U POCZĄTKÓW POLSKIEGO CHRZEŚCIJAŃSTWA DO 992 R.

Od najdawniejszych czasów Słowianie zamieszkiwali ziemie położone na północ od Sudetów i Karpat. Zachodnią granicę terenów słowiańskich stanowiły rzeki : Odra i Nysa Łużycka. Na północy Słowianie osiągali wybrzeża Morza Bałtyckiego pomiędzy ujściem Odry i Wisły. Pierwotne puszcze wzdłuż jezior między dolnym biegiem Wisły i Niemna oddzielały Słowian od ich sąsiadów Prusów i Litwinów. Na wschodzie siedziby Słowian docierały do środkowego Dniepru.
Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

U POCZĄTKÓW POLSKIEGO CHRZEŚCIJAŃSTWA DO 992 R.

Post autor: historyk » 12 gru 2012, 04:26

U POCZĄTKÓW POLSKIEGO CHRZEŚCIJAŃSTWA DO 992 R.
Kraj Mieszka, od którego swój początek wywodzi Polska, wszedł do grupy państw
cywilizacji łacińskiej poprzez przyjęcie chrztu. Wydarzenie to było niezbędne, by Civitas
Schinesghe mogło być traktowane przez katolickie kraje ościenne jako partner w rozgrywkach
na arenie międzynarodowej.
Mimo niesłychanej pustki źródłowej jesteśmy w pewnym stopniu w stanie
zrekonstruować wydarzenia lat sześćdziesiątych X wieku, a także wydarzenia z lat
późniejszych, które tak mocno zaważyły o dalszych losach i kształcie Polski. Tę możliwość
zawdzięczamy ogromnej pracy wykonanej przez średniowiecznych mnichów, którzy pisali, a
później przepisywali kroniki i roczniki, dzięki którym posiadamy jakąkolwiek wiedzę o
początkach Polski. Dużą zasługę mają również archeolodzy ubiegłego wieku, choć wykonana
w tej materii praca nie jest jeszcze wyczerpana.
Od 966 r., a więc od chrztu Mieszka i jego dworu, wywodzą się dwie wartości:
państwowość polska i jej chrześcijaństwo. Obie się nawzajem przeplatały przez wieki,
kształtując serca i umysły wszystkich pokoleń.
Religia Słowian na ziemiach polskich
Państwo gnieźnieńskie Mieszka trwało w pogaństwie. Nie mamy żadnych
konkretnych danych o bałwochwalstwie na terenach obecnej Polski w źródłach
wczesnośredniowiecznych
1
. Kronikarz Thietmar pisząc o wydarzeniach z 1017 r. wspomniał
prawdopodobnie o górze Ślęży, zwanej Sobótką: „Owa góra wielkiej doznawała czci u
wszystkich mieszkańców z powodu swego ogromu oraz przeznaczenia, jako że odprawiano
na niej przeklęte pogańskie obrzędy”
2
. Nie mamy obszernych informacji o pogaństwie w
kronikach Galla Anonima i Wincentego Kadłubka. Dopiero Jan Długosz opisał panteon bóstw
występujących na ziemiach polskich. Najwyższym bogiem według jego relacji był Jasza
(Yesza), później Łada (Lyada) – bóg wojny, dalej następowały Dzydzileya – bogini
małżeństwa, Nya – bóg podziemi i opiekun dusz zmarłych, dalej Dzewana (Dziewanna),
Marzyana (Marzana), Pogoda i panteon zamykał Żywye (Żywie). Z takim ustaleniem bóstw
rozprawił się krytycznie Henryk Łowmiański
3
.
W publikacjach na temat pogaństwa na ziemiach polskich znajdujemy także
najwyższego boga – Peruna
4
(Prove). Osoba tego bóstwa sięga czasów praindoeuropejskich.
Wspólne jego cechy, takie jak męskość czy gromowładność odnajdujemy w większości religii
mających te same korzenie
5
.

1
Łowmiański H., Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1986, s. 210-211.
2
Kronika Thietmara, Kraków 2005, s. 207. Jako inne, „tzw. górskie miejsca kultu”, wymienia Sikorski D. A.,
Kościół w Polsce za Mieszka I i Bolesława Chrobrego, Poznań 2011, s. 77 Łysą Górę, Górę Dobrzeszowską,
Tumlin, Rowokół. Sikorski jednak za Labudą negatywnie odnosi się do przetłumaczonego przez Jedlickiego M.
Z. fragmentu Kroniki Thietmara, wątpiąc w istnienie ośrodka kultu pogańskiego na Ślęży.
3
Łowmiański H., Religia…, s. 214-218. Krytycznie odniósł się do relacji Jana Długosza również Dowiat J.,
Chrzest Polski, Warszawa 1958, s. 10 i Gieysztor A., Mitologia Słowian, Warszawa 1982, s. 145-150. Nietrudno
zauważyć, że imiona, jakie nadał bóstwom kanonik krakowski łatwo można odnieść do bogów greckich i
rzymskich, co podważa wiarygodność jego świadectwa.
4
Mikołajczak M., Tajemnice słowiańskich bogów, Wrocław 2005, s. 12; Brückner A., Mitologia słowiańska i
polska, Warszawa 1985, s. 99-113.
5
Gierlach B., Początki chrześcijaństwa w Polsce, Warszawa 1988, s. 10.2
W historiografii pojawiały się również opinie, iż religia Słowian oparta była na
polidoksji, a sami Słowianie czcili jednego boga – wspomnianego Peruna – nie praktykując
jednak kultu świątynnego
6
.
Słowianie najprawdopodobniej nie mieli wykształconej warstwy kapłańskiej,
rozumianej jako grupę osób, którzy mieli stałe prawo do składania ofiar. Możliwe, że funkcję
tę sprawowały czasowo oddelegowane osoby, cieszące się zaufaniem społeczności
7
.
Badając religię średniowiecznych Słowian musimy opierać się na relacjach
chrześcijańskich kronikarzy – Słowianie nie wykształcili własnego pisma – którzy mogli do
sprawy podchodzić z lekceważeniem i brakiem skrupulatności. Zauważamy to zarówno u
Kosmasa
8
, Nestora
9
, jak i w relacji kronikarza duńskiego Sakso Gramatyka, opisującego kult
słowiański w miejscowości Arkona na Rugii
10
.
Wpływy chrześcijaństwa na ziemie polskie przed 966 r.
Nie potrafimy z całą pewnością stwierdzić, kiedy na ziemiach polskich pojawiły się
pierwsze wpływy chrześcijaństwa. Można przyjąć, że plemiona zamieszkujące ziemie obecnej
Polski miały z nim kontakt poprzez kupców z południa, którzy przychodzili wraz z nową
kulturą. Niekoniecznie musieli nawracać Słowian, wystarczyło, że byli nośnikiem pewnej
cywilizacji, przynosili ze sobą terminologię, sposób myślenia i życia.
Pierwszą wzmianką o chrześcijaństwie na ziemiach polskich jest fragment Żywotu
Świętego Metodego, zwanego Legendą Panońską: „Miał on i dar proroczy, i wiele spełniło się
z jego przepowiedni, z których jedną tylko lub dwie tu wymienimy. Pogański xiążę bardzo
potężny siedząc w Wiślicy
11
[ ] urągał chrześcianom i zbytki im robił.
Posławszy więc ku niemu rzekł: Dobrzeby było, synu! abyś się dał ochrzcić dobrowolnie na
swojej ziemi, bo inaczej będziesz w niewolę wzięty i zmuszony przyjąć chrzest na cudzej
ziemi; i spomniesz moje słowo. Tak się tez stało”
12
.
Wokół powyższych słów budowano różne teorie, mniej lub bardziej fantastyczne,
które próbowały udowodnić, że ziemie kraju Wiślan były schrystianizowane już wcześniej, a
nawet, że powstała na ich terenie organizacja kościelna. Do granic absurdu posunął się
Bogusław Gierlach w Początkach chrześcijaństwa w Polsce, który nie na podstawie źródeł,
ale na podstawie ich braku próbował udowodnić, że w Sandomierzu i na Mazowszu istniały
biskupstwa obrządku słowiańskiego
13
, którego ojcem był św. Metody.
Spróbujmy zatem, pośród barwnego opisu, który zastosował biograf Metodego,
wypisać pewne „suche” fakty:

6
Sikorski D. A., Kościół…, s. 71 wymienia jako zwolenników tej opinii Łowmiańskiego, Urbańczyka i
Moszyńskiego.
7
Tamże, s. 73-75.
8
Kosmas, Kronika Czechów, s. 15-16, www.zrodla.historyczne.prv.pl.
9
Nestor, Powieść minionych lat, w: Monumenta Poloniae Historica, t. I, Lwów 1864, s. 624-626.
10
Dowiat J., Chrzest…, s. 12.
11
Wśród historyków długo toczył się spór w jaki sposób odczytać tajemnicze „w Wislech”. Z racji podobieństwa
brzmieniowego odczytywano już to jako Wiślicę, jak chociażby w: Abraham W., Organizacja Kościoła w
Polsce do połowy wieku XII, Wodzisław Śląski 2009, s. 95, jako Kraków: Małecki J.M., Historia Krakowa dla
każdego, Kraków 2007, s. 15-16, czy też odnosząc do całego państwa Wiślan. Z dużą dozą krytycyzmu odnosi
się do istnienia państwa Wiślan Urbańczyk P., Trudne początki Polski, Wrocław 2008, s. 86-88.
12
Żywot Ś. Metodego, w: Monumenta…, t. I, s. 107.
13
Gierlach B., Początki…, s. 41-50. Gierlach próbuje również udowodnić, że Miecław, władca separatystycznie
oddzielonego Mazowsza, był ostatnim protektorem obrządku słowiańskiego, którego biskupstwo miało być
„najpewniej w Ciechanowie”. Wersję o Sandomierzu podaje w ślad za innymi historykami Kumor B., ks., Praca
zbiorowa, Historia Kościoła w Polsce, t. I, Poznań-Warszawa 1974, s. 19. Swoje przypuszczenia opiera również
na Gall Anonim, Kronika polska, Wrocław 2003, s. 29 „(…) za jego [Bolesława Chrobrego – K.R.] czasów
Polska miała [aż] dwóch metropolitów wraz z podległymi im sufraganami”. Jednak Marian Plezia stwierdza, że
Gallowi chodziło o św. Brunona z Kwerfurtu jako drugiego arcybiskupa przebywającego wówczas w Polsce.
Obszernie na ten temat Kętrzyński S., O zaginionej metropolii czasów Bolesława Chrobrego, Warszawa 1947.3
1. Najazdy księcia wiślańskiego na chrześcijan (zapewne z Wielkich Moraw)
2. Poselstwo Metodego do księcia i propozycja przyjęcia chrześcijaństwa.
3. Odmowa księcia.
4. Utrata wolności przez księcia, chrzest na obczyźnie.
Możemy stwierdzić, że nasza wiedza na temat tych wydarzeń jest niewielka. Wiemy
tylko o pewnym bezimiennym księciu, którego siedziby nie jesteśmy w stanie zlokalizować.
Posiadamy również informację, że był on „bardzo potężny”, nie wiemy jednak, czy nie był to
chwyt retoryczny, który miał jeszcze bardziej pozytywnie przedstawić Metodego. Tekst
źródłowy mówi również o pewnym uzależnieniu państwa wiślańskiego od Wielkich Moraw
14
,
nie wiemy jednak, jak długo ono trwało, możemy jedynie przypuszczać, że do 906 r., kiedy to
upadło państwo wielkomorawskie
15
. Później mogło się na pewien czas uniezależnić, zapewne
odrzucając zaszczepioną w jakimś stopniu wiarę chrześcijańską i wracając do kultu
pogańskiego, jednak po pewnym czasie znalazło się pod wpływem czeskim. Są to jednak
tylko przypuszczenia, nie poparte źródłami historycznymi. Pewne jest, że trwała przez jakiś
czas okupacja kraju Wiślan oraz fakt, iż przez większość lat panowania Mieszka I Kraków
znajdował się pod panowaniem czeskim
16
. Świadczą o tym wspomnienia żydowskiego kupca
niewolnikami, Ibrahima ibn Jakuba
17
, dokument Dagome iudex
18
, Dokument biskupstwa
praskiego
19
z 29 IV 1086 r. oraz badania archeologiczne, przeprowadzane na Wzgórzu
Wawelskim
20
.
Innym źródłem, które w pewien sposób rzuca nowe światło na istnienie
chrześcijaństwa na ziemiach południowej Polski w X w., jest fragment Katalogu biskupów
krakowskich, datowany na 1266 r., który przed zasiadającym na stolcu biskupim Popponem
(od 1000 r.
21
) wymienia również dwóch zagadkowych biskupów: Prohora i Prokulfa
22
. Poza
tym stosunkowo późnym przekazem, nie znajdujemy innego niezależnego źródła, które by o

14
O tym fakcie możemy wnioskować również na podstawie znaleziska archeologicznego przy ul. Kanoniczej 13
w Krakowie, gdzie odkryto skarb składający się z 4212 siekieropodobnych żelaznych „płacideł”, których masa
wynosi ok. 3630 kg, datowane na koniec IX w., a więc w okresie, na który przypada panowanie
wielkomorawskie na terenie obecnej Małopolski. Analogiczne „skarby” (o dużo mniejszej wartości) odkryto na
Morawach (Pobedin – 1300 grzywien siekieropodobnych) i Słowacji: Małecki J.M., Historia Krakowa…, s. 22;
Praca zbiorowa pod redakcją Mariana Szulca, Wielka historia Polski do 1320, Kraków 1997, s. 53-54. Niektórzy
historycy, jak na przykład Chrzanowski W., Kronika Słowian, t. I, Kraków 2008, s. 116, interpretują to
znalezisko jako argument potwierdzający zależność trybutarną kraju Wiślan od państwa wielkomorawskiego.
15
Praca zbiorowa pod redakcją Mariana Szulca, Wielka historia świata. 650-950, Kraków 2004, s. 241 i 252.
16
Tamże, s. 242 podaje, że w połowie X w. „w zależność od Pragi weszły plemiona zamieszkujące tereny
Moraw, Śląska i Małopolski”.
17
Matla-Kozłowska M., Pierwsi Przemyślidzi i ich państwo (od X do połowy XI wieku), Poznań 2008, s. 160
podaje „(…)Bōj
e
eslāw [Bōj
e
slāu] król F
a
rāga [Pragi], Bōj
e
ma [Bohemii] i K
a
r
a
kō [Krakowa] i M
e
ško król
północy (…)”. Błąd raczej jest wykluczony, ponieważ zaraz po Bolesławie I Srogim Ibrahim ibn Jakub
wymienia Mieszka, „króla północy”. Kupiec czerpał zresztą informacje z dworu praskiego bądź od
przebywających w Pradze kupców z północy.
18
Labuda G., Mieszko I, Wrocław 2002, s. 178 znajdujemy „aż do Krakowa i od tego Krakowa aż do rzeki
Odry”. Sam dokument Dagome iudex, bez spojrzenia na pozostałe podane przeze mnie źródła, nie stwierdza
jednoznacznie, czy Kraków był w państwie Mieszka I w czasie jego wystawiania, czy nie.
19
Matla-Kozłowska M., Pierwsi Przemyślidzi…, s. 170-219 szeroko omawia treść tego dokumentu,
przedstawiając hipotezy historyków, których wielu uznaje to źródło za ówczesne fałszerstwo. Pianowski Z., Z
dziejów średniowiecznego Wawelu, Kraków 1984, s. 31-32 podaje, że według tego dokumentu do biskupstwa
praskiego w 973 r. należała „prowincja Wag z Krakowem i przyległymi terenami”; Szczur S., Historia Polski.
Średniowiecze, Kraków 2002, s. 25-26.
20
Przede wszystkim rotunda Najświętszej Maryi Panny (św. św. Feliksa i Adaukta) oraz kościół „B”, datowane
na czas panowania czeskiego na ziemiach Małopolski. Jednakże Pianowski Z., Z dziejów…, s. 58 i 65
umiejscawia w czasie rotundę na przełom X/XI w., a kościół na trzecią ćwierć X w.
21
Kronika Thietmara, s. 78 – „krakowskiego Poppona” – „Popponem Cracuaensem”.
22
Katalog biskupów krakowskich w: Monumenta Poloniae Historica, t. II, Lwów 1872, s. 816: „Prohorius.
Proculphus. Poppo…”4
nich traktowało. Wątpliwa jest zatem możliwość wyjaśnienia tego problemu. Wśród hipotez
znalazły się takie, że Prohor i Prokulf byli biskupami obrządku słowiańskiego, a także, że byli
biskupami ołomunieckimi, któremu to biskupstwu miały podlegać ziemie państwa Wiślan
23
.
Zauważamy także wpływy chrześcijaństwa obrządku słowiańskiego również na ziemie
państwa gnieźnieńskiego. Mogą o tym świadczyć przedmioty odnalezione na Ostrowiu
Lednickim
24
jak również modlitwa brewiarzowa ku czci świętych Cyryla i Metodego w
archidiecezji gnieźnieńskiej
25
.
Kraj Polan, chrzest Mieszka I
Zapewne niedługo po upadku państwa Wiślan na terenach obecnej Polski zaczął
rozwijać się inny ośrodek państwotwórczy, związany ściśle z wielkopolskim plemieniem
Polan, którego pierwszym poświadczonym historycznie przedstawicielem był Mieszko
26
.
Pierwsza wzmianka na temat Mieszka I znajduje się w Kronice saskiej mnicha
Widukinda z Korbei. Pisał, że Mieszko, „którego władzy podlegali Słowianie, zwani
Licikaviki”, doznał klęski w bitwie z jednym z plemion wieleckich. Podczas tych walk zginął
nieznany z imienia brat Mieszka
27
.
Niedługo później Mieszko po raz kolejny jest obecny w źródłach jako ten, który chce
pojąć za żonę księżniczkę czeską Dobrawę i w wyniku jej namów przyjmuje chrzest
28
.
Porównajmy zatem dwa obszerne świadectwa na ten temat, Thietmara i Galla Anonima.
Thietmar zapisał:
„W czeskiej krainie pojął on [Mieszko] za żonę szlachetną siostrę Bolesława Starszego
[faktycznie jego córkę], która okazała się w rzeczywistości taką, jak brzmiało jej imię.
Nazywała się bowiem po słowiańsku Dobrawa, co w języku niemieckim wykłada się: dobra.
Owa wyznawczyni Chrystusa, widząc swego małżonka pogrążonego w wielorakich błędach
pogaństwa, zastanawiała się usilnie nad tym, w jaki sposób mogła by go pozyskać dla swojej
wiary. Starała się go zjednać na wszelkie sposoby, nie dla zaspokojenia trzech żądz tego
zepsutego świata, lecz dla korzyści wynikających z owej chwalebnej i przez wszystkich
wiernych pożądanej nagrody w życiu przyszłym.
Umyślnie postępowała ona przez jakiś czas zdrożnie, aby później móc długo działać
dobrze. Kiedy mianowicie po zawarciu wspomnianego małżeństwa nadszedł okres wielkiego
postu i Dobrawa starała się złożyć Bogu dobrowolną ofiarę przez wstrzymywanie się od
jedzenia mięsa i umartwianie swego ciała, jej małżonek namawiał ją słodkimi obietnicami do
złamania postanowienia. Ona zaś zgodziła się na to w tym celu, by z kolei móc tym łatwiej
zyskać u niego posłuch w innych sprawach. Jedni twierdzą, iż jadła ona mięso w okresie
jednego wielkiego postu, inni zaś, że w trzech takich okresach. Dowiedziałeś się przed

23
Szczur S., Historia…, s. 90.
24
Labuda G., Mieszko I, s. 94 mówi o „pektorale z cerkiewnosłowiańskim napisem”, „krążku brązowym z
napisem greckim: agios”. Podsumowując, stwierdza, że „Wyraźnie wskazuje na to, iż w kościele tym odbywały
się nabożeństwa w obrządku cerkiewnosłowiańskim; w takim razie kościółek ten słusznie można nazwać
cerkwią”.
25
Abraham W., Organizacja…, s. 95; Monumenta…, t. I, s. 89 podaje treść modlitwy: „Omnipotens, piissime
Deus qui nos per beatos pontifices ac confessores tuos, nostrosque apostolos et patronos, Cirulum et Metudium
ad credulitatem fidei christiane vocare dignatus es, presta quesumus, ut qui eorum festivitate in presenti
gloriamur, forum eciam gloriam eternam consequi mereamur”.
26
Relację Gall Anonim, Kronika…, s. 11-15 o przodkach Mieszka I, mimo prób ich uwierzytelnienia, traktuję
jako niemożliwą do potwierdzenia z powodu braku wzmianek w ówczesnych innych źródłach.
27
Labuda G., Mieszko I, s. 73 podaje „Komes Gero (…) króla Mieszka, którego władzy podlegali Słowianie,
zwani Licikaviki, dwukrotnie pokonał, zabił jego brata, wielki łup od niego wycisnął”.
28
W międzyczasie występuje również u Ibrahima ibn Jakuba, patrz: przypis 14; również najstarsze roczniki
polskie chronologicznie łączą przybycie Dobrawy („965. Dubrowka przybywa do Mieszka”) z chrztem Mieszka
(„966. Mieszko książę Polski został ochrzczony”), jak chociażby Rocznik kapitulny krakowski w: Monumenta…,
t. II, s. 792.5
chwilą, czytelniku, o jej przewinie, zważ teraz, jaki owoc wydała jej zbożna intencja.
Pracowała więc nad nawróceniem swego małżonka i wysłuchał jej miłościwy Stwórca. Jego
nieskończona łaska sprawiła, iż ten, który Go tak srogo prześladował, pokajał się i pozbył na
ustawiczne namowy swej ukochanej małżonki jadu przyrodzonego pogaństwa, chrztem
świętym zmywając plamę grzechu pierworodnego. I natychmiast w ślad za głową i swoim
umiłowanym władcą poszły ułomne dotąd członki spośród ludu i w szatę godową
przyodziane, w poczet synów Chrystusowych zostały zaliczone. Ich pierwszy biskup Jordan
ciężką miał z nimi pracę, zanim, niezmordowany w wysiłkach nakłonił ich słowem i czynem
do uprawiania winnicy Pańskiej. I cieszył się wspomniany mąż i szlachetna jego żona z ich
legalnego już związku, a wraz z nimi radowali się wszyscy ich poddani, iż z Chrystusem
zawarli małżeństwo. Potem urodziła zacna matka, syna, bardzo do niej niepodobnego,
sprawcę zguby wielu matek, którego nazwała imieniem swego brata Bolesława i który trzeba
to powiedzieć - jej przede wszystkim okazał swą złość do czasu ukrywaną, następnie zaś
srożył się przeciw krewnym, jak to jeszcze przedstawię poniżej”
29
.
Gall Anonim z kolei:
„W końcu zażądał w małżeństwo jednej bardzo dobrej chrześcijanki z Czech,
imieniem Dąbrówka. Lecz ona odmówiła poślubienia go, jeśli nie zarzuci owego zdrożnego
obyczaju i nie przyrzeknie zostać chrześcijaninem. Gdy zaś on [na to] przystał, że porzuci ów
zwyczaj pogański i przyjmie sakramenta wiary chrześcijańskiej, pani owa przybyła do Polski
z wielkim orszakiem [dostojników] świeckich i duchownych, ale nie pierwej podzieliła z nim
łoże małżeńskie, aż powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami
kościelnymi, wyrzekł się błędów pogaństwa i przeszedł na łono matki-Kościoła”
30
.
Oba teksty wyraźnie zaznaczają, że Mieszko przyjął chrzest ze względu na swoją
małżonkę Dobrawę. Thietmar jednakże zaznacza, że księżniczka czeska wyszła za księcia
polskiego przed jego chrztem i dopiero później namówiła go do bycia chrześcijaninem,
natomiast Gall utrzymuje, że Dobrawa wyszła za Mieszka dopiero po jego chrzcie. Z powodu
wcześniejszego powstania jego dzieła, rację należy przyznać Thietmarowi. Skąd zatem ta
różnica? Gall Anonim pisał swoją Kronikę po reformach gregoriańskich w XI wieku, które
nadały instytucji małżeństwa nowy kształt
31
. Dlatego też Gall musiał ukazać moralnie
poprawne jak na jego czasy małżeństwo Mieszka i Dobrawy.
Zadziwiający jest jednak fakt, że mimo różnic wynikających z czasu opisywania
wydarzeń, oba źródła ukazują decydującą rolę Dobrawy w przyjęciu chrztu przez Mieszka
32
.
Czy zatem wolno uważać, że tak prozaiczna kwestia jak małżeństwo doprowadziła księcia
państwa gnieźnieńskiego do wiekopomnej decyzji przyjęcia chrztu? Kronikarz czeski,
Kosmas, zapisuje, iż: „W roku od wcielenia Pańskiego 977. Zmarła Dąbrówka, która
ponieważ była nad miarę bezwstydna, kiedy poślubiła księcia polskiego będąc już kobietą
podeszłego wieku, zdjęła z swej głowy zawój i nałożyła panieński wianek, co było wielkim
głupstwem tej kobiety”
33
. Możemy zatem wywnioskować, że wątek miłosny w tej sytuacji
raczej odpada. Skądinąd wiemy, że na początku lat sześćdziesiątych X wieku zawiązał się
sojusz wielecko-czeski, skierowany przeciwko państwu gnieźnieńskiemu
34
. Nie dziwi nas
sojusz chrześcijan z poganami, w 1009 r. sami Niemcy sprzymierzą się z plemionami
wieleckimi
35
. Było to dla niego duże zagrożenie, taki sojusz mógł być śmiertelny dla młodego
ośrodka władzy. Mieszko postanowił zatem rozbić ten sojusz poprzez sprzymierzenie się z

29
Kronika Thietmara, s. 82-84.
30
Gall Anonim, Kronika…, s. 17.
31
Sobczak A., ks., Sakrament małżeństwa – krótki rys historyczny, www.mateusz.pl.
32
W ten sam sposób, korzystając z Galla, przyczynę chrztu Mieszka argumentują Wincenty Kadłubek, Kronika
polska, Ossolineum 2003, s. 48, jak również Kronika Wielkopolska, Universitas 2010, s. 55.
33
Kosmas, Kronika…, s. 29.
34
Labuda G., Mieszko I, s. 88.
35
List św. Brunona Bonifacego do króla niemieckiego Henryka II, www.kki.pl.6
Czechami. Zwyczajem średniowiecznym zawarł sojusz przypieczętowany małżeństwem. Jako
pierwszy przejaw tego sojuszu możemy uznać wyprawę Mieszka na Pomorze Zachodnie, w
której uczestniczyło stu wojów czeskich
36
.
Za przyczynę małżeństwa z Dobrawą możemy więc uznać chęć zawarcia sojuszu z
Czechami. Sam jednak ten fakt nie musiał od razu zobowiązywać Mieszka do przyjęcia
chrztu. Instytucja małżeństwa nie tak bardzo jeszcze łączyła małżonków węzłem prawnym.
Znany nam jest przypadek Bolesława Chrobrego, który co najmniej dwukrotnie oddalił swoje
żony
37
, a w 1018 r. zgwałcił księżniczkę ruską
38
, sam będąc chrześcijaninem. Dobrawa
jednak, jako chrześcijanka, przybyła w 965 r. z duchownymi, którzy zapewniliby potrzeby
kultowe księżnej oraz jej dworu, o czym zresztą wspomina Gall Anonim
39
. Czy przybył
wówczas wraz z nią biskup Jordan, którego temat zajmie nas później, ciężko powiedzieć.
Przybyli zatem księża przynieśli wraz z sobą umiejętność pisania i czytania, wznoszenia
potężnych jak na ówczesne czasy, ogólną ogładę kulturową i – przede wszystkim – ukazali
księciu dobrodziejstwa płynące z pozycji władcy w chrześcijaństwie, wobec którego poddani
mają być posłuszni
40
. Mieli zatem ponad rok, by przekonać Mieszka do przyjęcia chrztu
41
.
Bezpośrednim więc powodem, który skłonił Mieszka do przyjęcia chrztu, była chęć
scentralizowania państwa w osobie władcy i jego dworu. Obecnie raczej odrzuca się jako
przyczynę przyjęcia chrztu chęć odebrania Niemcom powodu do atakowania ziem polskich
42
,
jak również religijne zaangażowanie Mieszka.
Większość roczników zgodna jest, że do chrztu Mieszka i jego otoczenia doszło w 966
r. Wątpliwości nastręcza już dokładna data oraz miejsce ceremonii. Wśród jedynej
proponowanej daty dziennej jest 14 kwietnia – Wielka Sobota, kiedy to zazwyczaj w
średniowieczu w czasie liturgii Wigilii Paschalnej chrzczono wybitne osobistości. Kwestia
miejsca chrztu Mieszka doprowadziła do sporej dyskusji na ten temat, w której podawano
zazwyczaj takie miejsca jak:
- Gniezno: za prawdopodobieństwem tego miejsca przemawia fakt, że był to najważniejszy
gród w państwie (Schinesghe)
43
.
- Poznań: drugi ośrodek w państwie, być może za dwa lata miejsce rezydencji biskupa.
- Ostrów Lednicki: archeolodzy znaleźli tu okazałą kaplicę wraz z baptysterium pochodzącym
z tego okresu.
- Ratyzbona: być może Mieszko, chcąc okazać swą lojalność wobec Cesarstwa pojechał wraz
ze swym teściem Bolesławem na Wielkanoc do Ratyzbony. Miałby tam Mieszko zostać

36
Praca zbiorowa…, Wielka historia Polski do 1320, s. 81.
37
Labuda G., Mieszko II. Król Polski (1025-1034), Poznań 2008, s. 21.
38
Gall Anonim, Kronika…, s. 23.
39
Tamże, s. 17 w słowach: „ (…) pani owa [Dobrawa – K.R.] przybyła do Polski wraz z wielkim orszakiem
[dostojników] świeckich i duchownych (…)”.
40
List do Rzymian 13,1-7: „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma
bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc
przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na
siebie wyrok potępienia. Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie
bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga,
[prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem
narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. Należy więc jej się poddać nie tylko
ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się
tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd. Oddajcie każdemu to, co się mu należy: komu podatek – podatek,
komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć”, Pismo Święte, wydanie V, Poznań 2005.
41
Dobrawa do kraju Polan przybyła przed Wielkim Postem (jak utrzymuje Thietmar) w 965 r. (jak podają
roczniki). Z kolei chrzest Mieszka miał miejsce w 966 r., zapewne w Wigilię Paschalną (14 kwietnia).
42
Wówczas nie zaatakowaliby kraju Mieszka w 972 r.
43
Ze zdaniem takim polemizuje Zakrzewski S., Mieszko I jako budowniczy państwa polskiego, Kraków 2006, s.
19 uznając Gniezno tylko jako siedzibę kultu słowiańskiego, miejsce zaś rezydencji książęcej upatrując w
Poznaniu.7
ochrzczony przez miejscowego biskupa Michała
44
. Za tą koncepcją przemawia również fakt
podobnych wezwań kościołów krakowskich i ratyzbońskich
45
.
Odrzucamy raczej propozycję Pragi – w 966 r. w stolicy Czech nie istniało nawet
biskupstwo
46
. Trudno jest wskazać miejsce chrztu Mieszka, „misa chrzcielna” z Ostrowia
Lednickiego przez wielu uważana jest tylko za potężną misę do mieszania wapna
47
. Stoimy
przed zagadką, której nie będziemy potrafili rozwiązać bez odkrycia nowych źródeł pisanych
lub archeologicznych.
Pierwsze biskupstwo
Po samej ceremonii chrztu księcia i jego dworu musiała nastąpić przynajmniej
powierzchowna chrystianizacja kraju. Nie myślmy jednak, że pod tym pojęciem kryje się
nauczanie pogan i faktyczne ich nawrócenie na chrześcijaństwo. Najprawdopodobniej
wyglądało to w ten sam sposób, jak około sto lat później u Słowian połabskich czy czterysta
lat później na Litwie, to znaczy przyjeżdżał do miejscowości ksiądz wraz ze zbrojnym
otoczeniem, ogłaszano dekret książęcy nakazujący się ochrzcić i dokonywano masowo
ceremonii
48
, niszcząc pogańskie ośrodki kultu. Na zetknięcie się z nową wiarą mieszkańcy
państwa gnieźnieńskiego mieli szansę dopiero wówczas, gdy mieszkali w grodzie, a
przynajmniej jego okolicy. Oprócz tego, do większych ośrodków grodowych, przybywał
zapewne książę wraz z biskupem i tam osobiście dopilnowywał, by chrzest był przyjęty.
Łączyło się to z rozpoczęciem budowy kościołów (w największych ośrodkach murowanych,
w mniejszych drewnianych). Nie posiadamy konkretnych danych dotyczących liczebności i
działalności duchowieństwa w tych w czasach na ziemiach polskich w czasie akcji
chrystianizacyjnej. Badacze przyjmują, że w pierwszych latach wybudowano około 20-30
kościołów. Przyjmując, że w każdym z tych kościołów był jeden kapłan, a także to, że na
dworze książęcym i w otoczeniu biskupa misyjnego musiało przebywać kilkunastu księży,
można na tej podstawie stwierdzić, że liczba kapłanów wahała się w okolicach 50
49
.
Z biskupem o charakterze misyjnym możemy łączyć posługę Jordana
50
, o którym
Thietmar pisał, że został podporządkowany arcybiskupowi magdeburskiemu jako „pierwszy
biskup poznański”
51
oraz że był „ich [tzn. mieszkańców państwa Mieszka] pierwszym
biskupem”
52
. Kronikarz niemiecki pisze również o jego pracy misyjnej: „Ciężką miał z nimi
[tj. Polakami – K.R.] pracę, zanim, niezmordowany w wysiłkach nakłonił ich słowem i
czynem do uprawiania winnicy Pańskiej”
53
.

44
Bogucka M., Dawna Polska. Narodziny, rozkwit, upadek, Warszawa 1987, s. 31.
45
Sikorski D. A., Kościół…, s. 302-304.
46
Biskupstwo praskie zostało erygowane przez cesarza Ottona I i papieża Benedykta VI w 973 r., za: MatlaKozłowska M., Pierwsi Przemyślidzi…, s. 176.
47
Sceptycznie do uznania lednickiej misy jako baptysterium odnosi się Sikorski D. A., Kościół…, s. 119-126.
48
Dowiat J., Chrzest…, s. 113.
49
Gierlach B., Początki…, s. 62; Kumor B., ks., Praca zbiorowa, Historia Kościoła…, s. 28.
50
Nie jesteśmy w stanie zidentyfikować kraju, z którego Jordan pochodził, albo z którym był związany przed
przybyciem do kraju Mieszka. Na pewno był z Zachodniej Europy, może z romańskiej Lotaryngii, Włoch lub
był mnichem irlandzkim z klasztorów iryjsko-szkockich w Lotaryngii (jak chce Trawkowski S., Jak powstawała
Polska, Warszawa 1969, s. 240). Istnieją przypuszczenia (Kumor B., ks., Praca zbiorowa, Historia Kościoła…, s.
25), że był zakonnikiem w opactwie św. Aleksego na Awentynie w Rzymie. Za Rzymem przemawia również
fakt, że pierwszy kościół w Poznaniu był pod wezwaniem św. Piotra. Jedni badacze odrzucają raczej
pochodzenie Jordana z Saksonii lub z Bawarii (Trawkowski S., Jak powstawała…, s. 240). Inni zaś (Szczur S.,
Historia…, s. 88-89) uważają, że był związany z jednym z opactw benedyktyńskich w Cesarstwie Niemieckim.
51
Kronika Thietmara, s. 28.
52
Tamże, s. 83; O problemie szeroko Urbańczyk P., Trudne…, s. 295 i dalej.
53
Kronika Thietmara, s. 83.8
Oprócz niego wielką aktywność w ewangelizacji przejawiał kler bawarski, który miał
doświadczenie w pracy misyjnej ze Słowianami
54
.
Przez wiele lat umysły uczonych zajmowała kwestia statusu kanonicznego biskupa
Jordana. Nie wiadomo, czy był biskupem misyjnym nie przyporządkowanym do żadnej
diecezji, biskupem Polski podległym bezpośrednio papieżowi czy też jednym z sufraganów
biskupa Magdeburga. W 1920 r. w dziele Organizacja Kościoła w Polsce niemiecki
naukowiec Paul Kehr zdołał obalić dotychczas obowiązującą tezę, opierającą się na kronice
Thietmara, jakoby Jordan był sufraganem arcybiskupstwa magdeburskiego, uwzględniając
bardziej niezależny charakter pierwszego biskupa Polski. Do tej pory nie udało się nikomu tej
tezy podważyć
55
. Poznań można uznać za siedzibę biskupa Jordana (to miasto wspominają
oprócz Thietmara
56
również Roczniki poznańskie pod datą 968 r., nie mówią o nim Spominki
gnieźnieńskie oraz Roczniki czeskie)
57
. Najbardziej prawdopodobna jest wersja, według której
Jordan był biskupem na terytorium państwa gnieźnieńskiego i był podległy bezpośrednio
papieżowi
58
.
Nie za bardzo są znane dalsze losy polskiej organizacji kościelnej. Według Rocznika
kapituły poznańskiej w 984 r. biskup Jordan umiera. Datę tę o dwa lata wcześniej przesuwa
Thietmar. Następca Jordana, Unger, na pewno w 991/992 r. był już biskupem Polski. Kwestią
dyskusyjną jest dzielące ich dziesięciolecie. Problem sprawia fakt, że mimo konsekracji
biskupiej Ungera w 982/983 r. nadal piastował urząd opata w Memleben, z której to funkcji
zwolnił go dopiero jego następca Reginold w 992 r. O pełnieniu tej funkcji przez Ungera
wspomina również dokument Ottona III z 4 X 991 r.
59
Dochodzimy zatem do trzech
przypuszczeń:
1. Doszło do łączenia funkcji kościelnych i Unger jednocześnie był biskupem
Polski i opatem w Memleben.
2. Od 982-984 do 992 był wakat na stanowisku biskupa Polski.
3. We wspomnianych powyżej latach biskupem była nieznana nam osoba, o
której nie wspominają źródła.
Bardzo trudno jest rozstrzygnąć, które z tych przypuszczeń jest prawdziwe. Na temat
osoby biskupa Ungera znajdujemy szersze informacje dopiero przy okazji zjazdu
gnieźnieńskiego
60
. Wówczas Unger jawi nam się jako biskup poznański, który mając
aspiracje do zostania arcybiskupem gnieźnieńskim, musiał zadowolić się niezależnością i
byciem bezpośrednio podporządkowanym papieżowi.
Dagome iudex i podsumowanie polityki chrystianizacyjnej księcia Mieszka
Pomiędzy bogatą w opisy w tekstach źródłowych połową lat sześćdziesiątych X w.
61
a
1000 r., kiedy to utworzono metropolię gnieźnieńską
62
, napotykamy pustkę źródłową

54
Szczur S., Historia…, s. 88.
55
Labuda G., Mieszko I, s. 111.
56
Kronika Thietmara, s. 28.
57
Labuda G., Mieszko I, s. 112; Jako „biskupa Polski” wspomina Jordana Kronika Wielkopolska, s. 56. W XIII
w. tytułu tego używali biskupi poznańscy.
58
„W tych właśnie czasach w których działalność misjonarska na północ i wschód znacznie się ożywiła,
spotykamy często biskupów wyświęconych dla jakiegoś kraju, w którym jeszcze chrześcijaństwo się nie
przyjęło, lecz nie szło z tem w parze tworzenie diecezji. Biskupi tacy diecezji jeszcze nie posiadali, byli to
biskupi misjonarze, tzw. episcopi gentium, episcopi regionarii. I nasz Jordan takim pierwotnie był tylko
biskupem, od niego zależało pracą swą stworzyć diecezję, która następnie dopiero, kiedy chrześcijaństwo się
przyjęło, miała być bliżej określona i urządzona” – scharakteryzował status biskupa Jordana Władysław
Abraham (cytat za: Labuda G., Mieszko I, s. 113-114); Dowiat J., Chrzest…, s. 80-81.
59
Szczur S., Historia…, s. 89.
60
Kronika Thietmara, s. 78.
61
Kronika Thietmara, Roczniki, Kronika Galla Anonima, relacja Ibrahima ibn Jakuba, Kronika Widukinda,
Kronika Kosmasa, Powieść lat minionych Nestora i inne.9
dotyczącą Kościoła w Polsce. Można przypuszczać, że brak informacji na ten temat
powodowany jest względnym spokojem wewnętrznym, który polegał między innymi na
zrównoważonej, kontrolowanej przez księcia chrystianizacji. Ostatnim znanym nam aktem
politycznym Mieszka I jest wystawienie dokumentu znanego jako Dagome iudex. Nie
będziemy tu zajmować się tajemniczym imieniem Dagome, jak również opisem granic
państwa gnieźnieńskiego
63
. Interesuje nas cel wystawienia takiego dokumentu
64
.
Pośród różnych hipotez dotyczących celu sporządzenia tego dokumentu bodaj
najsłynniejsza jest ta, według której Mieszko chciał zapewnić prawo do następstwa swoim
synom zrodzonym z Ody
65
. Inna, równie słynna, związana jest z teorią, według której Jordan
był sufraganem arcybiskupa magdeburskiego, a Mieszko chcąc uzyskać niezależność
wystosował dokument tej treści do Stolicy Apostolskiej
66
.
Dziwi fakt wystawienia takiego dokumentu przez kancelarię księcia Mieszka,
ponieważ pod koniec X wieku papiestwo nie miało tak wielkiego wpływu na politykę
zagraniczną państw, jeszcze na dodatek tak bardzo oddalonych. Mogła jednak
uprawomocniać powstawanie metropolii i sufraganii. Możemy przypuszczać, że poprzez
wystawienie tego dokumentu Mieszko rozpoczynał kłaść podwaliny pod utworzenie na
terenie jego państwa arcybiskupstwa
67
. Jako przewidujący polityk liczył się z tym, że nie
dożyje tej chwili. Dzięki szczęśliwemu dla państwa gnieźnieńskiego zbiegowi okoliczności
utworzenie metropolii stało się faktem wcześniej, niż by się wszyscy spodziewali, osiem lat
po śmierci Mieszka I.

62
Obszernie na ten temat źródła: Kronika Thietmara, s. 78 i Gall Anonim, Kronika…, s. 19-21; całą pracę
poświęca temu tematowi m.in. Michałowski R., Zjazd gnieźnieński. Religijne przesłanki powstania
arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, Wrocław 2005.
63
Omawialiśmy jedynie krótko nierozstrzygniętą kwestię przynależności Krakowa do państwa Mieszka w czasie
wystawiania dokumentu.
64
Którego istnienie warunkuje powstanie już za Mieszka I kancelarii książęcej, obsadzonej na pewno przez
księży.
65
Labuda G., Mieszko I, s. 194-195.
66
Hipotezę tę neguje Szczur S., Historia…, s. 56-57; Według Urbańczyk P., Trudne…, s. 312 skutkiem
wystawienia dokumentu było rozpoczęcie płacenia przez Mieszka I i jego następców daniny na rzecz Stolicy
Apostolskiej, zwanej popularnie świętopietrzem. Swoją tezę opiera m.in. na słowach z Listu św. Brunona
Bonifacego do króla niemieckiego Henryka II: „Czyż święty Piotr, którego lennikiem się mieni, i święty
męczennik Wojciech nie wystąpili jako obrońcy?”.
Ciekawą hipotezę, nie pozbawioną logiki, wysnuwa Monumenta…, t. I, s. 149. Tajemniczy „Dagome” czy
„Dagone” nie zostaje tam zidentyfikowany z Mieszkiem I, a raczej z komesem-opiekunem dzieci Ody. Ta
ostatnia, około 995 r., wygnana przez Bolesława Chrobrego, zapisuje państwo pod opiekę papieża w celu jego
interwencji o przywrócenie praw do księstwa dla drugiej żony Mieszka I. Świadczyć mogłaby o tym również
tytulatura użyta w dokumencie, która sugeruje wyższość Ody od Dagome. Według autora komentarza do
dokumentu przeszkody nie stanowi nawet istnienie słów: „et filii eorum”, można je bowiem odnieść do opiekuna
dzieci książęcych.
67
Urbańczyk P., Trudne…, s. 206 podaje, że autorką tej hipotezy jest Charlotte Warnke.10
WYKAZ ŹRÓDEŁ I OPRACOWAŃ
Wydawnictwa źródłowe
Gall Anonim, Kronika polska, przekład Roman Grodecki, Wrocław 2003
Kosmas, Kronika Czechów, przekład Maria Wojciechowska, www.zrodla.historyczne.prv.pl
Kronika Thietmara, przekład Marian Zygmunt Jedlicki, Kraków 2005
Kronika Wielkopolska, przekład Kazimierz Abgarowicz, Universitas 2010
List św. Brunona Bonifacego do króla niemieckiego Henryka II, przekład Kazimierz
Abgarowicz, www.kki.pl
Nestor, Powieść minionych lat, www.libertas.pl
Pismo Święte, wydanie V, Poznań 2005
Wincenty Kadłubek, Kronika polska, przekład Brygida Kürbis, Ossolineum 2003
Opracowania
Abraham W., Organizacja Kościoła w Polsce do połowy wieku XII, Wodzisław Śląski 2009
Bogucka M., Dawna Polska. Narodziny, rozkwit, upadek, Warszawa 1987
Brückner A., Mitologia słowiańska i polska, Warszawa 1985
Chrzanowski W., Kronika Słowian, t. I, Kraków 2008
Dowiat J., Chrzest Polski, Warszawa 1958
Gierlach B., Początki chrześcijaństwa w Polsce, Warszawa 1988
Gieysztor A., Mitologia Słowian, Warszawa 1982
Kętrzyński S., O zaginionej metropolii czasów Bolesława Chrobrego, Warszawa 1947
Labuda G., Mieszko I, Wrocław 2002
Labuda G., Mieszko II. Król Polski (1025-1034), Poznań 2008
Łowmiański H., Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1986
Małecki J.M., Historia Krakowa dla każdego, Kraków 2007
Matla-Kozłowska M., Pierwsi Przemyślidzi i ich państwo (od X do połowy XI wieku), Poznań
2008
Michałowski R., Zjazd gnieźnieński. Religijne przesłanki powstania arcybiskupstwa
gnieźnieńskiego, Wrocław 2005
Mikołajczak M., Tajemnice słowiańskich bogów, Wrocław 2005
Pianowski Z., Z dziejów średniowiecznego Wawelu, Kraków 1984
Praca zbiorowa, Historia Kościoła w Polsce, t. I, Poznań-Warszawa 1974
Praca zbiorowa, Wielka historia Polski do 1320, Kraków 1997
Praca zbiorowa, Wielka historia świata. 650-950, Kraków 2004
Sikorski D.A., Kościół w Polsce za Mieszka I i Bolesława Chrobrego, Poznań 2011
Sobczak A., ks., Sakrament małżeństwa – krótki rys historyczny, www.mateusz.pl
Szczur S., Historia Polski. Średniowiecze, Kraków 2002
Trawkowski S., Jak powstawała Polska, Warszawa 1969
Urbańczyk P., Trudne początki Polski, Wrocław 2008
Zakrzewski S., Mieszko I jako budowniczy Państwa Polskiego, Kraków 2006


Kajetan Rajski

ODPOWIEDZ

Wróć do „Czasy przed powstaniem państwa polskiego ogólnie”