Rozwiązanie Sejmu Śląskiego w 1929 roku

Chcąc omówić gospodarkę II RP, najpierw należy zbadać tło historyczne oraz czynniki, które miały wpływ na gospodarkę niepodległej już Polski w momencie zakończenia I Wojny Światowej.
corolla777
Posty: 17
Rejestracja: 08 sie 2011, 15:40

Rozwiązanie Sejmu Śląskiego w 1929 roku

Post autor: corolla777 » 25 wrz 2011, 15:54

Witam - interesuje mnie działalność Prezydenta Ignacego Mościckiego w 1929 roku, a ponieważ urodziłem się i mieszkam na Górnym Śląsku, także dzieje tego regionu w tamtym roku.
Czy ktoś z Państwa może mi podpowiedzieć, gdzie zostało opublikowane Rozporządzenie Prezydenta o rozwiązaniu Sejmu Śląskiego I kadencji ? W Monitorach pustka. Drugie zagadnienie to data tego rozwiązania - 2 lub 12 lutego. Np Grażyński wojewoda określa ten fakt na 2 lutego (wystąpienie na I Sesji Sejmu Śląskiego II Kadencji).

Ponadto zapraszam

http://laurahuta.blogspot.com

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Rozwiązanie Sejmu Śląskiego w 1929 roku

Post autor: Artur Rogóż » 26 wrz 2011, 07:30

Poniższy artykuł jest ciekawym opracowaniem na ten temat:
Polskie persony na Shlónsku

Michał T. Kurzydło-Grażyński, Borelowski ..., ambitny dr bezprawia, szpion, nasłany wojewoda, dyktator terrorysta, minister propagandy i informacji II RP

CZĘŚĆ II

Wojewoda Michał Grażyński z "aureolą" przyjmuje defiladę powstańców w dziesięciolecie objęcia rządów w Katowicach - 1936 rok



Wojewoda Śląski M. Grażyński, marszałek Polski E. Rydz-Śmigły i gen. Wł. Bortnowski "zdobywają Zaolzie" - Czeski Cieszyn 12 października 1938 r.

Ewald Bienia

Po podpisaniu i ratyratyfikowaniu Konwencji Genewskiej Polacy przejmuję przyznaną im część Śląska – Katowice 20.VI.1922, następnie kilejno Królewską Hutę ( Chożów), Tarnowskie Góry, Lubliniec, Mikołów i Rybnik na końcu 3.VII 22 r. Konwencja Genewska ważna 15 lat była bardzo ważnym aktem prawa międzynarodowego, które chroniło prawo mmniejszości niemieckiej a również ludność śląską przed samowolą rządów polskich gwarantowała też zachowanie – ułomnej wprawdze – ale, autonomi ślonskiej.

Pierwszym wojewodą w katowicach zostaje Rymer. Soldateska polska- piłsudczycy wzmocnieni francusko – polską armią Hallera – niezadowolona z ograniczonego zwycięstwa preży nogi i wyciąga ręce w stronę Opola.

Francuzi tym czasem też idą dalej w Niemcy. W styczniu ‘23 zajmują zagłebie Rury. Polacy mają koncepcję wspólnej akcji czynią przygotowania, francuski marszałek Foch zostaje też (3 maja 1923) mianowany marszałkiem Polski. Tu trzeby przyponąć niechętnie przywoływany fakt, że Pilsudski już 14 czerwca 1919 roku - w czasie dyktowania Niemcom warunków wersalskich – przekazał cały front zachodni długości 1100 km od Prus Wschodnich po Cieszyn – w sumie okoł 170 tysięcy żołnieży – pod bezpośrednią komędę marszałka Francji – Focha! Kurzydło-Grażyński pod coraz to nawym nazwiskiem przebywa w niemieckiej części Górnego Śląska - Opolu, w celach wywiadowczo–dywersyjnych . Mianowane jako; grupy Z - Zygmunt, pod dowództwem Jerzy Paszkowski - zadanie, zniszczenie kluczowych fabryk na niemieckim Górnym Śląsku – fabryki chemiczne, elektrownie; oraz; grupa N - Niemcy, którą kierował Jan Jastrzębski nakierowana na dywersję wojskową w latach 1921 – 1925 rozwineły szczegulną aktywność. Stał za nimi Oddział II Sztabu Generalnego. Grażyński jako człowiek Z-etu słał do Warszawy tajne raporty, chce utworzyć na niemieckim Górnym Śląsku podziemie państwo polskie, chce być „ organizatorem” jeszcze jednego powstania tamże. W tym czasie jest zakamuflowany jako pracownik Uniwersytetu Jagielońskiego a potem Archiwum Ziemskiego w Krakowie. W 1922 r. Piłsudski odznacza go krzyżem Virtuti Militari.

Organizuje Związek Byłych Powstańców przeorganizowany nastepnie w związek Powstańców Śląskich. Polska pcha do wojny z rozbrojonymi Niemcami. Już mianowane jako „III-cie powstanie” – w oczach obserwatorów za takowe uchodzić mogło, do momentu pogromu wojsk polskich pod Annabergiem, powrotu kontyngentu angielskiego wojsk plebiscytowych na Śląsk i groźbie W. Brytańi wycofania się z ustaleń wersalskich.

Wiadomo też obecnie, że istniały dwa scenariusze na zdobywanie Śląska. K. - Grażyński – w czasie „III-go powstania” występujący jako Kazimierz Borelowski - jesienią 1924 roku składa wizytę Piłsudskiemu w Sulejówku. W 1925 roku zostaje nieoczekiwanie dyrektorem departamentu w Ministerstwie Reform Rolnych, ale na krutko, chyba ze względu na zbytnie oddalenie od Śląska – oficjalnie zaś ze względu na chorobę. Krąży też między Krakowem i Śląskiem. 20 kwietnia 1926 roku z delegacją powstańców ponownie składa wizytę Piłsudskiemu. Obaj należą do tego samego kręgu wywiadowczego, to przecież razem z Piłsudskim szpiegowali na rzecz C.K. Austri przeciwko Rosji.

Po wojskowym zamachu stanu Piłsudskiego 12. Maja 1926, na polecenie tegoż prezydent R.P. Mościcki mianuje Michała K. – Grażyńskiego wojewodą autonomicznego Śląska. Śląsk ma swój Sejm i t.zw. Skarb Śląski, swoją policję. Ale przemysł przejęli już Francuzi, Amerykanie, Niemcy są wypierani. Kurzydło-Grażynski jest przeciwnikiem autonomi i Ślązaków w ogóle. Śląsk w tych latach – cofając sie nieco – wstrząsany był strajkamii i demonstracjami bezwzględnie tłumionymi. Z tego powodu w czynnościach zawieszony został drugi z kolei wojewoda Schultis jeszcze w październiku 1923 roku, gdy ta reszta Ślązaków „ślązacy – polacy” mieli już dość Polski. Jego rządy przejął komisaryczny wojewoda Konicki - do 2 maja 1924. Potem jest jeszcze Bilski do 28 sierpnia 1926 i później j.w. Grażyński do „końca” – 1939 roku. Grażyński umiejętnie podporządkowuje sobie ZPŚl. Obdarowując byłych przywódców koncesjami na prowadzenie hurtowni gorzały i cygaretów itp. firm (str.33, E.Długajczyk „Sanacja Śląska”).

Innych „pokojowo deportuje” poza województwo. Np. Zgrzebniok – Ślonzok - powołany zostaje na v-ce wojewodę białostockiego. Największym problemem dla niego i Piłsudskiego – jest sam Korfanty, poseł Sejmu Śląskiego. W Warszawie Krfanty już przegrał – był zaledwie przez 1,5 miesiaca v-ce premierem przy Witosie. Tymczasem między Sejmem Śląskim a wojewodą Grażynskim trwa ostra walka. Korfanty 27 października 1926 w wołał m. innymi: „Związek Powstańców Śląskich opanowany został przez szajkę zbrodniarzy i trzeba go oczyścić. Osobiście winny jest wojewoda Grażyński. Jednakowo należy bronić bezpieczeństwa Polaków i Niemców w województwie. Powstańcy Śląscy nie są jedynymi przedstawicielami ludu śląskiego. 19 listopada 1926 odbyły się w wojew. Śląskim wybory komunalne, nazywane też drugim plebiscytem śląskim. Zakończyły się one klęską polskich ugrupowań. Np. w Katowicach Niemcy uzyskali 56,7%, Swiętochłowicach 54,1% a w Królewskiej Hucie aż 70,3%. Strona polska – sanacja jest zaskoczona. A pamiętać należy o tysiącach Niemców, którzy w międzyczasie przenieśli sie z części katowickiej do Niemiec i polaków opolskich, emigrujących na polską część Śląska.

Tu warto wskazac jakie ugrupowania wchodziły w skład I-szego Sejmu Śląskiego - a mianowicie: Blok Narodowy – 18%, Narodowa Partia Robotnicza – 7%, Polska Partia Socjalistyczna – 8%, Polskie Stronnictwo Ludowe- 1%, Deutsche Partei – 6%, Deutsche Katholische Volkspartei – 6%. i Deutsche Sozialdemokratische Arbeiterpartei - 2%. Razem 48 posłów. Ślask nadal jest targany strajkami, rośnie bazrobocie. Grażyński z „powstańcami” dąży do szybkiej polońzacji Śląska. Jastrzebie - Zdrój staje się meliną sanacji śląskiej, a właściwie Zdroju – Witczakowie (juniorzy) zaufanymi Grażyńskiego, w tym brat Józef chyba nawet pupilkiem, Zdrój ma „kasyno” z ruletką, nierzadko pojedynkami i wszyskie inne uciechy dostępne dla „senatorów”. Grażyżski będze w Jastrzebiu (Zdroju) przebywał często, Witczak Mikołaj (junior) - brat Józefa jest organizatorem „uciech” w Badzie–uzdrowisku, dla zasłużonych powstańców. Rola Witczaków - w czasie „powstań” – zuchwałych wyrostków, wymagałaby odzielnego opracowania - odmitologizowania. W Jastrzebiu budowane jest ogromne sanatorium dla powstańców. Jastrzebie ma dogodne połączenie kolejowe z Katowicami, dodatkowo będzie jeszcze z Cieszynem. Budowana jest baza hotelowa prywatna i branżowa związana funduszami z nowym województwem i osobiście Grażyńskim.

Tymczasem Grażyński walczy ze szkolnictwem mniejszościowym (niemieckim) – sam dobry (!) z niemieckiego. Walkę tę przenosi na forum międzynarodowe - Konwencja Genewska. Bezwzględnie niszczy wszystko co ma cechy śląsko-niemieckie czy tylko śląskie. Dziesiątki, setki prowokacji jak np. zającie 13 kwietnia 1927 r. w Jastrzebiu-Zdroju, 26 maja w Goczałkowicach , 12 czerwca w Bielszowicach prowokowane przez byłych powstańców. Grażyńskiemu udaje się obniżyć siłą liczbę uczących się dobrowolnie języka niemieckiego z 23866 w 1925/26 do 18188 w 1929/30. Tak liczba chętnych zapisujących się na naukę języka niemickiego stanowiła swisty nowy plebiscyt na Śląsku. Stanowiska w szkołach już dawno przydzielono „galileuszom” krakowskim, zagłębiowskim czy kieleckim, tłumacząc brakim kwalifikowanych nauczycieli na Śląsku. Równocześnie ówczesna prasa donośiła: „Pomiędzy dorosłymi ludzmi na Śląsku nie mamy ani 1% - całego procentau analfabetów a pomiędzy dorosłymi Góruoślązakami narodowaści polskiej jest przynajmniej 30%, którzy są w stanie porozumieć się w piśmie językiem polskim”. A oto co pisał „Naprzód” krakowski z 19 października 1920 w nr. 241: „Polska to kraj analfabetów. Według statystycznego podania są 50% ludności polskiej analfabetami (to są ludzie, którzy ani czytać ani pisać nie potrafią). W samej kongresówce wyglądają te stosunki o wiele gorzej. Na przykład gubernia radomska ma 70%, gubernia kielecka 70% , gubernia lublinska 69%, gub, lomżyńska 61%, gub. siedlecka 67% ... itd, itd. analfabetów! Porównanie nie wymaga chyby komentarza.

12 lutego 1929 roku Grażyński niespodziewanie rozwiązuje Sejm Śląski, i to przed uchwaleniem ustawy skarbowej i budżetu na 1929/30 oraz przed uchwaleniem nowej organizacji wyborczej. Grażyński uzasadnia pośrednio krótko: „nie miał większości w Sejmie Śląskim” - Sejm nie wydał do sądu posła Volksbundu Ulitza oraz dalszej piątki opozycyjnych posłów.

Grażyński współdziałąjąc z „Warszawą” ma jednak nadzieję w tym czasie na całkowitą likwidację autonomii Śląska i przyłaczenie woj. Śląskiego do Krakowa. „Kurier Śląski” pisał ironicznie, że sanacja najchętniej powołałaby komisaryczny Sejm Śląski. Prasa opozycyjna poddawana jest ostrej cenzurze, a często jest konfiskowana. Okres bezsejmowy przedłużał się niepomiernie, w czym czynnie pomagała Warszawa z Piłsudskim na czele (demonstracja oficerów w Sejmie 31 pazdzernika). Jednak liczne demonstracje poparcia autonomii jak też kryzys produkcji na Śląsku wymusza decyzję i po ponad rocznej przerwie 27 lutego 1930 r. zarządzano (Prezydium Sejmu R.P.) przeprowadzenie wyborów, ale dopiero na 11. maja 1930 r. Opozycja domagała się miądzyczasie usunięcia Grażyńskiego, ale w Warszawie nie było zgody.

W nowym – drugim Sejmie Śląskim – znów okazało się, że przeciwnym sanacji Grażyńskiego jest aż 38! Na 48 posłów. Drugi Sejm Śląski skrajnie niewygodny dla sanacji ostał się jedynie do 25. września 1930 roku – 4-ry miesiącei Grażyński rozwiązuje Sejm Śląski i jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem deportuje Korfantego do twierdzy w Brześciu. Raduje się pod niebiosy. „Polska Zachodnia” (27. listopad) - ”P. Wojciech Korfanty nareszcie pod kluczem! Sejm Śląski rozwiązany...!”

Był to wiąc akt polityczny pokazujący metody działania sanacji. Bezposrednie przyczyny rozwiązania Sejmu Śląskiego to chęć aresztowania Korfantego (imunitet), brak zgody Grażyńskiego na kontrolę budżetu przez Sejm Śląski, oraz skreślenie funduszu dyspozycyjnego wojewody. Oprócz Sejmu Śląskiego był jeszcze t.zw. Skarb Śląski. Skarb ten jednak obciążony różnymi wydatkami i t.zw. tangetą służył nie Śląskowi a Warszawie i Krakowowi. Cały czas liczono na likwidację autonomii i przyłączenie województwa do Krakowa. Grażyżski nie dopuszcza do powstania uniwerstetu na Śląsku.

Akademię Górniczo Hutnico uruchomiono – rozbudowano w Krakowie. Tamże wybudowano okazały dom Slaski (pieniądze dał Grażyński z kasy śląskiej) istnejący do dzisiaj – skrzyżowanie alei z ul. 18 stycznia (plac Wolności kino Wolności). Grażyński słał pieniądze dla Uniwersytetu Jagielońskiego. Nawet Śląskie Wyższe Seminarium Duchowne ulokowano w Krakowie, Gurny Śląsk był więc budowany na typową kolonię robotniczą małopolsko – polską. Wprawdze wybudowano t.zw. (mianowane jako) Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe w Katowicach w zamyśle i praktyce szkolące dozór techniczny polski dla przejmowanych zakładów na Śląsku, ale... Ślązaków nie dopuszczono tu więcej niż 10% gro to przybysze z różnych części Poski. Powstał też komitet Wydawnictw Śląskich PAN ale... w Krakowie! Muzeum Śląskie, które w ostatniej fazie budowano miało służyć tradycji powstańczej ze wskazanim na zasługi – wielkość Grażyńnskiego. Inni przywódcy „powstań” nie uzyskują zgody na publikacje w tym zakresie , np. Ludyga–Laskowski.

Przypadkiem tylko powstał potężny gmach Urzędu Wojewódzkiego zainicjowany we wstępnej fazie jeszcze przez I-szego wojewodę Rymera. Zabroniono jednak stylu gotyckiego. (Dzisiaj plac Sejmu Śląskiego zabudowany dodatkowymi budynkami potworkami stanowi chyba najbrzydszy fragment centrum południowego Katowic). Do 1929 roku posiedzenia Sejmu Śląskiego odbywały się okazałym gmachu ówczesnej Królewskiej Szkoły Budowlanej - obecnie gmach Akademi Muzycznej.

W latach trzydzestych sanacja śląska i w ogóle polska umacnia władzę. Przywódcy opozycji zmuszeni są do opuszczenia kraju. Kurzydło Grażyński wojewoda Grażyński rośnie w siłę, w 1931 roku obejmuje nawet (!) funkcję przewodniczącego Związku Harcerstwa Polskiego. Wszelką władzę skupia w swoich rękach. Z przeciwnikami walczy za pomocą policji, „powstańców”, harcerzy a nawet urzędów skarbowych. Oczywiście, że nadal głęboko zakamuflowany tkwi w strukturach wojskowych PR. Ludzie Grażyńskiego to m.innymi Józef Witczak – szef klubu NCHZP (Narodowo-Chrześcijańskie Zjednoczenie Pracy) w II-giej i III-ciej kadencji Sejmu Śląskiego, pupil Grażyńskiego, który przemówienia posłów występujących w obronie autonomii przerywał przedrzeźniając różnymi hasłami. Inni to Przedpełski, Kowalski, Grzesik, Sobik, itp. itp. Ludze ci z poparciem wojewody robili oczałamiające kariery. W tej grupie jest też Jerzy Ziętek komisaryczny naczelnik gminy w Radzionkowie – uważany za następcę Grażyńskiego a po wojnie na Śląsku wicewojewoda – „funduje”pomnik wdzięczność Armi Czerwonej na placu Wolności w Katowicach.

Trzeba tu przypomnieć, iż zaraz po przewrocie majowym (zamach stanu Piłsudskiego) powstał Związek Naprawy Rzeczypospolitej. W gronie założycieli znalazł się M. Grażyński czlonek „Zetu”. Następuje dywersyjna akcja rozbijania partii politycznych, wyrzuca się poza granice województwa urzędników.

Z pobudek partyjno–politycznych , szafuje środkami publicznymi na cele partyjne, administracja państwowa i wojewódzka miesza się do akcji wyborczych na rzecz sanacji.

Związek Powstańców Śląskich to armia ponad 30. tysięczna w ponad 350 grupach miejscowych. Ta „armia” organizuje napady na osoby związane z opozycją, mniejszością niemiecką, na seperatystów śląskich np. Braci Kustos), na redakcje opozycyjnych gazet – „Katowitzer Zeitung”. Urzędy skarbowe podległe wojewodzie nękają „pokojowo” niewygodnych ludzi opozycji.

Wracając bezpośrednio do Sejmu Śląskiego – po rozwiązaniu drugiego Sejmu Śląskiego sanacja śląska nie zwleka z rozpisaniem nowych wyborów, ale chwyta się innych sposobów na zdobycie przewagi. Na skutek teroru bojówek Z.P.Śl. sanacji i faszystów wyborczych sanacji – unieważnienia list wyborczych i dodatkowo również aż 60827 glosów, tj. 10,4% (we wcześniejszych wyborach w maju było to 0,6%), brak kabin do tajanego głosowania – t.zw. głosowanie ławą, przesiedlenia kolejarzy i urzędników, sanacja śląska osiągneła tym sposobem pewien sukces, ale nie udało się jej zdobyć większości mandatów. Takie były wybory do III Sejmu Śląskiego !

A życie na Śląsku ? Głośno się mówi o wysiedleniach bezrobotnych Ślązaków na kresy wschodnie – w dorzecze Słucza. Przyjmowane są w tej sprawie deklaracje, np. w Królewskiej Hucie, w Cieszyńskim – „Wyście chcieli Polski to idzcie do Polski, myśmy chcieli Slonska tośmy przyszli na Slonsk” – takie słowa słyszą Ślązacy, gdy tymczasem na Śląsku pracowało już okrągło 70 tysięcy nieślązaków. Grażyński wzorować się więc zamierza na działanich Stalina wobec narodów kaukazkich czy Krymu. Bojówki powstańcze zaś żywo przypominają pewne struktury faszystowskie w Niemczech. W Warszawie sanacja siedzi jeszcze mocniej w siodłach. W urządze Janusza Jędrzejewicza (1933) ma 11 ministrów, 8 to t.zw. pułkownicy (oficerowie) .

Sejm jest tam dodatkiem do władzy wykonawszej. Następuje faszyzacja Polski – zamiast ustaw sejmowych coraz więcej dekretów prezydenckich (prez. Mościcki). Faszyzm polski chce wojny – najpierw Wielkanoc 1933, Piułsudski przyjedze do Wilna aby zaatakować Litwę kowińską, ale po przeglądze wojsk odjeżdża. Pod konic kwietnia natomiast jesteśmy bardzo bliscy wybuchu wojny polsko – niemieckiej. GAT – Stanisław Mackiewicz pisze tak: „Dnia 2 maja 1933 roku posel polski w Berline dr Alfred Wysocki poszedl do Hitlera z instrukcją zaostrzenia konfliktu. Został zaskonczony pokojową propozycją Hitlera - odprężenia, załagodzenia stosunków z Polską”, ale „działa naszej marynarki w Gdańsku są należycie zaopatrzone. Rozkazy wydane... bądź co bądź mieliśmy 30 dywizji samej piechoty... Niemcy miały 100 000 wojska, ... bez artyleri, nie miały lotnictwa, nie miały wojsk pancernych, ... żadnej umocowanej lini na granicy zachodniej.” W końcu zawarto układ nieagresji na 10 lat – 26 stycznia 1934 roku. Hitler bał się Polaków. Polska miała traktat z sowietami, wsparcie Paryża. - A sanacja śląska – zawiesza rady miejskie i gminne, mianuje zarządy komisaryczne, podobnie w kasach chorych – cieszyńskie.

III-ci Sejm Śląski właściwie to wegetuje – postanowienia Sejmu na skutek bezprawia lub pokrętnej interpretacji przez Sanację Grażyńskiego, nie są uwzglądniane. Tymczasem na niedemokratyczne wybory gwałcące Konwencję Genewską do Rady Ligi Narodów skargę złożył Volksbund. Dochodzenie prowadził komisarz Calonder proponując polskiemu ministrowi spraw zagranicznych potępiane przez rząd polski antyniemieckiej propagandy i teroru oraz ustąpienie wojewody Grażyńskiego z funkcji prezesa Związku Powstańców Śląskich, ukarania dyscyplinarnego urzędników, którzy brali udział w naruszeniu praw, wynagrodzenie szkód i opublikowanie właściwego oświadczenia. Później sprawą zajeła się jeszcze Rada Ligi Narodów. Zarzuty potwierdzono. Domagano sie zwrotu 300 min złotych ze skarbu Państwa.

W kwietniu 1935 roku Korfanty zagrożony ponownym aresztowaniem opuszcza Polskę udając się na emigrację do Czechosłowacji - potem Francji. 12 maja 1935 roku umiera Piłsudski a na pogrzeb przybywa m. innymi marszałek Rzeszy Niemieckiej Hermann Göring.

IV–ty Sejm Śląski był już zdecydowanie sejmem sanacyjnym. 23 kwietnia 1935 prezydent podpisał uchwaloną bezprawnie faszystowską konstytucję i w oparciu o ordynację wyborczą tejże konstytucji RP z 8 lipca 1935 odbyły się wybory Sejmu Śląskiego. 8 września 1935 roku partie polityczne zostały pozbawione prawa zgłaszania kandydatów. Listy kandydatów ustalono na t.zw. zgromadzeniach okręgowych. Delegaci na zgromadzenia byli zaś specjalnie dobierani. Grażyński dodatkowo miał możliwość ograniczeń wyborczych w stosunku do kandydatów z czego skwapliwie skorzystał wydając odpowiednie zarządzenie. Manipulacje ordynacją wyborczą spowodowały, że komisje tym razem uznały aż 30,3% oddanych kart za nieważne! W kadłubowym Sejmie Śląskim IV-tej kadencji było już tylko 24 posłów w tym 20 z NChZP i 4 z ZZP (Zjednoczenie Zawodowe Polskie). Pierwsze posiedzenie odbyło się 24 wrzesnia.

Poseł Grzesik – powstaniec zaufany Grażyńskiego objął funkcję marszałka, wygłosił pean na cześć Piłsudskiego, kończąc twierdzeniem, że wojewoda Grażyński realizuje ideologię Piłsudskiego, on zać jako marszałek bądzie kierował Sejmem „zgodnie z wolą zmarłego Wodza”.

W tym składzie Sejmu nie ma już pupilka Grażyńskiego – Józefa Witczaka. Na początku 1936 roku znów podjęto sprawę autonomi Śląska, chciaż już nie w takiej ostrej formie. Sanacyjny Sejm Śląski z Grażyńskim wypowiadał się teraz za utrzymaniem szerokiego samorządu. Nie mówiono już o przyłaczaniu Katowic do Krakowa, zapewnie w obawie też o utratę hojnie opłaconych stanowisk w województwie. Ubiega ważność Konwencji Genewskiej w1937 roku, ale przecież rząd w Warszawie zawarł z Niemcami układ o nieagresji (1934). Polska współpracuje z Niemcami ( wspólne polowania w puszczy białowieskiej itd.) i też szykuje się do skoku, tylko że możliwoćci są ograniczone – Czechosłowacja – Zaolzie, Spisz, Orawa, przestaje się głośno godać o Opolu ... ale, 1 poździernika 1938 r. Hitler zajmuje t.zw. Sudetenland w Czechach a i Polacy nie zwlekają, też jest ultimatum skierowane do Pragi na tenże dzień i Grażyński wraz ze specjalną grupą operacyjną „Śląsk” wkraczya 2 paźdzernika na Zaolzie . W Czeskim Cieszynie jego butne zachowanie przeraża. Józef Kożdoń - burmistrz Czeskiego Cieszyna odepchnięty – zbyt uczciwy Ślązak, rozumie - bo jak ? - tej wielkiej polityki dwóch faszystów – niemickiego Hitlera i faszyzmu polskiego reprezentowanego tu przez śląskiego hitlerka Grażyńskiego. Natychmiast też Grażyński urządza nacjonalistyczne polowania na ludzi na Zaolziu, zrażając sobie tym miejscowych.

Prezydent RP (nadal Mościcki) wyznacza teraz dodatkowo do Sejmu Śląskiego 4-ech komisarychnych posłów ze zdobytego terenu. W kwietnu 1939 następuje jeszcze zagadkowy powrót Korfantego z Francji z paszportem na nazwisko Albert Martin, Polscy natychmiast aresztuja go i osadzają na Rakowickiej w Warszawie, co prowadzi do nieuchronnej śmierci 17 sierpnia 1939r. Szybko nadchodzi 1 Wrzesień 1939 roku – pamiętna data.

I tu najlepiej powie świadek tych dni też bardzo aktywny uczestnik walk o Śląsk dla Polski - Arka Bożek – w swoich pamiętnikach (1957) np. Str. 199- 202 pisze; „Przypaczcie się jak uciekają. Jak nas zostawiają! Z walizeczką na Śląsk przyjechali a uciekają z wyładowanymi do ostatnich granic autami ciężarowymi”. ... „On (Grażyński, p.a.) odpowiada przede wszystkim za przepaść, jaka powstała między obu społeczeństwami, za nędzę, za niesprawiedliwość na Śląsku” ..., „Nie miał za grosz wiary w Ślązaka, a tymi którymi się otaczał pomiatał tak, że prawdziwe charaktery odpadły jak ziarno od plew. Gdyby nawet Ślązak zajął jakie stanowisko w wojewódzkiej hierarchii, to klika oczernała go przed Grażyńskim; tym samym wykańczała” ... „Trzymano na Śląsku kilku figurantów – Ślązaków do porady, żeby się nazywało, że Ślązacy też są na posadach. Ci jednak nie mieli nic do gadania” ... „Charaktery im się w psiej służbie paczyły”, itd., itd. (A.Bożek – Pamiętniki)

Dodam jeszcze od siebie już jakby w formie epilogu:

Stosunki wyznaniowe na Śląsku również są złożone w kilku zdaniach można zaledwie zasygnalizować. Dominujący kościół katolicki z pierwszym biskupem katowickim Augustynem Hlondem chce mieć polską Katedrę w Katowicach – kościół (gotycki) św. Pawła jakby nie wystarczał, podobnie jak w wypadku nowego gmachu Urzędu Wojewudzkiego projektdawcami zostali architekci krakowscy. Pierwsze prace budowlane rozpoczęto w 1927 roku, objekt jakoby zakończono w 1955 roku. „Jakby” – bowiem zakazu już komunistów zamiast wieży katedra otrzymała zaledwie misę–kielich wieżowy prawie niewidoczny z okolicznych ulic, zaś miast rzeźb fasady umieszcza się we wnętrzu dyskusyjne narodowe pamiątki pamięci, niewiele mające wspólnego z Domem Bożym. Kościół–Katedra przyjmuje w ten sposób cechy kościoła narodowego a nie powszechnego.

W wojew. Śląskim – szczególnie w części południowej – Cieszyńskie oraz wiąkszych miast trzeba pamiętać o wielkiej tradycji ewangelickiej - kościele reformowanym. Ocena wyznaniowa społeczeństwa jest więc złożona. Tradycje trzech różnych zaborów - ruch ludności – miesza się z tradycjią śląsko–niemiecką. Na pewno wiele złego zostało po korfantowskim zawołaniu ‘Polak – katolik, Niemiec ewangelik’, którym manipulowano w czasie polebiscytu i dla którego m. innymi Polacy odstąpili od plebiscytu na Śląsku cieszyńskim jak też w zachodniej cząści G: Śląska ( Nysa, pow. Niemodliński), które wcześniej jednak Piłsudski włączył do wyborów. Plebiscyt na tym rozszerzonym obszarze bylby jeszcze większą przegraną dla Polaków. Ale z czasem zawołanie ewangelik – Niemiec nie zawsze było tak ostro postrzegane. Przykładem moze być sam Piłsudski, który wyznanie zmieniał wedle uznania. Odmienne jakoby jest zachowanie wymienionego już wyżej kardynała Hlonda, który po 1945 roku bieże sie za polonizację kościoła na Dolnym Śląsku. Wtedy też cmentarze ślonsko – niemieckie zrównuje się z ziemią, usuwa dotychczasowych kśięży i zakonników i całą tradycję wielu wieków – tradycje zachodnią.

Wracając do września 1939 – wybuchu wojny dwóch konkurujących faszyzmów. Grażyński przenosi się do Warszawy i 5 września zostaje mianowany ministrem propagandy i informacji. 17 września uderzenie od wschodu Sovietów – Grażyński z rządem ucieka do Rumunii. W mi€dzyczasie zdążyło do niego przylegać miano polskiego Goebbelsa.

Przedtawiam niżej za Trybuną Śląską ale z 1933 roku – pismo autonomicznych autorów - „W Wydziale Oświecena Publicznego było 2-ch Górnoślązaków – Jan Żymiełka – wizytator szkół podstawowych i Stanisław Ligoń – kierownik działu teatralnego” - reszta, z woźnymi (!) to małopolska, małopolska ... plus 5-ciu ze Śląska Cieszyńskiego na 84 osoby zatrudnione.

Podobnie lub gorzej (!) było w Okręgowych i Powiatowych Urzędach Ziemskich - zaledwie 14% Ślązaków, w Urzędach Budowlanych – 27%, Ślaskiej Izbie Rolniczej – 15 %, nawet w Wyższym Urzędzie Gurniczym dominują spoza Śląska.

Wielkie pienądze szły do kieszeni przybyszów. W 1931 r. – 2 maja urządzono zjazd „powstańców” z całej Polski – koszt 3 milony złotych, a nie było pieniędzy na zasiłki dla bezrobotnych. Pięć lat później w rocznicę „wybuchu III powstania” Muzeum Śląskie stało się organizatorem wielkiej wystawy gdzie eksponowano Grażyńskiego jako przywódcę ludu śląskiego – wystawa financowana przez ZPŚl. – prezes Grażyński.

Dawno niesamowite odprawy członków Rad Narodowych – po np. 100 tys. zł. A nawet 300 tys., Kamarylla rozdzielały pienądze między siebie, ale przez 13 lat zaledwie 12 przedszkoli i nieco więcej szkół.

Problemem stali się też Żydzi: Na zasadzie naczyń połączonych gdy katowicki Śląsk dołączono do Polski w woj. Śląskim w miastach żydów było około 3,9% - głównie bogatych identyfikujących się często z Niemcami. W sąsiednich zaś wojewudztwach polskich np. Krakowskim było 24,8% w (dużym) kieleckim - z Częstochową i Zagłębiu aż 30,2 % - ogółem w Polsce 27,2%, ( poznańskie i pomorskie 0,8 i 0,9%). Tak wiec ruszyła emigracja powodując spore niezadowolenie, tym bardzej, że była to biedota żydowska. Tymczasem bezrobotnych Ślązaków planuje się przesiedlać na Białoruś – bagna pińskie – tak orzeka np. burmistrz Królestwo-Hcki Spaltenstein.

Nastroje dwudziestolecia międzywojenego dobrze oddaje, zdaje się poniższy wierszyk odpustowy (fragment) – z tamtego okresu:

Kto ty jesteś - Śląska głowa !
Skąd pochodzisz ? – Z pod Krakowa!
Z kim amtujesz ? Z „powstańcami”!
A kto płaci te zabawy?
Nie bądz chłopie tak ciekawy,
Bo nikt nie wie, i nie zgadnie,
Kiedy kara na Cię spadnie!
. . .
Majory, hrabiowie i inne Kocendry !
Przyjeżdzaja na Śląsk zewsząd hochsztaplery.
. . .
(amtowac to po śląsku urzędować)

Opiekun Grażyńskiego – prezydent Mościcki wybrał Szwajcarię. Po Rumuni K. Grażyński, w czasie powstania Borelowski, dociera do Angli gdzie zastaje nowe układy - Premierem rządu na wychodztwie zostaje Sikorski bo, „jego auto szybciej przyjechało z Rumuni” - do Paryża jak pisze w pamiętnikach A. Bożek, a Franzuzi tak liczyli, że będzie to ich znajomy Haller – dowódca błękitnej armi z lat 20-tych – i Grażyński zostaje odsunięty od bieżącego życia politycznego, chociaż marzy o dawnych czasach przy wspólnych zabawach z harcerzami czy wizytach u Mikołaja (Witczaka) na Mendowcu w Jastrzębiu.

19 grudnia 1965 roku w Londynie, Grażyński wtargnął pod koła samochodu ponosząc śmierć.



Na konic prawie cytat:
Tak skończyła się epopea polityka bezwzględnego, dążącego w sposób zdecydowany do realizacji zamierzonych celów, niezwykle ambitnego, nie znoszącego sprzeciwu, właściwie despoty pozbawionego samokrytycyzmu, a Ślązaków traktujący jak niewolników.
http://www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/KG/Grazynski2.htm

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”