„Komedya”, czyli skandal na dworze Barbary Radziwiłłówny z l

Kolejną ważną sprawą państwową była gospodarka. Za czasów panowania ostatnich Jagiellonów nastąpił jej rozkwit. Wpłynęło na to kilka czynników. Duże zyski czerpano z handlu morskiego, szczególnie z najbogatszego portu polskiego w Gdańsku, który, mimo prób uzyskania przywilejów, udało się zmusić do pewnych ustępstw. Skarb królewski bogacił się ponadto dzięki odzyskiwaniu dóbr dzierżawionych przez magnatów, najpierw dzięki królowej Bonie, a później dzięki ruchowi egzekucyjnemu.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

„Komedya”, czyli skandal na dworze Barbary Radziwiłłówny z l

Post autor: Warka » 04 maja 2011, 12:50

„Komedya”, czyli skandal na dworze Barbary Radziwiłłówny z lat 1547-1548
Dominik Szulc

Skandale na dworach polskich królowych i księżnych znamy już od czasów średniowiecza. Niektórym towarzyszyły poważne zarzuty wysuwane nie tylko wobec dwórek, ale nawet samych małżonek władców. Dominik Szulc zarysowuje dzieje kilku z tych incydentów, by następne opisać mniej znany skandal, jaki miał miejsce w roku 1548 w najbliższym otoczeniu Barbary Radziwiłłówny. Dzięki zabiegom książąt Radziwiłłów nie zyskał on rozgłosu, ale zachowane źródła pozwalają odtworzyć przebieg wydarzeń.

Do jednego z głośnych incydentów dotyczących łożnicy książęcej doszło w połowie XIV w., gdy na mazowieckim dworze Siemowita III, jego nieznana z imienia małżonka, będąca Piastówną śląską, została oskarżona o zdradę małżeńską. Posądzonego o nazbyt bliskie kontakty z księżną rycerza schwytano podczas ucieczki i zamordowano w wymyślny sposób – rozdarto końmi a następnie powieszono.

Do głośnego skandalu na dworze krakowskim doszło z kolei w 1398 r., gdy rycerz Gniewosz z Dalewic publicznie oskarżył Jadwigę Andegaweńską o niewierność wobec Władysława Jagiełły. Cała sprawa zakończyła się złożeniem przez Jadwigę przysięgi, że do wspomnianych wydarzeń nie doszło, zaś sam oskarżyciel ukorzył się przed parą królewską, wchodząc pod stół i „odszczekując” kłamstwa, co spowodowane było zapewne jego obawą o utratę życia. W obronie królowej stanęło bowiem aż 13 rycerzy, wyzywających go kolejno na pojedynek. Podobną przysięgę złożyć musiała także królowa Zofia Holszańskia (Sonka), posądzona przez wielkiego księcia Witolda, podczas zjazdu polsko – litewskiego w Horodle w 1427 r., o utrzymywanie intymnych stosunków z kilkoma rycerzami. Sprawa ta była niezwykle głośna, również dlatego, iż poprzedzały ją narodziny syna królewskiego Kazimierza, którego matka miała zaledwie 22 lata, zaś ojciec mógł dobiegać już 80 lat. Stąd kilku oskarżonych o spółkowanie z królową rycerzy (m.in. Hińczę z Rogowa) uwięziono, zaś dwie dwórki Zofii, niejakie siostry Szczukowskie torturowano a następnie oddalono na Litwę, gdzie miały wejść w związki małżeńskie i nigdy już do Polski nie powrócić.
Skandal wyciszony?

Jej królewska mość Barbara Radziwiłłówna Takiego rozgłosu nie nabrał, prawdopodobnie dzięki skutecznym zabiegom książąt Radziwiłłów, skandal jaki miał miejsce w roku 1548 w najbliższym otoczeniu Barbary Radziwiłłówny. Drobne szczegóły tych wydarzeń poznajemy dzięki korespondencji braci stryjecznych Mikołaja „Rudego” i Mikołaja „Czarnego” Radziwiłłów. Oryginał tej korespondencji znajduje się obecnie w zbiorach tzw. Archiwum Warszawskiego Radziwiłłów, a w XVIII lub XIX w. została ona przepisana na nowo, co znacznie ułatwia jej odczytanie. Można domniemywać, że ważniejsze w latach 1547-1548 wydarzenia, jak śmierć Zygmunta Starego, przejęcie pełnej władzy przez Zygmunta Augusta, jego potajemne zaręczyny z Barbarą oraz ostra walka toczona tak w Koronie, jak i na Litwie, o uznanie tego związku i uzyskanie zgody na królewską koronację Barbary, sprzyjały Radziwiłłom w zatajeniu tego, co działo się w najbliższym otoczeniu wojewodziny trockiej.

Wydaje się, że nie tylko w tę sprawę natury obyczajowej zaangażowani byli w tym czasie Radziwiłłowie i że nie tylko ta sprawa w taki, czy inny sposób wiązała się z osobą samego Zygmunta Augusta. W liście króla do Mikołaja Radziwiłła „Czarnego” pisanym w Radomiu 1 czerwca 1551 r. czytamy prawdopodobnie o jednej z dwórek królowej Bony: A tak iż Królowej Jej Mości Matki naszej ta tam baba, która z Sieradza do Brześcia jest przeniesiona barzo a barzo dolega, obawiamy się, iż jako innych dosyć nieprzystojnych rzeczy pobrojeła, (…) żeby się i tego confidenter Twoja Miłość pisząc, nieważeła (…) to jest ogniem, tej baby zbyć nie chciała. (…) zdaje się nam koniecznie, aby ta baba bela z Brześcia na inne miejsce gdzie odesłana. (…) widzi się nam aby do Dubienki, do Pana Wojewody Trockiego (…). Takeż nasz list do Pana Wojewody piszemy, żeby tę babę do Dubinek przyjął (…). Bo skoro do Wilna przyjedziemy, już tam jej prawo uczynić rozkażemy.
Kilka kwestii wartych przypomnienia...

Niejako tytułem wstępu muszę zaznaczyć, że nie jest moim celem opisywanie szczegółów romansu Zygmunta Augusta z Barbarą, ale pewne fakty z nim związane należy przypomnieć.

Barbara Radziwiłłówna była córką hetmana wielkiego litewskiego Jerzego Radziwiłła. Zygmunta Augusta mogła poznać gdy byli jeszcze dziećmi, podczas pobytu młodego króla w Wilnie, w latach 1528-1529 lub 1533-1536. Niebawem Radziwiłłównę wydano za mąż za Stanisława Gasztołda, ostatniego z rodu, wojewodę trockiego, jednak z tego związku nie doczekano się potomstwa. Gasztołd zmarł w 1542 r.

Jak się przypuszcza, romans Barbary z Zygmuntem Augustem mógł rozpocząć się w 1543 r., gdy król odwiedził ją pod pozorem konieczności odbioru długu Gasztołdów wobec siebie. Romansowi nie przeszkodziło, nieudane przecież, małżeństwo króla z Elżbietą Habsburg. Królowa zmarła w czerwcu 1545 r. Odtąd związek Jagiellona z Radziwiłłówną kwitł, tak że na przełomie sierpnia i września 1547 r. zawarli oni potajemnie związek małżeński, do którego król miał być przymuszony rzekomą ciążą Barbary. Wiedząc, że ogłoszenie małżeństwa, co nastąpiło w styczniu 1548 r., może wywołać ostrą reakcję ze strony rodziny oraz panów litewskich i koronnych (w tym ostatnim wypadku nastąpiło to na sejmie piotrkowskim 1548 r.), Zygmunt August wysłał do Polski we wrześniu 1547 r. Mikołaja „Czarnego”, marszałka ziemskiego litewskiego, który miał tam zdobywać stronników dla nowego mariażu władcy.

Będąc już w Koronie, wysłannik młodego króla regularnie pisywał do Mikołaja „Rudego”, podczaszego litewskiego i rodzonego brata Barbary, nie ukrywając przy tym swoich emocji i szczegółów wydarzeń, jakie rozgrywały się wówczas w Polsce i na Litwie.
„Wyrzuć Wać Pan te kurwę”, czyli co się działo na dworze Barbary

W jednym z pierwszych listów, z listopada 1547 r., pisanego w Sandomierzu przez Mikołaja „Czarnego” do Mikołaja „Rudego”, ten pierwszy informował o niepokojącej go sprawie o której doniósł mu poprzednio „Rudy”, nazywając ją komedyą. W innym, nieco późniejszym liście, „Czarny” dosadnie wyraża swoją opinię – Wyrzuć Wać Pan te kurwę z pałacu, bogiem świadczę żem nie wiedział o niej, aż do orgii w Wirszupie, racz królowej mówić aby chorobę do diabła wyrzuciła, wszak w Litwie trudno chłopa z tak sprośną gębą znaleźć jako ta małpa.

Mikołaj "Rudy" Radziwiłł na obrazie Jana Matejki „Czarny” będąc już w Krakowie 17 stycznia 1548 r., pisał „Rudemu”, że z powodu łotra Łobockiego dostało się samemu biskupowi krakowskiemu Samuelowi Maciejowskiemu i kasztelanowi krakowskiemu Janowi Amorowi Tarnowskiemu od szalonego Myszkowskiego (zapewne krajczego koronnego Mikołaja – D. Sz.). Tak widzę, że się ta rzecz nie będzie bez karania, ale o tem milczcie aż osadzie ta się rzecz konkluduje. W działaniach tych Myszkowskiego wspierać miała królowa Bona i jej największy sojusznik, wojewoda krakowski Piotr Kmita. Jedno to też proszę aby ze strony Waszej Miłości było confidenter.
Kto Rzadziwiłłowi „łamał klepki w głowie”?

Z kolei pisząc z Mostów, 18 maja 1548 r., „Czarny” ostrzegał „Rudego”, że jeżeli Barbara nie wyrzuci jej z dworu, ten będzie musiał donieść o wszystkim Zygmuntowi Augustowi. To wówczas dowiadujemy się, że zbyt bliskie kontakty miał z nią niejaki Łobocki – Mnie Łobocki łamie klepki w głowie. „Czarny” obawiał się, że Łobocki, został do tego czynu przymuszony. Winna miała być niejaka Synowska, którą Zbigniew Kuchowicz, nazywa szlachcianką Szynowską. Być może nie jest dziełem przypadku, że w lutym 1548 r. Zygmunt August powołał niejakiego Jana Szynowskiego na stanowisko podskarbiego na dworze królewskim Barbary. Jako dworzanin był on także wymieniany w rejestrze dworu królowej Barbary z lat 1548-1551. Tymczasem Szynowska została usunięta z dworu jeszcze w 1548 r. Dalej „Czarny” pisał, że Łobocki mógłby zostać jego dworzaninem, a temu kto by mu go naraił gotów jest zapłacić 1000 zł. Dałby mu nawet starostwo na Ołyce bądź w Nieświeżu. Z listem tym koresponduje jeden z listów Zygmunta Augusta do „Rudego” z tego samego roku, w którym król polecał podczaszemu litewskiemu uciszyć Łobockiego wszelkimi środkami, nawet zabójstwem (żeby ten Łobocki więcej na świecie nie mieszał).

24 lipca 1548 r. „Czarny” pisał z Krakowa do „Rudego”, że Synowskiej co prawda na dworze już nie ma, jednak Łobocki wciąż tam przebywa. Skądinąd wiemy, że rozpowszechniał on tam jakieś bliżej nieokreślone pogłoski o królu. To po tym właśnie incydencie Zygmunt August miał zalecać usunięcie Łobockiego. W swoim liście do „Rudego” wspominał, że nikt nie chce się do niego zbliżać, aby nie był z nim kojarzonym. Przypomina również, że niegdyś nawet ojciec wygnał Łobockiego z domu. Ostatni raz w tej korespondencji „Czarny” wspomina o Łobockim w liście z 12 października 1548 r. z Szydłowca. W niezbyt jasnym kontekście marszałek wielki litewski napisał jedynie – nie łaził na was Łobocki. Nie miałych czego powiadać na was, ale na tę Panią ma. Być może chodziło tu o Barbarę Radziwiłłównę a słowa „Czarnego” związane są bezpośrednio z wiadomościami, jakie Łobocki miał rozgłaszać w Drohiczynie.
„Trudno chłopa z tak sprośną gębą znaleźć jako ta małpa”. Tajemniczy Łobocki

Mikołaj "Czarny" Radziwiłł Niestety jak dotąd nie podjęto na większą skalę próby ustalenia, kim właściwie był ów Łobocki i czy jego działania podjęte były na własna rękę, czy też ktoś nim kierował. Nie wiadomo nawet czy był Polakiem czy Litwinem. Brak w ogóle takiego nazwiska w popisie wojska litewskiego z 1528 r., oraz w spisie bojarów żmudzkich z lat 1537-1538. Jedynie Z. Kuchowicz ustalił, że Łobocki zbiegł później do Warszawy, wciąż jednak obawiając się zemsty Radziwiłłów uciekł na Śląsk i więcej się nie pojawił. Wiemy także, iż wielu panów litewskich, koronnych a ponad wszystko Bona sprzeciwiała się temu małżeństwu, w przyszłości zaś starała się unikać spotkań i wszelkich kontaktów z synową. Wiadomo również, że posiadała agentów na dworze Barbary, w postaci jej dwórek. Być może były to starsze dwórki, tzw. matrony. Barbara nie była bowiem z nimi nigdy w dobrych kontaktach. Wyniosłe, nie były przyzwyczajone aby traktować po królewsku dotychczas jedynie wojewodzinę trocką. Lepsze stosunki łączyły Barbarę z młodszymi dwórkami, tzw. fraucymerem. Z listów „Czarnego” nie dowiadujemy się jednak niczego konkretnego na temat owej kurwy. Prawdopodobnie nie była ona jednak tożsama z Synowską.

Ciekawy jest także, przekazany przez „Czarnego”, problem skarcenia biskupa Maciejowskiego i kasztelana Tarnowskiego przez krajczego Myszkowskiego. Jak ustalił Ludwik Kolankowski, dwaj pierwsi zostali między 12 a 18 lutego 1548 r. powołani przez Zygmunta Starego na poważne stanowiska na nowo tworzonym dworze królewskim Barbary, Myszkowski natomiast odpowiadał w marcu tego roku za doprowadzenie dwórek Barbary do Wilna. Opisywane przez „Czarnego” wydarzenia miały jednak miejsce w styczniu 1548 r., co sugeruje, że panowie ci już wcześniej musieli mieć z otoczeniem Barbary jakiś związek. Widać obwiniano ich za to co się stało, ale nie przeszkodziło to we wspomnianym wyniesieniu ich na stanowiska. Sam Myszkowski, wyróżniony opieką nad podróżującymi dwórkami, musiał być więc zaufanym, a może wierzono, że odpowiednio się nimi zajmie. Można bowiem przypomnieć obawy Zygmunta Augusta o życie Barbary, rzekomo zagrożonej zamachem. I tak w swoich listach do „Rudego” z początku 1548 r. Zygmunt nie tylko nakazywał całkowitą izolację Barbary w Dubinkach, ale również przekazał szczegółowe instrukcje jak ją traktować. Tak więc miała być obsługiwana jedynie przez mężczyzn, a jeżeli nie byłoby to możliwe to mogła to robić tylko jedna, wybrana dwórka. Napoje miały być podawane Barbarze tylko w szklankach, w żadnym wypadku zaś w kubkach itd.
„Aż do orgii w Wirszupie”... czyli gdzie?

Jeśli chodzi o miejsce wspomnianych zdarzeń – Wirszupy, to nie wymieniają ich indeksy nazw miejscowych inwentarzy działów XXV (Inwentarze Dóbr Radziwiłłowskich) i XXIX (Akta Ekonomiczne) Archiwum Warszawskiego Radziwiłłów w zbiorach AGAD. Żadna osada o tej nazwie nie została także zarejestrowana przez litewską badaczkę Raimondę Ragauskiene jako własność jednego z bohaterów wydarzeń 1548 r., Mikołaja „Rudego” Radziwiłła. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich wymienia natomiast niejakie Wirszupie nieopodal Daugiliszek, będących w pierwszej połowie XVI w. własnością Gasztołdów oraz zaścianek Wirszuradówkę w okolicach Merecza. Ponadto Wirszupy, dobra nad Wilią, wymieniają kilkukrotnie wpisy w Metryce Litewskiej sprzed 1527 r. Dowiadujemy się z nich, że na przestrzeni bliżej nieokreślonego czasu (wpisy te są bowiem niedatowane), nadwilijskie Wirszupy były własnością kolejno mieszczanina wileńskiego Juchno Ławrynowicza i jego żony Michny, następnie Rusina Stanisława Iwanowicza, wreszcie starosty żmudzkiego Stanisława Janowicza Kieżgajły. Dotychczas nie zanotowałem innych wpisów dotyczących tych dóbr w Metryce Litewskiej. Możliwe jest, że to właśnie te Wirszupy były miejscem opisywanych w korespondencji Radziwiłłów wydarzeń.

Zygmunt August. Z korespondencji Radziwiłłów wynika, że cała sprawa była początkowo trzymana przez nich w tajemnicy przed Jagiellonem. Obwiali się oni zapewne nie tylko królewskiego gniewu, ale może przede wszystkim, że takie „hiobowe wieści” mogą zaszkodzić ich sprawie jeszcze bardziej, aniżeli i tak powszechne już wówczas plotki o rozwiązłości Radziwiłłównej, nazywanej nawet magna meretrix (wielką nierządnicą) czy wiborną kurwą.

Jak wiadomo syn wspomnianego starosty żmudzkiego Stanisław Stanisławowicz Kieżgajło był blisko spokrewniony z Radziwiłłami, a w latach 1547-1548 wraz ze Stanisławem Dowojną miał sprawować opiekę nad Barbarą. Jeżeli więc Wirszupy nie zostały przed 1548 r. sprzedane, prawdopodobne jest, że do interesujących nas wydarzeń doszło właśnie w dobrach związanych z Radziwiłłami Kieżgajłów. Istotne są tu także uwagi Kolankowskiego i Sucheni – Grabowskiej o 28 sadzawkach i pałacu hospodarskim jakie znajdowały się w Wirszuppach.
„Wiborna kurwa” w Wirszupach, czyli kiedy właściwie doszło do omawianych wydarzeń?

W ustaleniu możliwego czasu „wystąpienia” Łobockiego pomocna może być z kolei uwaga Kuchowicza, że między wyjazdem Zygmunta Augusta do Polski, tj. początkiem listopada 1547 r. a podróżą Barbary do Dubinek, co nastąpiło kilka tygodni później, Barbara miała kilkukrotnie wyjeżdżać do rezydencji Zygmunta Augusta w Wirszuppach. Jeżeli jednak jeszcze z listopada pochodzi pierwszy list „Czarnego” do „Rudego” informujący nas o Łobockim, to albo właśnie wówczas doszło do opisywanych wydarzeń, albo pobyt w Wirszupach miał miejsce wcześniej. Jednak wówczas młody król zapewne dowiedziałby się o tym, tymczasem z korespondencji Radziwiłłów wynika, że cała sprawa była początkowo trzymana przez nich w tajemnicy przed Jagiellonem. Obwiali się oni zapewne nie tylko królewskiego gniewu, ale może przede wszystkim, że takie „hiobowe wieści” mogą zaszkodzić ich sprawie jeszcze bardziej, aniżeli i tak powszechne już wówczas plotki o rozwiązłości Radziwiłłównej, nazywanej nawet magna meretrix (wielką nierządnicą) czy wiborną kurwą. Tymczasem Łobocki pojawia się w korespondencji Zygmunta Augusta z Radziwiłłami dopiero przy okazji wystąpienia naszego bohatera w Drohiczynie, co miało miejsce dopiero w 1548 r. W dużym stopniu utrudnia to dokładniejsze datowanie opisywanych wydarzeń.

Nie jest jasne jakie konsekwencje spadły na dwór Barbary. „Czarny” żądał od „Rudego” usunięcia szlachcianki Szynowskiej, pochodzącej z jej najbliższego otoczenia. Zarzucał jej zły charakter i plotkarstwo. Jak stwierdziłem poprzednio, najwyraźniej musiała mieć ścisły związek z opisanymi wydarzeniami. Jej nazwiska brakuje już w rejestrze dworu królowej Barbary z lat 1548-1551. Tymczasem wiemy jedynie, że w lutym 1550 r. z dworu Radziwiłłównej została odprawiona matrona Katarzyna Szczepanowska, a około połowy tego roku dwórka niejaka Zawichojska. Czy jednak odprawienie z otoczenia królowej dwóch jej dwórek w roku 1550 może być wynikiem wydarzeń z 1548 r.? Warto dodać, że w rejestrze z lat 1548-1551 brakuje również innych matron – wdowy po kanclerzu Krzysztofie Szydłowieckim, wdowy po podskarbim koronnym Mikołaju Szydłowieckim oraz kasztelanowej połanieckiej Słupeckiej. Wszystkie one uczynione zostały matronami lub zaliczano je w poczet fraucymeru jeszcze w lutym 1548 r. Brak ich w rejestrze, który zaczęto sporządzać w tym samym roku, zapewne nie świadczy jednak o odsunięciu od dworu w związku z poczynaniami Łobockiego. Mogło to wynikać z innych przyczyn, które nie są nam znane.
Zobacz też

Recenzja: Ludwik Stomma —„Skandale polskie”
Uczucia na pierwszym planie – rozmowa z Jerzym Besalą
Odważna pisarka – spotkanie z Elwirą Watałą

Bibliografia

Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Archiwum Warszawskie Radziwiłłów, dz. IV, sygn. 34 (korespondencja Radziwiłłów – listy oryginalne).
Biblioteka Muzeum im. Czartoryskich w Krakowie, sygn. 2833 (korespondencja Radziwiłłów – kopiariusz), s. 83 i następne.
Tamże, sygn. 821 (sumariusz akt i spraw w protokole ks. 1 i 2 ML), nr 29, s. 20 i następne.
Lietuvos Metrika. Knyga nr 523 (1528). Viešųjų reikalų knyga 1, Vilnius 2006, opr. A. Baliulis i A. Dubonis, s. 223.
Listy oryginalne Zygmunta Augusta do Mikołaja Radziwiłła Czarnego…, wyd. S. A. Lachowicz, Wilno 1842, nr VIII, s. 13-14.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, pod red. B. Chlebowskiego, t. 13, Warszawa 1893, s. 567.
J. Besala, Barbara Radziwiłłówna i Zygmunt August, Warszawa 2007, s. 51 – 52, 56, 69 – 74, 81 – 118.
G. Błaszczyk, Dzieje stosunków polsko – litewskich, t. II, cz. I, Poznań 2007, s. 904.
S. Cynarski, Zygmunt August, Wrocław 2004, wyd. III, s. 48 – 60.
R. Jaworski, Ordalia, czyli Boże pojedynki, „Mówią wieki”, nr 01/2009, s. 39.
Z. Kuchowicz, Barbara Radziwiłłówna, Łódź 1976, s. 174 i następne.
A. Mackavičius, Žemaitijos valsčių surašymas 1537 – 1538 m., Vilnius 2003, s. 408.
A. Marchwińska, Rejestr dworu królowej Barbary (1548 – 1551), „Studia Źródłoznawcze”, t. XXXVIII, s. 88 – 102.
R. Ragauskiene, Kancelaris Mikalojus Radvila Rudasis (apie 1515 – 1584 m.), Vilnius 2002, s. 239- 244.
B. Śliwiński, Kronikarskie niedyskrecje, czyli życie prywatne Piastów, Gdański 2004, s. 81.
A. Witusik, Młoda królowa i stary król, [w:] Od Zawiszy do Tarnowskiego. Szkice z dziejów epoki jagiellońskiej, Lublin 1987, s. 64 – 65

Zredagował: Kamil Janicki

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”