Żółkiewski pod Cecorą

Początek XVII w. przyniósł wznowienie działań antymoskiewskich. Rosja przechodziła właśnie kryzys dynastyczny. Przeciw carowi Borysowi Godunowowi wystąpił rzekomy syn Ivana IV, Dymitr. Poparty przez polskiego magnata Jerzego Mniszcha, który wydał za niego swą córkę Marynę, osiadł na tronie w 1605 roku. Wiele osób w Polsce zdecydowanie opowiadało się przeciw popieraniu tego awanturnika politycznego. Początkowo niechętny tej sprawie był również Zygmunt III. Wkrótce jednak zwolennicy „dymitriady” zdołali pozyskać króla.
Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: stach » 28 lis 2010, 20:34

W 1620 r. wojska RON-u pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego stoczyły bitwę z wojskami tureckimi pod Cecorą. Jak wiadomo wojsko RON-u poniosło klęskę, a hetman poległ, nie chcąc wycofać się. Czy było to wg Was bohaterstwo czy głupota?

Dla mnie Żółkiewski to wielki autorytet i bohater. Uważam go za bohatera. Ma u mnie jeszcze plus za to, że mimo słabego zdrowia starał się być wzorowym żołnierzem. Pod Cecorą mógł przeżyć swego rodzaju załamanie. Po prostu zobaczył, że sytuacja wojsk RON-u staje się krytyczna. A klęskę na nim mógł w jakiś sposób wykorzystać Chodkiewicz. Honor dla Żółkiewskiego też był wielką rzeczą. Dla mnie hetman wielki koronny Stanisław Żółkiewski jest bohaterem!

Otton III
Moderator
Posty: 591
Rejestracja: 10 paź 2010, 17:48
Lokalizacja: Chorzów

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Otton III » 28 lis 2010, 20:42

To, że Stanisław Żółkiewski poświęcił się dla Ojczyzny odmawiając wycofania się z bitwy pod Cecorą i walcząc samemu z hordami wrogów świadczy o jego bohaterstwie i odwadze.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Artur Rogóż » 28 lis 2010, 21:00

Z tego co czytałem w książce wydawnictwa Bellona dotyczącej tej bitwy to Żółkiewski zginął podczas wycofywania, gdzieś przy granicy RON, gdzie składne wycofywanie przemieniło się w bezładną ucieczkę. Gdyby do tego nie doszło to Żółkiewski prawdopodobnie przeżył wyprawę - chociaż osobiście uważam go za bohatera, ponieważ mimo niepowodzeń - ucieczki ("szlachetki" czasami uciekali już po pierwszej wypłacie żołdu), morale armii, brak płatności wojskom zaciężnym - podczas całej wyprawy dążył do wyznaczonych mu celów.

Otton III
Moderator
Posty: 591
Rejestracja: 10 paź 2010, 17:48
Lokalizacja: Chorzów

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Otton III » 28 lis 2010, 22:18

Artur Rogóż pisze:Z tego co czytałem w książce wydawnictwa Bellona dotyczącej tej bitwy to Żółkiewski zginął podczas wycofywania, gdzieś przy granicy RON, gdzie składne wycofywanie przemieniło się w bezładną ucieczkę. Gdyby do tego nie doszło to Żółkiewski prawdopodobnie przeżył wyprawę - chociaż osobiście uważam go za bohatera, ponieważ mimo niepowodzeń - ucieczki ("szlachetki" czasami uciekali już po pierwszej wypłacie żołdu), morale armii, brak płatności wojskom zaciężnym - podczas całej wyprawy dążył do wyznaczonych mu celów.
Tak, źle się wyraziłem - napisałem dwa posty wyżej, że hetman Żółkiewski odmówił wycofania się z bitwy pod Cecorą, w rzeczywistości Żółkiewski zginął przy granicy Rzeczypospolitej podczas wycofywania się, ale wycofując się nie chciał ratować się ucieczką i zginął bohatersko w walce z czambułami tatarskimi pod wodzą Kantymira Murzy, który zaatakował wycofujące się resztki wojsk polskich z Żółkiewskim na czele i dokonał ich rzezi, w wyniku czego życie stracił hetman Żółkiewski.

Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Warka » 28 lis 2010, 23:29

Żółkiewski pod Cecorą przegrał dlatego głównie, że wojsko miało małe morale oraz przez lisowczyków, którzy sprowokowali największy atak turecki na całkowicie nieprzygotowanych Polaków. A w czasie odwrotu hetman był niekonsekwentny - dochodziło do wielu prób ucieczek, tak magnatów, jak i czeladzi. Hetman raz chciał je tępić i karać, innym razem, gdy do głosu dochodzili sami chcący uciec magnaci, zapominał im to. A przed katastrofą niedaleko Mohylowa - a wiec granicy - po prostu było tego za dużo - raz hetman chciał czeladź ukarać, raz przepuścić jej, więc ta nie wytrzymała i przerwała tabor. Wtedy już nie mieliśmy szans. Więc wg mnie, gdyby hetman był konsekwentny i nie zmieniał zdania w tak ważnej kwestii. Może gdyby także był lepszym mówcą, i umiał wzbudzić patriotyzm u swych żołnierzy, ci nie uciekaliby.

Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: stach » 29 lis 2010, 14:49

Bohater i tyle. Oskarżenia, że był nieudolnym głupcem, są nie na miejscu i ogólnie mówiąc debilne. W końcu przecież mało kto na jego miejscu zginąłby w walce.

Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Warka » 29 lis 2010, 14:51

I tylko to ratuje go w moich oczach. Bo, niestety, prawda jest taka, że samą bitwą pod Cecorą dowodził dość nieudolnie, później tak samo nieudolnie i niekonsekwentnie karał i karcił krnąbrnych żołnierzy i czeladź (raz o mało ich nie głaskał, gdy chcieli uciekać, a za innym razem o mało nie skazał ich bez sądu za same wspomnienie o możliwości ucieczki). I właśnie dlatego, że jego ludzie, nie wiedzieli, czego oczekiwać po możliwym powrocie do kraju, woleli uciekać samopas, niż dalej znosić niezdecydowanie hetmana.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Artur Rogóż » 29 lis 2010, 14:55

Powiem, że w tamtych czasach nikt nie miał wątpliwości - takie czyny jak Warneńczyka po Warną, Zamoyskiego w Krakowie, Żółkiewskiego pod Cecorą uchodziły za bohaterskie, godne naśladowania wzory. Inne wtedy były ideały i możemy dziś sobie mówić, że to czyny głupie, ale powinniśmy je oceniać zgodnie z duchem czasów, w których się wydarzyły, a wtedy potępienie ich jako głupich byłoby bardzo nieodpowiednie.

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: historyk » 29 lis 2010, 14:57

Artur Rogóż pisze:Powiem, że w tamtych czasach nikt nie miał wątpliwości - takie czyny jak Warneńczyka po Warną, Zamoyskiego w Krakowie, Żółkiewskiego pod Cecorą uchodziły za bohaterskie, godne naśladowania wzory. Inne wtedy były ideały i możemy dziś sobie mówić, że to czyny głupie, ale powinniśmy je oceniać zgodnie z duchem czasów, w których się wydarzyły, a wtedy potępienie ich jako głupich byłoby bardzo nieodpowiednie.
Trochę niezbyt trafne określenia moim zdaniem. Co do Warneńczyka... Mało kto wierzył w to, że Władysław zginął pod Warną. Większość wierzyła w jego pustelnicze życie i nikt nie wychwalał jego śmierci. Co do Zamoyskiego... Fakt, Janek wykazał się wielką odwagą, ale przeżył i ludność widząc bohatera, coraz bardziej darzyła Zamoyskiego uwielbieniem. Żółkiewski jednak, gdyby przeżył to także uzyskałby wielką popularność jako człowiek, który próbował jak mógł (wg mniemania przodków) powstrzymać niewiernych. A jak wiadomo Żółkiewski Cecory nie przeżył.

Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: ziomeka » 29 lis 2010, 20:30

Co do śmierci - każdy ma prawo do decydowania o swoim losie i jest to sprawa Żółkiewskiego, co z nim uczyni. Wydaje mi się, że jako człowiek mądry, którym najwyraźniej był, widząc to co dzieje się w kraju, a działo się nie za dobrze, zrobil jedną z mądrzejszych rzeczy.
Co do samej bitwy - sprawców klęski jest wielu i zapewne Żółkiewski był nim również, w większym lub mniejszym stopniu. Ale przypisywanie mu całej winy est przesadą. Możliwe, że nieporadnie dowodził bitwą, ale w tych warunkach (bardzo polowych) chyba zrobił, co mógł. A jeśli to nie spełniło oczekiwań ogółu, to kogo należy winić - jego, czy też może tego, kto go hetmanem mianował?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Bitwy, wojny i kampanie”