Kościół Katolicki na Górnym Śląsku wobec sanacji

Chcąc omówić gospodarkę II RP, najpierw należy zbadać tło historyczne oraz czynniki, które miały wpływ na gospodarkę niepodległej już Polski w momencie zakończenia I Wojny Światowej.
Awatar użytkownika
MaciekWielki
Posty: 172
Rejestracja: 18 mar 2011, 17:39

Kościół Katolicki na Górnym Śląsku wobec sanacji

Post autor: MaciekWielki » 14 kwie 2013, 05:01

24 czerwca 1926 roku ksiądz Arkadiusz Lisiecki został nowym biskupem śląskim, co wzbudziło wiele obaw, ponieważ środowisko śląskie niechętnie odnosiło się do ludzi z zewnątrz. Na początku swego urzędowania biskup Lisiecki musiał zająć stanowisko wobec przewrotu majowego i władz pomajowych. Dotychczas stosunki Kościoła z władzami państwowymi w województwie śląskim układały się bardzo dobrze, było to zrozumiałe ze względu na dominującą rolę śląskiej chadecji we władzach. Również księża poza nielicznymi wyjątkami, nie musieli dokonywać trudnych wyborów między lojalnością wobec własnych poglądów i wobec państwa.

Po przewrocie majowym sytuacja się zmieniła, obóz sanacyjny zdecydowanie występował przeciw partiom dotychczas sprawującym władze na Śląsku, tj. Chadecji czy NPR. Te zaś ugrupowania były dysponentami sympatii politycznych śląskich duchownych, ponadto obóz wojewody Michała Grażyńskiego występował przeciw popieranej przez kler regionalnej więzi nawykowej Górnoślązaków. W nowej sytuacji duchowieństwo na Śląsku się podzieliło, niektórzy przyjęli postawę lojalności wobec władz, biorąc przykład z deklaracji prymasa Polski wobec ministra sprawiedliwości w grudniu 1926 roku, duża jednak część księży pozostała jednak wierna swych przekonaniom politycznym.

Biskup katowicki okazał się umiarkowanym zwolennikiem sanacji. Uważał, że znacznie więcej strat niż zysków przyniesie zaangażowanie kleru w walkę polityczną. Jednak realizacja tego poglądu napotkała w województwie śląskim znacz­ne przeszkody ze względu na długą tradycję udziału duchowieństwa w działalno­ści partyjnej. Mimo działalności biskupa katowickiego w kierunku oddzielenia od polityki podległego sobie duchowieństwa zakończyła się niepowodzeniem, szczególnie było to widoczne w czasie kampanii wyborczej z 1928 i 1930 roku. Przed wyborami parlamentarnymi w 1928 rok, część duchowieństwa na czele z księdzem Brandysem ogłosiła rezolucję przewidująca możliwość poparcia sanacji w zamian za poszanowanie autonomii, zachowania na urzędach Górnoślązaków i utrzymanie pozycji Kościoła.

W odpowiedzi 20 października 1927 roku biskup Lisiecki podkreślił, że księża nie powinni angażować się w walkę polityczną po żadnej ze stron. Biskup stwierdził ponadto, że tylko jemu przysługuje prawo wyrażania opinii wobec władzy świeckiej. Nie zakończyło to sporów politycznych wśród duchowieństwa, czego dowodem było zebranie przedwyborcze księży 23 stycznia 1928 roku. Raz jeszcze, 30 stycznia 1928 roku, biskup Lisiecki zwrócił się do duchowieństwa diecezji, przypominając swe stanowisko. Równie mocno duchowieństwo zaangażowało się w kampanii poprzedzającej głosowanie z 1930 roku. Wprawdzie bogatszy o doświadczenia wyborów wcze­śniejszych, biskup Lisiecki 1 marca 1930 roku w poufnym okólniku zabronił kan­dydowania księżom, ale jego pismo nie miało dużego znaczenia. Ordynariusz śląski zmarł bowiem w nocy z 12 na 13 maja 1930 roku.

Brak biskupa Lisieckiego hamującego ambicje polityczne niektórych księży, spowodował znaczny udział du­chowieństwa w kampanii wyborczej. Diecezją kierował wtedy – co nie po­zostało bez znaczenia – ksiądz Kasperlik. Wydał on odezwę nawiązującą do wcześniejszych apeli biskupa Lisieckiego, ale ten dokument nie wywołał większe­go rezonansu, gdyż powszechnie było wiadomo, że jego autor jest zdeklarowa­nym zwolennikiem chadecji. Z kolei księża o poglądach antysanacyjnych głosili silnie za­barwione politycznie kazania, odprawiano msze za więzionego wówczas Wojcie­cha Korfantego, na co obóz sanacyjny zdecydowanie protestował. Po śmierci biskupa Lisieckiego, nowym biskupem został Stanisław Adamski, którego nominacja wiązała się z jego stosunkiem do sanacji. Do 1927 roku był działaczem Chadecji, następnie wycofał się z życia politycznego, a jako niezaangażowany ksiądz nadawał się na objęcie stanowiska ordynariusza katowickiego.

Za czasów biskupa Adamskiego stosunek kościoła do sanacji zmienił się, wiążę się to ze zmianą nastawienia do ludności napływowej, a dowodem postępującej akceptacji ich roli był list pasterski biskupa katowickiego z 2 grudnia 1934 roku, w którym wyrażał się z zadowoleniem, że przybysze coraz silniej włączają się w życie religijne. Choć w połowie lat trzydziestych współpraca Kościoła za obozem sanacyjnym układała się dobrze, w dalszym ciągu duża część kleru śląskiego miała sympatie prochadeckie, dlatego większość księży nie chciała przyjąć do wiadomości oferty współpracy ze strony sanacji.

Stosunki Kościół – Państwo Sanacyjne zaogniały się w czasie kampanii wyborczej, w pozostałym czasie okresie pozostawały raczej poprawne, wynikało to z nacisków władz kościelnych: polskich i lokalnych śląskich, którym nie zależało na eskalacji konfliktu. Nie bez znaczenie był także aspekt ekonomiczny, sanacja śląska wspierała znacznymi kwotami inwestycje budowlane diecezji oraz na podstawie konkordatu od 1 kwietnia 1928 roku wypłacała pobory duchownym.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”