Lokacje miejskie na Dolnym Śląsku w XIII i XIV wieku

Podstawą średniowiecznej gospodarki za czasów pierwszych Piastów było rolnictwo. Przeważająca liczba ludności zamieszkiwała wsie w tym okresie.
Liczba ludności stopniowa zaczęła się zwiększać. Miało to duże znaczenie dla rozwoju gospodarczego, ponieważ wymuszało zagospodarowywanie nowych terenów na potrzeby rolnictwa. Aby powiększyć tereny na role wykarczowano (wycięto) lasy, osuszono wiele bagien. Chłopi coraz częściej przebywali duże odległości w poszukiwaniu terenów do zagospodarowania.
Zaczęły tworzyć się osady. Osadnictwo skupiało się w dolinach rzek, gdzie lekkie, choć z reguły mało wydajne gleby były łatwe w uprawie. Osada liczyła najczęściej kilka, rzadziej kilkanaście gospodarstw.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Lokacje miejskie na Dolnym Śląsku w XIII i XIV wieku

Post autor: Warka » 23 sie 2015, 22:20

XIII wiek przyniósł na ziemiach polskich szereg cennych, by nie napisać wiekopomnych, zmian. Zakończył się czas panowania prawa książęcego, najpierw Kościół, a za nim możni uzyskali szereg immunitetów, praw i zwolnień, które położyły kres twardej władzy książęcej, a jednocześnie rozpoczęły błyskawiczny rozwój gospodarczy i kulturalny księstw wchodzących w skład Królestwa Polskiego. Jednym z kluczowych elementów XIII-wiecznej rewolucji był ruch lokacyjny i właśnie na jego roli i historii chciałbym się skupić w niniejszym artykule.
Nim przejdę do zasadniczej części tematu uważam za stosowne przybliżyć czytelnikom kilka pojęć, które będą wielokrotnie pojawiać się w dalszej części artykułu, oraz obszar jakiego dotyczy ta praca. Miasto lokowane na prawie… Cóż to znaczy? Czym jest miasto? Co znaczy lokować? A jak już lokować to na jakim znów prawie?
Dolny Śląsk w początkach XIV wieku, J. Stankiewicz, A. Wrzosek, Województwo wrocławskie, [w:] Miasta polskie w Tysiącleciu, [red.] M. Siuchniński, Warszawa- Wrocław-Kraków 1967, s. 531
Dolny Śląsk w początkach XIV wieku, J. Stankiewicz, A. Wrzosek, Województwo wrocławskie, [w:] Miasta polskie w Tysiącleciu, [red.] M. Siuchniński, Warszawa- Wrocław-Kraków 1967, s. 531
Określając zasięg terytorialny tematu przyjąłem mapę przedstawiającą obszar Dolnego Śląska z przełomu XIII i XIV wieku.[1] Warto zaznaczyć, że zdecydowanie nie pokrywa się on z tym, co dzisiaj rozumiemy jako Dolny Śląsk. Zasadniczym kryterium przyjętym przeze mnie jest bowiem stan posiadania książąt tytułujących się w początkach XIV wieku śląskimi.
Definicji pojęcia miasto jest mniej więcej tyle, ilu jest jego badaczy. Miasto ma swoje znaczenie gospodarcze, społeczne, prawne i budowlane, a jego definicja łączy wszystkie te czynniki – określa jego prawa i zarys przestrzenny. Skupię się tutaj na przybliżeniu tylko kilku, mniej lub bardziej zgodnych z rzeczywistością, wariantów zaczynając od wytłumaczenia słownikowego – „jednostka osadnicza, wyróżniająca się znacznym skupieniem ludności, funkcjami głównie nierolniczymi i znaczną gęstością zabudowy”.[2] Socjologiczną definicję miasta przedstawił J. Ziółkowski: „miastem jest grupa ludzka o określonej liczebności i strukturze, reprezentująca określony etap społecznej organizacji, przejawiająca określone formy społeczne interakcji, pełniąca określone funkcje w ramach społecznego podziału pracy i kształtująca zajętą przez siebie przestrzeń w sposób pozwalający na wykonanie tych funkcji i na najpełniejsze zaspokojenie swych zbiorowych potrzeb”.[3] Z kolei Andrzej Wędzki ukuł definicję wczesnośredniowiecznego „miasta” słowiańskiego, wg której można tym mianem określić „osadę (…) rozwijającą się dynamicznie i charakteryzującą się koncentracją ludności o złożonej strukturze społecznej i zawodowej. Powinna ona posiadać odrębność ekonomiczną i prawno-ustrojową. Zazwyczaj jest to ośrodek administracyjny i kultowy”.[4]
Podsumowując można stwierdzić, że na miejskość ośrodka składało się kilka czynników – kształt, wygląd, forma przestrzenna, mieszkańcy oraz charakter ich zajęć, a także nadane prawa i przywileje, które ustalały stosunki społeczno-gospodarcze i kulturalne.
Wiedząc już czym jest miasto, można przejść do wyjaśnienia terminu lokacja. Określenie to było używane od XII wieku przez prowadzących akcję kolonizacyjną arcybiskupów magdeburskich oraz wschodnioniemieckich feudałów i znajdowało się na wystawianych przez nich dokumentach. Termin ten wywodzi się od łacińskiego słowa „locare” i znaczy „umieścić”. W omawianym przypadku pojęcie to należy rozumieć dwojako – z jednej strony jako zmianę przestrzenną, a z drugiej strony łączyło się ono z nadaniem nowego prawa – tzw. Niemieckiego – a zarazem ze zwolnieniem z dotychczasowych powinności.[5]
Trafnego podsumowania roli „lokacji” dokonał Gerard Labuda: „Lokacja przyniosła miastu nowe, wypróbowane na terenach między Łabą a Odrą, zasady rozplanowania przestrzennego, wyodrębniła prawnie i zrównywała ludność miejską, wprowadzała zasadę wolności mieszczan. Był to więc w życiu miasta moment rewolucyjny”.[6]
Tą rewolucyjność poparł również Henryk Samsonowicz tłumacząc przełomowe znaczenie lokacji w dziejach miast polskich trzema czynnikami: po pierwsze – pojawiła się nowa siła społeczna – grupa ludzka, która uzyskiwała te same prawa i ograniczoną początkowo niezależność wobec pana feudalnego; po drugie – lokacja była potężną reformą gospodarczą, która zastąpiła dawne, przestarzałe rozwiązania prawa książęcego; po trzecie wreszcie – wznoszenie nowych i przebudowywanie starych miast według określonego z góry wzorca powodowało z jednej strony lepsze wykorzystanie możliwości nowego ośrodka, z drugiej nadawało mu charakterystyczny, zachowany do dziś, kształt przestrzenny.[7]
W zasadzie najmniej zagadkowo brzmi fragment „na prawie”. Pod tym sformułowaniem należy rozumieć zbiór zasad, według których miasto było lokowane. W Polsce doby lokacyjnej stosowanych było wiele odmian prawa miejskiego. Na interesującym nas Dolnym Śląsku stosowano głównie prawo magdeburskie i jego rodzimą odmianę – prawo średzkie, oraz z rzadka prawo flamandzkie.
Warto w tym miejscu przybliżyć sobie nieco zasady lokowania miasta na bazie, najczęściej na Dolnym Śląsku spotykanego, prawa magdeburskiego. Powstało ono z połączenia dwóch elementów – „Traktatu o ustroju sądowym” oraz „prawa ławniczego magdeburskiego”. W wyniku tego połączenia powstał tzw. weichbild magdeburski.
Lokacja na prawie magdeburskim, w Polsce zwanym też niemieckim, przebiegała w następujący sposób: miasto organizował zasadźca – osoba odpowiedzialna za werbunek ludzi związana z panem feudalnym umową. W pierwszej fazie zasadźcami byli przybysze z zachodu, głównie z Rzeszy. Wspomniany zasadźca otrzymywał od pana feudalnego dokument lokacyjny, w którym określone zostały prawa i obowiązki zasadźcy oraz pozostałych mieszkańców nowej osady. W przypadku udanej lokacji miasta zasadźca stawał się wójtem.

Zasadźca zlecał wymierzenie obszaru miasta fachowym mierniczym. W przypadku prawa magdeburskiego typowy układ przestrzenny miasta składał się z placu targowego (Ring – rynek), przeważnie kwadratowego lub do kwadratu zbliżonego. W zależności jednak od wielkości miasta lub jego położenia geograficznego rynkiem mogła być poszerzona w tym celu droga – często spotykane rozwiązanie w miastach górskich. Rynek był otoczony zabudowaniami. Do rynku przylegał bardzo często drugi plac, na którym znajdował się kościół parafialny. W większych miastach mogło być takich placów więcej. Z każdego narożnika rynku wychodziły ulice. Przeważnie dwie, jednak w mniejszych miastach mogły być pojedyncze, np. w osi głównej drogi handlowej. W największych miastach ulice wychodziły również ze środków pierzei rynkowych (np. Wrocław). Ulice w miarę możliwości (decydowało o tym położenie elementów dawnej osady, np. kościołów) przecinały się pod kątem prostym, tworząc tym samym prostokątne obszary zabudowy, które dzielono na parcele, zwykle prostokątne, węższymi bokami zwrócone w stronę rynku (przyrynkowe) lub w stronę ważniejszej ulicy. Jak wyglądał proces wymierzania miasta wiemy niestety tylko z dokumentów lokacyjnych miast zachodnich, ściślej z wznoszenia miasta Ardes we Francji: „(…) uczony w sztuce geometrycznej Szymon ze swoją laską mistrzowską wytycza plan przedsięwzięty z góry, prętem i miarą oka bardziej, każąc burzyć domy, stodoły i wycinać sady kwitnące (…) depcze zasiewy w celu przeprowadzenia dróg, przy asyście jęków, narzekań i złorzeczenia. W pracy uczestniczą chłopi z wozami kamieni, kopacze, karczownicy, a także pomocnicy mistrza – tyczkarze i młodsi mierniczy”.[8]
Oprócz rozplanowania przestrzennego miasta lokacyjne wyróżniały się jeszcze jedną ważną cechą: posiadały władze – dziedzicznego wójta oraz ławę miejską, pełniącą funkcje sądowe. Z czasem w miastach wykształcały się przedstawicielstwa patrycjatu miejskiego, które przyjęły nazwy rad miejskich. Na czele rad miejskich stawali burmistrzowie. Właśnie wykształcenie się rad miejskich było tym czynnikiem, który odróżniał miasto od wsi.[9]
Burmistrz był urzędnikiem miejskim, natomiast wójt był urzędnikiem pana feudalnego – rzeczywistego właściciela miasta. W XIV wieku miasta zaczęły wyzwalać się spod władzy panów feudalnych i nasiliły się próby wykupywania urzędów wójtowskich.
Skąd wzięło się na Dolnym Śląsku tak wielkie powodzenie przenoszenia starych osad, czasem wznoszenia ich na nowo w innych miejscach, tzw. translokacja, lub zupełnie od zera, na tzw. surowym korzeniu, z dodatkowym obdarzaniem licznymi przywilejami i zwolnieniami?
Prowincja ta była w wieku XIII i na początku wieku XIV świadkiem wielkich wydarzeń, ogromnych zmian zwłaszcza w sferze gospodarki. Nie tylko tu, ale w całej Europie władcy szukali dodatkowych źródeł dochodu. Rozwijało się górnictwo, handel i rzemiosło, ale wciąż największym dobrem była ziemia. Wspomniałem wcześniej o władcach, pamiętać jednak należy, że wiek XIII był kulminacyjnym okresem rozbicia dzielnicowego Królestwa Polskiego. Księstwa były niewielkie, na Dolnym Śląsku do roku 1241 pełnia władzy spoczywała w rękach Henryka Brodatego, a po jego śmierci (1238 r.) Henryka Pobożnego, który poległ w bitwie pod Legnicą. Od połowy XIII wieku księstwa dolnośląskie wręcz pączkowały, stając się coraz mniejsze. Każde nowe księstwo posiadało swój własny dwór, co za tym idzie książąt otaczała większa liczba dworzan, a tych należało jakoś wynagradzać. Najłatwiej było nadawać ziemię, której było dużo. Do pracy wykorzystywano jeńców i niewolników (choć tych w ówczesnej Polsce nie było zbyt wielu).
Grodków. Plan miasta z roku 1753. R. Eysymontt, Kod genetyczny miasta
Grodków. Plan miasta z roku 1753. R. Eysymontt, Kod genetyczny miasta
Tak więc książęta, możni rycerze, biskup wrocławski i klasztory, wszyscy oni szukali dodatkowych źródeł dochodu. Ta właśnie chęć poprawienia swojej pozycji względem sąsiadów, panów feudalnych etc., stała się źródłem niesłychanego sukcesu procesu lokacyjnego na Dolnym Śląsku. O osadników nie było trudno, w związku z przeludnieniem Europy Zachodniej napływali sami. Wystarczyło ująć ich w określone ramy prawne, które albo sami oni przynosili ze sobą, albo też można było uzyskać korzystając z doświadczenia miast w sąsiednich Niemczech. Jak wspomniałem powyżej głównym źródłem dla procesu lokacyjnego miast dolnośląskich był Magdeburg. Podatki czy cła z miast, ale także wsi, miały stać się jednym z głównych dochodów ich właścicieli. Wielkie ośrodki, głównie książęce, szybko jednak uwolniły się od wpływu narzuconych im przez fundatorów wójtów. Znacznie więcej skorzystali na tym prywatni założyciele – biskupi i możnowładcy, których ośrodki były mniejsze i słabiej obwarowane prawami. Były też bardziej uzależnione od swoich właścicieli.
Warto w tym miejscu zastanowić się głębiej nad genezą powstawania miast lokacyjnych na Dolnym Śląsku – uwarunkowaniami prawnymi i społeczno-gospodarczymi. Istotne będzie tu stwierdzenie, że powoływanie nowych miast nie odbywało się według ustalonego od początku do końca wzoru, a wystawiane przy tej okazji dokumenty jedynie ogólnie stwierdzały sam fakt. Jak pokazuje dokument lokacyjny czeskiego Litomyśla z roku 1257 zawarte w nim były bardzo ogólne informacje: „ius fori, ius civile, ius iudicii ceteraque iura et libertate”[10] (prawo targowe, prawo obywatelskie, prawo sądowe i pozostałe prawa i wolności). Oznaczać to mogło tylko tyle, że fundator używał prawa niemieckiego tylko po to, by mieć oparcie prawne dla danego ośrodka, konkretyzację praw zostawiając jakby na później i dostosowując je do sytuacji i potrzeb miasta.
Przykładem tego typu rozwiązań są m.in. Złotoryja i Kąty Wrocławskie. Ta pierwsza lokowana już w 1211 roku, zgodę na budowę ratusza otrzymała dopiero w 1327 roku; z kolei Kąty Wrocławskie, lokowane w latach 1298-1302 obwarowania miejskie mogły wznieść dopiero w XV wieku (pierwsza wzmianka o murach pochodzi z roku 1428).[11]

właściciela miasta (ziemi). A do tego zyskiwali możliwość rządzenia się własnymi prawami, uzyskiwali własne sądownictwo i wolność osobistą. Pan miasta czerpał korzyści w formie czynszów pieniężnych.
Omawiając czynniki gospodarcze nie sposób pominąć tak istotnego jak przeludnienie Europy Zachodniej związanego z boomem demograficznym w drugiej połowie XII i na początku XIII wieku. Wzrost zaludnienia na zachodzie miał swoje podstawy w zmianie gospodarki, wzroście produkcji i stopy życiowej, a w konsekwencji tych zmian z wydłużeniem życia przeciętnego człowieka. W tak ukształtowanej sytuacji mieszkańcy Niderlandów i Rzeszy (na Śląsku głównie oni), aby mieć szansę rozwoju musieli opuszczać rodzinne strony i osiedlać się daleko na wschód od swoich domów.
Wielka akcja osadnicza, zapoczątkowana przez księcia wrocławskiego Bolesława I Wysokiego, szczególnie rozwinięta w czasach jego następcy, nie natrafiła jednak na obszar całkowicie dziewiczy. Już Gall Anonim umiał odróżnić wielkie ośrodki o charakterze miejskim od małych osad określając mieszkańców tych pierwszych mianem cives, a drugich oppidiani.[13] Przed napływem na Dolny Śląsk osadników przynoszących ze sobą prawo niemieckie, znajdowali się tu już ”obcy”, którzy korzystali z prawa gości – ius hospitum.
Kilka słów należy poświęcić kształtującym się stopniowo samorządom miejskim. Przyczyną ich kształtowania się były przywileje nadawane nowym osadnikom. Zasadniczym elementem kształtującym system samorządności miejskiej był przywilej mówiący o tym, że osadnicy decydujący się na zamieszkanie w danym osiedlu mogli rządzić się za pomocą praw obowiązujących w ich rodzinnych stronach (lub tych, którymi rządzili się dotychczas).
Jak już zostało wspomniane wyżej pierwszym urzędnikiem miejskim był wójt, choć był on bardziej związany powinnościami feudalnymi z panem miasta niż jego mieszkańcami. Za trudy związane z lokowaniem miasta otrzymywał szereg dóbr i przywilejów, które przynosiły mu nie tylko zysk, ale też realną władzę w mieście. To wójt pobierał czynsze i podatki, z których mógł (w skrajnych przypadkach) przejmować nawet połowę sum. Wójt sprawował również władzę sądowniczą w ośrodku. W tym przypadku jednak bardzo szybko musiał uwzględnić rolę ławników, którzy pomagali mu sprawy sądowe prowadzić.
Ława miejska była jednak nadal organem ledwie pomocniczym działającym przy wójcie[14] , a wójt jak wiadomo był urzędnikiem pana feudalnego – właściciela miasta. W związku z tym mieszczanie, tym szybciej im silniejszy był ośrodek miejski, zaczęli tworzyć własne struktury samorządowe. Powstawać zaczęły rady miejskie.
Rady miejskie były już organami w pełni samorządowymi. Choć tworzyły się z pewnym, najczęściej kilkudziesięcioletnim, opóźnieniem stały się prawdziwym przedstawicielstwem mieszczan. Rada miejska działająca równolegle do ławy miała początkowo za zadanie przedstawiać problemy miejskiego patrycjatu ławie i wójtowi.
Nysa. Plan widokowy miasta z roku 1596. R. Eysymontt, Kod genetyczny miasta
Nysa. Plan widokowy miasta z roku 1596. R. Eysymontt, Kod genetyczny miasta
Rozwój miasta oznaczał jednak, że ścisła kontrola pana feudalnego, sprawowana za pomocą urzędu wójtowskiego, stała się ciężarem dla miasta. W XIV wieku rady miejskie zaczęły wykupywać urzędy wójtowskie (nie wszędzie się udawało). Jeśli akcja wykupienia urzędu wójta kończyła się powodzeniem, rada stawała się organem całkowicie samodzielnym na terenie miasta. Rada miejska uzyskiwała wszystkie kompetencje wójtowskie i to właśnie ona od tej pory zajmowała się kontaktami miasta z jego właścicielem, ale także polityką i handlem.
Rada miejska wybierała spośród siebie urzędnika, który stawał się najważniejszą osobą w mieście. Tym urzędnikiem był burmistrz. Jego kompetencje był zbliżone do tych, jakimi kierował wójt, jednak zasadnicza różnica polegała na tym, że był on urzędnikiem miejskim, a nie pańskim.
Lokacja miasta nie mogła odbyć się bez pewnych praw i przywilejów dla nowopowstałej osady. Nie da się ukryć, że przywileje były jednym z głównych magnesów przyciągających nowych osadników na ziemie Dolnego Śląska. Możliwość funkcjonowania według własnych, sprawdzonych praw, wolność osobista, wolnizny itp. To wszystko musiało oddziaływać na umysły przybyszów.
Przywilej był aktem pana feudalnego nadawanym wybiórczo dla konkretnych osób lub grup. Akt ten mógł dawać określone swobody lub zwalniać od już istniejących obowiązków. Istniały dwa rodzaje przywilejów: prowincjonalne (ziemskie) i generalne. Prowincjonalne dotyczyły poszczególnych ziem, stanów lub miast, a generalne obejmowały cały obszar władztwa nadającego przywilej.[15]
Do najważniejszych przywilejów nadawanych miastom należały prawo mili i prawo składu. Pierwsze gwarantowało ośrodkowi, że nikt nie będzie prowadził sprzedaży produktów wytwarzanych w mieście w odległości nie bliższej niż jedna mila od bram miasta. Ograniczało to konkurencje handlową i rzemieślniczą. Należy przy tym zaznaczyć, że tak określanej mili nie należy rozumieć współcześnie. Mila polska bowiem wynosiła ponad 7 km, a mila wrocławska wynosiła 6700 m (11250 łokci).[16] Prawo składu natomiast zmuszało każdego kupca przejeżdżającego przez miasto do wyłożenia swoich towarów na sprzedaż. Nadawane było wybranym miastom od połowy XIII wieku, a pierwszym ośrodkiem polskim, który uzyskał prawo składu był Wrocław w roku 1274.[17]
Prawa mili i składu były tylko częścią rozbudowanego mechanizmu przywilejów miejskich. Osadnicy nowozakładanego lub lokowanego miasta otrzymywali szereg innych przywilejów, których zasadniczym celem było ułatwienie rozwoju nowego ośrodka. Oprócz ziemi na użytek własny otrzymywali również ziemię wspólną, pod użytek całej gminy. Nadawano również przywileje handlowe np. wolnego targu (forum liberum) – targ obejmowano immunitetem, a dochód z niego uzyskiwał sołtys lub miasto. Miastom nadawano także przywilej zwalniający od ceł, prawo organizowania jarmarków, prawo sądowe, prawo miecza (do sądzenia spraw zagrożonych karą śmierci i jej wykonania), prawo do wznoszenia fortyfikacji, prawo dotyczące rzemiosła.[18] Istotne znaczenie miał również tzw. przymus drogowy. W myśl tego przywileju kupcy zobligowani byli podróżować stałą trasą, na której rozłożone były komory celne, z których czerpano dodatkowe dochody.
Ważnym elementem rozwoju lokowanego miasta, ale też i wsi, były tzw. wolnizny. Terminem tym nazywano wszelkie zwolnienia od ciężarów i podatków na określony okres czasu. Okres przeznaczony na zagospodarowanie pełnił funkcję pożyczki inwestycyjnej, a fundator liczył na zyski po upływie określonego w przywilejach terminu zwolnień. Podobnie wyglądało to w przypadku katastrof naturalnych – pożarów, powodzi itp. Czas wolnizny nigdy nie był stały. W zależności od skali miasta, jego potencjału okresy zwolnień mogły być dłuższe lub krótsze.[19]
Milicz na rycinie F.B. Wernera. K. Bimler, Die Schlesischen Massiven Wehrbauten, Bd. 3, Breslau 1940
Milicz na rycinie F.B. Wernera. K. Bimler, Die Schlesischen Massiven Wehrbauten, Bd. 3, Breslau 1940
Warto w tym miejscu wspomnieć również o wilkierzach, które są dokumentami lub zbiorami dokumentów wystawianych przez radę miasta, w ośrodkach lokowanych na prawie niemieckim. Wzorem dla wszystkich polskich miast były wilkierze magdeburskie. Wilkierze ustalane były w czasie obrad, w których uczestniczyli: wójt, pan miasta i gmina- communitas civium, z której później wyłoniła się rada miejska. Początkowo mimo pojawienia się rad miejskich o uchwalaniu wilkierzy decydowała cała społeczność miasta. Z czasem jednak rada miasta odsuwała zwykłych mieszczan od udziału w zgromadzeniach, zapraszając do udziału jedynie najznamienitszych obywateli.[20]
Większość wilkierzy jest dokumentami regulującymi sprawy gospodarcze – handel i rzemiosło. Ponadto istnieją uchwały o charakterze porządkowym, strzegące norm obyczajowych, pilnujące interesów grupy rządzącej ośrodkiem, dotyczące sprawowania władzy nad miastem oraz te, które dotyczyły spraw dziedziczenia itp.[21]
Nie należy zapominać o zróżnicowaniu wilkierzy związanemu z odmiennością miast. Inaczej wyglądają one i brzmią dla ośrodków potężnych, a inaczej dla miast mniejszych o znaczeniu drugorzędnym lub zupełnie malutkich.
Każda inicjatywa narażona jest na niebezpieczeństwa. Również akcja lokacyjna, mimo ogromnego sukcesu w skali makro, przynosiła pojedyncze porażki. Czym zatem spowodowany był wzrost lub upadek miasta?
Zasadniczą przyczyną rozwoju miast była ich lokalizacja. Nie jest trudno zauważyć, że najlepiej rozwijały się ośrodki powstałe na przecięciach ważnych szlaków handlowych, lądowych lub wodnych. Dla Dolnego Śląska istotne były trzy takie szlaki: równoleżnikowy z Rusi, przez Kraków, Wrocław, Środę Śląską, Legnicę do Miśni; południkowy z Czech, przez Kłodzko, Niemczę, Wrocław, Milicz lub Żmigród do Wielkopolski i na Pomorze; szlak rzeczny- wzdłuż biegu Odry. Oczywistym jest, że te szlaki rozgałęziały się, często omijając centralnie położoną stolicę regionu. Alternatywą do szlaku południkowego wiodącego przez Wrocław była droga przez Broumov, Kamienną Górę, Legnicę i Głogów do Ziemi Lubuskiej i Szczecina. Z Wrocławia wychodził również szlak mazowiecki – przez Oleśnicę, Kępno, Sieradz i Łęczycę do Płocka. Inny szlak handlowy prowadził przez Nysę, Brzeg i wspomnianą Oleśnicę. Warto zwrócić uwagę na fakt, że część z wymienionych miast posiadała już wielkie znaczenie długo przed rozpoczęciem procesów lokacyjnych. Wrocław, Świdnica, Głogów, Legnica, Oleśnica, Kłodzko, Środa Śląska swój sukces zawdzięczają odpowiedniemu położeniu i czerpaniu z niego korzyści. Podobnie rzecz ma się z miastami położonymi wzdłuż biegu Odry – Brzegiem, Oławą, znów Wrocławiem i Głogowem, Bytomiem Odrzańskim i Nową Solą.
Ważnym elementem dla rozwoju miast były także funkcje, jakie miały pełnić. Miasta pogranicza miały funkcje obronne. Nie rozwinęły się tak jak wyżej wspominane ośrodki ze zrozumiałych względów, ale ich rozwój i podstawa istnienia nie były nawet przez moment, w omawianym okresie, zachwiane. Miasta o tym charakterze znajdują się głównie na pograniczu wielkopolskim – Syców, Milicz, Żmigród, Góra Śląska.
Inną przyczyna rozwoju miast była, umownie nazywając, ich funkcja usługowa. I tak np. Trzebnica rozwinęła się dzięki klasztorowi cysterek, Nysa stała się główną siedzibą biskupów wrocławskich i stolicą ich księstwa, Kamienna Góra rozwijała się między innymi dzięki niedalekiemu położeniu od klasztoru cystersów w Krzeszowie. Bardo Śląskie, kasztelania, początkowo pełniące funkcje obronne – pierwotna nazwa Wartha – od strony Ziemi Kłodzkiej odrodziło się dzięki kultowi maryjnemu i cudownej figurce Matki Bożej oraz bliskości klasztoru cysterskiego w Kamieńcu Ząbkowickim.
Tak jak korzystne położenie geograficzne było przyczyna rozwoju miast, tak samo niekorzystne stawało się powodem ich upadku. Jednym z podstawowych warunków była odległość między miastami. Powinna być taka, aby można było w ciągu jednego dnia dotrzeć z jednego miasta do drugiego. W sytuacji, gdy ten warunek był zachwiany szanse lokowanego ośrodka upadały. Taki los spotkał np. Cerekwicę i Zawonię, które zdominowane zostały przez pobliską Trzebnicę. Podobnie rzecz miała się z Kozińcem, który nie rozwinął się przez bliskość Ząbkowic Śląskich i spadł do rzędu wsi.
Specyficznym przykładem znikania miast ze względu na bliskość większego ośrodka jest sytuacja Leśnicy i Psiego Pola. Chronologicznie problem ten nie dotyczy tematu tej pracy, ale chyba warto o tym wspomnieć. Ani Leśnica, ani Psie Pole jako miasta nie upadły, a zniknęły na skutek wchłonięcia ich przez dynamicznie rozwijający się na początku XX wieku Wrocław.
Miasta upadały także na skutek utraty dawnego znaczenia, gdy nie można było ich przekwalifikować, i gdy na rozwój nie pozwalały warunki terenowe. Sztandarowym przykładem takiego upadku znaczenia jest Niemcza. Niegdyś ważna kasztelania, potężny i niedostępny gród utracił znaczenie militarne, a z czasem został zdominowany gospodarczo przez pobliski Dzierżoniów i Strzelin. Dotyczyło to również miast lokowanych w późniejszym okresie – w XVI czy XVII wieku, np. górniczych jak Srebrna Góra czy Bolesławów, które rozwijały się dopóty dopóki starczało surowców. Upadek miasta mogły również spowodować nawiedzające je wojny lub gwałtowne katastrofy. Ośrodki, które nie potrafiły przestawić swojej produkcji na nowe tory często upadały.
Niekiedy szansą dla podupadającego miasta była zmiana właściciela. Niewątpliwie miastem, które najbardziej zyskało na zmianach własnościowych był Bytom Odrzański, który w czasach Schönaichów przeżywał złoty okres.
Pisząc o miastach nie sposób pominąć próby ich klasyfikacji. Podkreślić warto, że miasta nie są i nie były nigdy jednakowe. O ich znaczeniu decydowało wiele czynników, z których chyba najważniejszy był czynnik geograficzny. Mniejsze szanse rozwoju miał ośrodek położony wysoko w górach, a większe miasto leżące na przecięciu ważnych szlaków handlowych. Ważnym elementem była także rola miasta na ziemiach właściciela. A także czas, w którym było lokowane. Nietrudno bowiem zauważyć, że lepiej rozwinęły się ośrodki lokowane w XIII i XIV wieku niż te, które prawa miejskie uzyskiwały w XVI lub XVII. Wynikało to zapewne ze sporego już wówczas nasycenia Dolnego Śląska ośrodkami miejskimi i zbyt silnej konkurencji miast starszych, często korzystniej położonych. Co więcej z czasem dysproporcja między istniejącymi miastami zwiększała się. Te istotniejsze otrzymywały dodatkowe prawa, które pozwalały im zwiększać przewagę nad okolicą. Zwłaszcza w dziedzinie handlu – prawo składu, prawo mili, które nakazywały przejeżdżającym kupcom na wykładanie swoich towarów oraz zabraniały prowadzenia handlu towarami produkowanymi w danym mieście w promieniu mili od jego granic. W związku z tym zróżnicowaniem można wydzielić kilka typów miast. Ja zdecydowałem się podzielić dolnośląskie ośrodki na sześć typów:
największe – Wrocław, Głogów, Legnica, Świdnica, Brzeg czy Oleśnica.
weichbildowe – nie zawsze największe, nie zawsze wyposażone w pełny system praw i przywilejów oraz instytucji miejskich, a jednak wyjątkowe pod pewnym względem – większość z nich była wcześniej grodami kasztelańskimi, m. in. Bolków, Strzelin, Szprotawa, Kożuchów, Kąty Wrocławskie, Trzebnica, Grodków, Kąty Wrocławskie, a także Syców, Milicz, Bytom Odrzański i Żmigród, które w późniejszym okresie stały się stolicami wolnych państw stanowych. W tej kategorii umieszczam również należącą do biskupów wrocławskich Nysę. Nie była ona miastem weichbildowym, jednak jej funkcja, wielkość i architektura nie pozwalają przypisać jej do żadnej z niżej wymienionych grup, a była przecież stolicą państwa biskupiego.
średnie – wyposażone we własne fortyfikacje, często posiadające własny zamek – Gryfów Śląski, Sobótka.
małe – nie posiadające fortyfikacji, często jednak położone niedaleko zamku lub przylegające do niego – Międzylesie, a także pozbawione funkcji administracyjnych, jak dziś leżący w Wielkopolsce, a historycznie dolnośląski, Rychtal. Niekiedy pozbawione nawet ratusza (dotyczy to miast prywatnych lokowanych w okresie nowożytnym, więc zasadniczo poza tematem artykułu) jak Czerwieńsk, Zabór.
usługowe – położone na przecięciu mniejszych szlaków lub przy odnogach głównych szlaków handlowych, obdarzane prawem urządzania jarmarków lub będące zapleczem dla nadrzędnych wobec nich instytucji- zwłaszcza ośrodki będące własnością klasztorów (Lubomierz, Bardo, Kamienna Góra) lub częścią większych dóbr (Świebodzice).
górnicze – często pozbawione nie tylko fortyfikacji i założone w sposób nieregularny, ale nawet nieposiadające w omawianym okresie, ratusza – Chełmsko Śląskie, Nowa Ruda. O ich miejskiej funkcji decydowały surowce.
Oczywiście podział ten nie jest ostateczny, można przecież wydzielić ośrodki administracji książęcej lub terytorialnej, ośrodki wojskowe czy nawet w pewnym sensie służebne – mam tu na myśli miasta podlegające jurysdykcji klasztornej- Trzebnicę, Kamienna Górę czy Lubomierz, a także ośrodki kultu np. Bardo Śląskie. Oczywiście przypisanie do jednej z grup nie wyklucza istnienia w danym ośrodku elementów rozwojowych innego typu. Np. Kamienna Góra oprócz początkowej, w/w wymienionej, klasztornej podległości leżała na szlaku handlowym z Broumova do Świdnicy i Legnicy, co pozwoliło jej z czasem stać się miastem weichbildowym. Podobnie Bardo. Choć głównym motywatorem jego rozwoju był ruch pielgrzymkowy, to jednak pewne znaczenie miało dla jego rozwoju przygraniczne położenie (kasztelania) oraz szlak handlowy biegnący z Czech przez Kłodzko i Niemczę do Wrocławia.
Wyżej pojawiło się pojęcie dotąd w artykule nie spotykane – weichbild. Czym jest weichbild? W języku polskim nie ma swojego odpowiednika. Weichbild oznaczał sądową i gospodarczą wspólnotę miasta z najbliższą okolicą, oparty na dominacji miasta, ale łączący je z podległymi wsiami sporą ilością wzajemnych świadczeń. Po raz pierwszy słowo weichbild pojawiło się w roku 1280 (w znaczeniu okręgu ziemskiego przynależnego do miasta – w 1302). Określenie to oznaczało także okręg prawa niemieckiego, utworzony przez wsie związane gospodarczo, prawnie i administracyjnie z miastem stanowiącym jego główny ośrodek. Z biegiem czasu weichbild stał się także podstawową jednostką terytorialnej organizacji szlachty. Gdy porównać je do dzisiejszego podziału administracyjnego weichbildy odpowiadałyby powiatom, a zastąpiły wcześniejsze kasztelanie.[22]
Na zakończenie chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na architekturę miast lokacyjnych, na rolę kościołów, klasztorów, szpitali, zamków i fortyfikacji.
O ogromnym znaczeniu kościołów w miastach okresu lokacyjnego świadczy poniższa opinia Rafała Eysymontta: „Liczba kościołów jest wyróżnikiem wielkości miasta”[23] i dalej „Wielkość kościołów jest oznaką potęgi, żywotności i dynamiki miasta”.[24]
Trzebnica. F.B. Werner, 1750. K. Bimler, Die Schlesischen Massiven Wehrbauten
Trzebnica. F.B. Werner, 1750. K. Bimler, Die Schlesischen Massiven Wehrbauten
Podstawowym obiektem sakralnym każdego miasta był kościół farny. Miejsca posadowienia kościołów parafialnych były zróżnicowane. Tradycyjnym miejscem wzniesienia kościoła parafialnego był plac kościelny przylegający jednym z narożników do placu rynkowego. Jednak w miejsce to mogło się zmieniać w zależności od kilku czynników, z których najważniejsze to czy miasto powstawało razem z kościołem, a więc w czasie lokacji, czy też kościół był wznoszony przy dostosowaniu jego lokalizacji do wcześniej już istniejących warunków. Drugim z najistotniejszych czynników jest niewątpliwie skala wznoszonego ośrodka, o czym przede wszystkim świadczyła wielkość rynku. Istotne znaczenie miała również funkcja ośrodka.
W zależności od tych warunków kościoły mogły znajdować się jak wspominałem wyżej na wyznaczonym placu przylegającym do narożnika rynku. W mniejszych ośrodkach lub gdy zabudowa na to nie pozwalała kościół mógł nie mieć wyznaczonego własnego placu, jednak znajdował się w podobnym położeniu względem placu rynkowego, np. w Nowej Rudzie. W miastach naprawdę małych, o słabo rozwiniętej zabudowie, zazwyczaj w takiej sytuacji jednofrontowej, mógł znajdować się tuż za blokiem zabudowy jednej z pierzei rynkowych, przykładem takiego rozwiązania jest Chełmsko Śląskie. W niektórych przypadkach kościół parafialny znajdował się w osi rynku, bezpośrednio na nim, np. Sobótka, Bolków, ale mógł również być od niego oddzielony blokiem zabudowy, np. Kamienna Góra czy Nysa. Wreszcie mógł być nawet znacznie oddalony od rynku i przylegać do fortyfikacji miejskich, jak w Gryfowie, lub wręcz rozpychać obwód murów jak to ma miejsce w Kątach Wrocławskich.
Zgodnie ze Słownikiem terminologicznym sztuk pięknych pod hasłem zamek skrywa się: „zamknięty zespół elementów obronnych, jak wały, mury, baszty itp. oraz zabudowań mieszkalnych”.[25] Od XVI wieku zamki zaczęły zamieniać się w twierdze w związku z wprowadzeniem fortyfikacji bastionowej.
Zamki możemy dzielić na grupy pod względem osadniczym na samotne lub związane z miastem (bliskim sąsiedztwem, np. Kąty Wrocławskie), z murami obronnymi miasta, ale górujące nad nim, np. Bolków, sprzężone – umieszczone w narożniku murów miejskich, np. Strzelin), pod względem genezy – odśrodkowe (powstałe z wolno stojącej wieży obronnej, wokół której powstały zabudowania) lub dośrodkowe (powstałe w wyniku umocnienia terenu pierścieniem murów, wewnątrz których powstała zabudowa). Pod względem topograficznym – nizinne (których podstawą często były stare grodziska) lub wyżynne (wykorzystujące układ topograficzny terenu do celów obronnych).[26]
Warto dodać, że istniała jeszcze możliwość sprzężenia zamku z murami miejskimi, przy oddzieleniu go od miasta dodatkową linią murów lub fos, np. Nysa.
Dlaczego wznoszono fortyfikacje miejskie? Jaka była rola murów obronnych? Podstawowym celem budowy obwarowań było zapewnienie bezpieczeństwa ośrodkowi, oddzielenie go od zewnętrznych zagrożeń. W przypadku miast polskich, a w tym temacie dolnośląskich, fortyfikacje stanowiły również granicę założenia lokacyjnego; ramę, w której rozwijać się miało odtąd miasto. Nie zawsze jednak mury powstawały razem z miastem, czego przykładem jest wspominana wcześniej sytuacja Złotoryi.
Wznoszenie fortyfikacji miejskich było bardzo drogie, stąd być może wynikał fakt, że największe miasta posiadały największe mury Pieniądze na budowę oraz renowację obwarowań pozyskiwano bowiem z dochodów miasta[27], a ich konserwację i naprawę powierzano mieszkańcom.
Marcin Fakowski
Bibliografia:
W. Bednarski, S. Pać, Od monarchii patrymonialnej do Rzeczypospolitej szlacheckiej, Radom 2001.
M. Bogucka, H. Samsonowicz, Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej, Wrocław 1986.
J. Drabina, Historia miast śląskich w średniowieczu, Kraków 2000.
R. Eysymontt, Kod genetyczny miasta. Średniowieczne miasta lokacyjne Dolnego Śląska na tle urbanistyki europejskiej, Wrocław 2009.
T. Lalik, Kształtowanie się miast za pierwszych Piastów, [w:] Początki państwa polskiego. Księga tysiąclecia, [red.] K. Tymieniecki, t. 1, Poznań 1962.
M. Młynarska-Kaletynowa, O procesach lokacyjnych miast w Europie Środkowo-Wschodniej, [w:] Procesy lokacyjne miast w Europie Środkowo-Wschodniej, [red.] C. Buśko, M. Goliński, B. Krukiewicz, Wrocław 2006.
J. Ptaśnik, Miasta w Polsce, Lwów 1922.
Słownik terminologiczny sztuk pięknych, [red.] K. Kubalska-Sulkiewicz, Warszawa 2007.
J. Stankiewicz, A. Wrzosek, Województwo wrocławskie, [w:] Miasta polskie w Tysiącleciu, t. II, [red.] M. Siuchniński, Wrocław- Warszawa- Kraków 1967.
A. Wędzki, Początki reformy miejskiej w środkowej Europie do połowy XIII wieku, Warszawa 1974.
B. Zientara, Przemiany społeczno-gospodarcze i przestrzenne miast w dobie lokacji, [w:] Miasta doby feudalnej w Europie Środkowo-Wschodniej. Przemiany społeczne a układy przestrzenne, [red.] A. Giey-sztor, T. Rosłanowski, Warszawa 1976.
J. Ziółkowski, Urbanizacja, miasto, osiedle, Warszawa 1965.
Internet:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mila_wrocławska
www.powiat.glogow.pl/strona/powiat-glogowski-dawniej

Przypisy:
[1] J. Stankiewicz, A. Wrzosek, Województwo wrocławskie, [w:] Miasta polskie w Tysiącleciu, t. II, [red.] M. Siuchniński, Wrocław- Warszawa- Kraków 1967, s. 531.
2 Słownik terminologiczny sztuk pięknych, [red.] K. Kubalska-Sulkiewicz, Warszawa 2007, s. 257.
3 J. Ziółkowski, Urbanizacja, miasto, osiedle, Warszawa 1965, s. 142.
4 A. Wędzki, Początki reformy miejskiej w środkowej Europie do połowy XIII wieku, Warszawa 1974, s. 7.
5 M. Młynarska-Kaletynowa, O procesach lokacyjnych miast w Europie Środkowo-Wschodniej, [w:] Procesy lokacyjne miast w Europie Środkowo-Wschodniej, [red.] C. Buśko, M. Goliński, B. Krukiewicz, Wrocław 2006, s. 13.
6 B. Zientara, Przemiany społeczno-gospodarcze i przestrzenne miast w dobie lokacji, [w:] Miasta doby feudalnej w Europie Środkowo-Wschodniej. Przemiany społeczne a układy przestrzenne, [red.] A. Giey-sztor, T. Rosłanowski, Warszawa 1976, s. 73-74.
7 M. Bogucka, H. Samsonowicz, Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej, Wrocław 1986, s. 45.
8 R. Eysymontt, Kod genetyczny miasta. Średniowieczne miasta lokacyjne Dolnego Śląska na tle urbani-styki europejskiej, Wrocław 2009, s. 47.
9 M. Bogucka, H. Samsonowicz op. cit. s. 62.
10 R. Eysymontt, op. cit. s. 48.
11 Ibidem, s. 48, 339.
12 J. Drabina, Historia miast śląskich w średniowieczu, Kraków 2000, s. 23.
13 T. Lalik, Kształtowanie się miast za pierwszych Piastów, [w:] Początki państwa polskiego. Księga tysiąclecia, [red.] K. Tymieniecki, t. 1, Poznań 1962, s. 107-136.
14 M. Bogucka, H. Samsonowicz, op. cit. s. 58.
15 W. Bednarski, S. Pać, Od monarchii patrymonialnej do Rzeczypospolitej szlacheckiej, Radom 2001, s. 141.
16 http://pl.wikipedia.org/wiki/Mila_wrocławska
17 W. Bednarski, S. Pać, op. cit. s. 140.
18 M. Bogucka, H. Samsonowicz, op. cit. s. 52.
19 Ibidem, s. 53.
20 J. Ptaśnik, Miasta w Polsce, Lwów 1922, s. 64-65.
21 M. Bogucka, H. Samsonowicz, op. cit. s. 65-66.
22 www.powiat.glogow.pl/strona/powiat-glogowski-dawniej
23 R. Eysymontt, op. cit. s. 83.
24 Ibidem, s. 83.
25 Słownik terminologiczny sztuk pięknych, s.448-449.
26 Ibidem, s. 449.
27 R. Eysymont, op. cit. 118-119.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”