1886 - Tornado w Krośnie Odrzańskim

Utrata niepodległości i państwowości Rzeczpospolitej w 1795 roku otworzyła zupełnie nowy rozdział w historii społeczeństwa polskiego. 123 lata zaborów przypadły na burzliwy wiek XIX, w którym Europa i świat wchodziły w erę nowoczesności. Był to czas wielkich przemian zarówno społecznych, jak i gospodarczych i politycznych. Ostatnia fala rewolucji przemysłowej sprawiała, że odchodziły w niepamięć dawne struktury społeczne i ustępowały miejsca nowym, opartym na kapitalistycznych formach gospodarki i coraz szybszego uprzemysłowienia. Po epoce oświecenia i rewolucji wiek XIX był czasem rozwoju idei i ideologii politycznych, które odpowiadały przemianom społecznym i gospodarczym. Rozwój liberalizmu, a następnie socjalizmu, komunizmu i anarchizmu, a także pojawienie się społecznej nauki Kościoła katolickiego zmieniał oblicze polityki. Suwerenność władców, potwierdzana jeszcze na Kongresie Wiedeńskim 1815 roku, ustępowała miejsca idei państwa narodowego. Zmiany zachodziły też w sferze kultury. Polskie społeczeństwo brało udział w tych przemianach, lecz w bardzo specyficznej sytuacji braku własnego państwa i podziału pomiędzy trzy mocarstwa zaborcze. Rozwój społeczny Polski w tym okresie był niespójny, w różnym czasie i w różnej intensywności przychodziły w trzech zaborach zmiany gospodarcze i polityczne.
historia Polski
Posty: 110
Rejestracja: 15 kwie 2014, 04:37

1886 - Tornado w Krośnie Odrzańskim

Post autor: historia Polski » 01 lip 2014, 03:59

O tym przypadku słyszałem już od dawna, ale dopiero ostatnio dogrzebałem się do szczegółowych materiałów w tej sprawie. Huraganowa burza wraz z zapewne trąbą powietrzną, uszkodziła wówczas większość budynków w mieście.


Rok 1886 nie zapisał się dobrze w pamięci mieszkańców Krosna Odrzańskiego. Zima była ciężka i długa a nawet gdy już przeminęła, dawała o sobie znać późnymi przymrozkami. Wiosna natomiast rozpoczęła się bardzo sucho. Ale tego co nastąpiło 14 maja nikt się nie spodziewał

Korespondent opisuje katastrofę szczegółowo:
Pięknie złociło słońce uśmiechającą się życiem wiosennem przyrodę, wszystko rozkwitało uroczo pod wpływem ciepłego powietrza - gdy nagle na zachodzie widnokręgu ukazały się chmury. Nikogo one zatrwożyć nie mogły; przeciwnie, witano je radośnie, bo spragniona ziemia potrzebowała deszczu i ożeźwienia. Ale robiło się coraz posępniej i coraz ciemniej, chmury podnosiły się coraz wyżej, a krótko przed 3-ią olbrzymia czarna chmura stanęła tuż za miastem i przechylać się na nie zdawała, szerząc mrok nocny wśród skwarnej duszności powietrza. I zaczęło niebawem szumieć i huczeć i zerwał się nagle wicher gwałtowny i zamienił się nagle - w tak niesłychaną burzę, tak się nad miastem i w mieście imperatycznie skręcił i zwinął, tak zahuczał przerażająco wśród bicia piorunów, że przestrach ogarnął całą ludność.
Straszliwy łomot napowietrzny, błyskawice, siekce ciemności, szum, wycie i huki przerażające - wszystko to w jedną połączone grozę. Ziemia się pod nogami trzęsła. Trwało to krótko. Cyklon pędził od południa-wschodu ku pólnocnemu-zachodowi.
Niebawem zaczęło słońce odsłaniać pogodne oblicze i pokazało się w całej okropności spustoszenie - dzieło kilkunastu minut. W mieście powstał lament wielki. Dość powiedzieć, ze burza przewróciła wieżę wspaniałego maryackiego kościoła, krzyżem na dól zwaliwszy ją na zdruzgotane zabudowania pewnego przemysłowca i pogrzebawszy w gruzach kilkoro ludzi.
Straż ogniowa i załoga wojskowa rozbiegły się po mieście dla ratowania mieszkańców. Wszędzie rumowiska, masy cegieł, dachówek, belek, łat, okiennic, okien, drzew , szkła, sprzętów...
Kominy fabryczne powywracane, z 500 domów poznoszone dachy i wiązania. Takimże uszkodzeniom uległy: kościół katolicki, szkoła, ratusz, gmach pocztowy i t. d.; 10 000 szyb wybitych, z pomnika kamiennego na rynku wierzchołek strącony. W domach meble i sprzęty połamane. Dziecko pewnego dekarza uniosła trąba wysoko w powietrze i zabiła. Najsilniejsze drzewa promenady miejskiej na cmentarzu po ogrodach i nad szosą powyrywane z korzeniami. W drukarki miejscowego dziennika wszystkie okna powybijane, płyty drukarskie zniszczone, machina gruzami zasypana. Na rynku dwie ciężkie żelazne latarnie z ziemi wyrwane.
Sąsiednia wieś Staresarnice (Alt-Rehfeld) także srodze ucierpiała; mało zabudowań uniknęło szkody; inne wsie w różnej bliskości ale w innym kierunku położone, daleko mniej dotknięte.
Na ogrze rzuciła siła trąby jedną szkutę na drugą, przyczem obie zatonęły i zginęło 5 osób. Na domiar utrapienia wieczorem gwałtownie deszcz zaczął padać; woda lała się strumieniami do domów, pozbawionych dachów i sufitów, niszcząc ruchomy dobytek, towary i zapasy żywności.
Gdy noc nastała nikt nie myślał o spoczynku. Rozlegały się wciąż płacze i jęki a nie ustawała też praca niesienia ratunku zasypanym gruzami.
Naliczono 5 ludzi zabitych na placach i ulicach, z pod gruzów wydobyto 3 trupy; ocalono 5 osób, mniej lub więcej niebezpiecznie ranionych.[1]
Wspomniana wieś Alt-Rehfeld to dzisiejszy Stary Raduszec na samym przedmieściu Krosna. Czy była to trąba? Uniesienie w powietrze dziecka, co potwierdza też inne źródło, jest dowodem - wiatr prostoliniowy tego nie potrafi. W dodatku szkody układają się w wyraźny pas. Tekst na Regiopedii wymienia jeszcze wsie Bronków i kamień.[2]


Bardziej szczegółowe są źródła niemieckie; w doniesieniach o obserwacjach meteorologicznych zebranych przez Pruski Królewski Instytut Meteorologiczny na rok 1886 opisuje się chmurę w kształcie czarnego leja, która połączyła się z ziemią ciemnym walcem, i wzbudziła wiatr który zburzył prawie wszystkie poza kilkoma budynki w mieście. Miał on też wywołać szkody w okolicznych lasach, na podstawie których oceniono szerokość pasa zniszczeń na 800-1200 metrów, zaś długość na 30 km[3] Na południe od miasta stwierdzono w lesie punktowe "gniazda" powalonego lasu, zapewne wywołane podmuchami bocznymi. Na północ od miasta obserwowano ponadto trzy pasy zniszczonego lasu, szerokie na 30 metrów, długie na 250 i oddzielone od siebie pięćdziesięciometrowymi pasami lasu nie uszkodzonego. Trudno ocenić czy zniszczenia te wywołały boczne wiry, czy też może raczej pasowość była związana ze strukturą nasadzeń lasów (w sensie, że w tych trzech pasach rosły drzewa o innej odporności na silny wiatr.)

Jak dla mnie wszystkie zebrane informacje jednoznacznie wskazują, że przez Krosno Odrzańskie przeszło tornado podobne rozmiarami i siłą do tego z Blachowni z 2008 roku. Jeśli dane z relacji są dobre, to wówczas ten przypadek należałoby uznać za najbardziej śmiercionośny na ziemiach Polskich (choć miasto należało wówczas do Niemiec), przebijając trąbę pod Ciechanowcem, którą już opisywałem, albowiem pięć ofiar "na placach i ulicach" trzy ofiary w zawalonych domach i pięć na Odrze, to razem 13 osób zabitych.

----------
[1] Gazeta Polska 1886 22 maja nr. 133; Polona.pl
[2] http://lubuskie.regiopedia.pl/wiki/orka ... odrzanskim
[3] http://www.wetterzentrale.de/cgi-bin/we ... on&jump2=1
Autor: Kuba Grom

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”