RZEŹ W MOSKWIE.

Początek XVII w. przyniósł wznowienie działań antymoskiewskich. Rosja przechodziła właśnie kryzys dynastyczny. Przeciw carowi Borysowi Godunowowi wystąpił rzekomy syn Ivana IV, Dymitr. Poparty przez polskiego magnata Jerzego Mniszcha, który wydał za niego swą córkę Marynę, osiadł na tronie w 1605 roku. Wiele osób w Polsce zdecydowanie opowiadało się przeciw popieraniu tego awanturnika politycznego. Początkowo niechętny tej sprawie był również Zygmunt III. Wkrótce jednak zwolennicy „dymitriady” zdołali pozyskać króla.
Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

RZEŹ W MOSKWIE.

Post autor: ziomeka » 05 kwie 2013, 23:17

Na przełomie XVI i XVII wieku państwo rosyjskie przeżywało poważny kryzys społeczno-polityczny. Syn Iwana Groźnego, Dymitr zginął w tajemniczych okolicznościach w 1591 roku, a po władzę na Kremlu sięgnął Borys Godunow (być może to on pozbawił życia Dymitra). Szybko jednak pojawił się człowiek (niejaki Griszka Otrepjew) podający się za cudem ocalałego Dymitra. Mając poparcie polskiej magnaterii, koronował się na cara. W 1606 roku doszło do rewolty i lud moskiewski pozbawił Dymitra Samozwańca władzy. Razem z nim zginęło wówczas około 500 Polaków z jego najbliższego otoczenia. Trupa Samozwańca spalono, a prochy wystrzelono z działa w kierunku zachodnim, czyli w stronę Polski. Był to początek krwawych walk do jakich miało dojść pomiędzy Rosjanami i Polakami.

Zygmunt III Waza zajęty był wówczas tłumieniem rokoszu Zebrzydowskiego. Aby osłabić rokoszan, zaczęto namawiać niespokojny, szlachecki „element” do wyruszenia na Moskwę i pomszczenia Samozwańca. W ten sposób król Zygmunt chciał pozbyć się z kraju przeciwników politycznych. Wkrótce jednak sam popełnił fatalny błąd i włączył się w „awanturę moskiewską”. Marzyła mu się korona moskiewska i nawrócenie Rosji na katolicyzm! Zresztą, miał to być tylko pierwszy krok do zdobycia korony szwedzkiej przez Wazę.

Przez dwa lata trwały ciężkie walki z wojskami cara Wasyla Szujskiego, który w 1609 roku zawarł przymierze ze Szwecją. Po tym fakcie, król Polski ruszył zbrojnie na Moskwę. Zajęto ziemię smoleńską, a Żółkiewski pod Kłuszynem rozbił wojska rosyjsko-szwedzkie. W październiku 1610 roku hetman wkroczył do Moskwy. Wasyl Szujski został zdetronizowany. Szybko jednak okazało się, że Polacy wpadli w pułapkę. Zostali na Kremlu okrążeni przez nieprzychylną im ludność Moskwy. Ich położenie szybko się pogarszało.

Walki prowadzono ze szczególnym okrucieństwem. Jeńców przed śmiercią torturowano, kobiety gwałcono, rabowano i niszczono. Polacy gwałcili nawet żony i córki bojarów przychylnych królowi Zygmuntowi. Niewiele się to jednak różniło od ogólnego „stylu prowadzenia wówczas wojen”. Polski komendant Kremla Aleksander Gosiewski próbował hamować okrucieństwo. Żołnierzowi, który po pijanemu strzelił do prawosławnej ikony Matki Boskiej, odrąbano ręce i nogi, a tułów spalono żywcem. Żołnierzowi, który spoliczkował popa, obcięto prawe ramię. Kary te jednak na niewiele się zdały.

W marcu 1611 roku doszło do wybuchu powstania mieszkańców Moskwy. Polacy nie dali się wyprzeć z Kremla i podpalili miasto. Duża część Moskwy spłonęła. Nawet Żółkiewski był pod wrażeniem okrucieństwa obu walczących stron. Jednak w sierpniu 1612 roku Rosjanie otoczyli Kreml i rozpoczęło się jego oblężenie. Polacy pozbawieni zaopatrzenia dopuszczali się nawet kanibalizmu, aby przetrwać i nie umrzeć z głodu. 1 listopada podpisano kapitulację. 6 (według niektórych badaczy 7) listopada 1612 roku Polacy opuścili Kreml. Większość z nich, wbrew wcześniejszym obietnicom, od razu wymordowano. Reszta poszła w niewolę.

W pamięci potomnych wydarzenia te tkwią wciąż mocno. Rosjanie obchodzą 7 listopada swoje święto narodowe, właśnie na pamiątkę wygnania Polaków z Moskwy. Ostatnio nakręcili też film o roku 1612. Niestety nie był to chlubny epizod naszych, polskich dziejów. Przyczynił się na pewno do wzrostu polonofobii wśród Rosjan i umocnił ich nacjonalizm. My nie odnieśliśmy żadnych korzyści z wydarzeń 1612 roku. Skutki błędu Zygmunta III i polskiej szlachty, pośrednio odczuwamy do dziś.

Na podstawie: J. Tazbir, Polska na zakrętach dziejów, Wyd. Sic, Warszawa 1997.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Bitwy, wojny i kampanie”