Autonomia Galicji

W następstwie rozbiorów ziemie Rzeczypospolitej zostały wcielone do państw zaborczych jako ich prowincje: z terenów zaboru austriackich utworzono Galicję, z kolejnych zaborów pruskich: Prusy Zachodnie, Prusy Południowe i Prusy Nowowschodnie, obszary zagarnięte przez Rosję podzielono na gubernie. Wszędzie wprowadzono własne ustawodawstwo i scentralizowaną biurokrację. W kraju i na emigracji podejmowano przygotowania do walki o niepodległość.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Autonomia Galicji

Post autor: Warka » 21 lut 2011, 04:43

W połowie XIX wieku w Polsce istniały poważne różnice między zaborami. Było to spowodowane różną polityką zaborców, wobec społeczeństwa polskiego. W najcięższej sytuacji znajdowała się ludność zamieszkująca tereny zaboru rosyjskiego i pruskiego. Natomiast stosunkowo duże swobody panowały w Galicji, pod zaborem austriackim. W poniższej pracy ukażę główne różnice w trzech zaborach, oraz ograniczenia i represje jakie stosowały władze wobec Polaków (głównie po powstaniu listopadowym).

Na terenach znajdujących się pod zaborem rosyjskim stłumienie powstania narodowego 1863/64 r., zapoczątkowało represje narodowościowe. Skonfiskowano dobra narodowe, poduchowne i prywatne, rozdając je osobom zasłużonym w tłumieniu powstania. Królestwo zaczęto nazywać "Priwislianskim Krajem". Carska polityka zmierzała do pełnej likwidacji odrębności ziem polskich. W tym celu w Petersburgu powstał specjalny komitet, którego zadaniem była likwidacja wszelkich instytucji autonomicznych Królestwa. W 1865 roku wprowadzono język rosyjski do administracji. Zlikwidowano Radę Stanu, a w związku z tym osobny budżet. Podjęto również likwidację autonomicznych Komisji Rządzących, Komisji Spraw Wewnętrznych (1865), Wyznań i Oświecenia (1867) i Skarbu (1869). W ich miejsce tworzono instytucje mające swoje odpowiedniki w innych prowincjach. Wprowadzono urząd generał-gubernatora. W ten sposób władzę cywilną i wojskową skupiono w jednym ręku. Praktycznie przez cały okres, od powstania styczniowego, aż do wybuchu I wojny światowej, na terenie zaboru rosyjskiego panowały prawa wyjątkowe, dające m.in. gubernatorowi prawo oddawania cywilów pod sąd wojenny, oraz deportowania ich do odległych prowincji Rosji. Administracja gubernialna otrzymała również uprawnienia w stosunku do Kościoła katolickiego. Już od 1864 roku zaczęto likwidować kościoły, klasztory.

Również na terenie zaboru pruskiego istniały poważne ograniczenia w autonomii. Polakom zabroniono zajmować jakiekolwiek stanowiska urzędowe. Zamknięto ważny ośrodek polskości - gimnazjum polskie w Trzemesznie. W styczniu 1867 roku Poznańskie wcielono do Związku Północnoniemieckiego, likwidując w ten sposób jego odrębność. Również na terenie tego zaboru prowadzono politykę antypolską. Jej przejawem był między innymi tzw. Kulturkampf. Wyrażał się on na ziemiach polskich powiązaniem polityki antykościelnej i zaostrzeniem praktyk germanizacyjnych. Antypolska polityka Bismarcka godziła głównie w oświatę i życie kulturalne społeczeństwa. Germanizacja środowisk szkolnych, usunięcie języka polskiego z sądownictwa i administracji w 1876 r., to główne posunięcia rządu pruskiego w celu germanizacji społeczeństwa. Próbowano również wprowadzić język niemiecki jako obowiązkowy na zebraniach i zgromadzeniach publicznych. Innym przejawem antypolskiej polityki Bismarcka były tzw. rugi pruskie. Były to masowe rugi Polaków nie będących poddanymi pruskimi. W ten sposób z Rzeszy wypędzono, tylko w

1885 r., 30 tysięcy ludzi. Aby zadać polskości decydujący cios Bismarck wydał tzw. ustawę kolonizacyjną. W Reichstagu uzyskał na ten cel 100 mln marek. Pieniądze te miały być przeznaczone na wykup ziem z rąk polskich.

Największą autonomię z pośród trzech zaborów posiadała Galicja. Jej oblicze społeczno-gospodarcze instytucji autonomicznych, ostatecznie ukształtowało się po roku 1873, po wprowadzeniu bezpośrednich wyborów do Rady Państwa. Sejm Krajowy utracił tym samym wpływ na tok obrad parlamentu centralnego. Decydował więc tylko o nielicznych sprawach:

* a) kulturze krajowej
* b) budowlach publicznych
* c) zakładach dobroczynnych, szpitalach

Do sejmu należało również całe ustawodawstwo gminne, a także częściowo szkolne. Miał jeszcze pewne uprawnienia w zakresie ustawodawstwa finansowego, mógł nakładać dodatkowe podatki. W sejmie galicyjskim zasiadało głównie ziemiaństwo. Prawa głosowania pozbawiona była najbiedniejsza ludność miast i wsi, elementy proletariackie i półproletariackie. Polskie klasy starały się powiększyć swoją przewagę w sejmie. W tym celu stosowano przekupstwo, nacisk na chłopów a także fałszerstwa wyborcze. Organem wykonawczym sejmu był Wydział Krajowy. Składał się on tylko z 6 osób, pod przewodnictwem marszałka krajowego. Niższymi organami autonomicznymi były rady powiatowe i gminne. Były one również obierane na podstawie ordynacji wyborczej. W pewnym sensie do władz częściowo autonomicznych należała Rada Szkolno Krajowa. Sprawowała ona nadzór nad szkołami podstawowymi, średnimi, a później także zawodowymi. Imponujący był rozwój szkolnictwa wyższego w Galicji. Uniwersytet krakowski przyciągał wielu studentów i profesorów z innych zaborów. Polscy nauczyciele odegrali później znaczną rolę w niepodległej Polsce, zasilając szkolnictwo w dwu pozostałych zaborach.

Niezależnie od organów autonomicznych, na terenie Galicji istniała druga hierarchia władz, mianowana przez rząd wiedeński. Na jej czele stał namiestnik kraju, wraz z podległymi sobie naczelnikami urzędów powiatowych-starostami. Również ta hierarchia opanowana była przez konserwatywne ziemiaństwo polskie. Dotyczyło to zwłaszcza urzędu namiestnika, którego nominacja uzgadniana była przez władze wiedeńskie z prezydium Koła Polskiego w Wiedniu.

Wydaje mi się, że sytuacja Polaków w zaborze austriackim, w porównaniu do pozostałych zaborów, była bardzo korzystna. Na terenie Galicji nie prowadzono polityki antypolskiej, ani nie prześladowano ludności. Można powiedzieć, że autonomia galicyjska była znaczna. Zwłaszcza po roku 1867 (po powstaniu monarchii austro-węgierskiej), Galicja uzyskała szerszą niż dotychczas autonomię. W okresie tym zrujnowana gospodarka zaczęła powoli rozkwitać. Rozwinęła się sieć kolejowa, jak również sieć dróg. Dla rozwoju przemysłu, pomyślny okres nastąpił po roku 1896, kiedy to powstał Komitet Krajowy do Spraw Przemysłu. Zauważalny był również rozwój szkolnictwa.

W tym samym czasie na terenach zaboru rosyjskiego i pruskiego, gospodarka była rujnowana, a tereny znajdujące się pod tymi zaborami traktowane były jak kolonie, które należy bezwzględnie wykorzystać przez nakładanie nowych podatków.

Uwzględniając te wszystkie aspekty należy podkreślić, że zabór austriacki był zaborem najlżejszym (zwłaszcza po roku 1896). Warunki jakie tam panowały, umożliwiały w miarę swobodny rozkwit przemysłu i rozwój szkolnictwa. Wydaje mi się, że dużo się nie pomylę jeśli powiem, że Galicja w tym okresie stanowiła zaplecze kulturalne, gospodarcze i przemysłowe przyszłej, niepodległej już Polski.

Awatar użytkownika
Adambik
Posty: 501
Rejestracja: 24 lis 2010, 22:41

Re: Autonomia Galicji

Post autor: Adambik » 17 mar 2011, 06:16

Proszę o przedstawienie swojego poglądu na temat uzyskania przez Galicję dużej autonomii. Jakie były tego główne powody i co zyskało społeczeństwo polskie zamieszkujące tamte tereny...


Główna przyczyna uzyskania przez Galicję autonomii:

Moim zdaniem główną przyczyną było przekształcenie się w 1867r. cesarstwa austriackiego w państwo dualistyczne: Austro-Węgry. Ponieważ wielonarodowy charakter niewęgierskiej części monarchii uniemożliwiał rządzenie państwem parlamentarnym, opierając się jedynie na ludności niemiecko-austriackiej podpisano z Polakami kompromis, który polegał na nadaniu Galicji autonomii i oddaniu władzy nad nią polskim arystokrata.


Co zyskała Galicja po nadaniu jej autonomii:

-W 1869r. wprowadzono język polski jako język urzędowy administracji i sądownictwie.
-Polacy przejęli władze nad oświatą.
-Polskie rządy w Galicji zapewniły swobodny rozwój kultury narodowej.

Awatar użytkownika
Hobbit
Posty: 113
Rejestracja: 14 gru 2010, 04:41

Re: Autonomia Galicji

Post autor: Hobbit » 17 mar 2011, 06:16

Zgaszam się z Tobą w 100%. Jednak Polacy mogli nawet ubiegać o stanowiska polityczne w Austro-Węgrzech. Był jeden Polak który znalazł się w rządzie austriacko-węgierskim. Był bodajże ministrem. Jednak zapomniałem jak się nazywał. ..

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Autonomia Galicji

Post autor: historyk » 17 mar 2011, 06:18

Nie jeden a wielu, było nawet dwóch premierów Alfred Potocki i Kazimierz Badeni, a wcześniej Agenor Gołuchowski był ministrem stanu, autor tzw. dyplomu październikowego z 1860 r., a ten minister to zapewne Julian Dunajewski wieloletni minister finansów (do teraz w wielu Austriackich miastach i miasteczkach są ulice i place noszące jego imię), poza tym było jeszcze wielu innych Polaków w rządach Austro-Węgier.

A Galicja była wtedy nazywana Polskim Piemontem, o ile pamięć mnie nie myli to Ukraińcy też mili swój "Piemont" tylko teraz już nie wiem dokładnie gdzie on się znajdował (ale to było później bo wtedy nazywani byli Tyrolczykami Wschodu).

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Autonomia Galicji

Post autor: MichałK » 17 mar 2011, 06:18

Autonimia autonimią, lecz Polska dalej była pod zaborami. A podczas 1 wojny światowej i tak musiała walczyć przeciw Entencie. Polacy nie mieli wolnośći wyboru gdzie chcą walczyć.

Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Re: Autonomia Galicji

Post autor: naiwniak » 17 mar 2011, 06:19

Autopnomia autonomią ale... tym ale było to w Galicji doby F.J., językiem mówionym i urzędowym był polski, językiem wykłądowym był polski, językiem elit był polski, językiem uczonym w szkole był polski, ministrem był Polak, działal Daszyński, istniało Koło Polskie w Parlamencie we Wiedniu i kilka innych spraw. Zapomniałbym - o sprawach miejscowych decydował Parlament Krajowy, bodajże we Lwowie. Może wlaśnie dzięki temu odpowiednie komitety zdołały same poukładać sobie spawę Śląska Cieszyńskiego zamin się za to nie wzięli wielcy politycy.
To właśnie efektem autonomii okresu Galicji jest to, że Krakow, Lwow czy teren b. zaboru austriackiego do tej pory czule wspomina samego F.J., to właśnie efektem autonomii jest fakt, że pierwszym prezydentem miasta zorganizowanego po nowemu został syn Austriaka, urzędnika przysłanego by zaprowadzić w mieście porządek - J. Dietl.
Traktwanie autonomii galicyjskiej jako innego zaboru jest jak porównywanie wakacji na Kamczatce i we francji - tylko warunki jakieś różne i w ogole. Przy okazji n.t. tego co o autonomii podobnej do galicyjskiej sądzil Mannerheim [miała ją przez długi okres czasu Finlandia, potem ją zabrano. Rożnice są.]
pozdr
PS. W odpowiedzi na post poniżej - F.J. to Franz Joseph - Franciszek Józef I - miłościwie panujący nam cesarz Austrii, potem Austro - Węgier w latach 1848 - 1916.

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Autonomia Galicji

Post autor: Kazik36 » 17 mar 2011, 06:20

Pozwolę sobie króciutko przedstawić moje zdanie nt. autonomii galicyjskiej.

Przypominam, że jej uzyskanie stało się możliwe - paradoksalnie - dzięki najgorszemu z trzech zaborców, tj. Prusom, które w jednej z tzw. "Einheitskriege" ("Wojen zjednoczeniowych") w 1866 r. pokonały Austrię.

Autonomia nie była dana Polakom, gdyż FJ miał gest i nas lubił, ale dlatego, że Austriacy mieli w tym biznes. Przypominam, że próby stworzenia monarchii trialistycznej (Austro-Węgro-Polska) zostały z miejsca storpedowane przez Węgrów, obawiających się, że Polacy staliby się rzecznikami Słowian - dominującego w Monarchii Naddunajskiej żywiołu. A oni chcieli Słowian gnębić (patrz: madziaryzacja Słowaków).

Doceniając możliwości, jakie dawała Galicji autonomia (ruch niepodległościowy, język polski itp.), pragnę przypomnieć, że nadal działa tam cenzura (jedną z powieści któregoś ze znanych polskich pisarzy wydano tylko dzięki podstępowi, mianowicie: przeczytał ją w parlamencie wiedeńskim któryś z pomysłów Koła Polskiego, gdyż wszystkie przemowy były drukowane, nie podlegając cenzurze).

Galicja to kraj bardzo przez Wiedeń zaniedbany gospodarczo. Przemysł naftowy, o którym się tyle mówi, należał w większości do obcokrajowców (choćby rafineria ropy naftowej w Gorlicach - firma MacGarvey&Bergheim). W "Golicji i Głodomerii" wyróżniały się "in plus" zasadniczo tylko dwa miasta: Lwów (stolica) i Kraków.

Oczywiście nie neguję, jak wspomniałem, pozytywów (rozwój kultury itd.), ale należy mieć pełen ogląd.
Kłody, jakie rzucano pod nogi przy organizacji Legionów Polskich w 1914 r. (poszli na wojnę ze starymi karabinami jednostrzałowymi!) są aż nadto wymowne.

Kiedyś we Wrocławiu na konferencji naukowej prof. Tomasz Nałęcz z UWr mówił, że u nich w Warszawie nigdy by nie przeszło umieszczenie wizerunku władcy zaborczego (jak by na to nie patrzeć) państwa na współczesnej wodzie mineralnej ("Żywiec"). Niby śmieszne, ale coś w tym jest...


Osobom zainteresowanym tematem (z właszcza ewolucją stosunku Austrii do Polski) polecam popularnonaukową książkę Jarosława Skowrońskiego "Kraków cesarsko-królewski" (Wyd. GALAKTYKA, Łódź, 2003, 167 stron). Interesujące omówienie tej pozycji: http://austro-wegry..../plink10697.htm

Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Re: Autonomia Galicji

Post autor: naiwniak » 17 mar 2011, 06:21

tego co napisałeś nie neguję [chodzi mi głównie o otoczkę zewnętrzną], lecz zmiany jakie nastąpily w l. 60 tych XIX w. i później sprawily, że wykształciło się spoleczeństwo obywatelskie - które mogło brać udzial w wyborach [bodajże zwało się to kurialnymi], glosować na socjalistów mówiących po polsku, myślących po polsku, broniących polskich interesów. Wykształciła się klasa urzędnicza - mogąca mieć nieco szerszy ogląd sytuacji niż jedynie rządzenie miastem, a wielka polityka naprawdę nie była obca. Do tego wszystkiego - możliwość mówienia po polsku, pewien typ patriotyzmu [Grunwald i manifestacje z innych okazji]...
Życie w wielonarodowej monarchii sprawilo, że zwykli ludzie, jeśli chcieli, potrafili się porozumieć w trudnych sprawach narodowych...
W kwestii własności - w warunkach A-W to że rafinerią w Drohobyczu n.p. kierował Czech, a jej właścicielem byl Węgier nie stanowiło niczego nadzwyczajnego - wszak wszyscy oni byli mieszkańcami jednego kraju, poddanymi jednego cesarza. Zupełnie z boku: do dziś tereny byłej Galicji nie należą do rozwiniętych pod względem przemysłu [pomijam tutaj Kraków i Nową Hutę, bo to osobna bajka]...

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Autonomia Galicji

Post autor: Kazik36 » 17 mar 2011, 06:21

Problem nie polega na tym, że szefem danego przedsiębiorstwa był "Niepolak", ale na tym, że zyski wypracowane przez dane przedsiębiorstwo szły przez to na zewnątrz. Innymi słowy - korzyści finansowe np. z wydobycia ropy naftowej tylko w minimalnym stopniu zostawały w Galicji (oczywiście zatrudnienie znajdowali tam miejscowi, ale głównie jako robotnicy). Przedsiębiorcy zależało na maksymalnej eksploatacji pokładów, a region gospodarczo niezbyt na tym zyskiwał (inwestycje, rozwój itd.).

Jeśli mowa o wyrobieniu politycznym. Cóż - nasi byli też w sejmie niemieckim, a nie wiem, czy tam przypadkiem nie było dużo wyższej kultury politycznej niż w parlamencie wiedeńskim (warto poczytać, co się w nim działo) :)

Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Re: Autonomia Galicji

Post autor: naiwniak » 17 mar 2011, 06:22

może zejdziemy nieco na O.T. ale... tak naprawdę właściciel danego przedsiębiorstwa może ale nie musi inwestować w okoliczne drogi, infrastrukturę [jak to się ładnie obecnie nazywa]. Mniej lub bardziej rabunkowa eksploatacja danych bogactw mineralnych także zależy od właściciela przedsiębiorstwa i systemu prawnego [dokładniej warunków koncesji] jaka została mu udzielona...
Z drugiej strony każdy taki przemysł w rolniczej przecież Galicji, dawał szansę rozwoju okolicznych terenów. Zupelnie osobną sprawą pozostawał fakt, że tak naprawdę nie posiada znaczących bogactw mineralnych.
Parlament wiedeński z racji specyfiki i tego jak i w jaki sposób byly toczone dyskusje podoba mi się o wiele bardziej od niemieckiego :), ale jest to wyłącznie moje subiektywne odczucie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ziemie polskie pod zaborami ogólnie”