Copot — krótka historia nadbałtyckiego kurortu oraz stroju

Wiedza o lokalnych wydarzeniach, bohaterach, całej przeszłości regionu i jego miejscu w wydarzeniach o szerszym zasięgu terytorialnym. Powstanie miasta, historia miast, lokacje i akty lokacyjne. Wiedza o społeczności lokalnej, złożoności struktury społecznej i kulturowej różnorodności.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Copot — krótka historia nadbałtyckiego kurortu oraz stroju

Post autor: Warka » 08 maja 2011, 17:28

Copot — krótka historia nadbałtyckiego kurortu oraz stroju kąpielowego.
2005-06-15 21:00 | Grzegorz Reszka

W XVI wieku na terenach dzisiejszego Sopotu istniała Górna Wieś będąca własnością klasztoru oliwskich cystersów. Zamieszkiwali ją średniozamożni chłopi. Dzięki wieloletnim melioracjom, prowadzonym w XVII stuleciu, mogła tu powstać osada rybacka, gdzie „wszędy najpyszniejsza zieleń styka się z falami oceanu, oddzielona od niego wązkim tylko smugiem piasku”. Ów piękny zakątek polskiego wybrzeża z czasem gdańszczanie rozpoznali jako idealne miejsce letniego wypoczynku.

Mimo komunikacyjnych niedogodności, do kwater rybackich zaczęli napływać z Gdańska pierwsi goście spragnieni specyficznego sopockiego powietrza. Z czasem — choć nie bez oporów — narodził się również nowy zwyczaj towarzyski, tj. bywanie na plaży i zażywanie morskich kąpieli. Pociągnęło to za sobą powstanie nieznanego wcześniej stroju kąpielowego. Praca cystersów została też wzmocniona przez przyrodę, za sprawą której powstała wydma. Za nią dwa wieki później pojawiły się punkty mieszkalne i usługowe rodzącego się kąpieliska — Ostseebad Zoppot, nazywanego przez Polaków: Sopot, Copot, Sopoty, Soboty, Copoty czy Sobotka.

Wydaje się nieprawdopodobne, choć było tak w rzeczywistości, że właściciele dworów sopockich przez bardzo długi czas nie interesowali się plażą i prawie w ogóle na nią nie zaglądali. Powód był prosty: nie nastała jeszcze wówczas taka moda. Wystawianie ciała na widok publiczny w epoce ciągle jeszcze silnie związanej z religią uchodziło za niegodne, szczególnie wśród osób, w żyłach których płynęła błękitna krew. Natomiast kąpiele w wodach Bałtyku były traktowane jako czyny bezwstydne i bądź co bądź niebezpieczne. Na plaże gdańszczanie wychodzili jedynie jesienią, gdy urządzano łowy na drozdy uchodzące wówczas za przysmak.

Interesującym wydarzeniem były festyny, które w roku 1660 urządzał Jan Kazimierz ze swą świtą. Był tam obecny w związku z polsko-szwedzkimi rokowaniami w Oliwie.

Z kąpieli morskich korzystało jedynie wojsko i plebs, traktując je bardziej jako czynność higieniczną, niż przyjemny sposób spędzania wolnego czasu. Do takich zabiegów wybierano raczej miejsca ustronne i uważano, żeby przedstawiciele obu płci nie kąpali się blisko siebie. Mężczyźni z reguły kąpali się nago, zaś kobiety w długich koszulach skrywających wdzięki ich ciał.

Przy takim traktowaniu kąpieli, co było zrozumiałe, mało kto umiał pływać. Było to rzadkie nawet wśród rybaków i żeglarzy. U schyłku XVII wieku jedynie nieliczni gdańscy obywatele zażywali kąpieli morskich. Mimo tego właśnie w końcu tego stulecia odnotowano pierwszy przypadek utonięcia.

Pierwsze kabiny plażowe powstały dopiero pod koniec XVIII stulecia i wzniósł je hrabia Kajetan Sierakowski, właściciel jednego z sopockich dworów. Zrobił to na własny użytek, aby „córki miały gdzie się rozbierać”. Co miały na sobie, zażywając kąpieli? Tego się nie dowiemy, gdyż strój plażowy wszedł na dobre do użytku dopiero w wieku XIX.

Rys 1. Dworek Sierakowskich w Sopocie.

Uważa się, że moda na morskie kąpiele narodziła się we Francji i Anglii w XIX wieku, gdy powstawały pierwsze kąpieliska publiczne, zwane łazienkami. Budowano je w dyskretnym oddaleniu od siebie dla przedstawicieli obu płci. Ów zwyczaj szybko dotarł do Gdańska. Pierwsze kąpielisko powstało w Brzeźnie w 1808 roku z inicjatywy Jeana Rappa, gubernatora napoleońskiego w Wolnym Mieście Gdańsku. Wzniósł je Jan Jerzy Haffner, major armii francuskiej. Wymieniony dowódca był z zawodu chirurgiem, a w kręgu jego zainteresowań pozostawała balneoterapia, tj. badanie leczniczych właściwości kąpieli morskich. Z kurortu przez niego wybudowanego korzystała jedynie załoga francuskiego garnizonu.

Po kapitulacji załogi gdańskiej i odwrocie wojsk francuskich w 1813 roku, Haffner pozostał na polskim wybrzeżu, gdzie się ożenił i otworzył praktykę lekarską. Szczepił pacjentów przeciw ospie.

Gdańszczanie od tego właśnie momentu zaczęli przekonywać się do kąpieliska. W 1822 roku zmodernizowano połączenie komunikacyjne między Gdańskiem a Sopotem. Napływ gości zachęcił tym samym właścicieli sopockich dworów do budowy niedużych domów letniskowych, nastawiając się na zyski z owej turystyki.

Pierwszy publiczny zakład kąpielowy powstał w 1819 roku z udziałem władz gdańskich. Prawdopodobnie założono go z inicjatywy lekarza Kleefelda, który badał właściwości morskich kąpieli i sopockiego powietrza co najmniej od 1807 roku. W tym samym okresie rozpoczęto badania temperatury wody, stwierdzając w tym miejscu mniejszy przypływ fal w porównaniu ze Świnoujściem. Miało to przemawiać na korzyść rodzącego się kurortu.

Wspomniane pierwsze urządzenia kąpielowe zbudował w 1819 roku gdański kupiec Carl Christoph Wegner, który stał się wówczas właścicielem niemal całego Sopotu po wykupieniu gruntów od miejscowej szlachty. Wzniósł on m. in. murowany budynek kąpielowy, w którym korzystano również z ciepłych kąpieli w wodzie przynoszonej wprost z Bałtyku. Umieścił tam także osiemnaście przebieralni dla zażywających kąpieli zimnych. Z nich to na zmianę korzystali panowie i panie.

Rys 2. Pierwszy pomost spacerowy dla kuracjuszy zbudowany w 1827 roku przez Jana Jerzego Haffnera.

Za początek prawdziwego rozwoju sopockiego kurortu przyjmuje się rok 1823, gdy w Sopocie pojawił się Jan Jerzy Haffner przebywający uprzednio w Brzeźnie. Zachęcony przez gdańskie władze miał tu założyć kurort wzorowany na modelu francuskim. Uzyskawszy pomoc finansową, wzniósł drewniany zakład kąpielowy z sześcioma wannami. Każde pomieszczenie było wyposażone w stolik z krzesłem, lustro, wieszak, ryczkę (stolik do zdejmowania obuwia), drewniane trepy, ręcznik, koc i termometr. Wodę tłoczono z morza miedzianymi rurami i po podgrzaniu wlewano ją do wanien, osobno ciepłą i zimną.

Haffner urządził również dwa kąpieliska, ustawiając w nich przebieralnie. Początkowo budy te stały wzdłuż brzegu, z czasem ułożono je w półkole tak, aby zasłaniały kąpielisko przed oczyma gapiów. Dyskrecję zapewniały również wysokie drewniane parkany wchodzące głęboko w morze. Z placyków zaś wychodziły drewniane pomosty ułatwiające wejście do morza.

Rys 3. Molo sopockie dziś.

W roku 1824 powstał Dom Zdrojowy, którego celem miało być zapewnienie gościom rozrywki. W nim znalazły też miejsce restauracja, bilard i sala koncertowa. Z owego Kurhausu w morze wychodził drewniany pomost, który w późniejszych latach został przebudowany na dzisiejsze molo, najdłuższe w Europie.

W roku 1823 — przełomowym dla Sopotu — powstał również pierwszy regulamin kąpielowy. Prawdopodobnie ułożył go sam Haffner. Według niego sezon trwał od 1 lipca do końca września, ale za dodatkową opłatą dopuszczano możliwość dłuższych kąpieli. Informowano, iż kąpiel jest dozwolona jedynie w wyznaczonych do tego miejscach, osobno dla kobiet i mężczyzn oraz w określonych godzinach. Opracowane zostały również dokładne przepisy związane z kąpielami zażywanymi przez przedstawicieli obu płci.

Kąpiel poza łazienkami była zabroniona aż do lat 20. XX wieku. Jak pokazała historia, ów zakaz był mało przestrzegany, szczególnie przez ludność gminną. Po plaży chodzili policjanci, którzy karali mandatami zarówno za to, jak i za podglądanie gości kurortu. Przepisy regulowały także sposób odbywania kąpieli, m. in. żeby uważać na zimną wodę i nie wchodzić do niej szybkim krokiem.

W 1870 roku uruchomiono połączenie kolejowe Gdańsk-Koszalin, którego linia przebiegała przez Sopot. Dzięki temu można było dojechać koleją do Królewca i Berlina, co spowodowało napływ kuracjuszy z Niemiec oraz rozdartej zaborami Polski. Od tego momentu nastąpił gwałtowny rozwój miasta, które szybko osiągnęło liczbę 5000 mieszkańców. Kurortowi przybywało nie tylko stałych mieszkańców, ale również gości. Dla nich to powstawały nowe pensjonaty, z których część, co ciekawe, przyjmowała wyłącznie Polaków.

Wedle historii pierwsze kostiumy kąpielowe powstały we Francji i Anglii w latach 60. XIX wieku. Bardzo różniły się od dzisiejszych i przeszły wielką metamorfozę. Na plażach Europy obowiązywały dwa stroje: jeden do przebywania w wodzie i drugi poza nią. Nie do pomyślenia było, aby dama pokazywała się w mokrym, przylegającym kostiumie. Było to niedopuszczalne nawet mimo nieobecności mężczyzn na damskich plażach. Po wyjściu z wody służące rozkładały prześcieradło, pod osłoną którego kobieta udawała się do przebieralni.

Początkowo na plażach siadano bezpośrednio na piasku lub na wolnostojących ławkach i krzesełkach. Charakterystyczne kosze wiklinowe pojawiły się dopiero u progu XX stulecia. Chroniono się również przed słońcem, gdyż opalenizny w ówczesnych kręgach towarzyskich należało się wstydzić.

Wracając do strojów, początkowo kobiety udawały się na plażę w pełnym rynsztunku bojowym, a więc w kompletnych strojach, które zakrywały niemal wszystkie części ciała poza twarzą, choć i tu często były w użyciu wachlarze. Akt zanurzenia w morze wymagał przebrania się w kostium kąpielowy. Na gorset zakładano fałdzistą spódniczkę z krótkimi rękawami oraz wielkie pantalony. Do tego noszono grube czarne pończochy. Włosy przykrywał kapelusik lub czepek. Taki pancerny kostium pozwalał tylko na krótko zamaczać się w wodzie, gdyż szybko nasiąkał i ograniczał ruchy pań.

Panowie znajdowali się w bardziej komfortowej sytuacji. Nosili trykotowe kostiumy przypominające bieliznę bez zbędnych dodatków. Były bardziej przewiewne i praktycznie nie krępowały ruchów. Spacerowali plażą podobni do stada zebr dzięki poziomym pasom, które stanowiły najczęstszą ozdobę owych kostiumów. Długie nogawki i rękawy zostały szybko skrócone do trzech czwartych długości, a na głowach zaczęły królować słomkowe kapelusze. Z biegiem lat stroje męskie były coraz skromniejsze.

O wiele dłużej trwała metamorfoza damskich pancerzy, coraz częściej krytykowanych. Moda na nie zaczęła mijać u progu lat 20. XX wieku. Po wprowadzeniu w szkołach obowiązkowych lekcji gimnastyki, absolwentki rozumiały, czym jest dbałość o dobrą kondycję fizyczną. Do ćwiczeń zaczęto używać coraz wygodniejszych strojów. Nowym krojom sprzyjała również moda na aktywny wypoczynek, zdobywająca coraz szersze rzesze zwolenników. W ten sposób na światowych kąpieliskach pojawiły się kobiety w strojach pływackich niekrępujących ruchów i wzorowanych na męskich zebrach. Podobnie w zapomnienie odchodziły osobne stroje do kąpieli i przesiadywania na piasku.

Rys 4. Łódki nad Bałtykiem.

Kąpiele morskie oraz przemiana strojów kąpielowych nie znalazłyby tylu przeciwników, gdyby nie atmosfera skandalów związanych z obyczajami kulturowymi. Wywoływały je osoby łamiące zasady uznawanej przyzwoitości. Dopiero w latach 20. zezwolono na kąpiele koedukacyjne mężczyzn i kobiet, a także całych rodzin. Tym, co ostatecznie ugruntowało złą sławę Copotów, było otwarte w 1920 roku kasyno. Kurort nazywano odtąd szulernią i siedliskiem rozpusty.

A jak jest dziś? To pytanie pozostawiam na koniec z zachętą do odwiedzenia słynnego w Polsce i na świecie kurortu.
Uratowane molo.

Po II wojnie światowej w 1945 roku władzę w Polsce przejmowali komuniści. Dla nich Sopot był symbolem zgniłego kapitalizmu. Dlatego też likwidowali wszystko, co ów system przypominało. W Sopocie powstał wówczas ośrodek rządowy, do którego w 1948 roku przyjechał Bolesław Bierut. Był on zdecydowany na likwidację sopockiego mola, ale wytłumaczono mu, iż pomost stanowi jedyną przystań w okolicy, a jeśli go zabraknie, motorówki dowożące działaczy partyjnych będą musiały cumować wiele kilometrów dalej.

Bieruta tłumaczenie przekonało, więc dał pieniądze na remont pomostu. Uratowało to molo przed kompletnym zniszczeniem. Inna anegdota owego powojennego czasu mówi o wkroczeniu do miasta Rosjan. Niszczyli oni wszystko, co napotkali na swojej drodze, a co kojarzyło się z hitlerowcami lub kapitalizmem. Runąć miał wtedy między innymi Grand Hotel, ale udało się go ocalić za butelkę gorzałki.

Bibliografia:

www.sopot.pl.
„30 dni”, nr. 3 (53), maj/czerwiec 2004, s. 18–29.
Chwalba A., Historia Polski 1795–1918, Kraków 2001.
Cnota Maciej, artykuł zamieszczony w magazynie „Dzień Dobry Trójmiasto”, nr 33 (220) z 6. 05. 2005 r., s.7.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia lokalna”