Traktat ryski - Mimo wszystko był naszym sukcesem.

Polskie wojny i konflikty zbrojne w okresie dwudziestolecia międzywojennego:
* powstanie w Wielkopolsce - 1918-1919
* powstania na Górnym Śląsku - 1919-1921
* wojna polsko-bolszewicka - 14 lutego 1919-12 października 1920
* wojna ukraińska - 1918-1919
* wojna litewska - oficjalnie do 1938 roku, a właściwie 1919-1920
* konflikty z Czechosłowacją - 1919-1920
Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Traktat ryski - Mimo wszystko był naszym sukcesem.

Post autor: ziomeka » 02 kwie 2013, 02:56

18 marca 1921 roku w Rydze podpisano traktat pokojowy kończący wojnę polsko-sowiecką. Czy warunki układu a szczególnie jego realizacja były polskim sukcesem?

Jesienią 1920 roku, pomimo zwycięstw, Polacy byli zmęczeni szóstym rokiem (wliczając okres wojny światowej) wojny. Po odparciu armii bolszewickiej spod Warszawy zagrożenie bytu państwa znikło, a terytorialne apetyty były już godziwie zaspokojone. Sowieci byli natomiast zrujnowani i fizycznie i psychicznie. Komunizm wojenny doprowadził do całkowitego paraliżu społecznego, technicznego i gospodarczego całego czerwonego imperium.


Polska motywacja wojowania na Kresach była prosta. Odzyskanie niepodległości powinno oznaczać również odzyskanie ziem, które utraciliśmy przez zabory. Jednak o ile endecja, uważając iż Rzeczypospolita powinna mieć jednoznacznie polski charakter narodowy, ograniczała swe apetyty na wschodzie, to obóz belwederski wspierał mit Polski Jagiellońskiej. Wobec wielkiej Rosji – uważali piłsudczycy – jedynie Polska Jagiellońska miała jakiekolwiek szanse. Łączyła bowiem ówczesne siły polskie, litewskie, białoruskie i ukraińskie. I osłabiała Rosję o potencjały Białorusi i Ukrainy.

Waga rokowań pokojowych z Sowietami nie znalazła swego odzwierciedlenia w instrukcji dla polskiej delegacji. Czytamy w niej, iż celem jest „zakończenie walki miedzy Polską a Rosją o sporne miedzy nimi tereny i stworzenie podstaw dobrego sąsiedzkiego współżycia”. O granicy stwierdzono jedynie, że „będzie ustalona nie na podstawie historycznych rewindykacji, lecz na podstawie sprawiedliwego pogodzenia żywotnych interesów stron rokujących”, a „rozwiązanie spornych spraw narodowych na rzeczonym terytorium nastąpi w myśl zasad demokratycznych”. Nie wiadomo, czy więcej w tych frazesach głupoty czy cynizmu?

Powyższe slogany oznaczały złożenie wszelkich decyzji w ręce polskiej delegacji. Przewodniczącym jej został Jan Dąbski, aktualny wiceminister spraw zagranicznych, nie posiadający żadnego doświadczenia dyplomatycznego. Toteż w rzeczywistości główną osobą był prof. Stanisław Grabski, poseł z ramienia endecji, bliski współpracownik Romana Dmowskiego.

Zdumiewającym aspektem ryskich rokowań był fakt, iż kreator dwuletnich zmagań na wschodzie, Naczelny Wódz Józef Piłsudski oddał kwestię ustalenia warunków pokoju w ręce wrogiej mu orientacji.
Dabski_i_delegacja_1920.jpg
Dabski_i_delegacja_1920.jpg (20.78 KiB) Przejrzano 1186 razy
Delegacja polska na rozmowy o zawieszeniu broni i zawarciu pokoju z Rosją Sowiecką 1920. Od lewej siedzą: Władysław Kiernik, płk Kuliński, Jan Dąbski, Stanisław Grabski, Leon Wasilewski. Stoją: Wichliński, Witold Kamieniecki, Norbert Barlicki, Adam Mieczkowski, Waszkiewicz. Źródło Wikimedia Commons


Tak więc w przeciwieństwie do delegacji sowieckiej, której prace zależały od jednego ośrodka dyspozycyjnego, w łonie delegacji polskiej ścierały się aż trzy poglądy związane ze sprawą pokoju i zagadnieniem terytorialnym. Były one odbiciem układu sił politycznych w Polsce. Nurt reprezentowany przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego stał na stanowisku federacyjnym. W łonie delegacji i wśród jej doradców jego głównymi zwolennikami byli ppłk. Ignacy Matuszewski, Karol Polakiewicz, Leon Wasilewski, oraz niektórzy eksperci z Wydziału Wschodniego MSZ, jak Marian Szulakowski oraz Roman Knoll.

Kierunek inkorporacyjny wspierany przez obóz narodowy reprezentował Stanisław Grabski. Program tego nurtu przewidywał podział Białorusi i Ukrainy. Trzeci wreszcie kierunek – reprezentował szef polskiej delegacji Jan Dąbski, który pragnął zawarcia szybkiego, kompromisowego układu z Moskwą.

Stanisław Grabski w Rydze pozyskał wsparcie Norberta Balickiego z PPS oraz Władysława Kiernika z PSL „Piast”. W efekcie jak wspomina Grabski; „współpraca nasza zacieśniła się, przemieniając się wkrótce w szczerą osobistą i polityczną przyjaźń. A że we trzech reprezentowaliśmy stanowczą większość Sejmu złożoną z jego centrum („Piast”) i dwóch jego skrajnych skrzydeł, lewego (PPS) i prawego (Związek Ludowo-Narodowy), więc ta nasza przyjaźń była najlepszą gwarancją zgodnej pracy polskiej delegacji i doprowadziła przez nią do zawarcia pokoju”.

Większość reprezentowana przez Grabskiego – wspierana przez Dąbskiego – uważała, iż należy doprowadzić do zawarcia szybkiego pokoju, w przeciwnym razie „gdyby wojna przeciągała się na rok 1921, Związek Sowiecki podczas zacisza zimowego mógł sformować nową armię, znacznie liczebniejszą od tej, którą my byśmy byli w czasie zorganizować”. Zwolennicy tej opcji nie uwzględniali faktu, iż na południu nadal działała armia białego generała Wrangla, a Związek Sowiecki był bankrutem gospodarczym, a ludność dotknęła wielka klęska głodu.


Obrazek
Dom bractwa Czarnogłowców (zrzeszenia niezamożnych kupców) w Rydze, w którym od września 1920 do marca 1921 r. prowadzono rozmowy pokojowe. Źródło Wikimedia Commons

Grabski uważał, iż należy „w równej mierze uwzględnić żywotne interesy obu stron rokujących”, dlatego podzielał zdanie sowieckie, ze „najważniejszym dla Rosji było zabezpieczenie się przed separatyzmem ukraińskim, który groził jej pozbawieniem właściwego jej spichlerza”. Zaproponował więc podział ziem oderwanych przez Rosje od Polski w XVII wieku, tak aby do Polski wróciły ziemie trzeciego zaboru oraz te ziemie drugiego, w której przeważały wpływy polskie i katolickie. W przypadku ziem ukraińskich granica miała przebiegać na Zbruczu, natomiast na północy Rosjanie gotowi byli oddać całą Białoruś, jednak jak wspominał Dąbski: „próby postawienia tej sprawy w Rydze natrafiły na zdecydowany opór ze strony polskiej”. Tak więc w poufnych rozmowach Sowieci zgłaszali gotowość rezygnacji na rzecz Polski z całej Białorusi, podczas gdy większość członków polskiej delegacji z Grabskim na czele stanowczo się temu przeciwstawiała!

Grabski obawiał się bowiem, iż przyłączenie całej Białorusi umożliwi Piłsudskiemu częściową realizacje programu federacyjnego, poprzez utworzenie z Białorusi państwa buforowego i sfederowanego z Polską. Na to zaś przedstawiciel endecji nie mógł pozwolić. Skłonił więc większość polskiej delegacji do podziału Białorusi, tak aby jej zachodnia, bardziej katolicka część wróciła do Polski, a wschodnia pozostała przy Związku Sowieckim.

Szef delegacji sowieckiej Adolf Joffe, idąc na ustępstwa terytorialne, pragnął uzyskać bardziej kompromisowe załatwienie roszczeń finansowych ze strony polskiej, związanych z wydaniem Polsce pewnej części zapasu złota dawnego skarbu państwa rosyjskiego z tytułu aktywnego bilansu handlowego Królestwa Polskiego. Chciał również kompromisowo załatwić zwrot dzieł sztuki, archiwów i bibliotek. Zadanie miał o tyle ułatwione, że Dąbski koncentrował się głównie na pomyślnym załatwieniu granic, Grabskiemu natomiast zależało na uzyskaniu „dobrych tytułów prawnych” na przyszłość, bez nacisku na czas teraźniejszy w sprawach rozrachunków finansowych.

Obrazek
Szef delegacji sowieckiej w trakcie rozmów pokojowych w Rydze Adolf Joffe. Źródło Wikimedia Commons

Joffe nie chciał przyjąć zasady podziału zapasu złota dawnego Banku Państwa, natomiast był gotów przyznać pewną jego część z innych tytułów. Sprawę rewindykacji zabytków uznał w zasadzie za słuszną z zastrzeżeniem, że powinna zostać uzgodniona przez rzeczoznawców.

O ile sprawa repatriacji została załatwiona względnie szybko, o tyle przy innym zagadnieniach strona sowiecka nie chciała ustąpić. Do kwestii spornych należał zwrot archiwaliów i bibliotek oraz dzieł sztuki wywiezionych z terytorium polskiego. W czasie pertraktacji stronę polską reprezentował prof. Władysław Semkowicz i dyrektor Biblioteki Jagiellońskiej Józef Korzeniowski. Strona sowiecka – akademicy Siergiej Oldenburg oraz Igor Grabar – sprzeciwiała się zwrotowi dóbr kulturalnych. Dopiero w ostatniej fazie prac nad redakcją traktatu sprawa ta została rozstrzygnięta na korzyść Polski, dzięki wstawiennictwu polskiego komunisty Juliana Leszczyńskiego, który uznał, iż zabytki te stanowią własność proletariatu polskiego, który w przyszłości obejmie władzę w Polsce.

Ostatnią i chyba najważniejszą ze spraw spornych byłą sprawa rozrachunków z tytułu ewakuowanego lub zniszczonego mienia. Joffe oświadczył, że ogromnych kwot, które z tego tytułu należałyby się Polsce, ta nigdy od Rosji nie uzyska. Gotów był jedynie przyznać Polsce pewną sumę, płatną w złocie i ekwiwalencie ze wszystkich tytułów łącznie. Wysokość tej sumy odbiegała od tej, na którą liczyła strona polska. Jej pretensje zamykały się w wysokości 85 mln rubli w złocie, podczas gdy Joffe chciał jej ograniczenia do 30 mln rubli. Ostatecznie Dąbski zgodził się na proponowaną przez Rosjan kwotę. Jak pokazała przyszłość, sprawa złota została przez Polskę ostatecznie przegrana.

Na mocy podpisanego traktatu o obywatelstwo polskie mogły się ubiegać osoby, które ukończyły 18 rok życia i w dniu 1 sierpnia 1919 roku miały prawo być zapisane w księgach stałej ludności b. Królestwa Polskiego. Również prawo takie nabywali potomkowie powstańców zesłanych w okresie od 1830 do 1865 roku oraz ci, którzy mogli udowodnić, że są potomkami osób, które nie dalej niż w trzecim pokoleniu stale zamieszkiwały na terytorium dawnej Rzeczypospolitej. Optanci mieli rok czasu na złożenie oświadczeń o wyborze obywatelstwa.

Z kolei repatriacji podlegali zakładnicy, jeńcy cywilni, osoby internowane, jeńcy wojenni, wygnańcy, uchodźcy i emigranci.

Rosja zobowiązywała się zwrócić Polsce wszystkie zabytki i archiwa tzn. oprócz trofeów wojennych, biblioteki, zbiory archeologiczne, artystyczne, historyczne, naukowe i archiwa wywiezione do Rosji po 1772 roku.

Rosja zobowiązała się również zapłacić Polsce 30 mln rubli w złocie z racji aktywnego udziału ziem polskich w życiu gospodarczym cesarstwa rosyjskiego. Ponadto Rosja miała umożliwić reewakuację mienia państwowego tzn. majątku państwowego kolejowego z Rosji szacowanego na kwotę 29 mln rubli w złocie oraz mienia państwowego rzecznego (statki) i zarządów szosowych.

Ponadto strona sowiecka miała dokonać z Polską rozrachunku z tytułu funduszów i kapitałów, które znajdowały się w kasach b. Imperium Rosyjskiego. To samo dotyczyło kapitałów polskich instytucji publicznych.

Traktat nie przewidywał żadnych sankcji na wypadek nie wykonania postanowień przez stronę zobowiązaną do ich wypełnienia, pozostawała jedynie dobra wola i klimat polityczny panujący we wzajemnych stosunkach.

Polska przez samodzielne dojście do porozumienia z Sowietami przekreśliła przede wszystkim zobowiązania podjęte w Spa w lipcu 1920 roku, które przekazywały rozstrzygniecie wszystkich aktualnych wówczas spraw polskiej polityki zagranicznej w ręce Anglii w zamian za pośrednictwo premiera Lloyda George’a w sprawie rokowań pokojowych polsko-sowieckich. Na skutek samodzielnego aktu politycznego zyskała Polska uznanie granic wschodnich przez bezpośrednio zainteresowanego sąsiada i uniezależniła się przez to zasadniczo od decyzji Konferencji Ambasadorów Ententy.

Z drugiej strony Polska zrezygnowała z wysuwania historycznych pretensji do ziem, które do czasu rozbiorów wchodziły w skład Rzeczypospolitej oraz przekreślała realizację koncepcji federacyjnej. Tragedią było przekreślenie niepodległościowych szans Białorusi, a przede wszystkim Ukrainy oraz zobowiązanie się Polski do rozbrojenia ukraińskich i rosyjskich oddziałów ochotniczych walczących u boku Polaków w wojnie z bolszewikami.

Ponadto Polska pozwalała Sowietom na osiągnięcie ostatecznego zwycięstwa w wolnie domowej, po rozprawienie się z armią gen. Wrangla.

Po raz kolejny Polska zwyciężyła na polu bitwy, a przegrywała przy stole rokowań…
Po podpisaniu traktatu ryskiego rozpoczęły swoje prace mieszane polsko-sowieckie komisje, powołane do rozpatrzenia różnych zagadnień, wynikających z postanowień traktatu. Ukończenie prac Komisji Granicznej w ciągu półtora roku było pierwszym a zarazem jedynym wypadkiem terminowego wykonania zobowiązań traktatowych. Działalność innych komisji była celowo utrudniana przez stronę sowiecką.

Sowieci starali się nie dopuścić do terminowej realizacji wzajemnej repatriacji jeńców wojennych, repatriantów i osób internowanych. I tak do maja 1921 roku wysłano z Polski ponad 24 tysięcy jeńców, gdy z Rosji Sowieckiej przybyło zaledwie 12,5 tysiąca osób. Dopiero po wstrzymaniu przez stronę polską dalszych transportów, zaczęły napływać transporty z Sowietów. W październiku 1921 roku zakończyła się repatriacja z obozów jenieckich, pozostawała jednak sprawa osób cywilnych. Sowieci starali się nie dopuścić do powrotu do Polski wielu Polaków i pod pretekstem braku dalszych zgłoszeń ogłosili w styczniu 1923 roku zakończenie akcji repatriacyjnej. Stronie sowieckiej chodziło przede wszystkim o likwidację polskich placówek repatriacyjnych na terenie Rosji, które podejrzewano o prowadzenie akcji wywiadowczej. Dla potwierdzenia tej tezy aresztowano pod zarzutem rzekomego szpiegostwa Mertza - polskiego pracownika placówki repatriacyjnej w Mińsku. Wedle oświadczenie Sowietów znalezione przy nim materiały miały być kompromitujące, nie zostały jednak stronie polskiej udostępnione. Rząd polski nie mogąc załatwić tej sprawy polubownie, uciekł się do represji, odmawiając wydawania wiz tranzytowych. Po kilku miesięcznych negocjacjach Sowieci wypuścili Mertza.

Ostatecznie zakończenie repatriacji nastąpiło w czerwcu 1924 roku. W jej wyniku powróciło do Polski 1,1 mln repatriantów, spośród których 65% stanowili Ukraińcy i Białorusi, a jedynie 20% Polacy. Wedle strony polskiej na terenie ZSRS pozostało jeszcze około półtora miliona Polaków.

Powołanie komisji reewakuacyjnej i specjalnej zostało przez Sowietów opóźnione pod pretekstem, iż Polska nie zerwała więzi z rosyjskimi organizacjami antykomunistycznymi. Dopiero po wyjeździe z Polski czołowych przedstawicieli „białych”, rząd sowiecki jesienią 1921 roku zgodził się na przyjazd polskich członków obu komisji..

Ze względu na wielostronność zadań i wagę zagadnień ekonomicznych i kulturalnych, komisja specjalna miała trzy podkomisje: muzealną, bibliotek i archiwów historycznych uczelni wyższych oraz archiwów administracyjnych, obejmujących archiwa państwowe i komunalne. Natomiast w komisji reewakuacyjnej istniały następujące podkomisje: skarbową (ekwiwalent za pozostawiony tabor kolejowy), kolejową, szosowo-wodną, przemysłową, rolną oraz mienia użytku domowego.

Najważniejszymi zadaniami stojącymi przed obiema komisjami było złożenie w przewidzianym terminie deklaracji reewakuacyjnych, co oznaczało konieczność zdobycia dokumentacji stanowiącej podstawę żądań reewakuacyjnych oraz należyte zabezpieczenie mienia podlegającego reewakuacji.

Wyniki osiągnięte przez komisję specjalną w pierwszym okresie można uznać za bardzo pomyślne, mimo, iż na 80 wniosków przedłożonych przez stronę polską, strona sowiecka zakwalifikowała do rozpatrzenia jedynie 33. Do maja 1922 roku reewakuowano 10 transportów mienia kulturalnego, a tylko 4 w ramach komisji reewakuacyjnej. W tym czasie do Polski wróciła większość zabytków muzealnych, a wśród nich najcenniejsze, jak: urządzenie Zamku Królewskiego i Łazienek, 24 głów rzeźbionych z sali poselskiej na Wawelu, obraz „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki, pomnik ks. Józefa Poniatowskiego, 42 arrasy z XVI w., 21 obrazów Canaletta oraz część zbiorów polskich przechowywanych na Kremlu, zawierających sztandary począwszy od XVII w, regalia królewskie, rzeźby, obrazy.

W tym czasie w ramach komisji reewakuacyjnej uzyskano jedynie wpłacenie dwóch rat ekwiwalentu za tabor szerokotorowy zatrzymany w Rosji.

Minimalne rezultaty osiągnęła podkomisja przemysłowa – na 320 złożonych deklaracji, do maja 1922 roku Sowieci zwrócili jedynie część mienia Zakładów Żyrardowskich, drukarni Hirszowicza, fabryki ceraty Rohn, Zieliński i S-ka – ogółem 26 wagonów, podczas gdy tylko z jednej fabryki żyrardowskiej ewakuowano w 1915 roku 800 wagonów.

Równie znikome były osiągnięcia podkomisji kolejowej, w wyniku prac której powróciło do Polski zaledwie 10 kompletnych parowozów.

Działalność podkomisji rolnej i mienia użytku domowego nie przyniosła żadnych rezultatów z uwagi na brak archiwów dotyczących ewakuacji żywego inwentarza rolnego (w tym stadniny janowskiej) oraz mienia użytku domowego. Sowieci celowo nie udostępniali stronie polskiej archiwów, bez których nie można było przedstawić uzasadnionych wniosków.

Istniejące trudności najlepiej charakteryzuje zdanie pisma przewodniczącego delegacji polskiej Antoniego Olszewskiego do przewodniczącego delegacji sowieckiej z października 1922 roku: „wyniki prac komisji reewakuacyjnej w ogóle sprowadzają się do zera, co zmusza mnie do zastanowienia się czy w tych warunkach prace komisji są w ogóle celowe”.

W drugiej fazie realizacji zobowiązań strona sowiecka jeszcze w większym stopniu torpedowała prace polskich przedstawicieli. Pewne, niewielkie efekty zanotowała jedynie komisja specjalna, która uzyskała zwrot rękopisów i książek z Biblioteki Publicznej w Piotrogrodzie, mienia muzealnego i archiwalnego należącego do zbiorów R. Sanguszki i R. Przeździeckiego oraz polskich zbiorów grafiki z Biblioteki b. Akademii Sztuk Pięknych w Piotrogrodzie.

Najbardziej konfliktowa sytuacja powstała przy wyłączaniu z Biblioteki Piotrogrodzkiej Metryki Koronnej i Metryki Litewskiej. Strona sowiecka sprzeciwiła się wydaniu Metryki Litewskiej, przyznając Polsce prawa do archiwów koronnych, wyłączając z nich jednak dział wołyński jako pochodzących z terenów etnicznie nie polskich i jak napisano „w istocie należy do nauki rosyjskiej i odnosi się do Litwy, Białorusi, Ukrainy, a nie do Polski”

Możność odzyskania około 400 tysięcy książek, około 16 tysięcy rękopisów (w tym z Biblioteki Załuskich, prace Kadłubka, Długosza, Naruszewicza, Lelewela), diariuszy sejmowych, papierów Kościuszki, Sierakowskiego, korespondencji Chodakiewiczów, Radziwiłłów i około 100 tysięcy rycin (m.in. z gabinetu rycin Stanisława Augusta) i rysunków, m.in. taki mistrzów jak Rembrandt, Durer czy Rafael, archiwów z Kancelarii do Spraw Królestwa Polskiego, archiwów państwowych Rzeczypospolitej miała ważne znaczenie dla Polski ograbianej przez Rosję przez tyle wieków.

Strona polska oceniała, iż w Rosji Sowieckiej pozostało około 400 tysięcy cennych książek z Biblioteki Załuskich, Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawskiego Towarzystwa Naukowego. Ponadto w Piotrogrodzie pozostało około 14 tysięcy rękopisów polskiej proweniencji.

Obrazek
Polska ekspertyza naukowa w Moskwie w sprawie Biblioteki Załuskich. Siedzą od lewej ku prawej: dyr. dr J. Siemieński, prof. J. Turowski, prezes Delegacji Polskiej, min. pełnomocny A. Olszewski, prof. St. Ptaszycki, prof. M. Handelsman. Stoją od lewej ku prawej: mec. dr W. Krypski, dyr. dr L. Bernacki, dr St. Rygiel, E. Chwalewik, St. Pomarański. Źródło „Tygodnik Ilustrowany” 1923, nr 24, s. 384.

Przewodniczący sowieckiej delegacji Piotr Wojkow otwarcie stwierdzał, iż „techniczne wypełnienie umowy dotyczącej Piotrogrodzkiej Biblioteki Publicznej będzie zależało od stosunków z Polską w przyszłości, a najważniejsze, że księgi w ogromnej większości zostaną u nas”.

Na mocy układu generalnego z listopada 1927 roku Sowieci zwróciła niektóre obrazy Rembrandta, Herbsta oraz miecz koronacyjny zwany „szczerbcem”, chorągiew wielką koronną Zygmunta Augusta i serię arrasów wawelskich.

W ramach komisji reewakuacyjnej odesłano do Polski części jedynie 23 fabryk, 71 parowozów. Rosja Sowiecka nie zapłaciła ostatniej raty za tabor kolejowy ani 30 mln rubli w złocie z tytułu udziału ziem polskich w życiu gospodarczym b. imperium rosyjskiego.

Z tego zestawienia wynika, że władzom sowieckich łatwiej było wydać mienie kulturalne niż oddać w naturze tabor kolejowy i fabryki, potrzebne dla gospodarki sowieckiej.

Strona sowiecka również od początku utrudniała działalność Komisji Rozrachunkowej, której prace wymagały dokumentacji archiwalnej różnych instytucji finansowych b. Cesarstwa Rosyjskiego. Cała ta dokumentacja znajdowała się na terytorium Rosji Sowieckiej i strona polska, mimo stosownych zapisów traktatowych, nie uzyskała wglądu do tej dokumentacji. Polskiej delegacji chodziło przede wszystkim o uzgodnienie rozrachunków w tytułu operacji finansowych byłych rosyjskich kas oszczędnościowych, gdyż w kasach tych mieszkańcy b. Królestwa Polskiego posiadali ponad 600 tysięcy rachunków, na ogólną kwotę 140 mln rubli w złocie. Po wielu miesiącach negocjacji strona sowiecka zaproponowała wpłatę 1 mld marek polskich (co stanowiło wówczas wartość około 26 tysięcy dolarów!) jako zaliczki na poczet należności z tytułu wkładów polskich w rosyjskich kasach oszczędnościowych. Po kolejnym roku prac strona sowiecka uznała tylko roszczenia z tytułu zwrotów kapitałów specjalnych i stypendialnych w wysokości 24 mln rubli w złocie, odrzucając resztę polskich roszczeń na kwotę 500 mln rubli. W styczniu 1924 roku Sowieci uznali, iż polskie roszczenia w wysokości 240 mln rubli i zaproponowali wypłatę Polsce 11 mld marek polskich (licząc wedle kursu rubla do marki w dniu zawarcia traktatu ryskiego). Uznanie tego rozliczenia przez stronę polską przekreślałoby de facto zupełnie zobowiązania traktatowe. Na polskie protesty sowieckie poselstwo w Warszawie zawiadomiło polskie MSZ, że nie widzi celu dalszego kontynuowania prac komisji rozrachunkowej.


Bilans ponad trzech lat pracy komisji sprowadzał się do zera. Tryb postępowania delegacji sowieckiej jednoznacznie świadczył o dążeniu do uchylenia się od jakichkolwiek rozliczeń finansowych.

Pomimo bardzo konkretnych zapisów traktatu pokojowego z marca 1921 roku, Rosja Sowiecka nie wywiązała się z większości jego zapisów dotyczących zwrotu polskiego dorobku kulturalnego, mienia publicznego i prywatnego oraz wypłacenia Polsce odszkodowania za wkłady i kapitały mieszkańców b. Królestwa polskiego, znajdujące się w rosyjskich bankach i kasach oszczędnościowych.


Godziemba


Wybrana literatura:

S. Grabski – Pamiętniki
J. Dąbski – Pokój ryski
J. Kumianiecki – Pokój polsko-radziecki 1921
A. Juzwenko – Polska a „biała” Rosja
W. Semkowicz – Sprawa rewindykacji archiwów i zabytków.
P. Wandycz – Stosunki polsko-sowieckie 1917-1921

ODPOWIEDZ

Wróć do „Bitwy, wojny i kampanie”