Powstanie Warszawskie jako realizacja akcji „Burza”

Powstanie było masowym zrywem mieszkańców stolicy przeciwko wojskom niemieckim, na wieść o zbliżającej się Armii Czerwonej. Nieoczekiwanie ZSRR zatrzymało swoje wojska, zaś planowana demonstracja zbrojna przerodziła się w 63-dniową walkę o przetrwanie. Żołnierze Armii Krajowej przegrywają walkę, miasto ulega zaś niemal całkowitemu zniszczeniu.
Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Powstanie Warszawskie jako realizacja akcji „Burza”

Post autor: Husarz » 30 kwie 2012, 17:15

Geneza powstania tkwi w ogólnym zamyśle powołanej już 27 września 1939 r. Służby Zwycięstwu Polski, przemianowanej następnie 13 listopada tego samego roku na Związek Walki Zbrojnej, a ostatecznie 14 lutego 1942 r. na Armię Krajową. Ta właśnie formacją będąca ramieniem zbrojnym jedynego legalnego rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie, postawiła sobie za nadrzędny cel przygotowanie społeczeństwa do przeprowadzenia ogólnonarodowego powstania wobec hitlerowskiego okupanta.
Oczywiście samo Powstanie Warszawskie nie było tym planowanym już od pierwszych dni okupacji ogólnonarodowym zrywem. Od czasu radzieckiej kontrofensywy, za której początek przyjmuje się niemiecką klęskę pod Staliningradem, Polacy sposobili się do zaatakowania tyłów wycofującej się niemieckiej armii. Dlatego właśnie w październiku 1943 r. ówczesny Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a za razem Generalny Inspektor Sił Zbrojnych gen. broni Kazimierz Sosnkowski polecił aby wkroczenie Armii Czerwonej na terytorium II Rzeczpospolitej poprzedzone zostało wzmożoną działalnością sabotażowo-dywersyjną na tyłach armii niemieckiej. W związku z tą dyrektywą Komendant Główny Armii Krajowej – gen. bryg. (nominację na stopień generała dywizji dostał dopiero w marcu 1944 r. – przyp. D.Z) Tadeusz Bór-Komorowski w listopadzie 1943 r. wydał rozkaz rozpoczęcia akcji o kryptonimie „Burza”.

*



Zamierzenia „Burzy” można podzielić na dwa główne cele. Pierwszy – czysto wojskowy, który polegał na zaatakowaniu wszystkimi siłami AK wojsk niemieckich, a właściwie ich tylnych straży, i to w momencie bezpośrednio poprzedzającym wkroczenie na dany teren Armii Czerwonej, natomiast drugim był cel polityczny, który sprowadzał się do utworzenia na obszarach wyzwolonych przez Armię Krajową administracji, stanowiącej ramię RP w Londynie, która w jego imieniu objęłaby i sprawowała władzę, występując wobec ZSRR i Armii Czerwonej jako siła sojusznicza, lecz w pełni suwerenna. Przedstawiciele Armii Krajowej ujawniając się przed Sowietami jasno dawali przybyszom ze wschodu do zrozumienia, że ziemie położone za Bugiem, jak były, tak pozostały terytorium państwowym II Rzeczpospolitej, a ich jedynym i prawowitym gospodarzem jest istniejący w Londynie legalny rząd Rzeczypospolitej Polskiej, który akowcy reprezentują jako jego ramię zbrojne w kraju. Akcja „Burza” miała rozpocząć się po przekroczeniu przez Armię Czerwoną przedwojennej granicy między Polską a ZSRR, co nastąpiło 4 stycznia 1944 r. na Wołyniu, i kolejno obejmować te obszary, ku którym zbliżać się będą wojska radzieckie.

Z nadejściem 1944 r. spodziewając się rychłego włączenia wschodnich ziem ówczesnego Generalnego Gubernatorstwa w orbitę działań frontowych, postanowiono planem „Burza” objąć również Warszawę. W obliczu zbliżającej się do stolicy Armii Czerwonej, oraz biorąc pod uwagę jej ostatnie sukcesy na froncie, a za razem przypuszczając iż czerwonoarmiści od razu przyjdą z pomocą powstańcom i jak najszybciej sforsują Wisłę, dowództwo AK zdecydowało się na wybuch powstania, które według pierwotnych założeń miało trwać zaledwie kilka dni. Nikt nie przypuszczał, że Stalin wstrzyma natarcie, nakaże otoczenie i odcięcie Warszawy od jakiejkolwiek pomocy, za razem definitywnie skazując powstańców na 63 krwawe dni walki w osamotnieniu i druzgocącą porażkę. Młodzi powstańcy idący do walki za ideę Wolnej i Niepodległej Polski, którzy przelewali swą krew od 1 sierpnia nie licząc na zaskoczenie przeciwnika, bez kolegów którzy nie dotarli, bez broni, która przecież miała być zrzucona przez aliantów, rzucili się z godnością do walki z okupantem stawiając na szali to, co mieli najcenniejsze – swoje młode życie. Ani oni, ani mieszkańcy dzielnic takich jak Wola, czy Ochota, mordowani tysiącami na ulicach Warszawy nie wiedzieli, że kilkadziesiąt kilometrów od ich tragedii czerwonoarmiści i enkawudziści otoczyli Warszawę szczelnym kordonem czekali z założonymi rękami na powolnie wykrwawienie się powstańców, którzy tym bardziej nie przypuszczali nawet myśli o tym, że zaufani alianccy sojusznicy zawiodą, tak jak we wrześniu 1939 r. sprzedając Polską Niezawisłość Stalinowi na przełomie listopada i grudnia 1943 r. w Teheranie według haniebnej dla Polski linii Curzona.

Pomimo wysokiej poprzeczki jaką ustawili SS-mani jednostkami takimi jak chociażby Sonderbatalion Dirlewanger, który został sformowany z niemieckich kryminalistów pod komendą osławionego furiata Oskara Dirlewangera odpowiedzialnego m.in. za rzezi dokonywane na mieszkańcach Woli, powstańcy warszawscy, których cechowało wyjątkowe bohaterstwo i poświęcenie w służbie Ojczyzny stawili dzielny opór okupantom pokazując im charyzmę i zaciekłość polskiego żołnierza. Ci młodzi chłopcy z tzw. pokolenia Kolumbów wychowani na legendzie swoich ojców, którzy dwadzieścia cztery lata wcześniej – w słynnym sierpniu 1920 zamknęli czerwonej zarazie drogę do Europy hamując ich zapał do zmiany mapy politycznej ówczesnego świata, oraz swoich dziadów, którzy w 1863 r. jasno dali zaborcom do zrozumienia przez wydarzenia takie jak bitwa stoczona 8 sierpnia 1863 r. niedaleko stąd – pod Żyrzynem, że mieszkańcy tutejszych terenów czują się obywatelami „Tej, co nie zginęła”. Pomijając smutny fakt porażki w Powstaniu Warszawskim, było one, zresztą jak i cała akcja „Burza” swego rodzaju sprawdzianem prawdziwych intencji ZSRR, na tyle dokładnym, że po ich zakończeniu co do stosunków Stalina wobec AK nie było żadnych wątpliwości.



Daniel Zawadka

fragment wystawy zatytułowanej „Polskie Sierpnie 1920-1944-1980″

ODPOWIEDZ

Wróć do „Powstanie Warszawskie”