"BLITZKRIEG" ZAŁAMAŁ SIĘ U BRAM WARSZAWY

1 września 1939 nazistowskie Niemcy napadają na Polskę. Armia broniąca granic stawia opór, jednocześnie czekając na pomoc sojuszników, którzy niebawem deklarują wojnę Rzeszy. Pomoc jednak nie nadchodzi, dodatkowo 17 września wojsko ZSRR wkracza na tereny wschodniej Polski. Przy olbrzymiej dysproporcji sił, Polska przegrywa kampanię wrześniową.
Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

"BLITZKRIEG" ZAŁAMAŁ SIĘ U BRAM WARSZAWY

Post autor: Kazik36 » 07 sty 2013, 10:28

Po traktacie wersalskim teren Rzeszy Niemieckiej podzielono na siedem okręgów wojskowych. Dowództwo drugiego okręgu wojskowego mieściło się w Szczecinie. Okręg ten obejmował pruską prowincję Pomorze Zachodnie, w tym pięć powiatów Marchii Granicznej Poznań-Prusy Zachodnie (m.in. Deutsch Krone). Po roku 1933 w Wałczu rozpoczęto budowę koszar wojskowych, natomiast w przededniu II wojny światowej utworzono tutaj dowództwo rejonu ochrony pogranicza (Grenzschutzabschnitts-Kommando 2). Powiat wałecki stał się tym samym bazą wypadową do agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku. 1 września mija 65 lat od tamtych wydarzeń.

Marchia Graniczna

Postanowienia Traktatu Wersalskiego przyznawały Polsce zdecydowaną większość obszaru dawnych pruskich prowincji: Poznańskiego i Prus Zachodnich. Niewielkie resztki tych prowincji, zamieszkane w większości przez Niemców, pozostały przy państwie niemieckim. Powstał problem administracyjnego ich przystosowania do nowego układu granic. Ustawa z 21 lipca 1922 r. tworzyła organizm dziwaczny: prowincję Marchia Graniczna Poznań-Prusy Zachodnie ( Grenzmark Posen-Westpreussen ). Utrzymanie w nazwie sformułowań z czasów zaboru pruskiego ( Posen i Westpreussen ) miało podtrzymywać fikcję dalszego istnienia byłych prowincji i budzić nadzieję na ponowne włączenie tych ziem do Rzeszy. W skład Marchii wchodził m. in. powiat wałecki.

Nowa prowincja rozciągała się długim, wąskim pasem ( 421,4 km ) wzdłuż zachodniej granicy ówczesnej Polski. Pasmo to było dwukrotnie przecięte granicą polsko-niemiecką, co powodowało, że prowincja składała się z trzech oddzielonych od siebie obszarów. Biorąc pod uwagę aspekt historyczny, w jej skład wchodziły: powiaty pomorskie – człuchowski, wałecki, złotowski; powiaty lubuskie – babimojski i wschowski; część powiatów wielkopolskich – chodzieskiego, czarnkowskiego, wieluńskiego i międzyrzeckiego. Administracyjnie prowincja podzielona była na osiem powiatów oraz miasto wydzielone Piłę. Na prowincję składała się tylko jedna rejencja, a naczelny prezydent prowincji miał pełnić i pełnił faktycznie od roku 1932 równocześnie obowiązki prezesa rejencji. Był nim właściwy twórca prowincji Grenzmark – Friedrich von Bülow. W latach 30-tych prezesem rejencji pilskiej został adwokat dr Bresgau. Jego następcą był F. Vachmann. W okresie od 1 września 1939 r. do 1 czerwca 1940 r. na czele rejencji pilskiej stał prezes rejencji koszalińskiej Otto Müller, który wówczas łączył obie te funkcje. W latach 1940-1942 rejencją pilską kierował Paul Eckhardt. Po odejściu Eckhardta do Szczecina, rejencją pilską zarządzał przez półtora roku dotychczasowy wiceprezes rejencji, Danzig. Latem 1944 r. prezesem rejencji mianowany został prezydent policji w Würzburgu Winckelmeyer. Jak wspominał landrat człuchowski, Ernst von Etzel: "Winckelmeyer obejmował urząd, kiedy rejencja praktycznie została rozwiązana. Z wszystkich dotychczasowych funkcjonariuszy urzędu rejencji do pomocy pozostało niewielu [...] Prowadzenie rzeczowej roboty w Pile przez Winckelmeiera, nie mającego pojęcia o stosunkach pomorskich, nie było możliwe”.

W wyniku reformy administracyjnej z 1 października 1938 r. samodzielna prowincja Marchia Graniczna przestała istnieć, a jej znaczna część została włączona do prowincji pomorskiej (Provinz Pommern), wcześniej na kilka miesięcy do prowincji brandenburskiej (Provinz Brandenburg). W ramach Pomorza powstała wówczas nowa, trzecia (obok szczecińskiej i koszalińskiej) rejencja – Marchia Graniczna Poznań-Prusy Zachodnie z siedzibą władz w Pile, przemianowana po wybuchu wojny z Polską w 1939 r. na rejencję pilską. Nowo powstała rejencja przejęła z dawnej prowincji granicznej powiaty: Wałcz, Człuchów, Złotów, Trzciankę i m. Piłę, z rejencji koszalińskiej powiaty Drawsko i Szczecinek, a z rejencji frankfurckiej Choszczno i Strzelce Krajeńskie. Powstała wówczas jednostka administracyjna bardziej zwarta, ułatwiająca kierowanie terenami nadgranicznymi, które wobec przygotowywanej agresji na Polskę miały odegrać rolę bazy wypadowej.

Polityka i władza

Powiat wałecki spełniał w polityce hitlerowskiej określoną funkcję polityczną. Przede wszystkim był terenem intensywnego działania organizacji militarystycznych wymierzonych przeciwko Polsce, a biorących początek działalności w czasach republiki weimarskiej i walki niemieckich kół nacjonalistycznych z postanowieniami Traktatu Wersalskiego. Z wybuchem II wojny światowej życie społeczne i gospodarcze powiatu wałeckiego zostało całkowicie podporządkowane celom wojennym, aczkolwiek i przed wojną było ono tu w dużym stopniu zmilitaryzowane.

Monopolistyczną władzę w powiecie wałeckim sprawowała partia hitlerowska – NSDAP, która posiadała rozbudowaną sieć własnych komórek oraz podporządkowanych organizacji zawodowych, społecznych i gospodarczych. Należały do nich m.in.: Niemiecki Front Pracy, Służba Pracy, Powiatowy Związek Chłopów, Młodzież Hitlerowska i Związek Dziewcząt Niemieckich. Specjalną rolę w systemie rządów hitlerowskich spełniała policja. Działała ona w dwóch pionach: Tajna Policja Państwowa podlegała Głównemu Urzędowi Bezpieczeństwa Rzeszy, który na terenie powiatu posiadał swoją placówkę (Geheime Staatspolizei Aussendienstelle Wałcz, w skrócie gestapo). Drugim pionem była policja porządkowa podległa Głównemu Urzędowi Policji Porządkowej, który nadzorował policję mundurową działającą w miastach (Schutzpolizei w skrócie Schupo) i żandarmerię krajową (Landesgendarmerie) działającą na wsi. Ta ostatnia posiadała do pomocy straż wiejską (Landwacht).

Poligony, fortyfikacje, koszary

Na Pomorzu Zachodnim urządzono dwa potężne poligony wojskowe: w Czarnem – Truppenübungsplatz Hammerstein i w Bornem – Truppenübungsplatz Gross-Born. Poligony te, niezależnie od funkcji szkoleniowej, miały również charakter obszarów mobilizacyjno-koncentracyjnych. Szczególne znaczenie miał poligon w Bornem. W jego budowie, rozpoczętej we wrześniu 1935 roku, uczestniczyło 3500 robotników. Wśród wielu urządzeń wojskowych oddanych w Bornem do dyspozycji Wehrmachtu znalazło się również lotnisko wyposażone w podziemne hangary. W latach 1934 i 1935 powstał także na Pomorzu Zachodnim potężny system umocnień, w którym najważniejszą rolę odgrywał Wał Pomorski (Pommernstellung – d 1 lub "d-1”). Wybudowano go na wzór linii Zygfryda. Biegł on wzdłuż linii: Słupsk, Szczecinek, Kręgi, Dudylany, Nadarzyce, zachodni brzeg jezior: Dobre, Zdbiczno, Smolno, Lubianka, punkt oporu Wałcz na zachód od Człopy, zachodnim brzegu Drawy do Noteci. Ten system fortyfikacji opierał się na naturalnych przeszkodach, jakie stanowiły jeziora, rzeki, lasy i składał się z różnego rodzaju potężnych żelbetonowych i drewnianoziemnych schronów bojowych, wyposażonych w kopuły pancerne oraz uzbrojonych w ciężkie karabiny maszynowe.

W roku 1933 Wałcz został siedzibą "Okręgowej Komendy Wojskowej–Deutsch Krone” (siedziba ta do roku 1935 nosiła oficjalnie nazwę "Urząd Meldunkowy dla Ochotniczej Służby Pracy”). W tym samym roku miasto otrzymało Szkoleniowy Batalion Regimentu Piechoty Nr 5 (w roku 1936 otrzymał on nazwę II Batalionu 96 Regimentu Piechoty) oraz "Oddział Pionier” ("Grupa Budowy Umocnień”, "Festung–Pionierstab 4”). W kwietniu 1935 roku zostaje utworzony 9 Batalion Rezerwy (Uzupełniający), natomiast w sierpniu zostaje przeniesiony do Wałcza II Oddział Artylerii 32 Regimentu.


Po roku 1939 obok starych koszar przy Schlossmühlenstrasse (ul. Kościuszki) powstaje przedłużenie " Garnizonu Deutsch–Krone ”, które przejmuje we władanie I Batalion 25 Regimentu Piechoty. Po stronie linii kolejowej przy Schlossmühlenweg (ul. Wronia) zostają postawione baraki dla Batalionu Uzupełniającego 96 Regimentu Piechoty. Na Reichstrasse 1 (niedaleko dworca południowego) zbudowano koszary dla sztabu, jednostek sztabowych i II Oddziału 32 Regimentu Artylerii. Jeden z budynków otrzymał wzniesioną wieżę zegarową. Mówiono, iż jest ona silnie wzmocniona betonem i pełni funkcję wieży obserwacyjnej. Wałeckie koszary w latach 1938–39 liczyły ok. 2.500 żołnierzy, czyli mniej więcej 1/5 dotychczasowej ilości mieszkańców. W roku 1939 w mieście stacjonowały 3 Regimenty Ochrony Pogranicza oraz 207 Dywizja Piechoty. W następnych latach utworzono I i II Batalion 458 Regimentu Piechoty, 207 Oddział Artylerii Ciężkiej, 368 Batalion Uzupełniający Grenadierów, 2 Oddział Weterynaryjny Uzupełniający i Szkoleniowy oraz II i III Batalion Ochrony Państwa.

Przed inwazją na Polskę

Jak wynika ze sprawozdań wywiadu polskiego (w CAW znajdują się sprawozdania informacyjne Oddziału II Sztabu Głównego, dotyczące sytuacji na przedpolu niemieckim w okresie kwiecień-sierpień 1939), w pierwszej połowie kwietnia 1939 roku nie występowały jeszcze w rejonach nadgranicznych ruchy wojsk. Nie stwierdzono bynajmniej nasilonych ruchów Wehrmachtu. O takiej sytuacji meldowano do ekspozytury Oddziału II nr 3 w Bydgoszczy w dniu 12 kwietnia z trasy Piła, Jastrowie, Wałcz. Jednakże już w drugiej połowie kwietnia rozpoczęły się systematyczne przerzuty jednostek Wehrmachtu (głównie zmotoryzowanych i pancernych) w kierunku polskiej granicy. Potężnym ośrodkiem koncentracyjnym był wspomniany poligon w Bornem. Przybyły tam oddziały 2, 13, 20 i 32 zmotoryzowanych dywizji piechoty. Silne zgrupowania wojsk hitlerowskich miały miejsce w sierpniu w rejonie Wałcza. Przy głównych arteriach drogowych i kolejowych organizowano specjalne magazyny paliwa i sprzętu wojskowego. W terenie na skrzyżowaniach dróg znakowano olbrzymimi tablicami osie do marszów koncentracyjnych. Śladem tych drogowskazów prowadziła szosa z Berlina przez Frankfurt nad Odrą do rejonu Piły. Wg meldunku z 25 sierpnia, w Krzyżu wyładowano batalion piechoty, zaś na zamku Schulzenbruch (pn. Wieleń) kwaterował się nie rozpoznany oddział piechoty. Straż graniczna meldowała: "W Schneidemühl (Pile) znajduje się nie rozpoznany bliżej oddział kawalerii. 22 i 23 sierpnia widziano dwa transporty z artylerią ciężką i samochodami, jadące w kierunku Kreuz (Krzyża). W miejscowościach Roslasin i Poppow znajduje się po plutonie Grenzschutz”.

Przygotowania do agresji na Polskę spowodowały nasilenie antypolskiej działalności dywersyjnej. Wyraźną aktywność przejawiał wywiad wojskowy i służba bezpieczeństwa. W ramach przygotowań do dywersji w Polsce znalazły się również masowe ucieczki do Rzeszy Niemców, zamieszkujących tereny polskie. W wyniku tej akcji, rozpoczętej na wiosnę 1939 roku, władze hitlerowskie uzyskały szereg ważnych informacji o stosunkach panujących na polskich obszarach nadgranicznych. Księgowy H. Schulz z młyna hrabiego Limburg-Stierum w Łobżenicy pisał w odniesieniu do 1939 roku: "...razem z hrabią uciekliśmy do Złotowa, gdzie pracowałem w Landratsamcie do 1 września. Udało mi się zdobyć bliższe wiadomości na temat umocnień granicznych wykonywanych przez Polaków, o materiałach wybudowanych założonych przy mostach, o nadzorze nad niemieckimi abonentami telefonów itd. W związku z umocnieniami sporządziłem rysunki, które hrabia po naszej ucieczce do Złotowa przekazał kompetentnemu oficerowi Wehrmachtu”. Podobne informacje o rozmieszczeniu polskich wojsk nad granicą przekazał władzom niemieckim Gerhard Busse, który uciekł ze wsi Welkowice w pow. Czarnków przepływając Noteć.

Równocześnie z przygotowaniami militarnymi przygotowano w ramach planu Fall Weiss aparat administracyjny i polityczny dla bezpośredniego zaplecza frontu oraz dla terenów, jakie zamierzano podbić. Aparat ten wkroczył do akcji już 26 sierpnia, w dniu tym w oparciu o hitlerowską ustawę o obronie państwa z 21 maja 1935 roku uzupełnioną 4 września 1938, pełnię władzy nad uznanymi za obszar działań wojennych wschodnimi prowincjami Rzeszy objął gen. W. v. Brauchitsch. Za obszar działań wojennych uznano wówczas m.in. powiat wałecki. Pełnię władzy w rejencji pilskiej przejął dowódca 4 armii gen. Günther von Kluge. Jednym z dowódców walczących w składzie 4 armii niemieckiej stacjonującej w rejonie Bornego Sulinowa był generał Heinz Guderian, dowódca 19 Korpusu Pancernego.

"Wojna 18 dni"

1 września 1939 roku o godz. 4.45 oddziały hitlerowskiego Wehrmachtu podjęły agresywne działania przeciw Polsce. Dwie grupy armii: "Północ” i "Południe”, atakujące z Pomorza Zachodniego, Prus Wschodnich i Śląska, otrzymały zadanie gwałtownego zepchnięcia, okrążenia i zniszczenia głównych sił polskich, znajdujących się na zachodnim brzegu Wisły. Zgodnie z założeniami wojska 4 armii zaatakowały o świcie 1 września zgrupowanie polskiej armii "Pomorze”. Mimo zaciętej obrony polskiej oddziały niemieckie posuwały się szybko w głąb "Korytarza”. Przebieg działań obserwował z Pomorza Zachodniego Adolf Hitler. W dniu 4 IX podjął on pierwszą podróż inspekcyjną z Połczyna Zdroju do rejonu Świecie-Chełmno, po czym powrócił na poligon w Bornem Sulinowie.

Do najcięższej bitwy w całej kampanii wrześniowej doszło 9 września, gdy wycofująca się z Wielkopolski armia "Poznań” gen. Kutrzeby połączyła się w rejonie Kutna z armią "Pomorze” gen. Bortnowskiego. Dzień później generał Kutrzeba uderzył z linii Bzury, zniszczył stojącą w rejonie Łęczycy niemiecką dywizję i śpieszące jej na pomoc inne jednostki niemieckie i 13 września dotarł do przedmieść Łodzi. Wobec kontrakcji poważnych sił niemieckich zawrócił pod Kutno i 15 września razem z Bortnowskim uderzył w rejonie Sochaczewa, by przebić się do Warszawy i następnego dnia z częścią sił dojść do stolicy. Reszta pozostałych sił dowodzona przez generała Bortnowskiego została 17 września rozgromiona i wzięta do niewoli.

Za posuwającą się w głąb Polski 4 armią ruszyły z Pomorza Zachodniego całe grupy działaczy hitlerowskich, mających uczestniczyć w akcji pacyfikacyjnej głównie na północy. Celem tej akcji było jak najszybsze przekształcenie polskiego Pomorza Gdańskiego w niemieckie Westpreussen, a Wielkopolski w niemiecki Watherland. W połowie października 1939 roku pacyfikacja północnych ziem polskich wychodząca z Pomorza Zachodniego dobiegła końca. Wówczas gauleiter Schwede-Coburg wypowiedział w czasie uroczystości wodowania w szczecińskiej stoczni statku "Marienburg” następujące słowa: "[...] Obecnie Führer zmienił nieznośną dla narodu niemieckiego sytuację na wschodniej granicy. Dumny Wehrmacht swym wspaniałym zbrojnym czynem rozbił bezczelnego polskiego intruza i na zawsze zabezpieczył niemiecką przestrzeń życiową [...]”.

Jesienią 1939 r. na terenie powiatu wałeckiego pojawiły się ulotki, których treść potępiała rządy hitlerowskie i nawoływała do oporu. Bawiący na urlopie u rodziny w Brzeźnicy żołnierz niemiecki Józef Ruchowski zwierzał się w czasie rozmowy: "[...] My nie chcemy wojny. Ci, którzy jej chcą to są tępogłowi (Dickköpfe). Wojnę rozpętali przywódcy, którzy siedzą w Berlinie. Nasz naród a także Anglia wojny nie chcą. Chce jej nasz rząd. Gotów jestem w każdej chwili rzucić ten mundur [...]”.

Statystyki

Wojsko Polskie walczyło z siłami przeważającymi pod względem strategicznym, technicznym i politycznym. Wehrmacht górował nad siłami polskimi ilością i rodzajami uzbrojenia, a także sprawnością techniczną swojej armii. Niezwykle istotną rolę grał również czynnik zaskoczenia, poprzez użycie lotnictwa i broni pancernej oraz oskrzydlenie Polski od południa po zajęciu Czech i Moraw oraz podporządkowaniu Słowacji.

Armia polska w czasie kampanii wrześniowej straciła ponad 60 tys. ludzi (rannych i zabitych). Niemieckie straty trudno ocenić, oficjalne, zaniżone dane mówią o 18 tys. zabitych, 30 tys. rannych i kilku tysiącach zaginionych i trudno uznać je za wiarygodne.


..:: Przemysław Bartosik ::..

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kampania wrześniowa”