Konflikty graniczne Polski Ludowej

Przejęcie stanowiska I sekretarza przez Gomułkę w 1956 wiązało się z przejściowym odprężeniem w stosunkach politycznych i gospodarczych. Niebawem jednak kurs ten został zmieniony dalszą forsowną industrializacją kraju. Z polecenia Gomułki stłumiono też manifestacje na Wybrzeżu w 1970, co stało się powodem jego rezygnacji ze stanowiska.
Z przejęciem władzy przez Gierka wiązano duże nadzieje. Rozpoczął on przebudowę gospodarki, zaciągając wysokie kredyty zagraniczne. Pod koniec dekady polityka ta okazała się jednak błędna, państwo zaczęło borykać się z problemami ich spłaty, co doprowadziło w efekcie do głębokiego kryzysu na przełomie lat 70. i 80.
Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: Kazik36 » 15 mar 2011, 05:21

Najbardziej chyba zaogniony był powojenny spór z Czechosłowacją o Zaolzie i Kotlinę Kłodzką. Oba państwa stanęły właściwie na granicy konfliktu zbrojnego. Sprawę ostatecznie rozstrzygnięto umową z 13 czerwca 1958 r. o ostatecznym wytyczeniu granicy państwowej (m.in. doszło wówczas do niewielkiej korekty przebiegu granicy - m.in. oddano stację kolejową Tkacze w zamian za zbocze Kocierza).
W latach 80. apogeum osiągnął konflikt polsko-enerdowski w Zatoce Pomorskiej.
Na niwie dyplomatycznej rozgrywał się długotrwały polsko-erefenowski spór graniczny. Ostatecznie zakończony dopiero u progu lat 90.
Również granicę polsko-radziecką co nieco korygowano.

Jaka jest wasza ocena problemów granicznych Polski Ludowej, ich genezy i sposobów rozstrzygnięcia?

Awatar użytkownika
karateka
Posty: 161
Rejestracja: 13 mar 2011, 05:42

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: karateka » 15 mar 2011, 05:23

Kazik36 pisze:Również granicę polsko-radziecką co nieco korygowano.
"Co nieco" to chyba lekka przesada.
Do "odwilzy" nie mielismy z wielkim sasiadem lekko. Niezaleznie od korektur - wymiany na pd - wsch.
"oddalismy" w latach 1945 - 1958 ponad 1200 km2 Mazur na rzecz kaliningradskiej oblasti.
Mielismy wtedy baaardzo kiepskie karty w tych "rozegraniach".

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: Kazik36 » 15 mar 2011, 05:24

Na marginesie - były też prawdopodobnie niewielkie korekty na korzyść Polski.
"W latach 1946-1948 granica pomiędzy ZSRR a Polską była kilkakrotnie korygowana. Z polecenia centralnych wąłdz radzieckich czterokrotnie przesuwano granicę na wschód, przekazując Polsce kilkadziesiąt wsi z rejonu sopoćkińskiego, brzostowickiego i świsłockiego, których mieszkańcy w większości byli katolikami".
E. Mironowicz, Białoruś, Warszawa 1999, s. 175.
Inna sprawa, że granica ta i tak nie przebiegała ostatecznie zgodnie z linią Curzona, bo ta zdaje się oparta była w rejonie Grodna na Niemnie.

Awatar użytkownika
mefisto
Posty: 89
Rejestracja: 14 mar 2011, 04:26

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: mefisto » 15 mar 2011, 05:27

konflikty i niejasności graniczne z Czechoslowacją dochodziy do takiego etapu, że osoby odpowiedzialne za spokój na terenach Dolnego Śląska pisali do wadz nadrzędnych, że na terenie Klodzka, a nawet do okolic Nysy czy pod Walbrzych podchodzą patrole policji i pograniczników czeskich traktujących te rejony jak swoje. W związku z tym ówczesna granica w ogóle nie istniala.

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: Kazik36 » 15 mar 2011, 05:27

W okolicach Kłodzka to nawet czechosłowacki pociąg pancerny się pojawił.
Dwa ciekawe linki:
http://www.kolej.one.pl/~halski/przejsc ... ovice.html
http://www.lewinklodzki.pl/

Awatar użytkownika
karateka
Posty: 161
Rejestracja: 13 mar 2011, 05:42

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: karateka » 15 mar 2011, 05:28

mefisto pisze:konflikty i niejasności graniczne z Czechoslowacją dochodziy do takiego etapu, że osoby odpowiedzialne za spokój na terenach Dolnego Śląska pisali do wadz nadrzędnych, że na terenie Klodzka, a nawet do okolic Nysy czy pod Walbrzych podchodzą patrole policji i pograniczników czeskich traktujących te rejony jak swoje. W związku z tym ówczesna granica w ogóle nie istniala.
Historycznie i etnicznie ziemia klodzka byla do 1763 czescia Czech. Polacy sie przedtem pokazali tam
za czasow Krzywoustego. Dopiero po wojnie 7 letniej Prusy przylaczyly ten kawalek monarchii habsburskiej
do Slaska, ktory nam podarowal w (prawie) calosci djada Stalin. Jeszcze w 1900 roku kilka procent ludnosci
uzywalo tam jezyka czeskiego w jego archaicznej formie. Gwara ta zaniknela praktycznie w latach 30 ub. wieku. Po I WS Czesi bezskutecznie ubiegali sie w Wersalu o ten kawalek Sudetow.
Na decyzje o pozostawieniu ZKlodz. przy Polsce miala z pewnoscia niemaly wplyw okolicznosc, iz juz
wtedy (1945) bylismy wielkiej rodzinie panstw socjalistycznych, na co Czesi jeszcze kilka lat poczekac
musieli. Przypuszczac nalezy, ze burzuazyjna Czechoslowacja miala w tych (inne tez byly) granicznych
konfliktach dosc kiepskie karty.

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: Kazik36 » 15 mar 2011, 05:29

Tak na marginesie - w archiwalnych "Sudetach" (4/2009) jest już szósta część artykułu B. Czechowicza "Tak zwana polskość ziemi kłodzkiej w polskich publikacjach historycznych".

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: Marshal » 15 mar 2011, 05:30

Ziemia Kłodzka jak już to przede wszystkim była częścią austriackiej monarchii habsburskiej.
Czesi (czy też ogólniej Czechosłowacja) dostali po II wojnie światowej cały Kraj Sudetów, pomimo tego nawet, że w wojnie raczej się nie przyczynili do zwycięstwa nad III Rzeszą.

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: Kazik36 » 15 mar 2011, 05:31

Myślę, że karatece chodzi o przynależność do Królestwa Czech, na którego tronie zasiedli Habsburgowie, i które po bitwie pod Białą Górą utraciło suwerenność, ale pojęciem polityczno-geograficznym jak najbardziej pozostało.
Ponadto ludność czeska utrzymywała się w Hrabstwie Kłodzkim jeszcze długo po aneksji przez Prusy, przede wszystkim w tzw. "czeskim zakątku" - okolice Kudowy. Bardzo już nieliczni potomkowie tej społeczności żyją zdaje się np. w Czermnej (czy w jej okolicach) do dziś. Nota bene - czeska Wikipedia podaje, że narodowość czeską deklaruje w tym regionie już tylko śladowa ilość osób (w 1957 r. - 500). LINK - http://cs.wikipedia.org/wiki/%C4%8Cesk%C3%BD_koutek

Kwestia przyczynienia się - czy nie - Czechów (i Słowaków) do zwycięstwa nad III Rzeszą jest nader dyskusyjna. Jest jasne, że walka z okupantem hitlerowskim na ziemiach Czechosłowacji nie przypominała skalą chociażby wydarzeń jugosłowiańskich, ale o czeskich lotnikach, walkach w Tobruku, korpusie gen. Svobody, czy powstaniu słowackim (a nawet praskim) należałoby nie zapominać.
W sumie w okresie II wojny światowej był też taki moment, że cały polski wysiłek zbrojny, skierowany do aktywnej, bieżącej walki z Niemcami i Włochami, stanowiła Brygada Karpacka, lotnicy i marynarze. Czyli też siły w globalnym bilansie bynajmniej nie imponujące. Potem też można dyskutować, czy polskie formacje w 1945 r. (nawiasem mówiąc, o bardzo różnej proweniencji politycznej) liczebnością swoją były proporcjonalne do ogólnej liczby Polaków.
A nikt nam nie powinien zarzucać, że nie przyczyniliśmy się do klęski III Rzeszy, zatem może nie czyńmy tego zbyt ostentacyjnie w stosunku do innych.

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Konflikty graniczne Polski Ludowej

Post autor: Marshal » 15 mar 2011, 05:32

Powołując się nawet i na Twoje źródło, to w 1918 r. ludność tutejsza mimo utworzenia państwa czechosłowackiego opowiedziała się za przynależnością do Niemiec. Dla niemieckich mieszkańców tego terenu w roku 1947 otwarto szkołę z czeskim, a następnie w roku 1952 z niemieckim językiem nauczania. Ze względu na emigrację Niemców do RFN w latach 50. szkołę zamknięto w roku 1960. Dane o 500 osobach są wielkim przybliżeniem, myślę, że w rzeczywistości można mówić o 300-400 osobach (i to jeszcze w 1957 r.), a, że szkołę zamknięto z braku chętnych w 1960 roku, można się spodziewać, że ludności niepolskiej było tam od przełomu lat 50. i 60 jeszcze mniej. Dobrze, że w każdym razie zaznaczyłeś, że była to śladowa liczba osób.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka, ustrój i dyplomacja”