty tak wielkich pieniędzy
zanikiem dobrowolnie owładać, opuścił nadarzającą się zręczność i kazał
odpowiedzieć że przybył dobywać ale nie kupować twierdze pruskie. Wilołd pod
pozorem iż wojsko jego ginie od biegunki, żadną prośbą od powrotu do Litwy
zatrzymać się niedał (1). Po nim Ziemowit i Janusz książęta mazowieccy ze
wszystkiemi hufcami swojemi z obozu królewskiego odeszli, co dziwnie wojsko
królewskie uszczupliło, nakoniec sami Polacy krnąbrnie i gwałtownie dopominać
się puszczenia do domów poczęli. Znaczna była część panów którzy w żaden sposób
nie radzili zaprzestawać oblężenia, okazywali najjawniejszemi dowodami, jakie
szkody na królestwo spłyną skoro król s pod Malborga odstąpi. Miasta i zamki już
zhołdowane wnet do krzyżaków powrócą, ani te załogi które ich obecnie strzegą,
nie zdołają utrzyniać ich w wierności i najsławniejsze zwycięztwo, jakie za
pamięci ludzkiej nie zdarzyło się w całej Europie, wniwecz się obróci. Wiciu
właściwie rzeczy widząc przekładali to w obszernych mowach, ale nikt gorliwiej
nad Mikołaja podkanclerzego koronnego, który liczne dowody łzami popierał, i
król Władysław był tegoż zdania, mocno bowiem pragnął albo zdobyć, albo

------------------------------------------------------------------
(1) Długosz ks. 11 str. 281 pisze ze Witołd wyruszył 11 września.

270

przez poddanie opanować tę twierdzę i tym końcem jeszcze oblężenie na dwa
miesiące przeciągnąć, przekonany że w tym przeciągu czasu zamek niedostatkiem
żywności, która jak to dobrze wiedział, oblężonych trapiła, niewątpliwie
zhołduje. Atoli większa część panów, którym przywiązanie do domów milsze i
ważniejsze było nad powszechne dobro, powtórnemi namowami odstąpić od oblężenia
radzili. W ich liczbie Andrzej Tęczyński niemogąc dłużej wytrwać w tęsknocie po
rzadkiej piękności małżonce swojej (1), prócz przyczyn które na radzie
przekładał, postarał się jeszcze puszczeniem fałszywych po obozie wieści,
wzniecić w nim wrzawę i zaburzenie. Zmyślił bowiem, że Zygmunt król rzymski i
węgierski z gór karpackich od pogranicza ziemię krakowską pustoszy, wrażał iż
właściwiej było własność swoję od nieprzyjaciela zasłonić, niżeli cudzej szukać.
Król Władysław długo ważąc co przedsięwziąść, nakoniec niesfornością i zgiełkiem
wojska zniewolony 17 września (2) budowle które do dłuższego oblężenia był
przygotował, oraz ciężary przewieźć się niemogące spaliwszy, od Malborga z
obozem ruszył, bolejąc nad klęskami,

-------------------------------------------------------------------
(1) Podług Długosza ks. 11 sir. 283 Anna z Kraśnik córka Dimitra podskarbiego
nadwor. kor. z domu Gornjskich.
(2) Niewiadomo dla czego Wapowski odwrót s pod Malborga o dwa dni przyśpieszyć
kiedy Długosz wyraźnie mówi że wojsko polskie wyruszyło w piątek przed ś.
Mateuszem 19 września. W r. 1410 uroczystość tego ś. Apostoła przypadała w
niedzielę 21 września. Ob. ks. II str. 284.

271

które w przyszłości przewidywał, do tego stopnia, iż w tym odwrocie
podobniejszym był do zwyciężonego, niż do zwycięzcy. Uważano to niejako za cud i
jawny znak nieszczęścia, że koń cisawy który go podczas walnej bitwy nosił, gdy
od Malborga odstępując chciał go król dosieść, chociaż był świeżym i żadnego
wprzódy znaku choroby nic dawał, nagle padł trupem Smutna i żałosna była ta
droga Władysława. Odstąpiwszy s pod stolicy zakonu przybył do obronnego zamku
Sztum, w którym zostawił rządzca Andrzeja Brochockiego dzielnego męża i wielu
rycerskiego stanu ludzi ze swoich dworzan, aby korzystając z blizkości miejsca,
ustawicznemi najazdami malborgskich krzyżaków trapili (1).
Urządziwszy tu wszystko należycie, tegoż dnia do Kwidzyna zdążył, gdzie go
Henryk biskup pomezański z największą czcią przyjął. Stamtąd wyjechawszy o
półmili obóz zatoczył i przez dwa dni zajmował się w nim załatwieniem spraw
pruskich. Do Radzynia (2) później obóz pomknięto, które to miasto od czasu
walnej bitwy przeszło pod władzę królewską 5 zamek oblężony był od żołnierzy
polskich, gdyż krzyżacy dzielnie go bronili tak, iż dotąd nie można

---------------------------------------------------------
(1) Długosz ks. 11 str. 285 imiona niektórych z nich zachował. Byli tara Hanko
Chełmski, Kagnimir Tuchowiecki, Jan Goły, Pakosz Bystrzanowski, Piotr Cebrowski,
Benjasz Goworzyński, Bartosz z Trębowli i inni.
(2) Podług Długosza 21 września,

272

było go dobyć. Skoro tam król Władysław stanął, wnet ogłosił nagrody dla tych,
którzy albo pierwsi wedrą się na okopy, albo bramy wyłamią; żołnierze rzucili
się s taką ochotą do zdobycia lej twierdzy, iż straż krzyżacką mnóstwem pocisków
z murów spędziwszy i po większej części pozabijawszy, zamek lubo warowny w
przeciągu pięciu godzin siłą zdobyli. Sąsiedni krzyżacy, rycerskiego stanu
ludzie, podeszłego wieku, Widząc że wszystko stracone, wyszedłszy z wieży w
której się byli zamknęli, poddali się broń złożyli. Cała bogata zdobycz we
wziętej twierdzy znaleziona, oddana wojsku. Król do zamku wjechawszy, poruczył
straż nad nim Jaśkowi nazwiskiem Sokół, rodem Czechowi, mężowi doświadczonej
wiary i dzielności. Sławę zdobytego zamku i pierwszego wdarcia się na mury a
więc i nagrodę, osiągnęli waleczni rycerze: Dobiesław Oleśnicki, Piotr
Chełmiński i Florjan Korytnicki. Podniósłszy obóz, z Radzynia przybył król do
Rogoźna, stamtąd do Gołubia (1) i w tem miejscu przeprawiwszy się przez rzekę
Drwęcę, która ziemię pruską od dobrzyńskiej odgranicza, wojsko rozwiązał, sam
pod Ciechocinem pomoście, który s Płocka Wisłą w dół spuszczono do Raciąża
przybył (2), skąd do Torunia powtórnie Wisłę przepłynąwszy, zajechał (3), gdzie
Bozką niemał cześć składali mu urzę-

---------------------
(1) We środę 24 września. Długosz ks. 11 str. 287.
(2) W sobotę, 27 września. Dług. tamże.
(3) W niedzielę 28 września. Dług. tamże.

273

dnicy i obywatele, albowiem gdy wchodził, duchowieństwo i lud znajomy ów śpiew
nucili: Twoja jest potęga i twoje jest. królestwo Panie! Lud odprowadził go aż
do zamku z największą radością, którą później przerwała śmierć Jaśka Sokola
starosty radzyńskiego, s trucizny podanej w rybie na uczcie u jednego z
mieszczan (1).
Opuściwszy Toruń, Władysław naprzód do Nieszawy (2), potem do Inowrocławia
warownego miasta i zamku przybył, i tam królewską stolicę swoję założył, aby w
tej blizkości mógł swoich w razie potrzeby zasilać, gdyż Henryk Planen
dowiedziawszy się że król Prusy opuścił i wojsko rozwiązał, wolny od wszelkiej
obawy ogłosił się wielkim mistrzem (3). Dla niezrównanych bowiem jego zasług,
dla tego, że sam jeden niemal swojemi przewagami upadający zakon dźwignął,
krzyżacy po rozmaitych stronach rozproszeni, przyzwoleniem swojem utwierdzili go
na tem dostojeństwie. Naprzód więc nowy

------------------
(1) Długosz (ks. 11 str. 287; s pochwałą tego wojownika wspomina. Król kazał go
uczciwie pogrześć, synów jego Mikołaja i Jarosława wziął na opiekę i w Krakowie
dał im świetne wychowanie, poleciwszy ćwiczyć ich w językach łacińskim,
niemieckim i w naukach, które najwięcej, umysł kształcą. O przewagach Jana
Sokoła we własnej Ojczyznie, ob. Tomasza Czechoroda Mars Moravicus. 1677 w
Pradze fol. na str. 441 — 449.
(2) Podług Długosza ks. 11 str. 288 król przepędził wtem mieście niemal cały
tydzień; w sobotę 4 października wyjechał z Nieszawy do Inowrocławia.
(3) Podług Voigta t., 1 str. 127 wybor hrabiego Henryka Plauen odbył się w
Malborgu dnia 9. listopada.

274

mistrz oderwane miasta skłaniać począł, aby wracały pod rządy zakonu, co po
większej części pomyślnie poszło; później najtroskliwiej zajął się zebraniem
pieniędzy na opłacenie żołdu 5 tym końcem, obszerne posiadłości zakonne w
Czechach, s których miał rocznego dochodu 4, 000 czerwonych złotych, przedał
królowi czeskiemu Wacławowi za 115, 000 czerwonych złotych (1); od Gdańszczan
którzy jawnie, oderwawszy się od króla, na stronę zakonu przeszli, pożyczył 100,
000 czerwonych złotych, te pieniądze wysłał do Niemiec dla zebrania zaciężnego
wojska, w czem cesarz Zygmunt wspierał go z największą gorliwością, Usilnie
bowiem sprawę krzyżacką i pieniądzmi i ludźmi wzmagał.
Skoro to wojsko do Pomorza zdążyło, krzyżacy pomnożywszy swoje siły, miasto
Tucholę po krótkiem dobywaniu opanowali (2), trudniej im

--------------------------
(1) Kromer na str. 274 wyd. 1589 zowie te dobra Chomentowskie, Wszakże nie
objaśnił błędu albo Długosza, (ks II str. 285) albo jego przepisywacza, błędu
który i Wapowski popełnił, co do ilości dochodu; ten był nader mały aby
odpowiadał pożyczonej iściźnie, gdyż długosz pisze: ze dobra były tylko
zastawione i aż, do jogo czasów niewykupione przez krzyżaków.
(2) Dzień zdobycia Tucholi niewiadomy, Długosz ks. 11 str. 288 mówi: ze podczas
pobytu królewskiego w Nieszawie, ostatnich dni września, goniec s tą wieścią
przybył do Władysława Jagiełły, który dnia 5 października następny list do
mieszczan tucholskich i Chojnickich wysłał: "Władysław z Bożej łaski i t. d.
szlachetnym i przezornym ziemianom i mieszczanom tucholskim i chojnickim łaski i
wszelkiego dobra. Przezorni i szlachetni, doniesiono nam

275

szło ze zdobyciem zamku bronionego przez królewska, załogę, której Władysław
chcąc przynieść odsiecz podobnież zaciężnego żołnierza zgromadził i w Koronowie
zebrać się mu kazał. O czem skoro krzyżaków wieść doszła, wnet na zniesienie
lego wojska, nimby w dalszą potęgę, urosło, ciągnęli. Piotr Niedzwiecki herbu
Starykoń hetman królewski wysłał dwóch jeźdzców (1) dla języka, jaki był stan
nieprzyjacielski; ci gdy nieostrożnie do nieprzyjaciół podjechali, wpadli im w
ręce i zapytani o siły królewskie odpowiedzieli, że były szczupłe i złożone z
dorywczo spędzonych wieśniaków; krzyżacy lekce je wa-

----------------
ze za poduszczeniem nieprzyjaciół naszych odstąpiliście od hołdu przez was nam
wykonanego; ze znowu pragniecie pod rząd nasz wrócić, byleśmy wam przebaczyli.
Niech więc całej powszechności waszej będzie wiadomo, ze dla tych wszystkich,
którzy do nas i do wierności nam ślubowanej powrócić zechcą, oraz statecznie
przy nas wytrwać zamierzają, okażemy się wspaniałymi j łaskawymi że ze ich
wykroczeniu pobłażać chcemy i ani na ich osoby, ani na majątki żadnej kary i
zemsty nie wywrzemy; bylebyście dla większego dowodu waszej wierności,
wszystkich krzyżaków i Czechów; którzy w mieście i po dobrach waszych leżą,
uwięzie chcieli, a tale tych jeńców, jakoteż samo miasto na rzecz naszę wiernie
zatrzymali i tak długo zachowali, dopóki ludu naszego do was nie podszlemy.
Jeżeli zaś inaczej postąpicie, cokolwiek się z wami przydarzy, nie powinniście.
nam przypisywać; sami siebie i potomstwo swoje w zgubę wtrącicie. Dan w
Inowrocławiu w poniedziałek przed ś. Jadwigą (5 października) 1410 r. Za sprawą
pana Konrada v, Frankenberg. (Raczyński Kodex dyplomat. lit. str. 116).

---------------------
(1) Tomasza Szeligę z Wrześni Rożyca, podkomorzego sieradzkiego i Mikołaja
Dębickiego herbu Gryf. Długosz ks. 11 str. 289.

276

żąc, jednę tylko cześć swojego wojska na ich zniesienie wyprawili. Lecz gdy
jakby na pewną zdobycz z zapaleni i odgróżkami pędzą, ujrzawszy świetne wojsko
polskie, s popłochem cofnęli się na uprzednie stanowisko, Hetman królewski o
milę od Kokonowa leżący, niedługo czekając, dnia 10 października, na święty
Gereon, sprawiwszy hufce swoje, na przerażonego już nieprzyjaciela pod znakami
Wywiódł. Krzyżacy walki nie unikali i podobnież w bojowym szyku przeciwko
Polakom stanęli. Naprzód Konrad Niemcz (1) dworzanin cesarza Zygmunta, wielkim
głosem wyzywał kogokolwiek na rękę; wyjechał przeciwko niemu z szeregów
królewskich Jan Szczycki (2) i uderzywszy włócznią na wylot go przeszył. "Wnet
starto się zapalczywie z niemniejszą odwagą jak nienawiścią. S początku walczono
z równym szczęściem aż do znoju obustronnego wojska, dwakroć za spoiną zgodą
zawieszono walkę dla wytchnienia dopóki w trzeciej, potężnie wznowionej bitwie,
zgładziwszy naprzód chorążego, Polacy krzyżaków i cesarskich w krwawem
zwycięztwie nie złamali i do ucieczki nie zmusili. Rzeź była straszliwa,
roczniki wspominają że wówczas 8, 000 nieprzyjaciół Zabito, wzięło wielu
znakomitych mężów, między którymi najwyższego wodza Michała wójta Nowej-Marchji
(3)

------------------
(1) Szlązak. Dług. ks. 11 str. 290.
(2) Herbu Doliwa. tamże.
(3) Michał Köchmeisier von Sternberg.

277

S krzyżaków i dworzan cesarza Zygmunta, oprócz poległych, byli Frankowie,
Szlązacy, Bawarczykowie, Turyngowie, Czesi, Sasi, Szwaby i wielu Niemców
nadreńskich, między którymi uczyniwszy wybor, sześćdziesiąt wozów napełniono co
zacniejszymi jeńcami i posłano ich na tyluż czworokonnych zaprzęgach przez
Bydgoszcz do Inowrocławia, gdzie jakby w tryumfie, oprócz wielu innych pieszo za
wozami idących jeńców, stawiono ich przed Władysławem Jagiełłą. Król przyjął
wszystkich posilną wieczerzą, rannych właściwemi lekarstwami opatrywać kazał. W
wojsku polskiem Sędziwoj Ostrorog herbu Nałęcz i Maciej z Łabiszyna. Okszyc, 8
których pierwszy był brzeskim, drugi poznańskim wojewodą, oraz wielu innych
znakomitego rodu mężów s tej bitwy świetną sławę waleczności wynieśli;
wszystkich atoli przewyższył Mikołaj Powała, od którego ja ród mój po matce
wywodzę; ten hufce przeciwników w zdumiewającym sił popisie, szczęśliwie i
wielokrotnie łamał (1).
Nazajutrz wziąwszy od wszystkich słowo, którem każdy z nich obowiązał się w
czasie i miejscu oznaczonem stanąć, król jeńców uwolnił, tylko najwyższego wodza
sił krzyżackich Michała, pod strażą

----------------
(1) Voigt t, 7 str. 121 zarzuca Długoszowi polską chełpliwość ze to zwycięztwo
wspaniale wystawił; ale szczegóły podane przez naszego dziejopisa są tak
dokładne, iż niegodzi się powątpiewać o jego rzetelności. Porówn. Długosza ks.
11 str. 290 — 294.

278

na zamek Chęciński odesłał. Tym sposobem sprawa królewska dźwignięta; po
grunwaldzkiej bowiem bitwie, przez całe trwanie tej wojny, większej nad tę
świeżą koronowską, potrzeby nie było; ani krzyżacy, tyle razy i w tylu bitwach
nieszczęśliwie z wojskiem królewskiem walcząc, odważyli się więcej w poje
wystąpić, tylko sprawy swojej w podjazdowych utarczkach bronili. Mogliby Polacy
odzyskać wszystko co za Wisłą od króla do zakonu przeszło, gdyby natychmiast
zwycięzcy, po tej szczęśliwej bitwie, pod Tucholę i ku-Pomorzu obóz pomknęli,
lecz Udawszy się wnet po wygranej z jeńcami do króla, nierozważnie
najdogodniejszą porę strwonili; krzyżacy zaś z niej korzystając, Nawirę
żołnierza z dobrzyńskiego i wielu innych zbiegów polskich, tudzież Nieniców po
polsku umiejących umyślnie powiązali, i tak skrępowanych przed zamkiem
tucholskim, którego załoga królewska broniła, na widoku starosty Zamkowego
Janusza z Bzozogłów stawią (1). Mniemani Jeńcy donoszą, że wojsko królewskie pod
Koronowem zbite, że tu widzą część jeńców polskich, innych do Swiecia i do
Malborga prostszą drogą popędzono, radzą więc aby się poddali, bo po zniesieniu
tego wojska królewskiego żadnej już odsieczy spodziewać się nie mogli, gdyż król
Władysław na odgłos przegranej bitwy, w skwapliwej ucieczce cofnął się w głąb
kraju. Rozkazano więc zbiegowi Na wirze i innym zmy-

------------
(1) Porówn. Bielsk, str. 266.

279

słonym jeńcom bliżej pod zamek podejść i zaręczyć, że wszystko co mówili było
szczerem, że siły królewskie do szczętu zniesione i że żadnej już w nich nadziei
pokładać nie można. Starosta tucholski zasmucony tą wieścią, wchodzi w układ s
krzyżakami o wolne wy ciągnienie z zaniku z ludźmi i ich własnością Złudziło go
to kłamliwe oszukaństwo; nieprzyjaciela więc do warownego zaniku wpuścili do
Inowrocławia do króla, właśnie w tenczas przyjechał, kiedy największa radość z
otrzymanego zwycięztwa panowała. Tam zgryzota ze wstydu i żalu płochej
łatwowierności, do grobu go wtrąciła.
Wielki mistrz pruski Henryk Plauen przerażony haniebną klęską swojego wojska,
posłał do Niemiec po nowe zaciągi. Osobliwą ku zakonowi życzliwością powodowani
Eberhard biskup würcburski i Jan książe monsterbergski (1), przyprowadzili z
sobą na tę wojnę znaczne siły ze Szląsku i głębszych Niemiec pod Tucholę. Tu
nową wielki mistrz gotował wojnę, a tymczasem niespodziewanemi najazdami granice
królestwa trapił. O czem Władysław Jagiełło przekonawszy się i sam nowe wojsko
zgromadza z ziemian wielkopolskich, obowiązanych własnym nakładem wojnę służyć,
ilekroć król Osobą, swoją na

-------------------
(1) Ostatni s tej dzielnicy Piastów szląskich, poległ w bitwie wilhelmsdorfskiej
przeciwko Hussytom 27 grudnia 1429 r. był żonaty z Elżbietą córką Spytka z
Melsztyna wojewody krakowskiego. Ob. Sommersb. Script. Rerum Silesiacar. t, 1
str. 386.
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Re: DZIEJE KORONY POLSKIEJ I WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.

Postautor: Artur Rogóż » 06 lis 2010, 06:26

280

nią wyciąga. Ruszył więc na tę wyprawę szlachtę z ziem poznańskiej, wieluńskiej,
łęczyckiej, kujawskiej, sieradzkiej i dobrzyńskiej, która gdy na rozkaz,
królewski stanęła w Bydgoszczy, wnet i Władysław tamże przybył (1) i Piotra
Szafrańca podkomorzego

-------------------
(1) W poniedziałek 27 października. Ob, Dług. ks. 11 str. "96. Dniem przed
wyjazdem z Inowrocławia, Władysław Jagiełło pisał następny list do Henryka
Plauen tchnący najzacniejszem uczuciem ludzkości, godny wielkiej duszy ojca i
rządzcy szlachetnego narodu: "Władysław z Bożej łaski król polski, najwyższy
książe litewski, pan i dziedzic Rusi i t. d. Wielebny, wysoce urodzony. Z
dojrzałą uwagą zastanowiliśmy się nad listem który do naszego majestatu
pisaliście s prośbą: abyśmy jeńców, przez dworzan naszych w bitwie dnia 10
października stoczonej, wziętych" Uczyli na słowo uwolnić. Upewniacie nas, ze na
podobne przyrzeczenie lub rękojmią gotowi jesteście oswobodzić poddanych
naszych, zagarniętych przez wasze wojska. Nie tajno wam, ze za przyczyną waszą i
s pobudek zwykłego w toczeniu wojen a chwalebnego chrześcijańskiego obyczaju,
wszystkich jeńców zdobytych tak w rzeczonej, jako i w dawniejszych bitwach, na
ich słowo i obietnicę darowaliśmy wolnością, zakreśliwszy im tylko pewny dzień,
na którym stanąć przed nami powinni. Wszakże komturów innych braci zakonu, przez
dworzan naszych z bitwy przywiedzionych a za którymi szczególniej przemawiacie,
nim nas pisane wasze doszło, uwiadomieni o niewymownem okrucieństwie, z jakiem
ludzie wasi z jeńcami swymi a naszymi poddanymi postępują rozkazaliśmy do obozu
naszego tu sprowadzić. Któż bowiem od Cieków słyszał, aby jeńców
chrześcijańskich s tiku nieludzkością dręczyć, z jaką naszych ludzi w niewolą
wziętych, postrachem Wierci, srogim mieczem i innemi mąk rodzajami, s pogardą
chrześcijańskiej pobożności, karać zamierzacie ? Przecież musicie wiedzieć, źe
nierównie większą liczbę, niż wy naszych, waszych jeńców posiadamy, a jednak
żadnego bezbożnego tyraństwa dopuszczać się nad nimi nie chcemy, chyba nas do
tego, od czego zawsze by-

281

krakowskiego hetmanem wszystkich wojsk mianował, który pomknąwszy obóz pod
Tucholę, wysłał naprzód oddział 600 jazdy dla wywabienia nieprzyjaciela z za
murów sam z głównemi siłami zaczaił się na zasadzce. Krzyżacy i Niemcy ujrzawszy
w blizkość nieprzyjaciela, wypadają z zapałem i wrzawą, Polacy ledwo poczuwszy
utarczkę w rozsypce uciekają, Niemcy gonią ich aż do miejsca zasadzki, ktorą
postrzegłszy, wzajemnie pierzchnęli. Gdyby wtenczas wódz polski dał znak do
pogoni, całe to wojsko mogło być w tym dniu zniesione, lecz gdy Szafraniec
rozmyślą

--------------------
liśmy dalecy, Wasz przykład: skłoni a raczej zmusi, od chwili, której
zaczęliście znęcać się po tyrańsku nad poddanymi naszymi. A więc żądamy Was jak
najusilniej i upominamy abyście wszystkich naszych jeńców wypłacając się
wzajemnością, wolno puścili. Niegdyś niższe jeszcze urzędy piastując, zawsze
mieliście w obrzydzeniu rozlew krwi ludzkiej, dzisiaj posiadając rozleglejszą
władz? zakazania podobnych okrucieństw, pozwalacie mieczem ścinać naszych
jeńców, jakby wskazując co i z Waszymi czynić nam pozostaje, czego nakoniec
chwycić się nam będzie potrzeba, jeżeli nadal od tak bezecnego zwyczaju nie
odstąpicie. Zresztą piszecie do nas ze chcielibyście Jarosława chorążego
poznańskiego w pewnej bitwie pod Złotowem wziętego wymienić za wójta Nowej-
marchji (Michała Küchmeister Sternberg), który jest jeńcem naszym ale wiedźcie,
ze pomieniony Jarosław przez tego ktory go był pojmał, bezwarunkowo i bez żadnej
obietnicy lub obowiązku już jest na wolność puszczony. Dan w dzień ś. Kryspina
(25 pażdziernika) r. 1410. Na niniejsze pismo przez tegoż gońca dajcie nam
odpowiedź. Za sprawą Dionyzego sandomirskiego i kruszwickiego kanonika,
protonotarjusza nadwornego. Wielebnemu i wysoce urodzonemu Henrykotoi s Planen,
komtnrowi świeckiemu numiestnikowi w. mistrzu zakonu tentońskiego w Prusiech.
Ob. Ed. Raczyńskiego kodex dypl. lit. str 115.

282

co począć i podobnejże lęka się zdrady, tak długo żołnierza w nieczynności
zatrzymał, aż póki Niemców skwapliwie i nieporządnie uciekających nie postrzegł,
wówczas dopiero ścigać ich rozkazał. A lubo wielu nieprzyjaciół w pogoni
pozabijano, wielu też przy wejściu do bramy zginęło poduszonych w ścisku takiego
tłumu, wielu potonęło w blizkich wodach i rowach, wielu jednakże schwytano.
Miedzy ostatniemi było pięciu dowodzców wojskowych, inni w ucieczce pominąwszy
mury zamku tucholskiego, aż do Chojnic zbiegli i znakomite Polakom zwycięztwo
zostawili. Szafraniec szczęśliwie tę utarczkę odbywszy, łupami
nieprzyjacielskieim i zdobyczą obciążony, około zachodu słońca z Tucholi do
Bydgoszczy cofać się począł. Było to na samym nowiu a więc noc następna nieco
ciemna, co dało powód że wojsko zbłądziwszy, z wielkiem znużeniem i o głodzie
ledwo przez całą noc milę drogi zrobili), nazajutrz dzień był mglisty, zasłonił
je przeto od nieprzyjacielskiej pogoni tak, że do Bydgoszczy bezpiecznie
przybyło.
Król Władysław powróciwszy do Inowrocławia i dowiedziawszy się o pomyślnym
wypadku bitwy, przewidująe, jak w istocie było, że szlachty w polu długo nie
utrzyma dla zbliżającej się zimy, chyba kiedy osobiście do tego ją zachęci,
zwrócił drogę ku Bydgoszczy, wszakże nim lam zdążył, już większa część wojska
rozjechała się do domów. Umyślił był król Tucholę ubiedz i krzyżaków wojną
nękać, po-

283

zbawiony atoli tej nadziei, do Inowrocławia wrócił (1), gdzie gdy jeńców przed
nim stawiono, wziąwszy od nich rycerskie słowo, że w innym czasie i miejscu
jawić się będą, wolno ich puścił.
Tymczasem Henryk Plauen mistrz zakonu pruskiego, widząc przedsięwzięcie swoje
pod Tucholą daremnem, w innej części Prus pod zimę wojnę toczyć począł. Andrzej
Brochocki starosta królewski na zamku sztumskim ustawicznemi wycieczkami cały
kraj około Malborga nawiedzał, co Henryka zmusiło do ścisłego oblężenia tej
twierdzy. Dobywał jej przez półtora miesiąca z największą natarczywością, z
niemniejszem męztwem załoga królewska okopów broniła i już Henryk straciwszy
wszelką nadzieję opanowania zamku, miał się do odwrotu, gdy (niewiadomo z
przypadku czy umyślnie) najmocniejsza wieża, w której prochy do dział i większa
część żywności oraz wojennych zapasów 'złożonych było, nic spodzianym pożarem
spłonęła, s lakiem niebezpieczeństwem oblężonych, że o utrzymaniu zamku
zrozpaczali i Henryk o mało mocą go nie dobył; wszakże Polacy za drewnianemi
szańcami i parkanami, na prędce skleconemi, mężnie bronili się, aż dopóki go
nieć za pozwoleniem Henryka do króla wysłany, który go o tym niespodzianym
przypadku uwiadomił, nie wrócił, i rozkazu im nie przyniósł, ażeby żołnierze z
nieprzyjacielem w układ weszli, oraz zastrzegł

--------------------
(1) Według Długosza ks. 11 str. 298 na dniu 2 listopada

284

szy bezpieczeństwo osób i własności, z zaniku ustąpili. Tym sposobem Henryk
Sztum opanowawszy, z obozem przeniosł się pod miasto i zamek Radzyń. Za
pierwszem zbliżeniem się, mieszczanie miasto poddali, twierdza broniona była
przez załogę królewską, na dobywaniu której wielki mistrz półtora miesiąca
stracił, nakoniec zwątpiwszy o jej dobyciu z niesławą odszedł; wszakże krzyżacy
miasto osadzili. Na zniesienie ich załogi i na splądrowanie miasta, żołnierze
królewscy posyłają da Wojciecha Malskiego starosty brodniekiego s prośbą o
dostarczenie posiłków, Wzywając go na pewny zysk ze zdobyczy. Starosta brodnicki
z częścią wojsk natychmiast przylatuje, załoga królewska wsparta tym posiłkiem z
zamku do miasta wpada, w ciasnych ulicach krwawa powstaje łatwa s krzyżakami i
mieszczanami, nakoniec wszelki opór pokonany, miasto zrabowano i spalono, wielu
krzyżaków i mieszczan pobiło i wzięto, tych wszystkich Wojciech Malski z bogatą
zdobyczą i łupami z sobą uprowadził do Brodnicy.
Znajdując się jeszcze pod Radzyniem wielki mistrz zakonu przez częstych posłów i
listy z mieszkańcami Torunia i Gdańska znosić się począł, aby mu miasta swoje
poddali, przyrzekając przebaczenie za odstępstwo, sam nawet usprawiedliwiał ich
oświadczając: że dobrze i przezornie uczynili, końcem odwrócenia do czasu
srogości nieprzyjacielskiej, po owej nieszczęsnej pod wsią Grünwaldem bitwie,
gdzie siły krzyżackie tak straszliwie zachwiane zostały; nadto przy-

285

rzekał im nadanie nowych swobod. Uwiedzeni temi ponętami i obietnicami, przez
tajemnych gońców przyrzekają gotowość na rozkazy, wzywają mistrza zakonu aby
podesłał nieco wojska pod okopy, iżby zdawali się zmuszeni nie zaś dobrowolnie
odstępować i mogli usprawiedliwić się przed królem uczciwą wymówką (1). Henryk
upewniony, ze się te miasta poddadzą, część wojska pod Gdańsk wysłał, sani
położył się obozem pod Toruniem. Tymczasem Torunianie do króla posyłają z
doniesieniem, iż są w obawie czy mistrz zakonu nie przybywa dla dobywania ich
miasta, błagają o wcześne posiłki ku odsieczy wiernych sobie mieszkańców.
Władysław niedomyślając się zdrady, posłom łaskawie odpowiedział: że wkrótce z
wojskiem sam nadciągnie, byleby mieli w pogotowiu łodzie dla przeprawy. Jakoż
natychmiast zebrawszy 10, 000 zbrojnych, pociągnął z nimi do Gniewkowa miasta o
trzy mile od Torunia odległego, aby swoim znajdującym się w niebezpieczeństwie z
blizka mógł dopomagać. Tegoż dnia Henryk Plauen wielki mistrz zakonu pod
Toruniem obóz zatoczył, mieszczanie znowu posłów do króla wyprawują, że
nieprzyjaciel już miasto ich dobywa, że potędze jego długo wytrwać nie zdołają,
że najrychlejszej pomocy potrzebując, błagają o przysłanie wojskowych posiłków
przed zacho-

------------------
(1) Voigt t. 7 str. 123 przytacza w notach 1 — 4 listy dowódzców krzyżackich
pisane w tej mierze w pierwszej połowie października.

286

dem słońca. Było to właśnie przed południem, król odpowiedział że nie przed
zachodem, ale we trzy godziny wojsko polskie śród murów swoich mieć będą, byleby
dostarczyli statków do przeprawy przez Wisłę. Posłowie tym pośpiechem króla
Władysława i odpowiedzią strwożeni, skwapliwie od króla odeszli, mieszczanie zaś
nieczekając zachodu słońca, wielkiego mistrza w mury swoje przyjęli. Zamek
toruński był W ręku załogi królewskiej, Henryk opasał go ścisłem oblężeniem,
lecz żołnierze polscy nietylko dzielnie bronili się, ale nadto częstemi do
miasta wycieczkami krzyżaków nużyli i bliższe budowle podpalali (1).
Król Władysław zbrzydziwszy to zdradziectwo Prusaków, ponieważ już zima zbliżała
się i słońce Większą część znaku niebieskiego strzelca przeszło, rozpuściwszy
wojsko z Gniewkowa do Inowrocławia powrócił; pamiętny zaś (2), aby nie wykroczył
omie-

-------------------
(1) Porówn. Dług. ks. 11 str. 302.
(2) Przed udaniem się na tę pobożny pielgrzymką w której podług Długosza (ks. II
str. 302) przybył do Poznania dnia 24 listopada, król ogłosił w Inowrocławiu
następną odezwę: "Władysław z Bożej łaski król polski, najwyższy książe
litewski, dziedzic Rusi i t. d. Wszem w obec i każdemu z osobna, książętom,
hrabiom, baronom, rycerzom, szlachetnym ochotnikom, zgoła wszystkim w Tucholi,
lub gdziekolwiek na załogach będącym wojennym mężom, którzy krzyżakom pruskim i
ich zakonowi na pomoc przybyli, pozdrowienie i czystej sprawiedliwości uznanie.
Oświeceni, wielmożni, urodzeni i sławetni mężowie ! Nie możemy dostatecznie
wydziwić się, iż posiadając tyle zalet prawości i cnoty, pełni właściwego
światła, nieroztrząsnąwszy sprawy naszej, której przy pomocy Bozkiej upaść nie
damy, pośpieszyliście prze-

287

szkaniem tego, co podczas grunwaldzkiej bitwy Bogu ślubował, jeśli zwycięztwa
dostąpi, przez Strzelnę i Kwieciszów konno do Trzemeszna przybył, stamtąd pieszo
trzy mile szedł do grobu ś. męczennika Wojciecha, który w Gnieźnie, w głównym
kościele

---------------------
ciwko nam krzyżaków bronie. Zakon pruski mając z nami i królestwem naszem
polskiem wieczyste przymierza, papiezkiemi, cesarskiemi, naszemi i poprzedników
naszych, tudzież własnemi zapisami stwierdzone, zuchwale, na całość swoję
niepomny na uczciwe imie niebaczny, ziemie nasze dobrzyńska., nakiełską oraz
inne po nieprzyjacielsku najechał i pożarami w perzynę obrócił, nadto sprawiwszy
niewymowne klęski i szkody, pewne zamki w tych okolicach, z wielkim nakładem i
ciężką pracą wzniesione i zbudowane s pogardą i zniewagą królewskiego naszego
majestatu w gruzy zamienił. Na wielekrotne zaś nasze odezwy o te i inne
domierzone nam krzywdy, nigdy nam odpowiedzieć nie chciał, a ile razy leź
krzywdy nasze chcieliśmy doprowadzić do waszej, lub innych książąt i panów
chrześcijańskich wiadomości, zawsze drogi posłom naszym przecinał, starając się
ich o więzienie albo śmierć przyprawie. Z tych to przyczyn sprawiedliwość nasza
przed wami i innymi chrześcijańskimi książętami została ukrytą i niewiadomą, bo
zaiste jeśliby do uszu waszych doszła, podobno nie otrzymałby od was
najmniejszej pomocy, aniby jego pieniądze, złoto i srebro skłonić was mogły do
poniesienia mu obrony, gdyż nad wszelkie jego namowy i nagrody, więcej ważyłaby
u was sprawiedliwość, przy której zaprawdę ostoimy się przy Bożkiem
błogogosławieństwie. Wszakże abyście dowodniej przekonali się, ze krzyżacy
najmniejszej przyczyny nie mieli do rozpoczęcia z nami wojny, chciejcie dwóch
rycerzy wojska waszego, przed którymi byśmy czystość i niewinność sprawy naszej
przełożyli, do nas pod glejtem chrześcijańskim przysłać, lub też my dwóch swoich
rycerzy, dla wyjaśnienia sprawiedliwości naszej, do was wyprawimy, bylebyście im
zupełną wolność i możność przejazdu i powrotu zaręczyli. Dan w Inowrocławiu w
niedzielę najbliższą przed ś. Mar-

288

Widzieć można; z Gniezna przybył konno do Powiedzisk, skąd aż do Poznania pieszo
poszedł i najświętszy sakrament, przypadkiem znaleziony, z wielką pobożnością w
klasztorze karmelitów czczony i wielkiemi cudami słynący, z niewymowną ku Bogu
wdzięcznością uszanował. Trzy dni tam zabawiwszy (1), tąż drogą do Inowrocławia
wrócił prowadząc z sobą rycerstwo wielkopolskie, które chociaż wzdrygało się
wyprawy sród srogiej zimy, usłuchało jednak rozkazu królewskiego i licznie a
zbrojnie w Inowrocławiu stanęło. Król bez najmniejszej zwłoki wyprawił je pod
chorągwiami, na pustoszenie i palenie Pomorza leżącego za Wisłą. Polacy do tej
ziemi wtargnąwszy Nowe-miasto (2) chociaż obronne, szturmem biorą, łupią i
podpalają, głębiej potem zapuściwszy się, całą część: Pomorza która się od króla
oderwała, wzdłuż i wszerz straszliwie plądrują, wsi i miasta złupione pożarem
niszczą i obciążeni rozmajtą zdobyczą do Inowrocławia do króla wracają.
Gdy się tu wojna toczy, Zygmunt król rzymski i węgierski, aby zakonowi pruskiemu
wywiązał się za wzięte 40, 000 czerw, złotych, wyprawił Ścibora wojewodę
siedmiogrodzkiego z żołnierzem zaciężnym pod dwunastu chorągwiami, na
pustoszenie ziemi krakow-

------------------
cinem (9 listopada) 1410. Żądamy odpowiedzi na powyższe nasze pismo. Za sprawą
Dunina protonotarjusza. (Edw. Raczyńskiego kodex dyplom, lit. str. 119).
(1) 28 listopada. Dług. ks. 11 str. 302.
(2) Neumarckt

289

skiej, ten przeszedłszy Karpaty i znalazłszy kraj ogołocony z obrońców, wszystko
około Sądecza zniszczył, w Starym samo miasto a w Nowym przedmieściu spalił, i
gdy nieprzyjaciel nieco zdobyczy zachwycił, na Muszyn w śpiesznym odwrocie,
drogą górzysta i trudna odszedł. Nie znieśli tej krzywdy królestwa, Spytek
Jarosławski, Jan Szczekocki i drugi Jan z Chmielnika, którzy naprędce zebrawszy
wojsko i przeszedłszy góry, pod Bardiowem nieprzyjaciela doścignąwszy,
niespodzianie nań natarli, s początku wahało się zwycięztwo, nawet strona polska
dla przemagającej liczby przeciwników, już ustępować i mieć się do odwrotu
poczynała, lecz dzielność i biegłość wodzów, porządek w szykach przywróciły.
Wojewoda Ścibor z bratem swoim biskupem erlauskim (1) wielką część wojska
straciwszy, pokonany, z obozu wyzuty, zaledwo ucieczką ocalić się zdołał. Polacy
znakomite zwycięztwo otrzymawszy, sądecką zdobycz odzyskawszy, z jeńcami i łupem
nieprzyjacielskim do domów wrócili.
W inney stronie, lecz w tymże niemal czasie Hermami mistrz inflancki z wielkiem
wojskiem wkroczył do Prus s pomocą zakonowi, jeszcze niezdolnemu odeprzeć
polskiej potęgi (2). Uwiadomiony bo-

---------------------
(1) Właśnie w tym roku 1410 brat Ścibora z mniejszych Sciborzyc (Sobonics)
bakałarz dekrelaliow, został potwierdzony na biskupa erlauskiego na dniu 13
sierpnia. Ob. Katona t. 12 str. 26.
(2) Porówn. Napiersk, Index t. i str. 154 pod liczbą 626.

290

wiem o spustoszeniu Pomorza trwożył się, aby Polacy przebywszy Wisłę, stanowczej
klęski Piusom nic zadali, zwłaszcza w tym czasie, kiedy rzeki, jeziora i bagna
lodem okryte, najłatwiejszy przystęp najazdom nieprzyjacielskim do Prus
otwierały, przyśpieszywszy więc pochód a wtem dowiedziawszy się: ze Polacy po
splądrowaniu Pomorza wojsko rozpuścili, całe siły swoje pod Gołub wyprawił i s
tego miejsca ziemię dobrzyńską napaśdź rozkazał, sani do Malborga, do Henryka
mistrza zakonu pruskiego odjechał.
Tymczasem starostowie królewscy strzegący z załogami ziemi dobrzyńskiej,
uwiadomieni, iż nieprzyjaciel znajduje się w blizkości, żołnierzy z zamków:
wyprowadzają, i zebrawszy nader szczupłe wojsko, dowództwo nad niem Dobiesławowi
Puchale poruczają, który zważywszy szczupłość sił swoich, postrzegł iż należało
mu rzucie się do podstępu. Umieścił w niedalekim lesie przed Gołubiem zasadzkę,
jednę zaś chorągiew jazdy posłał dla wywabienia z murów nieprzyjaciela, ten
ujrzawszy że Polacy we własnych jego oczach rabowali i palili bliższe budowle,
tknięty oburzeniem, ze wściekłością zbrojnie z bramy wypada, naciera i tak
daleko pędzi, aż dopóki na zasadzkę nie wpadł, wówczas dopiero zoczywszy świeże
i liczniejsze hufce polskie, w popłochu wstecz pierzcha. Wnet Polacy w pogoni
mnóstwo wrogów wytępiają; mieszczanie widząc swoich uciekających, w obawie aby
razem s krzyżakami do miasta i Polacy nie wpadli, niektórych wpuściwszy, przed
największą czę-

291

ścią wojska bramy zatrzasnęli. Tu dopiero rzeź straszliwa, wielu rzucając się w
rowy lecą na widoczne niebezpieczeństwp, inni gromadnie broń składają, tak że
liczba jeńców prawie wyrównywała królewskiemu wojsku, z wielkiem wszystkich
zdumieniem, że tak małą garstką, przemagające krzyżackie siły Polacy znieśli i
zabrali; jeńców naprzód popędzono do Rypina, potem do Brześcia gdzie się
natenczas król Władysław znajdował; krzyżaków i zdradzieckich Kuronów w
więzieniach osadził, innych związawszy rycerską przysięgą uwolnił.
Henryk Plauen wielki mistrz zakonu, temi jedną po drugiej klęskami skołatany, W
obawie, aby Polacy ciężkiem spustoszeniem nie nawiedzili okolic toruńskich i
ziemi dobrzyńskiej, posłów do króla Władysława wyprawił z żądaniem rozejmu. Dla
układów z Henrykiem, kazał król udać się Piotrowi Szafrańcowi do Torunia, lecz
gdy przymierze zawarłem być nie mogło, umówiono zjazd w. mistrza s królem na
dzień niepokalanego poczęcia N. P. Marji w Raciążu. Władysław rozpuściwszy
wojsko pierwszy tam stanął, tylko ze swoimi dworzanami i senatorami; wkrótce
zdążył i w. mistrz pruski w najświetniejszym orszaku; albowiem z Henrykiem
przybył Eberhard biskup würcburgski i wielu innych dostojnych mężów; łaskawie i
gościnnie król ich przyjął i do stołu swojego, zastawionego z wielkim w
potrawach przepychem, zaprosił. Tam gdy w rozmowie, między innemi i to wielki
mistrz wtrącił, iż po tak okropnem

292

złamaniu i nadwerężeniu sił zakonu, o mało król Malborga i całych Prus
nieopanował, że zwyciężyć umiał, ale skorzystać ze zwycięztwa nic potrafił, bo
jeśliby po tej zgubnej bitwie pod Grunwaldem, w której prawie całe wojsko
krzyżackie wytępione zostało, wysłał był choć kilka chorągwi, przy trwodze jaka
wówczas na zaniku panowała, niewątpliwie byłby Malborga dostał przez dobrowolne
poddanie; później znowu, jeśliby oblężenie przynajmniej o dwa tygodnie
przeciągnął, jużbyśmy dłużej wytrwać nie zdołali, tak straszny dociskał nas
niedostatek wszystkiego i tak wiele nam ludzi codziennie z biegunki marło; król
głęboko westchnąwszy odpowiedział: że to było zrządzenie Boże, którego wola
wszystkiem włada. Po uczcie, nazajutrz umawiano się o pokój, wszakże gdy strony
zgodzić się nie mogły i mistrz nie nie sprawiwszy do Torunia wrócił, przez
Piotra Szafrańca jednomiesięczny rozejm krzyżakom udzielony (1).

----------------
(1) To zawieszenie broni brzmi następnie: "Władysław z Bożej łaski król polski,
najwyższy książe litewski, dziedzic Rusi i t. d. Oznajmujemy wszem w obec
niniejszem pismem: że dniem przed świeżo upłynioną uroczystością niepokalanego
poczęcia N. Marji Panny, pełnomocnicy nasi i wielmożnego, wielebnego pana
Henryka s Plauen zakonu teutorishiego ś. Marji w. mistrza, mając sobie złożony
rok prawny, dla przecięcia bitwy, zatargów, niechęci, sporów i wojennych
nakładów, które między nami, królestwem i korona naszą a pomienionym zakonem
zobustron szkodliwie powstały, chrześcijańskie zawieszenie broni szczere i
doskonałe, krom wszelkiej obłudy i podstępu, nieodzownie i skutecznie dotrzymać
się mające, tamże załatwili, umówili, urządzili, uro

293

Władysław Jagiełło z Brześcia przez Przedecz, Łęczyce i Łowicz do Wiskitek
przybył, gdzie przez

-------------------
czyście i prawdziwie postanowili i zawarli, na przeciąg czasu czterech tygodni,
nieprzerwanie i s kolei po sobie idących, między nami, królestwem i koroną
polską, ziemiami, księstwami, posiadłościami, państwami katolickiemi i
syzmatyckiemi oraz wszystkiemi innemi rządom naszym podlegającemi, niemniej ze
wszystkimi pomocnikami, Judem zbrojnym i poddanymi wszelkiego stanu, powołania,
godności lub dostojeństwa, a mianowicie z oświeconymi i wielmożnymi książęty,
bracią naszą najmilszą: Aleksandrem inaczej Witołdem litewskim, Bogusławom
słupskim, Januszem i Ziemowitem rodzonymi, mazowieckimi książętami, ich
pomocnikami, ludem zbrojnym i poddanymi, ziemiami, księstwami, krajami,
państwami i posiadłościami katolickiemi, syzmatyckierni i pogańskiemi wszelkiego
stanu, języka i godności, jakimkolwiek sposobem, i prawem; na jakichkolwiek
warunkach dzierzanemi z jednej, oraz panem Henrykiem s Plauen w. mistrzem i jego
zakonem, krajami, pomocnikami i wszelkimi ludźmi im podległymi z drugiej strony,
na niżej opisanych zasadach: Wszystkie zamki i miasta które w Prusiech
posiadamy, jako to: Brodnicę, Radzyń, Toruń, Nieszawę i Bytów, ludzi tam
będących lub do nich należących, do niniejszego rozejmu tenże mistrz i jego
zakon włączyć i utrzymać w nim powinni i tymże ludziom w ogóle i każdemu z nich
zosobna po tych ziemiach, miastach i okolicach przejeżdżać, przechodzie, konno
lub powozem rzeczy przesyłać, po targach kupczyć, zamki i miasta oprawiać,
zasilać, wzmacniać i wszelkie prace swobodnie i bez przeszkody wykonywać,
zupełną i nieścieśnioną zostawią wolność, wyjąwszy tylko jeden zamek toruński,
który chociaż ze znajdującym się w nim Judem zbrojnym, tymże rozejmem jest
objęty i chociaż do niego wszelka żywność z miasta i innych stron przez czas
zawieszenia broni może być sprowadzana i przygotowana, wszakże nie wolno będzie
większemi zapasami pokarmów, napojów, strzelby, obrony, oręża, żołnierzy,
warowni i uzbrojenia napełnić go i opatrzyć nad te, jakie się obecnie w nim
znajdują, jakoż po upływie rozejmu, ta tylko ilość co do wagi i liczby, jaką
teraz

294

Ziemowita książęcia mazowieckiego gościnnie przyjęty, zabawił cztery dni polując
na tury i inną źwie-

---------------
tenże zamek posiada, ma pozostać, pod czcią, wiarą i sumieniem; dodaje się to
wszakże, iż samą twierdzę toruńską z zameczkiem i młynem tamże położonym oraz s
tem wszystkiem co w obwodzie zamkowym znajduje się, my i lud nasz zbrojny przez
czas rozejmu, trzymać mamy bezpiecznie i spokojnie. Sam zaś pan mistrz, młyna
Lubicz zwanego, ani przez siebie, ani przez nikogo innego odnawiać, poprawiać i
odbudowywać tymczasem w żaden sposób nie powinien. I to jeszcze osobliwie waruje
się: że żołnierze i domownicy twierdzy naszej toruńskiej, z zamku do zamku, da
miasta i za miasto Toruń, tudzież do innych miejsc, gdziekolwiek zechcą, drogami
i ścieżkami dawnemi, zwykłemi i używanemi chodzie, jeździe, wozie, z ludźmi
obcować i potrzeby swoje załatwiać, wszelką i nieograniczoną mieć mają wolność;
a pan mistrz ani nikt a jego podwładnych żadnych nowych domów, budowli i żadnych
przygotowań do dobywania zamku, czynić i przyrządzać w tym przeciągu czasu nie
będzie miał prawa, ale te przygotowania jakie obecnie posiada, aż do końca
rozejmu, w tejże samej liczbie, mocy i ilości zachować powinien. Owoż wyżej
wymienione zamki i miasta z ich pożytkami, przyległościami i należytościami my i
wojsko nasze mieć, dzierzeć, używać i spokojnie posiadać, pod trwaniem tegoż
rozejmu, jak się rzekło, będziemy. Na przypadek, jeśliby podwładni mistrza
jakiegokolwiek stanu i stopnia, w którychkolwiek miastach i miejscach nam
podległych, z jakimiżkolwiek ludźmi naszymi zatargi, krzywdy, kłótnie wszczynać,
gwałty lub szkody wyrządzać, rany zadawać, lub inne zbrodnie popełniać odważyli
się, to niepowinno rozejmu rozrywać lub niweczyć, owszem ani my sami, ani przez
pośrednictwo urzędników naszych mścić się nad tymi ludźmi nie mamy, ale
doniesiemy o nich samemu mistrzowi i jego urzędnikom dla otrzymania
sprawiedliwości. Postanowiono też, iż wszyscy jeńcy stron obiedwóch, których
okup już jest oznaczony, lub jeszcze ma się oznaczyc, (wyjąwszy książąt i tych
jeńców, którzy w odległych stronach przebywając i na poręce znajdując się, do
domów odjechawszy, stawie

295

rzynę. Stamtąd udał się naprzód do Jedlnej, potem do wschodniej części
królestwa.

----------------
się wcześnie na roku nie mogą), będą mieli złożony czas jednotygodniowy po
skończeniu rozejmu, dla stawienia się przed swoimi rękojemcami, lub opłacenia
umówionego okupu; jeśliby atoli ten czas był dla nich niedogodny mogą otrzymać
naznaczenie innego. Powyższe zawieszenie broni chwalebnie, porządnie i należycie
między sobą postanowione, ułożone i zawarte, razem z radami naszemi niżej
wymienionemi: wielebnym w Chrystusie ojcem ks. Jakubem biskupem płockim,
wielmożnymi Sędziwojem z Ostroroga poznańskim, Jakubem s Koniecpola sieradzkim,
Maciejem z Łabiszyna kujawskim wojewodami; Piotrem Szafrańcem podkomorzym
krakowskim, Mikołajem sędzią poznańskim, Janem (z Latoszyna) łęczyckim, Ottonem
nakielskim kasztelanami, cześnikiem Mikołajem z Oporowa, łowczym łęczyckim,
Bartoszem starostą sieradzkim, Domaratem kasztelanem bieckim i Piotrem
Niedźwiedzkim marszałkiem nadwornym, w ogóle, w szczegółach i w całości za
dobre, pożądane i niewzruszone poczytując, przyjmujemy je, "potwierdzamy,
uprawniamy, udzielamy i brzmieniem niniejszego umacniamy, stanowiąc aby
zachowało moc niezachwianej trwałości; przyrzekając wiarą, duszą, sumieniem,
czcią i słowem naszemi że je statecznie i niezgwałcenie zachowamy, że ani mową,
ani uczynkiem przeciwko niemu działać nie będziemy, bez żadnej zdrady i postępu.
A jeśliby podczas tego rozejmu, czego Boże uchowaj, samemu mistrzowi, lub jego
pomocnikom wyżej wspomnianym, ziemiom, księstwom, krajom lub powiatom, ludziom i
poddanym w posłuszeństwie jego będącym, przez nas lub przez podwładnych naszych
krzywdy jakie wyrządzone były, obiecujemy i obowiązujemy się niniejszem
wynagrodzić je całkowicie i w zupełności dobrą wiarą i bez zawodu. Jeślibyśmy
zaś w czemkolwiek wyrażone warunki, lub który z nich z osobna, czy sami przez
siebie, czy przez kogo innego, albo innych, wprost lub ubocznie, wyłącznie lub
włącznie, tajemnie, jawnie lub skrycie, widocznie lub otwarcie, mową, czynem lub
postępkiem, skinieniem, znakiem albo jakiemkolwiek okazaniem woli naszej,
nadwerężyć postanowili przez

296

Sławny to był rok dla Polaków, uświetniony tylu chwalebnemi zwycieztwami. W nim
też papież Aleksander tego imienia piąty życie zakończył (1). Jan XXIII, stolicę
Piotra Bariony osiągnął.


KSIĘGA TRZECIA.

Początek roku 1411 był burzliwy, skoro albowiem minął rozejm z zakonem pruskim,
wnet za rozkazem królewskim, szlachta całej korony pod bronią stanąwszy,
ściągnęła do Brześcia - kujawskiego,

------------------
coby rzeczone zawieszenie broni było przerwane, niech to okryje hańbą naszę
wiarę, duszę, cześć i sumienie; wówczas chcemy być miani za bezecnych,
niesławnych, wiarołomnych, za wyzutych z poczciwego imienia i wiecznym wstydem
znieważonych, jako przestępcy czci, wiary i sumienia, poddajemy się wyrzutom,
napomnieniu i władzy każdego poddanego pruskiego, lub czyimkolwiek, kto
niniejszy list mieć lub posiadać będzie, zrzekając się wszelkich objaśnień,
wykładów, tłumaczeń, domiemań obcych, niezgodnych z powyższą umową, lub
którymkolwiek jej szczegółem, ale zgadzamy się aby była objaśniana, tłumaczona,
roztrząsana według własnego rozumienia, tudzież pojmowana zgodnie z rzeczywistem
znaczeniem wyrazów, za świadectwem niniejszego pisma do którego nasza i
wymienionych rad naszych pieczęci są zawieszone. Dan w zamku naszym Nieszawie,
we wtorek, nazajutrz po Niepokalanem poczęciu N. M. P. (9 grudnia), roku 1410.
Ob. Ed. Raczyńskiego kodex dyplom, lit. str. 120 — 123.
(1) 3 maja 1410 r.


297

dokąd potem i król z Opalona, królowę Anno do Krakowa odesławszy, przybył (1).
Stamtąd ostatnich dni stycznia obóz pomknięto do Wrocławka, gdzie Aleksander
Witold wojsko litewskie s polskiem połączył; razem udano się pod Raciąż,
niedaleko od Torunia, tam kilkodzienne stanowisko wojsko miało. Henryk Plauen
wielki mistrz zakonu, tą gotowością i potęgą króla Władysława przerażony,
wyprawił do niego posłów z oświadczeniem: że jeśli słuszne warunki pokoju jemu i
zakonowi pruskiemu podać zechce, gotów jest za wieczyste je przyjąć, i tym
końcem, słowem królewskiem ubezpieczony, pragnie przyjechać gdziekolwiek król
wskaże, lub też wyprawić posłów dla umowy o pokój wieczysty. Zlecił leż gońcom
swoim widzieć się z Witoldem i ująć go obietnicami, aby jakimkolwiek sposobem
odwrócił grożącą wojnę. Ci do króla przybywszy, po różnych i częstych umowach,
za pośrednictwem Witołda wyjednali, że Władysław udzieliwszy kilkodniowego
rozejmu, przyzwolił na rokowanie o wieczysty pokój; wysadzono z obustron
pełnomocników do układów na kępie toruńskiej.
Gdy tu toczą się umowy o pokój wieczysty Ja-

-------------------
(1) Święto Bożego narodzenia król obchodził w Jedlnej, skąd. 27 grudnia
wyjechawszy przez Iłzę i Kunów do Opatowa przyjechał. Później w Radoszycach
uroczystość trzech-królów święcił (6 stycznia); w Brześciu 16 stycznia stanął, a
25 we Wrocławka wojsko polskie z litewskiem połączył. Długosz ks. 11 str. 307.

298

nusz z Brzozogłowy starosta bydgoski (1), niewiedząc nic o rozejmie,
przeprawiwszy się na łodziach przez Wisłę, gdy ostrzeżonym był od szpiegów, ze
wielka liczba dzielnych koni we dworze, za okopami toruńskiemi, Papów zwanym,
znajdowała się w stajniach, wpadł na nie ze 40 tylko odważnymi żołnierzami i
wrota gwałtownie wyłamawszy, oraz straż pozabijawszy, prędzej wszystkie konie
uprowadził i przez Wisłę przepławił, nim jedna chorągiew jazdy, z rozkazu
wielkiego mistrza na ściganie go wysłana, na brzeg rzeki zdążyć mogła. Ta strata
niewymownym żalem Henryka Plauen dotknęła.
Stanął później pokój na następnych zasadach (2):

----------------
(1) Ob. wyżej str. 280. Wapowski zapomniał, że mu ze smutku umrzeć kazał, ta
niebaczność naszego historyka tem bardziej zadziwia. ze w Długoszu (ks. 11 str.
295). nie znalazł o tem najmniejszej wzmianki.
(2) Dogiel umieścił w kodexie dyplm. t. 4 na str. 81 — 87 umowę, o pokój,
zawartą w Toruniu r. 1411 dnia 1 lutego między królem Władysławem a Henrykiem z
Plauen w. mistrzem i zakonem krzyżackim, na poniższych głównych warunkach: (1)
Między koroną polską, królem Władysławem i Aleksandrem Wilołdem, a zakonem
krzyżackim i jego sprzymierzeńcami Wacławem (książęciem lignickim) biskupem
wrocławskim, Kazimierzem książęciem szczecińskim, Konradem i synami jego
książętami oleśnickimi, Warcisławem wolgastskim, Janem saskim, Janem i bracia
jego głogowskimi, Janem monsterbergskim, Ludwikiem brzegskim tudzież innymi,
wszystkie zatargi i niezgody ustaną. 2) Jeńcy z obustron wolność otrzymają bez
okupu, a jeśliby którzy z nich przyjęli obowiązek okup złożyć. lub rękojemstwa
za sobą wyjednali, te ich zapisy wszelka, moc swoje; tracą. 3) Wszystkie zamki
miasta i ziemie zobustron w ciągu tej wojny zdobyte, napowrót właścicielom

299

Aby Władysław Jagiełło z miast i zamków pruskich w czasie wojny zdobytych załogi
posprowadzał, i s całych Prus ustąpił, nadto wszystkich jeńców w ciągu tej wojny
wziętych wolno puścił i od rycerskiego

---------------
swoim mają być oddane, panowie duchowni i świeccy oraz inni mieszkańcy od
wykonanego hołdu i poddaństwa będą uwolnieni i listy urzędowe na to otrzymają.
Dowódzcy zanik owi broń i własność swoję bez żadnej przeszkody s twierdz
wyprowadzą 4, Ziemia żmudzka wyłącza się ze skutków warunku poprzedzającego, i
owszem król i książe Witold dzierżeć ja będą aż do dni życia swojego, chybaby
sami przed śmiercią oddać ją chcieli; po ich atoli zgonie, zakon na mocy
służących sobie opisów, objąć ją bez żadnej przeszkody będzie miał prawo. 5)
Ziemowit książe mazowiecki ziemię i obwód Zawkrze, które zakonowi zastawił,
otrzyma. Zakon uwalnia go od obowiązku odkładu pożyczonych pieniędzy, 6) Ziemię
dobrzyńską, równie jak inne ziemie przed wojną posiadane, korona polska
zatrzyma, ziemie zaś: pomorska, michałowska, chełmińska, Nieszawa, Murzynów",
Orłów z przyległościami, również i inne, które zakon przed wojną posiadał, w
jego dzierżeniu zostano. 7) Spór o zamki Drezdenko i Santok, oraz o inne części
krajów koronnych i litewskich, niemniej zatargi s książętami mazowieckimi
Januszem, Ziemowitem, ich synami i s książęciem słupskim Bogusławom, załatwienie
być mają przez sąd polubowny z dwunastu osób, podług wyboru królewskiego i
wielkiego mistrza, złożony. Jeśliby zaś strony na ich wyroku nieprzestały, mogą
udać się po ostateczne rozstrzygnienia do papieża. 8) Spór o niektóre wyspy w
blizkości Solca, o rybołówstwo, żeglugę i brzegi rzek Wisły i Drwęcy, podobnemuż
sądowi 12 osób poddane zostaną. 9) Dobra kościołów gnieźnieńskiego, kujawskiego
i innych, leżące w granicach krzyżackich, przy swoich prawach i swobodach
utrzymane będą, żadnym zamianom lub wywłaszczeniu nieulegną, chyba za zgodą i
zezwoleniem biskupów, ten warunek służy wzajemnie dobrom krzyżackim w krajach
koronnych leżącym. 10) Wszelkie naruszenie pokoju, bezpieczeństwa, zgwałcenie
glej-

300

przyrzeczenia rozwiązał; wzajemnie Henryk Plauen wielki mistrz zakonu 200, 000
czerwonych złotych w ciągu roku, trzcina częściami królowi Władysławowi wypłaci,
prócz tego Żmudź na wieczne czasy

-----------------
tów, z obiedwóch stroń w ciągu ostatniej wojny popełnione, wzajemnie umarzają
się; kupcy obojga narodów ze swoim towarem drogi wodne i lądowe, według dawnego
zwyczaju, bez najmniejszej przeszkody odbywać mogą. 11) Aby niniejszy pokój
utrwalić, w razie wynikłych zatargów, każda strona sześć osób wyznaczy, które
zjechawszy się załatwić je będą powinny, a jeśliby te 12 osób zgodzie się nie
mogły, wówczas papież ostatecznie spór rozwiąże. 12) Sprawy o puściznę,
własność, ziemię i długi, rozstrzygać powinny sądy miejscowe tych powiatów, do
których mieszkańcy przysłuchują, spory zaś o dobra lenne, ostatecznie ma sądzić
własny pan zwierzchni, według prawa zwykłego w jego krajach. 13) Król i książe
Witołd wszystkich niewiernych w państwach swoich osiadłych, do uległości
kościołowi przywiodą, świątynie pańskie zapomogą, kapłanów opatrzą i błędy
pogańskie wypłenią, podobnież mistrzowie pruski i inflancki niewiernych nawracać
nieomieszkają; tym końcem o niniejszem postanowieniu swojem pogan i sąsiednie im
ludy zawiadomią, jeśliby to skutku nie sprawiło, spólnemi siłami, zmusić ich do
wiary przedsięwezmą. Wówczas co do przechodu wojsk i innych przedmiotów,
mianowicie zaś co do rozdziału nabytych krajów, postąpią według dawniejszych
między stronami opisów, lub nowych umów jakie z sobą zawrą 14) Wszystkim zbiegom
i odstępcom w czasie tej wojny, lak duchownym, jak świeckim, zastrzega się
wolność powrotu do dóbr, które przedtem posiadali i do łaski panów swoich,
wyjąwszy tylko księdza biskupa warmińskiego (Henryka IV. Heilsberg v.
Vogelsang), który glejt do swojej diecezji otrzyma, od wszelkiej przemocy
wielkiego mistrza, ten wszakże waruje sobie wolność czynienia z nim prawem. 15)
Król węgierski Zygmunt niniejszą umową objęty zostanie, jeżeli zażąda, o czem
mistrz zakonu króla polskiego uwiadomi, niemniej atoli król Władysław wojną

301

Aleksandrowi Witoldowi dzierżyć pozwoli i w posiadaniu lej ziemi nigdy pod
żadnym pozorem niepokoić go nie będzie.
Ten pokój lubo dla królestwa byt i niesławny i

------------------------
nękać go nie ma, chybaby sam był przezeń napastowany, wówczas sprawiedliwość
sobie uczynić może. 16) Zapisy i przywileje dawnieysze, obiedwom stronom służące
pozostaną w nienaruszonej mocy, wyjąwszy przedmioty obecną umową wyjaśnione. 17)
Korona polska i wielkie księstwo litewskie, wiecznemi czasy z nieprzyjaciołmi
zakonu, a wzajemnie wielki mistrz i zakon, z nieprzyjaciołmi korony, wiążąc się,
ani wzajemnie przeciw sobie pomagać nie mają. Przy tym zapisie świadkowie ze
strony wielkiego mistrza wyraźnie wymienieni, pieczęci swoje zawiesili. Nadto,
co do warunku opłaty porówn. Voigt t. 7 str. 136. Spółcześnie z zawarciem
rozejmu pisał król do wielkiego mistrza: "Władysław z Bożej łaski król polski i
t. d. Wielmożny, wielebny. Wiadomo uprzejmości waszej jak zawsze pragnęliśmy
wywyższenia waszego, a więc z osobliwą życzliwością winszujemy i cieszymy się,
że najwyższa Opatrzność na tak znakomity szczyt dostojności was wyniosła i ze
przed innymi osiągnęliście tę godność. Przed rozpoczęciem bowiem jeszcze wojny,
uczucie wzajemnej miłości kwitnęło między nami, mamy nadzieję że i teraz za
natchnieniem ożywiciela Ducha świętego na nowo zakwitnie, byleby w was nie miała
miejsca duma, którą poprzednicy wasi tak bezbożnie majestat nasz królewski
obrażali. Wówczas i wrzawy wojenne i podniety nienawiści, tak nieszczęśliwie
między nami wkorzenione, tym łatwiej ukoją się i znikną, im je w większem mamy
obrzydzeniu. Kto był ich sprawcą, wiadomo temu, przed którym niema żadnej
tajemnicy i który przenika czystość sumienia. Wszakże aby nazawsze przejednać
chęci nasze, niebieskiem natchnieniem kierowane i umysł skłonny i pragnący burze
wojen przytłumić, aby wiara chrześcijańska dłuższemi klęskami nie była miotaną,
lecz raczej słodyczy pokoju używała, połączcie zgodne myśli swoje z naszemi i
przybądźcie do nas do Raciąża dla umiarkowania spraw wzajemnych, według zdań
obustronnych rad na

302

Szkodliwy, lubo senatorowie długo i mocno przeciw zawarciu jego mówili, wszakże
woli królewskiej wręcz oprzeć się nieśmięli. Władysław zgodzeniem się swojem
pokój przyjął, wziąwszy znakomitych zakładników, na pewność opłaty umówionych
pieniędzy w oznaczonym czasie, dla nadania zaś ostatecznej mocy rzeczonej
umowie, wielki mistrz zakonu zjechał się s królem w otwartem polu niedaleko od
Złotoryi, gdzie wzajemne dawszy i odebrawszy uręczenie, pokój między sobą
wieczysty stwierdzili. Tym sposobem wielka i niebezpieczna wojna, staraniem
Henryka Plauen i Aleksandra Witolda, z widoczną szkodą korony polskiej,
ukończona. Wszakże nietylko s tej strony król Władysław królestwo skrzywdził,
ale jeszcze nazajutrz po odjechaniu odeń mistrza, Wołyń i Podole, kraje
stanowiące znaczną część Polski rościągające się w dawnej Sarmacji aż do
mudockiego jeziora ( 1 ), złożywszy z urzędu Piotra Włodka stolnika
sandomierskiego, który przez wiele lat niemi ządził, Aleksandrowi Witoldowi,
mimo wolą i opór senatorów koronnych, w dożywotnią dzierżawę oddał,

------------------------------
szych. Dan w Brześciu we wtorek, nazajutrz po Niepokalanem poczęciu N. M. P. (9
grudnia) roku 1410. Król j. m. sam przez siebie. Wielmożnemu i wielebnemu panu
Henrykowi z Planen wielkiemu mistrzowi zakonu teutońskiego w Prusiech. Ob. Edw.
Raczyńskiego kodex dyplom. Litwy str. 124.
( 1 ) t. j. Czarnego morza, od miasta Aμαςόχη, które według Ptolomeusza leżało
nad Dnieprem.

303

pod warunkiem obrony granic królestwa polskiego, i poskramiania szkodliwych
tatarskich najazdów.
Tyra sposobem ukończywszy wojnę pruską, Władysław wojsko rozwiązał i udał się do
Sandomierza, gdzie s królową Anną zapusty odbył (1), odesławszy ją później do
Krakowa, sam do ziemi chełmskiej drogę obrócił i w Lubomli przez miesiąc bawiąc
czas na łowach przepędzał (2), aż dopóki Zawisza zwany Czarnym, rozejmu z
Zygmuntem królem rzymskim i węgierskim, którego sąsiedztwo było podejrzane dla
wziętego złota od krzyżaków, aż po dzień świętego Marcina nie zawarł. Wówczas
dopiero Władysław wolny od wszelkiej obawy wojny, królową do siebie s Krakowa
sprowadziwszy, do Litwy pojechał i to księstwo, oraz Ruś w towarzystwie Witolda
zwiedzając, wiosnę i lato tam strawił. Przybywszy bowiem do Wilna, na łodziach
do Kowna a poźniej do Jurborga (3) popłynął, gdzie łowami czas niejaki bawił
się; z Jurborga wyjechawszy, pogranicze Litwy i Rusi, w całej rozciągłości
zwiedzać począł i naprzód, do Potocka i Witebska wstąpił, zamków

------------------------------------
(1) 22 lutego Długosz ks. 11 str. 312.
(2) Do 19 marca lamie.
(3) Długosz (ks. 11 str. 312) pisze, że król s Kowna popłynął do Judburga,
wyraźnie omylił się przepisywać., bo Długosz niewątpliwie musiał położyć do
Jurburga; podobnież kopista Wapowskiego na domysł napisał Nydburg, byłby to więc
Neidenburg miasto pruskie, leżące nad rzeka. Neide, do którego Niemnem dostać
się niepodobna.

304

nad. rzeką Turuntem dzisiaj Dźwiną zwaną, położonych. Do Smoleńska i nad brzegi
sławnej sarmackiej rzeki Dniepru pomknął się; przepłynąwszy zaś Dniepr,
odwiedził zamki Krzyczew i Zasław. W tych stronach blizkich Dniepru, w miejscu
lasami okrytem i dla tego dziwnie przyjemnem, starożytność Ołtarze Alexandrowi
macedońskiemu i Cezarowi Augustowi poświęciła. Z Zastawia, statkiem przez rzekę
Soszę, poźniej Dnieprem wdół, sto mil drogi wodą zrobiwszy, popłynął do Kijowa.
Królowa Anna wszędzie mu towarzyszyła. S Kijowa, zostawiwszy wtem mieście
Aleksandra Witołda, i znowu wsiadłszy im siatki, udał się do Kaniowa i Czerkas,
gdzie zostawiwszy Dniepr i łodzie po lewej stronie, przez stepy ruskie pojechał
już lądem do Zwinogroda, Sokołówki, Kormiłowa i Bracławia, miasta położonego w
dawnej Bastarnji nad rzeką Bohem, o pięćdziesiąt niemal mil. od ujścia Dniepru,
który wpada do morza czarnego. Z Bracławia, zwróciwszy się na zachód, wyruszył
do Kamieńca, (Metonium niegdyś przez Tyrangetów (1) zwanego), miasta
najobronniejszego w całej Sarmacji, które rzeka Smotrycz, o dwie mile niżej
Chocimia twierdzy wołoskiej, do Dniestru wpadającaj; wkoło oblewa. S Kamieńca do
Glinian, dokąd i Aleksander Witołd s Kijowa przybył. Król wyprawiwszy go na
Litwę, udał się do Lwowa, niegdyś mia-

----------------------------------------
(1) O Tyragelach, Tyrangitach, Tyregelach ob, Szafarzika Slavische Alterthümer w
tłum. Wuttke t. 1 str. 216 t. 11 str. 135.


305

sta Peucinów (1) na Rusi, gdzie kilka dni strawiwszy po długiej podróży, dnia
jedenastego listopada wrócił do Niepołomic, zrobiwszy około 500 mil polskich, (s
których każda 4, 000 kroków zamyka), drogi, lądem i wodę wciągu jednego lata.
Tak szeroko rozciągało się wówczas państwo polskiego króla. Wypocząwszy w
Niepołomicach dni 15, wjechał do Krakowa (2) jakby w tryumfie, otoczony licznem
i świetnem gronem senatorów; niesiono bowiem przed nim: zbroję podczas wojny
pruskiej i bitwy grunwaldzkiej z wielkiego mistrza zakonu zdartą, 51 chorągwi,
tudzież wiele innych łupów świadczących o tem sławnem zwycięztwie; najwiekszą
ich część, ś. Stanisławowi patronowi królestwa, w głównym krakowskim kościele
poświęcił i na ścianach pozawieszać rozkazał, które i dzisiaj jako wieczny
pomnik nieśmiertelnej przewagi, w tym kościele oglądać można.
Krótko w Krakowie Władysław zabawiwszy znowu udał się do Litwy, tak tęsknił do
ziemi ojczystej; i tam zimę przepędził. Nin, atoli s Krakowa wyjechał, wyznaczył
wprzódy posłów do papieża Jana XXIII (3). Żądania królewskie były na-

---------------------------------
(1) O Peucinach ob. tamże t. 1 str. 489.
(2) 25 listopada Długosz ks. 11 str. 315.
(3) Aleksander V. o którym Długosa mówi (ks. 11 str 301) że był osobiście
Władysławowi Jagielle znajomy i w języku sławiańskim biegły, Umarł d. 3 maja
1410; Jan XXIII., zwany dawniej Baltazar Cossa, wybrany na jego miejsce 14 tegoż
miesiąca.

306

stepne: aby najwyższą władzą, jaką posiadał na ziemi, ogłosił wojnę pruską za
sprawiedliwą, tudzież, że oręż przeciwko krzyżakom słusznie był podniesiony; aby
zdobycz w ciągu lej wojny wzięta i po większej części kościołom polskim oddana,
godziwie w nich pozostać mogła, nakoniec aby odpust kościołowi sandomierskiemu
na dzień drugi czerwca udzielony, zgodzeniem się swojem potwierdził. Na co
wszystko papież bez trudności zgodził się, wojny tylko świętej przeciwko Talarom
(1), narodom scytijskim odmówił, obawiając się aby ta wyprawa krzyżowa, którą
przeciwko Władysławowi królowi neapolitańskiemu, buntownikowi stolicy
apostolskiej i kościoła rzymskiego ogłosił, przez polską, przeszkody nie doznała
(2). Około tego czasu dwie stolicę, arcybiskupie, halicka i
om

----------------------------------
Gwałtowność i rozpusta na którą się wylał, zmusiły sobor konstancjeński do
złożenia go ze stolicy papiezkiej dnia 29 maja 1415; ostatek życia przepędził w
szczerej pokucie, jako dziekan zgromadzenia kardynalskiego; umarł we Florencji
d. 22 listopada 1419. Długosz (ks. 11 str. 313) uwiadamia, ze król to poselstwo
wyprawił z Litwy podczas łowów u Jurborga; jakoż oznacza czas przybycia jego do
Rzymu w dniu 4 września. Składało się z następnych osób: Andrzeja Laskaris z
Gosławic, proboszcza kujawskiego, Marcina z Wrocimowicz chorążego krakowskiego i
Zbigniewa z Oleśnicy sekretarza królewskiego.
(1) Widocznie przepisywacz Wapowskiego opuścił wyżej jedno jeszcze żądanie
królewskie, o którem Długosz na str. 313 wspomina, t. j. aby pozwolił wojnę
krzyżową przeciw Tatarom podnieść.
(2) Władysław był synem Karola małego o którym ob. wyżej na str. 85; objąwszy
tron neapolitański w r. 1386 zamyślał o rozszerzeniu swojego państwa we
Włoszech, do czego rozerwanie kościoła na dwa, a później na trzy papieztwa:
rzymskie, awinjoń-

307

gnieźnieńska, podobnież dwie biskupie kamieniecka i lwowska, osierocone zostały
po śmierci swoich. pasterzów (1), król Wadysław wnet niektórych z nadwornych
swoich sekretarzów do zajęcia ich mianował (2), innych na bogatsze miejsce
kościelne posunął, którą to czynność królewską, utrzymawszy tylko przy
kościołach lwowskim i kamienieckim kapłanów, pierwej mianowanych, papież
zgodzeniem się swojem zatwierdził.
Około tego czasu Henryk wielki mistrz krzyżacki Mikołaja Niksza chorążego
chełmińskiego, Janusza. Orzechowskiego i Konrada z Ropkowa, mężów rycerskich,
tudzież wielu mieszczan gdańskich, oskarżonych o knowanie zdrady przeciw
zakonowi, zaprosiwszy do zamku gdańskiego na obiad, pomimo głośnych zaklęć i
oświadczeń, że niewinność swoję wywiodą, nagle pościnać kazał (3).

--------------------------------------
skie i pizańskie, dziwnie mu posługiwało. Wziął w opiekę Grzegorza XII. i
utrzymywał go przeciwko Janowi XXIII., to dało powód do krucjaty pomyślnie
popieranej; i zakończonej pokojem między Władysławem i Janem XXIII, dnia 15
czerwca 1412 zawartym. Krótko potem żył król neapolitański, umarł bowiem d. 6
sierpnia 1414 r.
(1) Mikołaj Kurowski arcybiskup gnieźnieński umarł z 7 na 8 września 1411. (Ob.
Długosza ks 11 str. 334) Jakób herbu Strzemje arcybiskup halicki. Aleksander
biskup kamieniecki. Lwowskiego biskupstwa nigdy nie było, jak to dowodnie okazał
Niesiecki w. 1 str 25.
(2) Mikołaja Trąbę naprzód na arcybiskupstwo halickie, wnet na gnieźnieńskie,
Jana Rzeszowskiego po Mikołaju Trąbie na halickie, nieznanego skądinąd Jędrzeja,
na kamienieckie. Dług. ks. 11 str. 315.
(3) Voigt wydał osobne dzieło: Geschichte der Eidechsen-

308

Władysław Jagiełło znajdował się w Goniądzu na pograniczu Prus i Mazowsza, gdzie
łowami żubrów i innych dzikich zwierząt był zajęty. Stmtąd do Grodna przybywszy,
przez listy i gońców uwiadomiony został, że Ernest książe austrijacki, w
zamiarze zawarcia przymierza i powinowactwa, przebrany i z małym orszakiem do
Krakowa przyjechawszy w tem mieście na króla oczekuje; s tej przyczyny wcześniej
niż postanowił Litwę opuszcza i do korony wraca. Skoro do stolicy swojej
wjechał, natychmiast Książęcia Ernesta w jego gospodzie odwiedził, wdzięcznie i
życzliwie takiego gościa powitał, i żądane powinowactwo z nim zawarł, wydawszy
zań w małżeństwo Cymbarkę, córkę książęcia mazowieckiego, swoję zaś rodzoną
siestrzenicę (1). Gody odbyły się w cza-

--------------------------------------------
Gesellschaft in Prevssen. Konigsberg 1823 w 8-ce str. 280. W niem zamknął
wiadomości historyczne o tajemnem towarzystwie, którey łożyciele jaszczurczem
nazwali. Wyciąg lej historycznej pracy Voigta znajduje się w pamiętniku
warszawskim na rok 1826: "o rycerzach jaszczurkowych w Prusiech." Niżej będziemy
mieli zręczność obszerniej zastanowić się nad tym przedmiotem, w tem miejscu
prostujemy tylko błąd Długosza (ks. 11 str. 316) i Wapowskiego. Mikołaj Benys
nie Niksch, jak go kronikarze nasi zowią i jego spólnicy, oskarżeni, że
sprzysięgli się wydrzeć władzę Henrylsowi z Plauen i wynieść na dostojność w.
mistrza, Jerzego z Wirglierg komtura radzyńskiego, pozwani przed sąd rycerskiej
ławicy, skazani zostali jej wyrokiem na rozmaite kary, Mikołaj, Renys ścięty
został w Grudziądzu. Musiało to zajść w początkach lipca,: gdyż Wacław król
czeski wymawia surowość sądu Henrykowi s Plauen, w liście pisanym 20 sierpnia
1411. Ob. Voigt str. 40. (1) Ernest zwany Żelazny, miał z Gymbarki syna,
Fryderyka, późniejszego cesarza niemieckiego, od którego godność cesarska

309

sie zapust (1) z wielkim przepychem i świetnością, po skończeniu których,
zabrawszy małżonkę i bogaty posag, przeprowadzony przez 600 jazdy królewskiej,
powrócił do miasta austryackiego Nowem zwanego (2). S tego szczęśliwego związku
urodził się później Fryderyk, który przez długie lata cesarstwem rządząc (3),
następstwo po sobie cesarzowi Maxymiljanowi i wnukom jego, na których księstwo
burgundskie i królestwa hiszpańskie spadły, zostawił; lecz o tem cokolwiek
niżej.
Gdy król Władysław jeszcze w Krakowie bawi, Michał Steno książe wenecki (4)
zostający w zawziętej wojnie z Zygmuntem królem rzymskim i węgierskim, o
posiadłość ziemi dalmackiej, wyprawił do niego posłów z wielkiemi darami, aby go
do przymierza z sobą wciągnął. Przyrzekał ogromną ilość pieniędzy na żołd dla
zaciężnych, których 3, 000 jazdy przez ciąg wojny mieć żądał. Atoli Zygmunt, w
takiem niebezpieczeństwie swojem, nieczynnym nie był, gdyż wnet posłów od siebie
Brandę (5) kardynała-kapłana, wezwa-

--------------------------------------------------------
w domu austrijackim wzięła początek, Cymbarka była córką Ziemowita i Aleksandry
Olgierdówny. Rodzice jej pomarli, ojciec w r. 1426 matka 20 kwietnia r. 1434.
(1) R. 1412 w lutym, dnia 13 i następnych.
(2) Neustadt w niższej Austrji o mil 12 na południe od Wiednia położone.
(3) Mianowicie przez 53 lata.
(4) Obrany w listopadzie 1400 na dozę, głośny z miłostek z żoną doży Marino
Falieri, był pierwszą sprężyną jego zguby. Umarł 26 grudnia 1413.
(5) Branda Castiglione ze szlachetnego rodu mediolańskiego,
Polecam:
http://Kliniska.com - serwis o miejscowości Kliniska Wielkie
http://WEBprojektant.pl - vortal dla webmasterów
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
 
Autor tematu
Posty: 4708
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Monety: 9,940.52
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Online: 9d 19h 1m 50s

Następna

Wróć do Teksty źródłowe

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Szukaj

Menu Użytkownika

Dołącz do nas

REKLAMA