Kontakty polsko-japońskie przed rokiem 1903

Utrata niepodległości i państwowości Rzeczpospolitej w 1795 roku otworzyła zupełnie nowy rozdział w historii społeczeństwa polskiego. 123 lata zaborów przypadły na burzliwy wiek XIX, w którym Europa i świat wchodziły w erę nowoczesności. Był to czas wielkich przemian zarówno społecznych, jak i gospodarczych i politycznych. Ostatnia fala rewolucji przemysłowej sprawiała, że odchodziły w niepamięć dawne struktury społeczne i ustępowały miejsca nowym, opartym na kapitalistycznych formach gospodarki i coraz szybszego uprzemysłowienia. Po epoce oświecenia i rewolucji wiek XIX był czasem rozwoju idei i ideologii politycznych, które odpowiadały przemianom społecznym i gospodarczym. Rozwój liberalizmu, a następnie socjalizmu, komunizmu i anarchizmu, a także pojawienie się społecznej nauki Kościoła katolickiego zmieniał oblicze polityki. Suwerenność władców, potwierdzana jeszcze na Kongresie Wiedeńskim 1815 roku, ustępowała miejsca idei państwa narodowego. Zmiany zachodziły też w sferze kultury. Polskie społeczeństwo brało udział w tych przemianach, lecz w bardzo specyficznej sytuacji braku własnego państwa i podziału pomiędzy trzy mocarstwa zaborcze. Rozwój społeczny Polski w tym okresie był niespójny, w różnym czasie i w różnej intensywności przychodziły w trzech zaborach zmiany gospodarcze i polityczne.
Awatar użytkownika
Adambik
Posty: 501
Rejestracja: 24 lis 2010, 22:41

Kontakty polsko-japońskie przed rokiem 1903

Post autor: Adambik » 08 sty 2013, 15:47

Historia oficjalnych kontaktów dyplomatycznych między Polską a Japonią sięga marca 1919 roku, kiedy to Japonia formalnie uznała niepodległą Polskę, lecz już wcześniej możemy mówić o nieoficjalnych, z racji nieistnienia państwa polskiego, kontaktach dyplomatycznych i politycznych które miały miejsce w przededniu wojny rosyjsko-japońskiej. W moim artykule postaram się jednak przedstawić w historię kontaktów Polaków z narodem japońskim jeszcze przed tymi wydarzeniami, przyjmując rok 1903 jako ostatni rok jeszcze „niepolitycznych” kontaktów między oboma nacjami. Znajdą się tu informacje o tym, od kiedy zaczęły się ukazywać pierwsze drukowane wzmianki o Polsce w Japonii i o Japonii w Polsce.

Po raz pierwszy, najprawdopodobniej, Polacy usłyszeli o Japonii w wieku XV z łacińskich odpisów Opisania świata autorstwa Marco Polo, gdzie możemy usłyszeć o tajemniczym państwie Zipingu[1]. W swoim dziele Polo pisał: Zipingu jest wyspą leżącą na wschodzie na pełnym oceanie (…). Ludność jest biała, piękna i dobrze zbudowana. Oddaje cześć bożkom (…) złota mają w wielkiej obfitości, gdyż znajduje się na miejscu bez liku. (…) Pereł jest tam pod dostatkiem: są różowe bardzo piękne, okrągłe i wielkie; są tak drogie, jak białe albo i droższe[2]. Tak wręcz fantastyczna opowieść o Japonii snuta przez autora, który nigdy tam nie był, a wiadomości zebrał w czasie pobytu w Chinach, zapewne działała na wyobraźnię czytelników tak w Polsce, jak i w Europie. Marzeniem odkrycia „baśniowego” Zipingu ogarnięty był Krzysztof Kolumb który przekonany był, że gdy po raz pierwszy dopłynął do wybrzeży wysp Morza Karaibskiego, znalazł się właśnie w Japonii.

Za to pierwsze wzmianki o Japonii w tekstach polskich znaleźć można w Żywotach Świętych Piotra Skargi wydanych w 1579 roku i w Kazaniach sejmowych tego samego autora z 1597 roku. W Żywotach znalazł się między innymi opis życia Franciszka Ksawerego, jezuity który dotarł do Japonii z pierwszą misją katolicką[3]. Przez następne lata na temat Japonii pisali głównie jezuici, właśnie ze względu na prowadzone przez siebie misje. Z tym związane jest wydarzenie, które odbiło się szerokim echem nie tylko na świecie, ale i w Polsce: męczeńska śmierć jezuity Wojciecha Męcińskiego. Pod koniec czerwca 1636 roku Męciński udał się do Makau, skąd próbował bezskutecznie przedostać się do Japonii. Holendrzy porwali okręt, którym płynął, i skierowali na Formozę. W 1637 roku jezuita uciekł ze statku holenderskiego w czasie transportowania więźniów do Batawii. Ostatecznie 11 sierpnia 1642 roku udało mu się przybyć (w przebraniu Chińczyka) na Wyspy Japońskie, dokładnie na półwysep Satzuma, do twierdzy Kagoshima. Właśnie tu słudzy szoguna Hitetady pochwycili go wraz z trzema jego towarzyszami, po czym przetransportowali do Nagasaki[4]. Po wstępnym przesłuchaniu poddano go torturze pojenia wypychaną przemocą wodą. Po 214 dniach tortur Męcińskiego zawieszono na krzyżu głową w dół, po czym jego ciało spalono, a popioły wrzucono do morza[5]. Wieści o śmierci polskiego misjonarza dotarły do kraju w 1647 roku, wywołując ogromne poruszenie. Jezuicki kaznodzieja Kasper Dużbicki opisał jego żywot i męczeńską śmierć za wiarę. Sami jezuici podjęli starania o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego, który zakończył się w 1700 roku stwierdzeniem kanonicznie jego śmierci za wiarę i wpisaniem w poczet świątobliwych zakonników[6].

Informacji o Japonii dostarczył też inny polski podróżnik i misjonarz Michał Boym. W czasie długoletniego pobytu w Chinach zanotował usłyszaną od pewnego Chińczyka opowieść o prześladowaniu chrześcijan w Nagasaki. Według tej relacji przybywający do portu marynarze chińscy mieli być zmuszeni deptać krzyż, a na ulicach miasta wisiały ogłoszenia obiecujące nagrodę za wydanie chrześcijan[7]. W książce pod tytułem Relacja Boym umieszcza wiele wzmianek o Japonii.Mowa jest tam o herbacie, którą Japończycy piją z równym upodobaniem co i Chińczycy. Znajdują się tu również wiadomości o handlu, jaki prowadzą z Japończykami Holendrzy i o ich życiu w faktorii w Nagasaki. Boym dostarczył też ogromną ilość informacji na temat fauny i flory krain Dalekiego Wschodu. Warto dodać, że Anders Koffen, zwierzchnik Boyma, w Chinach jako pierwszy przekazał do Europy informacje o męczeńskiej śmierci Wojciecha Męcińskiego[8].

Dużo bardziej ogólnych informacji niż książka Boyma dostarczyła Polakom między innymi wydana w 1740 roku praca Władysława Łubieńskiego Świat we wszystkich swoich częściach określony[9]. W 1707 roku do rosyjskiej niewoli dostał się Polak Ludwik Sienicki. Po powrocie do kraju wydał w 1754 roku w Wilnie książkę Dokument osobliwego miłosierdzia boskiego, w której pisze między innymi o spotkaniu z Japończykami w Irkucku. Sienicki spisał informacje o państwie i jego ustroju, jakie zdobył od przybyszów. Dowiedzieć się można, że Japonią kieruje monarcha tytułujący się, jak pisze sam Sieniecki: imperatorem wielkim, który ma pod swoją władzą wysp więcey trzechset, ubiór u nich wszystkich z jedwabiu y z bawełny (…). Państwo bogate we złoto, srebro perły, drogie kamienie, jedwabie y bawełnę, tak że insi nie widzą o swoim bogactwie, wiary osobliwej pogańskiey mają różne sekty[10]. Należy dodać że były to najprawdopodobniej pierwsze w polskiej literaturze informacje o Japonii przekazane przez jej mieszkańca.

O Japonii informuje w swoich pamiętnikach hrabia Maurycy August Beniowski. Była to osoba znana z licznych podróży i nie zawsze prawdziwych przygód. Mimo to jego relację z wizyty w Japonii można uznać za prawdziwą, gdyż znajduje potwierdzenie w japońskich dokumentach z tego okresu[11]. Beniowski po dostaniu się do niewoli, jako uczestnik konfederacji barskiej, został zesłany na Kamczatkę, gdzie wraz z prawie setką współwięźniów po przeprowadzeniu udanego spisku w 1771 roku wyruszył na pokładzie okrętu „Święty Piotr i Paweł” w podróż powrotną do Europy. Okręt ten 21 sierpnia 1771 roku wpłynął do zatoki Isio na wyspie Honsiu. Tam też dowódcę statku, a więc Beniowskiego, uznano za holenderskiego kupca i w lektyce, z honorami poprowadzono do siedziby lokalnego feudała. Niestety ze względu na nieznajomość języka nie doszło do porozumienia się obu stron. Beniowskiego odesłano na statek dostarczając mu łodzie z zaopatrzeniem i list do holenderskiej faktorii w Nagasaki. Choć trzeba zaznaczyć, że Beniowski początkowo nie planował tak „pokojowego” pobytu: (…) myślą iest moją płynąć do Japonii, tam upatrzyfzy brzeg (…), wylądować na niego, a zbrojną ręką zabrawszy tyle, kobiet zboża i bydła ile nafze wymagać będą (…)[12]. Następny jego postój w Japonii wypadł na wyspie Sikoku. Łącznie Beniowski spędził u wybrzeży Japonii osiemnaście dni, a pobyt ten opisano nie tylko w jego pamiętnikach, ale i w licznych dokumentach japońskich, na przykład w raporcie jednego z urzędników, który miał sprawdzić, czy okręt ten nie był statkiem zwiadowczym rosyjskiej floty. Urzędnik ten pisze: Nie wiemy, co miał na myśli Beniowski, opływając nasze wybrzeża, ale nie powinniśmy ignorować tego dokonania. Po tym wydarzeniu pojawiło się kilka publikacji ostrzegających rosnącą potęgą Rosji, autor jednej z nich – Hayashi Shigei – pisał o Beniowskim jako o carskim szpiegu, którego zadaniem było mierzenie głębokości różnych japońskich portów. Dopiero gdy wydane w Anglii pamiętniki Beniowskiego dotarły do Japonii, przestał być uważany za szpiega; odtąd postrzegano go jako przyjaciela, który ostrzegł naród japoński przed niebezpieczeństwem ze strony Rosji[13].

Kolejnym Polakiem, który pisze o Japonii, jest generał Józef Kopeć. Dostał się on do niewoli w bitwie pod Maciejowicami i został zesłany na Kamczatkę.W książce Dziennik podróży Józefa Kopcia umieścił kilka wzmianek o Japonii. Statek, którym wieziono go na Kamczatkę, wpadł na skały. Wśród załogi krążyła obawa, czy nie znaleźli się na wyspach japońskich (…) gdzie mieszkają narody zowiące się Kosmate na której to wyspie wielu już poginęło okrętów[14]. Po wyremontowaniu statku załoga opuściła japońskie wody. Należy dodać, że mianem ludu kosmatego nazwano Ajnów[15] i jest to prawdopodobnie pierwsza wzmianka o tej grupie etnicznej w polskiej literaturze.

Bardziej wiarygodne wiadomości na temat Japonii przy okazji powstawania różnych opisów podróży na Daleki Wschód dostarcza nam XIX wiek. W roku 1823 w Polsce wydano przekład pracy Wasilija Gołgowina O Japonii uwagi. Autora tej pracy w roku 1811 schwytano podczas opływania Kuryli i Hokkaido[16]. Zanim jeszcze Japonia otworzyła się na świat, w 1854 roku odwiedził ją Paweł Strzelecki, znany polski podróżnik[17]. W latach sześćdziesiątych XIX wieku, które były okresem burzliwym nie tylko dla Japończyków, ale i Polaków, na Dalekim Wschodzie przebywał Władysław Zbyszewski, służący w carskiej flocie w Chinach. W momencie, gdy w Polsce wybuchło powstanie styczniowe, poinformował władze wojskowe, że przekłada służbę ojczyźnie nad dotychczasowe obowiązki. Przed spodziewaną karą uciekł na wyspy japońskie, skąd jesienią 1863 roku wyemigrował do Paryża, gdzie przedstawił władzom powstańczym plan utworzenia polskiej floty kaperskiej, mającej działać przeciw Rosji między innymi na Morzu Japońskim. W roku 1882 przybył do Tokio wybitny polski badacz Jan Stanisław Kubary, obejmując – nie na długo jednak – stanowisko w muzeum etnograficznym, tym samym był to najprawdopodobniej pierwszy Polak zatrudniony przez instytucję japońską. W mniej więcej tym samym czasie podczas odbywania podróży dookoła świata odwiedził Japonię Stanisław Bobelak. W takich samych okolicznościach dotarł tam Karol Lanckoroński znany historyk sztuki i archeolog. Z tej właśnie podróży przywiózł do prywatnego muzeum pokaźną kolekcję etnograficzną i dzieł sztuki[18].

W 1892 roku konsulem francuskim w Jokohamie był Antoni Kłobukowski. Jego zainteresowania wykraczały poza sferę polityki, czego dowiódł, publikując w prasie francuskiej szereg artykułów o Japonii; część z nich zapewne dotarła i do polskiego czytelnika. W latach 90. XIX wieku odwiedził Japonię również papieski delegat na Indie Wschodnie, arcybiskup Władysław Michał Zaleski W czasie pobytu zbierał rośliny tropikalne – jego ikonoteka botaniczna obejmująca ponad 30 tysięcy rycin uwzględnia również florę Japonii i jest do dziś wykorzystywana przez botaników.

W 1896 roku komisarzem generalnym obszaru Kuantungu w południowej Mandżurii został Polak, Bronisław Grąbczewski. Zdymisjonowany z w 1905 roku za liberalne poglądy i odmowę przejścia na prawosławie, osiadł w Warszawie, gdzie w 1926 roku wydał wspomnienia, w których wiele miejsca poświecił Japonii. Pisał w pamiętnikach: Blisko poznałem Japonię w roku 1896, potem w ciągu 11-letniej służby (…) spędziłem tam urlopy, co roku po 4 tygodnie, a co 3 lata po 6 miesięcy. Przyzwyczaiłem się szanować Japończyków za ich patriotyzm oraz wytężoną pracę, z jaką dożyli do zdobycia kultury i połączenia się z rodziną narodów cywilizowanych. Polaka zaskoczyły na przykład sprawnie działające wodociągi w Nagasaki, mieście, które poznał jako pierwsze. Pisze o tym tak: Obfitość filtrowanej wody była tak wielka, że ogromne statki rosyjskie (…) zawijały specjalnie do Nagasaki po wodę (...) wodę w beczkach rozwozili brudni Chińczycy, czerpiąc ja prosto z rzeki o parę kilometrów za miastem. W zdziwienie wprawiło go to, że (...) koni w Japonii w ogóle jest bardzo mało i w zaprzęgu są prawie nie używane. Wszelkie ciężary przewożą ludzie (...) Więc też nie tylko wszystkie drogi są bite, lecz nawet wąskie polne dróżki są wyłożone bitym kamieniem.Śledził uważnie również zmiany jakie zachodziły w Japonii po otwarciu na świat i jej szybki rozwój techniczny[19].

Przełom XIX i XX wieku to również ogromne zainteresowanie sztuką japońską , której głównym propagatorem w tym okresie był Feliks Jasieński Przebywając w Paryżu zaczął kolekcjonować dzieła sztuki japońskiej, kupując na aukcjach drzeworyty ukiyo-e, malowidła, laki, miecze, tkaniny, hafty, ceramikę i inne wyroby, wydając na to wszystko niemałą fortunę. A po przyjeździe do Polski propagował tę sztukę wśród środowiska artystycznego, najpierw w Warszawie, a potem w Krakowie[20].

W tym samym okresie zaczęły się ukazywać pierwsze pośrednie przekłady literatury japońskiej, zapoczątkowane w 1896 roku przekładem Wiernych aż do śmierci Tamenagi Shunsuiego[21]. Na początku XX wieku, w 1903 roku, na Wyspy Japońskie przybyli dwaj polscy podróżnicy, którzy już wcześniej zasłynęli jako badacze Dalekiego Wschodu – Bronisław Piłsudski (który przebywał już między innymi na Hokkaido w roku 1887) i Wacław Sieroszewski. Obaj skupiali się głównie na badaniu kultury Ajnów, ale nie tylko – w czasie wspólnego pobytu odwiedzili także centralną Japonię, Tokio, Kioto, Osakę i Kobe. Ze względu na zbliżająca się wojnę japońsko-rosyjską musieli, jako obywatele Rosji, opuścić kraj w 1904 roku[22].

Już na zakończenie warto w wielkim skrócie przedstawić jak wyglądały kontakty Polaków z Japończykami, patrząc z perspektywy tych drugich. Japończycy usłyszeli o Polsce po raz pierwszy najprawdopodobniej w 1273 z listu wielkiego chana mongolskiego do władz japońskich, gdzie Polska jest nazwana Parowia. Następna wzmianka o naszym kraju pojawia się wraz z wydaniem w Nagasaki w 1622 roku geografii świata Mattea Ricciego; znajdują się tam informację o Polsce i jej miastach. Należy również wspomnieć że to dzięki misjonarzom Japończycy dowiedzieli się o Mikołaju Koperniku i jego teoriach. Właśnie dzięki jezuicie Józefowi Companii po jego uwięzieniu w 1643 roku książki o astronomii Kopernika trafiły do rąk Japończyków, po czym zostały przetłumaczone na język japoński. Również dzięki misjonarzom, choć nieraz w niezbyt przyjemnych dla nich okolicznościach, Japończycy dowiadywali się o sytuacji politycznej i geografii polskiej. Właśnie na podstawie zeznań włoskiego misjonarza Arai Hakuseki napisał i wydał 1714 roku prace na temat Europy, w których znajdowały się informacje między innymi o Polsce.

Dopiero po otwarciu się Japonii na świat w 1854 roku dotarło tam nieco więcej informacji na temat Polski, w tym liczne utwory literackie, w których poruszana jest tematyka polska. Za to tłumaczenia polskiej literatury pięknej, najczęściej z języka angielskiego, pojawiły się dopiero na początku XX wieku. Jako wielkiego propagatora literatury polskiej w Japonii należy bez wątpienia wymienić Katō Asadoriego, redaktora miesięcznika Hankyō, gdzie zamieszczał tłumaczenia polskiej literatury pięknej i naukowej oraz artykuły na powyższy temat. Pierwszym Japończykiem, który odwiedził tereny Polski, był major Yasumasa Fukushima. Miało to miejsce w lutym 1892 roku podczas trwającej 488 dni samotnej konnej podroży z Berlina do Władywostoku przez Europę Środkową, Ural, Syberię, Mongolię i Mandżurię. Według źródeł historycznych próbował w Polsce zdobyć informacje na temat Rosji. Właśnie dzięki jego raportom z podróży Japończycy poznali losy Polski pod zaborami[23].




Przypisy
↑ 1. Nazwa ta pochodzi od ze zniekształconego chińskiego określenia Żi-pen Kuo co znaczy dosłownie: „państwo wschodu słońca”. Tak właśnie od około VI wieku w Chinach nazywano Wyspy Japońskie.
↑ 2. Marko Polo, Opisanie świata, Warszawa 1954, s. 396–397.
↑ 3. E. Pałasz-Rutkowska, Historia stosunków polsko-japońskich 1904-1945, Warszawa 1996, s 16.
↑ 4. Pod koniec XVI wieku władze Japonii zmieniły stosunek do chrześcijan, czego skutkiem były liczne prześladowania i egzekucje wiernych. Bezpośrednią przyczyną były chłopskie bunty, w których dość znaczny udział brali wyznawcy Chrystusa. Już w 1597 roku ukrzyżowano 25 japońskich chrześcijan, lecz dopiero w 1622 roku, po ukrzyżowaniu pierwszych europejskich misjonarzy, można mówić, że pobyt w Japonii stał się dla obcokrajowców śmiertelnie niebezpieczny
↑ 5. D. Nguyen, Polscy misjonarze na Dalekim Wschodzie w XVII-XVIII wieku, Warszawa 2006, s. 64–68.
↑ 6. Tamże, s 69.
↑ 7. E. Kajdański, Michał Boym, ostatni wysłannik dynastii Ming, Warszawa 1988, s. 106.
↑ 8. Tamże, s 107.
↑ 9. E. Pałasz-Rutkowska, op. cit., s 16.
↑ 10. L. Sienicki, Dokument osobliwego miłosierdzia boskiego, Wilno 1754.
↑ 11. E. Pałasz-Rutkowska, op. cit., s 6.
↑ 12. M. Beniowski, Historia podróży i osobliwych zdarzeń..., Warszawa 1797, s 43.
↑ 13. C. Rowthorn, Japonia, Warszawa 2004, s. 674.
↑ 14. J. Kopeć, Dziennik podróży Józefa Kopcia, Wrocław 1897 s 67.
↑ 15. Ajnowie – lud zamieszkujący wyspę Hokkaido, w mniejszym stopniu również Wyspy Kurylskie i Sachalin, nie spokrewniony z mongoloidalnymi sąsiadami, od których odróżnia się m.in. bujnym owłosieniem. Obecnie Ajnowie stanowią mniejszość etniczną w Japonii. Dane szacunkowe o liczebności Ajnów są bardzo rozbieżne: od 24.000 do ponad 100.000 osób. Według badania przeprowadzonego przez samorząd Hokkaido w 1993 roku populacja Ajnów na Hokkaido wynosiła 28.830 osób. Niektórzy posługują się jeszcze językiem ajnoskim, który obecnie jest zagrożony wymarciem. Niewielka populacja Ajnów żyje również na Sachalinie na terytorium Rosji.
↑ 16. E. Pałasz-Rutkowska, op. cit., Warszawa 1996, s 16.
↑ 17. Tak twierdzi część jego biografów, kwestionuje to Wacław Słabczyński, autor „Słownika podróżników polskich”. Jego zdaniem Strzelecki dopłynął tylko do Honkongu i stamtąd udał się do Indii
↑ 18. C. Rowthorn, op. cit., s. 675.
↑ 19. B. Grąbczewski, Na służbie Rosyjskiej, Warszawa 1926.
↑ 20. Z. Alberowa, O sztuce Japonii, Warszawa 1983, s 168.
↑ 21. E. Pałasz-Rutkowska, op. cit., s 17.
↑ 22. Tamże, s 18.
↑ 23. Tamże, s 17.

Autor informacji:

Konrad Staszkiewicz

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”