Park Rewolucjonistów w Krakowie

Utrata niepodległości i państwowości Rzeczpospolitej w 1795 roku otworzyła zupełnie nowy rozdział w historii społeczeństwa polskiego. 123 lata zaborów przypadły na burzliwy wiek XIX, w którym Europa i świat wchodziły w erę nowoczesności. Był to czas wielkich przemian zarówno społecznych, jak i gospodarczych i politycznych. Ostatnia fala rewolucji przemysłowej sprawiała, że odchodziły w niepamięć dawne struktury społeczne i ustępowały miejsca nowym, opartym na kapitalistycznych formach gospodarki i coraz szybszego uprzemysłowienia. Po epoce oświecenia i rewolucji wiek XIX był czasem rozwoju idei i ideologii politycznych, które odpowiadały przemianom społecznym i gospodarczym. Rozwój liberalizmu, a następnie socjalizmu, komunizmu i anarchizmu, a także pojawienie się społecznej nauki Kościoła katolickiego zmieniał oblicze polityki. Suwerenność władców, potwierdzana jeszcze na Kongresie Wiedeńskim 1815 roku, ustępowała miejsca idei państwa narodowego. Zmiany zachodziły też w sferze kultury. Polskie społeczeństwo brało udział w tych przemianach, lecz w bardzo specyficznej sytuacji braku własnego państwa i podziału pomiędzy trzy mocarstwa zaborcze. Rozwój społeczny Polski w tym okresie był niespójny, w różnym czasie i w różnej intensywności przychodziły w trzech zaborach zmiany gospodarcze i polityczne.
Awatar użytkownika
Adambik
Posty: 501
Rejestracja: 24 lis 2010, 22:41

Park Rewolucjonistów w Krakowie

Post autor: Adambik » 12 gru 2012, 04:18

Nie ma na świecie wiele takich miejsc, które można by uznać zarazem za kolebkę niepodległej Polski jak i miejsce, gdzie wykuwały się zręby Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. A przecież tuż przed I wojną światową w Krakowie mieszkali, często w sąsiadujących z sobą kamienicach, liczni polscy i rosyjscy rewolucjoniści, którzy w 1920 r. mieli zewrzeć się z sobą, w śmiertelnym boju podczas wojny polsko-bolszewickiej.
Oprócz piwiarni, biur, redakcji socjalistycznych gazet, mieszkań wspólnych znajomych i kawiarni, najczęściej spotykali się w Parku Strzeleckim koło Dworca Głównego, który stał się przez to prawdziwym Parkiem Rewolucjonistów.

Wyobraźmy sobie taki obrazek: Kraków ok. 1912 r. Z sąsiednich kamienic przy ul. Topolowej wychodzą dwie grupy ludzi i wpadają na siebie na jednej z alejek Parku Strzeleckiego. Jedna to Rosjanie, a druga Polacy. Z tej pierwszej odzywa się niewysoki człowieczek z łysiną i ruda bródką: Towarzyszu Piłsudski - jak miło was widzieć! Pozwólcie sobie przedstawić moich przyjaciół. Oto: Dzierżyński, Zinowiew, Kamieniew, Bucharin i Stalin.
A na to zaś odpowiada przywódca polskiej grupy: A Wy towarzyszu Lenin – wierny współbojowniku z 1887 r., który na wieki połączył ze sobą losy naszych rodzin Piłsudskich i Ulianowach - poznajcie moich. Oto: Sławek, Sosnkowski, Sikorski, Daszyński i Arciszewski.
Czy takie zdarzenie miało miejsce to tego oczywiście nie da się sprawdzić, bo sami zainteresowani bardzo niechętnie przyznawali się do takich kontaktów. Kraków był jednak wtedy małym miastem, a poza tym wszyscy wymienieni byli związani z ruchem socjalistycznym więc obracali się w tym samym środowisku.
Nie przypadkowo mieszkali także w tej dzielnicy, która niegdyś nazywała się „Wesoła”. Chodziło o dworzec kolejowy, bo zarówno Polska Partia Socjalistyczna Piłsudskiego, jak i bolszewicy Lenina utrzymywali obfitą korespondencję, ze swoimi partyjnymi kolegami w Rosji. By ominąć cenzurę w korespondencji przewożono listy pociągiem za granicę i tam nadawano na zwykłej poczcie. Można też było bezpiecznie przekroczyć granicę korzystając z tzw. „półpasków” czyli stałych przepustek, które za niewielką cenę można było sobie od kogoś pożyczyć. Bądź też przekraczano granicę nielegalnie. To też nie było trudne, bo z powodu ogromnego przemytu carscy pogranicznicy byli nadzwyczaj opieszali i skorumpowani.
Poza tym w tej części Krakowa, położonej pomiędzy dworcem a zakładami zbrojeniowymi mieszkało dość dużo robotników - sympatyków ruchu. Można więc było łatwo sie tutaj "przechować" i to nawet bez obowiązku meldowania. Stąd nie zawsze znamy dokładny adres gdzie kto mieszkał.
Tak czy inaczej na niewielkim terenie wokół Parku Strzeleckiego, z głównymi ulicami takimi jak: Lubicz, Topolowa, Lubomirskiego, Rakowicka i Ariańska, wykuwały się zarówno kadry przyszłych Legionów Piłsudskiego jak i Komitetu Centralnego partii bolszewików.

Przy ul. Lubicz 34 w mieszkaniu światowej sławy bakteriologa Odona Bujwida oraz na ul. Ariańskiej 6 mieściła się np. Szkoła Bojowa Polskiej Partii Socjalistycznej, nazywana w źródłach austriackich „Szkołą Anarchistyczno-Terrorystyczną”. Kształciła ona w takich dziedzinach, jak budowanie bomb, przygotowywanie zamachów czy porywanie lokomotyw. Przez jej trwające 4-6 tygodni kursy przewinęło się ok. 100 osób, a wykłady prowadzili m.in.: J. Piłsudski, W. Sławek, K. Sosnkowski, T. Arciszewski.

Józef Piłsudski, który pierwszy raz przeniósł się do Krakowa w 1902 r., a od 1906 r. gdy podjął współpracę z austriackim wywiadem mieszkał tu prawie na stałe często zmieniał mieszkania ale nie ulice. Mieszkał przy ul. Topolowej (pod numerami: 14, 16, 18 i 24), ul. Szlak 25 i 31, a jego ulubioną kawiarnią była „Secesja” na rogu ul. św. Anny i Rynku.

Walery Sławek, który był najbliższym współpracownikiem J. Piłsudskiego i uczestniczył w napadzie na pociąg pod Bezdanami, mieszkał w Krakowie przy ulicach: Szlak 4 oraz na rogu ulic Karmelickiej i Dunajewskiego.

A teraz rewolucjoniści rosyjscy:

Włodzimierz Lenin i jego żona, Nadieżda Krupska, przybyli do Krakowa z Paryża. Najpierw mieszkali w Hotelu „Polonia” przy Dworcu Głównym, a potem w „Victori” (gdzie w tym czasie pomieszkiwał też Poeta Kazimierz Przerwa-Tetmajer). Później przenieśli się na ul. Królowej Jadwigi 41, a następnie Lubomirskiego 49 - gdzie odbyła się tzw. narada „lutowa”. Kolejne ich adresy to: Lubomirskiego 51 i Rakowicka 3. W tych lokalach często zatrzymywali się także ich przybywający zza granicy goście. Lenin, zauroczony Krakowem, rozważał nawet, czy nie osiąść tu na stałe, gdyby jego powrót do Rosji okazał się niemożliwy.
Nb. w Krakowie było jeszcze jedno miejsce związane z Leninem. Był to niewielki dworek przy ul. Łobzowskiej, gdzie jak wiemy tow. Lenin spędził dwa dni (a właściwie dwie noce) na pilnej konferencji z dwoma towarzyszkami z SDKPiL. Ponieważ kosztowało go to później wizytę w przychodni chorób skórnych i wenerologicznych przy ul. Szczepańskiej to dworek ten – jako jedyne miejsce związane z Leninem w Krakowie – został zrównany z ziemią, a na miejscu tym wystawiono blok.

Józef Stalin – przyjechał do Krakowa dwukrotnie. Za pierwszym razem uczestniczył w odbywającej się przy ul. Lubomirskiego 49 tzw. „naradzie lutowej”. Przyszły dyktator miał mieszkać przy Rynku Głównym (u wylotu ul. Sławkowskiej), gdzie przez krótki czas po jego śmierci znajdowała się nawet tablica pamiątkowa. Lenin zachwycał się młodym Gruzinem, choć w liście do Maksyma Gorkiego narzekał, że Stalin zamiast w bibliotece woli przesiadywać w piwiarni. Do 1957 r. obaj wodzowie mieli wspólny pomnik w Parku Strzeleckim. Dziś nie ma już po nim śladu.

Lew Kamieniew – jeden z najbliższych współpracowników Lenina i jednym z twórców sowieckiej Rosji, odsunięty od władzy za czasów Stalina i skazany w pokazowym procesie, mieszkał w Krakowie przy ul. Rakowickiej 3.

Kolejnymi współpracownikami Lenina, którzy mieszkali w Krakowie byli:Grigorij Zinowiew - aresztowany zresztą razem z Leninem w Poroninie w 1914 r. oraz Nikołaj Bucharin.

Była tu też Inessa Armand – działaczka komunistyczna i kochanka W. Lenina (dopiero niedawno ujawniono ich listy miłosne, które przez lata były jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic państwowych). Żona Lenina, N. Krupska, wiedziała o ich związku, ale uważała, że Włodzimierz Iljicz ma prawo do drobnych zdrad. Inessa mieszkała w Krakowie przy ul. Rakowickiej 3 - tam, gdzie później L. Kamieniew oraz Lenin z Krupską w ostatnim okresie swojego pobytu.

Vincas Mickiewicz-Kapsukas – był jednym z założycieli Litewskiej Partii Komunistycznej, której II Zjazd odbył się w Krakowie przy ul. Zygmunta Augusta 5, co niegdyś upamiętniała tablica. V. Kapsukas współpracował z F. Dzierżyńskim oraz spotykał się w Krakowie z Leninem i litewskim komunistą, Dydziulisem

Feliks Dzierżyński - przyszły twórca radzieckiej bezpieki mieszkał przy ul. Kołłątaja 8 wraz z Zofią Muszkat , którą jako człowiek religijny poślubił w pobliskim kościele św. Mikołaja. Inne mieszkanie Feliksa Edmundowicza znajdowało się przy ul. Szlak, w pobliżu późniejszego mieszkania Józefa Piłsudskiego. Była tam kiedyś tablica pamiatkowa ku jego czczi, podobnie jak na wspomnianej ul. Kołłątaja.

Roman Malinowski – był szefem związku metalowców i bolszewickim posłem do Dumy. Bywał na naradach w Krakowie i Poroninie, a Lenin darzył go absolutnym zaufaniem. Dopiero po rewolucji okazało się, że Malinowski był agentem „ochrany” i odpowiadał m.in. za aresztowanie Stalina. Z niezrozumiałych przyczyn wrócił do Rosji w 1918 r., by oczyścić się z zarzutów. Po wygłoszeniu przed sądem 9-godzinnej mowy obrończej został skazany i rozstrzelany.

Jakub Hanecki – był działaczem Socjal-Demokracji Królestwa Polskiego i Litwy. To właśnie on zorganizował powrót Lenina do Rosji w 1917 r. Po rewolucji był głównym komisarzem banków oraz - na polecenie KC - poszukiwał na świecie rękopisów Lenina, płacąc za nie bajońskie sumy. Z powodu licznych podróży aresztowano go następnie jako szpiega i torturowano. Należał do nielicznych, którzy nie pokajali się podczas śledztwa. Po 15-minutowym procesie rozstrzelano go wraz żoną i synem. W Krakowie mieszkał przy ul. Sarego 28.

Ignacy Daszyński – był najwybitniejszym krakowskim działaczem socjalistycznym, posłem do austriackiego parlamentu, po wojnie - premierem i marszałkiem sejmu. Początkowo popierał J. Piłsudskiego, ale potem stał się jego wrogiem. Spotykał się z Leninem podczas jego pobytu w Krakowie, zaś w 1914 r. poręczył za niego, gdy aresztowano go jako szpiega i przetrzymywano w więzieniu w Nowym Targu. Przed I wojną światową Daszyński mieszkał przy ul. Radziwiłłowskiej 3.

Jako ciekawostkę można dodać, że w pobliżu miejsca gdzie spotykali się rosyjscy rewolucjoniści mieszkał młody jeszcze Emil Fieldorf czyli legendarny dowódca Armii Krajowej gen. „Nil”. Urodził się on bowiem jako syn kolejarza w domu przy ul. Lubicz 32, gdzie dziś znajduje się tablica ku jego czci. Potem przeniósł się na ul. Bosacką 26. Co ciekawe mógł wtedy z własnego okna powystrzelać cała „wierchuszkę” bolszewickiej Rosji, gdyby oczywiście wiedział kim oni są. Jak to człowiek nie jest w stanie przewidzieć karier swoim sąsiadów i znajomych z ulicy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”