KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 18:34

SPIS TREŚCI
KSIĘGA PIERWSZA
ZACZYNA SIĘ LIST ORAZ PEWNE WSTĘPNE WIADOMOŚCI DOTYCZĄCE KRONIKI POLSKIEJ, A MIANOWICIE
ZACZYNA SIĘ SKRÓT
ZACZYNA SIĘ KRONIKA I DZIEJE KSIĄŻĄT I WŁADCÓW POLSKICH
NAJPIERW PRZEDMOWA
O KSIĘCIU POPIELU ZWANY CHOŚCISKO
O PIAŚCIE SYNU CHOŚCISKA
O KSIĘCIU SAMOWITAJ, ZWANYM SIEMOWITEM, SYNU PIASTA
O ŚLEPOCIE MIESZKA, SYNA KSIĘCIA SIEMOMYSŁA
JAK MIESZKO POJĄŁ ZA ŻONĘ DĄBRÓWKĘ
O PIERWSZYM BOLESŁAWIE, KTÓREGO ZWANO SŁAWNYM LUB CHROBRYM
JAK BOLESŁAW Z WIELKĄ MOCĄ WKROCZYŁ NA RUŚ
O WSPANIAŁOŚCI I MOCY SŁAWNEGO BOLESŁAWA
O CNOCIE I SZLACHETNOŚCI SŁAWNEGO BOLESŁAWA
O BITWIE BOLESŁAWA Z RUSINAMI
O ZAKŁADANIU KOŚCIOŁÓW W POLSCE I O CNOCIE BOLESŁAWA
JAK TO BOLESŁAW PRZECHODZIŁ SWOJE ZIEMIE, NIE KRZYWDZĄC UBOGICH
O CNOCIE I DOBROCI ŻONY SŁAWNEGO BOLESŁAWA
O WSPANIAŁOŚCI STOŁU I SZCZODROBLIWOŚCI BOLESŁAWA
O RZĄDZIE GRODÓW I MIAST PRZEZ BOLESŁAWA W JEGO KRÓLESTWIE
O ŻAŁOSNEJ ŚMIERCI SŁAWNEGO BOLESŁAWA
PIEŚŃ O ŚMIERCI BOLESŁAWA
O WSTĄPIENIU NA TRON MIESZKA II, SYNA SŁAWNEGO BOLESŁAWA
O WSTĄPIENIU NA TRON I WYGNANIU KAZIMIERZA PO ŚMIERCI OJCA
O ODZYSKANIU KRÓLESTWA POLSKIEGO PRZEZ KAZIMIERZA, KTÓRY BYŁ MNICHEM
O BITWIE KOMESA MIECŁAWA Z MAZOWSZANAMI
O BITWIE KAZIMIERZA Z POMORZANAMI
O WSTĄPIENIU NA TRON DRUGIEGO BOLESŁAWA, ZWANEGO SZCZODRYM, SYNA KAZIMIERZA
O SPOTKANIU BOLESŁAWA Z KSIĘCIEM RUSKIM
O TYM, JAK CZESI WYWIEDLI W POLE BOLESŁĄWA SZCZODREGO
O ZWYCIĘSTWIE BOLESŁAWA SZCZODREGO NAD POMORZANAMI
O HOJNOŚCI I SZCZODROBLIWOŚCI BOLESŁAWA I O PEWNYM UBOGIM KLERYKU
O WYGNANIU BOLESŁAWA SZCZODREGO NA WĘGRY
O PRZYJĘCIU BOLESŁAWA PRZEZ KRÓLA WĘGIERSKIEGO WŁADYSŁAWA
O SYNU TEGOŻ BOLESŁAWA, MIESZKU TRZECIM
O MAŁŻEŃSTWIE WŁADYSŁAWA, OJCA TRZECIEGO BOLESŁAWA
O POSTACH I MODLITWACH W INTENCJI NARODZIN TRZECIEGO BOLESŁAWA
ZACZYNA SIĘ KSIĘGA DRUGA
ZACZYNA SIĘ LIST
ZACZYNA SIĘ SKRÓT
ZACZYNA SIĘ KSIĘGA DRUGA DZIEJÓW TRZECIEGO BOLESŁAWA
NAJPIERW O JEGO POCHODZENIU
O BITWIE WŁADYSŁAWA Z POMORZANAMI
RÓWNIEŻ O TYM, JAK WŁADYSŁAW NAJECHAŁ POMORZAN, LECZ NIE ZWYCIĘŻYŁ
[A WIĘC ZBIGNIEW ZRODZONY PRZEZ KSIĘCIA WŁADYSŁAWA Z NAŁOŻNICY...]]
[OJCIEC WSZAKŻE ROZGNIEWANY...]
CUD ŚW. WOJCIECHA
O PODZIALE KRÓLESTWA MIĘDZY OBU SYNÓW
[OJCIEC ZAŚ, ZAPYTANY PRZEZ MOŻNYCH...]
[O CHŁOPIĘCYM WIEKU BOLESŁAWA]
SIECIECH I BOLESŁAW SPUSTOSZYLI MORAWY
BOLESŁAW W CHŁOPIĘCYM WIEKU ZABIŁ DZIKA
[O INNYM JEGO DZIECIĘCYM CZYNIE]
[BOLESŁAW, MARSOWE CHŁOPIĘ]
[TENŻE CHŁOPCZYNA RUSZYŁ NA POMORZE]
[NIEZMORDOWANY CHŁOPIEC]
[TYMCZASEM SIECIECH WIELE GOTOWAŁ ZASADZEK]
[DALSZA OPOWIEŚĆ O CHŁOPCU MARSOWYM]
[PRZEPASANIE PASEM RYCERSKIM]
[ZWYCIĘSTWO NAD PŁOWCAMI]
[SŁOWA DUCHEM PROROCZYM NATCHNIONE]
O ŚMIERCI WŁADYSŁAWA
BOLESŁAW ZDOBYWA KRÓLEWSKIE MIASTO ALBA
O ZAŚLUBINACH BOLESŁAWA
[TYMCZASEM JEGO BRAT ZBIGNIEW]
POLACY SPUSTOSZYLI MORAWY
[SAM BOLESŁAW WKROCZYŁ NA MORAWY]
[PRZYBYŁ DO POLSKI LEGAT STOLICY APOSTOLSKIEJ]
[ZWOŁAWSZY TEDY WOJSKA DO GŁOGOWA]
[GDY TAK WIELKIMI TRUDAMI I DROGĄ ZMĘCZONE RYCERSTWO...]
[... SKARBIMIR, POLSKI KOMES PAŁACOWY, WKROCZYŁ ZE SWYMI TOWARZYSZAMI BRONI NA POMORZE...]
[ZDOBYŁ INNY GRÓD, ZWANY BYTOM...]
[ZATEM WOJOWNICZY BOLESŁAW...]
[ZDARZYŁO SIĘ, ŻE PEWIEN RYCERZ NA POGRANCZU KRAJU ZBUDOWAŁ KOŚCIÓŁ...]
BOLESŁAW PRZEPĘDZIŁ CZECHÓW I UJARZMIŁ POMORZAN
[ZAMIESZKA DOMOWA]
[BOLESŁAW ZAŚ TO WSZYSTKO BOGU SPOKOJNIE POLECAŁ...]
[A WIĘC WOJOWNICZY BOLESŁAW, OTOCZONY PRZEZ TRZY WOJSKA...]
ZBIGNIEW POJEDNAŁ SIĘ Z BRATEM
WIAROŁOMSTWO ZBIGNIEWA W STOSUNKU DO BRATA
[LECZ Z TĄ RADOŚCIĄ...]
[BOLESŁAW WIĘC WIDZĄC, ŻE BRAT WCALE NIE DOCHOWAŁ WIARY]
SASI NA STATKACH PRZYBYLI DO PRUS
CUD Z POMORZANAMI
[A NIESTRUDZONY BOLESŁAW PONOWNIE WKROCZYŁ NA POMORZE...]
[TERAZ ZAŚ PONIECHAWSZY POMORZAN...]
[ALBOWIEM MIĘDZY KRÓLEM WĘGRÓW, KOLOMANEM A KSIĘCIEM POLSKIM BOLESŁAWEM STANĘŁA PRZYSIĘGA...]
[POD JEGO NIEOBECNOŚĆ POMORZANIE OBLEGLI GRÓD BOLESŁAWA UŚCIE...]
[TYMCZASEM DAWSZY NIECO WYPOCZĄĆ KONIOM I RYCERSTWU...]
SZEŚCIUSET POMORZAN POLEGŁO NA MAZOWSZU
[RÓWNIEŻ RYCERZE ZBIGNIEWA...]
ZACZYNA SIĘ KSIĘGA TRZECIA
ZACZYNA SIĘ LIST TRZECIEJ KSIĘGI
ZACZYNA SIĘ SKRÓT
ZACZYNA SIĘ KSIĘGA TRZECIA DZIEJÓW BOLESŁAWA III
[WŚRÓD NIEZLICZONYCH WPROST...]
LIST CESARZA DO BOLESŁAWA
[ODPOWIEDZIĄ TĄ DOPROWADZONY DO NIESŁYCHANEGO GNIEWU...]
[NIESTRUDZONY BOLESŁAW...]
[CESARZ ZAŚ W MARSZU NIE ZBOCZYŁ...]
[ A TYMCZASEM CESARZ WZIĄŁ OD GŁOGOWIAN ZAKŁADNIKÓW...]
[BOLESŁAW... WYSŁUCHAWSZY POSELSTWA...]
[NA TE SŁOWA CESARZ KAZAŁ ZBUDOWAĆ PRZYRZĄDY OBLĘŻNICZE...]
[TYMCZASEM BOLESŁAW NIE SPOCZYWAŁ ANI WE DNIE, ANI W NOCY...]
[GDY CESARZ UJRZAŁ, ŻE ANI ORĘŻEM, ANI GROŹBAMI...]
[BOLESŁAWIE, BOLESŁAWIE, TY PRZESŁAWNY KSIĄŻĘ PANIE]
[NIEKTÓRZY ZAŚ SZLACHETNI I ROZTROPNI MĘŻOWIE...]
LIST CESARZA DO KRÓLA POLSKIEGO BOLESŁAWA
ODPOWIEDŹ CESARZOWI
[USŁYSZAWSZY TAKĄ ODPOWIEDŹ CESARZ PODSTĄPIŁ POD MIASTO WROCŁAW]
O ŚMIERCI ŚWIĘTOPOŁKA
ROZDZIAŁ O CZECHACH
ROZDZIAŁ O POMORZANACH
ROZDZIAŁ O CZECHACH I POLAKACH
O ZDRADZIE CZECHÓW
O WOJNIE I ZWYCIĘSTWIE NAD CZECHAMI
ROZDZIAŁ O SPUSTOSZENIU ZIEMI CZESKIEJ PRZEZ POLAKÓW
ROZDZIAŁ O ODWADZE I PRZEZORNOŚCI BOLESŁAWA
ROZDZIAŁ O SPUSTOSZENIU PRUS PRZEZ POLAKÓW
ROZDZIAŁ O NIESZCZERYM POGODZENIU SIĘ ZBIGNIEWA Z BRATEM
POMORZANIE ODDALI POLAKOM GRÓD NAKIEŁ
NA TYM KOŃCZY SIĘ KRONIKA POLSKA ANONIMA TAK ZWANEGO GALLA

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 18:35

ZACZYNA SIĘ LIST ORAZ PEWNE WSTĘPNE WIADOMOŚCI DOTYCZĄCE KRONIKI POLSKIEJ, A MIANOWICIE

Panu M[arcinowi], z łaski Bożej arcybiskupowi, jak również Szymonowi, Pawłowi, Maurowi i Żyrosławowi, godnym Boga i czci biskupom polskiej ziemi, a także swemu współpracownikowi, wielebnemu kanclerzowi Michałowi, sprawcy podjęcia tej pracy, pisarz niniejszego dziełka [życzy], by na świętej górze Pańskiej Syjon gorliwie czuwali nad powierzoną im trzodą i postępując w cnotach krok za krokiem, twarzą w twarz oglądali [z czasem] Boga bogów.

Gdybym się nie wsparł na waszej powadze, wspomniani ojcowie, i nie pokładał zaufania w waszej pomocy, na próżno bym o własnych siłach podjął tak ciężkie brzemię i w kruchej łódce nie bez obawy wypływałbym na niezmierzone przestworza oceanu. Lecz siedząc w czółnie, bezpiecznie będzie mógł żeglować po falach srożącego się morza żeglarz, mający doświadczonego sternika, który potrafi tym czółnem pokierować stosownie do wiatrów i gwiazd. I nie zdołałbym w żaden sposób uniknąć rozbicia wśród takich wirów, gdyby miłość wasza nie zechciała wspierać mej łódki kierownictwem waszego wiosła; ani też, nieświadom dróg, nie potrafiłbym wynijść z tak niezmiernej gęstwiny leśnej, gdyby waszej łaskawości nie spodobało się odsłonić mi w jej wnętrzu określonych celów. Zaszczycony więc wskazówkami tak znakomitych kierowników, bezpiecznie wnijdę do portu, ustrzegłszy się zawieruchy wiatrów; i nie będę się wahał wypatrywać nieznanej drogi mymi słabymi oczyma, skoro przekonałem się, że oczy moich przewodników błyszczą jaśniej od światła! A skoro takich wysunąłem naprzód rzeczników i obrońców, nie dbam o to, co półgębkiem mruczeć będą zawistni oszczercy.

Ponieważ zaś los życzliwy was mi zdarzył na patronów słusznej sprawy, uznałem za właściwe, by imiona tak znakomitych mężów wpleść w tok opowiadania. Za waszych to bowiem czasów i na wasze cenne prośby Bóg przyozdobił Polskę pamiętnymi i sławnymi czynami Bolesława III. I choć pominę wiele znakomitych czynów spełnionych za waszych czasów, to nie omieszkam w dalszym ciągu polecić niektórych z nich pamięci potomnych. Obecnie zaś jednogłośnie i jednomyślnie zjednoczmy w jednej pochwale was jednomyślnych i naszą także chwalbą połączmy tych, których zespala nierozerwalna związka miłości! Godzi się bowiem - ze względu na to, jak blisko stali wypadków [dziejowych] - na samym początku wymienić tych, którzy z łaski Bożej i mocą otrzymanych z nieba darów panują nawet nad książętami, oraz by także skromne nasze dziełko zażywało opieki i poparcia szafarzy udzielających poddanym łask sakramentalnych. Przystoi wszakże, by ci, którzy z ustanowienia Bożego górują nad resztą ludzi przywilejem tak wielkiej godności, tym gorliwiej troszczyli się o pożytek i potrzeby każdego z osobna. Aby więc uniknąć wrażenia, że ja, mało znaczny człowiek, puszę się ponad swoją skromną miarę, postanowiłem na czele tej książeczki umieścić nie swoje, lecz wasze imiona. Chwałę przeto i zaszczyt płynący z tego dzieła przypiszemy książętom tej ziemi, naszą zaś pracę i nagrodę za nią z zaufaniem powierzmy waszemu sądowi i rozwadze. Oby łaska Ducha Św., która was ustanowiła pasterzami trzody Pańskiej, taką podsunęła wam myśl i taki plan, ażeby książę dał godną nagrodę temu, kto na nią zasłużył, co wam przyniesie zaszczyt, a jemu chwałę za jego dary. Radujcie się zawsze, a mnie i [niniejszemu] dziełu sprzyjajcie!

KONIEC LISTU

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 18:35

ZACZYNA SIĘ SKRÓT

Bolesław, książę wsławiony,

Z daru Boga narodzony,

Modły świętego Idziego

Przyczyną narodzin jego.



W jaki sposób się to stało,

Jeśli Bogu tak się zdało,

Możemy wam opowiedzieć,

Skoro chcecie o tym wiedzieć.



Doniesiono raz rodzicom,

Którym brakło wciąż dziedzica,

By ze złota dali odlać

Co najrychlej ludzką postać.



Niech ją poślą do świętego

Na intencję szczęścia swego,

Śluby Bogu niech składają

I nadzieję silną mają.



Co prędzej złoto stopiono

I posążek sporządzono,

Który za syna przyszłego

Do świętego ślą Idziego.



Złoto, srebro, płaszcze cenne

Oraz różne dary inne,

Posyłają święte szaty

I złoty kielich bogaty.



Wnet posłowie się wybrali

Przez kraje, których nie znali;

Kiedy Galię już przebyli,

Do Prowansji wnet trafili.



Posłowie dary oddają,

Mnisi dzięki im składają;

Cel podróży swej podają

Oraz prośby przedstawiają.



Wtedy mnisi trzy dni całe

Pościli na Bożą chwałę;

A za postu ich przyczyną

Matka wnet poczęła syna!



Więc posłom zapowiedzieli,

Co w swym kraju zastać mieli.

Zostawiwszy mnichów z złotem

Wysłańcy spieszą z powrotem.



Minąwszy burgundzką ziemię

Wrócili, gdzie polskie plemię.

Przybyli z twarzą promienną,

Księżnę zastając brzemienną!



Takie były narodziny

Owego właśnie chłopczyny,

Nazwanego Bolesławem,

Ojciec zwał się Władysławem.



Matka zaś Judyt imieniem

Za dziwnym losu zrządzeniem.

Tamta Judyt kraj zbawiła,

Gdy Holoferna zabiła -



Ta zaś porodziła syna,

Który wrogom karki zgina.

Spisać dzieje tego księcia

To cel mego przedsięwzięcia.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 18:35

ZACZYNA SIĘ KRONIKA I DZIEJE KSIĄŻĄT I WŁADCÓW POLSKICH
NAJPIERW PRZEDMOWA

Ponieważ na rozległych obszarach świata królowie i książęta dokonują nader wielu czynów godnych pamięci, które z powodu niechęci i niedbałości, a może nawet z braku ludzi uczonych, okrywa milczenie - uznaliśmy za rzecz wartą trudu niektóre czyny książąt polskich opisać raczej skromnym [naszym] piórem, ze względu na pewnego chwalebnego i zwycięskiego księcia imieniem Bolesław, niźli nic w ogóle z tych godnych uwagi zdarzeń nie zachować dla potomności; a to z tego zwłaszcza względu, że narodził się [on] z daru Bożego i na prośby świętego Idziego, dzięki któremu, jak wierzymy, zawsze towarzyszy mu powodzenie i zwycięstwo. Lecz ponieważ kraj Polaków oddalony jest od szlaków pielgrzymich i mało komu znany poza tymi, którzy za handlem przejeżdżają [tamtędy] na Ruś, niech się zatem nikomu to nie wyda niedorzecznym, jeśli parę słów na ten temat powiem, i niech nikt nie uzna tego za [zbyt] uciążliwe, jeśli dla opisania części obejmę całość. A więc [zaczynając] od północy, jest Polska północną częścią Słowiańszczyzny, ma zaś za sąsiadów od wschodu Ruś, od południa Węgry, od południowego zachodu Morawy i Czechy, od zachodu Danię i Saksonię. Od strony zaś Morza Północnego, czyli Amfitrionalnego, ma trzy sąsiadujące z sobą bardzo dzikie ludy barbarzyńskich pogan, mianowicie Selencję, Pomorze i Prusy, przeciw którym to krajom książę polski usilnie walczy, by je na wiarę [chrześcijańską] nawrócić. Jednakże ani mieczem nauczania nie dało się serc ich oderwać od pogaństwa, ani mieczem zniszczenia nie można było tego pokolenia żmij zupełnie wytępić. Częstokroć wprawdzie naczelnicy ich pobici przez księcia polskiego szukali ocalenia w chrzcie; lecz znów zebrawszy siły wyrzekali się wiary chrześcijańskiej i na nowo wszczynali wojnę przeciw chrześcijanom. Są też poza nimi, a w obrębie wybrzeży Amfitriona, inne barbarzyńskie ludy pogan i wyspy niezamieszkałe, gdzie leży wieczny śnieg i lód.

Ziemia słowiańska tedy, która na północy dzieli się czy też składa z takich osobnych krain, ciągnie się od Sarmatów, którzy zwą się też Getami, aż do Danii i Saksonii; od Tracji zaś poprzez Węgry - zajęte niegdyś przez Hunów, zwanych też Węgrami - a w dalszym ciągu przez Karyntię, sięga do Bawarii; na południu wreszcie wzdłuż Morza Śródziemnego poczynając od Epiru przez Dalmację, Chorwację i Istrię dobiega do wybrzeża Morza Adriatyckiego, gdzie leży Wenecja i Akwileja graniczy z Italią. Kraj to wprawdzie bardzo lesisty, ale niemało przecież obfituje w złoto i srebro, chleb i mięso, w ryby i miód, a pod tym zwłaszcza względem zasługuje na wywyższenie nad inne, że choć otoczony przez tyle wyżej wspomnianych ludów chrześcijańskich i pogańskich i wielokrotnie napadany przez wszystkie naraz i każdy z osobna, nigdy przecież nie został przez nikogo ujarzmiony w zupełności; kraj, gdzie powietrze zdrowe, rola żyzna, las miodopłynny, wody rybne, rycerze wojowniczy, wieśniacy pracowici, konie wytrzymałe, woły chętne do orki, krowy mleczne, owce wełniste.

Lecz aby nie przedłużać zbytnio tej dygresji, powróćmy do powziętego zamiaru, Jest zaś zamiarem naszym pisać o Polsce, a przede wszystkim o księciu Bolesławie i ze względu na niego opisać niektóre godne pamięci czyny jego przodków. Teraz więc w takim porządku zacznijmy wykładać nasz przedmiot, aby od korzenia posuwać się w górę ku gałęzi drzewa.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 18:36

[1] O księciu Popielu [zwany Chościsko].

Był mianowicie w mieście Gnieźnie, które po słowiańsku znaczy tyle co "gniazdo", książę imieniem Popiel, mający dwóch synów; przygotował on zwyczajem pogańskim wielką ucztę na ich postrzyżyny, na którą zaprosił bardzo wielu swych wielmożów i przyjaciół. Zdarzyło się zaś z tajemnej woli Boga, że przybyli tam dwaj goście, którzy nie tylko że nie zostali zaproszeni na ucztę, lecz nawet odpędzeni w krzywdzący sposób od wejścia do miasta. A oni oburzeni nieludzkością owych mieszczan skierowali się od razu na przedmieście, gdzie trafili zupełnym przypadkiem przed domek oracza wspomnianego księcia, który urządzał ucztę dla synów. Ów biedak, pełen współczucia, zaprosił tych przybyszów do swej chatki i jak najuprzejmiej roztoczył przed nimi obraz swego ubóstwa. A oni z wdzięcznością przychylając się do zaprosin ubogiego człowieka i wchodząc do gościnnej chaty, rzekli mu: "Cieszcie się zaiste, iżeśmy przybyli, a może nasze przybycie przyniesie wam obfitość dobra wszelakiego, a z potomstwa zaszczyt i sławę".

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 23:08

[2] O Piaście synu Chościska.

Mieszkańcami gościnnego domu byli: niejaki Piast, syn Chościska, i żona jego imieniem Rzepka; oboje oni z całego serca starali się wedle możności zaspokoić potrzeby gości, a widząc ich roztropność, gotowali się pewien poufny zamysł, jaki mieli, wykonać za ich doradą. Gdy usiadłszy wedle zwyczaju rozmawiali tak o różnych rzeczach, a przybysze zapytali, czy mają co do picia, gościnny oracz odpowiedział: "Mam ci ja beczułkę [dobrze] sfermentowanego piwa, które przygotowałem na postrzyżyny jedynego syna, jakiego mam, lecz cóż znaczy taka odrobina? Wypijcie je, jeśli wola!" Postanowił bowiem ów ubogi wieśniak w czasie, gdy książę jego pan będzie urządzał ucztę dla synów - bo kiedy indziej nie mógłby tego zrobić dla zbytniego ubóstwa - przyrządzić nieco lepszego jedzenia na postrzyżyny swego malca i zaprosić paru równie ubogich przyjaciół nie na ucztę, lecz raczej na skromną zakąskę; toteż karmił prosiaka, którego przeznaczał na ową potrzebę. Dziwne rzeczy opowiem, lecz któż potrafi pojąć wielkie sprawy Boże? albo któż poważy się zagłębiać w dociekania nad dobrodziejstwami Boga, który już w tym życiu niejednokrotnie wynosi pokorę biednych i nie waha się wynagradzać gościnności nawet u pogan? Goście tedy każą spokojnie Piastowi nalewać piwo, bo dobrze wiedzieli, że przez picie nie ubędzie go, lecz przybędzie. I tak ciągle miało przybywać piwa, aż napełniono nim wszystkie wypożyczone naczynia, a natomiast ci, co ucztowali u księcia, znaleźli [swoje naczynia] puste. Polecają też zabić wspomnianego prosiaka, którego mięsem - rzecz nie do wiary - napełnić miano dziesięć naczyń, zwanych po słowiańsku "cebry". Piast i Rzepka tedy na widok tych cudów, co się działy, przeczuwali w nich jakąś ważną wróżbę dla syna, i już zamierzali zaprosić księcia i jego biesiadników, lecz nie śmieli nie zapytawszy wpierw o to wędrowców. Po cóż zwlekać? - za radą więc i zachętą gości pan ich książę i jego wszyscy współbiesiadnicy zaproszeni zostają przez kmiotka Piasta, a zaproszony książę wcale nie uważał sobie za ujmę zajść do swojego wieśniaka. Jeszcze bowiem księstwo polskie nie było tak wielkie, ani też książę kraju nie wynosił się jeszcze taką pychą i dumą i nie występował tak okazale otoczony tak licznym orszakiem wasali. Skoro więc urządzono zwyczajową ucztę i pod dostatkiem przyrządzono wszystkiego, goście owi postrzygli chłopca i nadali mu imię Siemowita na wróżbę przyszłych losów.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 23:08

[3] O księciu Samowitaj, zwanym Siemowitem, synu Piasta.

Po tym wszystkim młody Siemowit, syn Piasta Chościskowica, wzrastał w siły i lata i z dnia na dzień postępował i rósł w zacności do tego stopnia, że król królów i książę książąt za powszechną zgodą ustanowił go księciem Polski, a Popiela wraz z potomstwem doszczętnie usunął z królestwa. Opowiadają też starcy sędziwi, że ów Popiel wypędzony z królestwa tak wielkie cierpiał prześladowanie od myszy, iż z tego powodu przewieziony został przez swoje otoczenie na wyspę, gdzie tak długo w drewnianej wieży broniono go przed owymi rozwścieczonymi zwierzętami, które tam przepływały, aż opuszczony przez wszystkich dla zabójczego smrodu [unoszącego się z] mnóstwa pobitych [myszy], zginął śmiercią najhaniebniejszą, bo zagryziony przez [te] potwory.

Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa, a wspomniawszy ich tylko pokrótce, przejdźmy do głoszenia tych spraw, które utrwaliła wierna pamięć.

Siemowit tedy, osiągnąwszy godność książęcą, młodość swą spędzał nie na rozkoszach i płochych rozrywkach, lecz oddając się wytrwałej pracy i służbie rycerskiej zdobył sobie rozgłos zacności i zaszczytną sławę, a granice swego księstwa rozszerzył dalej, niż ktokolwiek przed nim. Po jego zgonie na jego miejsce wstąpił syn jego, Lestek, który czynami rycerskimi dorównał ojcu w zacności i odwadze. Po śmierci Lestka nastąpił Siemomysł, jego syn, który pamięć przodków potroił zarówno urodzeniem, jak godnością.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 23:11

[4] O ślepocie Mieszka, syna księcia Siemomysła.

Ten zaś Siemomysł spłodził wielkiego i sławnego Mieszka, który pierwszy nosił to imię, a przez siedem lat od urodzenia był ślepy. Gdy zaś dobiegała siódma rocznica jego urodzin, ojciec, zwoławszy wedle zwyczaju zebranie komesów i innych swoich książąt, urządził obfitą i uroczystą ucztę; a tylko wśród biesiady skrycie z głębi duszy wzdychał nad ślepotą chłopca, nie tracąc z pamięci [swej] boleści i wstydu. A kiedy inni radowali się i wedle zwyczaju klaskali w dłonie, radość dosięgła szczytu na wiadomość, że ślepy chłopiec odzyskał wzrok. Lecz ojciec nikomu z donoszących mu o tym nie uwierzył, aż matka, powstawszy od biesiady, poszła do chłopca i położyła kres niepewności ojca, pokazując wszystkim biesiadnikom patrzącego już chłopca. Wtedy na koniec radość stała się powszechna i pełna, gdy chłopiec rozpoznał tych, których poprzednio nigdy nie widział, i w ten sposób hańbę swej ślepoty zmienił w niepojętą radość. Wówczas książę Siemomysł pilnie wypytywał starszych i roztropniejszych z obecnych, czy ślepota i przewidzenie chłopca nie oznacza jakiegoś cudownego znaku. Oni zaś tłumaczyli, że ślepota oznaczała, iż Polska przedtem była tak jakby ślepa, lecz odtąd - przepowiadali - ma być przez Mieszka oświeconą i wywyższoną ponad sąsiednie narody. Tak się też rzecz miała istotnie, choć wówczas inaczej mogło to być rozumiane. Zaiste ślepą była przedtem Polska, nie znając ani czci prawdziwego Boga, ani zasad wiary, lecz przez oświeconego [cudownie] Mieszka i ona także została oświeconą, bo gdy on przyjął wiarę, naród polski uratowany został od śmierci w pogaństwie. W stosownym bowiem porządku Bóg wszechmocny najpierw przywrócił Mieszkowi wzrok cielesny, a następnie udzielił mu [wzroku] duchowego, aby przez poznanie rzeczy widzialnych doszedł do uznania niewidzialnych i by przez znajomość rzeczy [stworzonych] sięgnął wzrokiem do wszechmocy ich stwórcy. Lecz czemuż koło wyprzedza wóz? Siemomysł tedy w podeszłym wieku rozstał się ze światem.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 23:11

[5] Jak Mieszko pojął za żonę Dąbrówkę.

Mieszko objąwszy księstwo zaczął dawać dowody zdolności umysłu i sił cielesnych i coraz częściej napastować ludy [sąsiednie] dookoła. Dotychczas jednak w takich pogrążony był błędach pogaństwa, że wedle swego zwyczaju siedmiu żon zażywał. W końcu zażądał w małżeństwo jednej bardzo dobrej chrześcijanki z Czech, imieniem Dąbrówka. Lecz ona odmówiła poślubienia go, jeśli nie zarzuci owego zdrożnego obyczaju i nie przyrzeknie zostać chrześcijaninem. Gdy zaś on [na to] przystał, że porzuci ów zwyczaj pogański i przyjmie sakramenta wiary chrześcijańskiej, pani owa przybyła do Polski z wielkim orszakiem [dostojników] świeckich i duchownych, ale nie pierwej podzieliła z nim łoże małżeńskie, aż powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami kościelnymi, wyrzekł się błędów pogaństwa i przeszedł na łono matki-Kościoła.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: KRONIKA POLSKA - Gall Anonim

Post autor: Artur Rogóż » 06 cze 2010, 23:12

[6] O pierwszym Bolesławie, którego zwano Sławnym lub Chrobrym.

Pierwszy więc książę polski Mieszko dostąpił łaski chrztu za sprawą wiernej żony; a dla sławy jego i chwały w zupełności wystarczy [jeśli powiemy], że za jego czasów i przez niego Światłość niebiańska nawiedziła królestwo polskie. Z tej to bowiem błogosławionej niewiasty spłodził sławnego Bolesława, który po jego śmierci po męsku rządził królestwem i za łaską Bożą w taką wzrósł cnotę i potęgę, iż ozłocił - że tak powiem - całą Polskę swą zacnością. Któż bowiem zdoła godnie opowiedzieć jego mężne czyny i walki stoczone z narodami okolicznymi, a cóż dopiero na piśmie przekazać [je] pamięci? Czyż to nie on ujarzmił Morawy i Czechy, a w Pradze stolec książęcy zagarnął i swym zastępcom go poruczył? Czyż to nie on wielekroć pokonał w bitwie Węgrów i cały ich kraj aż po Dunaj zagarnął pod swoją władzę? Nieposkromionych zaś Sasów z taką mocą poskromił, że w środku ich ziemi żelaznymi słupami [wbitymi] w rzece Sali oznaczył granice Polski. Czyż zresztą potrzeba dokładnie wymieniać jego zwycięstwa i tryumfy nad ludami niewiernymi, skoro wiadomo, że je niejako swymi stopami podeptał! On to bowiem Selencję, Pomorze i Prusy do tego stopnia albo starł, gdy się przy pogaństwie upierały, albo też, nawrócone, umocnił w wierze, iż wiele tam kościołów i biskupów ustanowił za zgodą papieża, a raczej papież [ustanowił je] za jego pośrednictwem. On to również, gdy przybył doń św. Wojciech, doznawszy wielu krzywd w długiej wędrówce, a [poprzednio] od własnego buntowniczego ludu czeskiego - przyjął go z wielkim uszanowaniem i wiernie wypełniał jego pouczenia i zarządzenia. Święty zaś męczennik płonąc ogniem miłości i pragnieniem głoszenia wiary, skoro spostrzegł, że już nieco rozkrzewiła się w Polsce wiara i wzrósł Kościół święty, bez trwogi udał się do Prus i tam męczeństwem dopełnił swego zawodu. Później zaś ciało jego Bolesław wykupił na wagę złota od owych Prusów i umieścił [je] z należytą czcią w siedzibie metropolitalnej w Gnieźnie.

Również i to uważamy za godne przekazania pamięci, że za jego czasów cesarz Otto Rudy przybył do [grobu] św. Wojciecha dla modlitwy i pojednania, a zarazem w celu poznania sławnego Bolesława, jak o tym można dokładniej wyczytać w księdze o męczeństwie [tego] świętego. Bolesław przyjął go tak zaszczytnie i okazale, jak wypadło przyjąć króla, cesarza rzymskiego i dostojnego gościa. Albowiem na przybycie cesarza przygotował przedziwne [wprost] cuda; najpierw hufce przeróżne rycerstwa, następnie dostojników rozstawił, jak chóry, na obszernej równinie, a poszczególne, z osobna stojące hufce wyróżniała odmienna barwa strojów. A nie była to [tania] pstrokacizna byle jakich ozdób, lecz najkosztowniejsze rzeczy, jakie można znaleźć gdziekolwiek na świecie. Bo za czasów Bolesława każdy rycerz i każda niewiasta dworska zamiast sukien lnianych lub wełnianych używali płaszczy z kosztownych tkanin, a skór, nawet bardzo cennych, choćby były nowe, nie noszono na jego dworze bez [podszycia] kosztowną tkaniną i bez złotych frędzli. Złoto bowiem za jego czasów było tak pospolite u wszystkich jak [dziś] srebro, srebro zaś było tanie jak słoma. Zważywszy jego chwałę, potęgę i bogactwo, cesarz rzymski zawołał w podziwie: "Na koronę mego cesarstwa! to, co widzę, większe jest, niż wieść głosiła!" I za radą swych magnatów dodał wobec wszystkich: "Nie godzi się takiego i tak wielkiego męża, jakby jednego spośród dostojników, księciem nazywać lub hrabią, lecz [wypada] chlubnie wynieść go na tron królewski i uwieńczyć koroną". A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława na [zadatek] przymierza i przyjaźni, i za chorągiew tryumfalną dał mu w darze gwóźdź z krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, w zamian za co Bolesław ofiarował mu ramię św. Wojciecha. I tak wielką owego dnia złączyli się miłością, że cesarz mianował go bratem i współpracownikiem cesarstwa i nazwał go przyjacielem i sprzymierzeńcem narodu rzymskiego. Ponadto zaś przekazał na rzecz jego oraz jego następców wszelką władzę, jaka w zakresie [udzielania] godności kościelnych przysługiwała cesarstwu w królestwie polskim, czy też w innych podbitych już przez niego krajach barbarzyńców, oraz w tych, które podbije [w przyszłości]. Postanowienia tego układu zatwierdził [następnie] papież Sylwester przywilejem św. Rzymskiego Kościoła.

Bolesław więc, tak chlubnie wyniesiony na królewski tron przez cesarza, okazał wrodzoną sobie hojność urządzając podczas trzech dni swej konsekracji prawdziwie królewskie i cesarskie biesiady i codziennie zmieniając wszystkie naczynia i sprzęty, a zastawiając coraz to inne i jeszcze bardziej kosztowne. Po zakończeniu bowiem biesiady nakazał cześnikom i stolnikom zebrać ze wszystkich stołów z trzech dni złote i srebrne naczynia, bo żadnych drewnianych tam nie było, mianowicie kubki, puchary, misy, czarki i rogi, i ofiarował je cesarzowi dla uczczenia go, nie zaś jako dań [należną] od księcia. Komornikom zaś rozkazał zebrać rozciągnięte zasłony i obrusy, dywany, kobierce, serwety, ręczniki, i cokolwiek użyte było do nakrycia, i również znieść to wszystko do izby zajmowanej przez cesarza. A nadto jeszcze złożył [mu] wiele innych darów, mianowicie naczyń złotych i srebrnych rozmaitego wyrobu i różnobarwnych płaszczy, ozdób niewidzianego [dotąd] rodzaju i drogich kamieni; a tego wszystkiego tyle ofiarował, że cesarz tyle darów uważał za cud. Poszczególnych zaś jego książąt tak okazale obdarował, że z przyjaznych zrobił ich sobie największymi przyjaciółmi. Lecz któż zdoła wyliczyć, ile i jakich darów dał przedniejszym, skoro nawet nikt z tak licznej służby nie odszedł bez podarunku! Cesarz tedy wesoło z wielkimi darami powrócił do siebie, Bolesław zaś, podniesiony do godności królewskiej, wznowił dawny gniew ku wrogom.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Teksty źródłowe”