Zamek w Baranowie Sandomierskim

Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Zamek w Baranowie Sandomierskim

Post autor: Warka » 19 lut 2011, 19:13

W odległości jednego kilometra od prawego brzegu Wisły a trzech kilometrów od stacji żelaznej Dębica - Nabrzezie … leży miasteczko Baranów. Dzieje Baranowa jako centrum okolicznych dóbr sięgają okresu średniowiecza. Włości baranowskie w XVI i XV wieku stanowiły własność rodu Grzymalitów – Baranowskich. Prawdopodobnie w końcu średniowiecza postawili oni tu, w rozlewiskach Wisły, obronno – mieszkalną rezydencję murowaną, zapewne w kształcie wieży mieszkalnej, na rzucie zbliżonym do kwadratu. Najprawdopodobniej to jej fragmenty odsłonięto i eksponowano w trakcie prac adaptacyjnych piwnic dzisiejszego zamku. W czasach Długosza dwór należał do Jakuba Baranowskiego, starosty łęczyckiego i dobrzyńskiego, podstolego sandomierskiego a około 1480 roku przeszedł w ręce Jana Baranowskiego.
Około połowy XVI wieku właścicielem dóbr został Stanisław z Tarnowa, który je sprzedał Stanisławowi Górce, wojewodzie poznańskiemu. Wkrótce, bo w grudniu 1569 wojewoda sprzedał baranowskie posiadłości Rafałowi z Leszna herbu Wieniawa, staroście radziejowskiemu za 39 000 złp. Ten w kilka w lat później, w 1578 roku odstąpił je synowi Andrzejowi, późniejszemu wojewodzie brzesko – kujawskiemu.
Tak rozpoczął się niezmiernie ważny dla zamku okres jego historii. Być może już w czasach Rafała podjęto decyzję o rozbudowie, a raczej budowie nowej, większej rezydencji. Niektórzy badacze sugerują, że prace prowadzone najprawdopodobniej do 1538 roku doprowadziły do powstania budowli na planie wydłużonego prostokąta, z gospodarczym przyziemiem z sienią pośrodku i reprezentacyjnym piętrem, tzw. piano nobile1. Budynek zwrócony był frontem do powstającego miasteczka, stanowiąc zamknięcie łączącej je osi widokowej i komunikacyjnej. Budynek, stanowiący zachodnie skrzydło dzisiejszego zamku, zdobiony był dwoma (lub czterema) alkierzowymi basztami na narożach.
Dodać należy, że wówczas to, za Rafała leszczyńskiego, Baranów stał się ważnym ośrodkiem reformacji w Polsce; tu działała biblioteka, potem przeniesiona z Pińczowa innowiercza drukarnia.
Wkrótce po wybudowaniu nowa siedziba okazała się niewystarczająca. Andrzej Leszczyński, już jako wojewoda poznański, tuż po roku 1591 podjął decyzję o rozbudowie zamku w manierystyczną rezydencję zamkniętego czworoboku z trzema skrzydłami mieszkalnymi jedną ścianą parawanową, w której umieszczono bramę główną na dziedziniec, zamknięty z trzech stron dwukondygnacyjnymi krużgankami. Wiele wskazuje na to, że autorem projektu rozbudowy był królewski architekt Santi Gucci a prace prowadził warsztat czynny również w Janowcu i Pińczowie2.

Związki z Janowcem mogły wynikać z faktu, że pierwsza żona Andrzeja Leszczyńskiego, Anna była siostrą Andrzeja Firleja, inicjatora rozbudowy zamku w Janowcu. Obronność zamku wzmacniały zapewne dwa niewielkie obwody obronne z basztami narożnymi, usytuowane przy wschodniej i zachodniej elewacji zamku.
Po śmierci Andrzeja w 1606 roku zamek z dobrami przeszedł w ręce jego trzeciej żony, Zofii z Opalińskich i dzieci. W 1623 roku dochodzi do działu rodzinnych dóbr, w wyniku którego jedynym właścicielem Baranowa zostaje syn Andrzeja Leszczyńskiego z pierwszego małżeństwa, Rafał, wojewoda bełzki, jeden z najbardziej wykształconych ludzi ówczesnej Polski 3. On to zapewne, aż do śmierci w 1636 roku prowadził prace, będące być może jeszcze kontynuacją działań budowlanych, rozpoczętych w końcu XVI stulecia.
W latach 30-tych warsztat Jana Chrzciciela Falconi' ego wykonywał miedzy innymi prace sztukatorskie, których efekt możemy podziwiać w baszcie północno – wschodniej zamku. W latach 1623-35 Leszczyński zatrudniał „wziętego” wówczas, niejako Augustinusa Germana, nadwornego „geometrę” (ale zapewne i architekta) Firlejów, pracującego miedzy innymi dla nich w zamku w podlubelskiej Dąbrowicy. Może on właśnie był autorem attykowego zwieńczenia środkowej, być może też dobudował klatkę schodową zewnętrzną na dziedzińcu, chociaż dobrze mógł być tylko odpowiedzialnym za rozmierzenie i urządzenie parku. Możliwym jest też jego udział w powstaniu zewnętrznego obwodu fortyfikacji, zapewne już o bastionowym charakterze, otoczonego fosą.
Następcą Rafała został jego syn, Andrzej Leszczyński, wojewoda derpski. Kondycja finansowa dóbr nie była jednak wówczas najlepsza i zmarły w 1651 roku właściciel pozostawił synowi, Samuelowi spore długi, zmuszając go do zastawienia w następnym roku dóbr baranowskich swemu stryjowi ( bratu Andrzeja) Bogusławowi, podskarbiemu wielkiemu koronnemu.
I chociaż zamek baranowski nie podzielił losu tylu innych w okresie najazdu szwedzkiego (najeźdźcy nie mieli czasu na prowadzenie działań oblężniczych, nacierani przez wojska Czarnieckiego i Wojniłłowicza), nie własność przeszła na jego dzieci; Rafała podstolego koronnego, Bogusława kanonika krakowskiego i Aleksandrę Grzymułtowską 4. Oni to, w 1677 roku sprzedali dobra wraz z zamkiem Dymitrowi Januszowi Wiśniowieckiemu, wojewodzie bełzkiemu i hetmanowi wielkiemu koronnemu. Po jego rychłej śmierci w 1682 roku, wdowa Teofila Ludwika z ks. Zasławskich wniosła je Józefowi Karolowi Lubomirskiemu h. Średniawa, marszałkowi wielkiemu koronnemu.



Ten wybitny mecenas sztuki podjął decyzję o przebudowie, aczkolwiek dość ograniczonej, zamku. Zadanie to powierzył nadwornemu architektowi Lubomirskich, jednemu z najwybitniejszych pośród działających w Polsce, Tylmanowi z Gameren. Prace, prowadzone w połowie lat 90-tych XVII stulecia, objęły przede wszystkim dobudowę galerii na arkadach do zachodniej elewacji zamku oraz wnętrz, zapewne obejmującą tylko reprezentacyjne piętro, piano mobile zamku.
Niewątpliwie, bogaty program sztukatorskiej dekoracji sal powstał nie bez wpływu i sugestii samego właściciela, marszałka Józefa Karola. Być może, że dopiero wówczas powstał, i to za sprawą również Tylmana z Gameren, obronny system umocnień bastionowych wokół zamku, oblewanych wodami Krzemienicy i jej odnogi. Byłoby to w pewnym sensie bardzo zapóźnione nawiązanie do popularnego układu palazzo in fortezza 5.
Po zmarłym w 1702 roku Józefie Karolu, dobra odziedziczył jego syn, Aleksander Lubomirski, starosta sandomierski, zmarły w 1720 roku. Jego siostra Marianna wyszła za mąż w 1727 roku za Pawła Karola Sanguszko, marszałka wielkiego koronnego, wnosząc mu zamek z dobrami baranowskimi.
Zamek baranowski szczęśliwie omijały wszelkie zawieruch wojenne. Z dział strzelano niezwykle rzadko i to głównie na wiwat, jak chociażby w 1734 roku z rozkazu gospodarza, wielkiego zwolennika króla Stanisława Leszczyńskiego, na wieść o zawiązaniu się Konfederacji Dzikowskiej 6. Zresztą wkrótce Rada Konfederacji opuściła pobliski Dzików i przeniosła się do Baranowa.
Po śmierci Pawła, jego syn Aleksander Sanguszko, ostatni ordynat Ostrogski, odstąpił zamek w 1753 roku Janowi Małachowskiemu h. Nałęcz, kanclerzowi wielkiemu koronnemu. Być może z tą transakcją wiązać należy powstanie zachowanego do dziś inwentarza zamkowego, nieocenionego źródła wiedzy o ówczesnym zamku i baranowskich dobrach. Po śmieci kanclerza w 1762 roku, dobra dzierżyła żona, Izabela Małachowska.
Dobra i zamek nie ucierpiały w latach walk konfederatów barskich. Konfederaci, poszukując w 1771 roku miejsca na założenie warownego obozu, ominęli Baranów i skierowali się do pobliskiego Rzemienia.
Na początku lat 90-tych XVIII stulecia Małachowscy sprzedali Baranów Józefowi hr. Potockiemu h. Pilawa. Po nim właścicielem dóbr jest jego córka Maria Anna, od 1802 roku żona Jana hr. Krasickiego h. Rogała.



Odtąd Krasiccy władają dobrami. Po śmierci Jana w 1831 roku na krótko właścicielem zostaje Henryk, potem, po jego śmierci w 1861 roku dobra pozostawały w rękach Karola hr. Krasickiego
Krasiccy, podobnie zresztą jak i poprzedni właściciele prowadzili mniejsze lub większe prace remontowe i adaptacyjne. Jeszcze przed połową XIX stulecia Krasiccy zlikwidowali znaczną część bastionowych urządzeń obronnych, głównie od strony miasta, zniwelowali mury i wały oraz zasypali fosę. Zlikwidowano też wówczas poprzedni główny wjazd z miasteczka od strony wschodniej.
Szczęście, dotychczas sprzyjające rezydencji, opuściło ten jeden z starożytnych dobrze zachowywanych i dotąd zamieszkałych zamków w Galicji 24 września 1849 roku, kiedy to pożar strawił praktycznie doszczętnie przebogate zbiory zamkowe, w tym bibliotekę a i mocno nadwyrężył samą budowlę 7. Spłonęły stropy pod pomieszczeniami piętra oraz dachy. Część z wnętrz nie odzyskała już, mimo odbudowy, dawnego blasku a w wyniku remontu wszystkie wnętrza piętra znacznie obniżono. Zrujnowane budynki przedzamcza rozebrano, gruzem wypełniając dawne fosy zamkowe.
Kto wie jednak, czy nie większe straty spowodowała bratanica Jana – Karolina, po jego śmierci zarządzająca zamkiem. Ona to pozbawiła wnętrza znacznej części kamiennej dekoracji i wyposażenia, które sprzedawała okolicznym dworom.
W 1867 roku, na licytacji, dobra baranowskie z zamkiem kupił Feliks Dolański h. Korab z Grębowa, w którego rodzinie pozostawał Baranów do 1945 roku.
W 1884 roku Stanisław Karol Dolański, który doceniając drogocenną spuściznę artystyczną, jaką Opatrzność złożyła w jego ręce, otacza ją należytą opieką, przeprowadził prace melioracyjne wokół zamku 8. Uregulowanie koryta Krzemienicy, zwanej odtąd Babulówką i sypanie wałów przeciwpowodziowych doprowadziło do osuszenia i wyrównania części terenu przed zamkiem, na której założono park.
Kolejny pożar, 26 lipca 1898 roku, strawił znaczną część zamku. Dolański zdołał zabezpieczyć nadwątlone elementy zamku, przeprowadzić w latach 1900-07 odbudowę zamku według projektu Karola Stryjewskiego, co jest wielką rękojmią, że artystyczna strona cennego zabytku … będzie uszanowaną i zachowaną.
Według opinii samego architekta dzisiejszy zamek przedstawia się nie tylko jako cenny zabytek naszej architektury renesansowej z końca XVI wieku, ale także jako wielkopańska pełna komfortu i elegancji siedziba.


Podkreślić należy, że wówczas też, w izbie parteru obok baszty południowo-zachodniej urządzono kaplicę, którą ozdobiono witrażami według szkiców Józefa Mehoffera oraz obrazami Jacka Malczewskiego w ołtarzu, nadając jej secesyjny charakter. Niestety, na konserwację elementów zabytkowego wyposażenia brakło jednak i środków finansowych, i czasu, chociaż prowadzone były z licznymi przerwami do 1931 roku.
Bezpośrednio po działaniach wojennych, dotkliwie zdewastowany, obiekt był w stanie bliskim ruiny. W dodatku, w pierwszych latach powojennych część pomieszczeń użytkowano niewłaściwie jako magazyn płodów rolnych 9.
Wszystko to spowodowało, że w 1956 roku podjęto decyzje o zabezpieczeniu zamku, jego gruntownym remoncie i konserwacji. Zadanie to powierzono Kierownictwu Odnowienia Zamku Królewskiego na Wawelu a osobiście prof. dr Alfredowi Majewskiemu. Po niespełna dziesięciu latach prac finansowych przez Ministerstwo Kultury i Sztuki oraz Ministerstwo Przemysłu Chemicznego ukończono prace remontowe i adaptacje z udostępnieniem części pomieszczeń zwiedzającym jako muzeum wnętrz zamkowych oraz, części podziemnej, obok eksponowanych reliktów średniowiecznego założenia obronnego, muzeum z ekspozycją geologiczno-siarkową, ilustrującą warunki powstania złóż siarki w okolicach Tarnobrzega oraz metody jej wydobycia i przetwórstwa 10. Spora część wnętrz służyła celom reprezentacyjnym i szkoleniowym Kombinatowi Siarkowemu w Machowie a obecnie Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., od końca 1997 roku nowemu gospodarzowi baranowskiego zespołu zamkowo-parkowego.
W końcu XVII wieku, a może nieco wcześniej, ta część znalazła się w obrębie bastionowego układu obronnego. Zamek baranowski przedstawia się nam jako budowla trzykondygnacyjna (jedną z nich stanowią piwnice), założona na planie prostokąta. Naroża zdobią cztery okrągłe baszty a środek elewacji frontowej akcentuje ryzalitowo wysunięta prostokątna wieża, mieszcząca w przyziemiu główną bramę wejściową. Baszty wzbogacono hełmami zaś całą elewację południową bogato rozczłonkowaną attyką, przechodzącą po bokach w dekoracyjne szczyty osłaniające dachy traktów wschodniego i zachodniego.


Warto zwrócić uwagę na otoczenie, przylegające do wschodniej i zachodniej elewacji zamkowej.
Być może, że sadek murem opasany-jak to określa XVIII-wieczny inwentarz-od narożnika aż do bramy od miasta stojący z strzelnicami otoczony, w tym murze po rogach baszty dwie pod dachówką od wschodu i – po stronie przeciwnej – sadek murem opasany, na rogach muru baszty dwie pod dachówką są pozostałościami najstarszych, jeszcze z końca XVI wieku pochodzących, niewielkich urządzeń obronnych z basztami narożnymi.
W skrzydłach wschodnim, zachodnim i północnym znajdują się trakty mieszkalne zaś południowe zamknięcie czworoboku stanowi ściana parawanowa. Brama wejściowa, poprzez skromny, boniowany portal kamienny wprowadza nas na dziedziniec, którego poziom jest – nieoczekiwanie – o około 3 metry wyższy od poziomu otaczającego zamek terenu. Wewnętrzny, czworoboczny dziedziniec otoczony jest z trzech stron (z wyjątkiem północnej) dwukondygnacyjnymi arkadowymi krużgankami, w części południowej przerwanymi wachlarzowo rozwiniętą klatką schodową. Kolumny krużganków parteru wsparte są na cokołach dekorowanych maszkaronami. Sklepienia i frontowe ściany krużganków zdobione są polichromią, będącą w znacznej mierze rekonstrukcją w oparciu o zachowanie relikty starej dekoracji malarskiej. Prosimy też zwrócić uwagę na kamienne portale, do wnętrz portalu proste, wykonane z czerwonego piaskowca, wyżej na piętrze ujęte manierystycznymi, bogato zdobionymi obramieniami. Na części z nich w nadprożach umieszczono tarcze z herbami Wieniawa i litery A.D.L.P.B., wskazujące na Andrzeja z Leszna, od 1591 roku wojewodę brzesko-kujawskiego (Andreas de Leszno Palatinus Brestiensis) jako ich fundatora. A z dwóch stron tarczy przychylają się z kartuszowych zwojów pięknie i charakterystycznie modelowane smoki, zwieszające swoje paszcze w elastycznym zgięciu ku dołowi – jak zauważył u schyłku XIX stulecia Sławomir Odrzywolski, pierwszy badacz baranowskiego zamku, który uznał ponadto, że w kompozycji tych obramień znać śmiałego artystę, który mało się liczył z utartymi w podobnych przypadkach motywami, lecz dając folgę swej żywej i samodzielnej fantazyi, stworzył rzecz wielce oryginalną i piękną 11. Zazwyczaj zwiedzanie zamku rozpoczynamy od wnętrza dawnej kaplicy, urządzonej według projektu Karola Stryjewskiego w stylu secesyjnym. Z dawnego wystroju zachowały się kolumny niosące drewniane stropy.



Niegdyś wnętrze zdobiły witraże według kartonów Józefa Mehoffera z 1903 roku a przedstawiające Strąconego Lucyfera, Aniołów, Archanioła Michała, Różę mistyczną, św. Jadwigę oraz Trzy Cnoty. W drewnianym ołtarzu znajdował się malowany przez Jacka Malczewskiego tryptyk z Matką Boską, św. Jackiem oraz Tobiaszem z aniołem. Dzisiaj należy zwrócić uwagę na ekspozycję obrazującą dzieje zamku, w tym jego powojennej odbudowy.
Trzy komnaty parterów w trakcie wschodnim wraz z wnętrzami dwóch przylegających baszt dostępne są zwiedzającym. Zgromadzono tu szereg dzieł sztuki z XVI – XVII wieku oraz dawną, zabytkową broń. Niestety, dwa pożary w 1849 i 1898 roku zniszczyły prawie doszczętnie wszystkie wnętrza zamkowe wraz z ich wyposażeniem.
Nielicznie zachowane pierwotne wnętrza są za to prawdziwą ozdobą zamku. Do najcenniejszych elementów należy dekoracja sztukatorska sklepienia wnętrza I piętra baszty północno – zachodniej. Powstała zapewne w 1/2 ćw. XVII wieku a jej autorstwo przypisuje się warsztatowi Jana Chrzciciela Falconi' ego, działającego od pocz. lat 20-tych XVII stulecia w Polsce, sprowadzonego do dekoracji kościoła jezuickiego w Krakowie 13. Jego głównym protektorem był wojewoda krakowski Stanisław Lubomirski, dowódca Rafał Leszczyńskiego z kampanii chocimskiej 1621 roku, być może wówczas „przy okazji” polecając mu włoskiego mistrza.
Pól stulecia później powstał zespół pomieszczeń o równie cennej, zachowanej do dziś dekoracji. Około 1694-95 roku, na polecenie księdza Józefa Karola Lubomirskiego Tylman z Gameren przebudował zachodnie skrzydło zamku. Właściwie chodziło tu o dobudowę od strony zewnętrznej na piętrze galerii, zachowanej do dziś a zwanej obecnie Galerią Tylmanowską, wspartej na otwartych arkadach w przyziemiu 14. Przebudowano w związku z tym część wnętrza pietra, wzbogacając je wyszukaną, barokową dekoracją stiukową. Dzisiaj dekoracja ta, po konserwacji i częściowo po rekonstrukcji stanowi niewątpliwą ozdobę zamkowych wnętrz.
ZNACZENIE ZABYTKU:
Stanąć może śmiało obok zamku na Wawelu, nie ustępując mu w bogactwie ornamentacyjnym dziedzińca- pisał o zamku baranowskim w końcu XIX wieku zachwycony nim Sławomir Odrzywolski.
Do dziś „Mały Wawel”, „piękny zabytek upłynnionych czasów” zachwyca zwiedzających, stanowiąc jeden z najlepiej zachowanych i najcenniejszych zabytków architektury polskiej przełomu XVI i XVII stulecia.


Znajduje się on w szeregu najwybitniejszych realizacji magnackich, począwszy od zamku tęczyńskiego, poprzez Piaskową Skałę Szafrańców, dzieła Santi Gucci' ego dla Myszkowskich w Pińczowie, Firlejów w Janowcu, królewskiego zamku w Niepołomicach, Myszkowskich w Mirowie czy Krasickich w Krasiczynie.
Przyjęło się łączyć baranowski zamek Santi Gucci' m, wybitnym architektem i rzeźbiarzem włoskim, działający w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku. Jak zauważa Andrzej Fischinger, wybitny znawca jego twórczości fasada zamku baranowskiego (bez wież narożnych) jest niewątpliwym powtórzeniem elewacji wjazdowej pałacu łobzowskiego, a jej masywna wieża bramna, o uskokowo zwężających się częściowo rustykowanych kondygnacjach, nasuwa nadto na myśl środkowe ryzality pałacu w Książu Wielkim. Oprócz innych wreszcie wspólne wszystkim niemal dzieło Gucciego są maszkarony, którymi w Baranowie przyozdobiono postumenty kolumn 15.
Nie umniejszając wartości zamku dla całej działalności Gucci' ego w Polsce badacz jego twórczości sugeruje, że sam architekt był najprawdopodobniej autorem projektu a realizatorem prac warsztat czynny zapewne w Janowcu lub Pińczowie.
Należy podkreślić i pamiętać, że oprócz niewątpliwego wpływu Santi Gucci' ego na kształt baranowskiej rezydencji, swój wkład w jego piękno włożyli też inni wybitni artyści XVII i następnych stuleci. W pocz. 2 ćw. XVII wieku wnętrza zamkowe dekorował Jan Chrzciciel w Falconi a w końcu tegoż stulecia najwybitniejszy z działających w ówczesnej Rzeczpospolitej architektów, Tylman z Gamelan, stworzył „galerię”, dobudowaną do zachodniej elewacji zamku. On też mógł być autorem bastionowego systemu obronnego zamku.
Z odbudową zamku w pocz. XX wieku związany jest przede wszystkim Tadeusz Stryjeński, chociaż nad wyposażeniem, głównie kaplicy, pracowali także Jacek Malczewski i Józef Mehoffer 16.
Wszystko to zadecydowało o wybitnych walorach zamku, przy czym nie należy zapominać o wielkim wysiłku włożonym w odbudowę i rewaloryzację zamku, wzorowo utrzymywanego przez tarnobrzeski "Siarkopol" a od końca 1997 roku Agencję Rozwoju Przemysłu S.A.


LITERATURA:

 Sławomir Odrzywolski: "Zamek w Baranowie ", Sprawozdania Komisji do Badania Historii Sztuki w Polsce", t. V, 1896.
Tadeusz Gostyński:"Prace Tylmana z Gameren w zamku w Baranowie ", Biuletyn Historii Sztuki, t. XV/2, 1953.
 Tadeusz Gostyński, Bohdan Guerquin: "Zamek renesansowy", Biuletyn Historii Sztuki, t. XV/3-4, 1953.
 Andrzej Fischinger: "Santi Gucci – architekt i rzeźbiarz królewski XVI wieku", Kraków 1969.
 Alfred Majewski: "Zamek w Baranowie", Warszawa 1969.
 Mirosław Maciąga: "Obwarowania podzamcza w Baranowie Sandomierskim na podstawie inwentarza zamku", Kwartalnik Architektury i Urbanistyki, t. XXVI/2, 1981.
 Mirosław Maciąga: "Tylmanowska przebudowa zamku w Baranowie Sandomierskim w świetle inwentarza", Kwartalnik Architektury urbanistyki, t. XXXIII/3, 1988.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zamki i pałace”