Żółkiewski pod Cecorą

Początek XVII w. przyniósł wznowienie działań antymoskiewskich. Rosja przechodziła właśnie kryzys dynastyczny. Przeciw carowi Borysowi Godunowowi wystąpił rzekomy syn Ivana IV, Dymitr. Poparty przez polskiego magnata Jerzego Mniszcha, który wydał za niego swą córkę Marynę, osiadł na tronie w 1605 roku. Wiele osób w Polsce zdecydowanie opowiadało się przeciw popieraniu tego awanturnika politycznego. Początkowo niechętny tej sprawie był również Zygmunt III. Wkrótce jednak zwolennicy „dymitriady” zdołali pozyskać króla.
Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: historyk » 29 lis 2010, 20:32

Akurat co do wyprawy mołdawskiej hetman miał całkowicie wolną rękę, daną mu przez króla. Zamoyski ćwierć wieku wcześniej w podobnych warunkach dał sobie radę, ale on miał autorytet...

Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: ziomeka » 29 lis 2010, 20:34

No to skoro nie nadawał się, to po co został mianowany hetmanem, po co dostał wolną rękę?
Nie podważam opinii, że Zamoyski był lepszym wodzem o Żółkiewskiego.Całkiem możliwe, że w tych realiach też by sobie poradził. Swoją drogą, ciekawe, że Zamoyski - ceniony przez Batorego, jakoś nie znalazł sympatii u Zygmunta. Jeśli założymy, że Zamoyski był jednym z najlepszych wodzów jakich miała RON, to czyją winą jest to, że popadł w niełaskę u króla? Może szatan go opętał?
Warunki były podobne, nie identyczne.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Husarz » 29 lis 2010, 20:40

ziomeka pisze:No to skoro nie nadawał się, to po co został mianowany hetmanem, po co dostał wolną rękę?
Nie podważam opinii, że Zamoyski był lepszym wodzem o Żółkiewskiego.Całkiem możliwe, że w tych realiach też by sobie poradził. Swoją drogą, ciekawe, że Zamoyski - ceniony przez Batorego, jakoś nie znalazł sympatii u Zygmunta. Jeśli założymy, że Zamoyski był jednym z najlepszych wodzów jakich miała RON, to czyją winą jest to, że popadł w niełaskę u króla? Może szatan go opętał?
Warunki były podobne, nie identyczne.

Nie szatan, tylko coraz większe stawanie się magnatem-prywaciarzem. Chciał wejść królowi na głowę, a król się nie dał i to się Zamoyskiemu nie spodobało.
A ja śmiem podważyć opinię wyższości zdolności dowódczych Zamoyskiego nad zdolnościami Żółkiewskiego. W 1601 r. gdy Szwedzi rozpoczęli "hasanie" po Inflantach, "Zyzio" z lepszymi dowódcami omawiał sposób tego problemu. Żółkiewski stanął za pomysłem błyskawicznej akcji, która miała na celu wyprzeć armię szwedzką z Inflant. I było to lepsze rozwiązanie i niestety niezrealizowane. A Zamoyski? Chciał, aby armia mozolnie odzyskiwała każdą twierdzę i tak gnietliśmy się aż do Kircholmu, a można to było wcześniej rozwiązać.

To tak offtopując.

Żółkiewskiemu może pod Cecorą na serio odbiło jeśli chodzi o dyscyplinę, ale dla mnie jest bohaterem i nic tego nie zmieni, bo jakakolwiek forma śmierci za ojczyznę jest oznaką bohaterstwa.

Otton III
Moderator
Posty: 591
Rejestracja: 10 paź 2010, 17:48
Lokalizacja: Chorzów

Re: Żółkiewski pod Cecorą

Post autor: Otton III » 29 lis 2010, 21:02

historyk pisze:Akurat co do wyprawy mołdawskiej hetman miał całkowicie wolną rękę, daną mu przez króla. Zamoyski ćwierć wieku wcześniej w podobnych warunkach dał sobie radę, ale on miał autorytet...
Żółkiewski co do wyprawy mołdawskiej nie miał wolnej ręki, nie było to jego prywatne przedsięwzięcie, działał on na polecenie sejmu, z kolei królowi, który kompletnie nie interesował się polityką naddunajską, było w tej sprawie wszystko jedno.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Bitwy, wojny i kampanie”