Rok 1968 w Polsce i Europie – próba porównania

W 1976 do obrony robotników powołany został KOR. Dopiero jednak wydarzenia Sierpnia 1980 doprowadziły do sytuacji w której możliwa stała się rejestracja ogólnopolskiego związku zawodowego NSZZ "Solidarność". Był to ruch masowy, który wziął czynnie udział w transformacji ustrojowej państwa polskiego.
historia Polski
Posty: 110
Rejestracja: 15 kwie 2014, 04:37

Rok 1968 w Polsce i Europie – próba porównania

Post autor: historia Polski » 15 kwie 2014, 05:02

1. Wstęp.
Rok 1968 wstrząsnął Europą. Z jednej strony apogeum osiągnęły ruchy kontestatorów w Europie Zachodniej (Anglia, Republika Federalna Niemiec (RFN) , Francja, Holandia, Włochy, Hiszpania), a z drugiej nastąpił kryzys w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz podjęto próbę odgórnego zaprowadzanie ,,socjalizmu z ludzką twarzą” w Czechosłowacji. Wszystkie te wydarzenia rozgrywały się w bardzo zbliżonym czasie, ale jednak na zróżnicowanych terytoriach pod względem politycznym, ekonomicznym, kulturowym i społecznym. Biorąc te czynniki pod uwagę, chciałbym w swojej pracy dokonać porównania wymienionych procesów.
2. Geneza.
Po zakończeniu II wojny światowej w całej Europie wybuchła eksplozja demograficzna. We Francji na uniwersytetach i w liceach znalazła się największa ilość osób w historii.[1] To nowe pokolenie w ciągu lat sześćdziesiątych angażowało się coraz bardziej w podstawowe konflikty społeczne i polityczne. Jedną z płaszczyzn, na których aktywizowała się młodzież był ruch przeciw amerykańskiej interwencji w Wietnamie oraz dyskryminacji rasowej. Prof. Aldona Jawłowska stwierdziła, że ,,wszędzie do pierwszych, wywołujących ożywienie polityczne konfrontacji z aparatem władzy doszło w trakcie manifestacji antywojennych. Manifestacje te zwracały się przeciw imperializmowi amerykańskiemu i powiązaniom rządów poszczególnych krajów z amerykańskim kapitałem”.[2] Kolejnym powodem protestów stała się dyskryminacja mniejszości narodowych.
Młodzież zauważyła sprzeczności między utrwalonym w szkole ideałem demokracji parlamentarnej, a jej realizacją w rzeczywistości. Doświadczyła: ograniczeń działalności organizacji politycznych na terenie uczelni, podziałów i dyskryminacji społecznych we własnym środowisku, trudności ekonomicznych systemu, które spowodowały pogorszenie położenia uboższych warstw ludności, ostrych wystąpień aparatu władzy przeciwko wrogom politycznym ustroju.[3] Wspomniane nowe pokolenie zdobyło świadomość ,,twardych” mechanizmów współczesnego dla niego świata. Konfrontacja z zastanym porządkiem była nieunikniona.
Równocześnie na ten podatny grunt padły idee ,,lewackiego anarchizmu, głoszącego, że ustrój demokratyczno – parlamentarny jest tylko fasadą, ukrywającą rzeczywistą władzę sprawowaną przez kapitalistów, którym udało się opanować świadomość wyzyskiwanej klasy robotniczej, uśpić jej zmysł klasowy i skłonić do posłuszeństwa”.[4]
Zachodnio europejscy studenci byli również zafascynowani hasłami ,,wielkiej rewolucji kulturalnej” w Chinach, zapoczątkowanej przez Mao Zedong’ a w kwietniu 1966 r.
Cytując Richard’a Wolin’a: ,,nikt nie potrafił mówić po chińsku, nie było mowy o wiarygodnych informacjach o ówczesnych Chinach, jako że Mao skutecznie uniemożliwił dostęp do nich osobom z zewnątrz. Nie stanowiło to jednak problemu. Im mniej owi normaliens wiedzieli o Państwie Środka, tym bardziej pasowało to do ich celów. Chiny doby rewolucji kulturalnej stały się ekranem projekcyjnym, testem Rorschacha dla ich najskrytszych radykalnych nadziei i fantazji politycznych, które w gaulistowskiej Francji nie mogły znaleźć realnego ujścia. Stały się ucieleśnieniem świetlanej utopijnej przyszłości. Przez stawanie się Chińczykiem, przyjmowanie nowej tożsamości francuskiego wcielenia czerwonogwardzisty, dysydenccy althussersi starali się odkryć na nowo samych siebie. W ten sposób chcieli zmazać z siebie piętno potomków kolonistów i szerzej – burżuazji”.[5]
Przyczyn ruchu kontestatorskiego można doszukiwać się w mentalności inteligencji. Właściwy był zawsze dla niej rewolucyjny charakter, który ujawnił się w ruchu jakobinów i późniejszych romantyków. Warstwa ta miała stałe poczucie wyższości nad klasami posiadającymi, jak i nad robotnikami fizycznymi, czuła się zawsze upośledzona. Odgrywała rolę służebną, rozproszoną. Wysoce rozwarstwiona i zindywidualizowana nie była w stanie przeforsować swoich postulatów tak skutecznie, jak inne klasy. Studia uniwersyteckie były jedynym okresem w życiu inteligenta, gdy czuł się on członkiem większej zbiorowości społecznej.[6]
Analogicznie do Europy Zachodniej, w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) zaczęła się aktywizować coraz bardziej inteligencja wraz ze studentami. Przyczyn wzburzenia owej klasy można doszukiwać się w ponownym wzroście represyjności systemu władzy, po pewnej liberalizacji po październiku 1956 r.
Przykładem sprzeciwu był ,,List 34”, skierowany do premiera Józefa Cyrankiewicza. Jego sygnatariuszami byli wybitni pisarzy i naukowcy, którzy protestowali przeciwko ograniczeniu ,,przydziału papieru na druk książek i czasopism oraz zaostrzeniu cenzury prasowej”.[7] Inteligencja dążyła do reformy ówczesnego systemu socjalistycznego, co nie uzyskało aprobaty ze strony władzy. Jacek Kuroń i Karol Modzelewski przygotowali tekst programowo – analityczny, który dotyczył stosunków politycznych i społeczno – gospodarczych w Polsce. Opracowanie to stało się podstawą dla ,,Listu otwartego do członków Podstawowej Organizacji Partyjnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i członków uczelnianej organizacji Związku Młodzieży Socjalistycznej przy Uniwersytecie Warszawskim”. Modzelewski został skazany na 3,5 roku więzienia, a Kuroń na 3 lata. Represje te wpłynęły na dalszą konsolidację nieformalnej grupy studentów i asystentów, formującej się na Uniwersytecie Warszawskim. Trzon tej grupy stanowili ,,komandosi”, którzy swą nazwę otrzymali od ,,czynników partyjnych” ze względu na swą działalność. Polegała ona na dezorganizacji zebrań partyjnych i Związku Młodzieży Socjalistycznej poprzez wygłaszanie kontrowersyjnych i nonkonformistycznych przemówień.
Kolejnym wystąpieniem inteligencji przeciwko systemowi było wygłoszenie w 1966 r. referatu zatytułowanego ,,kultura polska w ostatnim dziesięcioleciu” przez prof. Leszka Kołakowskiego. W podobnym tonie utrzymany był referat Krzysztofa Pomiana. Obydwa były ,,ostrą krytyką polityki kulturalnej i szerzej nawet polityki społecznej gomułkowskiego kierownictwa”.[8] Władze partyjny postanowiły obu referentów usunąć z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), co z kolei wywołało dalszy protest wśród intelektualistów. Grupa pisarzy członków Podstawowej Organizacji Partyjnej przy Związku Literatów Polskich domagała się liście protestacyjnym do Komitetu Centralnego (KC) przywróceniu Kołakowskiemu członkostwa PZPR. W odpowiedzi KC powołał komisję, która miała przeprowadzić rozmowy wyjaśniające z sygnatariuszami listu. W ich wyniku Paweł Beylin, Jacek Bocheński, Tadeusz Konwicki i Wacław Zawadzki zostali usunięci z PZPR, a dwunastu pisarzy demonstracyjnie złożyło partyjne legitymacje.
Równolegle do tych wydarzeń Mieczysław Moczar i Grzegorz Korczyński zaczęli skupiać wokół siebie grono działaczy partyjnych i państwowych, z których wielu podczas okupacji niemieckiej walczyło w szeregach komunistycznej partyzantki. Co raz częściej pojawiały się więc plotki o formowaniu się grupy ,,partyzanckiej” w aparacie władzy. Powtarzano, że owa grupa dość chętnie odwoływała się do haseł antysemickich. Jednocześnie stosunkowo często akcentowano ,,selektywny nacjonalizm” ludzi związanych z tą orientacją. Był on wymierzony otwarcie przeciwko Niemcom, a w sposób zakamuflowany nawet przeciwko Związkowi Radzieckiemu. ,,Moczarowcy”, jak ich nazywano od nieformalnego przywódcy przeciwstawiali dobrych komunistów, którzy wojnę spędzili w kraju i znali polska specyfikę w przeciwieństwie do tych, którzy ,,przywędrowali ze Wschodu w szarych szynelach”. ,,Partyzanci” oficjalnie deklarowali lojalność wobec Gomułki, ale w kontaktach nieoficjalnych dawali do zrozumienia, że ,,Wiesław” jest przemęczony i powinien ustąpić miejsca komuś młodszemu. Ważnym miejscem do wypowiedzi dla ,,moczarowców” została w dużej mierze rozpętana przez nich kampania antysemicka, czy też antysyjonistyczna. Temat Żydów był w tamtym czasie bardzo aktualny ponieważ 5 czerwca 1967 r. wybuchła wojna sześciodniowa pomiędzy Izraelem, a Egiptem. Państwa należące do Układu Warszawskiego w obliczu tych wydarzeń podjęły decyzję o zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Kampania antysemicka została również rozpoczęta w wyniku wystąpienia Gomułki 19 czerwca 1967 r. na VI Kongresie Związków Zawodowych. Określił on ludność żydowską w Polsce jako ,,piątą kolumnę” oraz domagał się jednoznacznego określenia się Polaków żydowskiego pochodzenia. Pośród kierownictwa partyjnego powszechna była opinia, że I sekretarz KC przekroczył pewne granicę, co spowodowało usunięcie zdania o ,,piątej kolumnie” w opublikowanym nazajutrz przemówieniu w prasie. Mimo to pewien impuls antysemicki poszedł ,,do dołu” hierarchii partyjnej.
3. Tło polityczne i gospodarcze.
Po wskazaniu analogii aktywizacji inteligencji w Europie, chciałbym zaakcentować jak różna była sytuacja polityczna, gospodarcza po obu stronach żelaznej kurtyny. Na zachodzie Europy rozwijał się kapitalizm dzięki pomocy powojennej USA, natomiast na wschodzie panował system komunistyczny zaprowadzony przez Związek Radziecki. Doprowadziło to dużych dysproporcji pomiędzy dochodami obywateli krajów Zachodnich, a obywatelami PRL. Średni dochód na 1 mieszkańca w 1960 r. w PRL wynosił 3,22 tys. $, natomiast uśredniając w Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Holandii, Niemczech w dzisiejszych granicach, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i we Włoszech wynosił on 7,61 tys. $.[9] W związku z tym poziom życia w zależności od bloku był diametralnie różny.
4. Kryzys 1968r.
Przebieg kryzysu 1968 roku w krajach Europy Zachodniej był wysoce analogiczny, w każdym z tych państw. Doszło do opanowania uniwersytetów przez studentów i walk ulicznych. Najbardziej burzliwie przebiegał on we Francji, gdzie rozpoczął się w marcu na uniwersytecie Nanterre, a na początku maja objął już Sorbonę. Ruch ten z gmachów uczelnianych wyszedł na ulicę. Po ulicznych starciach studentów i licealistów w nocy z 10 na 11 maja protest ogłosiły partie opozycyjne i centrale zawodowe. Były one oburzone brutalnością policji w stosunku do protestantów. Związkowcy, aby zamanifestować swój sprzeciw ogłosili na 13 maja strajk generalny, który po tygodniu obejmował już 10 mln ludzi.[10] Kraj został praktycznie sparaliżowany, źle działał transport, zamykano banki, zaczynało brakować benzyny, a nawet żywności. Wśród protestantów ,,nastąpiła eksplozja wolnego słowa i nieskrępowanej wyobraźni, pięknie rojono o ,,zmianie życia”, nie kiedyś w przyszłości, lecz tu i teraz, o braterstwie i wspólnocie, o świecie lepiej nadającym się na miejsce zamieszkania dla wolnych, nie jednowymiarowych ludzi”.[11]
Robotnicy we Francji walczyli jednak o wartości materialne w obrębie systemu kapitalistycznego w przeciwieństwie do studentów. Z tego powodu obydwa obozy nie współpracowały blisko ze sobą. Studenci byli postrzegani jako zbyt radykalni i głównie z tego powodu nie byli wpuszczani na zebrania do fabryk.[12]
W połowie czerwca we Francji ruch strajkowych i młodzieżowy ,,bałagan” już dogasały. „W wyborach z 22 czerwca gaulliści otrzymali 9,6 mln głosów; partia gaullistowska zgarnęła 300 mandatów, wraz ze swymi sojusznikami, niezależnymi republikanami, miała zdecydowaną przewagę w Zgromadzeniu (358 mandatów na 487 miejsce). Skłócona lewica zebrała jedynie 9 mln głosów”.[13]
Wrzenie na uniwersytetach w RFN rozpoczęło się w 1966 r., ale w 1968 r. doszło do zdecydowanego nasilenia wystąpień. Bezpośrednio było to spowodowane postrzeleniem przez pewnego robotnika bożyszcza rewolty młodzieżowej , 28 – letniego zbiega z NRD Rudiego Dutschkego. Odbywały się manifestacje za manifestacjami.[14]
Do wystąpień studenckich doszło również w innych krajach Europy Zachodniej. W Hiszpanii wyższe uczelnie stały się jednym z ośrodków antyfrankistowskiego oporu. Wrzeniem zostały objęte również uniwersytety we Włoszech. Z kolei w Anglii przeprowadzano strajki okupacyjne uczelni wyższych.[15]
W PRL – u w na początku 1968 r. zakazano przez władzę wystawiania „Dziadów”. Decyzja ta spotkała się z protestem zarówno studentów, jak i literatów. Dodatkowo atmosferę zaogniło relegowania z uczelni Adama Michnika i Henryka Szlajfera, ponieważ złożyli oni relacją o sytuacji w PRL – u warszawskiemu korespondentowi ,,Le Monde” Bernardowi Marguerit’ owi. W wyniku tej decyzji w marcu doszło do protestów studentów na Uniwersytecie Warszawskim i ulicach Warszawy.
Równolegle do tych wydarzeń w PRL – u rozpoczęła się kampania przeciwko Żydom i inteligencji. Dotychczas nie wiadomo w jak dużym stopniu była ona inspirowana ze strony ówczesnej władzy. Niemniej jednak w całym kraju doszło do wieców pracowniczych, na których krytykowano studentów i ogólnie inteligencję. Panujące wówczas nastroje antysemickie zmusiły do wyjazdu wielu Polaków pochodzenia żydowskiego. Często były to osoby wybitne, jak na przykład prof. Leszek Kołakowski, czy też prof. Zygmunt Bauman.
Opinie historyków i publicystów co do przyczyn i charakteru kryzysu 1968 r. w PRL – u są podzielone. Piotr Osęka wyróżnił dwa, przeciwstawne schematy interpretacyjne. ,,Pierwszy policyjno – prowokacyjny, źródeł zaburzeń politycznych upatrywał w tajemnych rozgrywkach na szczeblu partyjnych gabinetów. Wedle tej koncepcji to walka międzyfrakcyjna doprowadziła bezpośrednio do wypadków 1968 roku, które jak stwierdził Wojciech Roszkowski w przeważającej mierze były niczym więcej, jak tylko efektem zakulisowych ustaleń i policyjnej prowokacji ze strony skupionej wokół Mieczysława Moczara partyjnej koterii zwanej partyzantami. Zdaniem Michała Chęcińskiego Moskwa potraktowała Polskę jako pierwsze w bloku wschodnim laboratorium oficjalnego antysemityzmu. Druga z teorii, społeczno – akcydentalna, choć nie przeczy istnieniu rozgrywek wewnątrzpartyjnych, to nie traktuje ich jednak jako sprężyny poruszającej mechanizm wypadków marcowych. Zwolennicy tej koncepcji: Jerzy Eisler, Krystyna Kersten i Andrzej Paczkowski – wydarzenia 1968 opisują jako zbieżności zjawisk i procesów polityczno – społecznych, których apogeum dość przypadkowo nastąpiło w tym samym momencie. Bunt studencki, protest intelektualistów, frustracja pozbawionych widoków na awans funkcjonariuszy partyjnych, tarcia w łonie elity władzy – wszystkie te czynniki pojawiły się niezależnie os siebie i złożyły na, jak to określił Jakub Karpiński, marcowe krótkie spięcie.[16]
Rok 1968 r. w Czechosłowacji przebiegł jeszcze inaczej niż w PRL – u i na Zachodzie Europy. Do władzy w Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Czechosłowacji doszli liberalni politycy na czele z Alexandrem Dubčekiem. Chcieli oni doprowadzić do ,,socjalizmu z ludzką twarzą” poprzez zliberalizowanie ustroju. W wyniku ich reform zniesiono cenzurę, co przyczyniło się do ożywienia społecznego. Działania te jednak doprowadziły do interwencji wojsk układu Warszawskiego. Warto zauważyć, że zwolennikiem tego rozwiązania siłowego był Władysław Gomułka. Po ,,praskiej wiośnie” nastąpił ,,mróz”.[17]
5. Podsumowanie.
Niezwykle trudno porównać wydarzenia 1968 r. w Polsce i w Europie ze względu na ich złożoność. Interesującym faktem jest, że mimo tak dużego podziału pomiędzy państwami europejskimi, kryzys 1968 roku nastąpił niemal w całej Europie. Wydarzenia te były zróżnicowane, ale zarówno w Polsce, jak i na zachodzie Europy znaczną rolę odegrali w nich studenci. Prof. Bronisław Geremek stwierdził, iż „są to ruchy o odmiennym charakterze i odmiennych celach. Jednak we wszystkich tych ruchach chodzi o wolność. Apetyt wolności, który wystąpił w młodym pokoleniu w tym czasie znalazł różne sposoby ekspresji”.[18]
Wydarzenia 1968 r. przyniosły zmianę myślenia polskich studentów o PRL – u. Barbara Toruńczyk uczestnicząca w polskim marcu zauważa, że dzięki tamtym wydarzeniom studenci zobaczyli rzeczywiste oblicze komunizmu. Od tego momentu nie wyobrażano już sobie zmian wewnątrz partii, które zliberalizują system. Podobny wniosek wysnuto również po interwencji wojsk w Czechosłowacji.
Rewolta młodzieży na zachodzie przyniosła zachwianie ówczesnego sytemu. Miała wpływ chociażby na odejście od władzy we Francji Charls’ a de Goulle’a w 1969r. Spowodowała również rewolucję kulturalną. Popularne stałe się hasła o wolnej miłości, tolerancji, feminiźmie, homoseksualiźmie.[xix] Powstały skrajnie lewicowe organizacje terrorystyczne w RFN i we Włoszech.

[1] A. Jawłowska, Drogi kontrkultury, Państwowy Instytut Wydawniczy 1975.
[2] A. Jawłowska, Drogi kontrkultury, Państwowy Instytut Wydawniczy 1975.
[3] A. Jawłowska, Drogi kontrkultury, Państwowy Instytut Wydawniczy 1975.
[4] J. Krasucki, Historia Niemiec, Ossolineum 2004.
[5] R. Wolin, Wiatr ze Wschodu, Kultura Liberalna.
[6] J. Krasucki, Historia Niemiec, Ossolineum 2004.
[7] J. Eisler, List 34, Warszawa 1993.
[8] J. Eisler, Marzec’ 68, Warszawa 1995.
[9] Statistics on World Population, GDP and Per Capita GDP, 1-2008 AD kwiecień 2011.
[10] J. Baszkiewicz, Francja, Warszawa 1997.
[11] J. Baszkiewicz, Francja, Warszawa 1997.
[12] J. Janicki, Oblicza studenckiego buntu Francja 1968, Warszawa 1970.
[13] J. Baszkiewicz, Francja, Warszawa 1997.
[14] J. Krasucki, Historia Niemiec, Ossolineum 2004.
[15] J. Janicki, Oblicza studenckiego buntu Francja 1968, Warszawa 1970.
[16] P. Osęka, Syjoniści, inspiratorzy, wichrzyciele. Obraz wroga w propagandzie marca 1968, Warszawa 1999.
[17] J. Tomaszewski, Czechosłowacja, Warszawa 1997.
[18] Europa i dziedzictwo roku 1968, Parlament Europejski, europarl.europa.eu.
[xix] K, Pytko, Co nam zostawił rok 1968, Focus z maja 2008.
źródło: gazeta.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Opozycja i protesty w PRL”