Nowe nazwy na Ziemiach Odzyskanych

Polityka partii komunistycznej wiązała się z przeświadczeniem o potrzebie dynamicznej industrializacji kraju. To zaś nieuchronnie prowadziło do przemian społecznych, wywyższenia osób pracujących fizycznie, zmian w samej mentalności ludzkiej. System ten jednak obarczony był wadą, szybko okazało się, że prowadzi do częstych kryzysów i sprzeciwu społecznego.
Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Nowe nazwy na Ziemiach Odzyskanych

Post autor: historyk » 09 kwie 2011, 03:57

Adambik pisze:Najbardziej kontrowersyjny chyba jest Dzierżoniów. Przedwojenny Reichenbach, 1945 - 1946 Rychbach. Ale nie do końca ;) Funkcjonowały też nazwy Rychcice i Rychcinek. Na jednej z polskich, przedwojennych map widnieje nazwa Rychwałd !!!
Z racji dużego skupiska ludności żydowskiej, w okolicach mówiło się Mojżeszowo.
Nazwa nadana na cześć księdza Dzierżonia. Pojęcia nie mam dlaczego, no ale lepiej to niż Bierutowo, które potem trzeba było zamieniać na Karpacz Górny.

Problem z Dzierżoniowem sprowadza się do dwóch kwestii - po pierwsze do samej idei nadawania nazw "od-nazwiskowych", która może być uznawana za kontrowersyjną (jak gdzie indziej - Mrągowo i Kętrzyn). Po drugie - może być podnoszony problem związku Dzierżonia z Dzierżoniowem jako takim, gdyż działał gdzie indziej (i to przez istotną część życia - na Górnym Śląsku, nie Dolnym). Wreszcie - niektórzy mogą podnosić chęć dopisywania "na siłę" miastu prawdziwego, polskiego patrona, w sytuacji gdy Dzierżon za bardzo nie przejmował się zagadnieniem swojej narodowości, uznając swoje dzieło za dorobek polski i niemiecki, czy raczej ogólnoludzki.
A, że bardzo wybitnym naukowcem był, sympatyczną postacią i nazwa się przyjęła, to już inna historia...
BTW - Dzierżoniów nosił jeszcze w międzyczasie nazwę Drobniszew (M. Wagińska-Marzec, Ustalanie nazw miejscowości, dz. cyt. powyżej, s. 381). A wzmiankowana przez Ciebie historia skupiska Żydów w Dzierżonowie po II wojnie światowej, jest jedną z ciekawszych historii z powojennych dziejów Dolnego Śląska.

Co do Bierutowic (nie Bierutowa). Owa dzielnica Karpacza (d. Brückenberg) była chyba jedynym w Polsce Ludowej (przynajmniej tak kojarzę i potwierdza to np. Wikipedia) wypadkiem nadania miejscowości imienia działacza partyjno-państwowego (pomijam incydentalny Stalinogród), co było powszechną praktyką w innych krajach regionu (z Jugosławią włącznie). Nadawano tam nazwy od działaczy (Titograd, Andropow), formacji wojskowych (Krasnoarmiejskoje), dat (Pierwomajskoje). Choć - stop, stop ;) - nadawanie nazwy od formacji też się w Polsce zdarzyło (ale nie może budzić żadnych kontrowersji) - Platerówka na Dolnym Śląsku (od osadniczek z batalionu kobiecego). Zresztą fakt tej akcji osadniczej został komediowo "opisany" w filmie "Rzeczpospolita babska".
BTW - jakieś dwa lata temu widziałem w TV pana - entuzjastę walki ze śladami "komuny" z IPN - któremu nie podobała się nazwa wsi (chyba Bolesławice, wydaje mi się, że w słupskim) i twierdził, że to też od Bieruta.

Awatar użytkownika
Hobbit
Posty: 113
Rejestracja: 14 gru 2010, 04:41

Re: Nowe nazwy na Ziemiach Odzyskanych

Post autor: Hobbit » 09 kwie 2011, 03:59

A tak przypomniało mi się jeszcze o Zgorzelcu. Jeszcze za czasów Saskich, prawobrzeżna część Zgorzelca, nazywała się Maxen. Po rozwoju miasta na prawym brzegu, administracyjnie przyłączono zurbanizowaną część tej wsi do miasta Goerlitz, a nazwa Maxen została ograniczona do południowej części, w dalszym ciągu o charakterze rolniczym.
Wszystkim "Maxenom" komisja nazewnicza, nadawała konsekwentnie miano Ujazdu (dlaczego ?). Podobnie było z wioską pod Zgorzelcem, obecnie to dzielnica miasta. Naszła mnie kiedyś taka myśl, dlaczego nie nazwano prawobrzeżnej części Goerlitz zwyczajnie Ujazdem, podobnie jak prawobrzeżną część Frankfurtu nazwano Słubicami ?

Wracają na chwilę jeszcze do Dzierżoniowa. O ile się nie mylę, nazwa Drobniszew pojawiała się w jakiejś części Dzierżoniowa, która potem została włączona w granice administracyjne miasta. Nie jestem pewny, a niestety nie mam jak sprawdzić. Z Reichenbachem problem jest taki, że w żaden sposób nie da się udowodnić słowiańskiego zalążka nazwy. Dziewiętnastowieczni historycy niemieccy wiążą nazwę z rodem Reichenbachów. W spolszczonej nazwie Rychbach, w dalszym ciągu pozostaje germański pierwiastek "bach". Rzecz na prasłowiańskich ziemiach niedopuszczalna. Dlaczego palec boży padł na księdza - pszczelarza, trudno dociec, ale za to dostaliśmy nazwę której żaden germański najeźdźca nie potrafi wymówić !

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Nowe nazwy na Ziemiach Odzyskanych

Post autor: MichałK » 09 kwie 2011, 04:01

Hobbit pisze:A tak przypomniało mi się jeszcze o Zgorzelcu. Jeszcze za czasów Saskich, prawobrzeżna część Zgorzelca, nazywała się Maxen. Po rozwoju miasta na prawym brzegu, administracyjnie przyłączono zurbanizowaną część tej wsi do miasta Goerlitz, a nazwa Maxen została ograniczona do południowej części, w dalszym ciągu o charakterze rolniczym.

Sytuacja z nadaniem nazewnictwa Słubic, a Zgorzelca jest jednak zgoła odmienna mimo powierzchownej podobności sytuacyjnej.

Zgorzelec nawiązuje do słowiańskiej nazwy tej miejscowości, tak jak zresztą niemiecka nazwa Goerlitz.
Natomiast nazwę Frankfurt można odwołać bezpośrednio do nazewnictwa germańskiego owej miejscowości (Fort Franków) i np. niekoniecznie miło byłaby widziana taka nazwa miasta z takową etymologią w polskim państwie, co właśnie kończyło walkę z germańskim oprawcą.

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Nowe nazwy na Ziemiach Odzyskanych

Post autor: Kazik36 » 09 kwie 2011, 04:03

Poznęcaliśmy się trochę nad miejscowościami. Przejdźmy do gór.
Wydaje się, że z nazwami gór poradzono sobie stosunkowo najgorzej. Przede wszystkim narzucono zupełnie nie polskie słowotwórstwo, decydując się na kalki językowe z niemieckiego. W języku polskim nie ma Gór Beskidzkich tylko Beskidy, nie ma Gór Pienińskich, tylko Pieniny, itd. W Sudetach (oprócz samych Sudetów), praktycznie jedynym wyjątkiem są Karkonosze, gdzie nie próbowano nowości a sięgnięto po spolszczoną nazwę czeską.
Poza tym otrzymaliśmy potworki w stylu: Góry Orlickie, Sowie czy Bystrzyckie. Dwie pierwsze są dokładnymi kopiami nazw niemieckich ( Adlergebirge i Eulengebirge), z trzecia sprawa jest bardziej skomplikowana. Habelschwerdter Gebirge wzięły swoją nazwę od miejscowości Habelschwerdter obecnie Bystrzyca Kłodzka. Tu nie doszukano się pierwiastka słowiańskiego (a nie słusznie bo pochodzi od imienia Haweł/Paweł ?) a miastu nadano nazwę pierwotnej lokacji, czy raczej odsady przedlokacyjnej, jaka zachowała się w zniemczonej nazwie pobliskiej wsi Weistritz. Ha, Habelschwerdter Bystrzyca Kłodzka (też potworek) Gebirge Góry i mamy Góry Bystrzyckie ;)
Zupełnie niewydarzonym pomysłem było nazwanie Heuscheuergebirge Górami Stołowymi. Wbrew powszechnej i dalej pokutującej opinii błędem było by też nazwanie ich Hejszowiną. Hejszowina, to nazwa zarezerwowana dla masywu Szczelińca Heuscheuer, podobnego z boku do wielkiej chaty (ciąg etymologiczny: Heuscheuer - hejszowina - chyszowina - chysza <chata>). Jak widać zmieniono zupełnie nazwę obiektu geograficznego, od którego góry miały swoją nazwę, podobnie jak w przypadku Gór Bystrzyckich. Gdyby komisja nadawała nazwy konsekwentnie, to dzisiejsze Stołowe były by Górami Szczelinowymi.
Skąd się wzięły Góry Stołowe ? To zagadka ! Oczywiście wiązanie nazwy z płaskimi jak stół grzbietami, to przykład tzw. etymologii ludowej. Niektórzy badacze twierdzą, że nazwę zapożyczono z tradycji Pruskiej ! Otóż, ( w zależności od źródła) pod koniec XVIII lub na początku XIX wieku na Szczelińcu pruski minister do spraw Śląska, von Hoym wydał uroczysty obiad na cześć króla Prus. Ponieważ obrusami przykryto płaskie skałki, ktoś z uczestników obiadu zaproponował aby nazwać te skałki - stołowymi. Skałki ! nie góry. Nazwa nie przyjęła się bo była sztuczna, a restytuowano ją w 1952 roku [ Martynowski, Z.: Mazurski, K. Sudety. Ziemia Kłodzka i Góry Opawskie, Warszawa 1988, str. 37] Jak dla mnie takie tłumaczenie nie ma sensu, bo skoro nazwa nie funkcjonowała w języku niemieckim, to skąd się wzięła w 1952 w języku polskim ? Zorientowani wiedzą, że większa część Gór Stołowych znajduje się na terenie Czech. Czesi swoją cześć nazywają po prostu Ścianami ( Np. Borumowske Steny). Faktycznie, pionowe ściany skalne są charakterystycznym elementem krajobrazu. Dlaczego nie sięgnięto po czeskie wzorce ?
Zupełnie nie poradzono sobie ze wszystkimi Piekiełkami, Piekielnymi Dolinami i Wzgórzami. Te nazwy są nieporozumieniem. Tłumaczone bezpośrednio z niemieckiego Hoellen - piekielny, zostały wprowadzone sztucznie już przez biurokrację niemieckojęzyczną. Pierwotnie były to miejsca Hole - gołe, pozbawione drzew, jednak nieznający miejscowego skrybowie, przepisując zaadaptowali słowo do bliższego sobie kulturowo.

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Nowe nazwy na Ziemiach Odzyskanych

Post autor: historyk » 09 kwie 2011, 04:04

Ja jeszcze dodam z tego regionu kolejne nieporozumienie - Trójmorski Wierch, nazwa na siłę "ściągnięta" z Tatr.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”