Ze szkatuły królewskiej

Społeczeństwo polskie epoki Odrodzenia i wczesnego Baroku charakteryzowało się silnym dynamizmem demograficznym. Polska stała się w tym czasie nie tylko jednym z największych, ale i najludniejszych krajów w Europie. Po włączeniu Inflant i rozejmie w Jamie Zapolskim w 1582 roku Rzeczpospolita obejmowała obszar 815 tys. km². Jednak największy rozwój terytorialny przypada na I połowę XVII wieku, po pokoju wieczystym w Polanowie z 1634 roku. Obszar państwa wraz z lennami wyniósł wówczas blisko milion km², dokładnie 990 tys. km². W ówczesnej Europie tylko państwo rosyjskie miało większe terytorium.
Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Ze szkatuły królewskiej

Post autor: naiwniak » 04 sty 2013, 18:39

Czartoryscy starali się uratować to, czego nie zrabowali zaborcy. Jednak część zgromadzonych przez nich pamiątek po polskich władcach też padła łupem okupantów…

Kiedy brakuje insygniów najważniejszych, o bogatej historii narodu potrafią świadczyć drobiazgi. Przechowywane na Wawelu, a wydobyte z grobów: łańcuch Jana III Sobieskiego, naszyjnik królowej Konstancji Austriaczki czy bursztynowe serduszko Anny Jagiellonki z popiersiem Batorego. Albo sygnet z szafirem Stefana Batorego – obecnie w zbiorach warszawskiego Muzeum Narodowego. Albo rękawiczki królowej Jadwigi, które można oglądać w sandomierskim Domu Długosza, i jej szkatułka z kości słoniowej, w katedrze wawelskiej… Takich ocalonych w różnych miejscach małych pamiątek po królach starczyłoby na całe muzeum! Ponad dwieście lat temu był ktoś, kto myślał podobnie.

W kilka lat po upadku Rzeczypospolitej i grabieży Skarbca Koronnego (1795), księżna Izabela Czartoryska utworzyła w Świątyni Sybilli w Puławach pierwsze polskie muzeum historyczne. Postanowiła, z myślą o przyszłych pokoleniach i o odbudowie Rzeczypospolitej, zebrać ocalałe pamiątki po naszych władcach. Poprosiła o nie inne arystokratyczne rody – Lubomirskich, Ogińskich, Potockich, Radziwiłłów, Sapiehów etc. – od wieków związane z królewskim dworem.

Z grobów i resztek skarbca

Szereg bezcennych zabytków Czartoryska otrzymała również od historyka Tadeusza Czackiego. Po pierwsze, uczestniczył on w otwarciu kilku grobów królewskich na Wawelu (m.in. Zygmunta Starego, Władysława IV i Anny Jagiellonki). Po tej operacji zachował precjoza stamtąd pochodzące. Tą drogą Czartoryska wzbogaciła zbiory muzeum np. o wysadzane klejnotami krzyże na łańcuchach, należące do Zygmunta Starego i Anny Jagiellonki.

Po drugie, Czacki pewien był tego, w co wielu Polaków jeszcze nie chciało uwierzyć – że Skarbiec Koronny na Wawelu został zrabowany przez Prusaków i jego losy są niepewne. Dlatego zabiegał u cesarza Austrii Franciszka II Habsburga, aby mógł zaopiekować się „bezwartościowymi” resztkami zawartości skarbca, pozostawionymi przez Prusaków. Były to m.in. głownia miecza poświęcanego Stefana Batorego, miecze grunwaldzkie i sandały koronacyjne Zygmunta Augusta. Oprócz tego przekazał Czartoryskiej odnalezioną chorągiew państwową z czasów ostatniego Jagiellona na tronie.

Do tego księżna pozyskała również należącą do Stefana Batorego szkofię (ozdobne metalowe skrzydło na okrycie głowy), kilka przedmiotów z kolekcji Stanisława Augusta, parę zdobycznych chorągwi… Zbiory zrobiły się imponujące. Obejmowały zarówno eksponaty pokaźnych rozmiarów (np. tarcza wróżebna Jana III Sobieskiego, chorągwie, broń), jak i drobiazgi. Na te ostatnie księżna miała przygotowaną piękną hebanową skrzynię o wymiarach ok. 49 x 34 x 27 cm.

Puławy–Paryż–Kraków…

Ozdobiona złotymi okuciami, ornamentami i kamieniami szlachetnymi, skrzynia oznaczona była napisem „Pamiątki polskie zebrała Izabela Czartoryska roku 1800. Zrobił Jannasch w Warszawie”. Wewnątrz niej, na kilku poziomach rozmieszczone były krzyże, tabakiery, zegarki, gemmy, sygnety, łańcuszki… Nazwano ją Szkatułą Królewską i umieszczono w honorowym miejscu Świątyni Sybilli.

Niestety, po upadku powstania listopadowego zgromadzone skarby trzeba było ewakuować do Paryża, gdzie były przechowywane w Hotelu Lambert. Nie udało się wywieźć wszystkiego, nie obyło się bez strat. Podczas tych zawirowań zaginęły miecze grunwaldzkie…

Kilkadziesiąt lat później ocalałe zbiory wróciły nad Wisłę, do Krakowa, do nowo utworzonego Muzeum Czartoryskich. Część eksponatów książęta przekazali na Wawel (np. miecz Batorego). Inne pozostały w ich ręku, kiedy wybuchła II wojna światowa.

W 1939 r. Szkatułę Królewską ukryto w skrytce na terenie pałacu Czartoryskich w Sieniawie. Jednak miejscowy młynarz, ponoć z pochodzenia Niemiec, zdradził hitlerowcom tę tajemnicę. W ten sposób we wrześniu 1939 r. Szkatuła Królewska trafiła w ręce okupantów i ponad 70 zgromadzonych w niej pamiątek przepadło. Zostały przetopione, sprzedane, ukryte? Wszytko wskazuje na to, że Szkatuła Królewska podzieliła los Skarbca Koronnego.

Inne skarby, które od 1800 r. zbierali Czartoryscy, miały trochę więcej szczęścia. Dlatego w ich muzeum można wciąż podziwiać tarczę wróżebną Jana III Sobieskiego, szkofię Batorego czy puszkę zegara Zygmunta Augusta.

Ocalone od zapomnienia

W Muzeum Czartoryskich znajduje się także gwiazda Orderu Świętego Ducha, przyznanego królowi Stanisławowi Leszczyńskiego (1725). To francuskie odznaczenie, wręczane obrońcom wiary katolickiej, ustanowił notabene Henryk Walezy po ucieczce z Rzeczypospolitej i wstąpieniu na tron francuski. Otrzymali je, przed Leszczyńskim, m.in. Władysław IV Waza i Jan III Sobieski. Efektowny płaszcz kawalera Orderu, należący do Sobieskiego, jest zresztą wystawiony na Zamku Królewskim na Wawelu.

W tym miejscu wypatrzy go każdy turysta, zainteresowany historią. Jednak są też piękne pamiątki, związane z polskimi władcami, które nie jest łatwo zobaczyć, ponieważ kryją się w zagranicznych muzeach. I nie chodzi tylko o zbiory szwedzkie, w dużej mierze będące łupami wojennymi, czy rosyjskie, dowodzące smutnego losu Rzeczypospolitej pod zaborami. Ani nawet nie o Drezno, bogate w pamiątki po Wettynach, z którą to dynastią nie wiążemy najlepszych wspomnień. Są bardziej „zapomniane” miejsca z polskimi skarbami. Na przykład piękna dziecięca zbroja i siodło Zygmunta Augusta w Węgierskim Muzeum Narodowym w Budapeszcie. Z kolei w Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu – mistrzowsko wykonane strzemiona i ostrogi Kazimierza Jagiellończyka. Zwiedzający kościół San Lorenzo ze słynną Kaplicą Medyceuszów we Florencji, mogą natknąć się na relikwie św. Kazimierza Królewicza, syna Jagiellończyka. A w katalogu londyńskiego Stowarzyszenia Antykwariuszy widzimy zegar królowej Bony…

Kto wie, może są też pamiątki takie, o których istnieniu jeszcze nie wiemy?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”