Snajperzy

1 września 1939 roku Niemcy haniebnie zaatakowali Polskę. Polacy stanęli do nierównej, heroicznej walki o stawkę większą niż życie - niepodległość. Z "pomocą" Polsce przyszły zachodnie mocarstwa. Efekty tej pomocy odczuwamy do dziś.
Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Snajperzy

Post autor: Marshal » 07 mar 2011, 04:40

WP w 39 roku ani nie mialo wystarczajacej ilosci sprzetu -
karabinow ani optyki ani koncepcji uzycia strzelcow wyborowych
z prawdziwego zdarzenia. Szkolenie strzeleckie prowadzono dosc
intensywnie w ramach zajec paramilitarnych i regularnego szkolenia
wojskowego, lecz w gruncie rzeczy nasze wojsko strzelalo -
jak (prawie wszystkie inne) raczej "w pole" niz "do celu".
Z 7,92 x 57 mozna strzelac do kilometra/poltora lub dalej.
Trafic - to inna historia. Na takich odleglosciach kula
ma opad rzedu juz nie centymetrow ale metrow....
Czyli mierzac z broni przystosowanej do strzelania na odleglosc
100 - 150 metrow do celu oddalonego o kilometr trzeba wziasc
poprawke do 1,5 metra w gore, badz manipulowac przy celowniku.
Do tego dochodzi dryft pocisku przy slabszym i silniejszym
wietrze, czy fakt iz pocisk wystrzelony z "zimnej lufy" ma
odrobine inna trajektorie niz pocisk opuszczajacy lufe po kilku
strzalach. Precyzja samej broni itd.....Amunicja....
Jeszcze jak cel sie porusza.... Strzelanie w stresowej sytuacji
itd, itd....

Kwestia wyszkolenia - taki strzelec ma strzelac i nie dac sie
zastrzelic. Wejscie na drzewo, czy wieze i prazenie stamtad
jest w zasadzie proba samobojstwa dla strzelca wyborowego.
Odkryty nie ma szans ( mimio to praktykowali to Rosjanie na
poczatku wojny i Niemcy w Normandii w 1944 czy (wiadomo...)
Japonczycy ).
Finowie raczej nie, mimo ze sobie na miano "kuklek" zarobili.
Ciekawa finska taktyka polegala na umieszczeniu na linii
frontu - walk strzelca wyborowego na drzewie, ktore ten - natychmiast po oddaniu kilku strzalow opuszczal na linie,
kryjac sie w przygotowanym okopie. Rosjanie kierowali w to miejsce
ogien karabinow maszynowych, ktorych obslugi z kolei stawaly sie celem dla innych finskich strzelcow wyborowych ulokowanych w poblizu ( czesto rowniez na drzewach....
Wspomniany finski strzelec wyborowy poslugujacy sie bronia bez
optyki uzasadnial to faktem, iz sylwetka strzelca z karabinem
bez lunety jest trudniejsza do wykrycia. Zostal ciezko ranny
w twarz pociskiem dum - dum rosyjskiego snajpera. Po rekonwalescencji zajmowal sie szkoleniem nastepcow.


Od powyzszych przykladow abstrahujac glowna przyczyna braku koncepcji uzycia strzelcow wyborowych w "dzisiejszym" znaczeniu
bylo zapewne przekonanie o "nierycerskosci" tego rodzaju walki.
Strzelcy wyborowi byli malo popularni wsrod swoich i znienawidzeni
przez wrogow. Z reguly rozstrzeliwano na miejscu wzietych do niewoli.

W kampani wrzesniowej mialo miejsce na pewno sporo przypadkow
skutecznego ognia polskich strzelcow "wyborowych", jednak generalnie znaczenie "strzelania do celu" bylo w tej kampanii minimalne.
Ostatnio zmieniony 07 mar 2011, 04:42 przez Marshal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Snajperzy

Post autor: Husarz » 07 mar 2011, 04:41

W przedwojennym WP na stanie drużyny był etat strzelca wyborowego (Regulamin piechoty. Część II. Walka oddziałów piechoty i musztra. Warszawa 1934).
Zapewne byli to strzelcy wykazujący się ponadprzeciętnymi umiejętnościami strzeleckimi i byli wyposażeni w kb charakteryzujące się większą celnością podczas testów odbiorczych.

Gangster
Posty: 4
Rejestracja: 19 maja 2011, 19:54

Re: Snajperzy

Post autor: Gangster » 19 maja 2011, 20:20

"Snajper na froncie wschodnim " Sepp Allerberger
polecam tę książkę, (czasy od Kurska do zakończenia)

ODPOWIEDZ

Wróć do „II Wojna Światowa ogólnie”