Stosunki polsko-niemieckie w PRL

Przejęcie stanowiska I sekretarza przez Gomułkę w 1956 wiązało się z przejściowym odprężeniem w stosunkach politycznych i gospodarczych. Niebawem jednak kurs ten został zmieniony dalszą forsowną industrializacją kraju. Z polecenia Gomułki stłumiono też manifestacje na Wybrzeżu w 1970, co stało się powodem jego rezygnacji ze stanowiska.
Z przejęciem władzy przez Gierka wiązano duże nadzieje. Rozpoczął on przebudowę gospodarki, zaciągając wysokie kredyty zagraniczne. Pod koniec dekady polityka ta okazała się jednak błędna, państwo zaczęło borykać się z problemami ich spłaty, co doprowadziło w efekcie do głębokiego kryzysu na przełomie lat 70. i 80.
Awatar użytkownika
karateka
Posty: 161
Rejestracja: 13 mar 2011, 05:42

Stosunki polsko-niemieckie w PRL

Post autor: karateka » 15 mar 2011, 05:45

Jak wyglądały stosunki polsko-niemieckie w PRL? Jak one się układały na przestrzeni lat?

Awatar użytkownika
mefisto
Posty: 89
Rejestracja: 14 mar 2011, 04:26

Re: Stosunki polsko-niemieckie w PRL

Post autor: mefisto » 15 mar 2011, 05:46

W 1956 NRD wysunęło pomysł interwencji zbrojnej ("bratniej pomocy") Polsce wraz z Czechosłowacją i ZSRR. To było w czasie po śmierci Bieruta i tych niepokojów społecznych. Chruszczow zadecydował inaczej, a NRD obyła się ze smakiem. Warto wspomnieć, że przywódcy NRD wciąż liczyli na rewizję swojej granicy wschodniej. Granica na Odrze z tego względu zawsze była priorytetem dla Gomułki.

Do dzisiaj nie rozwiązano tej kwestii o granice na Odrze, ponieważ nie było traktatu pokojowego z Niemcami!

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Stosunki polsko-niemieckie w PRL

Post autor: Marshal » 15 mar 2011, 05:49

To, ze "NRD wysunela pomysl interwencji zbrojnej w 1956 roku" jest - w zestawieniu z realnymi mozliwosciami
i sytuacja w owczesnej NRD - twierdzeniem raczej smiesznym. Ulbricht mial dosc wlasnych problemow.
Werbalnie - owszem. Towarzysze z NRD nie opuszczali zadnej okazji zeby pouczac i "dolozyc" polskim
komunistom.
W czerwcu 1956 ogloszono stan alarmowy dla policji i strazy granicznej NRD. Jednoczesnie organizacje
paramilitarne ("kampfgruppen der Arbeiterklasse" , GST) zaczely patrolowac wieksze miasta.
Z tym, ze obawy wynikaly z niebezpieczenstwa przerzucenia sie niepokojow spolecznych na
teren NRD, gdzie swieze jeszcze byly reperkusje wypadkow z 1953 roku.
Ulbricht mial powazne problemy z pazdziernikowa odwilza w Polsce.
Fakt mianowania Gomulki usilowano pominac w doniesieniach prasowych. Jego przemowienie
na pazdziernikowym Plenum bylo w NRD na cenzurowanym. M. in. skonfiskowano 200 000 egzemplarzy
Berliner Zeitung, gdzie opublikowano fragmenty przemowienia Gomulki.
W listopadzie/grudniu 1956 miala miejce propagandowa bitwa ideologow obu stron na lamach
partyjnej prasy PZPR - SED.
Wollweber - szef niemieckiej bezpieki - sugerowal wykorzystanie problemu zachodniej granicy Polski
jako argumentu propagandowego - otwarcie tej kwestii, zeby uzmyslowic Polakom znaczenie NRD i
wojsk radzieckich dla utrzymania status - quo. Ulbricht te pomysly odrzucil.

Odwilz w stosunkach PRL - NRD nastapila w latach 70 - tych. Bezwizowy ruch graniczny, wspolpraca
gospodarcza, polscy robotnicy kontraktowi w NRD itd.

Do powstania "Solidarnosci" nie bylo wiekszych zgrzytow.
Potem zamkniecie granicy, ofensywa ideologiczna z uzyciem antypolskich resentymentow w spoleczenstwie NRD, incydenty z udzialem Polakow, ktorym policja NRD odmawiala ochrony, poparcie dla
betonu partyjnego w Polsce, werbowanie informantow wsrod obywateli polskich przez Stasi.....
po nawolywanie i przygotowania do interwencji zbrojnej. Po stanie wojennym bylo tak samo,
tylko gorzej. Przerwanie dostaw wegla z Polski do NRD = ograniczenie eksportu maszyn i czesci zamiennych
z NRD. Rozszerzenie strefy przybrzeznej NRD i przerwanie polaczen portu w Swinoujsciu z otwartym
morzem - "wojna morska NRD - Polska", gdzie strzelano do polskich jachtow, a Polacy postawili w
stan gotowosci bojowej jednostki MW.....
Potem "HO - Kaufhallen - "nur für Deutsche".....z jednoczesna antypolska nagonka w prasie schylkowej
NRD.......


Rezultat ?

W 1991 przeprowadzono ankiete na temat sympatii/antypatii spolecznych w Polsce, na terenie bylej RFN,
i (juz) nowych landow.

Polacy wystawili na owej skali sympatii/antypatii :

+ 0,9 punkta - Niemcom "zachodnim" ( pozytywnie - na plusie)
- 0,8 punkta - Niemcom "wschodnim" ( negatywnie)

Polacy dostali :

- 0,6 punkta - od Niemcow "zachodnich" (negatywnie)
- 0,1 punkta - od Niemcow "wschodnich". (tez negatywnie ale nie tak jak mieszkancy RFN)


Dzisiaj NRD juz nie ma, te proporcje moga wygladac nieco inaczej. Niezaleznie od tego okres
stosunkow NRD - PRL to czas kiedy ludnosc obu krajow stala praktycznie caly czas
"plecami do siebie" (poza latami 70 - tymi).

(byli enerdowcy bardziej sie Polska interesuja i sa lepiej zorietowani w naszej specyfice - dla
wiekszosci "wessis" Polska lezy gdzies pod Uralem - stad takie oceny z poczatku lat 90 - tych)

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Stosunki polsko-niemieckie w PRL

Post autor: MichałK » 15 mar 2011, 05:50

Na marginesie - pamiętam też nieco inną statystykę - "Eurobarometr" gdzieś z końca lat 90., gdzie lepiej byliśmy oceniani przez Niemców wschodnich, gorzej przez zachodnich (a najgorzej przez Austriaków).

Awatar użytkownika
Adambik
Posty: 501
Rejestracja: 24 lis 2010, 22:41

Re: Stosunki polsko-niemieckie w PRL

Post autor: Adambik » 15 mar 2011, 05:51

Bardzo ciekawe są wydarzenia z końca 1970 roku . Wtedy władze peerelowskie z Gomułką na czele odtrąbiły "wielki sukces dyplomatyczny ".Podpisano mianowicie z NRF porozumienie o uznaniu granicy na Odrze pomiędzy peerelem , a Niemcami.
Ciekawe jest to dlatetego , że jako czynnik reprezentujący Niemcy wystąpił kanclerz W. Brandt . Wynika więc stąd jasno , że ani Brandt , ani nawet Gomułka nie uznawali marionetkowych władz z Berlina wscodniego za jakąkolwiek reprezentację niemiecką.

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Stosunki polsko-niemieckie w PRL

Post autor: MichałK » 15 mar 2011, 05:51

Brandt w rozumieniu Polski wystąpił jako czynnik reprezentujący NRF, a nie Niemcy jako całość, choć oczywiście wszyscy zdawali sobie w Polsce sprawę, że znacznie NRF i NRD jest nieporównywalne. Ale podpisanie traktatu z NRF nie wiązało się z negacją państwowości NRD-owskiej. Nikt w Polsce nie negował także układu zgorzeleckiego. Zresztą wkrótce (1972) został zawarty traktat NRF - NRD (bardzo specyficzny, ale jednak uznający istnienie NRD i otwierający obu państwom niemieckim drogę do ONZ).
Ale z drugiej strony - można rozwijając Twoją myśl uznać, że NRF też nie uznawała się za reprezentację całych Niemiec, bo wkrótce po traktacie polsko-niemieckim Bundestag (przed samą ratyfikacją) stwierdził, że "układy nie uprzedzają regulacji problemu Niemiec zastrzeżonej dla traktatu pokojowego" i nie stwarzają finalnej podstawy prawnej dla granic, takoż Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł, że traktat nie będzie dotyczył zjednoczonych Niemiec.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka, ustrój i dyplomacja”