Wyprawa mołdawska Jana Olbrachta

Dynastia Jagiellonów władała państwem polsko-litewskim przez następne dwieście lat, tworząc w pewnym momencie (II połowa XV wieku) jedno z największych imperiów europejskich - Jagiellonowie rządzili w Polsce, na Litwie, w Czechach i na Węgrzech.
Awatar użytkownika
Adambik
Posty: 501
Rejestracja: 24 lis 2010, 22:41

Wyprawa mołdawska Jana Olbrachta

Post autor: Adambik » 08 sty 2013, 15:58

Od kiedy Porta pojawiła się w Europie, między nią a Polską utrzymywały się pokojowe i przyzwoite stosunki. Duży wpływ miał na to dynamicznie rozwijający się handel z Imperium, a także krajami Bałkanów i Bliskiego Wschodu przez porty w Kilii, Białogrodzie oraz Kaffę na Krymie. Jednak już w latach siedemdziesiątych XV wieku zaczęło grozić Polakom niebezpieczeństwo z ich strony. Wynikało ono z podbicia Tatarów krymskich w 1475, którzy zostali wasalami sułtańskimi. Kolejnym powodem było zajęcie dwanaście lat później, w 1484 roku, dwóch portów mołdawskich: Kilii u ujścia Dunaju i Białogrodu (Akermanu) u ujścia Dniestru. Wraz z podporządkowaniem się chana tatarskiego Mendli Gireja potędze osmańskiej rozpoczęły się stałe najazdy na ziemie polskie, a także litewskie. Szczególnie dotkliwe były inwazje na Kijów w 1482 oraz na Wiśniowie w 1494 roku, już za panowania Jana I Olbrachta (1492-1501). Nowy król Polski jeszcze przed koronacją odparł jeden z takich najazdów tatarskich w 1487 roku, co jednak nie zapewniło dłuższego zabezpieczenia ziem kresowych Korony.
Jan Olbracht
Dużo gorsze było położenie Mołdawii w obliczu umacniania się Imperium Osmańskiego na zajętych terytoriach. Mocno zaniepokojony o suwerenność swojego księstwa hospodar Stefan Wielki wezwał na pomoc sąsiada, Kazimierza Jagiellończyka.15 września 1485 roku złożył mu hołd lenny, w zamian za co polski król zobowiązał się bronić ziem hospodarstwa, a więc również Kilii i Białogrodu. Wyprawa zbrojna wojsk polsko-litewskich istotnie wyparła Turczynów z Mołdawii, nie udało się jednakże odzyskać portów czarnomorskich. Szczególną sławę zdobył tu Polak Jan Karnkowski, pokonując Osmanów nad jeziorem Cetlabuga. Nie ustawały jednak wrogie Polsce najazdy tatarskie i tureckie. Bezskuteczne okazywały się również wszystkie akcje posłów Korony na dworze sułtańskim, żądające zaprzestania łupieżczych wypraw oraz wycofania Turków z Kilii i Białogrodu. Dodatkowo, już dwa lata po złożeniu hołdu lennego królowi polskiemu, wiarołomny hospodar Stefan zawarł pokój z Turcją i zobowiązał się płacić sułtanowi coroczny okup w wysokości 4 tys. dukatów. Było to faktyczne zerwanie zależności od Polski. Dwa rozejmy zawarte przez Polskę z Imperium w latach 1489 oraz 1494 roku nie przyniosły żadnych istotniejszych rezultatów i w rzeczywistości były jedynie odciąganiem wojny, która nastąpić musiała.

W istocie w 1497 odbyła się wyprawa, planowana zresztą przez Olbrachta już kilka lat wcześniej. Przedstawił ją panom litewskim doradca królewski Kallimach w 1495. Brat króla Jana, Aleksander, bardzo zapalił się do tego pomysłu. Wziął nawet faktyczny udział w wyprawie ale zawrócił wskutek oporu bojarów Księstwa. Nie udało się także pozyskać króla czesko-węgierskiego Władysława, który zdecydowanie odmówił. Ostatni z polski sojuszników, Stefan Wielki, już w trakcie wojny przeszedł na stronę turecką, z której to przecież groziło mu dużo większe niebezpieczeństwo. Polska polityka dyplomatyczna poniosła całkowitą klęskę, co miało przesądzić o losach całej wyprawy. Na dzień 21 maja 1497 roku zwołał król pospolite ruszenie w okolice Lwowa. Wskutek opieszałości polskiej szlachty ekspedycja mogła wyruszyć dopiero pod koniec czerwca. Olbracht, nieufny w karność i waleczność panów polskich, zgromadził także kilka tysięcy wojsk zaciężnych oraz potężną artylerię. Głównym dowódcą mianowano spolszczonego Czecha Jana Trnkę z Raciborza. Wyprawę prowadził osobiście król Jan. Osamotnieni Polacy ruszyli do walki. W dniach 7-8 sierpnia przekroczyli Dniestr, a osiem dni później stanęli na ziemi mołdawskiej w miejscowości Kocmań. Tutaj to dowiedział się król o zdradzie hospodara, który poprzez dwóch wysłanych przez siebie posłów oświadczył, że jest poddanym sułtana, jednocześnie żądając wycofania się wojsk polskich z terytorium Mołdawii. Stefan dopiero teraz opowiedział się po jednej ze stron, długo czekając, który z władców okaże się silniejszy. Wobec opuszczenia Korony przez Litwę i Węgry oraz w obliczu potęgi armii tureckiej (która to w końcu czerwca wkroczyła na ziemie księstwa), zdecydował się wystąpić przeciwko Polsce.

Król nadal jednak maszerował w kierunku południowo-wschodnim kierując się nad Morze Czarne. W pewnym momencie zmienił kierunek ruchu, przeprawił się przez rzekę Prut w dniach 9-11 września 1497 i podążył ku stolicy Mołdawii, Suczawie. Potężna była to jak na owe czasy potężna twierdza. Położona na wysokim wzgórzu, otoczona fosą, dostępna tylko z jednej strony, która w dodatku była oczywiście najsilniej ufortyfikowana.

Polacy dotarli na miejsce 24 września. Oblężenie trwające prawie miesiąc zakończyło się kompletnym niepowodzeniem. Tuż przed przybyciem wojsk polskich hospodar Stefan umocnił obronę stolicy, a także podjął inne przygotowania obronne. Zniszczono całą bliższą okolicę, co stanowiło bardzo poważny problem dla aprowizowania armii. Właśnie głód był jednym z powodów klęski. Kolejnym były posiłki z Siedmiogrodu zgromadzone wokół miasta Roman. Nękały one napastników ciągłymi atakami tylnych oddziałów armii oraz zaplecza. W końcu o powrocie do kraju zdecydowały też choroby nękające dużą część wojska, a także króla chorego na febrę.

19 października podjęto drogę powrotną. Wybrano drogę krótszą, prosto na północ, wiodącą przez wąwozy i lasy, które były dogodnymi miejscami dla organizowania zasadzek. Tydzień po opuszczeniu przedpola Suczawy armia polska dotarła w okolice miejscowości Koźmian i podjęła przeprawę przez pobliski wąwóz położony w lasach bukowińskich. Tutaj wpadli w zasadzkę. Zostali zaatakowani od tyłu przez połączone siły turecko-tatarsko-wołoskie i ponieśli duże straty. Nie była to jednak tak katastrofalna klęska, jak sugeruje powiedzenie dotyczące tego odwrotu, że "za króla Olbrachta wyginęła szlachta".Odtąd wojska Korony były ciągle atakowane przez armię mołdawską pod dowództwem Boldura, aż do przeprawy ponownej przeprawy przez Prut w dniach 29 i 30 października. Pomogła tu przybyła odsiecz litewska pod dowództwem Stanisława Kiszki. Na początku listopada król Jan rozpuścił pospolite ruszenie.

Wyprawa zakończyła się sromotną klęską. Przyniosła jedynie pogorszenie sytuacji w postaci odwetowych najazdów turecko-tatarskich w latach następnych. Już w rok po wyprawie odbyły się dwie takie eskapady - na wiosnę i jesień - sięgające wschodnich kresów Małopolski. Kolejne wyprawy odbyły się w 1499 i 1500 roku. W tej sytuacji konieczne było zawarcie pokoju z Portą. Poseł polski Mikołaj Firlej wysłany w 1499 roku do Turcji, powrócił w roku następnym z delegacją osmańską. Ostatecznie rozejm podpisano 19 lipca 1501. Rozmowy pokojowe sfinalizowano dwa lata później, już za panowania następnego króla - Aleksandra I. Porty czarnomorskie Kilia i Białogród (Akerman) pozostały w rękach sułtana. Dodatkowo Mołdawia rościła sobie pretensje do Pokucia co miało być zarzewiem nowego konfliktu. Klęska ta spowodowała też zmianę polityki polskiej wobec południowego sąsiada, która będzie konsekwentnie prowadzona przez ostatnich Jagiellonów. Polegała ona na pokojowym współistnieniu z Turcją i nieprzystępowaniu do żadnych sojuszy przeciwko temu państwu. Jednocześnie Polacy rozbudowywali system zamków obronnych na granicy południowo-wschodniej. Pokój z Portą udało się zachowywać przez cały następny wiek.

Bibliografia
1. Pajewski J. - "Buńczuk i koncerz. Z dziejów wojen polsko-tureckich"
2. Wyrozumski J. - "Historia Polski do 1505"


Autor informacji:

Bartłomiej Rusin

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska Jagiellonów ogólnie”