ŚMIERĆ I OBRZĄDEK POGRZEBOWY

W efekcie zderzenia kultury słowiańskiej z chrześcijańską, od VI wieku następował stopniowy proces wypierania pierwotnych wierzeń przez chrystianizm, ostatecznie zakończony na poziomie państw wraz z podbojem Połabia przez Niemców (XIII wiek), zaś na poziomie wierzeń prywatnych około XV-XVI wieku. Pewne relikty religii pogańskiej przetrwały w folklorze do dziś, choć forma i skala tego zachowania budzą liczne wątpliwości, a oparte na nowoczesnych metodach badań religioznawczych (np. morfologia świętości Mircei Eliadego, indoeuropeistyka Georges'a Dumézila) wnioski rzadko uzyskują powszechne uznanie.
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

ŚMIERĆ I OBRZĄDEK POGRZEBOWY

Post autor: Artur Rogóż » 06 gru 2010, 04:59

Słowianie wierzyli w życie pośmiertne. Nie były to zapewne wierzenia bardzo rozwinięte, niemniej istniała w nich rzeka, przez którą dusze zmarłych albo są przewożone na łódkach, albo też muszą przejść po moście. Spotyka się także motyw opłaty za przewóz (vide greckie obole). W związku z tym po śmierci każdej osoby przerzucano przez wodę kładkę (do niedawna praktykowane było to jeszcze w północnej Rusi). Po śmierci czuwano przy zmarłym, opłakiwano go, po czym wynoszono z domu w taki sposób, żeby zmylić mu drogę (np. przez okno), na wypadek, gdyby zechciał wrócić i straszyć domowników. Ciało zmarłego palono, aby dusza (nawia) szybciej dostała się w zaświaty (do krainy Nawii). Tam bóg Wołos (Weles) oceniał dusze według ich postępowania i dawał im albo szczęście, albo męki. Bardziej przyziemnym, a zarazem bardziej praktycznym powodem palenia zwłok mogła być wiara w to, że zmarli mogą wracać do świata żywych. Niekiedy przyjmują wtedy postać wampira (czyli wąpierza, którego od Słowian zapożyczyło tak udanie Hollywood). Dzięki wysysanej krwi ciało wampira się nie psuje. Jedynym sposobem na pozbycie się potwora jest odkopanie ciała i ucięcie głowy, którą potem należy położyć mu koło stóp (żeby nie mógł jej dosięgnąć) oraz przebić ciało kołkiem (najlepiej osinowym) lub gwoździem. Dodatkowym zabezpieczeniem było wrzucanie czegoś ostrego do urny z prochami, przyciskanie jej kamieniem lub obracanie do góry dnem.

O paleniu zmarłych przez Słowian donosili chętnie wczesnośredniowieczni podróżnicy arabscy i europejscy, zaświadczając zarazem o samobójstwie (lub zabójstwie) i paleniu wdów. 'Za czasów pogańskich jego ojca [Bolesława Chrobrego - Mieszka I] po pogrzebie każdego męża, którego palono na stosie, obcinano głowę jego żonie i w ten sposób dzieliła jego los po śmierci' (Thietmar, Kronika, VIII, 3). 'Obyczaje ich są podobne do obyczajów Hindusów', stwierdza Abdul-Hasan al-Masudi (I poł. X w.). Trudno jednak uznać taki zwyczaj za powszechny, choćby z tego powodu, że podwójne groby spotyka się niezmiernie rzadko. Inne źródła mówią, że '[...]kiedy mężczyzna zostanie spalony, przychodzą następnego dnia, biorą jego prochy i wkładają do urny. Potem kładą urnę na szczycie pagórka. Gdy upłynie rok od śmierci zmarłego, domownicy [rodzina] zbierają się nad jego grobem, przynoszą dużo miodu, który wypijają oraz robią nasyp na grobie. [Następnego roku] również przychodzą'.

Słowiańskie cmentarze znajdowały się na polach i w lasach, co miało swój początek w stosowanym już od czasu neolitu zwyczaju użyźniania ziemi popiołem. Kosmas, czeski kronikarz z przełomu XI/XII w, opowiada o współczesnych sobie czasach księcia Brzetysława, który zakazał pogrzebów po lasach i polach. Groby z VI - VIII w. to w przeważającej mierze pochówki ciałopalne (prochy chowano do ziemi w tzw. popielnicach). Niekiedy prochy rozsypywano w miejscu spalenia ciała. Nad urną lub resztkami pogrzebowego stosu sypano też niekiedy kurhan. Czasem urnę stawiono na takim kurhanie albo na słupie wkopanym w kurhan. We wschodniej Słowiańszczyźnie istniały też wtedy pochówki szkieletowe, które od końca VII w. rozprzestrzeniły się również u Słowian Zachodnich (pochówki nakurhanowe). W tych grobach znajdujemy narzędzia, broń, ozdoby, naczynia oraz (w grobach dzieci) zabawki, czyli wszystko, co mogło być potrzebne na tamtym świecie. Stąd można wysnuć wniosek, że nie różnił się on tak bardzo od świata, w którym nasi przodkowie przebywali za życia. Na grobach zmarłych palono też ognie (żeby było im ciepło) i zostawiano dla nich pokarm.

Przyjęcie chrześcijaństwa wpłynęło na zmianę obrządku, zaniechano palenia ciał zmarłych. Nadal jednak kulminację ceremonii pogrzebowej stanowiła trizna, zwana też strawą (to określenie w XVI w. zastąpiono zapożyczoną z łaciny 'stypą'). Obrzęd strawy nie polegał wyłącznie na spożywaniu pokarmów; niekiedy, jak na przykład na Rusi - podobnie jak w starożytnym Rzymie - na cześć zmarłego urządzano gonitwy, zapasy, tańce.




Oprac. M. Matuszewska (Emer) na podst.:.

B. Gierlach, Sanktuaria słowiańskie , Warszawa 1980
A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982
A. Szyjewski, Religia Słowian, Warszawa 2004

Xawier34
Posty: 8
Rejestracja: 18 cze 2014, 15:04
Kontakt:

Re: ŚMIERĆ I OBRZĄDEK POGRZEBOWY

Post autor: Xawier34 » 30 cze 2014, 10:30

Bardzo obszerne i ciekawe opracowanie. Czy istnieją jeszcze jakieś publikacje naukowe dotyczące tego tematu?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura i wierzenia Słowian”