Polityka narodowościowa PRL

Przejęcie stanowiska I sekretarza przez Gomułkę w 1956 wiązało się z przejściowym odprężeniem w stosunkach politycznych i gospodarczych. Niebawem jednak kurs ten został zmieniony dalszą forsowną industrializacją kraju. Z polecenia Gomułki stłumiono też manifestacje na Wybrzeżu w 1970, co stało się powodem jego rezygnacji ze stanowiska.
Z przejęciem władzy przez Gierka wiązano duże nadzieje. Rozpoczął on przebudowę gospodarki, zaciągając wysokie kredyty zagraniczne. Pod koniec dekady polityka ta okazała się jednak błędna, państwo zaczęło borykać się z problemami ich spłaty, co doprowadziło w efekcie do głębokiego kryzysu na przełomie lat 70. i 80.
Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Polityka narodowościowa PRL

Post autor: Kazik36 » 15 mar 2011, 06:02

Jak wyglądała polityka narodowościowa PRL?

Awatar użytkownika
karateka
Posty: 161
Rejestracja: 13 mar 2011, 05:42

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: karateka » 15 mar 2011, 06:03

? Wiadomo - jeden Naród, jak najmniej mniejszości ... ;)

Awatar użytkownika
mefisto
Posty: 89
Rejestracja: 14 mar 2011, 04:26

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: mefisto » 15 mar 2011, 06:03

To była propaganda, że jeden naród - jedno państwo. Często wysokie stanowiska w urzędach zajmowali Ślązacy, Kaszubi czy.. Niemcy! Ale to w wczesnych latach PRLu. ;)

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: Kazik36 » 15 mar 2011, 06:03

Jednakże w stosunku do Żydow władze prowadziły bardzo ostrą politykę narodowościową, dlaczego? Czy wobec wspomnianych Niemców, czy innych grup narodowych również prowadzono takie represje?

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: Marshal » 15 mar 2011, 06:04

Widziałem kilka miejscowości w Polsce, gdzie zamieszkiwali (jeszcze mieszkają) Cyganie/Romowie. I Ci mieli się bardzo dobrze, pobudowane pałace/zamki, mercedes przed domem i płacony zasiłek jako mniejszości.

Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: naiwniak » 15 mar 2011, 06:06

Kazik36 pisze:Jak wyglądała polityka narodowościowa PRL?
Raczej nieciekawie jesli sie jej blizec przyjrzec.....O ile takiej polityki probowac poszukac.
I byla to "polityka" akceptowana i popierana przez wiekszosc (wszystkich). W sumie nie odstawalismy specjalnie od innych nacji w tym wzgledzie - jesli juz to raczej
na minus. A i "wyniki" - powiedzmy - takie sobie.


Jeden narod, jedno panstwo, jedna religia....

Na scianie "zachodnio - polnocnej"....

Niemcow - jak sie niektorym wydawalo - pozbylismy sie dosc latwo.
Razem z nimi Slowincow i smutne resztki po Serboluzyczanach. Zostawilismy sobie
sporo Slazakow i Mazurow - zgermanizowanych, ale ktos mial nadzieje na ich
"nawrocenie". Ponadto potrzebna byla sila robocza, fachowcy .To "nawracono" ich.
Na Slasku ok. 95 tys. osob zmuszono do zmiany nazwisk na polskobrzmiace.
Na Mazurach przeprowadzo tzw. weryfikacje. ( w powiecie mragowskim do
1948 roku bylo ponad 6000 osob - Mazurow obstajacych przy narodowosci/obywatelstwie
niemieckim. Potem przyszedl Moczar i zrobil z wszystkich Polakow. Pomocne byly
zwlaszcza olsztynskie piwnice pod siedziba tamtejszego UB).

Efektem byl eksodus tych mniejszosci do RFN przez caly okres istnienia PRL -u.
Poczatkowo trzymano ich, potem - od lat 50 - tych, w kilku falach towarzycho
opuszczalo Polske jak szczury tonacy statek. Na pewno role odgrywal tutaj tez
czysty oportunizm i wzgledy ekonomiczne czy ideologiczne ( ucieczka od komuny).
Choc te ostatnie - wobec sporej liczby Slazakow wyjezdzajacych do NRD odgrywaly
wazna, ale nie decydujaca role. Sporo Mazurow np. nosilo sie z checia wyjazdu do
czesci Prus Wschodnich przypadlej ZSRR - przynajmniej w pierwszych latach po
wojnie.

Rezultaty nie sa specjanie budujace. Autochtonow, ktorzy przez stulecia zachowali
w jakiej formie polskosc - jezyk, kulture udalo nam sie w przeciagu stosunkowo
krotkiego okresu skutecznie do owej zniechecic. Wiekszosc zaglosowala
"nogami". Reszta, ktora zostala akcentuje swoja odrebnosc bardziej niz kiedykolwiek -
"wysypka" Niemcow po 1989.

To nie byla tylko polityka "komunistyczna". Polski "ein Volk, en Staat, eine Religion"
funkcjonowal w calym spoleczenstwie. W Spychowie kolo Pisza w 1979 roku mieszkancy
wsi pod wodza miejscowego kaznodzieji KK wyrzucili w trakcie mszy na zbity ryj
ewangielickich wspolmieszkancow z ich kosciola, ktorego zazyczyli sobie
przedstawiciele panujacej w PRL religii. Na poczatku lat 80 - tych nastapily dalsze
incydenty na tym tle w tamtych okolicach - musze poszukac dokladnych danych.
Odpowiedzia byla fala wyjazdow autochtonow do RFN.

Dalej Ukraincy, Zydzi, Litwini, Blalorusini, ewangielicy, prawoslawni itd. itd.
Nikt z nich nie miej specjalnie lekko w PRL - u jesli obstawal przy swojej tozsamosci.
Mozna wyjsc z zalozenia, ze o ile polityka wobec mniejszosci narodowych nie
miala na celu ich integracji "panstwowej" przy zakceptowaniu innej niz polska
tozsamosci narodowosciowej, to widoczne z drugiej strony proby "polonizacji"
tych mniejszosci tez nie przyniosly rezultatow......

(kilku przedwojennych dzialaczy mazurskich, ktorzy okres okupacji spedzili
- poszukiwani przez gestapo - na terenie GG, zdecadowalo sie po zebraniu
doswiadczen w powojennej Polsce na wyjazd ....do Niemiec. I takich wypadkow
jest wiecej - powinno to troche dac do myslenia. Niektorym)


Z drugiej strony - poltyka wobec mniejszosci odbywala sie w cieniu rzucanym
przez doswiadczenia II WS. Mozna i trzeba do niej krytycznie podchodzic, lecz
nalezy pamietac, ze ona raczej nie mogla byc - wobec tych uwarunkowan - prowadzona
w innej formie.

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: MichałK » 15 mar 2011, 06:07

Podaje on taki przykład podejścia aparatu państwowego do autochtonów:

„Mam list hufcowej harcerstwa polskiego w Berlinie, redaktorki "Młodego Polaka w Niemczech" w latach 1932-39, która za swe niemieckie nazwisko musiała zapłacić niemieckim obozem koncentracyjnym. Polki, której życiorys wart jest upamiętnienia w księdze walki o polskość, Polki, której po półrocznym staraniu nie przyznano w państwie polskim obywatelstwa polskiego, lecz wydano jedynie następujące zaświadczenie:





Srebrna Góra 22.11.1945
Posterunek MO w Srebrnej Górze

[center:5b288a4fc1] Zaświadczenie[/center:5b288a4fc1]

Posterunek MO Srebrna Góra zaświadcza, że Lehrówna Helena ur. 16.02.1913 w Berlinie zamieszkała w Srebrnej Górze narodowości niemieckiej wyznania rz.-kat. prowadzi nieposzlakowany tryb życia. Utrzymuje się z własnego zarobku z pracy w charakterze sekretarki. Posiada znajomość języka polskiego. Czy prowadziła działalność wrogą i szkodliwą dla obywateli i państwa polskiego trudno ustalić, ponieważ na miejscu nie ma jej bliższych znajomych. Obecnie jest wzorową i nieszkodliwą dla państwa polskiego.

Komendant MO Srebrna Góra

w/z kpr. Turbierz Paweł



Cóż wobec tego otrzymać może jako dowód polskości dziewczyna, która nie była redaktorką "Młodego Polaka w Niemczech", a jego czytelniczką, członkinią lokalnego kółka młodzieży polskiej. Na co może liczyć chłopak powracający z niemieckiego wojska, do którego powędrował wprost z obozu, nie posiadający żadnych dowodów poza nazwiskiem i złą polską wymową.”


Albo mój ulubiony:

„Moje pożegnanie z Opolszczyzną (…) nastąpiło w dramatycznych dniach przejmowania Śląska Opolskiego przez naszą administrację. Zaczęło się od dość zabawnej scysji z gen. A. Zawadzkim co do kandydatów na opolskie starostwa. Nasz komitet wysunął doświadczonych w pracy społecznej działaczy Związku Polaków w Niemczech, Opolan. Generałowi podsunięto jego ziomków z Zagłębia Dąbrowskiego, nie znających w ogóle Opolszczyzny.”

Osmańczyk przekonał generała do swych kandydatów, a sprawdzeni towarzysze poszli dalej na zachód, ( a może bliżej?)

Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: naiwniak » 15 mar 2011, 06:08

Podejscie do autochtonow na Slasku bylo nacechowane podejrzliwoscia, brakiem zaufania.
Normalne. Dla przecietnego Kowalskiego, ktory przezyl II WS. Slazak nosil
mundur mowiacego jezykiem polskim zandarma, czy urzednika w GG albo Warthegau.
Dziecko wylewano czesto "razem z kapiela".
Z drugiej strony dla przecietnego Slazaka czas apokalipsy zaczal sie nie w 1939
a w 1945 roku.
W piersi powinny sie obie strony uderzyc.....

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: MichałK » 15 mar 2011, 06:09

naiwniak pisze:Podejscie do autochtonow na Slasku bylo nacechowane podejrzliwoscia, brakiem zaufania.
Normalne. Dla przecietnego Kowalskiego, ktory przezyl II WS. Slazak nosil
mundur mowiacego jezykiem polskim zandarma, czy urzednika w GG albo Warthegau.
Dziecko wylewano czesto "razem z kapiela".
Z drugiej strony dla przecietnego Slazaka czas apokalipsy zaczal sie nie w 1939
a w 1945 roku.
W piersi powinny sie obie strony uderzyc.....
Można rozwinąć ?

Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Re: Polityka narodowościowa PRL

Post autor: naiwniak » 15 mar 2011, 06:09

MichałK pisze:
naiwniak pisze:Podejscie do autochtonow na Slasku bylo nacechowane podejrzliwoscia, brakiem zaufania.
Normalne. Dla przecietnego Kowalskiego, ktory przezyl II WS. Slazak nosil
mundur mowiacego jezykiem polskim zandarma, czy urzednika w GG albo Warthegau.
Dziecko wylewano czesto "razem z kapiela".
Z drugiej strony dla przecietnego Slazaka czas apokalipsy zaczal sie nie w 1939
a w 1945 roku.
W piersi powinny sie obie strony uderzyc.....
Można rozwinąć ?
To pierwsze czy to drugie.......:wink:

Krotko mowiac - podejscie do autochtonow przez nowe wladze polskie, ludnosc naplywowa
z Polski centralnej, kresow bylo - powiedzy "nieciekawe". Poczawszy od nieufnosci, po nienawisc bardziej lub mniej akcentowana. Wielu niewinnym ludziom wyrzadzono
krzywde.

Z drugiej strony ze "slaskiej" perspektywy obozy w Lambinowicach, Swietochlowicach
zapelnione byly Bogu ducha winnymi ziomkami, ktorych za "slaskosc" tam wsadzano.

Gdzies znikaja obrazki z wrzesnia 1939 roku, kiedy ludnosc Katowic masowo, morzem
kwiatow witala wkraczajacy Wehrmacht, Wyniki wyborow i poparcie dla NSDAP
na niemieckim Gornym Slasku ( przypominam sobie wspomnienia mlodego czlowieka z
Berlina, ktory jadac pociagiem przez Gorny Slask zarejestrowal ze zdumieniem,
ze wsiadajacy do przedzialu robotnicy witaja sie "Heil Hitler", by potem kontynuowac
rozmowe w swoim "wasserpolnisch"...." a u nas - w Berlinie - to bylo wtedy nie do pomyslenia, zeby ktos zamiast powiedziec "Juten Morgen" w tramwaju Adolfa pozdrawial....").
Masowa, dobrowolna kolaboracja na terenach polskiego Gornego Slaska po 1939 r.
I inne takie ......przyklady mozna mnozyc....
Slaski oportunizm zaowocowal oddaniem i wiernoscia nazizmowi, w duzej czesci tej
spolecznosci - tyle, ze jak przyszlo ponosic konsekwencje, to u zainteresowanych
zanik pamieci nastepuje.....;)((

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka, ustrój i dyplomacja”