Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Wśród ważnych spraw epoki napoleońskiej wybitne miejsce, choć nie naczelne, zajmowała bez wątpienia sprawa polska. Stanowiła jeden z najbardziej aktualnych i specyficznych problemów w ówczesnych przemianach polityczno – społecznych, a zwłaszcza w europejskiej polityce międzynarodowej.
W wyniku kolejnych rozbiorów ziemie Rzeczypospolitej zostały podzielone między trzech zaborców. Niemal natychmiast po III rozbiorze powstały pierwsze organizacje spiskowe, mające na celu odzyskanie niepodległości. W 1796 roku podpisano w Krakowie tajny akt konfederacji, która zapowiadała walkę z trzema zaborcami w łączności z narodem francuskim.
Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Post autor: ziomeka » 16 cze 2010, 05:28

Postać Poniatowskiego zajęła szczególne miejsce w historii naszego narodu. Stał się on ucieleśnieniem polskiego honoru. Bez wątpienia na to zasługiwał, ale czy jego wojskowa kariera nie jest przereklamowana? Czy Poniatowski był dobrym wodzem? Czy Napoleon miał rację mówiąc, że Poniatowski jest dobry jedynie ze swoimi k*rwami w Warszawie, komentując styl jego dowodzenia w 1812 roku?

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Post autor: Artur Rogóż » 16 cze 2010, 05:29

Napoleon mianowal go marszalkiem.

Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Re: Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Post autor: ziomeka » 16 cze 2010, 05:30

Artur Rogóż pisze:Napoleon mianowal go marszalkiem.
Tylko dlatego, że mu ratował dupę pod Lipskiem. Dzień później i tak się utopił ratując przeprawę dla wojsk francuskich.

Napoleon był cynikiem. Lubił kreować ludzi wg swoich potrzeb.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Post autor: Artur Rogóż » 16 cze 2010, 05:31

Wydaje mi się, że Napoleon mianował Poniatowskiego marszałkiem tylko z tego powodu, że przewidział jego śmierć. Jest to świetny przykład dla podparcia Twej tezy określającej Napoleona jako bezwzględnego cynika. Nadając mu tytuł marszałka oraz zdając sobie sprawę z tego, że jest skazany na śmierć Napoleon wiedział, że Poniatowski nie nacieszy się swoim nowym tytułem. Co więcej, Napoleon nadając ten tytuł Poniatowskiemu dążył do destrukcji własnego Cesarstwa - przecież renta jaką dostała jego siostra obciążała budżet państwa. No i wreszcie papier zmarnowany na mianowanie Poniatowskiego marszałkiem... Napoleon był więc cyniczny, autodestrukcyjny i anty-ekologiczny.

Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Re: Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Post autor: ziomeka » 16 cze 2010, 05:32

Artur Rogóż pisze:Napoleon mianowal go marszalkiem.
To cenny fakt, który może nam pomóc w dyskusji (przy okazji: czy mógłbyś podać źródło tej ciekawostki?).
Nasuwa mi się jednak spostrzeżenie, że Bonaparte uczynił też marszałkami takich genialnych dowódców jak Ney, Victor czy Lefebvre. Nie wiem więc, czy chciałeś Poniatowskiemu sprawić komplement stawiając go w szeregu takich tuzów, ale jeśli tak, to chyba przesadziłeś z tym wynoszeniem go pod niebiosa. Oddajmy Bogu, co boskie (honor Polaków), a Cesarzowi (Francuzów), co cesarskie.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Post autor: Artur Rogóż » 16 cze 2010, 05:35

Najczesciej wytyka mu sie brak umiejetnosci operowania wiekszymi silami na szczeblu taktcznym.Ataki przeprowadzal najczesciej poszczegolnymi szwadronami czy batalionami.Pod Borodino o ile sie nie myle Cesarz mial mu wreszcie nakazac inna forme uzycia sil.W skali strategicznej w zasadzie samodzielnie i najzupelniej poprawnie przeprowadzil kampanie 1809 roku.Pretensje o te operacje doprawdy miec do niego trudno.
Jeszcze mozna pokusic sie o ocene osobistego zaangazowania i odwagi ksiecia.Nie oszczedzal sie absolutnie,bywal ranny,przyklady wrecz brawury dawal bardzo czesto,ale w swej epoce to byl u wyzszych dowodcow niemal standart.
To taka ogolna ocena.Chyba,ze masz Adamie na mysli zabawe w jakies dokladniejsze analizy poszczegolnych bitew i operacji.

Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Re: Ks. Józef Poniatowski jako dowódca

Post autor: ziomeka » 16 cze 2010, 05:37

Możesz rozwinąć tezę o tym, że nie umiał operować większymi siłami na szczeblu taktycznym? Przykład Borodino jest akurat całkowicie nieadekwatny, ponieważ Poniatowski nie miał innego wyjścia. Miał za zadanie zaatakować przeważające siły Rosjan w terenie sprzyjającym obronie. To co zrobił Poniatowski pod Bordino było jedynym rozsądnym wyjściem.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Epoka napoleońska”