Kto dowodził Wojskiem Polskim w II wojnie światowej?

Wielu spośród tych, którzy uciekli z kraju, werbowało się do armii alianckich, walczących przeciwko III Rzeszy. Z nich oraz Polonii krajów sprzymierzonych powstają oddziały, które reprezentują Polskę na polach bitew całego świata – w obronie Francji, pod Narwikiem, w bitwie o Anglię, pod Tobrukiem, Monte Cassino i wielu innych zakątkach świata.
Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Kto dowodził Wojskiem Polskim w II wojnie światowej?

Post autor: stach » 02 mar 2013, 20:50

Kto dowodził Wojskiem Polskim w II wojnie światowej? Szkic do portretu wyższej kadry dowódczej
Pisząc ten artykuł za cel przyjąłem, aby w oparciu o analizę archiwaliów i publikacji z zakresu biografistyki przedstawić „zbiorowy portret” wyższej kadry dowódczej Wojska Polskiego w kampanii wrześniowej 1939 roku, w Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i w Polskich Siłach Zbrojnych na Wschodzie, a więc w II wojnie światowej. Zamierzam pokazać podobieństwa i różnice wynikające z analizy socjologicznej poszczególnych grup dowódców oraz sformułować wnioski odnośnie do ogólnego przygotowania teoretycznego i praktycznego wyższych dowódców do sprawowania swoich obowiązków. Powyższe posłużyć ma do przedstawienia zasadniczych wniosków dotyczących dowodzenia Wojskiem Polskim w II wojnie światowej.
Przede wszystkim wykorzystałem akta osobowe oficerów i generałów z okresu ich służby w wojsku II Rzeczypospolitej, w Polskich Siłach Zbrojnych na Wschodzie oraz w okresie powojennym, znajdujące się w zbiorach Centralnego Archiwum Wojskowego. Poddano również analizie dane personalne wybranych oficerów radzieckich przechowywane w Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej w Podolsku pod Moskwą. Z kolei dokumentacja personalna wyższych dowódców Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie znajduje się przede wszystkim z archiwach londyńskich.
Co się tyczy literatury przedmiotu, należy zacząć od stwierdzenia, że biografistyka, należąca do najbardziej poczytnych form pisarstwa historycznego, cieszyła się i cieszy obecnie dużym zainteresowaniem badaczy i entuzjastów historii. Tego rodzaju opracowań jest w polskiej historiografii niemało i one również w znacznej części posłużyły do opracowania niniejszego materiału.
Natomiast bliższego wyjaśnienia wymaga zakres badawczy i podstawowe pojęcia, którymi posłużono się w tym artykule. Za wyższych dowódców Wojska Polskiego w II wojnie światowej przyjąłem osoby sprawujące główne funkcje dowódcze w związkach taktycznych i operacyjnych, od szczebla brygady – dywizji (Wielkiej Jednostki wg nomenklatury międzywojennej) począwszy, poprzez dowódców grup operacyjnych w kampanii wrześniowej i dowódców korpusów w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i Wschodzie, na dowódcach armii, marynarki wojennej, lotnictwa i naczelnych wodzach oraz Naczelnym Dowódcy WP skończywszy. Jedynie dowódcy, a nie osoby piastujące funkcje dowódcze w sztabach są przedmiotem zainteresowania. Jedynym wyjątkiem będą tu szefowie sztabów Naczelnego Wodza i Naczelnego Dowódcy WP. Ponadto, będą to dowódcy etatowo wyznaczeni na stanowiska, a nie pełniący obowiązki, co z reguły miało miejsce na czas krótki i w sytuacjach szczególnych. Tu z kolei wyjątek stanowi pominięcie w grupie naczelnych wodzów gen. Tadeusza Bora – Komorowskiego, natomiast uwzględnienie pełniącego obowiązki Naczelnego Wodza gen. Władysława Andersa. Zająłem się wyłącznie dowódcami wojsk operacyjnych, a nie np. jednostek obrony terytorialnej, jak chociażby brygad Obrony Narodowej czy brygady Korpusu Ochrony Pogranicza we wrześniu 1939 roku. Podobnie nie są przedmiotem zainteresowania dowódcy Wielkich Jednostek – brygad lub dywizji – wchodzących w skład struktur wojskowych Polskiego Państwa Podziemnego np. dowódcy dywizji Armii Krajowej. W odniesieniu do kampanii wrześniowej przyjęto jako stan wyjściowy liczbę dowódców W.J. na dzień 1 września 1939 roku, nie uwzględniając dowódców grup operacyjnych, armii i frontów tworzonych doraźnie, już w toku działań wojennych.
Ogółem poddano analizie 231 wyższych dowódców z tego: 76 z kampanii wrześniowej 1939 roku, 73 z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i 82 z Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie. Sądzę, że jest to wystarczający i reprezentatywny materiał badawczy.

1. „Rodowód”, narodowość, wiek i wykształcenie ogólne wyższej kadry dowódczej Wojska Polskiego

Rodowód wyższej kadry dowódczej Wojska Polskiego w II wojnie światowej generalnie sięga okresu pierwszych lat XX wieku. Przyszli dowódcy z kampanii wrześniowej i z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w większości wywodzili się z rodzin ziemiańskich i urzędniczych, głównie z terenów zaboru austriackiego i rosyjskiego, w pewnym procencie także z ziem rdzennie rosyjskich. Większość z nich związana była ze środowiskami akademickimi Krakowa i Warszawy, lecz przede wszystkim Lwowa. Po rosyjskiej rewolucji 1905 roku, miasto to osiągnęło status nieformalnej stolicy ziem polskich. Tu między innymi działali przywódcy partii i stronnictw politycznych, tu umiejscowiło się centrum Związku Walki Czynnej, którego założycielem w 1908 roku był Kazimierz Sosnkowski, późniejszy Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. We Lwowie, chociaż nie tylko tam, rozwijał się ruch strzelecki i sokoli. Wśród kierowniczej kadry Związku Strzeleckiego, obok Józefa Piłsudskiego byli między innymi późniejszy Naczelny Wódz Władysław Sikorski i Marian Kukiel przyszły dowódca I Korpusu w Szkocji. Na wszelkie ruchy społeczne i niepodległościowe najbardziej podatna była młodzież akademicka. Jej aktywni przedstawiciele skupiali się początkowo we wspomnianym Związku Walki Czynnej. W dalszej konsekwencji młodzież ta wstępowała do powstałych dwa lata później jawnych organizacji wojskowych: Związku Strzeleckiego we Lwowie i Strzelca w Krakowie. Zasadnicze cele tych organizacji, sformułowane przez J. Piłsudskiego, przewidywały wszechstronne przygotowanie członków do służby w Wojsku Polskim. Przeprowadzano ćwiczenia w polu, powstały letnie szkoły oficerskie. W 1914 roku, wśród ponad 7 tysięcznej rzeszy członków Związku Strzeleckiego znajdowała się w zasadzie prawie cała przyszła kadra dowódcza WP, która nie służyła wówczas w armiach zaborczych. Pozostali zrzeszeni byli w Polskich Drużynach Strzeleckich, Drużynach Bartoszowych i innych.
Wystarczy przypomnieć, że 2 sierpnia 1914 roku, w składzie siedmioosobowego patrolu pod dowództwem Władysława Beliny – Prażmowskiego, znaleźli się miedzy innymi: Janusz Głuchowski przyszły dowódca Brygady Szkolnej, a następnie Jednostek Wojska w Wielkiej Brytanii, Stanisław Grzmot – Skotnicki w kampanii wrześniowej dowódca Grupy Operacyjnej „Czersk”, Stefan Kulesza dowódca Kresowej Brygady Kawalerii i Ludwik Kmicic – Skrzyński dowódca Podlaskiej BK we wrześniu 1939 roku.
Jak już wspomniano, część późniejszej wyższej kadry dowódczej z okresu II wojny światowej rozpoczynała swoją karierę wojskową w armiach zaborczych, głównie w austriackiej, ale także w rosyjskiej i sporadycznie w pruskiej. Przy czym mowa tu o oficerach w służbie czynnej, a nie oficerach rezerwy. Jak zauważa Piotr Stawecki, ci pierwsi wstępowali do armii zaborczych z trzech powodów: „dla chleba”, „dla przygód i wrażeń” i wreszcie „by w przyszłości walczyć o Polskę”. Sygnalizując to zagadnienie, należy jednak mieć świadomość, że mimo wszystko była to grupa proporcjonalnie niewielka, a wszelkie hipotezy o wspomnianych motywach służby mogą okazać się błędne.
Natomiast trzon przyszłej kadry Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie, głównie oficerów Armii Czerwonej wywodził się z dwóch nurtów. Ci najstarsi służyli jeszcze w armii rosyjskiej i po rewolucji bolszewickiej przeszli w szeregi wojsk rewolucyjnych. Pozostali, młodsi wiekiem, w wojsku znaleźli się na ochotnika lub z poboru. W wyniku selekcji i poszukiwań wciąż nowych kadr dowódczych, kończyli kursy i szkoły wojskowe, obejmując coraz wyższe stanowiska dowódcze.
Dominujący w niedalekiej jeszcze przeszłości pogląd, że do Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie kierowano z Armii Czerwonej w większości oficerów Polaków, został już definitywnie odrzucony. Poza nielicznymi, trudno za Polaków uważać ludzi, których z Polską łączyło jedynie brzmienie nazwiska, którzy w dzieciństwie zamieszkiwali na terenach zaboru rosyjskiego lub ich rodowód sięgał rdzennej ludności Białorusi czy Ukrainy. Zdecydowaną większość wyższej kadry dowódczej Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie stanowili przedstawiciele trzech narodowości: Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy.
Ci, którzy przychodzili na wyższe stanowiska dowódcze w WP, nawet jeśli posiadali polskie korzenie, to uprzednio przeszli proces rusyfikacji w Rosji, następnie sowietyzacji, wreszcie kolejne czystki w Armii Czerwonej. Pod czujnym okiem służb specjalnych, nikt o szczerze propolskich poglądach nie mógł dojść do stanowisk dowódczych szczebla brygady. Przykładem jest tu gen. Karol Świerczewski, przekładający wizję wszechświatowego komunizmu pod dyktatem Związku Radzieckiego nad narodowe interesy Polski. Większość tych, którym po przybyciu do WP w aktach personalnych wpisano „narodowość polska”, po zakończeniu wojny nagminnie słała prośny o powrót do ZSRR. Tak czynili m. in. gen. Stanisław Popławski i gen. Iwan Rotkiewicz. Jedynie przyszli marszałkowie: Michał Rola–Żymierski i Marian Spychalski, generałowie: Zygmunt Berling, Robert Satanowski, Leon Nałęcz–Bukojemski i Mikołaj Prus–Więckowski przed wybuchem wojny w 1939 roku zamieszkiwali w Polsce.
Karol Świerczewski ewakuowany wraz z fabryką Gerlacha, w której pracował, wyjechał z Polski w 1915 roku, mając 15 lat. Władysław Korczyc od 1 sierpnia 1904 roku służył w armii rosyjskiej, a w 1919 roku zgłosił się na ochotnika do Armii Czerwonej. Stanisław Popławski służył w tej armii od 1920 roku
Charakterystyczną różnicę między dowódcami z kampanii wrześniowej i z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie a dowódcami Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie stanowił wiek. Ci pierwsi – poza ppłk. Henrykiem Piątkowskim, dowódcą 5 Wileńskiej Brygady Piechoty – urodzili się przed rokiem 1900. Natomiast większość generałów i oficerów przybyłych do Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie z Armii Czerwonej była urodzona w latach 1900-1910 i później.
W okresie sprawowania funkcji dowódczych, średni wiek wyższej kadry z kampanii wrześniowej wynosił 48 lat. Najstarszymi byli gen. Juliusz Rómmel – dowódca Armii „?ódź” i gen. Wiktor Thommeé – dowódca Grupy Operacyjnej ze składu tejże Armii ?ódź oraz o rok od nich młodszy wiceadmirał Jerzy Świrski. Z kolei najmłodszym był płk Janusz Gaładyk dowódca 21 Brygady Piechoty Górskiej. O rok ustępował mu dowódca 24 Dywizji Piechoty płk Bolesław Krzyżanowski.
Przeciętnie o dwa – trzy lata starsza była kadra Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Szereg młodych i zdolnych dowódców nie znalazło odpowiednich stanowisk, za to w wielu przypadkach funkcje dowódcze obsadzano starszymi i nie zawsze o odpowiednich kwalifikacjach ludźmi, lecz sprawdzonymi i wypróbowanymi towarzyszami gen. Sikorskiego lub Andersa. Wspomnę tu jedynie o dowódcy I Korpusu 57 –letnim gen. Marianie Kukielu, kilku dowódcach dywizji, jak chociażby o 49-letnim płk. Marianie Bolesławowiczu dowódcy 9 DP Armii Polskiej w ZSRR. Najstarszym wiekiem w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie był Naczelny Wódz 60-letni gen. Władysław Sikorski. Najmłodszym, 42-letni wspomniany już ppłk Henryk Piątkowski dowódca 5 Wileńskiej Brygady Piechoty.
Niską średnią wieku kadry dowódczej Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie zawyżają wyraźnie służący tam Polacy. W roku 1890 urodzili się generałowie: M. Rola-Żymierski i Mikołaj Prus–Więckowski.
Z kolei najmłodszy, to dowódca powstałego w 1942 roku, zgrupowania partyzanckiego „Jeszcze Polska nie zginęła”, a następnie dowódca 8 DP, urodzony 20 czerwca 1918 r. płk Robert Satanowski. Niewiele ustępowali mu: dowódca 9 DP płk Witalij Popko i płk Iwan Chłusewicz dowódca 3 Dywizji Lotnictwa Szturmowego. Szczególnie młoda, w wieku 30-38 lat była kadra dowodząca związkami taktycznymi lotniczymi, piechoty i wojsk pancernych.
Podobnie jak w przypadku wieku, występują istotne różnice w wykształceniu ogólnym między wyższą kadrą dowódczą z kampanii wrześniowej i z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a ich odpowiednikami w Polskich Siłach Zbrojnych na Wschodzie. Jak wspomniano przy omawianiu rodowodu polskich dowódców, oficerowie tworzący wyższą kadrę dowódczą w kampanii wrześniowej i w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, w młodości w zdecydowanej większości byli związani ze środowiskami akademickimi. Byli to ludzie, którzy w chwili powstawania Związków Strzeleckich, Sokoła i innych organizacji wojskowo – niepodległościowych studiowali na uczelniach w Krakowie, Warszawie, lecz przede wszystkim we Lwowie, ale nie tylko. Wielu rozpoczynało studia na uczelniach zagranicznych, głównie niemieckich, francuskich, belgijskich, szwajcarskich, a także rosyjskich i austriackich, Wielu z nich nie ukończyło rozpoczętych studiów, ale zdecydowana większość to byli ludzie światli, z rozległą wiedzą ogólną. I tak jednym z najlepiej wykształconych dowódców był gen. Roman Abraham, doktor praw i umiejętności politycznych, we wrześniu 1939 roku dowódca Wileńskiej Brygady Kawalerii. Naczelny Wódz marszałek Rydz-Śmigły studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Gen. Bernard Mond, dowódca 6 DP, odbył studia prawnicze, podobnie jak płk Bronisław Prugar-Ketling dowódca 11 DP, a następnie dowódca 2 Dywizji Strzelców Pieszych we Francji.
Z kolei wśród kadry Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie daje się zauważyć odsetek oficerów, którzy ukończyli szkoły średnie i następnie poświęcili się karierze wojskowej. To osoby nieco młodsze, którym nie było dane rozpocząć studiów przed wybuchem I wojny światowej, zaś później nie pozwalały im na to obowiązki służbowe. W Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie zwraca uwagę swoim wykształceniem gen. Marian Kukiel, potrafiący połączyć w przeszłości czynne kierownictwo organizacjami niepodległościowymi, z rozwojem kariery naukowej. Doktorem filozofii był gen. Józef Zając dowódca I Korpusu Pancerno-Motorowego w Szkocji.
Wykształcenie kadry Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie w porównaniu z oficerami armii II RP, było niskie. Bez mała połowa radzieckich dowódców nie ukończyła nawet szkoły średniej. Wydaje się, że wykształcenie cywilne nie miało większego znaczenia przy obsadzaniu stanowisk dowódczych w AC, a zatem i w formacjach polskich. Byli i tacy, którzy mieli ukończone zaledwie trzy – cztery klasy szkoły podstawowej. Ale wśród oficerów radzieckich byli też ludzie światli. Dowódca 1 Brygady Pancernej gen. Iwan Mierzycan był absolwentem Politechniki w Dniepropietrowsku. Z kolei gen. Władimir Radziwanowicz, dowódca 1 Brygady Kawalerii był absolwentem Instytutu Literatury w Moskwie i biegle władał siedmioma językami. Jego wykształcenie i erudycja były solą w oku dla ówczesnych radzieckich służb specjalnych. Wcześniej, w okresie międzywojennym, za swoje poglądy Radziwanowicz był dwukrotnie skazany i odbył karę 5 lat pozbawienia wolności.
Wśród oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie, uprzednio służących w wojsku II RP, Rola–Żymierski i Berling studiowali na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, ten pierwszy ukończył ponadto Krakowską Akademię Handlową. Absolwentem Wydziału Budowy Maszyn Politechniki Kijowskiej był gen. Mikołaj Prus-Więckowski. Marian Spychalski ukończył Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, zaś na tej samej uczelni sześć semestrów na Wydziale Mechanicznym zaliczył Robert Satanowski. To architekt Marian Spychalski zaprojektował między innymi korty tenisowe na Stadionie „Legii” w Warszawie.

2. Przygotowanie wojskowe wyższych dowódców

Na wstępie zajmijmy się analizą stażu wojskowego. Otóż wszyscy dowódcy z kampanii wrześniowej rozpoczynali swoją karierę wojskową przed wybuchem I wojny światowej. Aktywny udział we wspomnianych już: Związku Walki Czynnej, Drużynach Strzeleckich i innych organizacjach paramilitarnych był początkiem ich służby wojskowej. Oczywiście byli i tacy, których kariera w mundurze zaczęła się znacznie wcześniej lub równolegle poprzez służbę, ochotniczą lub z poboru, w armiach zaborczych.
Wypada tu podkreślić, że droga do szeregów powstającego Wojska Polskiego, oficerów – zarówno służby czynnej, jak i rezerwy – z armii austriacko-węgierskiej była łatwiejsza niż z rozpadającej się w końcowej fazie wojny armii rosyjskiej. Wynikało to między innymi stąd, że oficerowie z byłej armii austro-węgierskiej zostali zwolnieni z przysięgi i w sposób, dla nich najprostszy, mogli przejść na tereny Rzeczypospolitej, zwłaszcza do Małopolski. Natomiast Polakom służącym w armii rosyjskiej, rozrzuconym po olbrzymich przestrzeniach od Białorusi i Ukrainy po daleką Syberię, trudniej było przedrzeć się w zamęcie rewolucji do dawnego Królestwa Polskiego, które było już wyzwolone spod okupantów.
Oficerowie dowodzący Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie również w podobnych okolicznościach i w podobny sposób rozpoczynali swoją przygodę z wojskiem. Przy czym część z nich, głównie ze względu na wiek, z poboru lub na ochotnika, została zmobilizowana w okresie I wojny światowej lub tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Najpóźniej, bo w lutym 1919 roku rozpoczął służbę wojskową ppłk Wacław Jacyna – dowódca 5 Wileńskiej Brygady Piechoty.
Z kolei gen. Gustaw Paszkiewicz (dowódca 12 DP z kampanii wrześniowej, dowódca 1 Brygady Strzelców I Korpusu w Szkocji, następnie dowódca 4 DP i później 2 Brygady Pancernej oraz dowódca I Korpusu) w 1913 roku wstąpił do szkoły junkrów w Wilnie, następnie do jesieni 1917 roku służył w armii rosyjskiej, potem w I Korpusie Polskim. Już po wojnie, 18 października 1946 roku objął dowództwo Warszawskiego Okręgu Wojskowego.
Gen. Juliusz Rómmel po ukończeniu w 1900 roku korpusu kadetów w Pskowie, a następnie w 1903 roku Konstantynowskiej Szkoły Artylerii w Petersburgu pełnił służbę w armii rosyjskiej, dwukrotnie ranny w I wojnie światowej. Po rewolucji brał udział w formowaniu oddziałów polskich na Ukrainie.
Gen. Franciszek Wład, we wrześniu 1939 roku dowódca 14 DP, służąc w armii austriackiej, w marcu 1914 roku dostał się do niewoli rosyjskiej. Rok później zbiegł z niej i przez Mongolię, Chiny, Amerykę Północną dotarł do Anglii, gdzie został internowany. W maju 1916 roku, w ramach wymiany jeńców, ponownie znalazł się w wojsku austriackim, walczył na froncie włoskim.
Natomiast oficerowie radzieccy z Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie, poza nielicznymi służącymi jeszcze w armii rosyjskiej i wcielonymi do niej w okresie I wojny, zaczynali służbę wojskową głównie w okresie 1918-1935 na skutek poboru lub wstępując do armii na ochotnika. Płk Wasyl Gulida dowódca 8 DP przeszedł w armii carskiej wszystkie szczeble dowodzenia od drużyny do dowódcy batalionu. Gen. Władysław Korczyc, wcielony do armii rosyjskiej w 1914 roku, po skończeniu szkoły oficerskiej był dowódcą szwadronu, a następnie, do lutego 1918 roku, dowódcą kompanii.
W okresie służby wyżsi dowódcy opanowywali kolejne szczeble wiedzy wojskowej. Kadra dowódcza z kampanii wrześniowej i z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie podstawy wiedzy wojskowej zdobywała w ramach szkolenia w paramilitarnych organizacjach niepodległościowych, na kursach oficerskich w ramach przeszkolenia rezerw armii zaborczych, głównie austriackiej lub w szkołach oficerskich austriackich i rosyjskich. W okresie międzywojennym obowiązywał cały system kształcenia kadr oficerskich, w którym znaczącą rolę odgrywały kursy dokształcania, a przede wszystkim Szkoła Wojenna Sztabu Generalnego i Wyższa Szkoła Wojenna. Zwraca również uwagę fakt, że dużą wagę przywiązywano do kształcenia oficerów za granicą, głównie w sojuszniczej Francji. Dziesięciu wyższych dowódców z kampanii wrześniowej i co najmniej pięciu walczących w składzie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie było absolwentami francuskiej Wyższej Szkoły Wojennej.
Wśród wyższej kadry dowódczej byli również ludzie, których przygotowanie teoretyczne nie predysponowało ich w danym okresie do pełnienia określonych stanowisk dowódczych. Należy zastanowić się, czy gen. Marin Kukiel, po okresie trzynastu lat pracy dydaktyczno-naukowej na Uniwersytecie Jagiellońskim i 9 latach pracy w charakterze kustosza krakowskiego Muzeum Czartoryskich, był najlepszym kandydatem na dowódcę I Korpusu w Szkocji, zwłaszcza w okresie kiedy zagrożenie desantem niemieckim na Wyspy Brytyjskie było realne, zaś sprawy organizacyjne Wojska Polskiego na Wyspach wymagały niemałej operatywności.
Powszechnie uważa się, że jednymi z najlepiej wykształconych dowódców WP w omawianym okresie byli: gen. Władysław Bortnowski, gen. Stanisław Kopański z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i gen. Wojciech Bewziuk z Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie.
Gen. Władysław Bortnowski, dowódca Armii „Pomorze”, w 1913 roku ukończył niższą szkołę oficerską, w maju 1919 roku skierowany był na 8 miesięcy do Szkoły Wojennej Sztabu Generalnego. W listopadzie 1920 roku wyjechał na dwuletnie studia do Wyższej Szkoły Wojennej w Paryżu. Gen. Stanisław Kopański dowódca brygady i dywizji karpackiej, a następnie szef Sztabu Naczelnego Wodza, ukończył rosyjską szkołę oficerską artylerii, odbył w 1926 roku staż we francuskiej szkole artylerii, następnie w latach 1927-1929 studiował we francuskiej Wyższej Szkole Wojennej.
Natomiast specyfika szkolnictwa wojskowego w Armii Czerwonej, w okresie przed wybuchem i w czasie trwania II wojny światowej, polegała na kształceniu oficerów przede wszystkim w oparciu o szeroko rozbudowany i szybko dostosowujący się do aktualnych potrzeb system krótkoterminowych kursów oraz skróconych programów nauczania szkół i akademii wojskowych. Należy przyznać, o czym będzie jeszcze mowa, że system ten zdał doskonale egzamin w czasie wojny.
Gen. Wojciech Bewziuk dowódca 1 DP kończył kolejno: dywizyjną szkołę podoficerską piechoty w 1924 roku, Oficerską Szkołę Artylerii w Kijowie w latach 1927-1931, roczny kurs w Akademii im. F. Dzierżyńskiego w Leningradzie w 1933-1934 roku oraz roczny kurs w Akademii Wojennej im. Frunzego w Moskwie w 1938 roku.
Z kolei Roberta Satanowskiego, bez jakiegokolwiek wykształcenia wojskowego, najpierw awansowano na stanowisko dowódcy dywizji i stopień pułkownika, a dopiero później wysłano na kurs do akademii im. Frunzego w Moskwie. Podobnie bez wykształcenia wojskowego pozostawał Marian Spychalski.
Nie mniej od przygotowania teoretycznego ważne były zdobyte wcześniej doświadczenia wojenne wyższej kadry dowódczej. Oficerowie polscy praktykę bojową wynieśli z lat I wojny światowej, walk o granice i niepodległość II Rzeczypospolitej i częściowo z pierwszego okresu konspiracji pod okupacją niemiecką i radziecką. W odniesieniu do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie najważniejsze były doświadczenia z kampanii wrześniowej.
Również oficerowie Armii Czerwonej mieli niemało okazji do zdobycia i ugruntowania praktycznych metod i sposobów walki. Liczne konflikty zbrojne i wojny prowadzone przez Rosję i państwo radzieckie, sprzyjały doskonaleniu rzemiosła wojskowego. I tak w czerwcu 1920 roku, walczący w wojnie polsko-sowieckiej po stronie bolszewików Karol Świerczewski, odniósł rany w głowę i lewe ramię. To stosunkowo mało znany, przez wiele lat skrycie ukrywany epizod z życia „bohatera narodowego” Polski Ludowej. Jurij Bordziłowski w pierwszej fazie wojny polsko-bolszewickiej został wzięty przez Polaków do niewoli.
We wrześniu 1939 roku, w agresji na Polskę, wojskami pancernymi i zmotoryzowanymi Białoruskiego Okręgu Wojskowego dowodził Dmitrij Mostowienko, od września 1944 roku dowódca Wojsk Pancernych i Zmotoryzowanych WP. Najistotniejsze jednak były doświadczenia radzieckich oficerów wyniesione z wojny niemiecko-radzieckiej.
Wreszcie istotnym elementem przygotowania wojskowego był staż poszczególnych dowódców na zajmowanych stanowiskach. Najdłuższy posiadali dowódcy wojsk II RP, co jest oczywiste. Natomiast zastanawia, czy zbyt długie pełnienie obowiązków przez niektórych dowódców na jednym stanowisku nie przyczyniało się do swego rodzaju znużenia. Np. wiceadmirał Jerzy Świrski kierował Marynarka Wojenną 14 lat, gen. Anders dowodził brygadą kawalerii 13 lat.
3. Wnioski
Na bazie zasygnalizowanych wyżej problemów, można sformułować podstawowe w wnioski odnośnie oceny wyższych dowódców Wojska Polskiego w II wojnie światowej. Są one następujące:
1.Nie sprawdziły się w II wojnie światowej tradycje, idea i doktryna działań wojennych, które tkwiły w świadomości i w myśl których byli kształceni wyżsi dowódcy wojska II RP.
Warunki i sposoby prowadzenia działań zbrojnych w jakich przyszło dowodzić Wojskiem Polskim w II wojnie światowej, były odmienne od przewidywanych przez przedwojenną doktrynę i tradycje polskie, które opierały się przede wszystkim na idei wojny ruchomej, opartej na manewrze w skali operacyjnej. Ideę, której autorem i wyznawcą był marszałek Piłsudski, skutecznie wszczepiano w mentalność polskich dowódców.
Rozwój teorii i praktyki sztuki wojennej spowodował uprzywilejowaną rolę agresora w konfliktach zbrojnych. Wykazała to nie tylko kampania wrześniowa, lecz również przyszłe, zwycięskie walki Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie i na Zachodzie.
2.Przebieg działań wojennych w kampanii wrześniowej narzucił przeciwnik.
Przebieg kampanii wrześniowej w pewnym stopniu zaskoczył, nie tylko polskich wyższych dowódców, już na etapie poprzedzającym działania bojowe. W przygotowaniach niemieckich zatarła się różnica między okresem mobilizacji, koncentracji i rozwinięcia sił zbrojnych w obszarach wyjściowych. Siła z jaką rozpoczęto atak na Polskę, stanowiła największe zaskoczenie dla polskich dowódców.
3.Dowodzenie Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie i na Wschodzie wiązało się z sytuacją polityczno-militarną w jakiej znalazło się Wojsko Polskie.
To właśnie sytuacja polityczno-militarna sprawiła, że wojsko walczyło we wrześniu 1939 roku w osamotnieniu. Następnie, od okresu francuskiego podjęto wysiłek zbrojny w ramach militarnych celów wojny realizowanych przez aliantów, jednocześnie żywiono nadzieję, że przyniesie on spełnienie celów politycznych. Zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, te nadzieje nie zostały zrealizowane. Natomiast ogólna sytuacja polityczno-militarna w okresie poza kampanią wrześniową sprawiła, że polscy najwyżsi dowódcy sprawowali swoje funkcje w ograniczonym zakresie, na ile pozwalały im sztaby: najpierw francuskie, a następnie brytyjskie i radzieckie. Po wrześniu 1939 roku w zasadzie polscy wyżsi dowódcy – może poza próbami nad środkową Wisłą w 1944 roku – nie podjęli w okresie wojny samodzielnych działań taktyczno-operacyjnych. To cele polityczno-militarne innych kazały na przykład dowodzić polskimi jednostkami w obronie chociażby pól naftowych w Iraku. To przede wszystkim brytyjskie cele strategiczne sprawiły, że na wiosnę 1942 roku podjęto akcję dyplomatyczną, a za nią przedsięwzięcia organizacyjne w celu przesunięcia Armii Polskiej ze Związku Radzieckiego na Bliski Wschód.
Wreszcie Wojsko Polskie w II wojnie światowej, poza kampanią wrześniową, było areną rozgrywek i walki politycznej. Stało się w tej walce politycznej kartą przetargową. Niestety, uczestniczyli w tej walce, często będąc jej inspiratorami, również wyżsi dowódcy. Nie tylko gen. Berling, lecz przede wszystkim dowódcy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i to ci najwyżsi, jak gen. Sikorski czy Anders, z zapałem brali udział w najprzeróżniejszych rozgrywkach politycznych, co w stopniu największym obciąża ich jako dowódców.
4.W toku II wojny światowej zmienił się system dowodzenia wojskami.
Różnice w dowodzeniu w Wojsku Polskim w okresie kampanii wrześniowej, w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i w Polskich Siłach Zbrojnych na Wschodzie wynikały z ram organizacyjnych i poglądów na dowodzenie i użycie w walce wojsk w armiach, w oparciu o które polskie formacje były tworzone i przygotowywane do walki oraz w ramach których prowadziły działania bojowe.
Cechą charakterystyczną II wojny światowej jest to, że w jej toku rozwijał się i doskonalił system kolektywnego wypracowywania decyzji przez wyspecjalizowanych oficerów sztabów reprezentujących rodzaje wojsk i służb oraz określone specjalności wojskowe. Natomiast dowódcy w stosunku do tychże swoich sztabów spełniali rolę z jednej strony inspirującą, z drugiej zaś koordynującą i wiążącą wypracowywanie ostatecznych decyzji i rozkazów.
Jednocześnie w toku wojny wykształtował się, skutecznie realizowany przez polskich dowódców różnych szczebli system centralizacji lub decentralizacji dowodzenia, w zależności od sytuacji taktyczno-operacyjnej.
5.Wiedza ogólna i praktyka pozwoliły polskim dowódcom przystosować się do okoliczności i zmian w sposobach prowadzenia wojny.
Posiadając bagaż doświadczeń z kampanii wrześniowej, szczególnie w początkowym okresie wojny, we Francji i na Wyspach Brytyjskich, dowódcy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie gotowi byli dzielić się nimi w ramach przygotowań do przyszłych działań koalicyjnych. Niestety, przede wszystkim Francuzi ignorowali polskie opinie i wnioski. Dopiero po bitwie flandryjskiej, szukając gwałtownie nowych rozwiązań, zaczęto wykorzystywać część polskich doświadczeń, głównie w zakresie obrony przed bronią pancerną nieprzyjaciela. Teza, którą tu rozwijam, nakazuje przypomnieć, że na tle innych wojsk sprzymierzonych, obie polskie dywizje walczące w kampanii francuskiej, godnie wypełniły swoje zadania. Niemała w tym zasługa dowódców tych WJ, którzy potrafili nie tylko przystosować się do wymogów frontu francuskiego, ale również z powodzeniem stosować w walce własne koncepcje i rozwiązania..
Natomiast wiedzę teoretyczną i praktykę polskich wyższych dowódców w pełni docenili w początkowym okresie wojny Brytyjczycy. Nie tylko czerpali z polskich doświadczeń z kampanii wrześniowej, lecz – co jest godne podkreślenia – oddali dowódcom Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie do obrony znaczny obszar swojego terytorium, w postaci wybrzeża Szkocji.
Omawiane cechy były również atrybutem dowództwa Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, której przyszło toczyć boje w nieznanym terenie pustynnym. Obejmowały one przede wszystkim walki obronne, pozycyjne, lecz właśnie z uwagi na ich charakter najtrudniejsze, wymagające od dowódców szczególnej wiedzy i predyspozycji, a przede wszystkim umiejętności ścisłego współdziałania w ramach wojsk koalicyjnych. Rozwinięciem owego współdziałania była następnie cała kampania włoska 2 Korpusu Polskiego i walki 1 Dywizji Pancernej w Europie Zachodniej.
W dalszej fazie wojny, gdzieś od 1942 roku, to polscy dowódcy, w oparciu o posiadaną wiedzę ogólną, przyswajali sobie i przekładali na praktykę dowódczą zmiany w sposobach szkolenia i prowadzenia działań bojowych. Miało to miejsce zarówno na Bliskim Wschodzie i we Włoszech, jak też w Wielkiej Brytanii, a następnie podczas działań w Europie Zachodniej.
Jednak nie zawsze dowodzący potrafili, czy chcieli nadążyć za zmieniającymi się w toku wojny wymogami szkolenia wojsk i przygotowania ich do działań bojowych. Tak było między innymi w pewnym okresie szkolenia 2 Korpusu Polskiego na Bliskim Wschodzie, kiedy to Brytyjczycy musieli zdecydowanie wkroczyć i wyręczyć polskie dowództwo w organizacji i kierowaniu szkoleniem wojsk.
Doświadczenia Armii Czerwonej i wypracowane w radzieckich sztabach zasady prowadzenia walki, wywarły znaczny wpływ na szkolenie Armii Polskiej w ZSRR pod dowództwem gen. Andersa. Były one podstawą szkolenia i praktyki bojowej Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie.
6.Wola walki i determinacja podstawową cechą dowódców Wojska Polskiego w II wojnie światowej.
Były to cechy szczególne, charakteryzujące postawę wyższych dowódców Wojska Polskiego w całym okresie wojny, także i tych wywodzących się z Armii Czerwonej. To one sprawiły, że wraz z ostatnimi strzałami kampanii wrześniowej, większość wyższych dowódców, którzy zostali w kraju i uniknęli niewoli, natychmiast włączyła się w nurt organizacji zbrojnej konspiracji przeciwko okupantom. To wola walki i determinacja sprawiły, że ci, którzy znaleźli się we Francji i na Bliskim Wschodzie, ponownie stanęli na czele formowanych jednostek. I mimo kolejnej klęski, podejmowali ten wysiłek dalej: w Wielkiej Brytanii, na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i we Włoszech. Te szczególne cechy sprawiły, że po miesiącach, a nawet latach więzień i łagrów w Związku Radzieckim, wyższa kadra dowódcza wojska II RP – ta co przeżyła – w większości stanęła w szeregach organizowanego w ZSRR Wojska Polskiego, zarówno tego w latach 1941-1942, jak i od maja 1943 roku.
Również oficerom Armii Czerwonej skierowanym do Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie bliskie były owe cechy. To one, po ciężkich przeżyciach w początkowym okresie wojny, kazały im z pełnym poświęceniem walczyć w szeregach Wojska Polskiego. Jak chociażby gen. Aleksandrowi Waszkiewiczowi, który w tej walce złożył ofiarę największą, własne życie.
Na zakończenie warto jeszcze kilka słów poświęcić wyższej kadrze dowódczej Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie, oficerom i generałom radzieckim. Skierowanie ich do służby w Wojsku Polskim spowodowało dla nich jakościowo nową sytuację służbową i życiową. Ponadto dla wielu łączyło się to z utratą lub rezygnacją z planowanych dla nich stanowisk w Armii Czerwonej. Tak było między innymi z generałami: Kieniewiczem, Korczycem czy Bewziukiem. Jednak potrafili znaleźć motywację dla jak najlepszego wykonywania swoich obowiązków. Służbę w Polskich Siłach Zbrojnych na Wschodzie w większości pojmowali w kategoriach zadania postawionego przez partię komunistyczną i państwo radzieckie. Mieli decydujący wpływ na organizację, szkolenie i walki na froncie wschodnim polskich formacji utworzonych przy boku Związku Radzieckiego. Bez względu na tło polityczne i uwarunkowania, w jakich tworzono to wojsko i do jakich celów służyło i służyć miało; bez względu na postawy ideologiczne i etyczno-moralne części radzieckich dowódców, należy im oddać szacunek za trud i wysiłek, przelaną krew i oddane w walce życie.
Te ostatnie słowa skierować należy również do większości wyższych dowódców Wojska Polskiego w II wojnie światowej.

Literatura:
- T. Kryska-Karski, S. Żurakowski, Generałowie Polski Niepodległej, wyd. uzupełnione i poprawione., Warszawa 1991;
- M. Szczurowski, Dowódcy Wojska Polskiego na froncie wschodnim 1943-1945, Pruszków 1996;
- M. Szczurowski, Słownik biograficzny wyższych dowódców Wojska Polskiego na froncie wschodnim w latach 1943-1945, seria Historia Militaris, Warszawa, 1993;
- A. Suchcitz, Generałowie wojny polsko-sowieckiej 1919-1920. Mały Słownik Biograficzny, Białystok 1992;
- P. Stawecki, Słownik biograficzny generałów Wojska Polskiego 1918-1939, Warszawa 1994;
- P. Stawecki, Oficerowie dyplomowani wojska Drugiej Rzeczypospolitej, Wrocław - Warszawa - Kraków 1997.

Archiwalia:
- Archiwum Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie – relacje i wspomnienia;
- Centralne Archiwum Wojskowe – akta personalne oficerów Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej i tzw. Ludowego Wojska Polskiego;
- Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej w Podolsku – akta personalne oficerów armii Czerwonej skierowanych do Wojska Polskiego;
- Public Record Office oddział w Hayes – akta personalne oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polacy na wojennych frontach”