SEKRETY POLSKIEJ POLITYKI.

Kontynuacją władzy II RP stał się Polski Rząd na Uchodźstwie, który miał reprezentować interes polski jako oficjalna władza okupowanego przez siły III Rzeszy państwa. Dzięki zabiegom rządu udało się podpisać m.in. w 1940 umowę wojskową z Wielką Brytanią, zaś w 1941 układ Sikorski-Majski. Rząd istniał aż do chwili wybrania Lecha Wałęsy na prezydenta Polski.
Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

SEKRETY POLSKIEJ POLITYKI.

Post autor: ziomeka » 05 kwie 2013, 23:18

W związku z 70 rocznicą wybuchu II wojny światowej, 1 września 2009 roku ukazała się książka „Sekrety polskiej polityki. Zbiór dokumentów (1935-1945)” wydana przez Służbę Wywiadu Zagranicznego Rosji. Dokumenty zebrał emerytowany generał SWR (wcześniej funkcjonariusz KGB) L. F. Sockow. Książka wydana została do obiegu wewnętrznego rosyjskiego wywiadu, w małym nakładzie. Z tego co wiem, do dziś nie ukazała się na wolnym rynku w Rosji i nie ma jej polskiego tłumaczenia. Jej pełna wersja w języku rosyjskim (plik PDF) był dostępny w internecie, ale z tego co wiem, to już go nie ma. Polecam natomiast interesujące omówienie tej książki znajdujące się na stronie IPN.

Książka ta wywołała falę gorących dyskusji w mediach. Rozpętała się „burza w szklance wody”. Głos zabrali dziennikarze, publicyści, historycy i politycy. Dyskutowano o czymś, co tak naprawdę przeczytało zapewne kilkaset osób (a jeszcze mniej zrozumiało). W każdym razie, postanowiłem przebrnąć przez tę lekturę. Wynikiem moich wysiłków jest dzisiejsza notka i następne, które ukażą się jutro i pojutrze. Dziś kilka słów tytułem wstępu.

Książka miała ukazać rzekomo nieznane oblicze polskiej polityki zagranicznej przed wojną i zdemaskować nasz kraj jako sojusznika Hitlera w przededniu wybuchu wojny. Autor chciał także obarczyć Polskę odpowiedzialnością, jeśli nie za wybuch wojny, to przynajmniej za niedopuszczenie do zawarcia antyhitlerowskiego sojuszu w 1939 roku pomiędzy ZSRR, Francją i Anglią. Tak, czy inaczej II RP miała jakoby przyczynić się do wybuchu wojny, gdyż „od zawsze” paktowała z Niemcami przeciwko ZSRR. Swoje poglądy na temat polskiej polityki zagranicznej i roli jaką odegrał nasz kraj przed 1 września 1939 roku, generał Sockow wyłożył we wstępie do zbioru dokumentów. Pozwoliłem sobie zamieścić dziś obszerne fragmenty tegoż wstępu. Dokonałem tłumaczenia z języka rosyjskiego, ale oczywiście to tylko moje tłumaczenie i każdy z nas, kto zna język rosyjski, może dokonać własnego. Być może wtedy pojawią się pewne rozbieżności, różnice w przekładach. Jednak na dzień dzisiejszy nie mamy jednego „oficjalnego” tłumaczenia. Musimy więc sobie radzić najlepiej jak potrafimy.

Wszystkich zainteresowanych odsyłam też do dwóch recenzji książki generała Sockowa, które ukazały się w internecie. Jedna pióra dr Piotra Gontarczyka, druga autorstwa Dariusza Wierzchosia. Z recenzji tych można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy na temat wiarygodności i fachowości rosyjskiej publikacji. Od siebie dodam, że nie sposób nie zgodzić się z wieloma uwagami recenzentów.

Trzeba też zauważyć, przy okazji wydania tej książki, że historia wciąż jest nauką polityczną i bardzo łatwo jest używać jej jako narzędzia w rozgrywkach politycznych. Wciąż można pisać historię na nowo, według własnego uznania, nie oglądając się na fakty. W ten sposób traktując naukę historyczną można wyrządzić wiele szkody…

Oto co generał Sockow pisze we wstępie do „Sekretów polskiej polityki”. Ocenę tego przekazu pozostawiam czytelnikom:

„(…) W sierpniu 1939 roku rozpoczęły się w Moskwie rozmowy radzieckiej, angielskiej i francuskiej delegacji, które jak się okazało były ostatnią szansą przeszkodzenia Niemcom w rozpoczęciu II wojny światowej. ZSRR nie mając wspólnej granicy z Niemcami, mógł realnie uczestniczyć w takiej koalicji, pod warunkiem przepuszczenia jego armii przez terytorium Polski, co pozwalało wejść w bezpośrednie starcie z niemieckimi siłami zbrojnymi. (…)

Znajdując się w niewoli historycznych i ideologicznych uprzedzeń, wynosząc własne plany terytorialnych zdobyczy, polski rząd sprzeciwił się temu, nie uświadamiając sobie pełnej groźby dla własnej suwerenności. Iluzoryczne, sformułowane przez polskiego lidera Piłsudskiego i stojącego na czele MSZ Becka, założenia o zbieżności długoletnich interesów Polski i Niemiec na Wschodzie, okazały się fatalne dla polskiego narodu. Warszawa zajęła pozycje wykluczającą możliwość zawiązania układu wojennego między ZSRR, Francją i Anglią przy uczestnictwie strony polskiej. Jest mało prawdopodobne, aby całą polityczną odpowiedzialność za wybuch wojny zrzucić na Polskę, ale jej rząd w kategorycznej formie odrzucił powstanie antyhitlerowskiego frontu w 1939 roku.

Polskie stanowisko, jak pokazują dokumenty, nie było spontaniczne, formułowało się ono latami. Jeszcze w okresie wizyty Goeringa w Warszawie w 1935 roku i w 1937 roku, państwa podpisały umowę o tym, że Polska wesprze dążenia Niemiec do zdjęcia z nich ograniczeń w części zbrojeń oraz ideę przyłączenia Austrii do Rzeszy. Niemcy z kolei, wyraziły gotowość razem z Polską, przeciwstawienia się polityce ZSRR w Europie. W rozmowie z marszałkiem Rydzem-Śmigłym Goering zaznaczył, że „groźny jest nie tylko bolszewizm, ale Rosja jako taka” i że „w takim względzie interesy Polski i Niemiec są zgodne”.

(…) Takie podchody i absolutnie bezpodstawne nadzieje na niemiecko-polski antysowiecki alians doprowadziły do tego, że angielsko-francusko-radzieckie rozmowy wojskowych delegacji skończyły się tydzień przed początkiem wojny, pierwszą ofiarą której okazała się Polska. Dlatego też nie takie dziwne wydają się telegramy polskiego ambasadora w Waszyngtonie, który mając zapewnienia swojego rządu, zapewniał Stany Zjednoczone o tym, że Warszawa nie widzi dla siebie zagrożenia ze strony Niemiec. Oprócz tego był rozdrażniony, że niektórzy amerykańscy politycy uważają Związek Radziecki i jego armię za tę siłę, która może przeciwstawić się Wehrmachtowi w przypadku rozpoczęcia wojny (telegramy Potockiego do MSZ z 8 listopada i 15 grudnia 1937 roku). W październiku 1938 roku ambasador w Berlinie – Lipski informował ministra Becka o „bardziej dobrotliwym” stosunku znaczących osób Rzeszy do Polski i o wysokiej ocenie jej polityki osobiście przez fuhrera.

Likwidacja przez Niemcy Polski jako suwerennego państwa, przekształcenie jej terytorium w Generalną Gubernię III Rzeszy – to cena porażającej krótkowzroczności polskich polityków. Przecież istniała realna możliwość zamknięcia Niemiec pomiędzy dwoma frontami, jak to było w czasach Ententy (…).

Także w czasie wojny, kiedy służby specjalne zjednoczonych państw trzymały się swojego głównego zadania – walki z Niemcami, polski wywiad zgodnie z ustaleniami swojego „londyńskiego” rządu był zajęty pracą wywiadowczą przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Oddział wywiadowczy armii Andersa, stworzonej na terytorium ZSRR, miał zadanie prowadzić działalność operacyjną związaną nie tylko z prowadzeniem działalności wojennej, ale jak mówi się w instrukcji „z potrzebą przyszłego powstania w Polsce”, a także z potrzebą stworzenia warunków dla prowadzenia wywiadu na Wschodzie po wojnie.

Faktem stało się i to, że dla działań poczynionych przez polski rząd na obczyźnie oraz działań, które odbywały się na terytorium Polski, celem były wojska sowieckie przesuwające się w walce w kierunku granicy niemieckiej. Ta działalność stała się przedmiotem spotkania Stalina z Rooseveltem 20 grudnia 1944 roku, na którym okazało się, że akty terrorystyczne polskich bojowników w stosunku do żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej, stawiają ich w gronie nazistowskich pomocników.”

Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Re: SEKRETY POLSKIEJ POLITYKI.

Post autor: ziomeka » 05 kwie 2013, 23:19

Dziś przedstawiam tłumaczenie z języka rosyjskiego jednego z dokumentów zamieszczonych w książce „Sekrety polskiej polityki”. Jest to notatka o rozmowie Goeringa z Rydzem-Śmigłym w lutym 1937 roku (sporządzona przez polskiego informatora). Autor książki generał Sockow m.in. na podstawie tego dokumentu wysuwał tezy o rzekomej polsko-niemieckiej współpracy skierowanej przeciwko ZSRR w latach międzywojennych. Czy rzeczywiście z rozmowy Goeringa i Rydza-Śmigłego wynikało, że Polska i Niemcy w 1937 roku prowadziły jakąś wspólną antyradziecką politykę? Ocenę pozostawiam czytelnikom…

„Zapis spotkania generała Goeringa z marszałkiem Rydzem-Śmigłym.

Posłano: Stalinowi i Mołotowowi.

25/3/1937

Przesyłam Wam zapis spotkania Goeringa z Rydzem-Śmigłym otrzymany od agenta zajmującego odpowiedzialne stanowisko w MSZ Polski.

Nie wykluczamy dezinformacji, ponieważ kontakt ze źródłem nawiązano niedawno. Pracujemy z nim tylko w sprawach dokumentów, co daje nam możliwość szybko poznać jego szczerość w stosunku do nas.

Narodowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR

Generalny Komisarz Bezpieczeństwa Narodowego

marzec 1937

Notatka o rozmowie generała Goeringa z marszałkiem Rydzem-Śmigłym odbywającej się 16.02.1937. Uczestniczyli w niej minister Szembek i ambasador von Moltke.

[tłumaczenie z polskiego]

(…) Ze strony Niemiec nie ma żadnych żądań, by odebrać Polsce część jej terytorium. Niemcy ostatecznie pogodzili się z aktualnym położeniem terytorialnym. Niemcy nie napadną na Polskę i nie mają zamiaru otwierać w Polsce korytarza [Goering]: „Nam korytarz nie jest potrzebny. Informuję o tym z całą stanowczością i zdecydowaniem”. Świadectwa potwierdzającego jego słowa on dać nie może, wszystko zależy od tego, czy wierzyć jego słowom, czy nie. Wiadomo także, że Niemcy wierzą, że Polska nie zamierza odebrać jej Wschodnich Prus i części Śląska, wiadomo też, że Polska może w pełni ufać, iż Niemcy nie zamierzają odbierać jej niczego z jej terytorium. Zresztą, w pełni jasne jest, że silna Polska mająca dostęp do morza, z którą Niemcy mogą połączyć swoją politykę, jest Niemcom nieporównanie bardziej potrzebna, niż słaba Polska. Niemcy zdają sobie sprawę, że izolowaną Polskę byłoby łatwiej zwyciężyć i wtedy Rosja całą swoją siłę przerzuciłaby bezpośrednio na niemiecką granicę.

Do czasu dojścia Hitlera do władzy w polityce niemieckiej był popełniony szereg poważnych pomyłek. W stosunku do Rosji prowadzona była niebezpieczna polityka Rapallo. W rezultacie takiej polityki Niemcy uzbroili Rosję, dali jej przemysł wojenny. W dawnej armii było wielu stronników takiej polityki, ale takie elementy zostały z armii usunięte i tą drogą położono kres podobnym rzeczom. Schleicher chociaż mówił, że chce prowadzić wojnę z komunizmem wewnątrz Niemiec, to na zewnątrz starał się nawiązać kontakt z ZSRR. To były poważne błędy, których powtórzyć w żadnym wypadku nie można. Hitler całkowicie zmienił podejście i bezapelacyjnie wysunął tezę, że jakikolwiek kontakt z komunizmem, a tym samym z ZSRR, wyklucza. Swój punkt widzenia jasno podkreślił podczas pobytu w Berlinie marszałka Tuchaczewskiego. On nie tylko go nie przyjął, ale i nie patrząc na propozycje Tuchaczewskiego, czuł do niego wstręt. Nie należy zapominać, że dokładnie wtedy, gdy powstała nowa Polska, powstały i nowe Niemcy, które już nigdy nie wrócą do rusofilskiej polityki. Należy zawsze pamiętać, że istnieje duże niebezpieczeństwo zagrażające od wschodu, ze strony Rosji, nie tylko Polsce. Rosja jako taka, niezależnie od tego, czy istnieje w niej monarchiczny, liberalny, albo inny ustrój, zawsze będzie niebezpieczna. W takim znaczeniu, interesy Polski i Niemiec są całkowicie zbieżne. Z punktu widzenia Niemiec, Polska może prowadzić autentyczną, niezależną politykę tylko przy przyjaznych stosunkach z Niemcami.

W takich warunkach Polska może liczyć na pomoc Niemiec, które widzą o wiele większe korzyści w prowadzeniu w stosunku do Polski polityki przyjaźni, niż na odwrót. Polsko-francuski sojusz niczym Niemcom nie zagraża. Podpisując styczniową deklarację w 1934 roku, Niemcy były dokładnie powiadomione o znaczeniu i słuszności tego sojuszu. Wiadomo im, że ten sojusz ma wyłącznie obronny charakter, że zadziała w przypadku napaści Niemiec na Francję i Polskę. W takim przypadku Niemcy są spokojne, bo i na Polskę i na Francję napadać nie zamierzają.

To co było powiedziane o polsko-francuskim sojuszu, w żadnym razie nie odnosi się do francusko-radzieckiego paktu. Ten pakt mocno utrudnia europejskie stosunki. Można z pewnością powiedzieć, że jeśli by go nie było, łatwiej byłoby naprawić stosunki niemiecko-francuskie. Chociaż nie można przewidzieć, czy Związek Radziecki zamierza teraz wystąpić zbrojnie, to taki moment może kiedyś nastąpić. Goering z oburzeniem zaprzeczył rozprzestrzeniającej się w Europie plotce o tym, że niemiecki rząd pomaga trockistom. Chociaż Stalin postawił sobie za cel światową rewolucję, jednak jej przygotowanie nie daje jak na razie oczekiwanych rezultatów. Niemiecki rząd posiada wiadomości o tym, że ZSRR nie weźmie udziału w rewolucji w Południowej Ameryce, a po podpisaniu niemiecko-japońskiej umowy – na Dalekim Wschodzie, ale teraz wzmacnia swoją propagandę w Europie.

Wszystkie te sprawy mówią o potrzebie zbliżenia polityki Polski i Niemiec. Jeśli istnieją jeszcze jakiekolwiek nieporozumienia to trzeba je z uwagą rozważyć, tak jak to miało miejsce ze sprawą gdańską, którą udało się ostatecznie uregulować. Należy ustanowić bliższą współpracę między armiami, a także w dziedzinach: ekonomicznej i kulturalnej. Taką drogą, w ciągu krótkiego okresu czasu, będzie można w pełni uregulować obustronne relacje.

Marszałek Rydz-Śmigły podkreślił, że postanowił kontynuować politykę rozpoczętą przez marszałka Piłsudskiego. Według niego, polsko-niemieckie stosunki niezmiennie rozwijają się w dobrym kierunku. (…) Co do stosunków z ZSRR to naród polski nie jest skory do poddania się wpływom komunistycznym. On tak jak Goering uważa, że ZSRR w najbliższym czasie nie planuje wojny, jednak nie wątpi, że ZSRR w przypadku pojawienia się w Europie jakichkolwiek trudności, wykorzysta je po to, aby wywołać zmiany i rewolucję. W przypadku konfliktu, Polska nie zamierza stanąć po stronie ZSRR i w stosunkach z ZSRR będziemy bardzo czujni (…)”

Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Re: SEKRETY POLSKIEJ POLITYKI.

Post autor: ziomeka » 05 kwie 2013, 23:19

Poniżej zamieszczam tłumaczenie z języka rosyjskiego dwóch dokumentów z książki „Sekrety polskiej polityki”. Są to notatka z rozmowy ministra Szembeka z ambasadorem von Moltke z kwietnia 1937 roku i informacja o polsko-niemieckich konsultacjach z tego samego roku. Obydwa dokumenty posłużyły autorowi książki do wysunięcia tezy o polsko-niemieckiej współpracy skierowanej przeciw ZSRR. Czy generał Sockow ma rację? Czy dokumenty te mówią w którymś fragmencie o istnieniu takiej współpracy? Ocenę pozostawiam czytelnikom…

„Zapis rozmowy ministra Szembeka z ambasadorem von Moltke z 6.04.1937 roku:

(…) Potem ambasador zapytał, czy otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie informacji opublikowanej przez PAT, o tym, że ZSRR jakoby wyraził gotowość do przyznania zwierzchności Rumunii nad Besarabią. Taka propozycja byłaby bardzo zgrabnym manewrem ze strony ZSRR, który w zamian za to potrzebowałby rekompensaty w formie przyznania mu prawa do przejścia jego wojsk przez rumuńskie terytorium.

Poinformowałem ambasadora, że nie otrzymaliśmy żadnego potwierdzenia informacji opublikowanej przez PAT. Jugosławia od samego początku przyjęła negatywny stosunek do francusko-czeskich propozycji, by rozszerzyć obowiązki Małej Ententy. Rumunia, chociaż z wahaniami, ale także postanowiła iść w ślady Belgradu i póki co respektuje ograniczenia w stosunku do francusko-czeskiej propozycji. Jednocześnie nie wiadomo, czy będzie potrafiła zachować swoją pozycję w przypadku otrzymania propozycji ze strony ZSRR dotyczących Besarabii. Rozmowy o francuskich projektach ostatnio przystopowały, jednak należy liczyć się z tym, że w każdym momencie mogą być wznowione. Sęk w tym, że Czesi na tym nie poprzestaną i z pewnością w przyszłości będą nadal próbować naciskać na Bukareszt używając dwóch argumentów: będą łudzić Rumunów możliwością uregulowania sprawy Besarabii i odnosić się do słów prasy europejskiej, która donosi, że w rezultacie pogodzenia się kanclerza Hitlera z Ludendorfem, polityka niemiecka pójdzie po linii zbliżenia z ZSRR.

Ambasador mi przerwał i kategorycznie zaprzeczył słuchom o rzekomym zbliżeniu w stosunkach Berlina z Moskwą. Miał nadzieję, że nie wierzę wszystkim głupim plotkom rozpowszechnianym w związku z rozmowami kanclerza Hitlera z generałem Ludendorfem. Odpowiedziałem, że faktycznie nie jestem skłonny im wierzyć, jednak nie wykluczam możliwości, że mogą stać się one dobrym argumentem dla taktycznych manewrów Czechosłowacji w stosunku do Rumunii.

Potem ambasador zadał mi pytanie, jaką pozycję byśmy zajęli w przypadku przyznania ZSRR prawa do przeprowadzenia ich wojsk przez terytorium rumuńskie i jak wyglądałby wtedy nasz sojusz z Rumunią. Odpowiedziałem mu, że zgoda Rumunii na taką kombinację stworzyłaby zupełnie nową sytuację, która wymagałaby uważnego przeanalizowania i rozpatrzenia (…)”



„Informacja z Warszawy o polsko-niemieckich konsultacjach [1937 rok]

(…) Rozmowy o mniejszościach narodowych nie spotkały się ze strony Berlina z żadnymi trudnościami. Pojawiły się one przy sformułowaniu decyzji dotyczących Gdańska. Niemcy bali się takiego sformułowania, które w prosty lub pośredni sposób potwierdzałoby wersalską umowę. Dlatego w oficjalnym tekście była przyjęta ogólna formuła, a w tym czasie w tajnej deklaracji napisanej przez Hitlera, Lipskiego i von Moltke dla prezydenta, było kategoryczne zapewnienie, że zasada „wolnego miasta” nie będzie przez Niemców naruszana i że interesy polskiego państwa i polskiej ludności w Gdańsku będą w pełni przestrzegane. Takie zapewnienia były ocenione przez Becka i Śmigłego jako w pełni satysfakcjonujące.

Oprócz tego Hitler obiecał wstrzymać wystąpienia przedstawicieli narodowosocjalistycznej partii w Gdańsku, w rodzaju Forstera, ciągle niepokojące obywateli polskich (…)”

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka, dyplomacja”