Piłsudski - mąż stanu?!

II Rzeczpospolita – państwo polskie odrodzone w 1918 po 123 latach zaborów.
Nazwa podkreśla ciągłość z I Rzecząpospolitą (1569–1795), zlikwidowaną traktatami rozbiorowymi zawartymi pomiędzy Austrią, Prusami i Rosją w drugiej połowie XVIII wieku (1773–1795). Urzędowym językiem II Rzeczypospolitej był polski, a walutą początkowo marka polska a od 1924 złoty polski.
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Piłsudski - mąż stanu?!

Post autor: Artur Rogóż » 25 lis 2010, 06:22

Znalazłem artykuł co o nim sądzicie?
Józef Piłsudski od lat kreowany jest przez media jako prawdziwy mąż stanu, któremu nie można mieć nic do zarzucenia. Czy to prawda? A może jest to jedyny sposób na zlikwidowanie kompleksu Polaków, którzy nie mogą się zbytnio pochwalić liczbą autorytetów, żyjących w dwudziestoleciu międzywojennym.

Był austriackim a później niemieckim agentem (dowodem są pokwitowania odbioru pieniędzy - wg książki Maximiliana Ronge). Tak naprawdę nie posiadał żadnego wyszkolenia wojskowego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że władzę w Polsce otrzymał od Niemców. Rzekomo podpisał z nimi pakt (Kessler), który wymagał od niego neutralności w sprawie Pomorza, Wielkopolski i Śląska. Nie pomógł tym terenom, które musiały same walczyć o włączenie do Polski. Podczas wojny z bolszewikami chciał opuścić Polskę i uciec do Szwajcarii. Wielu historyków potwierdza, że "cud nad Wisłą" to nie jego zasługa. Po wojnie jego ludzie zajęli się tym, by wszystkie sukcesy wojskowe przypisać właśnie jemu. Czuł nienawiść do oficerów, którzy odparli nawałę bolszewicką - Hallera, Sikorskiego, Zagórskiego, Latinika a przede wszystkim Rozwadowskiego.



W 1926 doszło do przewrotu majowego, czyli po prostu do wojny domowej (kilkaset osób straciło życie). Po przejęciu przez niego władzy, rozprawił się ze swoimi przeciwnikami. Nieoficjalnie wiadomo, że jego ludzie zabili m.in. Rozwadowskiego i Zagórskiego. Represje dotknęły także wielu innych generałów (Haller, Sikorski, Lamezan, Anders, Malczewski). Władzę w wojsku przejęli amatorzy, którzy zamiast budować, niszczyli polskie wojsko. W 1930 roku kazał uwięzić i znęcać się nad m.in. Wincentym Witosem, Wojciechem Korfantym, Aleksandrem Dubois i Hermanem Liebermannem. Był człowiekiem mściwym i chorym na władzę.

Dziwnym faktem jest to, że po śmierci Piłsudskiego, Hitler ogłosić żałobę narodową w Niemczech. Po ataku na Polskę w 1939 roku Wermacht wystawił wartę honorową przed grobem byłego marszałka. Czyżby łączyła ich bliższa przyjaźń? Może nasz wielki autorytet miał być sojusznikiem jednego z największych zbrodniarzy wojennych w historii?

Pewu
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2010, 22:12

Re: Piłsudski - mąż stanu?!

Post autor: Pewu » 07 gru 2010, 23:22

Nie wierzę własnym oczom :shock:
A może jest to jedyny sposób na zlikwidowanie kompleksu Polaków, którzy nie mogą się zbytnio pochwalić liczbą autorytetów, żyjących w dwudziestoleciu międzywojennym.
Ojj, trochę tych autorytetów było-tacy panowie jak sam Marszałek czy Dmowski i Witos chociażby.
Był austriackim a później niemieckim agentem (dowodem są pokwitowania odbioru pieniędzy - wg książki Maximiliana Ronge).
Pracował okresowo dla austriackiego wywiadu. Nikt nie udowodnił, że ta współpraca szkodziła sprawie polskiej. Nawet gen. Zagórski, który był wtedy jego przełożonym w tymże wywiadzie :D
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że władzę w Polsce otrzymał od Niemców. Rzekomo podpisał z nimi pakt (Kessler), który wymagał od niego neutralności w sprawie Pomorza, Wielkopolski i Śląska. Nie pomógł tym terenom, które musiały same walczyć o włączenie do Polski.
To żart, prawda?
Podczas wojny z bolszewikami chciał opuścić Polskę i uciec do Szwajcarii.
Chciał tylko zrezygnować z funkcji Naczelnego Wodza, jednak Witos dymisji nie przyjął.
Wielu historyków potwierdza, że "cud nad Wisłą" to nie jego zasługa. Po wojnie jego ludzie zajęli się tym, by wszystkie sukcesy wojskowe przypisać właśnie jemu. Czuł nienawiść do oficerów, którzy odparli nawałę bolszewicką - Hallera, Sikorskiego, Zagórskiego, Latinika a przede wszystkim Rozwadowskiego.
Realnych zasług tychże panów podczas wojny z bolszewikami nikt w II RP nie kwestionował.
W 1926 doszło do przewrotu majowego, czyli po prostu do wojny domowej (kilkaset osób straciło życie).
Z czyjej ręki zginęła większość tych ofiar? To nie Piłsudski kazał bombardować Warszawę.
Nieoficjalnie wiadomo, że jego ludzie zabili m.in. Rozwadowskiego i Zagórskiego. Represje dotknęły także wielu innych generałów (Haller, Sikorski, Lamezan, Anders, Malczewski).


Gen. Rozwadowski zmarł śmiercią naturalną, co do gen. Zagórskiego fakt, zastrzelił go płk. Wenda (chodź bez zgody Marszałka-można powiedzieć, że w afekcie). Stanisław Haller już w roku 1925 chciał złożyć dymisję. Sikorski był tolerowany jeszcze 2 lata po przewrocie majowym. Robert Lamezan de Salins przeniesiony był w stan spoczynku ze względów zdrowotnych (z tego też powodu już na długo przed przewrotem majowym nie piastował żadnego stanowiska w WP). Zresztą jego opinia mówi sama za siebie: Do operacji, zdaniem moim, zupełnie niezdatny. Dowodziłby zawsze bardzo i bardzo miernie W razie potrzeby zdatny do użycia jako dowódca OK, tylko – broń Boże – nie w Galicji, a specjalnie wschodniej, gdzie natychmiast ulegnie manii protekcyjnej w stosunku do znajomych, kolegów, krewnych i przyjaciół. Gładki w obejściu, mógłby być użyty w misjach dyplomatycznych, w których potrzebna jest jedynie obserwacja, a nie charakter czy wymaganie.". Władysław Anders generałem wtedy jeszcze nie był ;) Jeszcze za życia Piłsudskiego został awansowany na generała brygady, dowodził też m.in. Kresową Brygadą Kawalerii. Juliusz Malczewski-WP specjalnie na niczym nie straciło po odejściu tegoż.
Władzę w wojsku przejęli amatorzy, którzy zamiast budować, niszczyli polskie wojsko


:lol:
W 1930 roku kazał uwięzić i znęcać się nad m.in. Wincentym Witosem, Wojciechem Korfantym, Aleksandrem Dubois i Hermanem Liebermannem. Był człowiekiem mściwym i chorym na władzę.
Lepiej by było, gdyby w Polsce rządziła łapówkarska sitwa, jak przed przewrotem? Niepotrzebnie warcholili panowie z Centrolewu. Ewentualne szykany osadzonych w Brześciu były zaś inicjatywą Kostka-Biernackiego.
Dziwnym faktem jest to, że po śmierci Piłsudskiego, Hitler ogłosić żałobę narodową w Niemczech. Po ataku na Polskę w 1939 roku Wermacht wystawił wartę honorową przed grobem byłego marszałka.
Powiem więcej-Hitler tylko jeden raz był na oficjalnym nabożeństwie-właśnie na mszy w Berlinie za duszę Piłsudskiego ;) Co do warty honorowej- Patrzcie, jacy jesteśmy szlachetni-przybywamy jako zdobywcy, a waszemu zmarłemu przywódcy honory czynimy
Czyżby łączyła ich bliższa przyjaźń? Może nasz wielki autorytet miał być sojusznikiem jednego z największych zbrodniarzy wojennych w historii?
Ciekawe, czy autor artykułu słyszał o propozycji wojny prewencyjnej z Niemcami wysuniętej w stosunku do Francji w 1933 roku przez Piłsudskiego?

Tak czy siak-artykuł wymiata :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Piłsudski - mąż stanu?!

Post autor: Artur Rogóż » 08 gru 2010, 04:15

Dzięki za obszerną analizę tego artykułu :-D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dzieje II Rzeczypospolitej ogólnie”