ODSIECZ WIEDEŃSKA W 1683 ROKU - Monarchia Naddunajska

Początek XVII w. przyniósł wznowienie działań antymoskiewskich. Rosja przechodziła właśnie kryzys dynastyczny. Przeciw carowi Borysowi Godunowowi wystąpił rzekomy syn Ivana IV, Dymitr. Poparty przez polskiego magnata Jerzego Mniszcha, który wydał za niego swą córkę Marynę, osiadł na tronie w 1605 roku. Wiele osób w Polsce zdecydowanie opowiadało się przeciw popieraniu tego awanturnika politycznego. Początkowo niechętny tej sprawie był również Zygmunt III. Wkrótce jednak zwolennicy „dymitriady” zdołali pozyskać króla.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

ODSIECZ WIEDEŃSKA W 1683 ROKU - Monarchia Naddunajska

Post autor: Warka » 12 paź 2012, 23:09

Przez cały XVII wiek Imperium Osmańskie prowadziło
zaborcze wojny z Rzeczpospolitą, Cesarstwem Austriackim, Wenecją
i Rosją. Żadne z państw atakowanych przez Turków samo nie miało
szans na zwycięstwo. W dniu 31 marca 1683 roku Rzeczpospolita i
Austria podpisały przymierze przeciw Turcji. Oba państwa
zobowiązały się do wzajemnej pomocy militarnej na wypadek ataku
Państwa Osmańskiego.
W czerwcu 1683 roku armia imperium osmańskiego w sile
około 120.000 żołnierzy, pod dowództwem wielkiego wezyra Kara
Mustafy, zaatakowali Austrię. Przeciw tej potędze Austria, pod dowództwem Księcia Karola
Lotaryńskiego, wystawiła armię liczącą
około 32.000 żołnierzy. Armia ta próbowała
zatrzymać pochód wojsk osmańskich w
rejonie Jaworyna i Petronell, ale z powodu
głębokiego oskrzydlenia przez Tatarów
wycofała się za Wiedeń. Część piechoty
austriackiej wzmocniła załogę Wiednia, a
reszta wojsk cesarskich starała się zwalczać
mniejsze oddziały osmańskie. Turcy zdobyli
parę małych zamków na Węgrzech i Austrii
i w lipcu 1863 roku dotarli do Wiednia,
który oblegli. Podczas marszu żołnierze
tureccy wszystko niszczyli i grabili, a
ludność brali w jasyr lub mordowali.
Ks. Karol Lotaryński Kara Mustafa
W czerwcu 1683 roku Austria poprosiła
o pomoc Rzeczpospolitą. W krótkim okresie
czasu armia polska powiększyła się
dwukrotnie z dzięki nowym zaciągom. Wojska
koronne zebrała się koło Krakowa i na czele z
królem Janem III Sobieskim wyruszyła na
pomoc sojusznikowi. Wojska polskie
maszerowały przez : Śląsk, Czechy do Austrii.
Wszędzie były entuzjastycznie witane, co nie
do końca podobało się władzom austriackim.
W dniu 3 września 1683 roku pod Tuln nad
Dunajem armia polska licząca łącznie około
27.000 żołnierzy w tym : W. Kossak „Rewia husarii”
1. husarzy, jazdy pancernej i lekkiej – 12.888 żołnierzy,
2. dragonów – 3.200 żołnierzy,
3. piechoty – 10.370 żołnierzy,
4. artylerii – 250 żołnierzy,
połączyła się z armią austriacką liczącą około 18.000 żołnierzy w tym :
1. jazdy około 10.000 żołnierzy,
2. piechoty około 8.000 żołnierzy,
3. artylerii towarzysz pancernyi wojskami posiłkowymi książąt niemieckich :
1. oddziały bawarskie : jazdy - około 3.000 żołnierzy, piechoty -
około 7.500 żołnierzy,
2. oddziały saskie : jazdy - około 2.000 żołnierzy, piechoty - około
7.500 żołnierzy,
3. oddziały szwabskie : jazdy - około 2.500 żołnierzy, piechoty -
około 7.000 żołnierzy,
Razem wojska sprzymierzone posiadały około XXX żołnierzy jazdy i
XXX żołnierzy piechoty.
Naczelne dowództwo połączonych sił objął Jan III Sobieski. Wojska
sprzymierzone dotarły do laski wiedeńskiego w dniu 10 września 1683
roku i rozpoczęły przygotowanie do bitwy..
piechur cesarski
BITWA Jan III Sobieski
Przed bitwą, pod przewodnictwem króla Jana III
Sobieskiego, odbyła się narada wojenna. W naradzie wzięli
udział wszyscy wyżsi dowódcy sił sprzymierzonych.
Ustalono, że lewe skrzydło sprzymierzonych zajmą wojska
austriackie wzmocnione paroma chorągwiami husarskimi, w
centrum będą walczyć wojska książąt niemieckich, a na
prawym skrzydle wojska koronne.
W dniu 12 września o trzeciej nad ranem Jan III Sobieski
przyjechał do kwatery ks. Karola Lotaryńskiego i wydał mu
polecenie ataku.
Godzinę później
oddziały austriackie
ruszyły do natarcia.
Szybko starły się z
janczarami. Działa sprzymierzonych otworzyły ognień do
Turków. Ci próbowali kontratakować i zdobyć baterię, ale
zostali krwawo odparci. W chwilę później książe Karol
Lotaryński osobiście poprowadził lewe skrzydło, na pozycje
tureckie, chcąc odepchnąć nieprzyjaciela od Dunaju. Wojska
austriackie powoli, ale systematycznie poruszały się do
przodu. Do cięższych walk doszło dopiero w okolicy
miejscowości Heiligenstadt, gdzie piechotę turecką i
janczarów wspomogła turecka jazda spahisi oraz artyleria.
Mimo znacznych strat wojska cesarskie koło południa
sforsowały potok Grünzingbach i zdobyły Heiligenstadt.
Wielki Wezyr zaczął przegrupowywać swe siły na prawym
skrzydle, by odepchnąć Austriaków w stronę Lasu
Wiedeńskiego. Jan III polecił ks. Lotaryńskiemu wstrzymać
atak i czekać na pozostałe oddziały sprzymierzonych (film1).
Spahisi tureccy
Po wysłuchaniu mszy Jan III przemówił do żołnierzy, po czym wojska koronne polskie ruszyły do
boju. Pierwsza poruszała się piechota, mająca za zadanie wyprzeć Turków z wąwozów i winnic
oraz oczyścić drogę jeździe. Piechotę wspierała artyleria pod dowództwem gen. Kąskiego. Mimo
trudności i dużych strat od ognia wojsk osmańskich jej morale było bardzo wysokie. Dzięki temu, oraz przewadze uzbrojenia, do godziny piętnastej
polska piechota opanowała wzgórza dzielące jazdę od podmiejskiej
doliny, do której zepchnięci zostali Turcy i zapewniła dogodne
warunki do szarży. W czasie, gdy piechota polska torowała drogę
jeździe, na polskim prawym skrzydle Orda krymska próbowali obejść
i zaatakować oddział hetmana Jabłonowskiego, lecz na widok
gotowej do boju polskiej jazdy Tatarzy wycofali się bez walki. Chan
udał się do namiotu wielkiego wezyra. Doszło tam do awantury.
Znieważony Chan wraz z wiszą częścią Tatarów opuścił pole bitwy
(za swój uczynek w niedługim czasie Turcy usunęli Go z tronu). Gerymski M, „Potyczka z Tatarami”
Bez przeszkód ze strony Turków jazda polska około godziny szesnastej zajęła pozycje wyjściowe
do natarcia. Wojska sprzymierzonych
rozciągnęły się szerokim półkolem wzdłuż
całej równiny wiedeńskiej. W obozie
osmańskim morale upadało, cześć
wojowników, czeladź i służba obozowa
zabierały swój dobytek i dezerterowały.
Widząc to król Jan III zdecydował się na
decydujące uderzenie, nie chcąc, aby wielki
wezyr nocą przegrupował swe siły i wycofał się
za rzekę Wiedenkę. Aby sprawdzić możliwości
przeprowadzenia szarży wysłał na rozpoznanie
chorągiew starosty halickiego Stanisława
Potockiego. Rekonesans wdarł się w szyki
tureckie aż pod stanowiska wielkiego wezyra.
Została jednak odparta, ponosząc ciężkie straty. Pościg turecki rozbił się o polskie i niemieckie
oddziały. Rozpoznanie potwierdziło, że Turcy nie będą w stanie oprzeć się zmasowanej szarży
kawalerii.
Tymczasem Kara Mustafa ściągał wszystkie swoje siły przeciwko Polakom, koncentrując trzy
czwarte armii oraz artylerii w centrum, gdzie spodziewał się natarcia. Ogołocił z wojska nawet
atakowane przez Karola Lotaryńskiego prawe skrzydło. W tym momencie bitwa była już
praktycznie wygrana przez
sprzymierzonych, gdyż siły austriackie
mogły praktycznie bez przeszkód
przedrzeć się doliną Wiedenki do
oblężonego miasta. Król polski
postanowił jednak nie poprzestać na
tym i powziął zamiar otoczenia i
zniszczenia całej armii Kara Mustafy.
Wielki wezyr zorientował się w jego
planach i rozkazał wesprzeć główne
siły oddziałami oblegającymi dotąd
Wiedeń, kiedy miny podłożone pod
murami miasta były już gotowe do
wybuchu. Turcy przeprowadzili jeden
atak na siły sprzymierzonych, ale
wycofali się pod ostrzałem dragonii i
artylerii. Damel J.K., „Bitwa pod WiedniemPrzed godziną osiemnastą wojska polskie otworzyły ogień do oddziałów tureckich ze wszystkich
dział i muszkietów. Równocześnie jazda zaczęła się szykować do natarcia. Król Jan III rozmówił
się jeszcze ze starostą lidzkim i krzepickim, Anastazym Miączyńskim, aby ten ze swoim pułkiem
opanował namioty wezyrskie, po czym dał rozkaz do ataku. W ciągu kilkunastu minut runęło na
Turków 20000 jazdy, w tym 2,5 tys. Husarii (film2). Była to prawdopodobnie największa szarża w
Keith R. „Szarża husarii”
dotychczasowych dziejach Europy. piechota i artyleria osmańska zdążyli oddać tylko jedną salwę
zanim husaria, polskie chorągwie pancerne, lekka jazda, oraz oddziały niemieckie i austriackie
starły się z wojskami tureckimi, rozrywając ich szeregi i przedzierając się w głąb szyku. Na ten
widok masy żołnierzy muzułmańskich w panice rzuciły się do ucieczki.
Brandt J., „Bitwa pod Wiedniem”W centrum broniły się jeszcze oddziały tureckie, oddzielone od wojsk sprzymierzonych jarem.
Jednak i ono, gdy tylko jazda przełamała opór oddziału
Ibrahima paszy na prawym skrzydle, natychmiast uciekły.
Wokół świętej chorągwi Mahometa pozostało około 5-6 tys.
żołnierzy, głównie dowódców, gwardia przyboczna Kara
Mustafy, służby obozowej i niedobitków z walczących dalej
jednostek. Była to resztka armii osmańskiej, która niebawem
została otoczona z dwóch stron jazdą sprzymierzonych.
Świętą chorągiew uratowali Tatarzy Hadży Gereja, którzy
pozostali na polu bitwy i nie wycofali się razem z chanem i
resztą ordy. Dzięki temu Hadży Gerej niedługo później został
chanem tatarskim w miejsce zdetronizowanego Murad
Gereja (film3). Kossak J., „Taniec
tatarski”
W obliczu klęski Kara Mistafa wezyr wydał rozkaz wycofania się do obozu, by tam bronić się
wśród wałów i namiotów. Jazda polska
następowała za nim, zdołał jednak dotrzeć do
swoich namiotów i umocnić się tam. Gwardia
przyboczna wielkiego wezyra broniła się w
obozie jeszcze przez prawie pół godziny,
ponosząc duże straty. Kto żyw, łapał co mu w
ręce wpadło i uciekał. Pokojowi wezyra,
schwytani po bitwie przez oddziały
sprzymierzonych mieli przy sobie broń i
klejnoty o wartości kilku tysięcy dukatów
każdy. Wreszcie nieliczni ocalali gwardziści,
z których jeden złożył i ukrył w zanadrzu
świętą chorągiew Mahometa, wsadzili
wielkiego wezyra na koń i uszli z nim przez
tylną bramę obozu z pola bitwy w stronę
Jawaryna. Grafika „Obrona obozu pod
Wiedniem”
Kossak J. „Odnalezienie sztandaru proroka”
Późnym wieczorem wojska
sprzymierzone wdarły się między
obozu i do okopów tureckich, gdzie
natrafiły na prawie dziesięć tysięcy
chorych i rannych Turków, których
natychmiast wycięto do nogi.
Uwolniono też kilka tysięcy jasyru
chrześcijańskiego. W obozie tureckim
zdobyto m. in. 983 cetnary prochu i
1500 cetnarów ołowiu, nie
wspominając już o bogactwach
złupionych przez wojska
muzułmańskie oraz skarbie wielkiego
wezyra, który prawie w całości
przypadł zwycięzcom. Zapadające ciemności przerwały bitwę, toteż Jan III, nie zdający sobie
jeszcze sprawy z rozmiarów zwycięstwa, nakazał pełną gotowość i zabronił zajmować całego
obozu w obawie przed rabunkiem i upadkiem dyscypliny. Wojska sojusznicze wykazały sięzdumiewającą karnością nie brali się do grabieży, ani nawet nie rozpuścili szyku.
Rano obozem wstrząsnął wielki huk, ktoś
podpalił zapasy prochu pozostałe po Turkach.
Dopiero teraz, kiedy jasnym się stało, że
muzułmanie są już daleko, rozpoczęło się
plądrowanie obozu. W namiotach wielkiego
wezyra król Jan III opisał swą wiktorię w liście
do Marysieńki, który zaraz posłał przez gońca do
stolicy, a największą z chorągwi tureckich
(wziętą mylnie za sztandar Proroka) do Rzymu
papieżowi Innocentemu XI.
Matejko J., „Jan III Sobieski
wysyła wiadomość o zwycięstwie papieżowi Innocentemu XI”
PODSUMOWANIE
Była to jedna z największych bitew XVII wieku. Straty tureckie wyniosły szacunkowo około
15.000 zabitych, a straty wojsk sprzymierzonych około 3.500 zabitych w tym 1.300 Polaków. Było
też dużo rannych. Z powodu nieudzielenia przez
stronę austriacką opieki, po paru dniach część
rannych zmarła. Plan Sobieskiego okrążenia i
wybicia wojsk muzułmańskich nie powiódł się
dzięki zaciętemu oporowi gwardii Kara Mustafy,
która umożliwiła ucieczkę spod Wiednia
znacznej części wojsk. W bitwie pod Wiedniem
ta potęga osmańska została złamana raz na
zawsze, odtąd przestała Turcja stanowić
zagrożenie dla Europy. Wojska sprzymierzonych
zdobyły olbrzymie łupy. Jan III otrzymał
wszystkie rzeczy należące do Kara Mustafy.
Po paru dniach łupy króla zostały
wysłane na 400 wozach do Polski. „Powrót z Wiednia”
Kossak J., „Wjazd Jana III Sobieskiego do Wiednia”Po bitwie pod Wiedniem współpraca
sprzymierzeńców przestała się tak dobrze
układać. Wojska książąt niemieckich uznały, że
wykonały swój obowiązek w wobec Cesarza
Austrii i wróciły do swoich krajów. Cesarz
Leopold I robił afronty polskiemu Królowi, a z
wojsku koronnemu nawet nie podziękował za
okazaną pomoc. Armia austriacka niechętnie
współpracowała z wojskami koronnymi.
Ostatnią wspólną bitwę, pod dowództwem Jana
III, wojska sprzymierzone rozegrały w
listopadzie 1863 pod Parkanami.
Grottger A., „Spotkanie Jana III Sobieskiego z Leopoldem I”
Wojna z Turkami trwała jeszcze długo i zakończyła się ostatecznie dopiero w 1699 roku pokojem w
Karłowicach. Polska odzyskała utracone ziemie, ale na tym się skończyło. Austria odzyskała Węgry
i dalej na południe spychała wojska osmańskie.
OPRACOWAŁ I PRZYGOTOWAŁ
ANDRZEJ CHOJNACKI

ODPOWIEDZ

Wróć do „Bitwy, wojny i kampanie”