Reportaż o IIRP - rok 1938 okiem Amerykanina

II Rzeczpospolita – państwo polskie odrodzone w 1918 po 123 latach zaborów.
Nazwa podkreśla ciągłość z I Rzecząpospolitą (1569–1795), zlikwidowaną traktatami rozbiorowymi zawartymi pomiędzy Austrią, Prusami i Rosją w drugiej połowie XVIII wieku (1773–1795). Urzędowym językiem II Rzeczypospolitej był polski, a walutą początkowo marka polska a od 1924 złoty polski.
Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Reportaż o IIRP - rok 1938 okiem Amerykanina

Post autor: Husarz » 09 gru 2010, 16:18

Reportaż z Polski z sierpnia 1938 roku zamieszczony w magazynie "Life".

http://www.ahistoria.pl/index.php/2010/ ... /#comments

Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Re: Reportaż o IIRP - rok 1938 okiem Amerykanina

Post autor: Warka » 09 gru 2010, 16:19

W niektórych miejsca są uproszczenia, ale dobry artykuł.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Reportaż o IIRP - rok 1938 okiem Amerykanina

Post autor: Husarz » 09 gru 2010, 16:21

Gdzieniegdzie autor przesadził, np. w tym zdaniu

40 procent obywateli nie umie czytać ani pisać.

33 procent analfabetyzmu (z czego na wsi 38%) było, ale 17 lat wcześniej - w 1921 roku. 10 lat później, w 1931 roku, analfabetyzm był już o 10 procent mniejszy i wynosił 23 procent. Do 1938 roku najpewniej nastąpiło dalsze zmniejszenie (o 7 procent?). Takie dane są podane tutaj:

(...) Ważnym wyzwaniem dla modernizatorów była także likwidacja analfabetyzmu — w 1921 roku 33,1 proc. ludności Polski nie potrafiło czytać i pisać. Na wsi było to aż 38 proc. Dziesięć lat później analfabetów było już „tylko” 23,1 proc., przy czym na wsiach — 27,6 proc. Nie mamy informacji o analfabetyzmie w ostatnich latach II RP (spis powszechny był zaplanowany na rok 1941, z oczywistych względów się nie odbył), ale z wycinkowych danych wynika, że postęp edukacji podstawowej był szybki i analfabetyzm — poza rejonami najbardziej zacofanymi — przestawał być problemem. (...)

Źródło:

http://www.liberte.pl/gospodarka/656-sp ... ii-rp.html

Swoją drogą też ciekawy artykuł - "Spłata długu po II RP".



Trzeba się z autorem zgodzić, że przejęcie władzy przez Sanację było niekorzystne dla Polski.

Ale trzeba też pamiętać, że wiele z elementów trudnej sytuacji gospodarczej, społecznej a nawet politycznej, jakie opisuje, było jeszcze spuścizną zaborów. Nie tylko zresztą zaborów, bo także 5 lat niszczycielskiej wojny na ziemiach polskich (1914 - 1918), kolejnych 5 lat prawie tak samo niszczycielskich a przynajmniej hamujących rozwój wojen, powstań i konfliktów o granice (1918 - 1921). Następnie problemy z rządami, spowodowane bardzo dużym rozbiciem politycznym (po pierwszych wyborach do Sejmu I kadencji weszło 17 ugrupowań politycznych) - co też, niestety, było wynikiem co prawda bardzo demokratycznej, ale w warunkach takiego rozbicia politycznego społeczeństwa niestety równie niepraktycznej, zasady proporcjonalności (nie był wymagany próg wyborczy, żeby uzyskać jeden mandat w Sejmie wystarczyło, że partia uzyskała 0,2% głosów). Mimo to, parlamentaryzm w Polsce do 1926 roku działał dosyć sprawnie, głównie dzięki temu, że faktycznie w tworzeniu ustaw i w rządzeniu ogólnie - w dużo większym stopniu niż obecnie - brali udział fachowcy, prawnicy, ekonomiści i inni eksperci, w zależności od dziedziny jakiej dotyczyła ustawa. Dzięki temu możliwe były takie - trzeba przyznać niemałe - osiągnięcia, jak unifikacja, stworzenie i kodyfikacja większości najważniejszych działów prawa. I to prawo stało na wysokim poziomie, nie tylko pod względem merytorycznym, także czysto technicznym. Faktem jest, że Polska od 1921 do 1926 roku była najbardziej demokratycznym krajem Europy. Niestety, komuś zachciało się przewrotów.

Później jeszcze przyszedł wielki kryzys 1929 roku, który w Polsce wystąpił właściwie ostrzej niż w jakimkolwiek innym kraju (spośród tych największych i liczących się, oczywiście) i trwał dłużej niż w lepiej gospodarczo rozwiniętych krajach, bo co najmniej do 1934 roku.

Przy czym wspomniane rozbicie polityczne (które uwidoczniło się już w pracach nad konstytucją) było też efektem zaborów.

Podobnie jak wysoki u progu lat 20-stych analfabetyzm - efekt polityki rusyfikacyjnej i germanizacyjnej, a także ogólnej biedy.

A propos jeszcze rządów fachowców - wyobraźmy sobie, jak by wyglądała w 1938 II RP, gdyby nie ludzie tacy jak Grabski.

Bo naprawdę - mogło być jeszcze gorzej - dużo gorzej. To nie tak, że nie czyniliśmy postępów. Postępy były i to niemałe.

Piętrzyły się trudności, ale dawaliśmy radę, przynajmniej do puczu piłsudczyków i późniejszych transformacji ustrojowych. Ale nawet po nich nie było źle (poza okresem wielkiego kryzysu). Plan 15-letni, niekoniecznie musiał pozostać tylko na papierze, gdyby wojna nie wybuchła.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dzieje II Rzeczypospolitej ogólnie”