Komisja Edukacji Narodowej

Po śmierci Augusta III Sasa w 1763 r. nowym i jak się miało okazać, ostatnim władcą Rzeczpospolitej Obojga Narodów został Stanisław Poniatowski, który przyjął imiona Stanisław August.
W ten sposób Rzeczpospolita otrzymała monarchę wykształconego, obdarzonego inteligencją oraz zmysłem artystycznym. Okres jego panowania potwierdził również, iż był to monarcha nie rezygnujący z działań w najtrudniejszych warunkach politycznych.
Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Komisja Edukacji Narodowej

Post autor: Kazik36 » 24 mar 2013, 20:37

Jest wiele powodów uzasadniających potrzebę przypominania zasług Komisji Edukacji Narodowej. W rocznicowych publikacjach i wystąpieniach wskazuje się najczęściej na nieoceniony wkład pierwszego w XVIII-wiecznej Europie ministerstwa edukacji w rozwój polskiej nauki i oświaty oraz kształtowanie świadomości narodowej i patriotycznych postaw obywateli chylącej się ku ostatecznej utracie niepodległości Rzeczypospolitej szlacheckiej. Z tych też względów spadkobiercami programu KEN pragną czynić się wszystkie nasze orientacje polityczne i światopoglądowe, również te, których ówcześni prekursorzy byli raczej jego nieprzejednanymi wrogami. Zawłaszczają oni więc idee, które stały w rażącej sprzeczności z egoistycznymi interesami i przejawami ksenofobii nie tylko owych prekursorów, ale w wielu wypadkach także poglądami ich dzisiejszych spadkobierców ideowych. Dla egzemplifikacji powyższego stwierdzenia przypomnijmy pokrótce zalecenia KEN odnośnie chociażby programów nauczania i wychowania w podległych jej szkołach.


Działalność w rym zakresie KEN trzeba rozpatrywać w szerszym kontekście sytuacji społecznej i kulturowej Europy w drugiej połowie XVIII wieku. Koncentrując się wyłącznie na aspekcie naukowym trzeba więc podkreślić, że charakterystycznym dla tego okresu było nastawienie przyrodnicze i związane z nim radykalne odchodzenie od spekulatywno-metafizycznego wyjaśniania świata (koncepcja kreacjonistyczna) na rzecz racjonalizmu i empiryzmu. Coraz większe uznanie zdobywały idee ewolucjonizmu, torujące drogę przemianom kapitalistycznym w łonie ustroju feudalnego. Symptomami tych zmian było osłabienie władzy kościelnej, powstawanie szkół laickich oraz nieskrępowany rozwój nauk przyrodniczych i humanistycznych.
Tak najogólniej scharakteryzowany przewrót umysłowy w Europie Zachodniej inspirował także przemiany w nauce polskiej. O jej organizacji i kierunku rozwoju zaczynają w tym czasie decydować uczeni o poglądach postępowych, czerpiący wzory i podnietę dla swojej twórczości z dzieł autorów zachodnich, uwalniając tym samym polską myśl naukową spod kurateli teologów i orientując ją na przyrodoznawstwo. Wzrastało zatem przekonanie o możliwościach poznawczych rozumu ludzkiego.
W takim oto klimacie powstaje w 1773 roku Komisja Edukacji Narodowej. Jej głównym celem było stworzenie nowoczesnego systemu szkolnictwa, opartego na bazie rozwijających się badań naukowych. Dlatego też zawartość treściowa programów nauczania i podręczników szkolnych (głównie w zakresie nauk przyrodniczych) była pochodną prężności ośrodków naukowych i oryginalności uzyskiwanych tam wyników. Tego rodzaju zależność mocno zaakcentowano w „Ustawach dla Stanu Akademickiego" z 1783 i 1790 roku. Powstające świeckie szkoły KEN, zakładane z inicjatywy głównego pioniera polskiego odrodzenia umysłowego, Stanisława Konarskiego, sporo miejsca poświęcały na nauczanie przyrodoznawstwa, wychodząc ze słusznego założenia, iż gwarantuje ono postęp w rolnictwie.
Nauczanie o przyrodzie stopniowo objęło wszystkie szczeble kształcenia, włączając w to również szkoły elementarne, w miarę jak powiększała się liczba przygotowanych do tego rodzaju zajęć nauczycieli. Do kanonu nauk o przyrodzie KEN zaliczała matematykę, fizykę i mechanikę. Nauczanie tych przedmiotów miało nie tylko pomagać uczniowi w zrozumieniu otaczających go zjawisk świata fizycznego, ale ponadto kształtować umiejętność ich wiązania w łańcuch przyczynowo-skutkowych uwarunkowań. W tym zakresie reformatorzy z KEN wykorzystywali wcześniejsze doświadczenia szkół różnowierczych (zwłaszcza luterańskich), w których poczynając od lat sześćdziesiątych XVII wieku można było zaobserwować odchodzenie od dedukcjonizmu artystolesowskiego w stronę indukcyjnej metody F. Bacona. [ 1 ] Pozostawało to w związku z równocześnie postępującą autonomizacją nauk o przyrodzie, uwalnianiu ich spod wpływów myślenia teleologicznego oraz orientowaniu na cele praktyczno-użyteczne. Aspekt praktycznego zastosowania wiedzy przyrodniczej akcentował m.in. Hugo Kołłątaj w swoich zaleceniach dla wykładowców fizyki w Uniwersytecie Jagiellońskim.
KEN dostrzegła także konieczność przyswojenia przez uczniów umiejętności krytycznego myślenia, poprzez nabycie sprawności poprawnego rozumowania, analizowania, odróżniania prawdy od fałszu, rozwijania zdrowego rozsądku. Korzyści, jakie płyną z tych umiejętności, artykułowały „Przepisy KEN na szkoły wojewódzkie". Podnoszono w nich spoczywający na nauczycielu obowiązek nauczania uczniów krytycyzmu myślenia, aby „w rzeczach i umiejętnościach naturalnych żadnej za pewną nie mieć i nie twierdzić, której pewności jaśnie nie poznaje (...). Na koniec [nauczyciel] poda reguły zdrowej krytyki do sądzenia o książkach, o wartości świadectw, o dziejach". [ 2 ] Tym właśnie celom miał służyć podręcznik logiki francuskiego sensualisty E.B. de Condillaca.
Na specjalne podkreślenie zasługuje klimat tolerancji światopoglądowej, będący charakterystycznym rysem świeckich szkół KEN oraz dbałość o higienę ciała, podbudowaną lekcjami z anatomii w oparciu o podręcznik warszawskiego uczonego Pawła Czempińskiego. Znamienny jest fakt, że zarówno wspomniany podręcznik, jak też lekcje anatomii wywoływały sprzeciw ze strony duchowieństwa, albowiem w potrzebnych wówczas i zalecanych przez światłych medyków i uczonych zabiegach higienicznych intymnych części ciała, upatrywało „grzeszne poczynania jakobinów".
Warto tego rodzaju opinię skonfrontować z relacjami cudzoziemców odwiedzających wówczas Polskę na temat stanu zdrowotnego szczególnie mieszkańców wsi, zależnego w dużej mierze właśnie od przestrzegania zaleceń higienicznych. Tak więc francuski podróżnik H. Vautrin pisze o swoim dzienniku o chorobach nawiedzających najniższy stan chłopski. Z jego relacji można się dowiedzieć, iż z powodu braku higieny chłopi chorują na kołtun, czyli „krwawy pot wyciekający z włosów". Często spotykaną dolegliwością mieszkańców wsi jest również ślepota, rozstrój „władz umysłu", owrzodzenia itp. „Wszystkie te choroby — pisze Vautrin — zagrażające siedlisku rozumu, mogą łatwo dotknąć i sam rozum…". [ 3 ] W tej sytuacji szkoły KEN, aby utrwalić nabywany przez wychowanków nawyk stosowania zabiegów higienicznych, nie puszczały ich do rodzinnych domów w czasie ferii świątecznych. Miało to również na celu odsunięcie młodzieży od wstecznych wpływów lokalnych społeczności wiejskich, które były przesiąknięte fanatyzmem religijnym, zacofaniem cywilizacyjnym i jakże zgubnym dla kraju przywiązaniem do „złotej wolności". Reformatorzy polskiej oświaty uważali bowiem, że wychowanie patriotyczne może odbywać się tylko w zdrowej atmosferze moralnej i tolerancji światopoglądowej, która sprzyja usuwaniu ze świadomości wychowanka wszelkich przesądów, zabobonów i bigoterii.
Uwzględniając powyższe założenia programu KEN nie może dziwić sprzeciw, z jakim spotkał się on ze strony hierarchii kościelnej i zacofanych kręgów szlachecko-magnackich. Zadecydowały one o dalszych losach reformy oświatowej i przesądziły o dalszym istnieniu samej Komisji. W ostatecznej zaś konsekwencji zadecydowały o utracie przez Polskę niepodległości na wiele dziesiątków lat.
Autor tekstu: Jan Dębowski
*
„Res Humana" nr 6/2000
Przypisy:
[ 1 ] B. Bieńkowska, T. Bieńkowski, Postępowe nurty w polskim szkolnictwie XIII i pierwszej połowy XVIII wieku, "Przegląd Historyczno-Oświatowy"1972, nr 1, s. 351).
[ 2 ] Cyt. za: J. Lubieniecka, Przedmioty matematyczno-przyrodnicze w programie Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych, w.: „Rozprawy z Dziejów Oświaty", red. Ł. Kurdybacha, T. II, Wrocław 1959, s. 27-28.
[ 3 ] Polska stanisławowska w oczach cudzoziemców, t. 1, oprac. W Zawadzki, Warszawa 1963, s. 820-821.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stanisław August Poniatowski”