Wojsko w PRL

Ludowe Wojsko Polskie (LWP) – nieoficjalna nazwa używana dla określenia części Wojska Polskiego utworzonej podczas II wojny światowej w latach 1943–1944 na terytorium ZSRR, a następnie wywodzących się z niej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w okresie 1944–1952 i Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w okresie 1952–1989.
Nazwa "Ludowe Wojsko Polskie" używana była powszechnie przez propagandę, władze państwowe oraz piśmiennictwo tego okresu (przymiotnik - "ludowe" pisany małą literą) w celu podkreślenia związku z panującym w państwie ustrojem. Niemniej jednak nie była nazwą oficjalną (nie jest więc nazwą własną). Oficjalnymi nazwami w tych okresach były: Wojsko Polskie, następnie Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, a od 1952: Siły Zbrojne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nazwy Siły Zbrojne PRL i Wojsko Polskie używane były zamiennie.
Awatar użytkownika
asda
Posty: 168
Rejestracja: 03 sty 2011, 01:14

Wojsko w PRL

Post autor: asda » 10 mar 2011, 21:56

Jak wyglądało wojsko w Rzeczypospolitej Ludowej, czy surowa dyscyplina była dobrym rozwiązaniem oraz jak wyglądała propaganda PRLowska wpajana rekrutom.
Zapraszam do dyskusji.

Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Re: Wojsko w PRL

Post autor: Warka » 11 mar 2011, 17:42

Podzieliłbym to na dwa okresy.
1-od końca wojny do lat sześdziesiątych.
2-od lat sześćdziesiątych do końca.
Dlaczego taki podział?
W pierwszym okresie, służyli jescze w tej armii frontowi oficerowie.
Drugi, to to wejście do tej armii sowieckiego wynalazku "fali"

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Wojsko w PRL

Post autor: historyk » 11 mar 2011, 23:16

Warka pisze:Podzieliłbym to na dwa okresy.
1-od końca wojny do lat sześdziesiątych.
2-od lat sześćdziesiątych do końca.
Dlaczego taki podział?
W pierwszym okresie, służyli jescze w tej armii frontowi oficerowie.
Drugi, to to wejście do tej armii sowieckiego wynalazku "fali"

Fala weszła od drugiej połowy lat sześćdziesiątych, coś mniej więcej jak pojawienie się gitowców.

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Wojsko w PRL

Post autor: Marshal » 11 mar 2011, 23:17

Czy ja wiem ? Nie istnieje dokładne i jednoznaczne pojęcie "fali" - przypomnę, że już np. w II RP młodzi żołnierze (ale i oficerowie) nie mieli lekko w kawalerii... "Fala" jako zjawisko subkulturowe nie miała jakiegoś określonego rytału (charakteru) w jednostkach zlokalizowanych w różnych częściach kraju. Cechowały ją pewne elementy wspólne (np. podział na falę jesienną i wiosenną, które darzyły się wzajemną niechęcią, rytuał pasowania, popuszczania dziurek w opinaczach w zalezności od dni służby, wyginanie w "siodło" czapki i orzełka, opuszczanie pasa, etc.), ale w róznych jw miała ona zmienny charakter wystepowania (tj. im cięższa, liniowa jednostka, tym "fala" i jej rytuał był przestrzegany z większą pieczołowitością i konsekwencją). Jednak mit o "fali" jako o zjawisku nagminnym i patologicznym jest mitem wyolbrzymionym, i najczęściej rozpowszechnianym przez ludzi, którzy nie mieli z wojskiem nic wspólnego.

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Wojsko w PRL

Post autor: MichałK » 11 mar 2011, 23:19

Ja i wszyscy znani mi ludzie, ktorzy przeszli przez sluzbe zasadnicza, a znam ich troche, twierdza, ze fala istniala, byla cholernym problemem i patologia.
Z punktu widzenia kadry bylo odwrotnie. Raz, ze sie nie widzi, jak sie wie gdzie nie patrzec. Dwa, fala ulatwiala zawodowym prace.

No i - z tego co znam i wiem, fala silniejsza byla wlasnie w lichych jednostkach. W porzadnych kadra pracowala, a zolnierze nie mieli czasu na glupoty.

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Wojsko w PRL

Post autor: Marshal » 11 mar 2011, 23:20

Czy mógłbym się dowiedzieć, jakim to "cholernym problemem i patologią" była fala ?

Nie wyobrażam sobie jakoby fala miała być silniejsza we wzmiankowanych "lichych" jednostkach (tj. w jakichś tyłowych składach magazynowych, jednostkach MPS, "benzynówkach", czy SPR-rze), niż w jednostkach pierwszolinowych (vide: mój 12 pułk łączności w jw 1983)....

Awatar użytkownika
MichałK
Posty: 117
Rejestracja: 27 gru 2010, 18:14

Re: Wojsko w PRL

Post autor: MichałK » 11 mar 2011, 23:21

Marshal pisze:Czy mógłbym się dowiedzieć, jakim to "cholernym problemem i patologią" była fala ?

Nie wyobrażam sobie jakoby fala miała być silniejsza we wzmiankowanych "lichych" jednostkach (tj. w jakichś tyłowych składach magazynowych, jednostkach MPS, "benzynówkach", czy SPR-rze), niż w jednostkach pierwszolinowych (vide: mój 12 pułk łączności w jw 1983)....
Ty sobie moze nie wyobrazasz, ale ja to wiem z relacji i z wlasnej skory. Natezenie fali odwrotnie proporcjonalne do jakosci jednostki. Nie mowie o tym, ktorego ona rzutu. Mowie o dyscyplinie i wyszkoleniu.

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Wojsko w PRL

Post autor: historyk » 11 mar 2011, 23:22

MichałK pisze:
Marshal pisze:Czy mógłbym się dowiedzieć, jakim to "cholernym problemem i patologią" była fala ?

Nie wyobrażam sobie jakoby fala miała być silniejsza we wzmiankowanych "lichych" jednostkach (tj. w jakichś tyłowych składach magazynowych, jednostkach MPS, "benzynówkach", czy SPR-rze), niż w jednostkach pierwszolinowych (vide: mój 12 pułk łączności w jw 1983)....
Ty sobie moze nie wyobrazasz, ale ja to wiem z relacji i z wlasnej skory. Natezenie fali odwrotnie proporcjonalne do jakosci jednostki. Nie mowie o tym, ktorego ona rzutu. Mowie o dyscyplinie i wyszkoleniu.
Z własnych doświadczeń i wspomnień kolegów, wiem że najgorzej było właśnie w jednostkach liniowych. No i oczywiście w BIB-e. ( pijany bibol to półtora komandosa ;) ).
A "fala" i jej praktyka obniżają wartość bojową jednostki.

Awatar użytkownika
Marshal
Posty: 271
Rejestracja: 11 gru 2010, 04:54

Re: Wojsko w PRL

Post autor: Marshal » 11 mar 2011, 23:23

MichałK pisze:
Marshal pisze:Czy mógłbym się dowiedzieć, jakim to "cholernym problemem i patologią" była fala ?

Nie wyobrażam sobie jakoby fala miała być silniejsza we wzmiankowanych "lichych" jednostkach (tj. w jakichś tyłowych składach magazynowych, jednostkach MPS, "benzynówkach", czy SPR-rze), niż w jednostkach pierwszolinowych (vide: mój 12 pułk łączności w jw 1983)....
Ty sobie moze nie wyobrazasz, ale ja to wiem z relacji i z wlasnej skory. Natezenie fali odwrotnie proporcjonalne do jakosci jednostki. Nie mowie o tym, ktorego ona rzutu. Mowie o dyscyplinie i wyszkoleniu.
... Wszelakoż nie przeszkadza jej jakoś za pół roku upokarzać nowowcielonych "kotów" - zawiłe i pokrętne to - nieprawdaż ? I co ciekawe - w wojsku na falę narzekają "koty" (nowowceleni do armii). Narzekanie owo z nagła zanika, z chwilą, gdy stają się oni "starymi" - ot, kolejna zagwozdka :twisted:

Ja też to znam z autopsji - służyłem w liniowej jednostce łączności (pierwszorzutowej). Też odczułem "falę" na własnej skórze, ale do jej samej byłem przygotowany - wszak słuchałem jeszcze w cywilu opowieści starszych kolegów. W innym wątku tego forum podkresliłem - w każdej, nawet najmniejszej zbiorowości ludzkiej trafią się dewianci lub sadyści, którzy ciężką służbę (brak dziewczyny, alkoholu, wolnego czasu, imprez) będą odreagowywać na innych - i to właśnie o nich, a nie o prawdziwej "fali" piszą rozgorączkowani dziennikarze, lub opowiadają byli żołnierze, świadkowie tych zdarzeń. Powtarzam - prawdziwa "fala" niewiele (lub z goła nic) z przemocą ma wspólnego. Służy do uregulowania życia w jednostce po godz. 15.00 (ale nie tylko).

Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Re: Wojsko w PRL

Post autor: Kazik36 » 11 mar 2011, 23:25

Mialem okazje onegdaj rozmawiac z kilkoma oficerami armii radzieckiej, ktorzy
mieli za soba sluzbe w Afganistanie - "дедовщина" zostawala na granicy.
Jak jeden z nich sie wyrazil - "tam nikt za nikim kuferkow nie taszczyl".
Nie tylko z tego wzgledu, ze wszyscy tam wyjezdzajacy poborowi mieli za soba kilkumiesieczne szkolenie podstawowe.

To funkcjonuje raczej tylko wtedy gdy wojsko sie nudzi. W warunkach wojny
ma znaczenie raczej marginalne. Z roznych wzgledow.


Czy zjawisko "fali" jest pozytecznym ???. Nie wiem. W zasadzie ma miejsce nie tylko
we wojsku, lecz wszedzie gdzie - niezupelnie dobrowolnie - mlodzi ludzie w
wiekszych lub mniejszych grupach funkcjonuja - np. internaty. Ta nieformalna hierarchia ma zapewne jakies znaczenie dla zachowania dyscypliny, ale czy i jak na proces szkolenia
wplywa ???

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wojsko, technika i uzbrojenie”