Zdrada przyjaciół? Rok 1939 i kolejne

1 września 1939 roku Niemcy haniebnie zaatakowali Polskę. Polacy stanęli do nierównej, heroicznej walki o stawkę większą niż życie - niepodległość. Z "pomocą" Polsce przyszły zachodnie mocarstwa. Efekty tej pomocy odczuwamy do dziś.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Re: Zdrada przyjaciół? Rok 1939 i kolejne

Post autor: Warka » 20 lis 2010, 19:24

Dla mnie ciekawe jest to:
Artykuł 4

Sposoby stosowania zobowiązań pomocy wzajemnej, przewidzianych w niniejszym Układzie, są określane między kompetentnymi władzami wojskowymi, morskimi i lotniczymi umawiających się stron.

Czyli z tego wynika, że pomoc militarna jest ustalana między władzami i nie ma nic o natychmiastowej pomocy militarnej w razie wojny? Czy dobrze to rozumiem?

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Zdrada przyjaciół? Rok 1939 i kolejne

Post autor: historyk » 20 lis 2010, 19:26

Warka pisze:Dla mnie ciekawe jest to:
Artykuł 4

Sposoby stosowania zobowiązań pomocy wzajemnej, przewidzianych w niniejszym Układzie, są określane między kompetentnymi władzami wojskowymi, morskimi i lotniczymi umawiających się stron.

Czyli z tego wynika, że pomoc militarna jest ustalana między władzami i nie ma nic o natychmiastowej pomocy militarnej w razie wojny? Czy dobrze to rozumiem?

Dobrze rozumiesz. Dlatego dobrze by było gdyby Husarz cytował cały dokument, a nie fragmenty.

Dokument podpisano 25.8.1939 , więc na szczegółowe ustalenia wszystkiego nie było czasu.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Zdrada przyjaciół? Rok 1939 i kolejne

Post autor: Husarz » 20 lis 2010, 19:27

Dobrze:
Rząd Polski i Rząd Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, pragnąc oprzeć na stałej podstawie współpracę między swymi krajami, wynikającą z zapewnień pomocy wzajemnej o charakterze obronnym, które już wymieniły, postanowiły zawrzeć Układ w tym celu i wyznaczyły na swych Pełnomocników:

Rząd Polski :

Jego Ekscelencję Pana Edwarda Raczyńskiego, Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie,

Rząd Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej:

Jaśnie Wielmożnego Wicehrabiego Halifaxa, K.G., G.C.S.I., G.C.LE., Głównego Sekretarza Stanu dla Spraw Zagranicznych,

którzy, po wymianie swych pełnomocnictw, uznanych za będące w dobrej i należytej formie, zgodzili się na następujące postanowienia:

Artykuł 1

W razie gdyby jedna ze stron umawiających się znalazła się w działaniach wojennych w stosunku do jednego z mocarstw europejskich na skutek agresji tego ostatniego przeciwko tejże stronie umawiającej się, druga strona umawiająca się udzieli bezzwłocznie stronie umawiającej się znajdującej się w działaniach wojennych wszelkiej pomocy i poparcia będących w jej mocy.

Artykuł 2

(1)Postanowienia Artykułu 1 stosują się również w razie jakiejkolwiekbądź akcji jednego z mocarstw europejskich, która by zagrażała wyraźnie, pośrednio lub bezpośrednio, niezawisłości jednej ze stron umawiających się, a któraby była tego rodzaju, że ta strona umawiająca się uważałaby za żywotne przeciwstawić się jej swymi siłami zbrojnymi.

(2)Jeżeli jedna ze stron umawiających, się znalazłaby się w działaniach wojennych w stosunku do jednego z mocarstw europejskich na skutek akcji tego ostatniego, zagrażającej niezawisłości albo neutralności jednego z trzecich państw europejskich w ten sposób, że stanowiłaby wyraźną groźbę dla bezpieczeństwa tej strony umawiającej się, postanowienia Artykułu 1 będą się stosować, jednakże bez uszczerbku dla praw danego państwa trzeciego.

Artykuł 3

Jeżeli jedno z mocarstw europejskich czyniłoby próby podważenia niezawisłości Jednej ze stron umawiających się środkami gospodarczego przenikania albo w jakikolwiek inny sposób, strony umawiające się udzielą sobie wzajemnego poparcia w przeciwstawieniu się takim próbom. Jeżeliby to mocarstwo rozpoczęło następnie działania wojenne przeciw jednej ze stron umawiających się, postanowienia 'Artykułu 1 będą się stosować.

Artykuł 4

Sposoby stosowania zobowiązań pomocy wzajemnej, przewidzianych w niniejszym Układzie, są określane między kompetentnymi władzami wojskowymi, morskimi i lotniczymi umawiających się stron.

Artykuł 5

Bez uszczerbku dla sformułowanych powyżej zobowiązań umawiających się stron udzielenia sobie natychmiast wzajemnie pomocy i poparcia w chwili rozpoczęcia działań wojennych, umawiające się strony będą, wymieniać pełne i szybkie informacje na temat każdego wydarzenia, któreby mogło zagrażać nich niezawisłości, a w szczególności na temat każdego wydarzenia mogącego grozić zastosowaniem powyższych zobowiązań.

Artykuł 6

(1)Umawiające się strony będą sobie wzajemnie komunikować teksty zobowiązań pomocy przeciw agresji, które zaciągnęły albo mogłyby zaciągnąć w przyszłości w stosunku do państw trzecich.

(2)W razie gdyby jedna ze stron umawiających się zamierzała zaciągnąć nowe zobowiązania tego rodzaju po wejściu w życie niniejszego Układu,będzie obowiązana z uwagi na dobre działanie tego ostatniego powiadomić o tym drugą umawiającą się stronę.

(3)Nowe zobowiązania, które by strony umawiające się mogły zaciągnąć w przyszłości, nie powinny ani ograniczać ich wzajemnych obowiązków określonych niniejszym Układem, ani stwarzać pośrednio nowych obowiązków między stroną umawiającą się, nieuczestniczącą w tych zobowiązaniach, a państwami trzecimi.

Artykuł 7

Jeżeliby strony umawiające się znalazły się w działaniach wojennych na skutek zastosowania niniejszego Układu, to nie zawrą one ani rozejmu, ani traktatu pokoju, jak tylko za wspólnym porozumieniem.

Artykuł 8

Niniejszy Układ jest zawarty na okres 5 lat.

Jeżeli nie będzie wypowiedziany na 6 miesięcy przed upływem tego okresu, pozostanie nadal w mocy, przy czym każda umawiająca się strona będzie miała wówczas prawo wypowiedzieć go w każdej chwili za sześcio-miesięcznym uprzedzeniem.

Niniejszy Układ wchodzi w życie w chwili podpisania.

Na dowód czego wyżej wymienieni pełnomocnicy podpisali niniejszy Układ i wycisnęli na nim swoje pieczęcie.

Sporządzone w języku angielskim w Londynie w dwóch egzemplarzach oryginalnych, dnia 25 sierpnia 1939 roku. Polski tekst będzie następnie ustalony między stronami umawiającymi się i oba teksty będą wówczas jednakowo miarodajne.


/-/ EDWARD RACZYńSKI

/-/ HALIFAX

[edytuj] Tajny protokół

[edytuj] Załączony do układu o pomocy wzajemnej, podpisany w Londynie dnia 25 sierpnia 1939

Rząd Polski i Rząd Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii zgodnie uważają następującą wykładnię Układu o Pomocy Wzajemnej, podpisanego w dniu dzisiejszym, jako jedyną autentyczną i obowiązującą:

1.

(a) Przez określenie "jedno z mocarstw europejskich" używane w Układzie należy rozumieć Niemcy.

(b) W razie akcji w rozumieniu Artykułu 1-ego albo 2-ego Układu ze strony mocarstwa europejskiego innego niż Niemcy, umawiające się strony będą się konsultować co do środków, które mają być wspólnie zastosowanie.

2.

(a) Oba Rządy będą określać od czasu do czasu, za wspólną zgodą, hipotetyczne wypadki akcji Niemiec, wchodzące w zakres Artykułu 2-ego powyższego Układu.

(b)Aż do chwili, kiedy oba Rządy zgodziły się na zmianę następujących postanowień niniejszego paragrafu, będą one uważać: że wypadek przewidziany w paragrafie (1) Artykułu 2-ego Układu dotyczy Wolnego Miasta Gdańska i że wypadki przewidziane w paragrafie (2) Artykułu 2-ego dotyczą Belgii, Holandii i Litwy.

(c)Łotwa i Estonia będą uważane przez oba Rządy jako objęte listą państw przewidzianych w paragrafie (2) Artykułu 2-ego z chwilą, kiedy Układ o Pomocy Wzajemnej między Zjednoczonym Królestwem a jednym z państw trzecich, obejmujący te dwa kraje, wejdzie w życie.

(d) Jeśli chodzi o Rumunię, Rząd Zjednoczonego Królestwa powołuje się na gwarancję, której udzielił temu krajowi; a Rząd Polski powołuje się na wzajemne zobowiązania aliansu polsko-rumuńskiego, którego Polska nigdy nie uważała za nie do pogodzenia ze swą tradycyjną przyjaźnią dla Węgier.

3. Zobowiązania, o których mowa w Artykule 6-ym Układu, jeżeli by miały być zawarte przez jedną z umawiających się stron z państwami trzecimi, musiałyby koniecznie być ujęte w ten sposób, ażeby ich wykonanie nie mogło nigdy naruszyć suwerenności ani nietykalności terytorialnej drugiej umawiającej się strony.

4. Niniejszy Protokół stanowi nierozdzielną część Układu z dnia dzisiejszego, którego zakresu nie przekracza.


Na dowód czego niżej podpisani pełnomocnicy podpisali niniejszy Protokół.

Sporządzono w języku angielskim w Londynie w dwóch egzemplarzach oryginalnych, dnia 25 sierpnia 1939 roku. Polski tekst będzie następnie ustalony między stronami umawiającymi się i oba teksty będą wówczas jednakowo miarodajne.

(L.S.) EDWARD RACZYńSKI

(L.S.) HALIFAX
źródło: Diariusz i Teki Jana Szembeka t.4 Londyn 1972

cycho
Posty: 2
Rejestracja: 09 sty 2011, 00:42

Re: Zdrada przyjaciół? Rok 1939 i kolejne

Post autor: cycho » 09 sty 2011, 04:15

historyk pisze:
Warka pisze:Dla Brytyjczyków i Francuzów byliśmy potrzebni w 1939 roku by powstrzymać na chwilę napór Hitlera i po nic więcej.


Nie, właśnie do niczego nie byliśmy im potrzebni - odwrotnie - to MY ICH (a nie ONI NAS) wpakowali w momencie, kiedy byli do wojny fatalnie przygotowani i ustępowali Niemcom pod każdym względem.


Nb Francja i W Brytania zrobiły w 1939 r. coś, co mnie do tej pory dziwi - mogąc nas konkretnie "olać" i poprzestać na protestach w Lidze Narodów (czego spodziewał się Adolf), jakimś dziwnym trafem rzuciły w kąt swoje partykularne interesy i zrobiły rzecz głupią - włączyły się do wojny.
Witam. Nieśmiało bo nieśmiało, ale skłonny jestem zrewidować poglądy na powyższe kwestie co poniektórych uczestników forum. Jakkolwiek "instytucja" forum dyskusyjnego nie zwasze sprzyja trzymaniu się sztywnych założeń metodologii badań historycznych na rzecz raczej wolnej wymiany myśli na tematy historyczne, to jednak chęć dotarcia do obiekytwnej prawdy, przy tej zaciętości wymiany zdań przez piszących, skłania mnie do wyłożenia tu, moim zdaniem, bitych faktów: otóż za poważny błąd metody uważam pogląd o wciągnięciu "za rękaw" przez II RP Zachodu w wir wojny z hitleryzmem - teza ta ma się nijak wobec obiektywnych faktów: wiosną 1939 r. to obu mocarstwom zachodnim zależało na zaprzągnięciu Polski do "bloku" obrońców pokoju, tym samym odciągając Polskę od ewentualnych zamysłów (w opinii Brytyjczyków) skapitulowania przed żądaniami niemieckimi - dla rządu JKMości jeszcze wówczas bliżej nieokreślonymi; w ich optyce, takie przewidywanie wypadków było oczywistym po tym jak dokonało sie jej (Rzeczpospolitej) okrążenie od południa wkroczeniem Wehrmachtu do Pragi i zajęciem Słowaczczyzny; Skądinąd warto tu nadmienić, iż to Francja szła o krok za Wielką Brytanią, dierżącą ster w polityce konfrontacji z Trzecią Rzeszą, gdy dostrzeżono, iż ta wyłamuje się spod zasady tradycyjnej balance of power i dązy do hegemonii na kontynencie: podstawową przesłanką wiosną 1939 r. do, przynajmniej werbalnego, sprzeciwienia się nazistowskim Niemcom była obawa o ich zamierzenia wzgledem Rumunii; głośno w bryt. rządzie wypowiadano słowa o konieczności podjęcia kroków "pod naporem opinii światowej", by w przeciwnym razie nie utracić statusu światowego mocarstwa (nie mniejsze znaczenie miały, jeśli nie podstawowe, naturalnie występujące w konstelacji stosunków międzynarodowych, względy gospodarcze). "Premier mówił, że aż do poprzedniego tygodnia wychodził jeszcze z założenia, że Anglia winna prowadzić swoją politykę poprawnych stosunków z mocarstwami dyktatury, i to pomimo tego, że ów cele były mocno ograniczone. Premier powiedział, że teraz przyszedł z pewnością już koniec, i że nastawienie Hitlera [po złamaniu umów monachijskich i wkroczenu do Pragi] uniemożliwiło kontynuowanie negocjacji na starych podstawach z nazistowskim reżimem. Co nie oznaczało, że negocjacje z Niemcami są całkowicie niemożliwe. Stało się pewne, że nie może być mowy o jakimkolwiek poleganiu na zapewnieniach danych przez nazistowskich przywódców. (...) Premier oznajmił, iż uważa swoje przemówienie [z 17 marca 1939 wygłoszone w Birmingham, okręgu wyborczym Chamberlaina] za wyzwanie rzucone Niemcom, tj. czy Niemcy mają wciąż zamiar bądź też nie zdominować Europę siłą. Oznaczać to miało tyle, iż jeśli Niemcy podejmą kolejny krok w kierunku dominacji nad Europą, owo rzucone im wyzwanie zostanie przyjęte. Dlatego też niemiecka próba zdominowania Rumunii była czymś więcej aniżeli pytaniem, czy Niemcy przez ten krok poprawią swoje strategiczne położenie, a skupiać się raczej miało wokół pytania, czy Niemcy miały zamiar uzyskać dominację nad całością Europy Środkowo-Wschodniej: <<Dlatego też zgadzał się z opinią ministra Halifaxa, że gdyby Niemcy miały kontynuować ten kurs, po tym jak udzielone im zostało ostrzeżenie, nie mielibyśmy innego wyboru jak podjąć wyzwanie>>. Na tej podstawie nasz następny krok miał się koncentrować wokół ustalenia, które z zainteresowanych państw należało dołączyć do nas we wspólnym oporze wobec agresji. Premier zapytany czy Anglia w pojedynkę powinna przeciwstawiać się niemieckiej agresji, odpowiadał, iż nawet nie wchodzi to w jego rachubę, zaraz dodając, iż uważa, że przynajmniej można liczyć na francuską współpracę. (...)jeśli faktycznie, przy naszej statycznej postawie, Rumunia zostałaby podbita i wtenczas Niemcy skierowałyby się w stronę Morza Śródziemnego czy Morza Egejskiego, stanęlibyśmy jako Imperium przed niebezpieczeństwem stania się mocarstwem drugiej kategorii [a second-class Power]. (...) Jedyną pomoc jaką jesteśmy w stanie ofiarować temu państwu, mogłoby być zaangażowanie, łącznie z Francją, w wrogie posunięcia na Froncie Zachodnim, a i takie nie posiadałoby tej koniecznej gwarancji – w praktyce rezultatu zażegnania napaści na Rumunię. Jeśli jednak posiadalibyśmy to zabezpieczenie w postaci poparcia Polski i Rosji, pozycja ta zostałaby całkowicie odmieniona. Minister koordynator zadecydował, że tymczasowym stanowiskiem sztabów broni będzie ocena, iż jeśli Polska i Rosja byłyby gotowe pomóc, musimy się włączyć wraz z nimi w wszelki opór niemieckiej agresji." (CAB 23/98 12(39)-13(39), z protokołów bryt. narad gabinetowych z marca 1939). Tak więc jak widac choćby po tych wyciągach z bryt. żródeł dokumentowych, dązenia polskiego ministra Becka do zbliżenia z Londynem "spotkały się" w jednym punkcie z działaniami brytyjskiego kierownictwa dla zbliżenia z Polską (i Rosją). Idea aktywnego zademonstrowania swojego non possumus dla niemieckich planów imperialistycznych, była tym zwornikiem, łączącycm polityki zagraniczne Polski i Wielkiej Brytanii. Z dyskusji na kolejnej naradzie rządowej nr 13 ( 13(39) z 18 marca 1939) wyłaniała się już koncepcja ogłoszenia publicznej deklaracji o wspólności stanowiska danych państw wobec agresywnych posunięć III Rzeszy; w intencjach Wielkiej Brytanii pozyskanie Polski właśnie było kwestią priorytetową, nad którą należało sie specjalnie pochylić: "Chamberlain powiedział, że kluczowym punktem poruszanej kwestii jest, czy rząd JKM może mieć tą wystarczającą pewność ze strony innych państw, mianowicie by uzasadniała nas do publicznego oświadczenia rządu, że powinniśmy oprzeć się jakimkolwiek dalszym aktom agresji ze strony Niemiec. Był zdania, że oświadczenie to mogło odstraszyć nazistowskie Niemcy, w każdym razie na pewien czas, tak że Imperium powinno w pełni wykorzystać moment wytchnienia. Premier zaakcentował, iż to Polska najprawdopodobniej staje się kluczem do sytuacji, sugerując, iż nasz komunikat względem tego państwa powinien iść nieco dalej aniżeli komunikaty do pozostałych krajów. Nie możemy przy tym tylko zwracać się do strony polskiej z zapytaniem jaką przyjmie postawę wobec rozwoju sytuacji, a należy usilnie wyjaśniać jak samemu przewidujemy dalszą sytuację(...) Powinniśmy zapytać jak daleko Polska gotowa jest iść po tej linii działań. Postawa pozostałych państw wynikać będzie w oczywisty sposób od tego, czy Polska zdecydowałaby się iść razem z nami" C.D.N. ->
Ostatnio zmieniony 13 kwie 2011, 11:38 przez cycho, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Zdrada przyjaciół? Rok 1939 i kolejne

Post autor: Artur Rogóż » 09 sty 2011, 14:46

Książka Normana Davies'a "Europa walczy" doskonale opisuje ówczesną sytuację. Oczywiście, że to zabiegi polskie spowodowały mocniejsze zaangażowanie państw zachodnich w sprawy rosnącej hegemoni niemieckiej. Jednak musimy stwierdzić, że to również na korzyść tych państw powinny się same mocniej się zaangażować. To, że nie były one przygotowane do wojny to wyłącznie ich wina, ale nie sądzę, aby Wielka Brytania czy Francja była zainteresowana wzmocnieniem Niemiec. Austrię i Czechosłowację jakoś przełknęły, ale zajęcie Polski oznaczało całkowite wyparcie wpływów Wlk. Brytanii i Francji w tym regionie. Myślę, że to niepokoiło naszych sojuszników.
Fakt jest faktem, gdyby Francuzi przepuścili zdecydowany atak od strony zachodniej (nawet na takim studium przygotowań) to losy wojny mogłyby być inne (tzn. krótsza wojna)

cycho
Posty: 2
Rejestracja: 09 sty 2011, 00:42

Re: Zdrada przyjaciół? Rok 1939 i kolejne

Post autor: cycho » 09 sty 2011, 17:58

historyk pisze:
Warka pisze:Dla Brytyjczyków i Francuzów byliśmy potrzebni w 1939 roku by powstrzymać na chwilę napór Hitlera i po nic więcej.

Nie, właśnie do niczego nie byliśmy im potrzebni - odwrotnie - to MY ICH (a nie ONI NAS) wpakowali w momencie, kiedy byli do wojny fatalnie przygotowani i ustępowali Niemcom pod każdym względem.

Konkretnie minister który myślał że mniej niż 50 to 100 - i tą siła nie tylko straszył przeciwnika, ale i mamił sojuszników.

Nobo Francja i W Brytania zrobiły w 1939 r. coś, co mnie do tej pory dziwi - mogąc nas konkretnie "olać" i poprzestać na protestach w Lidze Narodów (czego spodziewał się Adolf), jakimś dziwnym trafem rzuciły w kąt swoje partykularne interesy i zrobiły rzecz głupią - włączyły się do wojny.
Kolejny kamyczek do ogródka tezy, iż zachodnie demokracje mogły przejść do porządku dziennego nad sprawą niemieckiego zagrożenia Europy Centralnej i Południowo-Wschodniej, jak się wyraziłeś "olać" nas - Polaków - i ze spokojem dalej ograniczać swój żywotny interes do Zachodu Europy; primo: otóż nie mogły tego uczynić z powodu grożby utraty prestiżu i pozycji klasycznego światowego Great Power w oczach swojej opinii publicznej, ale co ważniejsze opinii i establishmentu Stanów Zjednoczonych; o "kryteriach" odpowiadających za zmianę w kursie polityki zagr. Wlk. Brytanii mówił na Rządowej Komisji Polityki Zagranicznej 27 marca 1939 r. sekretarz stanu w Foreign Office Edward Halifax: "Stoimy wobec dylematu: albo bezczynność, albo rujnująca wojna. W pierwszym wypadku oznaczałoby to wielki wzrost potęgi Niemiec i utratę przez nas sympatii i poparcia USA, wśród państw bałkańskich i w innych częściach świata. W tych okolicznościach, gdybyśmy stanęli przed wyborem jednego z dwóch wielkiego zła, wolałbym wybrać wojnę" [We were faced with the dilemma of doing nothing, or entering into a devastating war. If we did nothing this in itself would mean a great accession to Germany's strenght and a great loss to ourselves of sympathy and support in the United States, in the Blakan countries, and in other parts of the world. In those circumstances if we had to choose between two great evils he favoured our going to war]. Oprócz czynnika nacisku opinni publicznej świata z przytoczonego ułamka wypowiedzi wyłania sie inna istotna kwestia, zatem secundo: w końcu wśród kierownictwa politycznego Wlk. Brytanii dostrzeżono, iż w rozpasaniu się Niemiec po Wschodniej Europie ich zadatek potencjałowy z tego tytułu (zagarnięcia terytoriów i zaprzęgnięcia do własnego potencjału gospodarek Polski, na pewno Rumunii, itd. idąc na południowy-wschód) byłby na tyle znaczny, iż zagrażałby pozycji Europy Zachodniej, skoro bowiem przyszła refleksja, po wkroczeniu wojsk niem. do Pragi, że Hitler bynajmniej nie ma na celu budowy silnego państwa narodowego (czyli w granicach obejmujących zwartą ludnośc etnicznie niemiecką) a dąży do dominacji i hegemonii, na kontynencie, dalej na świecie. Tak więc jak wypowiadał się wpływowy urzędnik Foreign Office - zdaje się stały podsekrtearz w tymże MSZcie, Alexander Cadogan: "Cadogan was at least aware of warnings that German domination of Central Europe would prove fatal both to France and Britain, but he did not see it as a real and present danger in late 1938" - z istotnym sprostowaniem, iż zagrożenie to, nie odczuwalne dla niego i pozostałej części F.O. jeszcze w końcu roku 1938, było namacalne już wiosną 1939 r (The Diaries of Sir Alexander Cadogan 1938-1945, ed. David Dilks, London 1971, s. 120 i n cyt. za Anna Cienciała, The Munich Crisis of 1938: Plans and strategy in Warsaw in the Context of the Western Appeasement of Germany [w:] The Munich crisis, 1938: Prelude to World War II, ed. Igor Lukes, Erik Goldstein, London 1999, s. 69). Kierownictwo polityczne Brytyjskiego Imperium licząc nawet, w wyniku obranego przez wodza III Rzeszy "marszu na Wschód", na starcie się dwóch totalitarnych krucjat - Rzeszy i ZSRR - mimo tego nie pozostawało obojętne na ewentualność-grożbę wzmocnienia siły w razie zwycięstwa hitlerwoskich Niemiec; tak więc jak pisał w swych telegramach dyplomat. z Londynu amb. Raczyński: Dotychczasowe przekonanie, iż w wyniku obranego przez Niemcy wschodniego kierunku swej ekspansji "znajdą one wiele trudności w uporaniu się z ustąpionym im terenem wpływów (…), że dzięki tym trudnościom i antagonizmowi z Rosją stracą na prężności i dynamizmie (…), że dojdzie do wojny rosyjsko-niemieckiej, która osłabi obie strony walczące, nie bez korzyści dla mocarstw zachodnich" zastępować zaczęły obawy, czy aby "też i Polska nie skończyła na kompromisie z Niemcami, który by następnie umożliwił tym ostatnim szybkie rozsadzanie Rosji (…) – przy takim rozwoju wypadków kolejny nacisk niemiecki w kierunku zachodnim byłby nie (do) odparcia" (PDD. 1939, cz. 1, s. 237). Wobec tego wspomniany Cadogan, co tylko potwierdza spostrzeżenia Raczyńskiego wyłożone w korespondencji dyplomatycznej, pisał w 1939 r. już tak: Jeśliby umożliwić Niemcom "ekspansję w kierunku wschodnim i kontrolę zasobów Europy Środkowej i Wschodniej, to tym samym byłyby wystarczająco mocne, by uderzyć na kraje zachodnie z siłą niemożliwą do odparcia" (The Diaries of Sir..., ed. D. Dilks, s. 166). Interpreatcje znamiennitych rodzimych historyków, znawców tematu, opierać się musiały na tych obrachunkach dramatis personae z wiosny 1939 r.; badacze wyrażali wątpliwości, by mocarstwa zachodnie rzeczywiście mogły się pogodzić z perspektywą realnej dominacji niemieckiej w krajach międzymorza bez obawy, że wzmocni ich potencjał na tyle by stworzyć "dogodne warunki do podejmowania przez Niemcy prób zdobycia przewagi również w Europie Zachodniej" (M. K. Kamiński, M. Zacharias, W cieniu zagrożenia, s. 204). Co więcej, niejako wracając do punktu pierwszego i kwestii postrzegania przez rząd brytyjski swojego stausu mocarstwowego w oczach opinii społecznej "za Atlantykiem", najnowsze ustalenia przynoszą ciekawe uzupełnienia, czy wręcz rewidują dotychczasowe nasze pojęcie o pobudkach polityki brytyjskiej w marcu 1939; otóż z ustaleń historyków "zza oceanu", Davida Hoggana, Charles'a Tansilla wyłania się jednoznaczny wniosek, iż na decyzje podejmowane przez polityków brytyjskich w marcu 1939 wobec państw Europy Wschodniej, celem czynnego zapobiezenia agresji niemieckiej na te kraje, wpływ swój wywierały czynniki polityczne Stanów Zjednoczonych, na wniosek prezydenta Roosevelta. Różne naciski i nalegania amerykańskich dyplomatów w efekcie wydatnie doprowadzić miałyby do porzucenia zasady appeasementu, kierującego dotąd polityką brytyjską, na rzecz zaostrzenia stanowiska Londynu wobec agresywnych poczynań Berlina.

ODPOWIEDZ

Wróć do „II Wojna Światowa ogólnie”