Polacy w Wehrmachcie

Wielu spośród tych, którzy uciekli z kraju, werbowało się do armii alianckich, walczących przeciwko III Rzeszy. Z nich oraz Polonii krajów sprzymierzonych powstają oddziały, które reprezentują Polskę na polach bitew całego świata – w obronie Francji, pod Narwikiem, w bitwie o Anglię, pod Tobrukiem, Monte Cassino i wielu innych zakątkach świata.
Awatar użytkownika
Adambik
Posty: 501
Rejestracja: 24 lis 2010, 22:41

Polacy w Wehrmachcie

Post autor: Adambik » 22 lis 2012, 20:45

Polacy w Wehrmachcie – żołnierze polskiego pochodzenia lub posiadający obywatelstwo polskie, wcieleni w szeregi niemieckiego Wehrmachtu w okresie II wojny światowej w latach 1939–1945.

Pochodzenie poborowych

Polaków służących w Wehrmachcie pod względem pochodzenia można podzielić na trzy grupy. Do pierwszej grupy należeli przedwojenni obywatele pochodzenia niemieckiego posiadający polskie obywatelstwo - mniejszość niemiecka. Do drugiej – Ślązacy, Pomorzanie oraz Wielkopolanie, którzy zostali zaliczeni przez Niemców do tzw. Wasserpolen, zamieszkujących ziemie polskie anektowane przez III Rzeszę w 1939 roku – Śląsk, Pomorze i Wielkopolskę. Trzecia grupa obejmowała obywateli niemieckich narodowości polskiej, którzy należeli do mniejszości polskiej w Niemczech zamieszkałej na terenie państwa niemieckiego, a także mniejszość polską mieszkającą na terenie Zaolzia i Wolnego Miasta Gdańska, które po 1939 zostały włączone w skład tzw. Wielkich Niemiec.
Rekrutacja

Polacy zamieszkali przed wojną w Niemczech posiadający obywatelstwo niemieckie podlegali obowiązkowi służby wojskowej w niemieckim wojsku w tym samym zakresie co inni obywatele Niemiec hitlerowskich. Obowiązek ten dotyczył zarówno osób pochodzenia polskiego identyfikujących się z państwem niemieckim oraz ideologią nazistowską, jak również członków różnych organizacjach polonijnych działających w okresie międzywojennym na terenie Niemiec przeciwstawiających się nazistom, jak np. Związek Polaków w Niemczech, często wcielanych do niemieckiego wojska przymusowo. Jednymi z pierwszych przymusowo wcielonych do Wehrmachtu członkami mniejszości polskiej w Niemczech była grupa maturzystów polskiego gimnazjum w Kwidzynie spacyfikowanego 25 sierpnia 1939 roku przez Gestapo.

Wkrótce po rozpoczęciu wojny poborem do Wehrmachtu objęto Polaków - obywateli Wolnego Miasta Gdańska. Pierwszy pobór przeprowadzono już w 1940 r. W pierwszym rzędzie brano do armii niemieckiej tych, którzy przed wybuchem wojny nie odgrywali aktywnej roli w polskim życiu społeczno-politycznym w Gdańsku. Mieszkańców polskiej części Górnego Śląska, którzy od samego początku deklarowali się jako Niemcy również objęto poborem wiosną 1940 r.

Kolejną grupę wcielaną do armii niemieckiej stanowili przedwojenni obywatele Rzeczypospolitej Polskiej z terenów wcielonych do III Rzeszy, jak Pomorze, Śląsk czy Wielkopolska. W grupie tych poborowych również można wyróżnić dwie kategorie – osób, które dobrowolnie podpisywały volkslistę na terenach anektowanych, jak również Polaków, którym przyznano obywatelstwo niemieckie na mocy odgórnej decyzji, bez pytanie ich o zdanie. Szczególnie dotyczyło to osób nazywanych przez Niemców Wasserpolen – "rozwodnionymi Polakami", których w ramach tzw. planu Generalplan Ost przeznaczono do germanizacji – Kaszubów oraz Ślązaków.

Po ogłoszeniu rozporządzenia o Niemieckiej Liście Narodowej z 4 marca 1941 roku, dotyczącego określenia stopnia przynależności państwowej mieszkańców z terenów wcielonych do Rzeszy, pobór Polaków ze Śląska, Wielkopolski i Pomorza nabrał charakteru masowego. Komisje rozpatrujące wnioski o przyznanie wobec poszczególnych grup ludności Niemieckiej Listy Narodowej miały obowiązek przekazać wojskowym komendom uzupełnień spisy mężczyzn, którzy podlegali służbie wojskowej.

Na podstawie rozporządzenia Heinricha Himmlera oraz reskryptu z 13 marca 1941 r. Oberkommando der Wehrmacht wydało 2 października 1942 r. dekret dotyczący zasad pełnienia służby wojskowej przez osoby wpisane do III grupy Niemieckiej Listy Narodowej. Zgodnie z nim osoby powołane do wojska przed wpisaniem na listę miały być zwolnione od pełnienia służby wojskowej, jeżeli decyzja komisji do spraw Niemieckiej Listy Narodowej okazała się odmowna. Zwolnienie przysługiwało również wtedy, jeżeli jedno z rodziców poborowego lub oboje zostali zakwalifikowani do IV grupy.

Wspomnienia i relacje mieszkańców ziem wcielonych do Rzeszy zgodnie podają, że otrzymanie karty powołania do Wehrmachtu traktowane było jako największe nieszczęście i najbardziej uciążliwa konsekwencja podpisania volkslisty. Szczególną grozę budziła zwłaszcza perspektywa skierowania na front wschodni. Ostatnie dni przed wyjazdem do garnizonów wojskowych były czasem dramatycznych pożegnań z rodziną i znajomymi. W czasie odjazdów poborowych do jednostek wojskowych często śpiewano polskie i regionalne pieśni patriotyczne i religijne. Dochodziło do bójek między poborowymi a policją.

Śląsk

Cały polski Górny Śląsk przyłączono do III Rzeszy w 1939 r., w wyniku czego ludność tam mieszkająca została odgórnie uznana za jedną z niemieckich grup narodowościowych. Pierwsi do Wehrmachtu zostali wcieleni przedwojenni obywatele Niemiec z zachodnich części Górnego Śląska; z Bytomia, Zabrza i Gliwic (przed wojną znajdujących się w granicach Rzeszy). Grupa ta trafiła do służby na froncie zachodnim we Francji. W końcu 1940 r. rozpoczął się także pobór Ślązaków dobrowolnie zapisanych na volkslistę. Kilkutysięczna grupa poborowych trafiła m.in. do Afrika Korps. Wraz z wybuchem wojny między III Rzeszą a ZSRR od 1941 roku Ślązacy trafiali także na front wschodni.

Pod koniec wojny Niemcy do służby wcielać zaczęli nawet powstańców śląskich i weteranów kampanii wrześniowej z polskiego wojska, którzy przyjmowali propozycję podpisania Volkslisty i zwalniani byli z obozów jenieckich. Szacuje się, że łącznie, do końca wojny, powołano do hitlerowskiej armii około 180–220 tys. Górnoślązaków, z których poległo około 40 000, a drugie tyle odniosło ciężkie rany. W całej tej grupie blisko 10 procent rekrutów stanowili ochotnicy. Większość weteranów Wehrmachtu zostało jednak wcielonych wbrew ich woli na podstawie odgórnych decyzji bądź przymuszonych do jej podjęcia. Epizod służby w armii niemieckiej w czasie wojny nie był niczym niezwykłym na Śląsku i stanowi część życiorysu wielu Ślązaków. Przykładowo w Wehrmachcie służyli:
Stanisław Kiermaszek – wojewoda katowicki w latach 1975–1978,
Wilhelm Szewczyk – śląski pisarz, poseł na Sejm, członek egzekutywy KW PZPR,
Karol Musioł – przewodniczący Prezydium MRN w Opolu, twórca opolskich festiwali,
Szczepan Wesoły – abp i wieloletni watykański duszpasterz polskiej emigracji,
Gerard Cieślik – piłkarz.
Władysław Planetorz - podharcmistrz Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech.
Status poborowych pochodzenia polskiego

Status i traktowanie żołnierzy Wehrmachtu pochodzenia polskiego przez niemieckie dowództwo zależały od kilku czynników, głównie od przynależności poborowych do konkretnych grup Volkslisty. Członkowie III grupy Niemieckiej Listy Narodowej podlegali wielu obostrzeniom, wynikającym z nieufności władz co do ich lojalności wobec III Rzeszy. Z wcielonych do Wehrmachtu nie wolno było tworzyć odrębnych pododdziałów, rozdzielając ich w miarę możliwości pojedynczo lub po kilku w plutonie (2–3 osoby). Oprócz tego, zgodnie z zarządzeniem z 25 listopada1942 r., za próby łamania dyscypliny, usiłowania dezercji lub sabotażu przynależnych do III grupy karano śmiercią. Powołanych do służby wojskowej kierowano od roku 1943 do różnych formacji służących na terenie Rzeszy i państw okupowanych. Powodem, dla którego rozrzucano ich po całej Europie, była obawa niemieckiej administracji przed możliwością popełnienia przez wcielonych dezercji. W tym przypadku represjom podlegali również bliżsi i dalsi członkowie rodzin dezerterów. Możliwość awansu dla osób z poboru ograniczono do stopnia starszego strzelca. Przedwojenni obywatele polscy nie trafiali też do jednostek elitarnych, takich jak Waffen-SS. Wyjątkiem w tym wypadku byli przedstawiciele mniejszości niemieckiej posiadający przedwojenne obywatelstwo polskie, których werbowano jako "czystych rasowo" do Waffen SS. Przykładowo w latach 1940-1941 w wyniku sporów kompetencyjnych oraz rywalizacji gubernatora Hansa Franka z Friedrichem Krugerem kilkuset członków formacji Sonderdienst zasiliło Waffen-SS.

Poborowi o zbyt polskim nazwisku początkowo musieli się liczyć z koniecznością jego zmiany na niemiecko brzmiące, gdyż dotychczasowe brzmienie nastręczało jego posiadaczowi wiele trudności. Z biegiem czasu odstępowano od tego procederu, pozostawiając nazwisko niemal niezmienione.

Statystyka

Przybliżoną liczbę Polaków i obywateli polskich wcielonych do armii niemieckiej szacuje się na ok. 375 000, co stanowiło w sumie ok. 2% ogólnej sumy wszystkich żołnierzy Wehrmachtu. W liczbie tej przedwojennych obywateli polskich było ok. 225 000 (stanowili oni w sumie 1,26% ogólnej liczby żołnierzy Wehrmachtu), a przedwojennych obywateli III Rzeszy o polskich korzeniach ok. 150 000 (ok. 0,84% ogólnej sumy rekrutów).

Analizując dalsze losy, w grupie tej można wyróżnić następujące trzy podgrupy:
89 600 (ok. 23,89% ogólnej sumy wcielonych do Wehrmachtu) w trakcie działań wojennych lub w wyniku dezercji dostało się do niewoli alianckiej, a następnie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
225 400 (ok. 60,11%) zginęło lub zaginęło na wszystkich frontach II wojny światowej, lub też zostało wziętych do niewoli na froncie zachodnim, ale nie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
3000 (ok. 0,8%) zostało wcielonych do Ludowego Wojska Polskiego.
Pomorscy dezerterzy i poborowi uchylający się od służby w Wehrmachcie, zasilili ponadto licznie oddziały partyzanckie Armii Krajowej i "Gryfa Pomorskiego" w Borach Tucholskich. Dezerterów z Wehrmachtu spotykano także w oddziałach partyzanckich działających w innych regionach Polski - nawet na Kresach Wschodnich.

Polscy jeńcy z Wehrmachtu wcieleni do Polskich Sił Zbrojnych

Jeńcy oraz dezerterzy z Wehrmachtu, a także robotnicy przymusowo wcieleni do Organizacji Todta narodowości polskiej służyli praktycznie we wszystkich jednostkach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Dezerterzy z Wehrmachtu stanowili 89.300 - 35.8% żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Najliczniejsza grupa została włączona do 2 Korpusu Polskiego oraz 1 Dywizji Pancernej. Polacy z Wehrmachtu służyli także w lotnictwie (głównie jako personel naziemny), 1. Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej, marynarce wojennej, a także w 1 i 3 Korpusie Polskim, wnosząc istotny wkład w walkę z III Rzeszą.

Żołnierze ci już od 1939 roku stanowili oddziały pomocnicze, techniczne a także bezpośrednio uczestniczyli w walce, stanowiąc uzupełnienia Armii Polskiej na Zachodzie.

Po wojnie

Po zakończeniu wojny byłych żołnierzy Wehrmachtu polskiego pochodzenia nie spotkały w Polsce Ludowej masowe represje ze strony komunistycznej władzy (zdarzały się co najwyżej jednostkowe przypadki osobistego odwetu). Większym problemem był ostracyzm i pogarda, które spadły na wielu przymusowo wcielonych do Wehrmachtu Polaków – zwłaszcza ze strony napływowej ludności, która licznie osiedlała się na Śląsku, czy Pomorzu po 1945 r. Ponadto, fakt służby kilkuset tysięcy Polaków w szeregach Wehrmachtu przez dziesięciolecia stanowił w Polsce temat tabu - postrzegany jako wstydliwy i zazwyczaj pomijany milczeniem. Weterani Wehrmachtu i ich rodziny zazwyczaj skrzętnie unikali jakichkolwiek wzmianek o owej "plamie na życiorysie". Skłoniło to dziennikarkę Aleksandrę Klich do wyrażenia opinii, iż wcielonych do Wehrmachtu mieszkańców polskich ziem zachodnich "Niemcy skazali na śmierć na frontach, a Polacy - na zapomnienie".

Źródło: Wikipedia

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polacy na wojennych frontach”