Działania pozaprawne PPR wobec opozycji i podziemia

Za początek Polski Ludowej uznaje się ogłoszenie manifestu PKWN 22 lipca 1944 roku. Od tego czasu rozpoczyna się budowa ustroju opartego na przyjaźni z ZSRR i szybkie przechwytywanie władzy na rzecz działaczy komunistycznych. W roku 1952 państwo zmienia nazwę na Polską Rzeczpospolitą Ludową.
Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Działania pozaprawne PPR wobec opozycji i podziemia

Post autor: Husarz » 29 gru 2012, 07:29

Działania pozaprawne PPR wobec opozycji i podziemia
na przykładzie „szwadronu śmierci” Władysława Rypińskiego

1
Jacek Pawłowicz
Działania pozaprawne PPR wobec opozycji i podziemia
na przykładzie „szwadronu śmierci” Władysława Rypińskiego
„Dla dobra Partii i Rządu...”
Lata czterdzieste, będące okresem instalowania i umacniania się u władzy komunistów
w Polsce, kojarzone są zazwyczaj ze „zbrodniami popełnionymi w majestacie prawa”,
„morderstwami sądowymi”, czy teŜ innymi tzw. „wypaczeniami prawa”. Wszystkie te pojęcia
zakładają jednak obracanie się komunistycznej elity władzy i jej aparatu bezpieczeństwa oraz
wymiaru sprawiedliwości jeśli nie w nurcie ówczesnego systemu prawnego, to przynajmniej
około niego. System ten, niezwykle restrykcyjny, dawał komunistom nieomal nieograniczone
moŜliwości w rozprawianiu się z legalną opozycją, istniejącą jeszcze w pierwszych latach
powojennych, oraz z działającym w konspiracji podziemiem niepodległościowym. W miarę
poszerzającego się dostępu do materiałów archiwalnych wyłania się jednak niedostrzegana
dotychczas sfera działań PPR – PZPR rozgrywająca się na płaszczyźnie pozaprawnej,
łamiących wręcz ustanowione przez samych komunistów normy prawne. Struktury resortu
bezpieczeństwa, postrzegane zazwyczaj jako główny sprawca zbrodni komunistycznych,
jawią się w świetle tych ustaleń przede wszystkim jako narzędzie wykonawcze PPR – PZPR,
partii będącej rzeczywistym kreatorem owych działań. Morderstwo polityczne jako narzędzie
polityki partii naleŜało zresztą do tradycji polskiego ruchu komunistycznego sięgającej lat
okupacji oraz okresu międzywojennego
1
. Z działań prowadzonych poza obowiązującym
systemem prawnym PPR nie zrezygnowała takŜe po zdobyciu władzy w 1944 r. Fizyczna,
skrytobójcza eliminacja rzeczywistych lub domniemanych przeciwników, okazała się dla
partyjnych decydentów często znacznie wygodniejsza, niŜ aresztowanie ich i
„sfabrykowanie” procesów prowadzących do „legalnej” likwidacji. Procesy takie wymagały
jednak zawsze starannego przygotowania, a w omawianych przypadkach wystarczyło jedynie
wydać odpowiednim ludziom partyjne polecenie. Działania bezprawne były nie jakimś
„wypaczeniem”, ale regułą w polityce partii, niewidoczną dla opinii publicznej. Wśród metod

1
Np. Wacław Komar vel Mendel Kossój w swym partyjnym Ŝyciorysie (kopia w zbiorach autora) wręcz
przyznaje, iŜ jego partyjna kariera rozwijała się w miarę realizowania morderstw zlecanych przez władze KZM i
KPP. Po piątym z kolei zabójstwie, juŜ jako „partyjniak” wysokiego szczebla, został przerzucony do ZSRR i
skierowany na specjalistyczne przeszkolenie określane jako „wojskowe”, w rzeczywistości szpiegowsko – 2
wykraczających poza ówczesny system prawny, stosowanych przez władze komunistyczne,
moŜna wymienić m.in.:
• Potajemne dokonywanie zabójstw ludzi aresztowanych przez UBP lub MO, co do których
z róŜnych powodów nie zdecydowano się na robienie procesu
2
.
• Akty masowego, jawnie dokonywanego terroru, mające zastraszyć społeczeństwo.
Przykładem moŜe być tu wyciągnięcie z domów 18 młodych mieszkańców Siedlec i
zastrzelenie ich na rogatkach miasta (maj 1945 r.) czy teŜ podobna operacja wykonana 3
marca 1945 r. w Hrubieszowie, gdzie funkcjonariusze UB rozstrzeliwali ludzi wprost pod
drzwiami ich domów. Zginęło wówczas, według róŜnych ocen, od 10 do 16 osób
3
. W obu
przypadkach działanie było całkowicie bezprawne, nie było Ŝadnego – nawet
uproszczonego postępowania sądowego. Wspomniane akty represji miały stanowić odwet
resortu wobec społeczeństwa – w jednym przypadku za śmierć konfidenta, w drugim –
pracownika UBP, zastrzelonych przez podziemie.
• W kategorii jawnego terroru mieszczą się teŜ pacyfikacje wsi dokonywane przez UBP i
KBW. Np. słynne spalenie Wąwolnicy dokonane w 1946 r. przez PUBP w Puławach
(„poszło wówczas z dymem” blisko sto kilkadziesiąt gospodarstw, kilka starszych osób
spłonęło w budynkach), czy pacyfikacja wsi Guty – Bujno w pow. Ostrów Mazowiecka
dokonana w 1945 r. (wieś została spalona, milicjanci i funkcjonariusze NKWD zastrzelili
kilkunastu mieszkańców). MoŜna dodać, Ŝe tylko w woj. białostockim w 1945 r.
spacyfikowano nie mniej niŜ 10 wsi (Tybory-Kamianka, Kuczyn i Króle w pow. Wysokie

dywersyjne. O morderstwach politycznych jako narzędziach polityki PPR pisze szerzej Piotr Gontarczyk Polska
Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941 – 1944, Warszawa 2004.
2
Przykładów moŜna by tu podawać wiele, jako „klasyczny” moŜna wskazać przypadek ks. Antoniego
Dąbrowskiego (kapitana AK, kapelana 27 Wołyńskiej DP). Aresztowany w styczniu 1945 r. został zastrzelony
28 V 1945 r. przy drodze Warszawa – Lublin. Major Bronisław Szymański, absolwent szkoły NKWD w
Kujbyszewie, przez którą przeszła grupa polskich pracowników „resortu”, w swych zeznaniach z 1954 r. tak
charakteryzował ten typ „operacji specjalnych”: „Trzeba wziąć jednego typa i rąbnąć, tak wyglądało zadanie.
[...] Śledztwem w sprawie Dąbrowskiego nie zajmowałem się, ale z rozmów z pracownikami wydziału
śledczego wiem, Ŝe na przesłuchaniach zachowywał się prowokacyjnie. Dowodów w jego sprawie nie było i
dlatego powstało pytanie, co z nim zrobić. Szewczyk i Wróblewski wyprowadzili księdza z samochodu i
rozstrzelali. Póki ja zawracałem samochód przykryli trupa gałęziami i lekko przysypali piaskiem. Węzełek, który
był przy księdzu, pozostał w samochodzie i w drodze powrotnej do Warszawy my będące tam ksiąŜki
rozerwaliśmy i rozrzucaliśmy na poboczach drogi. Sutannę na jednym z przystanków oblaliśmy benzyną i
spaliliśmy”.
3
Raport kierownika WUBP w Lublinie do MBP z 10 III 1945 r., w: „Rok pierwszy. Powstanie i działalność
aparatu bezpieczeństwa publicznego na Lubelszczyźnie (lipiec 1944 – czerwiec 1945)”, Warszawa 2004, s. 167-
168. Starosta hrubieszowski w swym sprawozdaniu do wojewody lubelskiego z 16 III 1945 r. podawał, Ŝe
pracownicy PUBP zamordowali szesnaście osób, z których zwłoki dziewięciu pozostawiono na miejscu zbrodni,
a pozostałych siedmiu wrzucono do rzeki Huczwy, zob. AP w Lublinie, 5/V/2, Komitet Powiatowy w
Hrubieszowie, k. 3-4. 3
Mazowieckie, Bodaki, Bodaczki, Olszewo, śale, Brzeziny, Łempice i Kobusy w pow.
Bielsk Podlaski)
4
.
• Zlecanie zabójstw agentom wewnętrznym, (wnutriennikom) w szeregach organizacji
podziemnej. Ich rękoma, na polecenie prowadzących oficerów UBP, likwidowano
dowódców podziemia niepodległościowego. Klasycznym przykładem moŜe być tu sprawa
likwidacji drugiej komendy „XVI” Okręgu NZW przy pomocy kilkuosobowej grupy
agentów WUBP w Warszawie o kryptonimie „V Kolumna”
5
. W podobny sposób
„zlikwidowano” wielu dowódców podziemia na terenie całej Polski, m.in: Eugeniusza
Korzeniewskiego „Ryga”, Aleksandra Młyńskiego „Drągala”, Jana Sałapatka „Orła”.
Niedawno dwaj pracownicy IPN, S. Poleszak i K. Łapiński, ujawnili działalność agenta
Wacława Snarskiego krypt. „KsięŜyc”, który w ramach kilku „operacji specjalnych”
zamordował na zlecenie WUBP w Białymstoku 14 Ŝołnierzy podziemia
niepodległościowego. Ile przeprowadzono podobnych operacji przygotowanych przez ten
- i inne wojewódzkie UBP – pozostaje na razie tajemnicą.
• Niekiedy pozaprawne działania resortu podejmowane były na skalę – moŜna powiedzieć
masową. Największą, spektakularną pozaprawną operacją „likwidacyjną” było zabicie
blisko 200 Ŝołnierzy NSZ ze zgrupowania kpt. Henryka Flame „Bartka”, którzy znaleźli
się w rękach funkcjonariuszy UBP w wyniku prowokacyjnej operacji „przerzutu za
granicę”
6
.
• Działalność grup pozorowanych, które udając partyzantów dopuszczały się róŜnych
zbrodniczych działań – za które odium miało spaść na podziemie (wstępnie moŜna
oceniać, Ŝe grupy takie powoływano we wszystkich województwach centralnej i
wschodniej Polski).
Na mocy tajnego rozkazu ministra bezpieczeństwa publicznego z 4 grudnia 1945 r.
powołane zostały, czy teŜ raczej reaktywowane – bo istniały juŜ w 1944 r. – bojówki

4
K. Krajewski, T. Łabuszewski, Białostocki Okręg AK-AKO VII 1944 – VIII 1945, Warszawa 1997.
5
Sprawa ta została udokumentowana przez pracowników warszawskiego OBEP w ramach wystawy „Zwyczajny
resort. Ludzie i metody bezpieki 1944 – 1956”. Zwraca uwagę nietypowy finał działalności agenturalnej grupy –
została ona, prawdopodobnie na polecenie szefa WUBP w Warszawie, płk B. Trochimowicza – zlikwidowana
przez pracowników UBP. Sprawa nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyŜ dokumentacja dotycząca
działalności agentów – zabójców „nie zachowała się”. Na szczęście zachowała się notatka sporządzona „po linii
partyjnej”, dotycząca „naduŜyć” w warszawskim WUBP, w której jest mowa o finale działalności „V Kolumny”.
6
T. Kurpisz, Likwidacja zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych Henryka Flamego „Bartka” w 1946 roku –
próba rekonstrukcji działań aparatu bezpieczeństwa” w: Pamięć i Sprawiedliwość 2004, nr 1 (5), s. 107-132. 4
powołane głównie do eliminowania członków legalnych ugrupowań opozycyjnych (PSL)
7
.
Pierwsze spec-ekipy mające eliminować przeciwników politycznych w drodze pozaprawnej,
poprzez morderstwo, powołano juŜ w drugiej połowie 1944 r. na terenie „Polski Lubelskiej”,
w okresie w którym dopiero formował się aparat Resortu Bezpieczeństwa. Wydaje się, Ŝe
rekrutowały się one głównie z byłych partyzantów GL-AL. Rozkaz Radkiewicza z grudnia
1945 r. wprowadził je ponownie do akcji. „Geografia” zbrodniczej działalności takich grup
dopiero zaczyna się układać w pewną całość. Jej ślady napotykamy w wielu województwach,
w kieleckiem, łódzkim, białostockiem, lubelskiem, krakowskiem. Zazwyczaj przebieg
wydarzeń i ich sprawcy pozostają nieznani – były przecieŜ głęboko utajnione, a sprawcy
działali na podstawie ustnych poleceń, nie wytwarzając dokumentacji z przeprowadzonych
„operacji”. Jednak w niektórych przypadkach personalia sprawców, jak teŜ i ofiar udało mi
się ustalić. Np. nocą na 1 czerwca 1946 r. funkcjonariusze PUBP w Nowym Sączu -
Władysław Hladny i Wojciech Jaroszewicz - kierując kilkunastoosobowym zespołem,
zamordowali działaczy PSL ze wsi Siedlce i Wojnarowa (gmina Korzenna): dr Szczepana
Niedźwiedzia i rolnika Józefa Górowskiego. Podawali się przy tym za partyzantów „Ognia”.
W ciągu dnia przyjechali do Korzennej na posterunek MO i zrobili milicjantom awanturę, „Ŝe
śpią, a na ich terenie bandyci mordują ludność i strzelają do „bezpieczeństwa”. Potem
zabierając milicjantów pojechali do Siedlec, gdzie [...] spisano protokół i przeprowadzono
śledztwo. Podczas rewizji w mieszkaniu znaleziono zakrwawione bandaŜe, które zabrano jako
corpus delicti tego, „który leczył bandytów”
8
. Wszystko miało zostać zatem upozorowane
wobec opinii publicznej jako „bandyckie” porachunki. Opisana została takŜe działalność
„grupy egzekucyjnej” złoŜonej z funkcjonariuszy PUBP w Pułtusku
9
. Jednym z nich był
oficer śledczy, Stanisław Kaczak. To on w czerwcu 1946 r. kierował zabójstwem rodziny
działacza PSL, Szczepana Wiśniewskiego ze wsi Bartodzieje. Wiadomo teŜ, Ŝe Kaczak
zamordował trzy osoby we wsi Gnojno i jedną osobę we wsi Kaczyce, a zimą 1946 r. kilku

7
Rozkaz ten, skierowany do szefów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego i placówek UB
brzmiał następująco: „W ostatnich tygodniach na terenie całego kraju wzmaga się działalność band reakcyjnych
i konspiracyjna działalność antypaństwowa. Jesteśmy w posiadaniu dokumentów stwierdzających, Ŝe akcja ta
jest popierana przez legalne stronnictwa opozycyjne, które z tą akcją sympatyzują. Szereg poufnych wystąpień
tych stronnictw miało charakter wybitnie wrogi dla rządu i demokratycznego ustroju. Stronnictwa te usiłują
rozbić jednolity blok stronnictw demokratycznych. W związku z tym polecam kierownikom placówek UB, aby
w największej tajemnicy przygotowali akcję mająca na celu likwidowanie działaczy tych stronnictw, przy czym
musi być ona upozorowana jakoby robiły to bandy reakcyjne. Do akcji tej wskazane jest uŜyć specjalnych
bojówek, stworzonych latem ub. r. Akcji tej ma towarzyszyć kampania prasowa, skierowana przeciwko bandom
terrorystycznym, na które spadnie odpowiedzialność za te czyny. Szczegóły wykonania powierza się
kier[ownikom] placówek UB pod surową odpowiedzialnością osobistą. Radkiewicz”, S. Marat, J.
Snopkiewicz Ludzie bezpieki. Dokumentacja czasu bezprawia, Warszawa 1990, s. 353.
8
Kiedy bezprawie było prawem, „Dziennik Ludowy”, 11 VIII 1992, M. Korkuć, Niepodległościowe oddziały
partyzanckie w Krakowskiem 1944-1947, Kraków 2002, s. 490-492. 5
ujawnionych Ŝołnierzy AK z terenu pow. pułtuskiego (w tym śurawskiego ze wsi
Bartodzieje). Wiadomo teŜ, Ŝe o likwidacjach dokonywanych przez spec-grupę z Pułtuska,
decydowała egzekutywa partyjna z tego miasta.
Dopiero dalsze, systematyczne badania, pozwolą na sformowanie bardziej pełnego
obrazu działalności owych partyjnych „szwadronów śmierci”. Tematem niniejszego szkicu
jest właśnie działalność jednego z nich, rozgrywająca się w latach 1945 – 1946 na Mazowszu.
Skrzętnie skrywana przez komunistów, ujawniona została tylko dzięki zbiegowi okoliczności,
pewności siebie oprawców i ogromnej determinacji, z jaką członkowie rodzin
pomordowanych szukali informacji o losach swoich bliskich.
Pierwsza fala represji komunistycznych spadła na mieszkańców ziemi płockiej
bezpośrednio po przejściu linii frontu w styczniu 1945 r. Aresztowania Ŝołnierzy AK i
funkcjonariuszy Polskiego Państwa Podziemnego. Posuwające się za frontem jednostki
NKWD, wspierane przez „Grupę Operacyjną” UB przysłaną z Warszawy (dowódca por.
Tadeusz Konopka) i byłych członków miejscowej organizacji AL, wyłapywały podejrzanych
o działalność niepodległościową
10
. Ostatni komendant Obwodu Płockiego AK, por. Jan
Nowak „Korab”, nie widząc innych moŜliwości pomocy swoim podwładnym, podjął
inicjatywę zorganizowanego zakończenia działalności, pozwalającego – jak sądził – na
bezpieczne wyjście z konspiracji i zalegalizowanie swych podkomendnych w nowej
rzeczywistości. Zgodnie z zawartym porozumieniem, które podpisane zostało przez szefa
PUBP w Płocku por. Tadeusza Konopkę oraz przedstawicieli władz partyjnych z Płocka, 27
lipca 1945 r. płocka AK zakończyła działalność. ZłoŜenie broni przeprowadzone zostało w
Łęgu Kościelnym (pow. Płock). Ujawniło się wówczas dwudziestu sześciu Ŝołnierzy Polski
Walczącej, w większości kadry dowódczej
11
. Wyznaczony przez Konopkę na miejsce

9
J. Morawski, Taki śmieszny stałem pod oknem ... „śycie”, 4-5 IX 1999.
10
Aresztowano wówczas m.in. inspektora Obwodu Płocko-Sierpeckiego AK por. Michała Tomczaka „Bończę,
szefa wywiadu Inspektoratu Płocko Sierpeckiego AK por. Ludwika Kamieńskiego „Wyrwę”, komendanta
Obwodu Płock-Miasto ppor. Leona Śliwińskiego „Jawora”, komendanta Obwodu Sierp AK ppor. Anastazego
Kołodziejskiego „Gromka” oraz wielu innych. Kilku osobom udało się zbiec i podjąć ponownie walkę, tym
razem z sowieckim okupantem. Pozostali przewiezieni zostali do obozów przejściowych w Działdowie i
Ciechanowie a z tamtą wywiezieni w głąb Związku Sowieckiego.
11
Uczestniczący w ujawnieniu por. Stanisław Gujski „Stef” tak opisał to wydarzenie: „Po naradzie zwołanej
przez mojego ostatniego dowódcę Obwodu i Podokręgu Jana Nowaka ps. „Korab”, wyznaczono mnie na
spotkanie z szefem UB Konopną w celu ustalenia terminu i warunków ujawnienia. Do spotkania doszło w
Płocku w domu państwa Kordów. Ja i Konopna ustaliliśmy termin i warunki ujawnienia,. Niektóre z warunków
były następujące:1/ zdanie wszelkiej broni, 2/ wszyscy po zdaniu broni będą wolni, 3/ wszyscy dostaną
odpowiednie dokumenty, 4/ wszyscy zachowują stopnie wojskowe i stopnie naukowe. Miejsce ujawnienia
ustalono Łęg w miesiącu lipcu – niedziela dnia nie pamiętam, pogoda deszczowa. Ujawniło się nas dwadzieścia
kilka osób. Byli to najbardziej aktywni dowódcy plutonów, druŜyn i sekcji, zdekonspirowani. Kilkunastu było
juŜ aresztowanych i wywiezionych na Sybir. Większość nie zgodziła się na ujawnienie twierdząc, Ŝe
Bolszewikom nie wierzą. Po wystrzelaniu zapasowej amunicji i eksplozji granatów cała ujawniająca się grupa,
zgodnie z ustalonym terminem wkroczyła do Łęga. Z duŜej grupy ludzi wybiegła Marta Grafowska z 6
ujawnienia Łęg Kościelny, nie był miejscem przypadkowym. Od momentu zajęcia tych
terenów przez wojska sowieckie zamieszkało tam wielu byłych członków AL, w tym niemal
większość członków oddziału Władysława Rypińskiego „Starego” – przez miejscowych
zwanego „Rypą”
12
.
Postać Rypińskiego była i jest dla komunistów i ich spadkobierców symbolem epoki
zdobywania władzy przez PPR, zaś dla zwykłych, normalnych ludzi kojarzy się z
komunistycznym bezprawiem, bezkarnością, a takŜe bezsilnością wymiaru sprawiedliwości
wobec zbrodniarzy komunistycznych
13
. Po wejściu wojsk sowieckich na teren Mazowsza,
Rypiński zajął młyn, sklep z towarami kolonialnymi oraz dwór, do którego nie pozwolił
powrócić wysiedlonemu z Łęgu przez Niemców właścicielowi. Ogłosił się przewodniczącym
Gminnej Rady Narodowej. Zawsze chodził ubrany w wojskowy mundur w stopniu
porucznika
14
. Dawni podkomendni „Rypy”, w tym dwaj zięciowie - Edward Tyburski i
Kazimierz Michalski, obsadzili miejscowy posterunek MO i placówkę UBP. Jego syn, Jan
Rypiński, pełnił funkcję zastępcy szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w
Sierpcu.
Pomimo faktu, Ŝe Władysław Rypiński nie pełnił Ŝadnej funkcji w strukturach MO
i UB, pozostawał nadal nieformalnym przywódcą swoich byłych podwładnych i nadal
wydawał im rozkazy – jak moŜna oceniać – „po linii partyjnej”
15
. Józef Chyliński, sekretarz

Chudzynka, wręczając nam duŜy bukiet czerwonych i białych róŜ. Z domu parafialnego wyszli na powitanie
„zwycięzcy” w składzie: I-szy sekretarz PPR „Sierp i Młot” z Płocka Jakub Krajeński, trzech z NKWD w
mundurach, dwóch oficerów i podoficer oraz kilku z UB po cywilnemu. Jakub Krajeński, obłudnie wyciągnął do
mnie ręce, mówiąc: Stasiu! Po co to wszystko, przecieŜ mamy jedną Ojczyznę”. Po zamianie kilku słów zapytał,
czemu nas tak mało i dlaczego moi bracia nie ujawnili się. Wyjaśniłem, Ŝe wielu było wywiezionych, a inni, aby
uniknąć represji rozjechali się. Apelował, aby namawiać nie ujawnionych do wyjścia, gdyŜ amnestia zapewnia
im wolność i pracę. Przystąpiliśmy do zdawania broni.(…) Był to bolesny drugi akt upokorzenia dla wielu z nas,
pierwszy przez hitlerowców, a drugi przez NKWD – Bolszewików. Po ujawnieniu wszyscy rozjechali się do
swoich rodzin. Wkrótce większość wyjechała na polskie ziemie poniemieckie, poniewaŜ nie wierzyli w
zapewnienia ubowców kierowanych przez NKWD. Ja i Tadeusz Hetkowski z Płocka (lekarz weterynarii)
przyczyniliśmy się do powrotu moich dwóch braci z Zachodu: Ryszarda i Franciszka”. S. Gujski: Mój szlak
Ŝołnierski i tułaczy, Płock 1995, s. 38-40.
12
Pozostali członkowie AL z oddziału Rypińskiego, zamieszkali w Bielsku i Lelicach w powiecie sierpeckim,
gdzie objęli posterunki MO i placówki UB. W Bielsku dowodził nimi Kazimierz Siemiątkowski, natomiast w
Lelicach dowodził Lucjan Markowski.
13
Władysław Rypiński ur. 20 III 1902 r. w Patrykozach (pow. Sierpc). Do 1938 r. członek KPP, następnie PPR,
GL i AL. Przed wojną był typowym wiejskim biedniakiem, analfabetą, imającym się wszelkich zajęć dla
utrzymania wielodzietnej rodziny (był stróŜem nocnym, brukarzem, pomocnikiem w młynie). W okresie
okupacji związał się z Jakubem Krajewskim „Kubą” (w 1944 r. dowodził grupą stanowiącą osobistą ochronę
Krajewskiego, która nie wyróŜniła się niczym w walce z Niemcami, a spełniała przede wszystkim zadania
polityczne i organizacyjne wyznaczane przez miejscowe władze PPR). W latach 1945 – 1947 przewodniczący
GRN w Łęgu i zastępca komendanta ORMO w pow. płockim, a jednocześnie dowódca „grupy egzekucyjnej”
wykonującej zabójstwa zlecone przez władze PPR, która zamordowała około 100 osób. Zginął 11 X 1947 r.
zlikwidowany przez oddział partyzancki ROAK Wiktora Stryjewskiego „Cacki”.
14
Relacja Czesława Piórkowskiego z 6 XI 2003 r. (nagranie w zbiorach autora).
15
Zięć Rypińskiego Edward Tyburski „Pepeszka”, w taki sposób opisał po latach rolę jaką ogrywał w owym
czasie na terenie gminy Łęg: „„Stary” Rypiński w tym czasie nie miał Ŝadnego stanowiska a tylko jeździł po 7
Komitetu Gminnego PPR z Łęga opisując panujące tam stosunki, wspominał po latach:
„Początkowo moje stosunki z Rypińskim były dobre jednak juŜ w końcu a nawet w lecie 1945
roku stosunki te były coraz gorsze. Mnie jako sekretarzowi Komitetu Gminnego nie podobało
się jego postępowania. Jechał do chłopa kazał mu wybrać świniaka i przywieźć do siebie lub
na posterunek. Chłopi skarŜyli się mnie i przychodzili do mnie. Ja jako sekretarz uwaŜałem,
Ŝe takie postępowanie na granicy rabunku nie licuje z postępowaniem dobrego partyjniaka.
Zaznaczam, Ŝe fakty te to nie były w kwestii zaprowiantowania, ale na swoje prywatne cele.
Urządzano bale, pijaństwa i rozdawał swym bliskim jak Prosowskim. [...] Nam nie podobała
się taka zabawa jak tam była. Były tam i róŜne kobiety, duŜo wódki i wrzasków. Jak ja
zobaczyłem jakie to bale są z tego obrabowywania ludzi, to nie zgadzało się z moim
sumieniem. […] Wtedy juŜ Rypiński zaczął się nawet na mnie krzywić. W tym teŜ czasie od
początku prawie po wyzwoleniu Rypiński przejął młyn pofolwarczny. PoniewaŜ myśmy
chcieli przejąć ten młyn dla GS, Rypiński o to miał juŜ wyraźny Ŝal. Ludzie skarŜyli się na
Rypińskiego, Ŝe tylko ten mógł dostać mąki w młynie który przywoził jakąś łapówkę. A mąka
odchodziła samochodami do Warszawy, co ludzie widzieli. Ja więc, dla dobra społeczeństwa
oraz dobrego imienia partyjnych chciałem ten młyn odebrać”
16
.
Częstym gościem w Łęgu był wówczas sekretarz Komitetu Powiatowego PPR z
Płocka Jakub Krajewski. Zaprzyjaźniony z Rypińskim od czasów wspólnej działalności w
AL. Powodem tych wizyt były m.in. prace organizacyjne związane z rozbudową struktur PPR
w terenie oraz załatwianie aprowizacji dla komitetów PPR w Płocku i Warszawie. RównieŜ
Rypiński często jeździł do tychŜe miast.
Nie wszyscy Ŝołnierze Armii Krajowej skorzystali z przeprowadzonej w lipcu i
sierpniu 1945 r. akcji ujawnieniowej i ogłoszonej amnestii. Na terenie dawnego Inspektoratu
Płocko-Sierpeckiego AK pozostały nieujawnione, podporządkowane por. Stefanowi
Bronarskiemu „Liściowi” byłe struktury Kedywu Inspektoratu, które weszły w skład
odtwarzanych struktur Narodowych Sił Zbrojnych. Dowodził nimi ppor. Józef Boguszewski
„Lew”. Głównym terenem działania tej grupy były wówczas, mocno zalesione, zachodnie
gminy powiatu Sierpeckiego
17
. Jednak latem 1945 r., w okresie zarządzonej przez DSZ akcji

terenie i trochę pracował w gminie. Praktycznie jednak we wszystkim, co się u nas działo on miał decydujący
głos. [...] Nie był on juŜ naszym przełoŜonym w milicji, ale myśmy się go słuchali, poniewaŜ był dowódcą
jeszcze z okupacji. Był on takim człowiekiem, Ŝe w tym czasie wszyscy w powiecie się jego bali”, AIPN, sygn.
IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego Kazimierza i innych,
Protokół przesłuchania Edwarda Tyburskiego z 4 VI 1957 r., k. 159.
16
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania świadka Józefa Chylińskiego z 18 V 1957 r., k. 400-401.
17
J. Pawłowicz: Chwała Bohaterom! Mieszkańcy Mazowsza zachodnio północnego sadzeni przez Wojskowe
Sądy Rejonowe 1946-1955, Warszawa 2003, s. 18-23. 8
„rozładowywania lasów” i amnestii ogłoszonej przez władze komunistyczne, na terenie
powiatu płockiego zapanował pozorny spokój. Aktywnie rozwijały się natomiast struktury
PSL, jedynego legalnego ugrupowania oficjalnie występującego przeciwko ekipie
komunistycznej.
Spokój ten został przerwany jesienią 1945 r. serią tajemniczych porwań i zabójstw.
Jako pierwsi zostali uprowadzeni nocą z 8 na 9 listopada 1945 r. Ryszard, Kazimierz i Julian
Gujscy, których starszy brat - por. Stanisław Gujski – był do czasu ujawnienia komendantem
placówki AK w Łęgu. Po latach wspominał on: „z opowieści mojej matki Heleny znam
przebieg owej nocy, kiedy to zabrano moich braci. W nocy, gdy wszyscy juŜ spali, zapukano
naraz ze wszystkich trzech stron do okien. Matka otworzył drzwi i chciała zapalić światło, ale
jej na to nie pozwolono. Matka jednak zapaliła zapałkę i wtedy przy blasku tej zapałki
poznała jednego z miejscowych funkcjonariuszy MO Tyburskiego (imienia nie pamiętam
obecnie). Ktoś z blisko stojących uderzył matkę w rękę gasząc zapałkę. Do mieszkania
weszło wtedy kilka osób. Polecono braciom i ojcu szybko się ubrać. Spytano ojca ile ma lat,
ojciec powiedział, Ŝe ma 70 lat i Ŝe jest chory. Pozwolono mu się nie ubierać. Gdy
wyprowadzano braci moja matka zaczepiła wyprowadzających, dokąd zabierają ich, na co
któryś odpowiedział, Ŝe zaraz wszyscy wrócą. Jednak bracia nigdy juŜ do domu nie
powrócili.
18
Kazimierz i Julian Gujscy przewiezieni zostali na posterunek MO w Łęgu a
następnie w Bielsku, gdzie poddani zostali brutalnemu śledztwu. Władysław Gajdka,
funkcjonariusz z tego posterunku zeznawał: „gdy wróciłem do posterunku z Płocka
zauwaŜyłem, Ŝe na posterunku znajduje się połamany karabin. Zapytałem zdaje się, Ŝe
Olejniczaka czy Kufla co to za karabin. Odpowiedzieli mi, Ŝe oni go połamali przy Gujskich.
Zrozumiałem, Ŝe mają na myśli bicie Gujskich. [...] po paru dniach od tego dnia gdy
widziałem połamany karabin, w sypialni gdy siedzieliśmy, to słyszałem jak Koszalski,
Cackowski i jeszcze jacyś inni milicjanci rozmawiają na temat Gujskich. Dokładnie nie mogę
powiedzieć który milicjant, ale jeden z obecnych opowiadał, Ŝe najmłodszy Gujski prosił
aŜeby go nie bić oraz Ŝeby go nie zabijać. Kiedy i w jaki sposób Gujscy zostali zabrani z
posterunku i gdzie zostali zabrani tego nie wiem”
19
.
Tej samej nocy, poza Gujskimi uprowadzeni zostali inni męŜczyźni, m.in. synowie
i zięć mieszkańca Łęga Fabrykiewicza. Wszyscy zostali zastrzeleni. Miejsca zakopania zwłok

18
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania Stanisława Gójskiego z 8 V 1957 r., k. 64-66. 9
nigdy nie zostały odnalezione
20
. Ryszard Gujski zabrany został z domu swojej narzeczonej
Heleny Wawrockiej w nocy, z oddalonej od Łęga o 2 kilometry wsi Mogielnica
21
. Helena
Wawrocka wspominała po latach: „około 24.00 zbudziło ją gwałtowne kołatanie do w drzwi.
Nie podejrzewając nic złego otworzyła, zapaliwszy uprzednio lampę. ZdąŜyła zauwaŜyć tylko
wchodzących sześciu zamaskowanych osobników i nic więcej, gdyŜ któryś z nich zaraz po
wejściu zgasił lampę. Zbudziwszy Gujskiego polecili mu się ubierać i udać z nimi, a gdy się
pytał o powód przybycia i wezwania oświadczyli krótko „zabieraj się, później się dowiesz”.
W sąsiednim pomieszczeniu – kuchni spał ojciec Józef Wawrocki i przebudzony usiłował
wyjść, jednak któryś z przybyłych mu to uniemoŜliwił podpierając drzwi. Kiedy wyszli
zabierając ze sobą Gujskiego wyjrzała i z kierunku, w który się oddalali wywnioskowała, Ŝe
poszli do Łęga”
22
.
Aresztowanie braci Gujskich, osobiście zarządził Władysław Rypiński, który
uczestniczył równieŜ w ich zatrzymaniu
23
. Towarzyszyli mu m.in. Edward Tyburski i
Kazimierz Michalski. Do Mogielnicy zawieziony został bryczką Prosowskiego, którą powoził
Zygmunt Siestrzewitowski
24
.
Prowadzony do Łęga Ryszard Gujski zastrzelony został na peryferiach Łęga, tuŜ
obok młyna. ObciąŜone kamieniem ciało zostało wrzucone do stawu
25
. Najprawdopodobniej

19
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania Władysława Gajdki z 15 V 1957 r., k. 380-382.
20
Najprawdopodobniej miejscem egzekucji była piwnica w dworku zajmowanym przez Rypińskiego. Tam
bowiem, przewoŜono niemal wszystkich uprowadzonych i tam teŜ odbywały się nocne przesłuchania
zatrzymanych. Potwierdza to równieŜ w swoim zeznaniu z 18 V 1957 r. Antoni Stołowski brat Stanisława,
jednego z członków Grupy Rypińskiego, który zeznał: „brat od razu powiedział, Ŝe Gujscy zostali zabici. Tak
jak mnie brat mówił to Gujscy byli trzymani w piwnicy w pałacu gdzie mieszkał Rypiński, milicjanci a między
nimi i mój brat pilnowali ich. Gujscy nawet pytali go czy będą wypuszczeni. Jak długo byli trzymani tego nie
wiem, ale było to najwyŜej przez dwa dni a moŜe nawet mniej. Tak jak brat mi mówił to poza Gujskimi jeszcze
parę osób miało być przywiezionych ale nazwisk ja nie znam. Brat chyba powinien je znać. Od brata słyszałem,
Ŝe Gujscju zostali zabici w piwnicy w Łęgu oraz tam zostali pochowani. Tak jak ja się orientowałem to brat
chyba był przy zabiciu Gujskich. Zabili ich Tyburski, Michalski i Lewicki”. AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta
Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego Kazimierza i innych, k. 130-132.
21
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania Zygmunta Siestrzewitowskiego z 9 V 1957 r., k. 351-352.
22
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Notatka urzędowa prokuratora R. Kubiaka z 25 IX 1956 r. k. 17.
23
Opowiadał o tym podczas przesłuchania w dniu 18 V 1957 r. Józef Chyliński, który zeznał: „Po przyjeździe na
posterunek Rypiński zarządził w mojej obecności aresztowanie braci Gujskich. Wysłał kilku milicjantów do
Mogielnicy, w celu aresztowania Gujskich a właściwie Ryszarda Gujskiego, który był tam u narzeczonej, a sam
udał się do mieszkania Gujskich w Łęgu celem aresztowania Juliana Gujskiego. Ja o tym wiem, bo byłem przy
tym na posterunku. Późnym wieczorem Rypiński przyprowadził na posterunek w Łegu Juliana Gujskiego.
Rypiński przyszedł z nim sam. Ja nie czekałem juŜ więcej, ale poszedłem do domu. Była godzina około 22-ej
gdy wróciłem do domu”. AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w
sprawie Michalskiego Kazimierza i innych, k. 134-136.
24
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania Zygmunta Siestrzewitowskiego z 9 V 1957 r., k. 78-79.
25
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Stołowskiego z 21 VI 1993 r., k. 211-214. 10
tej samej nocy zastrzelony został równieŜ, mieszkaniec Mogielnicy Iwański, jego ciało
zakopano w rowie biegnącym wzdłuŜ torów kolejki wąskotorowej
26
. Mordów dokonali
wspólnie z Władysławem Rypińskim; Jan Lewicki, Edward Tyburski, Kazimierz Michalski,
Henryk Kwiatkowski i kilku nieznanych z nazwiska funkcjonariuszy MO z posterunku w
Bielsku
27
.
JuŜ następnego dnia rodziny uprowadzonych rozpoczęły poszukiwania swoich
bliskich. Na posterunek MO w Łęgu przyszła m.in. Helena Wawrocka, mieszkaniec Łęga
Fabrykiewicz, matka braci Gujskich oraz kilka kobiet, które krzyczały: „oddajcie nam synów
i męŜów”
28
. Po otrzymaniu informacji, Ŝe niema ich na posterunku i Ŝe Ŝaden z milicjantów
nikogo w nocy nie aresztował, sędziwa pani Gujska wskazała Edwarda Tyburskiego jako
tego, który w nocy zabierał z domu Kazimierza i Juliana Gujskich. Zdeprymowany tym
faktem Tyburski, uciekł tylnym wyjściem z posterunku
29
. Wszyscy Ŝądali udzielenia
informacji gdzie są uprowadzeni. Nikt nie udzielił im odpowiedzi drwiąc, Ŝe napewno uciekli
do „bandytów z lasu”.
Kilka dni później powrócił do Łęga, przebywający w momencie uprowadzenia
braci na wybrzeŜu, Stanisław Gujski. Niezwłocznie podjął poszukiwania. Udał się do
komendanta PUBP w Płocku Tadeusza Konopki, komendanta powiatowego MO Morskiego i
sekretarza powiatowego PPR w Płocku Jakuba Krajewskiego. Wszędzie otrzymywał
odpowiedź, Ŝe nic nie wiadomo o losie uprowadzonych, podjęte jednak zostaną działania w
celu wyjaśnienia ich losu. Natomiast Jakub Krajewski zobowiązał się, Ŝe przyśle do Łęga
specjalną komisję, która wysłucha skarg mieszkańców.
Stanisław Gujski powiadomił równieŜ o zaistniałym fakcie Zarząd Powiatowy
PSL w Płocku i Zarząd Wojewódzki PSL w Warszawie. Uprowadzeni byli bowiem
aktywnymi członkami tej partii.
W kilka dni po uprowadzeniu Gujskich do Łęga przyjechała, obiecana przez
powiatowego sekretarza PPR, komisja. W jej skład wchodzili: Jakub Krajewski, Tadeusz
Konopka Władysław Rypiński i Edward Tyburski. Spotkanie z mieszkańcami wsi odbyło się
w sali posterunku MO. Wzięło w nim udział większość mieszkańców. Mogli wówczas
swobodnie wykrzyczeć swoje Ŝale do Rypińskiego; wymuszanie świadczeń, zastraszanie

26
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania Stanisława Cackowskiego z 11 V 1957 r., k. 94-96.
27
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i byłych Ŝołnierzy AK na terenie byłego
powiatu płockiego w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Stołowskiego z 21 VI 1993
r., k. 211-214.
28
Ibidem, k. 212
29
Ibidem, k. 213 11
ludności, kradzieŜe, morderstwa. Obecna na spotkaniu matka Gujskich palcem wskazała
Edwarda Tyburskiego jako tego, który uprowadził jej synów. Zaskoczony wrogą atmosferą
Jakub Krajewski zobowiązał się do wyjaśnienia sprawy zaginięć i szybko opuścił Łęg
30
.
Najprawdopodobniej następnego dnia, zniknął z Łęga Władysław Rypiński a wraz
z nim kilku milicjantów, w tym: Edward Tyburski, Jan Lewandowski, Władysław Wójcik,
Stanisław Stołowski i Kazimierz Michalski. Na polecenie Jakuba Krajewskiego wyjechali do
Warszawy, gdzie zostali zakwaterowani w pomieszczeniach hotelowych Komitetu
Wojewódzkiego PPR w Alei RóŜ a następnie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa
Publicznego na ul. Sierakowskiego. Dołączył tam do nich komendant posterunku MO w
Lelicach Lucjan Markowski. W Warszawie przebywali do grudnia 1945 r.
Wyjazd do stolicy nie oznaczał zakończenia ich dotychczasowej działalnosci.
Wieczorem 1 grudnia 1945 r. wyjechali do Grójca, gdzie wspólnie z zastępcą szefa
tamtejszego PUBP Wacławem Zawadzkim uprowadzili czterech działaczy PSL. Byli to:
Bolesław Łukowski – dyrektor Powiatowej Spółdzielni, Zbigniew Tadeusz Hanke –
kierownik Sądu Grodzkiego, Tadeusz Liszewski – profesor Gimnazjum w Grójcu i Józef
Sikorski – zamoŜny rolnik z Kolonii Krabów gm. Kobylin w powiecie Grójeckim
31
.
Uczestnik tej akcji Władysław Wójcik zeznawał po latach: „Jak wyjeŜdŜaliśmy z Warszawy
nie wiedzieliśmy gdzie jedziemy. Dowodził naszą grupą „Czołg”
32
. Przyjechaliśmy do
Urzędu Bezpieczeństwa w Grójcu. Dalej pojechaliśmy w miasto. Zastępca szefa pokazywał
nam gdzie mamy jechać. Wiem, Ŝe zabraliśmy wtedy jakiegoś sędziego i jeszcze jakieś dwie
osoby. Wiem, Ŝe sędzia ten był wysoki a jeszcze jeden był mały. Ja pamiętam tylko trzech
zabranych. Co mówili w domach przy zabieraniu tego nie wiem. Wiem, Ŝe ten z Grójca nie
wchodził do mieszkań. Samochód stał na rynku a my chodziliśmy po mieszkaniach. Byliśmy
samochodem cięŜarowym. Wyjechaliśmy z miasta, wstąpiliśmy jeszcze do takiego
mieszkania na wsi, gdzie mieszkało dwoje staruszków. Zaznaczam, Ŝe w tym domu mieściła
się spółdzielnia, jakiś sklep. W mieszkaniu Tyburski zabrał od dwu męŜczyzn zegarki
kieszonkowe a „Czołg” zabrał od sędziego złoty zegarek kieszonkowy. Oświadczyli im, Ŝe
zegarki te oddadzą na Skarb Państwa. Ze spółdzielni tej wyjechaliśmy pod las w pole. Tam
„Czołg” kazał zatrzymanym wykopać dół. Oni prosili aŜeby dać im Ŝyć. Czy zatrzymanym
zabierano w mieszkaniu tym futra i inne wartościowe odzienie nie przypominam sobie, ja w
kaŜdym razie widziałem jak w mojej obecności zabierano zegarki. MoŜliwe jest, Ŝe przed

30
Relacja Czesława Piórkowskiego z 6 XI 2003 r. (nagranie w zbiorach autora).
31
Grupa planowała uprowadzić jeszcze piątą osobę, mieszkańca Grójca Nastulę. Nie zastali go w domu, bowiem
w tym dniu przebywał w podróŜy słuŜbowej do Katowic. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności przeŜył. 12
zabiciem zostali oni rozebrani. Kto strzelał ja sobie dokładnie nie mogę przypomnieć, wydaje
mi się jednak, Ŝe strzelał sam Tyburski. Nie wykluczam jednak, Ŝe i my strzelaliśmy. Ten z
UB, który nami kierował to był zdaje się szwagier Rypińskiego. Prostuję, Ŝe szefem wtedy
był szwagier Rypińskiego Janka, ale jego z nami nie było a tylko pozostał w Urzędzie
33
. A
ten, co z nami był podawał się za zastępcę szefa. Po zabiciu dół został zasypany a my
wróciliśmy do Warszawy. Po pewnym czasie dowiedzieliśmy się, Ŝe jeden Ŝywy wydostał się
z tego dołu”
34
.
Osobą, która wykopała się z własnego grobu był Józef Sikorski. Dzięki pomocy
okolicznych mieszkańców, wrócił do domu i zawiadomił władze PSL o tym co się stało. W
obawie o swoje Ŝycie przez kilka dni ukrywał się a następnie wyjechał do Warszawy, gdzie
nawiązał kontakt ze Stefanem Korbońskim. 13 grudnia 1945 r. w Sądzie Okręgowym w
Warszawie złoŜył obszerne zeznania, opisując moment aresztowania, przesłuchania a
następnie zbrodnię
35
.Prowadzonemu przez sędziego Jana Tomaszewskiego przesłuchaniu,

32
W czasie działalności w AL taki pseudonim nosił Lucjan Markowski.
33
W grudniu 1945 r. pełniącym obowiązki szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Grójcu
był Stanisław Zaperty. Piastował ten urząd od czerwca 1945 r. do lutego 1946 r. Po ujawnieniu zbrodni w Grójcu
przeniesiony został na stanowisko szefa PUBP w Sierpcu. Zastępcą jego w tym okresie był Jan Rypiński syn
Władysława.
34
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Władysława Wójcika z 11 VI 1957 r. k. 154.
35
Sikorski zeznał m.in.: „Ja stanąłem w parze z sędzią Hanke i pierwsi weszliśmy w podwórze a następnie do
ciemnej sieni, na tył sieni i do pustego mieszkania. [...] Kazali nam wszystkim skupić się w kącie przy kuchni
rozwalonej, która mieści się w drugiej izbie i zostało się dwu do pilnowania nas. [...] W takim zespole byliśmy
ze 40 minut do godziny. Po tej godzinie po uciszeniu się zupełnym w domu wywołano profesora Liszkiewicza,
nazywając go „Środkowa 1” – (miejsce jego zamieszkania). Po 10 minutach profesor Liszkiewicz wrócił bez
jesionki ze śladami pobicia na twarzy, gdyŜ miał usta napuchnięte. Z kolei wywołano „Syndykat”
(Łukowskiego), który po paru minutach wrócił bez futra, obrączki i pierścienia oraz zegarka. Zawołano „sędzia”
i wyszedł sędzia Hanke. W tym momencie zabrali świecę. Zostaliśmy bez światła. Po paru minutach
przyprowadzili sędziego i w świetle latarki zobaczyłem, Ŝe jest be futra. Wywołali z kolei mnie po nazwisku
Sikorski. Wyszedłem do sieni i dwu mnie pochwyciło i wprowadziło do mieszkania po prawej stronie sieni
poprzez ciemną izbę do oświetlonej. Zastałem tam moŜe czterech moŜe pięciu ludzi. Dwu z nich doskoczyło do
mnie i zaczęło szarpać koŜuch, chcąc go zdjąć. Odezwałem się, Ŝe sam go zdejmę i zdjąłem go. Spojrzałem na
owego komendanta, którego gwiazdek na naramiennikach nie zauwaŜyłem i ten pokazując kierunek kazał rzucić
koŜuch na kupę, gdzie leŜała juŜ odzieŜ moich poprzedników. Zrewidowali mnie jeszcze, zapytując czy nie mam
pieniędzy. Odpowiedziałem, Ŝe pieniądze juŜ na początku mnie odebrali i wtedy jeden wojskowy podał do
stolika przy którym siedział cywilny i „komendant” moje pieniądze z „kennkartą”. Komendant zaczął liczyć
pieniądze i połoŜył je na plik papierów i innych dokumentów, prawdopodobnie moich poprzedników. Wtedy
zaczął mnie pytać „sędzia” cywil. [...] Wsiedliśmy do samochodu i w takim samym porządku jak przyjechaliśmy
i dojechaliśmy na 17 kilometrów od Grójca w kierunku na Mszczonów. Tu samochody się zatrzymały. Z
osobowego samochodu wyszedł „komendant” i kazał wszystkim wysiadać. Wtedy zobaczyłem z 10 ludzi. [...]
Stanęliśmy w następującej kolejności. Ja pierwszy po lewo, Hanke za nim Łukowski na końcu Liszkiewicz.
„Komendant” kazał rozbierać się nam. Wtedy my zrozumieliśmy o co chodzi i poczęliśmy prosić o Ŝycie
tłumacząc, Ŝe jesteśmy niewinni, Ŝe Ŝyjemy w Polsce niepodległej i chcemy dla niej pracować. Ja odezwałem się
do „komendanta”, Ŝe przynajmniej chcę wiedzieć, za co ginę. W tym momencie sędzia Hanke odezwał się:
„Szukajcie winnych pomiędzy sobą”. Wtedy jeden z Ŝołnierzy podskoczył uderzył mnie na odlew ręką lewą w
twarz, sędziego Hankego tak samo i w tymŜe momencie padł strzał. Ja udałem, Ŝe jestem trafiony i upadłem
twarzą do ziemi a obok mnie upadł Hanke. Rozległ się głos „komendanta” – „skurwysyny straciliście naszych
trzech ludzi i ze mną byście to samo zrobili, gdybym tam był”. Zrozumiałem, Ŝe to odnosi się do trzech
funkcjonariuszy bezpieczeństwa którzy kilka dni temu zginęli z rąk nieujawnionej bandy i pogrzeb ich odbył się13
przysłuchiwali się; prokurator Henryk Biernacki, sekretarz wydziału prawnego PSL mecenas
Józef Fabiański i wicedyrektor Departamentu I Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego mjr
Józef Czaplicki.
Po wykonaniu „akcji” w Grójcu ekipa zabójców udała się do Warszawy, a
następnie powróciła do Łęga. W tym czasie wśród mieszkańców gminy rozeszła się pogłoska,
Ŝe uprowadzeni Gujscy znajdują się w więzieniu w Płocku. Bardzo szybko rodzina nawiązała
kontakt z Janem Grzybowskim straŜnikiem więzienia w Płocku. Podjął się on odnalezienia
Gujskich w więzieniu lub areszcie UB przy ul. 1 Maja. w tym celu nawiązał kontakt z
oficerem śledczym UBP z Płocka Kazimierzem Kołodziejskim
36
, który potwierdził, Ŝe
przebywają oni w areszcie i obiecał podać dla nich paczkę z Ŝywnością. Jan Grzybowski
przekazywał Kołodziejskiemu paczki dla Gujskich trzy razy, zawsze nosił je do domu
Kołodziejskiego. Próbował dowiedzieć się, dlaczego są tak długo trzymani w areszcie PUBP i
dlaczego nie są przekazani do aresztu UB w więzieniu. Czy rzeczywiście przebywają w
areszcie? Wtedy Kołodzieski zaprzestał przyjmowania paczek i unikał z nim kontaktu,
twierdząc, Ŝe ma duŜo pracy. Grzybowski kilkakrotnie próbował jeszcze dowiedzieć się o
losy Gujskich, lecz zawsze bezskutecznie.„Następnie jeszcze kilkakrotnie telefonowałem do
Kołodziejskiego do PUBP, aby powiedział mi czy rzeczywiście Gujscy są aresztowani a
Kołodziejski odpowiadał, Ŝe nie ma czasu, Ŝe musi przesłuchiwać, bo w tym czasie były

w Grójcu, wszystkich trzech jednego dnia. Po tych słowach padły dwa strzały, usłyszałem rzęŜenie, ktoś się
odezwał: „czego tak rzęzisz jak wieprz”, „zajdź mu od głowy i kropnij w łeb”. Usłyszałem, jeszcze dwa strzały i
słowa „komendanta” „dajcie spokój nie róbcie szumu”. Potem podszedł do mnie któryś i zaczął mnie rozbierać,
zdjął ze mnie buty, skarpety i spodnie, przy czym mnie przewrócił by odpiąć spodnie. Zostałem w kamizelce i
bieliźnie. Następnie usłyszałem głos „komendanta”, „wykopcie dwa doły”. Po wykopaniu dołów ciągnęli mnie
za nogi do dołu. Wtedy podrapałem sobie o grudę skórę na piersiach i brzuchu. Po przeciągnięciu do dołu jeden
wziął mnie za nogi, drugi za ubranie i wrzucili mnie na zwłoki sędziego Hankego, twarzą do dołu i głową do nóg
sędziego Hankego i następnie przysypali ziemią i nogi udeptali. Przy przysypywaniu, ktoś się odezwał – zdaje
się, Ŝe „komendant”: „będą miały psy jutro z wami robotę”. Po zasypaniu dołu udeptali ziemię ale jedynie do
połowy tułowia i na nogach. Po chwili usłyszałem jak odchodzili i warkot manewrujących samochodów. Gdy
wszystko ucichło, wyswobodziłem głowę, rozejrzałem się i widząc, Ŝe nikogo nie ma wylazłem z dołu w
bruździe. [...] Dobijałem się kolejno do trzech chat w końcu wyszedł gospodarz z drugiej chaty Szymański i
zabrał mnie z pod trzeciej do siebie. Tam pozwolili mi się ogrzać, opowiedziałem co się stało, zaopiekowali się
mną i rano zawieźli do domu”, AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel
Robaczewskiego, Protokół przesłuchania świadka Józefa Sikorskiego z 13 XII 1945 r., k. 851-857. Po złoŜeniu
wyjaśnień Józef Sikorski w obawiając się, Ŝe jako jedyny Ŝyjący świadek zajścia moŜe być w dalszym ciągu
prześladowany, ukrywał się w Warszawie. Ujawnił się dopiero w kwietniu 1947 r. Zmarł w połowie lat 80-tych.
Obszerne fragmenty cytowanego powyŜej protokołu przesłuchania zawarte zostały w ksiąŜce S. Karbońskiego:
W imieniu Kremla, Warszawa 1997, s. 79.
36
Kołodziejski Kazimierz, ur. 17 II 1912 r. w Mławie. Od 26 VII 1945 r. referent miejski PUBP Płock, od 15
IX 1945 r. starszy referent miejski PUBP Płock, od 10 I 1946 kierownik Grupy Powiatowej PUBP Płock.
Zabity 17 II 1946 r. AIPN, sygn. IPN 0892/490, Teczka personalna Kazimierza Kołodziejskiego. 14
aresztowania młodzieŜy z gimnazjum Władysława Jagiełły”
37
. Pomimo starań niczego więcej
się nie dowiedział.
Z całą pewnością Kołodziejski działał na polecenie szefa PUBP Tadeusza
Konopki, który wiedząc o zamordowaniu Gujskich przez Rypińskiego i jego ludzi, celowo
rozpuszczał informacje o ich pobycie w areszcie w Płocku, aby uspokoić nastroje w Łęgu i
powiecie. Uprowadzenie Gujskich odbiło się bowiem szerokim echem w powiecie płockim.
Rodzina była znana, lubiana i szanowana, ludzie głośno domagali się wyjaśnienia sprawy.
Zastosowany fortel przynajmniej na pewien czas zamykał wszystkim usta
38
.
Tadeusz Konopka znał równieŜ mocodawców Władysława Rypińskiego.
Domyślając się, Ŝe Rypiński nie wykonałby takiej „akcji” bez uzgodnienia z władzami
partyjnymi, bezpośrednio po uprowadzeniu Gujskich udał się do sekretarza powiatowego PPR
w Płocku Jakuba Krajewskiego. Próbował dowiedzieć się, o co chodzi i jak ma dalej
postępować, dlaczego wcześniej nie został powiadomiony o tej akcji. W odpowiedzi,
zdenerwowany Krajewski, miał mu odpowiedzieć: „zamknij gębę, to jest nasza robota i nikt
się o tym nie dowie. Zresztą jest takie polecenie i o tym wie „Magda”
39
.
Kilka dni po uprowadzeniu Gujskich, 17 listopada 1945 r., do zagrody Antoniego
Zalewskiego w Cekanowie k. Płocka, przyszedł nieznany męŜczyzna prosząc o wyjście do
samochodu stojącego na drodze. Miał się w nim znajdować waŜny działacz PSL z Warszawy,
który chciał zachować anonimowość. Zaskoczony wizytą o tak późnej porze Zalewski,
aktywny członek PSL, znany i szanowany działacz ruchu ludowego w powiecie Płockim
jeszcze z przed wojny, wyszedł z domu. Zastrzelony został kilkanaście metrów od swojego
gospodarstwa.
21 listopada 1945 r. w śurominie w powiecie sierpeckim, umundurowani
męŜczyźni uprowadzili z domu małŜeństwo Henryka i Zenobię Rychcików
40
. Aktywnych

37
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania świadka Jana Grzybowskiego z 8 V 1957 r., k. 347-348.
38
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Notatka urzędowa referenta śledczego Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie z 20 VIII
1956 r., k. 12-13.
39
Ibidem, k. 13. „Magda” Magdalena Kole-Treblińska, ur. 30 X 1902 r. w Warszawie, Od 1920 r. w KPP.
Dwukrotnie aresztowana i skazana za działalność komunistyczną, w 1924 r. – wyrok 3 lata więzienia i 1935 r. –
wyrok 10 lat więzienia. Zwolniona z więzienia w Rzeszowie w 1939 r., po agresji niemiecko-sowieckiej na
Polskę. Przedostała się do okupowanego przez sowietów Lwowa, gdzie pracowała w redakcji polskojęzycznej
gadzinówki „Czerwony Sztandar”. Po wybuchu wojny niemiecko sowieckiej ewakuowana na Ural. Od 1943 r.
działała w Związku Patriotów Polskich w Moskwie. Po utworzeniu I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki
skierowana do wojska. Od 1944 r. członek PPR. Jedna z najbliŜszych współpracownic I sekretarza KC PPR
Władysława Gomułki. W październiku 1944 r. na polecenie Gomułki objęła stanowisko II sekretarza Komitetu
Wojewódzkiego PPR w Warszawie. Od stycznia do grudnia 1945 r. była I sekretarzem Komitetu
Wojewódzkiego PPR w Warszawie.
40
Zenobia Rychcik uŜywała równieŜ drugiego imienia Pelagia. 15
działaczy PSL z powiatu sierpeckiego. Wyprowadzeni zostali z domu w nocy i wsadzeni do
samochodu, który odjechał w stronę Sierpca. Zwłoki ich zostały odnalezione przypadkowo 3
grudnia 1945 r. w lesie (olszynie) przy szosie BieŜuń, Sierpc
41
.
Nie sposób obecnie ustalić, kto dokonał obydwu morderstw. Najprawdopodobniej
byli to, dowodzeni przez Kazimierza Siemiątkowskiego funkcjonariusze MO z posterunku w
Bielsku, którzy pod nieobecność Władysława Rypińskiego, na polecenie Jakuba
Krajewskiego przeprowadzili kilka akcji samodzielnie, m.in. aresztowali i zamordowali
mieszkańców wsi Kuchary Kryszkowską i Lubowidzkiego, mieszkańca Bielska Aleksandra
Siemiątkowskiego
42
oraz kierownika Spółdzielni „Społem” w Płońsku Wacława
Milczarczyka
43

Niespełna miesiąc później 16 grudnia 1945 r. grupa Rypińskiego dokonała
kolejnych uprowadzeń. Zaginęli wówczas mieszkańcy gminy Bielsk: Adam Fabiszewski i
Franciszek Borowski ze Smolina, Koper z Zagroby i Sawicki z Chudzyna. Do wszystkich
przychodzili trzej nieznani męŜczyźni, którzy prosili o wskazanie zagubionej drogi. Po
wyjściu z domu w celu jej wskazania, Ŝaden nigdy nie powrócił. Poszukująca swego męŜa
Ŝona Adama Fabiszewskiego, na posterunku MO w Bielsku rozpoznała czapkę
funkcjonariusza milicji, taką jaką miał na głowie jeden z proszących o wskazanie drogi. Po
kilku dniach przyjechała do niej milicjanci i kazali milczeć, „powiedzieli, Ŝe zabudowania
mogą szybko się spalić”
44
.
Dwa dni później 18 grudnia 1945 r. funkcjonariusze z posterunku MO w Lelicach
aresztowali mieszkańców wsi Zbójno: Helenę Ignaczak, Antoniego Ignaczaka i Edmunda
Rucińskiego. Obecna podczas aresztowania członków swojej rodziny Cecylia Ignaczak
zeznawała po latach: „około godziny 10-ej zobaczyliśmy przez okno, Ŝe w kierunku naszych
zabudowań biegnie około około 11-stu męŜczyzn. Myśleliśmy, Ŝe to Ŝołnierze rosyjscy, ale

41
Lista członków PSL zamordowanych w latach 1944-1964, „Zeszyty Historyczne” (ParyŜ) 1964, zeszyt 6, s. 7-
15, Relacja córki państwa Rychcików Hanny Kucharskiej z 10 III 2004 r. (nagranie w zbiorach autora).
42
Poza „akcjami” likwidacyjnymi, grupa dowodzona przez Kazimierza Siemiątkowskiego, dokonała kilku
napadów rabunkowych na okolicznych księŜy, m.in. na księdza śółtowskiego w Bielsku, któremu zabrano 10
tysięcy zł. i księdza Kobukowskiego, któremu zrabowano 12 tysięcy zł. W późniejszym okresie grupa ta równieŜ
dokonała szeregu bandyckich napadów na bogatych gospodarzy i księŜy. AIPN, sygn. IPN 0298/991, Notatki
informacyjne – dotyczące osób pozostających w zainteresowaniu byłego Departamentu X MBP, Notatka
informacyjna w sprawie przeciwko Siemiątkowskiemu Kazimierzowi, Siemiątkowskiemu Bolesławowi,
Kalinowskiemu Wiesławowi i innym dotychczas nie aresztowanym z 15 VI 1953 r., k. 20-25.
43
Wacław Milczarczyk uprowadzony został 29 XI 1945 r. z pracy. Przewieziony został w okolice Warszawy i w
lesie zamordowany. Zwłok nigdy nie odnaleziono. Akcja została przeprowadzona w porozumieniu z pierwszym
sekretarzem Komitetu Powiatowego PPR Janem Ptasińskim. AIPN, IPN 0298/991, Notatki informacyjne –
dotyczące osób pozostających w zainteresowaniu byłego Departamentu X MBP, Notatka informacyjna w
sprawie przeciwko Siemiątkowskiemu Kazimierzowi, Siemiątkowskiemu Bolesławowi, Kalinowskiemu
Wiesławowi i innym dotychczas nie aresztowanym z 15 VI 1953 r..
44
Relacja wnuczki Adama Fabiszewskiego Marii Skowyrskiej z 4 XII 2003 r., rękopis w zbiorach autora. 16
kiedy zaczęli otaczać nasz dom zorientowaliśmy się, Ŝe to pewnie urząd bezpieczeństwa. Z
tych męŜczyzn, którzy wówczas do nas przyszli nie znałam Ŝadnego. Jeden z nich miał na
jednym oku czarną opaskę. [...] Po otoczeniu budynków dwóch męŜczyzn weszło do
mieszkania, a reszta robiła przeszukanie zabudowań. Szukali broni i Ŝywności oraz
partyzantów – akowców. Kuli sztyletami w słomę w stodole, w oborze. Akowców i broni nie
znaleźli, ale zabrali prawie całą Ŝywność oraz moją i męŜa obrączki. Po przeszukaniu dwóch
męŜczyzn zostało u nas a reszta pojechała po brata Kazimierza Ignaczaka do Rychcic. Tych
dwóch co zostało czekało za moimi rodzicami. Rodzice długo nie wracali. Jak zaczęło się
zmierzchać przyjechało dwóch milicjantów z Lelic Stanisław Cackowski i Gapiński imienia
nie pamiętam. (...) Ci milicjanci przyjechali sprawdzić dlaczego dwaj z UB tak długo nie
wracają. Milicjanci zostali do czasu powrotu rodziców. Rodzice wrócili z Sierpca między
godziną 20 a 21. Po powrocie rodziców bez Ŝadnych rozmów jeden z UB kazał spakować się
siostrze Helenie, ojcu i męŜowi. Zabrano ich na posterunek w Lelicach. Mieli być tylko niby
przesłuchani”
45
.
Zatrzymane osoby następnego dnia przewiezione zostały do Płocka i osadzone
areszcie UB przy ul. Kościuszki
46
.
W czasie przesłuchań funkcjonariusze UB próbowali wymusić na nich zeznania
dotyczące kontaktów z ppor. Józefem Boguszewskim „Lwem”. Podczas przesłuchań byli
bici
47
.Helena Ignaczak i Edward Ruciński zostali po kilku dniach zwolnieni z aresztu Antoni i
Kazimierz Ignaczakowie nigdy do domu nie powrócili
48
. Poszukujący swego ojca i brata
Edmund Ignaczak opowiadał: „w Wigilię 24 grudnia 1945 r. w nocy o godzinie 23.00 byłem
w więzieniu na widzeniu z bratem i ojcem. [...] Ja byłem jeszcze raz w więzieniu w Płocku po

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Działania pozaprawne PPR wobec opozycji i podziemia

Post autor: Husarz » 29 gru 2012, 07:31

45
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Cecylii Rucińskiej [Ignaczak] z 17 VII 1990 r., k. 9-10.
46
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Heleny Witkowskiej [Ignaczak] z 24 VII 1990 r., k. 12-13.
47
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Cecylii Rucińskiej [Ignaczak] z 17 VII 1990 r., k. 9-10.
Helena Ignaczak przesłuchiwana po latach wspominała: „Przy mnie ojca o nic nie pytali. Powiedzieli tylko, ze
jesteśmy aresztowani. Zabrali wtedy mnie, ojca Antoniego Ignaczaka i szwagra Edmunda Rucińskiego. śadnego
z męŜczyzn, którzy nas aresztowali nie znałam. Nie pamiętam w tej chwili czy najpierw siedzieliśmy na
posterunku MO w Lelicach, czy teŜ bezpośrednio przewieziono nas do aresztu w Płocku. W kaŜdym razie
pamiętam, Ŝe siedziałam w budynku UB na ul. Kościuszki, wiem Ŝe był to taki niski budynek w podwórzu.
Siedziałam w takim pomieszczeniu, gdzie było tylko łóŜko drewniane i wiadro do załatwiania potrzeb
fizjologicznych”.
48
Przesłuchiwana przez prokuratora prowadzącego śledztwo w sprawie zaginięcia Ignaczaków w 1990 r.
Cecylia Rucińska [Ignaczak] zeznała: „Chcę dodać, Ŝe Józef Mirecki zam. Białyszewo powiedział do mojego
brata Edmunda Ignaczewskiego przy wódce, Ŝe wie jak ubowcy zabijali więźniów w lasach brwileńskich.
Powiedział tak, Ŝe najpierw zastrzelono ojca i zrzucono do dołu, a brat rzucił się za ojcem to wtedy go go bardzo
długo zabijali wręcz torturowali”. ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na
terenie byłego powiatu płockiego w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Cecylii Rucińskiej
[Ignaczak] z 17 VII 1990 r., k. 9-10. 17
wypuszczeniu siostry i szwagra. Pojechałem dowiedzieć się, co jest z ojcem i bratem.
Czekałem cały dzień na komendanta, ale dopiero wieczorem rozmawiałem z jakimś oficerem,
poniewaŜ komendant się nie pokazał. Otrzymałem wówczas odpowiedź, Ŝe brat i ojciec
zostali zwolnieni”
49
.
Kolejne aresztowania miały miejsce 23 grudnia 1945 r. zatrzymano wówczas
Romana Ezmana ze Stradzewa, Tadeusza Gostyńskiego z Białut i Zygmunta Bojanowskiego
z Kowalewka Podbornego
50
.Nie wiadomo, w jakich okolicznościach ludzie ci zostali
zamordowani i gdzie. Najprawdopodobniej miejscem ich śmierci był to dworek w Łęgu, w
którym mieszkał Władysław Rypiński lub stodoła obok posterunku MO w Łęgu.
Uczestniczący w egzekucjach funkcjonariusz MO, Stanisław Stołowski, zeznał po latach:
„ZałoŜyłem konie, pojechałem pod posterunek. Na wóz wsiedli Tyburski, Lewicki,
Kwiatkowski i ja. Czy był ktoś piąty nie pamiętam. Pojechaliśmy do Bielska do posterunku.
Tam wypiliśmy trochę wódki, po szklaneczce. Z Bielska był Siemiątkowski, pewny tego nie
jestem. Przypominam sobie, ze był Cackowski. W kaŜdym razie paru milicjantów z Bielska
wsiadło na wóz. Pojechaliśmy w teren, po wioskach. Aresztowaliśmy wtedy jednego, ja
stałem z wozem na polu a oni z jakiejś chałupy, wyprowadzili jednego i prowadzili około 100
metrów do wozu. Po drodze słychać było, Ŝe go biją. Bili go tak długo, Ŝe wreszcie zabili go.
Tak, Ŝe na wóz juŜ jego nie ładowali. Byli tam Tyburski, Lewicki i jakiś z Bielska. W kaŜdym
razie zabili go bez strzału. Gdy następnie wsiedli na wóz mówili między sobą, Ŝe zakopali go
gdzieś pod stogiem. Pojechaliśmy wtedy dalej. Zajechaliśmy do jednego domu stanęliśmy
blisko domu i mnie Lewicki wysłał do środka razem z dwoma innymi. Nazwiska
aresztowanego nie przypominam sobie. Powiedzieliśmy mu tylko, Ŝe ma się ubrać i wskazać
nam drogę. Lewicki powiedział nam, aŜebyśmy się tak zachowywali jak bylibyśmy z bandy i
jak chcielibyśmy aŜeby on nam wskazał drogę. śona jego jeszcze nie chciała go wypuścić, a
nawet jak myśmy juŜ wyszli to szła za nami w koszuli. Tego gościa wsadziliśmy na wóz.
dalej pojechaliśmy do następnej chałupy. Ja juŜ dokładnie nie pamiętam czy na wóz
zabraliśmy wtedy czterech czy pięciu męŜczyzn. Do innych mieszkań juŜ nie wchodziłem.
Było to w zimie i była zawieja śnieŜna. W sumie po terenie bielskiej gminy zrobiliśmy
furmanką kilkanaście kilometrów. Po zabraniu tych męŜczyzn, bielska milicja odeszła a my
wracaliśmy do Łęga, gdzie wyładowaliśmy ich w posterunku. Była to jeszcze noc. Gdy ja
podjechałem pod posterunek oni wszyscy wysiedli a ja zabrałem konie aŜeby je odprowadzić

49
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Edmunda Ignaczaka z 25 I 1991 r., k. 193. 18
do stajni. Gdy rozebrałem konie i dałem im jeść, gdy wychodziłem podbiegł do mnie
Tyburski i krzyczy w ordynarny sposób „idź na obstawę”. Gdy podszedłem do posterunku
zobaczyłem, jak juŜ tych zatrzymanych wyprowadzają z lokalu posterunku tylko w
kalesonach, rozebranych. Ci prowadzeni płakali. Kwiatkowski obstawił stodołę z jednej
strony, ja z drugiej a tych zatrzymanych wprowadzili do środka. Tam byli Lewicki, Tyburski i
jeszcze chyba jeden. Wprowadzono ich wszystkich razem. Gdy weszli do środka, słyszałem
jak Tyburski i Lewicki krzyczeli, aŜeby kładli się do doła. Oni znowu płakali i pytali, za co
mają ginąć. Usłyszałem po chwili strzały z pistoletu i chyba nawet automatu. Ja do stodoły
nie wchodziłem, poniewaŜ byłem tak przejęty tym, co się działo, Ŝe juŜ nie mogłem tam
wejść. Rzeczy ich na posterunku widziałem. Rzeczy te zostały rozebrane między tych
milicjantów. Ja nic nie wiem o tym czy następnie z tej stodoły zostały zwłoki zabrane. Na
drugi dzień, gdy byłem w stodole to widziałem ślady zasypania”
51
.
Kolejna zbrodnia miała miejsce kilka dni później, tym razem w dworku gdzie
mieszkał Rypiński. Uczestniczący w niej ten sam funkcjonariusz, zeznawał: „Wtedy
jeździliśmy na aresztowanie: Rypiński, Lewicki, Tyburski, Michalski, ja i Wójcik. Z jakiego
terenu zabieraliśmy ludzi tego nie przypominam sobie. Jeździliśmy wozem. Było to chyba na
terenie nawet gminy Łęg. W tej nocy przywieźliśmy zdaje się, Ŝe teŜ czterech albo pięciu
męŜczyzn. Po przywiezieniu ich zostali skierowani do Rypińskiego, który z nami jeździł. Gdy
weszli do pokoju, zostali pozostawieni tam i pojedynczo zabierani byli na śledztwo. Ja stałem
wtedy razem z Rypińskim z automatami. Wyprowadzali ich Tyburski i Lewicki. Ze śledztwa
juŜ nie odprowadzali ich. Zabierali ich, co jakieś kilkanaście minut jednego. Gdy zabierali
ostatniego Wójcik wszedł i powiedział aŜebym ja szedł razem z tym ostatnim. Szliśmy przez
ogród do piwnicy. Gdy wprowadzali jego do piwnicy ja zobaczyłem tam przez otwarte drzwi
dół wykopany. Tyburski kazał mi zostać za drzwiami i drzwi zamknęli. Usłyszałem, Ŝe
zaczęli go bić. Ja wtedy cofnełem się od drzwi w kierunku ustępu. Nagle zobaczyłem, Ŝe
drzwi się otworzyły od piwnicy i ten przyprowadzony wybiegł i biegł w kierunku bramy
wyjazdowej. Tyburski kazał mi strzelać. Ja strzelałem z automatu a Tyburski z pistoletu,
jednak ten nam uciekł. Ja wróciłem się a Tyburski biegł dalej. Uciekł on podobno aŜ pod most
tam Tyburski go dogonił i zastrzelił. Gdy doszliśmy to ja juŜ widziałem trupa. Potem

50
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Urszuli Nowak [Bojanowskiej] z 23 XI 1990 r., k. 18-19.
51
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Stołowskiego z 18 V 1957 r., k. 406-409.
Obecny podczas zatrzymania i egzekucji funkcjonariusz MO z Łęga Władysław Wójcik, przesłuchiwany w 1957
r. pamiętał jedno nazwisko z zatrzymanych mieszkańców Chudzynka – Sawicki. ASOW, Akta śledztwa w 19
wróciliśmy do Rypińskiego. Tyburski wtedy wsiadł na mnie, Ŝe ja nie strzelałem i dlaczego ja
nie stałem we drzwiach, gdyŜ on przypuszczał, Ŝe ja tam stoję i nie strzelał, gdyŜ bał się przez
drwi mnie zastrzelić. Tyburski mówił, ze teraz wszystko się moŜe wydać. Rypiński wtedy
rozkazał, aŜeby zacząć strzelać i udać, Ŝe na niego był napad. Grób kazał zawalić w piwnicy.
Rzeczy tych zabitych porozrzucali po polu aŜeby wyglądało, Ŝe pogubili w czasie akcji. Mnie
kazali stać na warcie przy trupie. Ktoś nawet z ludzi rozpoznał go, jednak jakie było nazwisko
tego nie wiem. Garwackiego nazwisko przypominam sobie, to był ten, którego
zakopywaliśmy koło Siemienia. Trup został zabrany z rowu przez przedstawicieli UB z
Płocka”
52
.
W zbrodni tej poza Edwardem Tyburskim, Janem Lewandowskim, Stanisławem
Stołowskim i Władysławem Rypińskim, uczestniczył równieŜ Władysław Wójcik
53
.
Kilka tygodni później, 9 stycznia 1946 r. kilkunastu zamaskowanych męŜczyzn
wtargnęło do domu ostatniego komendanta Inspektoratu Płocko Sierpeckiego Armii Krajowej
Michała Tomczaka. „Tomczaka okrutnie bito, tak Ŝe ściany i sufit były zbryzgane krwią.
Próbującą go osłaniać Ŝonę i teściową unieszkodliwiono kilkoma uderzeniami. Wszystko to
działo się w ciemnościach rozświetlanych błyskami latarek oprawców, świecących
domownikom w oczy. Pobitego Michała Tomczaka wyciągnięto na podwórze. Tam bito go
nadal, a następnie kilkoma strzałami pozbawiono go Ŝycia i pozostawiono. W międzyczasie
oprawcy rabowali mienie”
54
. Ci sami ludzie, tej samej nocy, zamordowali równieŜ jednego z
najbliŜszych współpracowników Tomczaka z okresu okupacji niemieckiej, zaangaŜowanego
w oficjalną działalność PSL Mieczysława Malinowskiego.
Kolejny mord miał miejsce w Mławie, 15 stycznia 1946 r. „nieznani sprawcy”
zastrzelili działacza PSL Franciszka Nygowskiego
55
.
Tymczasem sprawa grupy Rypińskiego zaczęła się coraz bardziej komplikować –
z rąk jego podkomendnych zginął oficer UBP. W przesłanym do WUBP w Warszawie

sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego w latach 1945-1948,
Protokół przesłuchania świadka Władysława Wójcika z 11 VI 1957 r. k. 157-161.
52
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Stołowskiego z 18 V 1957 r., k. 406-409.
53
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego
w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Władysława Wójcika z 11 VI 1957 r. k. 157-161
54
S. Pietras: POZ Polska Organizacja Zbrojna, Warszawa 1996, s. 214.
55
Lista członków PSL zamordowanych w latach 1944-1964, „Zeszyty Historyczne” (ParyŜ) 1964, zeszyt 6, s. 7-
15. Akcją tą, w której uczestniczył równieŜ szef PUBP w Mławie, dowodził członek grupy Rypińskiego Lucjan
Markowski, najprawdopodobniej uczestniczyli w niej funkcjonariusze MO z posterunków w Lelicach i Bielsku.
Poza akcją w Mławie, zamordowali oni mieszkańców wsi Struciska Brzozowskiego i Wygowskiego. AIPN,
sygn. IPN 0298/991, Notatki informacyjne – dotyczące osób pozostających w zainteresowaniu byłego
Departamentu X MBP, Notatka informacyjna w sprawie przeciwko Siemiątkowskiemu Kazimierzowi, 20
raporcie z 18 lutego 1946 r. szef PUBP z Płocka Antoni Łuczak, napisał: „W dniu 17 II 46 r.
został zamordowany w bestialski sposób Kazimierz Kołodziejski. Przyjechali do niego
bryczką w kilka osób, dwóch z nich weszło do mieszkania i wywołali go twierdząc, Ŝe są z
UB. Wywieźli go bryczką na ul. Królewiecką w Płocku, skąd po dokonaniu morderstwa
zbiegli tą samą bryczką. W związku z tym naleŜy zaznaczyć, Ŝe Kołodziejski Kazimierz mógł
zdecydować się wyjść (między godz. 8 – 9) tylko z osobami dobrze mu znanymi i w chwili śmierci
według zeznań świadków wołał „Towarzysze, co robicie?”. Stało się to na ul. Królewieckiej w
ogrodzie w domu 1-piętrowym. Według zeznań matki zamordowanego miał to być ktoś w mundurze
Ŝołnierskim, w czapce podobnej do sowieckiej oraz cywil jasno blond i on ich musiał dobrze znać,
gdyŜ mówił do matki wychodząc: „To są ludzie z UB” i Ŝe musi wyjść w sprawie słuŜbowej...”
56
Morderstwa Kazimierza Kołodziejskiego dokonali na polecenie Jakuba
Krajewskiego Edward Tyburski i Jan Lewicki
57
. Kołodziejski pełnił w owym czasie funkcję
kierownika grupy powiatowej PUBP w Płocku
58
. Podobnie jak będący szefem urzędu
Tadeusz Konopka, nie był w pełni zapoznany z prowadzoną przez PPR akcją likwidacyjną
przeciwników politycznych. Dopiero po pewnym czasie został częściowo wtajemniczony i
zaangaŜowany w akcję dezinformacyjną, w związku z zaginięciem braci Gujskich. Nie znał
jednak szczegółów, o których nie poinformował go odwołany w styczniu 1946 r. do
Warszawy Konopka. Zaczął na własną rękę prowadzić śledztwo, które doprowadziło go do
Łęga i Władysława Rypińskiego. Najprawdopodobniej podjął decyzję o wszczęciu
oficjalnego śledztwa, o czym poinformował następcę Konopki por. Antoniego Łuczaka
59
a ten
Jakuba Krajewskiego. Kołodziejski stał się osobą niewygodną, zbyt duŜo wiedział
60
.

Siemiątkowskiemu Bolesławowi, Kalinowskiemu Wiesławowi i innym dotychczas nie aresztowanym z 15 VI
1953 r., k. 57-61.
56
AIPN, sygn. IPN 0892/490, Teczka personalna Kazimierza Kołodziejskiego, Raport Kierownika PUBP Płock
Antoniego Łuczaka, z 18 II 1946 r.
57
AIPN, sygn. IPN 0298/991, Notatki informacyjne – dotyczące osób pozostających w zainteresowaniu byłego
Departamentu X MBP, Notatka informacyjna w sprawie przeciwko Siemiątkowskiemu Kazimierzowi,
Siemiątkowskiemu Bolesławowi, Kalinowskiemu Wiesławowi i innym dotychczas nie aresztowanym z 15 VI
1953 r., k. 57-61.
58 W owym czasie struktura PUBP w Płocku nie była w pełni zorganizowana. Wyodrębnione zostały tylko dwie
komórki organizacyjne: grupa miejska, której zadaniem było inwigilacja Płocka i grupa powiatowa inwigilująca
wiejski teren powiatu Płockiego.
59
Antoni Łuczak w okresie okupacji niemieckiej był członkiem oddziału AL dowodzonego przez Jakuba
Krajewskiego. Pracę w PUBP w Płocku rozpoczął, z rekomendacji Komitetu Powiatowego PPR, 15 III 1945
jako p.o. starszego oficera śledczego, od 4 I 1946 r. był zastępcą kierownika Urzędu a od 23 III 1946 pełnił
obowiązki kierownika Urzędu. W czerwcu 1946 r. został przeniesiony do PUBP w Działdowie na stanowisko
szefa Urzędu.
60
Fakt prowadzenia śledztwa przeciwko grupie Rypińskiego, potwierdził w swoim zeznaniu z 4 VI 1957 r.
Edward Tyburski, który powiedział: „powodem zabicia tego oficera było to, Ŝe on zaczynał prowadzić jakieś
dochodzenie przeciwko Lewickiemu. Zdaje się, Ŝe decyzję zabicia tego oficera dostał Lewicki od ówczesnego
szefa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego pułkownika Paszty”. AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1,
Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego Kazimierza i innych, Protokół
przesłuchania Edwarda Tyburskiego z 4 VI 1957 r., k. 158-161. 21
W czasie zabójstwa Kołodziejski próbował się bronić. Ranny, zdąŜył jeszcze przed
śmiercią strzelić z posiadanego pistoletu do Lewickiego raniąc go w rękę, lecz w tym czasie
do Kołodziejskiego strzelił Tyburski, dobijając go
61
. Zabicie oficera UBP było powaŜną
sprawą. W dodatku cięŜko ranny w rękę został jeden ze sporawców. W celu zatarcia śladów,
oraz odwrócenia podejrzeń od funkcjonariuszy MO z Łęga a zwłaszcza rannego komendanta
placówki Jana Lewickiego, upozorowano napad na posterunek, który oficjalnie zgłoszono do
Komendy Powiatowej MO w Płocku, jako odparty.
Śledztwo w sprawie śmierci Kazimierza Kołodziejskiego, podobnie jak w sprawie
napadu na posterunek w Łęgu, zostało dość szybko umorzone z powodu nie wykrycia
sprawców. Oba przestępstwa przypisane zostały działającemu na tym terenie oddziałowi NSZ
ppor. Józefa Boguszewskiego „Lwa”.
Spirala zbrodni nakręcała się. W tym teŜ czasie poza morderstwami politycznymi
członkowie grupa Rypińskiego dokonali szeregu napadów rabunkowych na zamoŜnych
rolników i księŜy. W lutym 1946 r. dokonali napadu na księŜy we wsiach Zagroba oraz
Proboszczowo oraz na gospodarstwo w Gnatach Malanowskich, w marcu 1946 r. obrabowali
gospodarstwo Lewandowskiego w Sieniawie (część łupów przekazano bratu Jakuba
Krajewskiego) oraz na administratora majątku państwowego w Krajkowie, a wkrótce potem
na księdza Gościniaka, rodzinę Truskowskich, braci Gwoździów i Kolankowskiego – przy
czym ofiary napadu zostały brutalnie pobite
62
.
W tym teŜ czasie dostrzec moŜna wśród członków grupy wyraźne pęknięcia.
Niektórym z nich zaczynają „puszczać nerwy”. Kilku coraz głośniej mówi o zaprzestaniu
morderstw. Wśród tych osób był Władysław Kwiatkowski, który dodatkowo podczas róŜnego
rodzaju spotkań z członkami swojej rodziny opowiadał o działaniach grupy Rypińskiego.
Zaniepokojony tym faktem Krajewski dał Rypińskiemu polecenie zamordowania go
63
.
7 kwietnia 1946 r. Kwiatkowski został wezwany do dworku Rypińskiego w Łęgu.
Tam podczas długiej libacji został upity. Niemal nieprzytomny został wsadzony przez

61
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Stołowskiego z 18 V 1957 r., k. 406-409.
62
AIPN, sygn. IPN 0298/991, Notatki informacyjne – dotyczące osób pozostających w zainteresowaniu byłego
Departamentu X MBP, Notatka informacyjna w sprawie przeciwko Siemiątkowskiemu Kazimierzowi,
Siemiątkowskiemu Bolesławowi, Kalinowskiemu Wiesławowi i innym dotychczas nie aresztowanym z 15 VI
1953 r., k. 57-61.
63
Potwierdza ten fakt funkcjonariusz MO z posterunku w Bielsku Antoni Koszalski, który przesłuchany w dniu
15 V 1957 r. zeznał: „albo Nowakowski albo Siemiątkowski powiedział mi, Ŝe ten którego przyprowadzili
Michalski i Tyburski został na posterunku zamordowany poniewaŜ to był akowiec i Ŝe decyzja sprzątnięcia go
pochodziła od kogoś z Warszawy, oraz Ŝe decyzję ta przekazał ówczesny sekretarz PPR „Kuba” Krajewski”.
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, k. 372. 22
Edwarda Tyburskiego i Kazimierza Michalskiego do bryczki i przewieziony na posterunek
MO w Bielsku, gdzie został zamordowany
64
. Światkiem zbrodni, był kolega Kwiatkowskiego,
funkcjonariusz MO z posterunku w Bielsku. Władysław Gajtka. W obawie o własne Ŝycie
zdezerterował z milicji i zaczął ukrywać się pod zmienionym nazwiskiem w Gdańsku
65
.
Kilka dni później z posterunków MO w Łęgu, Bielsku i Lelicach zniknęli niemal
wszyscy funkcjonariusze. Zostali przeniesieni do komend powiatowych w Płocku, Sierpcu,
kilku zostało zwolnionych ze słuŜby. Na ich miejsce przysłani zostali milicjanci z
posterunków w Bodzanowie i Drobinie.
Bardziej znani funkcjonariusze zaangaŜowani w działalność grupy Rypińskiego:
Edward Tyburski, Jan Lewicki, Kazimierz Michalski, Włodzimierz Wójcik, Stanisław
Stołowski zostali przewiezieni do WUBP w Olsztynie, gdzie zostali zakwaterowani w
pomieszczeniach hotelowych urzędu. Po kilku dniach zostali przewiezieni do Tłubic koło
Płocka do domu matki Edwarda Tyburskiego. Stamtąd przewieziono ich do PUBP w Płocku a
następnie do WUBP w Warszawie. Po kilku dniach dostali rozkaz wyjazdu do WUBP w
Białymstoku. Tyburski i Lewicki rozpoczęli słuŜbę w UBP, natomiast pozostali pracowali w
milicji. Na pewien czas zostali zamaskowani pod fałszywymi nazwiskami
66
.
W tym teŜ czasie, dotarła do nich informacja, Ŝe ze stawu w Łęgu wypłynęły
zwłoki Ryszarda Gujskiego. Odnalazł je przypadkowo 8 maja 1946 r., mieszkaniec wsi Łęg
Stanisław Witkowski i niezwłocznie powiadomił rodzinę. Matka, siostry oraz narzeczona
rozpoznały zwłoki. „Były w koszuli i w spodniach, bez butów. Wyglądał tak, jakby nie długo
leŜał w wodzie, całe ciało miał jeszcze a tylko zmasakrowaną twarz. Na ręku jeszcze miał
pierścionek i chusteczkę w kieszeni, którą rodzina rozpoznała”
67
. Matka Gujskiego chciała
zabrać zwłoki do domu, ale przybyły na miejsce Władysław Rypiński nie pozwoli. W nocy
ciało Ryszarda Gujskiego zostało zabrane przez funkcjonariuszy UB z Płocka. Nigdy nie
zostało zwrócone rodzinie
68
.

64
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania świadka Antoniego Stołowskiego z 18 V 1957 r., k. 403-405.
65
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, List Gończy za
Władysławem Gajtką z 17 VI 1946 r., k. 1.
66
Stanisław Stołowski pełnił słuŜbę w grupie operacyjnej MO i UB w Białymstoku pod nazwiskiem Roman
Brześć. ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu
płockiego w latach 1945-1948, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Stołowskiego z 21 VI 1993 r., k. 212.
67
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Protokół przesłuchania świadka Antoniego Stołowskiego z 18 V 1957 r. k. 130-132.
68
Obecny wówczas w Płocku były szef PUBP w Płocku Tadeusz Konopka rozmawiał z Władysławem
Rypińskim o tym fakcie. Miał on się wówczas wyrazić, Ŝe: „mocny sznur był przywiązany do kamienia, musiał
zgnić i dlatego wypłynął”. AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w
sprawie Michalskiego Kazimierza i innych, Notatka urzędowa referenta śledczego Prokuratury Wojewódzkiej w
Warszawie z 20 VIII 1956 r., k. 13. 23
Odnalezienie ciała Ryszarda Gujskiego odbiło się szerokim echem w społeczności
lokalnej. Nie było juŜ wątpliwości, Ŝe wszyscy uprowadzeni zostali zamordowani. O
morderstwa te wszyscy oskarŜali Władysława Rypińskiego i jego ludzi. Działające wówczas
w terenie oddziały ROAK i NSZ otrzymały rozkaz bezwzględnej likwidacji mordercy.
Przebywający wówczas w Białymstoku członkowie grupy Rypińskiego,
przeniesieni zostali do róŜnych miejscowości i formacji. Edward Tyburski otrzymał awans do
stopnia kapitana i przeniesiony został do KBW w Górze Kalwarii. Jan Lewicki w stopniu
kapitana przeniesiony został do Komendy Wojewódzkiej MO w Warszawie. Kazimierz
Michalski w stopniu chorąŜego przeniesiony został do pracy w Komendzie Wojewódzkiej
MO w Warszawie. Stanisław Stołowski, na własna prośbę, przeniesiony został do KBW w
Lublinie. Włodzimierz Wójcik zwolnił się ze słuŜby w milicji i wyjechał na Śląsk.
Podczas gdy członkowie grupy egzekucyjnej Rypińskiego zostali rozproszeni w
róŜnych miejscach Polski, on sam pozostał w Łęgu. Pewny swej bezkarności, ochrony ze
strony aparatu partyjnego i funkcjonariuszy resortu bezpieczeństwa, kontynuował działalność
aktywisty PPR. Jednym z zajęć, które z lubością wykonywał było organizowanie w
okolicznych wsiach wielogodzinnych wieców w czasie, których agitował rolników za
kolektywizacją wsi i tworzeniem PGR-ów.
Jedną z wiosek, w której zorganizował wiec był Chudzynek, niewielka wieś
oddalona od Łęga zaledwie o ok. 5 km. Za pośrednictwem milicjantów z Łęga, Rypiński
przysłał sołtysowi Chudzynka, Franciszkowi Raniszewskiemu polecenie zorganizowania
spotkania z mieszkańcami. Odbyło się ono 11 października 1947 r. o godzinie 15.00. Trwało
około 2 godzin. Około godziny 17.30 Władysław Rypiński w towarzystwie komendanta
posterunku MO z Łęga Stanisława Gajdzińskiego wracał do Łęga. Niespełna kilometr za wsią
zostali zaatakowani i zabici przez Ŝołnierzy ROAK dowodzonych przez sierŜ. Wiktora
Stryjewskiego „Cackę”
69
.

69
O obecności Rypińskiego we wsi Chudzynek partyzantów powiadomił kuzyn Franciszka Raniszewskiego
Józef, w którego gospodarstwie przebywał akurat por. Franciszek Majewski „Słony” dowódca oddziału ROAK z
Obwodu „Mewa”. Patrol dowodzony przez sierŜ. Wiktora Stryjewskiego „Cackę” wchodził w skład oddziału
„Słonego”. Przygotowana zasadzka zakładała obstawienie dróg wyjazdowych ze wsi. Drogę w stronę Łęga
obstawiali sierŜ. Wiktor Stryjewski „Cacko”, Szczepan Stryjewski „Józef” i Ludomir Peczyński „Władek”.
Natomiast drogę w stronę wsi Psary por. Franciszek Majewski „Słony” i Henryk Gosik „Doktorek”. W czasie
walki, przypadkowo został zabity Karol Przybyłowski, woźnica wiozący Rypińskiego do Łęga oraz ranna w rękę
jadąca tą samą bryczką Maria Szadkowska. AMSW, sygn. Sr. 1567/47, Akta Wojskowego Sądu Rejonowego w
Warszawie, Akta sprawy Józefa Raniszewskiego i innych.
Kilka dni po akcji pod Chudzynkiem, 20 X 1947 r. oddział „Słonego” wszedł w skład 11 Grupy Operacyjnej
NSZ dowodzonej przez por. Stefana Bronarskiego „Romana”. 24
Losy jego podkomendnych potoczyły się zupełnie inaczej. 30 listopada 1950 r.
zatrzymany został przez funkcjonariuszy MO Władysław Gajdka
70
. Przesłuchiwany jeszcze
tego samego dnia przez oficera śledczego Wydziału specjalnego KW MO w Gdańsku
Tadeusza Lewandowskiego, zeznał: „dezercji dokonałem z powodu tego, Ŝe w tym czasie
bandy dokonywały napadów na posterunki MO a nawet byłem jednego razu stawiany pod
ścianę, kazano mi się rozbierać. PoniewaŜ pozostali funkcjonariusze MO w tym to czasie
otworzyli ogień z karabinu maszynowego (RKM) spłoszeni bandyci uciekli pozostawiając
nas. Z tych to powodów popełniłem dezercję z szeregów MO obawiając się o swe Ŝycie, aby
nie zostać zabity”
71
.
JuŜ 5 grudnia 1950 r., jako niebezpieczny, przewieziony został do Warszawy i
osadzony w więzieniu karno śledczym Warszawa Mokotów na ul. Rakowieckiej. Dalsze
śledztwo przeciwko Gajdce prowadzili funkcjonariusz Wydziału VI KW MO w Otwocku st.
sierŜ. Kazimierz Cygański i plut. Kazimierz Jurczak. Postanowienie o tymczasowym
aresztowaniu oraz nakaz uwięzienia Gajdki podpisał dopiero w dniu 13 grudnia 1950 r.
wiceprokurator Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Warszawie Eugeniusz Landsberg.
Prowadzący śledztwo przesłuchali niemal wszystkich funkcjonariuszy zatrudnionych na
posterunku MO w Bielsku, w okresie słuŜby Gajdki. W gronie przesłuchiwanych byli m.in.:
Kazimierz Michalski, Józef Pracz, Stanisław Cackowski, Antoni Koszalski, wszyscy
potwierdzili dezercję Gajdki i kradzieŜ słuŜbowej broni
72
.
Trwające cztery miesiące śledztwo zakończone zostało 23 marca 1951 r. W
przygotowanym przez Kazimierza Cygańskiego i zatwierdzonym przez mjr Eugeniusza
Landsberga akcie oskarŜenia Władysławowi Gajdce zarzucano m.in., Ŝe: „jako funkcjonariusz
posterunku MO Bielsk, pow. Płock w dniu 7 kwietnia 1946 r. samowolnie opuścił swą

70
Zatrzymania dokonali funkcjonariusze z VI Komisariatu MO Gdańsk - Orunia, plut. Tadeusz Górka i sierŜ.
Andrzej Michalak na podstawie informacji uzyskanej z IV Komisariatu MO w Gdyni.
71
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Protokół przesłuchania
Władysława Gajdki z 30 XI 1950 r. k. 607-610.
72
Zapytany o opinię na jego temat szef PUBP w Płocku Mieczysław Zaremba, informował: „Władysław Gajdka
pracował w czasie okupacji na majątku tymŜe, który był pod nadzorem niemieckim. Zamieszkiwał na terenie
gm. Majki, był w oddziale AL. Pod dowództwem kpt. Rypińskiego, a jednocześnie współpracował z
placówkami AK, która chodziła w oddziałach pod dowództwem Tomczaka i drugim pod dowództwem
Górskiego Stanisława. Po wyzwoleniu Polski w 45 r. Gajdka Władysław wstąpił w szeregi MO w Gm. Bielsk,
który tak samo współpracował z danymi bandytami działającymi na terenie gm. Łęg, pow. Płock i Bielsk pow.
Płock. Z chwilą wyczucia przez kpt. Rypińskiego jego współpracy z bandą, która juŜ od czasów okupacji chciała
zlikwidować kpt. Rypińskiego, wysłał w 46 r. porą zimową ob. Gajdkę Władysława na wiadomą zasadzkę, która
była zrobiona przez daną bandę za pośrednictwem Gajdki, rzekomo na obstawę, która to drogą miał przejeŜdŜać
kpt. Rypiński. Po odejściu Gajdki zmiarkował się, iŜ o jego współpracy wiedzą juŜ, zbiegł z automatem i do
obecnej chwili ukrywa się”. AIPN, Pismo szefa PUBP Płock do naczelnika Wydziału VI KW MO w Otwocku z
8 III 1951 r. AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, k. 649. 25
jednostkę słuŜbową w celu trwałego uchylenia się od słuŜby, zabierając ze sobą broń krótką
palną – pistolet „Nagan” i poza nią przebywał do chwili jego ujęcia”
73
.
Rozprawa przed Woskowym Sadem Rejonowym w Warszawie odbyła się 27
kwietnia 1951 r. W składzie sędziowskim zasiedli: ppor. Marian Galas – przewodniczący,
strz. Zdzisław Łabędzki – ławnik, strz. Józef Krawczyński – ławnik. Protokółował ppor.
Władysław Marszałek. Powiadomiony o terminie rozprawy prokurator nie stawił się. Stawili
się natomiast dwaj świadkowie oskarŜenia, którymi byli Kazimierz Michalski i Józef Pracz.
Początek rozprawy nie zapowiadał Ŝadnej sensacji. OskarŜony podał swoje dane personalne,
potwierdził fakt zapoznania się z aktami śledztwa, nie zgłaszał wniosków i zarzutów co do
składu sędziowskiego i protokolanta. Przewodniczący składu sędziowskiego pouczył
świadków o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań oraz zarządził
odczytanie aktu oskarŜenia. Zapytany czy zrozumiał akt oskarŜenia i czy przyznaje się do
zarzucanych czynów Władysław Gajdka odpowiedział, Ŝe tak, i zaczął składać wyjaśnienia,
które dla wszystkich zebranych na sali rozpraw okazały się zaskoczeniem. Oświadczył m.in.
„Główna przyczyną, która mnie skłoniła do dezercji to było to, Ŝe obawiałem się moich
kolegów z MO, gdyŜ grozili mi zabiciem w razie gdybym zameldował o ich przestępstwie. W
dniu mojej dezercji koledzy z posterunku MO w Bielsku, a to Tyburski Edward, Koszalski
Antoni, Michalski Kazimierz i Cackowski przyprowadzili z pobliskiego posterunku MO w
Łęgu swego kolegę równieŜ funkcjonariusza MO Kwiatkowskiego i na posterunku w Bielsku
zadusili go na łóŜku sznurem. Kwiatkowski był wówczas zdaje się trochę pijany. Z jakich
przyczyn go zadusili to ja tego nie wiem, w kaŜdym razie w trakcie duszenia mówili do
siebie, Ŝe to jest anarchista i trzeba go zabić. Po tym fakcie ja udałem się do miasteczka do
mojej narzeczonej, jednakŜe zostałem wezwany z powrotem przez jednego z nich by
otworzyć drzwi tego pokoju gdzie został zaduszony Kwiatkowski. Po moim przybyciu na
miejsce i otwarciu drzwi stwierdziłem, Ŝe Kwiatkowski juŜ nie Ŝyje. Zwłoki jego następnie
zabrali moi koledzy do łazienki i co dalej się stało z nim to nie jest mi wiadomo, gdyŜ ja tego
samego dnia na skutek groźby kolegów bym nikomu nie mówił o powyŜszym –
zdezerterowałem”
74
.
W dalszej części zeznań szczegółowo opisał okres i okoliczności ukrywania się,
sposób pozyskania fałszywych dokumentów. Na zakończenie stanowczo stwierdził, iŜ o
śmierci Kwiatkowskiego nikomu nie mówił, poniewaŜ bał się zemsty byłych kolegów oraz

73
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Akt oskarŜenia
przeciwko Władysławowi Gajdce z 23 III 1951 r., k. 657 26
dodał „Obecnie wszystko mi jedno, skoro ja mam siedzieć w więzieniu to niech i ich spotka
kara za to przestępstwo”
75
. Oświadczenie Gajdki było zaskoczeniem dla sędziów. Wysłuchali
jednak jeszcze wyjaśnień oczekujących poza salą rozpraw na przesłuchanie Kazimierza
Michalskiego i Józefa Pracza. Michalski, nie wiedząc o oświadczeniu Gajdki swobodnie
składał zeznania, w których oskarŜył go o dezercję, kradzieŜ słuŜbowej broni oraz
poinformował sąd, iŜ wspólnie z Gajdką zdezerterował z posterunku MO w Łęgu Władysław
Kwiatkowski. W tym momencie Gajdka kolejny raz powtórzył swoje wcześniejsze
oświadczenie, stwierdzając: „świadek Michalski brał udział przy zaduszeniu
Kwiatkowskiego. Brał równieŜ czynny udział przy zaciąganiu sznura na szyję
Kwiatkowskiego. Wspólnie ze świadkiem byli tam Tyburski, Koszalski, Cackowski”
76
.
Decyzją sądu Kazimierz Michalski został tymczasowo aresztowany i przekazany
do dyspozycji Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Warszawie za to, Ŝe „jak wynika z
wyjaśnień oskarŜonego Gajdka Władysława to świadek Michalski Kazimierz brał udział w
dokonaniu zabójstwa na osobie Kwiatkowskiego w 1946 r.”.
77
Zeznania Pracza poza
potwierdzeniem faktu dezercji Gajdki, nie wnosiły nic nowego do sprawy.
W związku z pojawieniem się nowych elementów w sprawie, postanowieniem
sądu rozprawa została przerwana a akta sprawy zwrócone do Wojskowej Prokuratury
Rejonowej w Warszawie w celu uzupełnienia śledztwa oraz sporządzenia dodatkowego aktu
oskarŜenia. Poza dezercją, kradzieŜą broni oraz uŜywaniem fałszywych dokumentów sąd
uznał, iŜ Gajdka będąc świadkiem morderstwa na osobie funkcjonariusza MO, winien być
oskarŜony dodatkowo o to, Ŝe: „zaniechał z pobudek osobistych wykonania czynów, które z
tytułu słuŜby winien był wykonać, to jest zawiadomić swoje władze przełoŜone o zaistniałym
fakcie lub teŜ w inny sposób dopełnić obowiązek słuŜbowy”
78
.
O zatrzymaniu przez sąd Kazimierza Michalskiego, powiadomiony został
telefonicznie o godzinie 18.45 27 kwietnia, Naczelnik Wydziału VI KW MO w Otwocku por.
Jankowski. Udał się on niezwłocznie do siedziby sądu, gdzie wydano mu zatrzymanego oraz
postanowienie o osadzeniu go w Areszcie Śledczym Warszawa Mokotów na ul.
Rakowieckiej. Odmówił on przyjęcia tego dokumentu, uzgadniając jednocześnie, iŜ
Michalski zatrzymany będzie w Areszcie Wydziału VI, który będzie prowadził śledztwo.

74
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Protokół rozprawy głównej, Akta sprawy Władysława Gajdki vel
Robaczewskiego, k. 667-669
75
Ibidem, k. 668
76
Ibidem, k.668
77
Ibidem, k. 669
78
Ibidem, k. 669 27
Zaskoczony rozwojem sytuacji Kazimierz Michalski, po przewieziony do KW MO
w Otwocku oświadczył: „ja na tę okoliczność nikomu nic nie wyjaśnię, gdyŜ jestem związany
tajemnicą partyjną, oraz proszę minie przedstawić do osobistego raportu do generała Witolda,
byłego Komendanta Głównego MO, który zna całość tej sprawy i sam się tą sprawą
zajmował, w związku z czym ja osiem dni byłem w KG MO”
79
.
O zaistniałej sytuacji Jankowski niezwłocznie powiadomił szefa Oddziału VI
Komendy Głównej MO w Warszawie płk Piątkowskiego, prosząc jednocześnie o instrukcje,
w jaki sposób ma postępować z zatrzymanym. Zarządził jednocześnie niezwłoczne
zatrzymanie pozostałych, wymienionych przez Gajdkę morderców Kwiatkowskiego.
Następnego dnia, 28 kwietnia 1951 r., stawił się osobiście u płk. Piątkowskiego,
któremu zreferował zaistniałą sytuację i podjęte w związku z tym działania. Ten z kolei
telefonicznie skontaktował się z gen. Franciszkiem Jóźwiakiem „Witoldem” byłym
Komendantem Głównym MO, od marca 1949 r. prezesem NIK i członkiem Rady
Państwa
80
.Obecny podczas tej rozmowy por. Jankowski tak opisał jej przebieg „osobiście
udałem się do płk. Piątkowskiego, Szefa Oddziału VI KG MO w Warszawie, któremu ustnie
zrelacjonowałem całokształt sprawy. Płk. Piatkowski w mojej obecności telefonicznie
porozumiał się z gen. Witoldem – Jóźwiakiem, który, osobiście rozpatrywał niniejszą sprawę.
Po rozmowie niniejszej płk. Piątkowski wydał mi następujące ustne polecenia: zaprzestać
prowadzenia jakiegokolwiek śledztwa w niniejszej sprawie, chor. Michalskiego natychmiast
zwolnić z aresztu, z tym, Ŝe nie wolno opuszczać mu terenu KW MO i nie wolno go słuŜbowo
wysyłać w teren aŜ do czasu przyjścia zmiany decyzji z odgórnych władz i uchylenia
postanowienia Sądu”
81
.
Jeszcze tego samego dnia, o godzinie 15.30 Kazimierz Michalski został zwolniony
z aresztu, podpisując jednocześnie oświadczenie, iŜ nie będzie oddalał się z terenu KW MO
bez zgody Naczelnika Wydziału VI. Wstrzymana została równieŜ decyzja o zatrzymaniu
pozostałych morderców. Pomimo tak niespodziewanego rozwoju wydarzeń, 2 maja 1951 r. na
polecenie płk. Piątkowskiego, Kazimierz Michalski został ponownie aresztowany i osadzony
w areszcie Wydziału VI KW MO w Otwocku. Jednak nikt się nim nie interesował i z
wyjątkiem jednej rozmowy z por. Kowalskim, Kierownikiem Sekcji III KW MO w Otwocku,

79
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Meldunek specjalny
Naczelnika Wydziału VI KW MO w Otwocku do Naczelnika Oddziału VI KG MO w Warszawie z 2 V 1951 r.,
k. 700.
80
T. Mołdawa: Ludzie władzy 1944-1991, Warszawa 1991, s.366.
81
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Notatka słuŜbowa
Naczelnika Wydziału VI KW MO w Otwocku z 20 IV 1951 r., k. 704. 28
na którego polecenie napisał wyjaśnienie dotyczące zaistniałej sprawy, nikt go nie
przesłuchiwał.
Prowadzący postępowanie przeciwko Władysławowi Gajdce podprokurator
Wojskowej Prokuratur Rejonowej w Warszawie por. Czesław Reutt, rozszerzył śledztwo o
osobę Kazimierza Michalskiego i innych wymienionych przez Gajdkę. W piśmie
skierowanym do Wydziału VI KW MO zalecał: „przeprowadzić energiczne śledztwo
przeciwko Gajdce i Michalskiemu Kazimierzowi (osadzony w areszcie Komendy na mocy
decyzji sądu) i innym, w kierunku zabójstwa Kwiatkowskiego. Pociągnąć ich do
odpowiedzialności karnej i przygotować dodatkowy akt oskarŜenia. Odnośnie por.
Tyburskiego naleŜy porozumieć się z wydziałem Informacji KBW i ewentualnie jego sprawę
do odrębnego prowadzenia. TakŜe samo i innych, jeŜeli z przyczyn nie dających się usunąć
nie będą mogli być obecnie pociągnięci do odpowiedzialności karnej (będą nieujęci itp.)
82
.
Pomimo zaleceń prokuratora wojskowego, w dniu 7 lipca 1951 r. na polecenie
Komendanta Głównego MO, Michalski został ponownie zwolniony z aresztu i skierowany na
urlop wypoczynkowy. Tydzień później, 13 lipca 1951 r., równieŜ na polecenie Komendanta
Głównego MO został w trybie natychmiastowym ponownie aresztowany. Osadzony został w
areszcie Wydziału VI KW MO w Otwocku. W stosunku do pozostałych podejrzanych nie
podjęto Ŝadnych czynności.
Swoista huśtawka ze zwalnianiem i aresztowaniem Michalskiego zakończona
została przez prokuratora Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Warszawie mjr Mariana
Rybę. Na polecenie zastępcy Naczelnego Prokuratora Wojskowego ppłk Józefa Feldmana
83
,
postanowieniem z 1 sierpnia 1951 r. zmienił on środek zapobiegawczy w postaci
tymczasowego aresztowania „na dozór władzy przełoŜonej Komendanta Wojewódzkiego MO
w Warszawie”
84
. Ten natomiast w dniu 10 sierpnia 1951 r. nakazał Michalskiemu meldować
się dwa razy w tygodniu (wtorek i piątek) u naczelnika Wydziału VI KW MO
85
. Pomimo
toczącemu się przeciwko niemu śledztwu, nadal pozostawał funkcjonariuszem MO i pobierał
100% poborów. Sytuacja taka trwała do 31 sierpnia 1951 r., kiedy to decyzją Komendanta
Wojewódzkiego MO kpt Jana śelichowskiego, „do czasu wydania decyzji przez Naczelną

82
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Zalecenie
przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, k. 740.
83
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Pismo zastępcy
Naczelnego Prokuratora Wojskowego do Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Warszawie z 1 VIII 1951 r., k.
745.
84
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Postanowienie o zmianie
środka zapobiegawczego aresztu tymczasowego na dozór władzy przełoŜonej, k. 712.
85
Ibidem, k. 712.29
Prokuraturę” zawieszony został w czynnościach słuŜbowych z jednoczesnym wstrzymaniem
wypłacania 50% poborów
86
.
Władysław Gajdka przebywał w więzieniu do 5 lutego 1952 r. Został zwolniony
na polecenie Zastępcy Naczelnego Prokuratora Wojskowego ppłk Józefa Feldmana, który w
dniu 24 stycznia 1952 r. polecił w trybie art. 7 KKWP
87

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Działania pozaprawne PPR wobec opozycji i podziemia

Post autor: Husarz » 29 gru 2012, 07:32

postępowanie przeciwko niemu oraz
innym oskarŜonym umorzyć
88
. Potrzebę umorzenia śledztwa uzasadniano następująco:
„mając na uwadze, Ŝe podejrzany Gajdka Władysław od dnia 19 stycznia 1947 r. przystąpił
do pracy w Zarządzie Miejskim w Dziale Technicznym w Gdańsku i pracował tam do czasu
aresztowania go, Ŝe od chwili dokonania przestępstwa przez podejrzanego Gajdkę minął długi
okres czasu, a zatem nie celowym byłoby kierowanie sprawy powyŜszej na drogę
postępowania sadowego…”
89
.
Władysław Gajdka opuścił Areszt Śledczy w Warszawie Mokotowie przy ul.
Rakowieckiej 6 lutego 1952 r.
Jednak pomimo oficjalnego umorzenia śledztwa przeciwko Gajdce i
Michalskiemu, prowadzone ono było nadal. Zajmował się nim X Departament Ministerstwa
Bezpieczeństwa Publicznego. Objęło ono równieŜ sprawę, aresztowanego i skazanego przez
Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie za napady rabunkowe, byłego komendanta
posterunku MO w Bielsku Bolesława Siemiątkowskiego, równieŜ członka grupy
Rypińskiego. W taki sposób opowiadał o nim po ucieczce na zachód w 1954 r. ppłk Józef
Światło
90
były wicedyrektor Departamentu:

86
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Postanowienie o
zawieszeniu w czynnościach słuŜbowych, k. 717.
87
Artykuł 7 Kodeksu Karnego Wojska Polskiego stanowił: „W przypadkach mniejszej wagi, gdy zła wola
sprawcy jest nieznaczna, skutki czynu mało waŜne, albo gdy ściganie przestępstwa w drodze postępowania
sądowego jest niecelowe, moŜe być wymierzona, z pominięciem postępowania sądowego, kara dyscyplinarna,
przewidziana w wojskowych przepisach dyscyplinarnych”. Dz. U. nr. 6 z 30 IX 1944 r. Kodeks Karny Wojska
Polskiego.
88
Decyzja w sprawie umorzenia śledztwa zapadła w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej najprawdopodobniej
juŜ na początku października 1951 r. W aktach Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie
Michalskiego Kazimierza i innych, sygn. IPN 576/10 t. 3, k. 327, znajduje się odpis dokumentu, w którym
moŜna przeczytać m.in.: „Naczelna Prokuratura Wojskowa, dnia 8 X 1951 r. za Nr. 01813/VII akta śledcze
przeciwko Siemiątkowskiemu Bolesławowi i innym przesłała do MBP – Departament Śledczy z wytycznymi jak
naleŜy zakończyć śledztwo. Pismo podpisała, Wolińska H. ppłk.”. Bolesław Siemiątkowski był członkiem grupy
Rypińskiego, dokonującej morderstw na terenie powiatu Sierpeckiego. Aresztowany został wraz z Bolesławem
Siemiątkowskim (komendantem posterunku MO w Bielsku) oraz kilkoma kompanami za dokonywanie
zwykłych napadów rabunkowych. W trakcie śledztwa ujawnił kulisy morderstw politycznych w których
uczestniczył. Śledztwo przeciwko niemu zostało dołączone do sprawy Gajdki i Michalskiego.
89
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Postanowienie o
umorzeniu śledztwa, k. 676.
90
Józef Światło (Izaak Fleiszfarb), ur. 1 I 1915 r. członek PPR i PZPR, do 17 I 1945 r. zastępca Kierownika
WUBP w Warszawie, od 16 IX 1945 r. zastępca Kierownika WUBP w Olsztynie, od 25 X 1946 r. zastępca
Szefa WUBP w Krakowie, od 1 X 1948 r. Naczelnik Wydziału V Departamentu I MBP, od 1 III 1950 r.
wicedyrektor Biura Specjalnego MBP, od 1 XII 1951 r. wicedyrektor Departamentu X MBP. We wrześniu 1953 30
„W roku 1950 Departament X został zaalarmowany zupełnie niezwykła sprawą.
Przed sądem w Płocku stanął niejaki Michalski, porucznik milicji, oskarŜony o powieszenie
posterunkowego tejŜe milicji w lokalu urzędowym. OskarŜony Michalski nie zaprzeczał
temu, ale na zapytanie sądu zaczął wyjaśniać, Ŝe dokonał on tej zbrodni na polecenie Kuby
Krajewskiego. Kiedy okazało się, Ŝe chodzi o członka KC PPR, sąd przerwał natychmiast
rozprawę i dalsze dochodzenie przejęła bezpieka. […] W czasie dochodzeń Michalski
opowiedział dzieje specjalnej grupy likwidacyjnej działającej w roku 1945 przy KC PPR.
Zadaniem tej grupy było likwidowanie niewygodnych członków partii komunistycznej,
członków PPS i oczywiście członków Polskiego Stronnictwa Ludowego Mikołajczyka.
Likwidacja oznaczała w praktyce zwykłe morderstwo. […] Kiedy sprawa Michalskiego
przeszła z sądu do X Departamentu zeznał te wszystkie okoliczności i nie mógł zrozumieć
dlaczego ma odpowiedzieć głową za wykonanie rozkazu partii”
91
.
Nie udało się dotychczas odnaleźć dokumentów ze śledztwa prowadzonego przez
X Departament. Znany jest tylko jeden dokument, w którym kpt. Grzęda napisał m.in.:
„jesienią 1945 r. na terenie powiatu płockiego zostały utworzone trzy grupy terrorystycznorabunkowe, rekrutujące się z byłych członków PPR-GL z czasów okupacji, członków PPR i
funkcjonariuszy MO po wyzwoleniu. Dowódcami tych grup byli Krajewski Jakub,
Markowski Lucjan i Rypiński. Grupy te działały na polecenie Krajewskiego Jakuba, jako
sekretarza KP PPR w Płocku i w porozumieniu z niektórymi szefami Powiatowych Urzędów
Bezpieczeństwa Publicznego. Według zeznań podejrzanych, grupy te miały za zadanie
przeprowadzenie likwidacji osób podejrzanych o popełnienie morderstw na członkach Partii,
działaczy demokratycznych, funkcjonariuszy UB i MO. Do osób podejrzanych zaliczono
członków AK, NSZ i PSL. Do grup terrorystyczno rabunkowych m.in. naleŜeli: Krajewski
Jakub, Markowski Lucjan, Rypiński Jan, Siemiątkowski Bolesław, Siemiątkowski Kazimierz,
Kalinowski Kazimierz, Kalinowski Wiesław, Kotarski Edmund, Tyburski Edward, Nowak,
Nowakowski Józef, Chętkowski, Cackowski, Jankowski, Stołowski Władysław,
Kwiatkowski, Lewicki Jan, Koszalski Antoni, Michalski Kazimierz i inni dotychczas
nieustaleni. Grupy te w róŜnym składzie na przestrzeni od końca 1945 r. do początku 1947 r.
dokonały szeregu morderstw i napadów rabunkowych”
92
.

r. podczas podróŜy słuŜbowej do Berlina zbiegł na zachód. Podjął współpracę z Amerykanami. Podczas
wielogodzinnych audycji w Radiu Wolna Europa ujawnił światu wiele tajemnic partii komunistycznej i aparatu
bezpieczeństwa w Polsce.
91
Z. BłaŜyński: „Mówi Józef Światło. Za kulisami bezpieki i partii 1940-1955”, Londyn 1986. s. 77-78.
92
AIPN, sygn. IPN 0298/991, Notatki informacyjne – dotyczące osób pozostających w zainteresowaniu byłego
Departamentu X MBP, Notatka informacyjna w sprawie przeciwko Siemiątkowskiemu Kazimierzowi, 31
Ze względu na zaangaŜowanie w sprawę byłego komendanta głównego MO gen.
Franciszka Jóźwiaka oraz byłego sekretarza Komitetu Powiatowego PPR z Płocka Jakuba
Krajewskiego, prowadzone śledztwo zostało umorzone. W taki sposób X Departament MBP
rekomendował przyjęcie takiego rozwiązania: „Przesłuchani Siemiątkowscy zeznali ogólnie,
Ŝe zgodnie z nastawieniem likwidowali ludzi wskazanych im przez Krajewskiego,
Markowskiego i Rypińskiego jako działających wrogo przeciwko Polsce Ludowej, członków
AK, NSZ i PSL. Celem ustalenia całokształtu sprawy i wyjaśnienia niejasności o których
wyŜej wspomniano naleŜy:
Za pośrednictwem towarzyszy z kierownictwa Ministerstwa przeprowadzić
rozmowę z towarzyszem Witoldem celem zorientowania się co co ewentualnie generałowi
Witoldowi jest wiadomo w tej sprawie.
W przypadku potwierdzenia przez towarzysza Witolda zeznań chorąŜego
Michalskiego, sprawę przeciwko Siemiątkowskiemu Kazimierzowi naleŜałoby umorzyć i
wymienionego zwolnić z więzienia.
Co zaś się tyczy Siemiątkowskiego Bolesława i Kalinowskiego Czesława to ci
dwaj odsiadują wyroki za dokonywanie napadów rabunkowych i nielegalne posiadanie broni
w związku z czym nowej sprawy nie naleŜy im robić.
Zachowanie się wymienionych w śledztwie jak i w celi nie budziło Ŝadnych
zastrzeŜeń – wyjaśniając okoliczności dokonanych przestępstw tłumaczyli tym, Ŝe działalność
swoją traktowali jako idącą dla dobra partii i rządu. Obecnie zdają sobie sprawę, Ŝe była to
robota wroga partii i Ŝe muszą ponieść takie, czy inne konsekwencje”
93
.
Zmiany zachodzące w Polsce w 1956 r., złagodzenie terroru oraz pozorna,
stopniowa demokratyzacja Ŝycia, spowodowały, Ŝe rodziny pomordowanych ponownie
zaczęły szukać informacji o losach swoich bliskich zaginionych na terenie Mazowsza na
przełomie 1945 i 1946 r. Pierwszy odwaŜył się Edmund Ignaczak. W maju 1956 r., w liście
skierowanym do redaktorów audycji radiowej „Fala 49” zwrócił się o pomoc w ustaleniu
losów swojego ojca i brata
94
. Autorzy audycji przekazali list do Biura Prezydialnego

Siemiątkowskiemu Bolesławowi, Kalinowskiemu Wiesławowi i innym dotychczas nie aresztowanym z 15 VI
1953 r., k. 57-61.
93
Ibidem, k. 61
94
Edward Ignaczak pisał wówczas: „Zwracam się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie sprawy ojca i brata, którzy
byli aresztowani przez Urząd Bezpieczeństwa w Płocku w roku 1945 r. w grudniu i do chwili obecnej nie
mogłem się nigdzie dowiedzieć o wynikach, jakie poczyniono wobec nich. Osobiście zwracałem się sam i
pisemnie. Odpowiedziano mi, Ŝe zostali zwolnieni i do chwili obecnej nie ma. Zdaje mi się Falo 49, Ŝe o
wynikach takiej czy innej sprawy powinni wyjaśnić. Ojciec i brat był zabrany z domu to jest ze wsi Zbójco gm.
Lelice pow. Płock. Siostra widziała siedząc teŜ na Urzędzie, ich przyszykowanych do podróŜy. Siostra i 32
Prokuratury Generalnej, ta z kolei do Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. Występujący
w jej imieniu, Naczelnik Wydziału IV Zygmunt Byteński, poufnym pismem z 8 czerwca 1956
r. wystąpił do kierownika Wojewódzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego w
Warszawie z zapytaniem, czy znane są Urzędowi losy Ignaczaków
95
. Wyjaśnienia przekazane
prokuraturze przez naczelnik Sekretariatu WU ds. BP w Warszawie por. Z. Naszkowską nie
wniosły nic do sprawy. Dalsze działania WU ds. BP Warszawie podjął dopiero w grudniu
1956 r., kierując do Prokuratury Powiatowej w Płocku pismo proszące o przeprowadzenie
postępowania wyjaśniającego
96
. Decydując się na podjęcie przez prokuraturę postępowania
przygotowawczego, funkcjonariusze UB nie wiedzieli, Ŝe od 4 października 1956 r.
Samodzielny Rejon ds. Funkcjonariuszy Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie prowadził
własne śledztwo „w sprawie zabójstw dokonywanych na terenie powiatu płockiego przez
funkcjonariuszy MO w latach 1945-1946”
97
.JuŜ 11 stycznia 1957 r. wyjaśnienia składali
Edward Ruciński i Helena Witkowska
98
. W marcu przesłuchani zostali kolejni świadkowie
Stanisław Rychliński i Ludwik Nowak. Wszyscy podali, Ŝe wśród osób dokonujących za
zatrzymań rozpoznali funkcjonariuszy MO Stanisława Cackowskiego i Kazimierza
Gapińskiego.
Kilka miesięcy wcześniej, 17 lipca 1956 r. w Prokuraturze Generalnej w
Warszawie, ujawnił się Stanisław Gujski, ukrywający się od listopada 1945 r. brat Ryszarda,
Juliana i Kazimierza Gujskich
99
.

szwagier zostali zwolnieni po czterech dniach i wrócili a ojca i brata nie moŜna było się nigdzie dowiedzieć.
Prosiłbym bardzo moŜe bym mógł się dowiedzieć o wynikach, ojciec Ignaczak Antoni, brat Ignaczak
Kazimierz”. AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, List Edmunda
Ignaczaka do audycji radiowej „Fala 49”, k. 771.
95
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Pismo Naczelnika
Wydziału IV Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie do Kierownika WU ds. BP w Warszawie z 8 VI 1956 r.,
k. 774
96
Pismo w tej sprawie przygotowane zostało przez Naczelnika Sekretariatu WU ds. BP w Warszawie por. Z.
Naszkowską 15 XII 1956 r. Do prokuratury w Płocku wpłynęło 20 XII 1956 r., natomiast zadekretowane zostało
dopiero 24 XII 1956 r.
97
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Pismo Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie Henryka Lutkiewicza z 28 V 1957 r., k.
508-512.
98
Osoby te przesłuchiwane były przez podprokuratora Wiktora Kowalczyka.
99
W złoŜonym oświadczeniu poza opisaniem swojej działalności w okresie okupacji niemieckiej podał;
„nadmieniam, iŜ na jesieni 1945 r., kiedy pracowałem juŜ na Ziemiach Odzyskanych, trzech moich braci tj.
Julian, Ryszard i Kazimierz zamieszkałych w miejscowości Łęg gm. Majki zostało w nocy zabranych przez
nieznanych osobników i od tego czasu ślad po nich zaginął, z tym iŜ brat Ryszard wiosną 1946 r. w sąsiedniej
miejscowości Łęg Kościelny został znaleziony w stawie przy czym zwłoki były poprzeszywane kulami. Sądzę,
Ŝe pozostałych braci spotkał podobny los. Pragnę dodać jeszcze to, Ŝe Julian i Kazimierz zabrani zostali z domu
rodziców, natomiast Ryszard zabrany został z domu swojej narzeczonej prawdopodobnie o nazwisku Wawrocka,
zamieszkałej w sąsiedniej wsi Mogielnica. Przy zabieraniu Juliana i Kazimierza matka moja rozpoznała
miejscowego milicjanta z posterunku MO Majki – Tyburski. Milicjant ten po 3 dniach został przeniesiony z tego
posterunku, gdyŜ matka domagała się, aby wskazał on gdzie znajdują się moi bracia. Tej samej mocy, kiedy
zabrano braci w sąsiedniej wsi Siemienie w podobnych okolicznościach zabrany został Garwacki, po którym teŜ33
Gromadzone w Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie informacje były
analizowane i weryfikowane. Prokuratorzy, zapoznali się z aktami Wojskowego Sądu
Rejonowego w Warszawie sądzącego Władysława Gajdkę, teczkami personalnymi byłych
funkcjonariuszy MO Kazimierza Michalskiego i innych, przesłuchiwali osoby mogace
udzielić jakichkolwiek informacji w sprawie morderstw. Stopniowo dochodzili do wniosku,
Ŝe uprowadzenia i mordy dokonywane były przez tą samą grupę, w której skład wchodzili
funkcjonariusze MO i UB z terenu powiatu płockiego, ustalili nazwiska morderców. Podjęli
starania w celu ustalenia miejsc ich zamieszkania.
26 listopada 1956 r. do Komitetu Centralnego PZPR wpłynął adresowany do I
sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki anonim, w którym podpisujący się Jan Kowalski
mieszkaniec Grójca pisał; „To nie bajka co piszę, nie senne majaczenie ale niestety
rzeczywista prawda. A Ŝe piszę do Was Towarzyszu o tej strasznej dawnej sprawie, to jest
radosna prawda, Ŝe jest się wreszcie do kogo uŜalić.
Jednego dnia, w nocy o tej samej godzinie zostali dnia 1 grudnia 1945 r.
zamordowani czterej ludzie cieszący się w Grójcu wielką sympatią i zaufaniem:
1. Łukowski Bolesław, Dyrektor Powiatowej Spółdzielni,
2. Hanke Zbigniew Tadeusz, Kierownik Sądu Grodzkiego,
3. Liszkiewicz Tadeusz Profesor Gimnazjum
4. nie pamiętam nazwiska – teŜ z Grójca.
Zabrani oni zostali późnym wieczorem do krytego autobusu cięŜarowego
wojskowego w którym przyjechało kilku (6 czy 10) wojskowych podobno UB z Góry
Kalwarii.
Pod pozorem, Ŝe zabierają ich do Ministerstwa Sprawiedliwości na badanie w
jakiejś sprawie, wsadzili ich do autobusu i o parę kilometrów za Grójcem skręciwszy w pole,
kazali wszystkim czterem wysiąść, pobili ich, a potem kazali zdjąć palta, ubrania i buty i
wreszcie zastrzelili wszystkich. Przysypali śniegiem i odjechali zabrawszy zrabowane ubrania
i obuwie, a nawet jednemu z nich zabrali na ostatku skarpetki bo były takie ładne –
kolorowe”
100
.
Kierownik Biura Listów i Inspekcji KC PZPR skierował dokument do Prokuratury
Wojewódzkiej w Warszawie. W ramach czynności sprawdzających pracownicy prokuratury
ustalili wówczas, iŜ czwartą osobą opisaną w anonimie był Józef Sikorki, mieszkający

ślad zaginął” AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 1, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Protokół
przyjęcia oświadczenia od ujawnionego z 17 VII 1956 r., k. 1. 34
obecnie w Warszawie były aktywny działacz PSL z powiatu grójeckiego. Wezwany na
przesłuchanie, w dniu 26 stycznia 1957 r. opisał szczegółowo przebieg mordu w Grójcu,
podając jednocześnie nazwisko funkcjonariusza UB, którego rozpoznał podczas zatrzymania
oraz pseudonimy jakimi zwracali się do siebie oprawcy. W oparciu o zebrany materiał w dniu
2 lutego 1957 r. Prokuratura Wojewódzka w Warszawie wszczęła śledztwo „w sprawie
dokonania w dniu 1 grudnia 1945 r. w Grójcu zabójstwa 3 osób oraz dokonania usiłowania
zabójstwa Józefa Sikorskiego”
101
.
13 marca 1957 r. tymczasowo aresztowany został pierwszy z członków bandy
Rypińskiego, Kazimierz Michalski
102
.
W chwili, gdy prowadzane były przesłuchania świadków mogących pomóc w
ustaleniu losów osób zaginionych i pomordowanych, w Prokuraturze Wojewódzkiej w
Warszawie, rozpatrywano anonim skierowany do I sekretarza KC PZPR, do Prokuratury
Generalnej wpłynęło pismo Janiny Milczarczyk, w którym pisała m.in. w dniu 29 listopada
1945 r. czterech nieznanych osobników, w tym dwóch w mundurach wojskowych, zabrało z
Banku Społem w Płońsku, woj. Warszawskie, mojego męŜa Wacława Milczarczyka s. Jana i
Bronisławy, urodzonego dnia 14 stycznia 1914 r. Od tego czasu wszelki ślad po moim męŜu
zaginął a jedynie doszły mnie wiadomości, Ŝe przebywał on w areszcie Powiatowego Urzędu
Bezpieczeństwa Publicznego w Płocku. Pomimo moich usilnych starań do dziś nie wiem czy
mąŜ mój zmarł, czy teŜ Ŝyje i gdzie przebywa”
103
.
RównieŜ tym razem pismo zostało skierowane do Prokuratury Wojewódzkiej w
Warszawie a ta przekazała je do Prokuratury Powiatowej w Płońsku celem przeprowadzenia
postępowania sprawdzającego.
Przesłuchana w dniu 6 kwietnia 1957 r. w Prokuraturze Powiatowej w Płońsku
Janina Mielczarczyk oświadczyła, iŜ jej mąŜ uprowadzony został na polecenie ówczesnego
sekretarza Komitetu Powiatowego PPR w Płońsku Jana Ptasińskiego
104
. Poza Janiną
Mielczarczyk w Prokuraturze w Płońsku przesłuchani zostali: zastępca Komendanta
Powiatowego MO ds. Bezpieczeństwa Publicznego w Płońsku kpt. Mieczysław Szelągowski

100
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Anonim z 19 XI 1956 r.
skierowany do I sekretarza KC PZPR, k. 828-829.
101
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Postanowienie o
wszczęciu śledztwa z 2 II 1957 r., k. 836.
102
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Kazimierza Michalskiego z 13 III
1957 r. Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego Kazimierza i innych, k. 316.
103
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Podanie Janiny
Milczarczyk do Prokuratury Generalnej z 10 I 1957 r., k. 811.
104
W kwietniu 1957 r. Jan Ptasiński pełnił funkcję zastępcy Komendanta Głównego MO i był członkiem KC
PZPR. 35
były szef PUBP w Płońsku (od 15 grudnia 1953 r. do likwidacji struktur UBP) oraz
Grabowski, w 1945 r. sekretarz Komitetu Wykonawczego PPS w Płońsku. Zeznał on:
„Jesienią 1945 r. w gimnazjum w Płońsku odbyło się zebranie miejscowych organizacji
politycznych w czasie którego zabrał głos członek PSL-u Wacław Milczarczyk. W
wystąpieniu jego pojawiały się wrogie akcenty w stosunku do ZSRR. W kilka dni po tym
odbyła się egzekutywa Komitetu Powiatowego Polskiej Partii Robotniczej gdzie członkowie
egzekutywy Michał Kongurski i Janina Grzybowiska wystąpili z wnioskiem o aresztowanie
Milczarskiego za jego wystąpienie na zebraniu w gimnazjum. Pierwszym sekretarzem KP
PPR w Płońsku był wówczas Jan Ptasiński. Po upływie kilku dni Milczarczyk został przez
wydział bezpieczeństwa aresztowany i od tej pory ślad po nim zaginął”
105
.
11 maja tymczasowo aresztowany został Stanisław Cackowski, a 15 maja 1957 r.
Antoni Koszalski, uczestniczący w morderstwach byli funkcjonariusze MO z Bielska
106
.
Podobnie jak aresztowany wcześniej Michalski, złoŜyli jednak wyjaśnienia twierdząc, Ŝe
wykonywali polecenia przełoŜonych i nie rozumieją, dlaczego zostali aresztowani. Nadal
poszukiwano Edwarda Tyburskiego i Jana Lewickiego.
Tyburski odnaleziony został, przez Wiceprokuratorów Wojewódzkich z Warszawy
Władysława Majewskiego i Magnusa Hademana, 24 maja 1957 r. w PGR Dulczyn w
powiecie Górowo Iławskie, woj. olsztyńskie, gdzie pracował jako księgowy techniczny. Po
zatrzymaniu przewieziony został do Komendy Powiatowej MO w Górowie i tam podjęta
została próba jego przesłuchania. Postawa oraz wypowiedzi zatrzymanego, zaskoczyły i
zakłopotały prokuratorów. Mianowicie: „we wstępnej rozmowie Tyburski oświadczył, Ŝe wie
o jaką sprawę chodzi. Oświadczył, Ŝe sprawa jego działalności na terenie powiatu płockiego
w latach 1945 – 46, gdy pracował on w MO znana jest w Komitecie Centralnym PZPR i Ŝe w
tej sprawie osobiście rozmawiał z tow. Wiesławem, z Ŝoną tow. Wiesława oraz z Zenonem
Kliszką”
107
. W zaistniałej sytuacji prokurator Majewski telefonicznie porozumiał się z
Prokuratorem Wojewódzkim w Warszawie i poprosił o dalsze wskazówki. Ustalono, Ŝe
Tyburski nie zostanie aresztowany, lecz zostanie mu doręczone wezwanie do stawienia się w
dniu 27 maja 1957 r. w Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie w celu złoŜenia wyjaśnień.
Tyburski w tym dniu nie stawił się w Prokuraturze w Warszawie.

105
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Notatka słuŜbowa z dnia
9 IV 1957 r. przygotowana przez podprokuratora Prokuratury Powiatowej w Płońsku (podpis nieczytelny), k.
815.
106
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Postanowienia o tymczasowym aresztowaniu Stanisława Cackowskiego z 11 V 1957 r. i
Antoniego Koszalskiego z 13 V 1957 r., k. 369-370. 36
W związku z taką sytuacją 28 maja 1957 r. Prokurator Wojewódzki w Warszawie
Henryk Lutkiewicz w piśmie do Prokuratora Generalnego, szczegółowo opisał sprawę i prosił
o dalsze wskazówki, pisząc jednocześnie: „podawana w toku śledztwa przez niektóre osoby
wersja, iŜ opisane powyŜej morderstwa były uzgadniane z instancjami partyjnymi, na tle
walki z podziemiem politycznym, nie znajdują potwierdzenia w dotychczasowych ustaleniach
śledztwa. Nie potwierdzono jakiejkolwiek działalności podziemnej pomordowanych osób, a
odwrotnie odnosi się wraŜenie, iŜ wiele morderstw miało charakter rabunkowy, a
zamordowanie Kwiatkowskiego jak wynika ze zgromadzonych zeznań świadków,
sumiennego i uczciwego milicjanta podyktowane było wyłącznie chęcią usunięcia
niewygodnego światka. [...] Biorąc pod uwagę charakter sprawy, oraz konieczność dokonania
ekshumacji zwłok, co moŜe wywołać w terenie pewien niepokój publiczny, uprzejmie proszę
o wydanie wytycznych odnośnie dokonania dalszych czynności śledczych”
108
.
Prokurator Lutkiewicz otrzymał odpowiedź telefoniczną 31 maja 1957 r. Przekazał
ją wicedyrektor Departamentu II Prokuratury Generalnej w Warszawie A. Hapon, który
poinformował, iŜ śledztwo naleŜy nadal prowadzić i ma się zakończyć sporządzeniem aktu
oskarŜenia. Stwierdził takŜe, „Ŝe nie czekając na pisemne wytyczne Generalnej Prokuratury,
naleŜy dokonać dalszych, niezbędnych w śledztwie czynności”
109
.
4 czerwca 1957 r. tymczasowo aresztowany został Edward Tyburski
110
. Tego
samego dnia, z upowaŜnienia Prokuratora Generalnego, A. Hapon przedłuŜył czas śledztwa
„w sprawie zabójstwa Ryszarda Gujskiego i innych” od dnia 4 września 1957 r
111
. Osadzony
w Areszcie Śledczym na ul. Rakowieckiej, Edward Tyburski zaprzeczył wszelkim
oskarŜeniom. Twierdził, Ŝe wykonywał polecenia przełoŜonych z partii i czuje się
pokrzywdzony, Nie uczestniczył w mordowaniu gdyŜ robili jego koledzy, on się tylko
przyglądał, jeśli zabił to tylko aresztowanego wcześniej i uciekającego bandytę.
Trzy dni po aresztowaniu, 7 czerwca 1957 r. skierował do Prokuratora
Generalnego odwołanie od decyzji o tymczasowym aresztowaniu. Pisał w nim, Ŝe jako

107
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Notatka słuŜbowa (brak daty i podpisu), k. 431.
108
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Pismo Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie Henryka Lutkiewicza z 28 V 1957 r. k.
508-512.
109
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Notatka słuŜbowa Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie Henryka Lutkiewicza z 31 V
1957 r., k. 524.
110
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Edwarda Tyburskiego z 4 V 1957 r., k. 501.
111
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Postanowienie o przedłuŜeniu czasu trwania śledztwa z 4 VI 1957 r., k. 507. 37
„Ŝołnierz” oddany Partii jest niewinny i czuje się oszukany; „czuję się dalece pokrzywdzony,
Ci towarzysze, którym cały przebieg sprawy jest wiadomy nie zajmują naleŜytego dla sprawy
miejsca, a spychają na plan dalszy. Więc uwaŜam, Ŝe cały cięŜar tej sprawy chcą odsunąć od
siebie, Ŝe oni w omawianej sprawie nic nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, to znaczy, Ŝe zajmują
miękkie fotele, a o narodzie, który walczył zapominają.[...] O ile Partia uzna za stosowne, Ŝe
na skutek mnie zostanie skompromitowana (co uwaŜam, Ŝe za wrogów być nie powinna) to ja
pokaŜę, Ŝe dla Partii Ŝycia swego oszczędził nie będę jako młody komunista i w celi
więziennej gnił będę nie długo, bo zdechnę jak Ŝołnierz Partii śmiercią głodową, którą juŜ
załoŜyłem od godz. 12.00 dnia 5 czerwca 1957 r. i pokaŜę jak giną robociarze. W tym stanie
rzeczy, proszę was towarzyszu Prokuratorze o uchylenie sankcji i przekazanie tego listu do
KC PZPR dla tow. Gomułki i tow. Kliszki, gdyŜ czuję się zupełnie niewinny”
112
.
Dwa dni później, 9 czerwca 1957 r. Tyburski napisał list do I sekretarza KC PZPR
Władysława Gomułki. Pisał w nim m.in. „Bardzo przepraszam Was towarzyszu sekretarzu, Ŝe
piszę do Was nie po raz pierwszy, ale trudno tak składają się zbiegi okoliczności, w których
innego wyjścia znać nie moŜna i teraz piszę z celi więziennej. (...) Pytam się, dlaczego stopień
społecznego niebezpieczeństwa i dlaczego nie jest napisane w sankcji, Ŝe czyn został
popełniony w latach 1945-46, gdyŜ pewien jestem, Ŝe Ŝaden funkcjonariusz MO nie wiózłby
mnie jako zbrodniarza w kajdanach, a wiózłby mnie jako towarzysza, gdyŜ wszyscy juŜ o tym
wiedzą, Ŝe obecnie za te lata nie aresztuje się bandytów a tylko naszych towarzyszy i tylko,
dlatego traktuje się nas jako bandytów i prawdziwych przestępców.
Ale nie o to mi chodzi, byłem od 1942 roku Ŝołnierzem Partii jak równieŜ i po
wyzwoleniu i wszystkie zlecenia wykonywałem jako Ŝołnierz Partii i stałem na posterunku
tam gdzie byłem postawiony nie szczędząc rodziny ni własnej krwi, lecz po wyzwoleniu
równieŜ jako Ŝołnierzowi powierzono funkcję, którą wykonywałem sumiennie to teraz
wyciąga się w stosunku do mojej osoby jak teŜ i dla innych sankcje karne i pociąga do
odpowiedzialności szarego Ŝołnierza, a gdzie są zleceniodawcy? NaleŜałoby do nich
wyciągnąć sankcje, którzy byli bezpośrednio zainteresowani tą sprawą, gdyŜ szary Ŝołnierz
gdyby tej roboty nie wykonał to czekała go śmierć, ale abstrahując od tego wiem, Ŝe był rok
1945-46 więc, z jakiego tytułu dokonuje się aresztowań naszych towarzyszy, przecieŜ była to
walka z bandami i podziemiem reakcyjnym i mimo to, iŜ były popełnione błędy, mniejsze lub
większe więc winno iść to w zapomnienie, gdyŜ obecnie to widzimy.[...] Niektóre roboty były
zlecane przez towarzyszy którzy nie Ŝyją, ale są tacy co Ŝyją i piastują stanowiska, to ci

112
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, List Edwarda Tyburskiego do Prokuratora Generalnego z 7 VI 1957 r., k. 526-527. 38
odsuwają się od wszystkiego, gdyŜ albo są zastraszeni przez wroga albo teŜ nie chcą znać w
ogóle tych spraw, gdyŜ uwaŜają, Ŝe jeden towarzysz lub dwóch popełniło błędy, lecz nie
błędy ze swej winy a tylko błąd z tego względu, Ŝe wykonał polecenia. [...] Jak mi jest
wiadomo Ŝadne prawo nawet międzynarodowe nie pociąga do odpowiedzialności Ŝołnierza a
tylko sztab, czyli dowództwo, a tu się dzieje odwrotnie mimo iŜ było tyle amnestii to nadal
pociąga się towarzyszy za lata 1945-46.[...] Z tego względu, Ŝe piszę z celi więziennej nie
mogę pisać, co mnie boli gdyŜ list idzie przez cenzurę, ale udaję się do Was towarzyszu
Wiesławie by opuścić niezwłocznie mury więzienia, za co z góry dziękuję, gdyŜ nie jestem w
ogóle winnym, jak teŜ i inni.”
113
.
Podobnej treści pismo skierował do Władysława Gomułki Kazimierz Michalski.
W całości zaprzeczył oskarŜeniom i uznał je jako intrygę ze strony pracowników prokuratury,
pisał wówczas m.in.: „czuję się mocno pokrzywdzony moralnie jak równieŜ i psychicznie
siedząc w więzieniu bezpodstawnie. Od roku 1945 pracowałem w organach MO do czasu
zwolnienia (na własną prośbę) t.j. do 1952 r. Nadmieniam, Ŝe od 1945 r. jestem członkiem
partii, dla której byłem oddany całym Ŝyciem – do dnia dzisiejszego. [...] Bardzo mi jest
przykro, Ŝe za tyle poświęcenia, za swą wierność dla Partii spotkał mnie tak straszny i cięŜki
los w Polsce Ludowej, o którą walczyłem. Czy juŜ moŜe jestem zbyteczny i niepotrzebny i w
ten sposób mam zakończyć swój Ŝywot i do reszty w murach więziennych stracić swe
zdrowie”
114
.
Nie jest znana oficjalna reakcja Władysława Gomułki na te listy. W zachowanych
dokumentach nie ma Ŝadnego śladu, Ŝe je w ogóle czytał. Faktem jest jednak, Ŝe 14 czerwca
1957 r., dziesięć dni po aresztowaniu Edwarda Tyburskiego, Wicedyrektor Departamentu II
Prokuratury Generalnej w Warszawie A. Hapon, polecił uchylić areszt tymczasowy wobec
Michalskiego, Cackowskiego, Koszalskiego i Tyburskiego. Polecił jednocześnie
kontynuować śledztwo „dalej, zgodnie z planem śledztwa”
115
. Prokuratura Wojewódzka w
Warszawie wykonała polecenie tego samego dnia.
Decyzja ta zaskoczyła Prokuraturę Wojewódzką w Warszawie. Prokurator H.
Lutkiewicz w piśmie do Prokuratora Generalnego pisał: „W dniu 14 czerwca br. Prokuratura
Wojewódzka otrzymała polecenie natychmiastowego uchylenia aresztu tymczasowego wobec
wszystkich czterech podejrzanych. Odnośnie dalszych czynności śledczych pismo powyŜsze

113
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, List Edwarda Tyburskiego do Władysława Goułki z 9 VI 1957 r., k. 529-530.
114
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, List Kazimierza Michalskiego do Władysława Gomułki z 6 VI 1957 r., k. 532-533. 39
zawiera niejasne sformułowania, iŜ śledztwo naleŜy prowadzić dalej zgodnie z planem
śledztwa, który po opracowaniu naleŜy przedstawić Departamentowi II do wglądu.
Wobec braku wytycznych z Generalnej Prokuratury, Prokuratura Wojewódzka nie
wie, w jakim kierunku planować czynności śledcze”
116
.
Pomimo zwolnienia z aresztu podejrzanych oraz braku wytycznych ze strony
Prokuratury Generalnej, w dniu 3 lipca 1957 r. Prokuratura Wojewódzka w Warszawie
wydała postanowienie o połączeniu akt śledztw prowadzonych dotychczas oddzielnie, a
dotyczących uprowadzeń i mordów w powiecie Płockim i morderstwa w Grójcu, w jedną
całość
117
. Kilka dni później, na Ŝądanie A. Hapona, akta przekazane zostały Prokuratorowi
Generalnemu.
Wydaje się, Ŝe zapadła wówczas w kręgach władzy decyzja, iŜ śledztwo w sprawie
uprowadzeń i mordów dokonywanych na terenie województwa warszawskiego w latach 1945
– 1946 na byłych Ŝołnierzach AK, NSZ i działaczach PSL będzie wyciszone, a sprawa
umorzona
118
.
Do Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie akta wróciły dopiero 5 lutego 1958 r.
Dołączone do nich było postanowienie o przedłuŜeniu czasu trwania śledztwa do 31 marca
1958 r., oraz pismo przewodnie, w którym Wicedyrektor Departamentu II Prokuratury
Generalnej A. Hapon pisał: „Ze względu na powziętą decyzję skierowania sprawy przez
Prokuratora Generalnego PRL do Sadu NajwyŜszego w z wnioskiem o umorzeniu
postępowania na zasadzie art. 11 § 2 ustawy z dnia 22 lutego 1947 r. o amnestii, proszę o
dokonanie takich jedynie czynności, jakie okaŜą się niezbędne dla zakończenia postępowania
w sposób wyŜej wskazany...”
119
.
W dalszej części pisma szczegółowo rozpisane były czynności, jakie mają być
wykonane w stosunku do podejrzanych.. Edward Tyburski, Kazimierz Michalski, Jan
Lewicki, Władysław Wójcik, Lucjan Markowski i funcjonariusz UB z Grójca Wacław
Zawadzki, mieli być ponownie przesłuchani i miały być im przedstawione zostały, iŜ; „w
latach 1945-1946 na terenie pow. płockiego uczestniczyli w dokonaniu zabójstw, między

115
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Pismo wicedyrektora Departamentu II Prokuratury Generalnej z 14 VI 1957 r., k. 516.
116
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Pismo Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie do Prokuratora Generalnego z 17 VI
1957 r., k. 545.
117
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 4, Akta sprawy Władysława Gajdki vel Robaczewskiego, Postanowienie
Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie z 3 VII 1957 r., k. 782.
118
Jednak dzięki tej decyzji i zebranym w jednym miejscu materiałom śledczym, protokołom przesłuchań,
raportom UB i MO moŜna odtworzyć przeraŜający obraz zbrodni dokonanych „dla dobra Partii i Rządu”.
119
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Pismo wicedyrektora Departamentu II Prokuratury Generalnej z 4 II 1958 r., k. 564. 40
innymi Ryszarda, Juliana i Kazimierza Gujskich.”
120
. Planowane czynności zostały wykonane
w stosunku do wszystkich oskarŜonych z wyjątkiem Edwarda Tyburskiego. W piśmie do
Departamentu II Prokuratury Generalnej Prokurator Wojewódzki w Warszawie pisał:
„Edward Tyburski nie został ponownie przesłuchany, poniewaŜ w końcu sierpnia 1957 roku,
wyprowadził się z PGR Dulsin pow. Górowo Iławieckie, gdzie zamieszkiwał bez
zameldowania, w bliŜej nieustalonym kierunku. Komenda Powiatowa MO w Górowie
Iławieckim nie potrafi udzielić informacji na temat miejsca pobytu Tyburskiego i podała
jedynie nowy adres Ŝony. Wysłane na ten adres wezwanie dla Tyburskiego zostało
zwrócone”
121
.
Pomimo tego drobnego niedopełnienia formalności, w dniu 10 kwietnia 1958 r.
Prokurator Generalny PRL wystąpił do Sadu NajwyŜszego z wnioskiem o umorzenie
postępowania karnego w stosunku do wszystkich oskarŜonych. Podstawą prawną umorzenia
miał być artykuł 11 § 2 Ustawy o amnestii z 22 lutego 1947 r. Równo miesiąc później, 10
maja 1958 r. Izba Karna Sądu NajwyŜszego przychyliła się do wniosku Prokuratora
Generalnego i umorzyła postępowanie karne w stosunku do wszystkich oskarŜonych,
kosztami postępowania obciąŜając Skarb Państwa. W uzasadnieniu decyzji sędziowie
napisali: „W latach 1945-1946 na terenie pow. płockiego nieŜyjący obecnie Władysław
Rypiński przy pomocy i udziale kilku oddanych mu, jako b[yłemu] dowódcy oddziału AL z
okresu okupacji, funkcjonariuszy MO w związku z działalnością występującego jeszcze
zbrojnie podziemia, dokonał lub polecił dokonać zabójstw osób spośród ludności cywilnej,
jak równieŜ dwóch funkcjonariuszy MO i UB.
W listopadzie 1945 r. uprowadzeni zostali z domów i następnie zabici bracia
Julian, Kazimierz i Ryszard Gujscy oraz Piotr Garwacki. O dokonanie tych zabójstw
podejrzani są Edward Tyburski, Kazimierz Michalski i Jan Lewicki.
W lutym 1946 r. w Płocku zastrzelony został por. PUBP Kazimierz Kołodziejski –
o dokonanie zabójstwa podejrzani są Edward Tyburski i Jan Lewicki.
7 kwietnia 1946 r. Edward Tyburski, Kazimierz Michalski, Stanisław Cackowski i
Antoni Koszalski na posterunku MO w Bielsku zabili kaprala MO Henryka Kwiatkowskiego.
W roku 1946 do Łęgu w powiecie płockim dwukrotnie przywoŜono – nie ustalono
obecnie nazwisk – osoby z okolicznych wsi, które następnie pozbawiono Ŝycia. O udział w
zabójstwach podejrzani są Edward Tyburski, Jan Lewicki i Władysław Wójcik.

120
Ibidem, k. 564. 41
Ponadto 1 grudnia 1945 r. uzbrojona grupa, w skład której wchodzili m.in. Edward
Tyburski, Władysław Wójcik, Lucjan Markowski i Wacław Zawadzkiego, uprowadziła w
Grójcu kierownika Sądu Grodzkiego w Grójcu Zbigniewa Hanke, , Bolesława Łukowskiego,
Tadeusza Liszkiewicza i Józefa Sikorskiego, których wywieziono pod las i trzech pierwszych
zastrzelono. Sikorski natomiast uratował się udając zabitego.
Przy wyrokowaniu w danej sprawie sąd musiałby wziąć pod uwagę następujące
okoliczności:
1. Wypadki miały miejsce w latach 1945 i 1946, to jest w okresie, gdy walka polityczna
doznała nasilenia i miały miejsce liczne napady zbrojne na urzędy, funkcjonariuszy
bezpieczeństwa i milicji oraz działaczy społecznych, których zabijano. Okres, w którym
podejrzani dokonywali zarzucanych im czynów, był na tym terenie szczególnego nasilenia
walk. Milicjanci nie sypiali w domach, ale na posterunkach (np. wyjaśnienia
Cackowskiego na k. 93 oraz inne dowody w sprawie). Działania podejrzanych łączono
zupełnie konkretnie z tym stanem rzeczy. Np. aresztowanie Gujskich było związane z
zabójstwem milicjanta Fiołka (św. Chyliński k. 131). Na krótko przed „akcją” w Grójcu
był napad na gmach UB w Grójcu i zabito 3 funkcjonariuszy (zeznania Sikorskiego na k.
9 akt II S. 8/57 i inne dowody w aktach).
2. NiezaleŜnie, więc od pełnej oceny czynów podejrzanych przedstawiony powyŜej związek
istniał.
3. Centralną figurą wydarzeń owego czasu był nieŜyjący juŜ Władysław Rypiński, b[yły]
dowódca oddziału partyzanckiego AL. I niezaleŜnie od pełnej oceny jego czynów, nie
moŜna pominąć faktu, iŜ na działaniu Rypińskiego mogły zaciąŜyć nawyki partyzanckie
lat jeszcze wówczas niezbyt dawnych. Niektórzy z podejrzanych to b[yli] Ŝołnierze
Rypińskiego, dla których nie przestał on być dowódcą. Autorytet i pozycja osobista
Rypińskiego były zresztą zupełnie szczególne, co jest widoczne ze wszystkich materiałów
akt. Dla oceny stopnia winy podejrzanych, a więc i kary, ma to oczywiste znaczenie, tym
bardziej Ŝe podejrzani wówczas byli ludźmi b[ardzo] młodymi (np. Michalski miał 23
lata, Cackowski 24, Tyburski 20, Koszalski 27, Wójcik 20)
4. Od owego czasu upłynęło 12 lat, w ciągu których podejrzani prowadzą normalne Ŝycie
ludzi pracy, pozakładali rodziny, mają dzieci.

121
AIPN, sygn. IPN 576/10 t. 3, Akta Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie Michalskiego
Kazimierza i innych, Pismo Prokuratora Wojewódzkiego w Warszawie do Departamentu II Prokuratury
Generalnej z 27 III 1958 r., k. 574. 42
5. W tych warunkach wymiar kary nie przekroczyłby 10 lat pozbawienia wolności, wobec
czego umorzenie postępowania na zasadzie art. 11 § 2 powołanej na wstępie ustawy
amnestyjnej naleŜy uznać za celowe i uzasadnione”
122
.
Parawan ochronny stworzony przez PZPR znów zadziałał i „niezawisły” sąd PRL
nie uznał za stosowne pociągnąć do odpowiedzialności sprawców masowych przecieŜ
zbrodni.
Latem 1989 r. zmieniły się warunki polityczne w Polsce, po raz kolejny odŜyła
wiara w sprawiedliwość, która skłoniła członków rodzin pomordowanych do podjęcia starań
o ustalenie miejsc pochówków pomordowanych i ukarania morderców. Głos w tej sprawie
zajmowały stowarzyszenia kombatanckie, które Ŝądały ukarania, znanych z imienia i
nazwiska morderców. W 1989 r. śledztwo w tej sprawie podjęła Główna Komisja Badania
Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Przekazane ono następnie zostało do Prokuratury
Wojewódzkiej w Płocku, ta z kolei przekazała je do Prokuratury Rejonowej w Sierpcu.
Pomimo zebrania bogatego materiału dowodowego, przeprowadzenia wizji
lokalnej w Łęgu i wskazania przez jednego z Ŝyjących jeszcze morderców miejsca
pochowania zwłok pomordowanych, w dniu 7 lutego 1997 r. prokurator Anna Czerwińska z
Prokuratury Rejonowej w Sierpcu postanowiła „umorzyć śledztwo w sprawie zabójstw 28
osób – członków PSL i AK na terenie byłego powiatu płockiego w latach 1945-1948 przez
byłych funkcjonariuszy MO i UB Edwarda Tyburskiego, Kazimierza Michalskiego, Jana
Lewickiego, Stanisława Cackowskiego, Adama Koszalskiego, Władysława Wójcika, Lucjana
Markowskiego, Wacława Zawadzkiego”
123
. W uzasadnieniu postanowienia pani prokurator
napisała m.in.: „stwierdzić naleŜy, Ŝe wszystkie te osoby zostały zamordowane w tym samym
czasie i w ten sam sposób, przez grupę składającą się z funkcjonariuszy MO i UB z terenu
byłego powiatu płockiego i zostali za te czyny osądzeni przez SN w 1958 r. Z tych teŜ
względów naleŜy postępowanie w tej części umorzyć na zasadzie art. 11 p. 7 kpk. NaleŜy
nadmienić, iŜ w dalszym ciągu prowadzone jest postępowanie dot[yczące] podŜegania do
zabójstw i ukrywania popełnionych czynów przez osoby które nie zostały dotychczas
pociągnięte do odpowiedzialności karnej w tym zakresie”
124
.

122
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu
płockiego w latach 1945-1948, Postanowienie Sądu NajwyŜszego w Warszawie z 10 V 1958 r., k. 113-115.
Fragmenty cytowanego powyŜej postanowienia, publikowane były w ksiąŜce Stanisława Marata i Jacka
Snopkiewicza „Ludzie bezpieki Dokumenty czasu bezprawia”. Warszawa 1990, s. 353-355.
123
ASOW, Akta śledztwa w sprawie zabójstwa 28 osób członków PSL i AK na terenie byłego powiatu
płockiego w latach 1945-1948, Postanowienie o umorzeniu śledztwa z 7 II 1997 r., k. 322-323.
124
Ibidem, k. 323.43
W tej części śledztwo trwa do dnia dzisiejszego. W efekcie wymiar
sprawiedliwości - juŜ nie PRL - ale III Rzeczypospolitej, po raz kolejny okazał się niezdolny
do właściwego wykorzystania dokonych ustaleń śledczych, jak teŜ do pociągnięcia winnych
do odpowiedzialności. śaden z członków dowodzonego przez Władysława Rypińskiego
„Rypę” komunistycznego „szwadronu śmierci”, mordującego w latach 1945-1946
przedstawicieli legalnej opozycji i ujawnionych Ŝołnierzy podziemia niepodległościowego,
nigdy nie został osądzony i skazany. Jest paradoksem, Ŝe jedynym zbrodniarzem z całej tej
grupy, którego dosięgła sprawiedliwość, pozostał sam Władysław Rypiński, trafiony
partyzancką kulą. Przypadek ten jest bardzo charakterystycznym przyczynkiem do dyskusji
nad okresem określanym jako „okres utrwalania władzy”. Wielu spośród wypowiadających
się na ten temat, skupia się na drastyczności form oporu stawianego komunistom i ocenia
Ŝołnierzy podziemia jeśli juŜ nie jako „bandytów”, to przynajmniej jako postacie
„niejednoznaczne” czy „kontrowersyjne”. Tymczasem Rypiński nigdy nie doczekał się jeśli
nie prawnego, to przynajmniej moralnego osądu. Spoczywa na honorowym miejscu na
cmentarzu w Łęgu. Dziesiątki jego ofiar nadal czekają na ekshumację i godny pogrzeb
125
.

125
Ofiary partyjnego „szwadronu śmierci” W. Rypińskiego prawdopodobnie spoczywają w obrębie budynku
gospodarczego byłego posterunku MO w Łęgu, na terenie parkowym i w dworku w Łęgu, w pobliŜu dawnego
posterunku MO w Bielsku i w innych miejscach. Sprawa lokalizacji tych pochówków i ewentualnej ekshumacji
wydaje się nie interesować ani pionu prokuratorskiego, ani władz administracyjnych, (w których ustawowej
gestii leŜy cmentarnictwo wojenne), ani gospodarzy terenu – władz samorządowych.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wprowadzenie demokracji ludowej 1945-1956”