OBÓZ JEŃCÓW WOJENNYCH W TORUNIU

Klęska kampanii wrześniowej rozpoczęła najciemniejszy okres historii Polski. III Rzesza szybko rozpoczęła wdrażanie polityki terroru i eksterminacji ludności żydowskiej, w ślad za którą miały pójść kolejne ”niższe” rasy. Olbrzymie prześladowania czekały też tych, którzy znaleźli się po radzieckiej stronie granicy.
Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

OBÓZ JEŃCÓW WOJENNYCH W TORUNIU

Post autor: stach » 07 sty 2013, 00:25

"Międzynarodowe reguły walki zbrojnej ukształtowały się na gruncie prawa wojennego, a ich bezpośrednim celem jest ograniczenie stron wojujących w stosowaniu metod i środków zmierzających do pokonania przeciwnika. Ograniczenia te dotyczą ..."

... przeciwnika. Ograniczenia te dotyczą stosowania środków wojennych w czasie od rozpoczęcia do zakończenia wojny i przestrzenie oraz w odniesieniu do poszczególnych kategorii osób i obiektów. U podstawy leży troska o los człowieka, którą dotychczas w różnym stopniu oraz w różnych kręgach kulturowych podnoszono do rangi pewnych idei."




OBÓZ JEŃCÓW WOJENNYCH W TORUNIU
STALAG XX A
1939-1945

Władze III Rzeszy Niemieckiej równolegle do rozbudowy zbrojeń i przygotowań do agresji na Polskę i inne kraje Europy opracowały program postępowania wobec jeńców. Jednym z celem tego programu było wykorzystanie siły roboczej jeńców dla gospodarki Niemiec. Konwencja Genewska z 27.7.1929 r. Stanowiła w art. 2, pkt. 2 i 3, że: "...jeńcy wojenni winni być traktowani w sposób humanitarny, a w szczególności maja być chronieni przed atakami gwałtu, obrazy i ciekawości publicznej" oraz, "środki odwetowe względem ich są zabronione". Mimo zasad tej konwencji, przyjętych przez wszystkie rządy państw świata, zostały popełnione w okresie II wojny światowej przez cywilne i wojskowe władze III Rzeszy na jeńcach zbrodnie wojenne - także w Toruniu. Obozy dla jeńców podoficerów i szeregowych Stalag XX A Thorn i Stalag XX C ( Stalag 312, występujący również jako Stalag 357 Thorn-Sud lub Stalag 357- Kopernikuslager).
Organizacja i rozbudowa obozu w Toruniu odbywała się w dwóch etapach. W pierwszym etapie - wrzesień, październik 1939 - rozpoczęły się prace, wykonywane m.in. przez wziętych do niewoli żołnierzy polskich, mające na celu przystosowanie znajdujących się w Toruniu fortów artyleryjskich do pełnienia funkcji obozów jenieckich. Przystosowano następujące obiekty na lewym brzegu Wisły:

Fort XI- Stefana Batorego ( ul. Poznańska);
Fort XII- Władysława Jagiełły ( teren poligonu wojskowego);
Fort XIII- Karol Kniaziewicz ( przedłużenie ulicy Kniaziewicza - 1 BMT);
Fort XIV- Józefa Dwernickiego ( ul. Łódzka);
Fort XV- Jarosława Dąbrowskiego ( przedłużenie ul.Podgórskiej);
Fort XVI- Kolejowy ( ul.Rudacka za przejazdem kolejowym);
Fort XVII- Michała Żymirskiego ( przy dworcu kolejowym Toruń-Główny).
Jednocześnie z zamienieniem powyższych fortów na obozy kompletowano skład aparatu zarządzającego.


Pierwszą siedzibą organizowanego obozu był Fort XVII.

W pierwszej połowie 1940 roku władze obozowe zostały przeniesione z Fortu XVII do dwupiętrowej kamienicy, byłej siedziby 31 PAL, mieszczącej się naprzeciwko Fortu XIII. Budynek ten, znajdujący się przy obecnej ul. Okólnej, pozostał już do końca istnienia obozu siedzibą komendantury Stalagu XX A.

Oficjalną nazwę "M-Stammlager XX A Thorn Sud", obóz otrzymał prawdopodobnie po wspomnianej przeprowadzce. W momencie tym obejmował już swoim zasięgiem wszystkie wymienione forty i przetrwał w takiej postaci do połowy 1941 r.

W drugim etapie rozbudowy Stalag XX A powiększony został w drugiej połowie 1941 roku o nowy obszar, rozciągający się od Torunia - Podgórza w kierunku wsi Glinki.

Stało się tak bynajmniej nie dlatego, że w zajmowanych już obiektach brak było pomieszczeń. Przyczyna była inna: zaplanowana agresja Niemiec na Związek Radziecki i spodziewany, w związku z nią dalszy napływ nowych jeńców.

Zgodnie z planem, obszar pod przyszły obóz dla żołnierzy Armii Czerwonej zlokalizowano na terenach leżących już poza granicami administracyjnymi miasta Torunia, w narożniku dróg prowadzących do Inowrocławia i Bydgoszczy przeciętych torem kolejowym Inowrocław - Toruń (zazwyczaj zwany był obozem w Glinkach.


Jego budowę rozpoczęli Niemcy na początku 1941 r, zaczynając od ogrodzenia wyznaczonego obszaru kolczastym drutem, a zatrudniając przy tym m.in. "komando" robocze złożone z 40 jeńców angielskich, 11 Polaków - pracowników cywilnych oraz 10 żołnierzy Wehrmachtu ze starszego rocznika (tych ostatnich chyba nie tyle do pracy ile w charakterze nadzorców). Zasadniczy okres budowy przypadł na drugą połowę 1941r., kiedy przybyły do Torunia pierwsze transporty jeńców radzieckich. Niemieccy okupanci, mając wtedy wystarczającą ilość rąk do pracy, rozpoczęli jednocześnie zabudowę samego obozu, a także części (znajdującego się naprzeciwko) poligonu wojskowego. Na ogrodzonym wcześniej terenie przystąpiono najpierw do budowania pomieszczeń dla władz obozowych i budynków gospodarczych, natomiast na poligonie- mieszkań dla niemieckiej służby nadzorczej oraz pozostałych obiektów tzw. obozowego zaplecza. Urządzenie części zasadniczej, tj. budowę baraków dla jeńców rozpoczęto na szerszą skalę jesienią 1941 r. i kontynuowano ją w latach następnych, przy czym nigdy nie wybudowano ich w wystarczającej liczbie. W konsekwencji często zdarzało się, że jeńcy "mieszkali pod gołym niebem" i to niezależnie od pory roku.

Na terenie przeznaczonym pod budowę obozu dla jeńców radzieckich prace budowlane rozpoczęto już na początku 1941 roku jednak zasadniczy okres budowy przypadł na drugą połowę tegoż roku, kiedy to przybyły do Torunia pierwsze transporty jeńców radzieckich. Zbudowano wówczas baraki dla jeńców. 14 sierpnia 1941 roku obóz otrzymał oficjalną nazwę M- Stammlager 312/ XX C. Został on administracyjnie podporządkowany komendanturze Stalagu XX A.


Obóz dla jeńców radzieckich zajmował obszar około 92 ha, z czego na część zabudowaną przypadło około 36 ha. Otoczony był podwójnymi zasiekami z drutu kolczastego, zakończonymi u dołu tzw. jeżami. Wokół znajdowały się wierze wartownicze z ustawionymi na nich karabinami maszynowymi z reflektorami. Główna brama wejściowa umieszczona była od strony ulicy Poznańskiej.

W części pierwszej, leżącej najbliżej rozwidlenia dróg, znajdowały się zabudowania władz obozowych i budynki gospodarcze. W części środkowej usytuowano "szpital obozowy", złożony z zespołu kilku baraków, łaźnię, część baraków jenieckich oraz kuchnię centralną - od strony ulicy Szubińskiej. W trzeciej części znajdował się zasadniczy zespół baraków dla jeńców. Poszczególne pola barakowe były ogrodzone. Przez teren obozu przebiegały drogi dojazdowe, których fragmenty zachowane są do dziś.

Obóz w Glinkach nazywany był przez Niemców :"Sowietheide"; rzadziej "Koprernikus Lager Thorn". Były to określenia nieoficjalne, potoczne, a nawet, szczególnie w pierwszym przypadku, nieco ironicznie, zawierające aluzję do rzekomej dzikości Rosjan (Heide - to tyle co puszcza, step; właściwe miejsce ludzi mało cywilizowanych, dzikich, a takimi w pojęciu Niemców byli jeńcy radzieccy.

Oficjalną natomiast nazwę, "M - Stammlager 312 (XX C)", otrzymał obóz ten 14 VIII 1941 r., co zbiegło się chyba z jego definitywnym uruchomieniem. Jednocześnie podporządkowano go, zarówno administracyjnie jak i rzeczowo, Naczelnej Komendanturze Stalagu XX A. Potwierdzają to następujące fakty:

awizy o nadejściu transportów jeńców radzieckich przysyłane były na adres kierownictwa obozu w Glinkach, lecz do komendy Stalagu XX A (budynek naprzeciwko Fortu XIII);
w komendanturze prowadzono ewidencję jeńców radzieckich z Glinek;
tam też składano raporty ze stanu dziennego jeńców Stalagu 312;
w komendanturze uwzględniano "Glinki" w rozliczeniach gospodarczych (zaopatrzenie, aprowizacja itp.);
w rozkazach dziennych komendanta Stalagu XX A umieszczane były, od końca 1942 r., "całe kolumny nazwisk zmarłych i ukaranych jeńców radzieckich".

Stalag XX A obejmował w drugiej połowie 1941 roku rozległy obszar, rozciągający się przez Stawki, Rudak i Podgórz do pobliskich Glinek. W jego skład wchodziło 7 fortów i Stalag 312. Funkcję obozów jenieckich pełniło 5 fortów: XI, XII, XIII, XV, i XVII oraz Stalag 312.

W Forcie XIV zorganizowano szpital obozowy, a Fort XVI pełnił funkcję aresztu.

Stalag XX A był obozem wielonarodowościowym.

Przebywali w nim jeńcy polscy, francuscy, belgijscy, brytyjscy, radzieccy, jugosłowiańscy, włoscy i amerykańscy a także żołnierze państw kolonialnych wchodzących w skład niektórych armii alianckich - m.in. Marokańczycy.

Pierwszymi jeńcami byli Polacy, którzy wypełnili pomieszczenia (organizowanego wówczas) obozu bezpośrednio po załamaniu się walk obronnych na ziemiach polskich. Przebywali oni w Toruniu do końca 1939 roku. W grudniu część z nich została zwolniona, większość okupanci wywieźli do Rzeszy. Zwolnione przez Polaków miejsca zajmowali żołnierze wymienionych państw. Kolejność napływu poszczególnych narodowości odpowiada wydarzeniom na frontach natomiast ich liczby były mocno zróżnicowane.


Zasadniczy skład Stalagu XX A stanowili Brytyjczycy, Francuzi, Rosjanie i później Włosi. Zdecydowanie mniejszą grupę tworzyli Belgowie. Jeńców pozostałych państw było nie wielu. Przetrzymywano ich w Toruniu ze względu na specyficzne wykształcenie zawodowe (lekarze, mechanicy itp.).

Napływające transporty jeńców awizowano na adres Naczelnej komendantury. Stacją docelową każdego z nich była rampa kolejowa na Rudaku lub bocznica obok Dworca Głównego, skąd przeprowadzano przybyszów do Fortu XVII, który pełnił zawsze funkcję obozu przejściowego, tzw. Dulagu (Durchgangslager). Tam ich rejestrowano, selekcjonowano i rozdzielano do właściwych miejsc zakwaterowania lub po krótkim przetrzymywaniu przekazywano dalej, poza Toruń.

Jeńców kierowanych do Stalagu XX A rozmieszczano zwykle następująco:


Żołnierze radzieccy do Stalagu 312 C (Glinki), a pozostałe narodowości w fortach. Podział taki nie zawsze był konsekwentnie przestrzegany, a został szczególnie naruszony jesienią 1943 r., kiedy to do Torunia przysłano jeńców włoskich, z którymi - jak się wydaje przywódcy III Rzeszy, a tym bardziej władze obozowe nie wiedziały co zrobić.

Napływających jeńców włoskich umieszczano w Stalagu 312 wespół z jeńcami radzieckimi , część Włochów zakwaterowano w fortach, stwarzając im lepsze warunki bytowe. Pod koniec 1943 r., po siedmiotygodniowym przetrzymywaniu, Włochów wywieziono do Rzeszy.

Ostatecznie rozmieszczenie grup jenieckich w Stalagu XX A wyglądało następująco:

Brytyjczycy- rozlokowani początkowo we wszystkich fortach zostali w pierwszej połowie 1941 roku umieszczeni przeważnie w Forcie XIII, który zyskał przez to miano obozu "angielskiego". Część jeńców brytyjskich umieszczono ponadto w Forcie XV (oficerów) i w Forcie XIV ( chorych);
Francuzi- kilkuset z nich przebywało w Forcie XV. Nie znane bliżej grupy ulokowano też w Forcie XIII i w XI - generałowie z lekarzem, służbą sanitarną i ordynansami;
Rosjanie- w zasadniczej liczbie zakwaterowani byli w Stalagu 312, a także częściowo w Forcie XII (tzw. Politrucy) i w Forcie XVII;
Włosi- część rozlokowano w Stalagu 312, a reszta w Forcie XIII jako "internowanych" (byli to przeważnie zwolennicy monarchicznej formy rządów w Italii).
Rozmieszczenie pozostałych grup jenieckich nie jest bliżej znane. Kilku Norwegów przebywało w Forcie XII, a z czasem przekazano ich do Stalagu 312, do pracy w "lazarecie" (byli lekarzami).

W obozie przebywali również jeńcy amerykańscy i Serbowie.

Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Re: OBÓZ JEŃCÓW WOJENNYCH W TORUNIU

Post autor: stach » 07 sty 2013, 00:26

Obozy jenieckie, w myśl zasad konwencji, miały być miejscem okresowego przetrzymywania wziętych do niewoli żołnierzy. Ale to okresowe odosobnienie winno odbywać się w, warunkach umożliwiających jeńcom znośne, obozowe życie. Praktyka wykazała, że bywało z tym różnie. Zróżnicowanie wynikało stąd, iż mechanizm, kierowania obozami jenieckimi oparli Niemcy 41 częściej na hitlerowskiej drabinie ras i narodowości niż na normach i zasadach prawa wojennego. Obozy funkcjonujące w oparciu o te ostatnie nie zyskały smutnej sławy. W przeciwnym wypadku - stawały się areną całkowitego bezprawia i wynikających z niego bestialskich zbrodni.

Jednakże oprócz lepszych i całkiem złych istniało wiele takich, których nie można zaliczyć zdecydowanie do żadnej z wymienionych kategorii, a to dlatego, że zbrodnicza działalność była przeplatana względną praworządnością.

Jednym z nich był niewątpliwie Stalag XX A w Toruniu. Życie obozowe biegło w nim dwoma torami: lepszym, przeznaczonym dla żołnierzy z armii państw zachodnich i całkiem złym, wprost tragicznym, na który zepchnięto jeńców radzieckich.


Charakter obozowej egzystencji wyznaczało wiele elementów: warunki bytowe, opieka lekarska, wyżywienie, traktowanie, praca. W Stalagu XX A jeńcy państw zachodnich rozlokowani byli częściowo w byłych koszarach wojskowych; reszta w nowych barakach zbudowanych już w trakcie organizacji obozu. Były to zabudowania solidne. Jedne i drugie odpowiadały niewątpliwie warunkom bezpieczeństwa, higieny i zdrowotności, nakreślonym przez międzynarodowe konwencje.

Ich wymagania zostały spełnione także w dziedzinie opieki lekarskiej. W Forcie XIV, jak już wspomniano, istniał szpital jeniecki, który był placówką nie tylko z nazwy, ponieważ można było przeprowadzić w nim nawet dość skomplikowane zabiegi operacyjne.


Problemem ściśle związanym z warunkami bytowymi była sprawa wyżywienia. Również i pod tym względem sytuacja omawianej grupy była znośna. Przynajmniej w tym sensie, że istniała możliwość uzupełnienia obozowego wiktu produktami z paczek. A było ich niemało, skoro np. jeńcy angielscy prowadzili handel wymienny z Polakami pracującymi w obozie.

Względnie znośne, poprawne warunki bytowe wynikały niewątpliwie stąd, że "lepszych" jeńców nie zamierzano poddać dyskryminacji. Fakt ten pozwalał także na łagodniejsze ich traktowanie zarówno przez kierownictwo obozu, jak i przez służbę nadzorczą. System kar stosowany wobec jeńców z państw zachodnich mieścił się w dozwolonych granicach. Za wykroczenia przeciw obozowemu regulaminowi (próby ucieczek, arogancka postawa, kradzieże, zła praca i nieposłuszeństwo) zamykano jeńców w areszcie na przeciąg siedmiu, czternastu bądź dwudziestu jeden dni ( w myśl zasad konwencji, kara nie mogła przekraczać 30 dni).


Łagodniejsze traktowanie dawało inne jeszcze korzyści. Umożliwiało ono m.in. przestrzeganie należnego jeńcom prawa do korzystania z rozrywek sportowych i umysłowych. Zasada ta była w Stalagu XX A wyraźnie respektowana.

W budynku komendantury zorganizowano bibliotekę, pozwolono na utworzenie zespołu muzycznego i teatralnego. Zarówno spektakle, jak i koncerty odbywały się w Forcie XIII. Tam też urządzono plac gier sportowych, zainstalowano prowizoryczny ring, na którym odbywały się pokazy walk bokserskich w wykonaniu bardziej usportowionych żołnierzy; tam też znajdował się jeden basenów pływackich (drugi w Forcie XI). Ponadto władze obozowe zezwalały na redagowanie, w języku angielskim, obozowej gazetki. Wszystko to stanowiło niewątpliwie przyjemniejszą stronę obozowego życia. Przysłaniała ją jednak przymusowa praca.


Wielu jeńców pracowało w Toruniu. Zatrudniano ich m.in. na poligonie (praca dla potrzeb Werhrmachtu), przy rozbudowie obozu i parowozowni na Kluczykach, w nieistniejącym browarze piwa; wykonywali także wszelkie roboty budowlane, drogowe i melioracyjne.

Zdecydowana większość jeńców pracowała poza Toruniem. Ustalono następujące miejsca pracy: Annowo, Boguszewo, Brodnica, Brusy, Brzoza, Bydgoszcz, Cierpice, Chełmno, Chojnice, Gniew, Grudziądz, Gutowo, Jarantowice, Jarcewo, Kikół, Kończyce, Nakło, Nowa Cerkiew, Nowe Jankowice, Nowogród, Owczarki, Przyłubie Krajeńskie, Radzyń Chełmiński, Ryszewo, Solec Kujawski, Siemkowo, Świecie, Tleń, Toruń, Tuchola, Tuszkowo, Wronie, Wytrębowice.
Wymienione miejscowości to wioski lub małe osady.


Oznacza to, że głównym zajęciem jeńców była praca na roli związana z potrzebami wiejskiego gospodarstwa. Natomiast delegowanie drużyn roboczych do większych miast wskazywało na kierowanie ich do prac w zakładach przemysłowych Torunia i nie tylko.

Warunki pracy były kontrolowane okresowo przez przedstawicieli komendantury Stalagu. Możliwość kontroli miały także specjalne komisje; m.in. delegacje państw opiekuńczych oraz wysłannicy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Jednakże droga dotarcia do miejsca pracy jeńców nie była zbyt łatwa (utrudniał je skomplikowany system otrzymywania zezwoleń na wizytę), a czynnik zaskoczenia, odgrywający w podobnych wypadkach najistotniejszą rolę, nie mógł tu nic zdziałać, ponieważ wizyty były anonsowane telefonicznie z Berlina (Urząd Jeniecki) bądź z Gdańska (dowództwo okręgu).


Z tego wynika, że wobec jeńców z państw zachodnich władze hitlerowskie przestrzegały na ogół zasad konwencji. Znośne warunki bytowe, poprawne traktowanie, niezbyt wyniszczająca praca - wszystko to sprawiło, że śmiertelność wśród jeńców była stosunkowo niska. W okresie 15 miesięcy, od października 1940 do grudnia 1941 r., zanotowano 44 zgony.


Zmarłych chowano na cmentarzu garnizonowym w Toruniu (zachowały się nieliczne groby po ekshumacji w 1946 r.). Zwłoki składano do mogiły w trumnie przykrytej flagą narodową, w obecności 20 towarzyszących temu obrzędowi kolegów. Pogrzeb uświetniano salwą honorową z karabinów, oddaną przez wyznaczoną do tego specjalną grupę niemieckich żołnierzy.

Stalag XX A miał jednak drugie oblicze, na którym z całą okrutnością odcisnęło się piętno hitlerowskich zbrodni, a ich ofiarą padli jeńcy radzieccy umieszczeni w Stalagu 312 C (Glinki).


Celowe, świadome stworzenie przez hitlerowców nieludzkich warunków bytowych, brak opieki lekarskiej, celowe głodzenie, złe traktowanie - wszystko to sprawił, że obóz w Glinkach stał się żywą mogiłą. O utrzymaniu czystości, higieny osobistej, nie mogło być mowy. Brakowało podstawowych urządzeń sanitarnych. Często nie wystarczało nawet wody. Sytuacja taka powodowała liczne choroby, a nawet wybuchy epidemii wśród jeńców. Tragiczna sytuacja zmuszała władze obozowe do zwracania większej uwagi na stan higieniczno-sanitarny. Zaczęto przeprowadzać częściej akcje odkażające, jednakże z jednoczesnym zastosowaniem wyrafinowanego okrucieństwa (np. kąpiele podczas mrozu). Rosjan zakwaterowano w barakach, tzw. Stajniach. Były to zabudowania w większości nie ogrzewane, bez podłóg. Spali na trzy piętrowych pryczach lub, z powodu ciasnoty, na gołej ziemi.


Wielu egzystowało na otwartej przestrzeni obozu. Mieszkali w własnoręcznie wykopanych w ziemi jamach. Skutki fatalnych warunków bytowych potęgowało podobne odżywianie, a ściślej - głodzenie.

W stosunku do jeńców radzieckich stosowano selekcje zmierzające do wyłapywania komisarzy politycznych. Pierwszy etap następował w Forcie XVII, a polegał na eliminowaniu z ogółu jeńców tzw. "Politruków", za pomocą znaków rozpoznawczych (gwiazdka na rękawie). Hitlerowcy przeprowadzali jeszcze dokładniejsze badania, nad wyeliminowaniem z ogółu jeńców poszukiwanych stosując takie metody jak: znęcanie się nad bezbronnymi, bicie, katowanie.


Do podanych już elementów zagłady Rosjan należy dodać jeszcze pracę. Jeńców zmuszano do najcięższych i najbardziej niebezpiecznych prac, które trwały przeciętnie 10-12 godzin, a tylko w niedzielę i święta krócej. Charakter wykonywanych prac i czynności nie jest bliżej znany, lecz bez zbytniego ryzyka można stwierdzić, że jeńców radzieckich zmuszano do najcięższych i najbardziej niebezpiecznych prac, jak z reszta w innych obozach. Stalag toruński nie stanowił pod tym względem wyjątku.

Eksterminacyjna polityka hitlerowców wobec jeńców radzieckich w Stalagu XX A w Toruniu sprawiła, że śmiertelność wśród nich była zastraszająca. Dziennie wywożono na Glinki na cmentarz 3 - 6 wozów wypełnionych zwłokami (wóz mógł pomieścić średnio około 25-30 zmarłych).


Oprócz śmierci na skutek krańcowego wyniszczenia organizmu, odniesionych ran po ciągłym biciu, a także z powodu chorób zakaźnych, liczbę zgonów powiększały masowe rozstrzeliwania, wykonywane w ramach realizacji "Rozporządzenia o komisarzach".

Ofiary zbrodniczego traktowania w obozie chowano na specjalnie przygotowanym 6 hektarowym cmentarzu na Glinkach.

Przez Stalag XX A w okresie jego funkcjonowania " przeszły następujące ilości jeńców:

Francuzi - 5322, Brytyjczycy - 12296, Rosjanie - 21181, Włosi - 15197, Belgowie - 90, Polacy - 124, Amerykanie - 13, Serbowie - 413, Norwegowie - 1(?)

Ogółem 54637 jeńców wojennych różnych narodowości

Rozmieszczenie pozostałych małych grup jenieckich nie jest bliżej znane. Kilku Norwegów przebywało w Forcie XII, a z czasem przekazano ich do Stalagu 312, do pracy w " lazarecie " (byli lekarzami).

W pobliżu byłego Stalagu 312, w lesie między Glinkami a Cierpicami, istnieje upamiętniony grób masowy- cmentarz (gł. jeńców radzieckich oraz Włochów). Pochowano w nim 14219 jeńców- zmarłych i zamordowanych w 2219 mogiłach pojedynczych a resztę w zbiorowych. Przed bramą cmentarza usytuowano pomnik ofiar hitleryzmu wg projektu W. Marciniaka postawionego tu w 1969 roku.
Zmarłych jeńców brytyjskich (44 osoby) pochowano na cmentarzu garnizonowym skąd po wojnie ich ekshumowano i wywieziono do Wielkiej Brytanii.

Stalag XX A funkcjonował przez wszystkie lata okupacji. Długi okres istnienia obozu wiązał się niewątpliwie z nadzieją Niemców, iż Toruń pozostanie niezdobyty, będzie broniony "do ostatniego żołnierza". Dlatego też nie pomyślano wcześniej o ewakuacji obozu. Zarządzono ją dopiero pod koniec stycznia 1945 r.(prawdopodobnie w dniach 28-29 styczniaa. Było to stanowczo za późno, Toruń otoczyły już wtedy wojska radzieckie. Kolumny jeńców z toruńskiego Stalagu skierowano prawdopodobnie w kierunku Fordonu. Część z nich została przechwycona przez Armię Radziecką, część uciekła wcześniej z kolumn marszowych i wróciła do obozu w Glinkach, a ściślej na jego zgliszcza, Stalag 312 został wcześniej podpalony przez uciekających Niemców w chwili ewakuacji. Jak i kiedy likwidowano Naczelną Komendanturę Stalagu XX A brak dokładniejszych danych wiadomości.

Niewiele śladów po istnieniu Stalagu XX A w czasie II wojny światowej w Toruniu pozostało do dziś.

Niewielu też mieszkańców Torunia potrafiłoby precyzyjnie wskazać miejsca w naszym mieście związane z pobytem jeńców wojennych Stalagu XX A.

Nie ma w naszym mieście nawet tablicy pamiątkowej, której obecność np. na ulicy Poznańskiej w pobliżu Fortu XI wskazywałaby na tragedię, jaką przez cztery lata przeżywało tu tyle tysięcy ludzi.

Jedyny dziś namacalny dokument pobytu w toruńskich fortach, np. jeńców brytyjskich to jeszcze wyraźne, możliwe do odczytania napisy na ścianach prochowni w kaponierze głównej fortu.

Treść napisów (w języku angielskim) w pełni oddaje nastroje, myśli, uczucia, przeżycia i pragnienia, jeńców represjonowanych w karcerze obozowym za naruszenie regulaminu obozowego Stalagu XX A. Warto o tym wszystkim wiedzieć zwiedzając toruńskie forty, podziwiając min niemiecką myśl wojskową oraz wysiłek organizacyjny budowniczych. Nikt chyba w okresie ich budowy nie przypuszczał do jakich celów będą w przyszłości wykorzystane.


mjr M.Rochniński

ODPOWIEDZ

Wróć do „Państwo podziemne i okupacja”