Kwestia Dymitriad

Pierwszy król z dynastii Wazów, Zygmunt III Waza, panujący w latach 1587-1632. Był on synem Jana III Wazy i Katarzyny Jagiellonki. Był on ortodoksyjnym katolikiem, przez zakon jezuitów. W 1586 zmarł Stefan Batory i pod wpływem Anny Jagiellonki wysłano do Szwecji poselstwo by nakłonić Zygmunta III do zgłoszenia swojej kandydatury do tronu Polskiego. Część magnaterii nadal popierała jednak Maksymiliana Habsburga, co doprowadziło do pewnego rozbicia społeczeństwa polskiego (a konkretniej szlachty) na zwolenników jednego i drugiego kandydata. Maksymilian chciał jak najszybciej opanować Kraków i tam się koronować, dlatego szybko wyruszył do Krakowa; w obronie miasta stanął zwolennik Anny Jagiellonki i Zygmunta III; 1588 w bitwie pod Byczyną wojska Habsburga zostały ostatecznie pokonane.
Otton III
Moderator
Posty: 591
Rejestracja: 10 paź 2010, 17:48
Lokalizacja: Chorzów

Kwestia Dymitriad

Post autor: Otton III » 12 mar 2011, 09:02

Chciałbym w tym temacie poruszyć kwestię Dymitriad, czyli interwencji zbrojnych w Rosji z początku XVII wieku. Mianowicie, czy były one państwowymi interwencjami zbrojnymi Rzeczypospolitej mającymi na celu osadzenie na tronie w Moskwie przychylnych jej carów i nabycie przez RON nowych ziem na wschodzie, czy były tylko prywatnymi interwencjami zbrojnymi części polskiej magnaterii mającymi na celu zdobycie przez niektórych magnatów polskich wpływów politycznych w Rosji, wydzielenie z terytorium rosyjskiego udzielnych księstw dla tychże magnatów i otrzymanie przez nich w Rosji licznych nadań ziemskich? Zapraszam do dyskusji.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Kwestia Dymitriad

Post autor: Husarz » 12 mar 2011, 13:46

Otton III pisze:Chciałbym w tym temacie poruszyć kwestię Dymitriad, czyli interwencji zbrojnych w Rosji z początku XVII wieku. Mianowicie, czy były one państwowymi interwencjami zbrojnymi Rzeczypospolitej mającymi na celu osadzenie na tronie w Moskwie przychylnych jej carów i nabycie przez RON nowych ziem na wschodzie, czy były tylko prywatnymi interwencjami zbrojnymi części polskiej magnaterii mającymi na celu zdobycie przez niektórych magnatów polskich wpływów politycznych w Rosji, wydzielenie z terytorium rosyjskiego udzielnych księstw dla tychże magnatów i otrzymanie przez nich w Rosji licznych nadań ziemskich? Zapraszam do dyskusji.
To magnaci marzyli o powiększeniu swoich korzyści. Szlachta nie popierała tych interwencji.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Kwestia Dymitriad

Post autor: Artur Rogóż » 12 mar 2011, 14:04

Husarz pisze:
Otton III pisze:Chciałbym w tym temacie poruszyć kwestię Dymitriad, czyli interwencji zbrojnych w Rosji z początku XVII wieku. Mianowicie, czy były one państwowymi interwencjami zbrojnymi Rzeczypospolitej mającymi na celu osadzenie na tronie w Moskwie przychylnych jej carów i nabycie przez RON nowych ziem na wschodzie, czy były tylko prywatnymi interwencjami zbrojnymi części polskiej magnaterii mającymi na celu zdobycie przez niektórych magnatów polskich wpływów politycznych w Rosji, wydzielenie z terytorium rosyjskiego udzielnych księstw dla tychże magnatów i otrzymanie przez nich w Rosji licznych nadań ziemskich? Zapraszam do dyskusji.
To magnaci marzyli o powiększeniu swoich korzyści. Szlachta nie popierała tych interwencji.
Pomysł interwencji zrodził się z inicjatywy magnackiej, ale czy musiałoby to być tylko prywata magnacka?
Nawet gdyby to i tak korzystna dla RON-u, gdzie istniała szansa osłabienia sąsiada, z którym się wcześniej wojowało. Szlachta ze swoim umiłowaniem pokoju wcale nie miała racji odrzucając I Dymitriadę. Sam król potajemnie poparł interwencję magnacką, bo wiedział że ewentualne nabytki terytorialne powiększą potencjał RON-u, zmniejszą znaczenie Moskwy lub nawet zostanie ona podporządkowana RON-owi.
Gdybyśmy nie chcieli tylko wojować ze Szwedami i Turkami tylko razem z nimi współpracować w interwencjach w Rosji to interwencje te mogłyby mieć jeszcze większe znaczenie niż miały.
Sojusz z Turkami ostatecznie pokrzyżowałby plany Habsburgów, którzy chcieli popchnąć Rzeczpospolitą do wojny z Turkami, a stopowałby ich w umacnianiu swojej pozycji w tym rejonie.
Dlatego uważam, że Dymitirady były słuszne, ale ni do końca wykorzystane.

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Kwestia Dymitriad

Post autor: Marshal » 12 mar 2011, 15:50

Musieli "ciągnąć" na Moskwę tylko w ostatecznym rozrachunku nie wyszło :-( Ale mimo to uważam, że była to początkowo prywata.

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Kwestia Dymitriad

Post autor: Kazik36 » 13 mar 2011, 05:31

Naszym magnatom w głowach zaszumiało na jakiejś imprezie, a później trzeźwieli przez parę lat :-D

Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Re: Kwestia Dymitriad

Post autor: Warka » 15 mar 2011, 17:58

Dymiriady otworzyły drogę do długotrwałego konfliktu z Moskwą. Czy potrzebnie?

Awatar użytkownika
Skrzetuski
Moderator
Posty: 529
Rejestracja: 16 maja 2011, 14:57

Re: Kwestia Dymitriad

Post autor: Skrzetuski » 16 maja 2011, 19:49

Warka pisze:Dymiriady otworzyły drogę do długotrwałego konfliktu z Moskwą. Czy potrzebnie?
1) Odzyskaliśmy Smoleńsk.
2) Nie otworzyły, bo i konflikty litewsko-rosyjskie były wcześniej. Przecież Batory nie z Chińczykami, a z Moskalami wojował. ;)
3) Wykorzystywanie osłabienia przeciwnika jest wręcz wskazane. My korzystaliśmy z sytuacji w Rosji na początku XVII wieku, a Moskale korzystali z chaosu w Polsce w XVIII wieku. Ot, co.

Huzar
Posty: 15
Rejestracja: 07 lut 2015, 23:47

Re: Kwestia Dymitriad

Post autor: Huzar » 08 lut 2015, 00:15

Dla mnie Dymitriady były słuszne, kto bowiem nie chciałby wykorzystać słabości wewnętrznej wroga(w tym przypadku - magnaci)? Do wojen z Moskwą i tak by doszło, głównie ze względu na chęć zagarnięcia ziem ruskich przez Moskwę, toteż Dymitriady nieco to przyspieszyły i spowodowały widoczny potem u strony rosyjskiej rewanżyzm(wojna 1632-1634). Korzyści były i tak duże, wszak odzyskaliśmy Smoleńsk, przez co osiągnęliśmy największy rozrost terytorialny w historii. Co do trwalszego opanowania Moskwy - nie ma o tym mowy, nakłada się na to wiele czynników - zbyt ludny kraj, za duży i zbyt kosztowny w utrzymaniu w "ryzach". Prędzej uda się ich "szachować", co świetnie polskiej stronie wychodziło przez następne pół wieku.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wazowie na tronie polskim”