Zbyt daleko w głąb Europy

Artykuły historyczne napisane przez użytkowników historiapolski.eu oraz z zaprzyjaźnionych stron.
Niniejszy katalog zawiera artykuły naukowe i popularnonaukowe publikowane w naszym serwisie. Trafiają do niego na bieżąco wszystkie nowe artykuły, zawiera również sukcesywnie uzupełnianą bazę starszych tekstów. POLECAMY!
historia Polski
Posty: 110
Rejestracja: 15 kwie 2014, 04:37

Zbyt daleko w głąb Europy

Post autor: historia Polski » 18 maja 2014, 02:45

Dla niektórych polityków angielskich miłość Polaków do Anglii jest elementem krępującym, czymś w rodzaju nadmiernej miłości niewieściej dla młodziana sytego powodzenia w tej dziedzinie.
My Polacy jesteśmy niewątpliwie najwierniejszymi sojusznikami Anglii. Rozumiemy wszyscy, że życie polityczne, społeczne Anglii sięgnęło wyżyn ideału. Gdyby Anglicy zechcieli przyjąć Polskę do zespołu narodów brytyjskich zgodzilibyśmy się na to z radością. Wiem, że są Polacy, którzy wysuwają nawet takie projekty. Ale jak to kiedyś powiedział Boy, a marszałek Piłsudski zastosował do spraw politycznych: w tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało naraz.

Dla niektórych polityków angielskich miłość Polaków do Anglii jest elementem krępującym, czymś w rodzaju nadmiernej miłości niewieściej dla młodziana sytego powodzenia w tej dziedzinie. Polityki w Europie Anglicy nigdy się nie wyrzekną, ale w angażowaniu się w tę politykę przestrzegają pewnych granic. Anglia nie zgodzi się, aby Niderlandy w szerokim pojęciu, tj. Holandia i Belgia, były zajęte przez Niemcy, czy też przez Francję; Anglia będzie bronić cieśnin, bronić Gibraltaru, lecz Anglia nie podejmie się ciężaru ochraniania porządku w Europie Środkowej. Anglia nie jest może państwem pozaeuropejskim, lecz Anglia jest państwem nie tylko europejskim. Nie może w skomplikowane sprawy europejskie angażować całości swych sił. Mowa gen. Smutsa być może nie była całkowicie słuszna, lecz była niesłychanie charakterystyczna[1]. W ostatnich latach przed wojną obecną Anglia stawiała na sojusz z Francją. Ale cóż! Przecież Francja sama wycofała się z Europy Środkowej. Wycofała się podwójnie: i przez Vichy, i przez de Gaulle’a. Vichy powiedziało: Gdańsk jest zbyt drogim dla nas miastem i zrzekło się swoich aspiracji do sojuszu z Polską i państwami Małej Ententy na rzecz Niemiec. Vichy powiedziało: niech sobie Niemcy zabierają Warszawę i Pragę, niech panują w Budapeszcie, Bukareszcie i Belgradzie, byle nam dali spokój, byle nam pomogli zachować imperium kolonialne. Ale de Gaulle robi to samo. Powiada: Rosja na wschodzie Niemiec jest lepszym dla nas sojusznikiem niż ta masa państw skłóconych między sobą, stworzona przez traktat wersalski. Niech sobie Rosja będzie hegemonem w Europie Środkowo-Wschodniej. Vivat idea słowiańska.

W okresie 1919–1939 Anglia umiarkowanie sekundowała Francji w jej polityce sojuszu z państwami Europy Środkowo-Wschodniej. W tej polityce nie szła za daleko, nie chciała brać na siebie odpowiedzialności itd., itd., ale polityki tej nie zwalczała. Francja w tym okresie wykazała, że polityka ta była ponad jej siły. Toteż Francja wycofała się i z Pragi, i z Warszawy, zdradzając i Pragę, i Warszawę, opuszczając Bukareszt i Belgrad. Dziś więc wracając na te tereny Anglia rolę żyranta, poręczyciela musiałaby zamienić na rolę czynną i pierwszoplanową.

Słyszę w tym miejscu głosy: tak, ale Anglia dziś działa łącznie z Ameryką i łącznie z Ameryką przystępuje do przebudowy świata. Czyżby obalając Niemcy chciała oddać Rosji hegemonię w Europie?

Otóż tutaj dotykamy kwestii najistotniejszej. Prawdą jest, że Anglia nie życzy sobie żadnego hegemona w Europie. Ale hegemonem w Europie byłby dopiero sojusz rosyjsko- niemiecki. Bez sojuszu z Niemcami Rosja może być hegemonem tylko we wschodniej Europie. A hegemon wschodniej Europy nie jest jeszcze hegemonem Europy.

Tutaj mamy klucz do wyników konferencji moskiewskiej i do wszystkich innych faktów, które na podstawie konferencji moskiewskiej powstały i rozwinęły się, jak konferencja w Kairze, konferencja w Teheranie, uznanie Tito, układ czesko-sowiecki itd.

Jak rozumiem w Moskwie podczas konferencji październikowej Rosja zrzekła się swej polityki proniemieckiej, której wyrazem był Komitet Wolnych Niemców w Moskwie. Zauważcie, że od chwili tej konferencji nie słychać już nic o tym komitecie. Dla spraw anglo-rosyjskich Niemcy stanowią pozycję nader osobliwą. Nie tylko chodzi o to, że Niemcy są obecnie w wojnie z Anglią i z Rosją. Chodzi także o to, że Niemcy były w przeszłości arbitrem sporów pomiędzy Anglią i Rosją. Zatargi pomiędzy Anglią i Rosją odbywały się przeważnie bez wojen, gdyż Niemcy opowiadały się po jednej lub po drugiej stronie i wtedy strona przez Niemcy porzucona uznawała, że przegrała. Powiedziałem bez wojny, ale nawet za wojny krymskiej polityka angielska pozyskała sobie i Austrię i Prusy, i Rosja uznała się za pobitą. W 1878 roku arbitraż Bismarcka załatwił zatarg rosyjsko-angielski. Podobną rolę, tylko w odwrotnym kierunku odegrały Niemcy po incydencie w Hull w 1905 roku. Taka bowiem a nie inna jest sytuacja geostrategiczna: Anglia plus Niemcy miażdżą Rosję, Rosja broniona przez Niemcy staje się nie do ugryzienia.

Schematycznie na konferencji moskiewskiej miał miejsce następujący układ: my, Rosja, zrzekamy się układów z Niemcami, zrzekamy się zamiarów tworzenia hegemonii rosyjsko-niemieckiej w Europie. My, Anglia, dezinteresujemy się wieloma sprawami w Europie Środkowej. Tego rodzaju układ jest dla nas niekorzystny. Czy jednak jest stały? Czy wytrzyma próbę czasu? Na razie stanowi konieczność dla stron obu, ale jak będzie dalej? To też powiedzmy, że układ moskiewski stworzył dla nas sytuację trudną, ale nie beznadziejną dopóki… dopóki nie będzie miała miejsca katastrofa okupacji całej Polski przez wojska sowieckie.

Stanisław Cat-Mackiwiecz

Fragment książki Albo-albo, Wydaniwctwo Universitas, Kraków 2014.

Portal KRESY.PL jest patronem medialnym wydania „Pism wybranych” Stanisława Cata-Mackiewicza w krakowskim Universitas.

[1] Chodzi prawdopodobnie o przemówienie gen. Smutsa, premiera Związku Południowej Afryki, wygłoszone 25 października 1943 wobec członków parlamentu brytyjskiego, w którym Smuts m.in. przewidywał utratę mocarstwowego stanowiska przez Francję i sugerował, że powojenny ład światowy powinien być kształtowany przez Stany Zjednoczone, Rosję i Wielką Brytanię.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Artykuły historyczne”