Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polski

W roku 1990 wszedł w życie plan Balcerowicza, w ramach którego podjęty został szereg działań o charakterze antyinflacyjnym i rozpoczęto proces zmian struktury własnościowej w gospodarce.
Plan Balcerowicza sprawdził się w części dotyczącej obniżenia inflacji i uzdrowienia sytuacji na rynku towarowym. Późniejsze posunięcia rządu, jak chociażby postawienie wszystkich PGR-ów w stan upadłości, niezależnie od ich indywidualnej kondycji finansowej, czy dyskryminacja przedsiębiorstw krajowych, preferowanie obcego kapitału i prowadzenie prywatyzacji bez względu na koszty społeczne, interes skarbu państwa czy wręcz rację stanu wzbudzały pewną nieufność społeczeństwa. Załamanie gospodarcze, szybko rosnące bezrobocie i liczne afery finansowe zdążyły w ciągu półrocza zmniejszyć poparcie społeczne, jakim cieszył się rząd Tadeusza Mazowieckiego na początku swojego istnienia.
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 26 sie 2012, 19:33

@sprocket74

"........Z jednej strony "import" emigrantów, a z drugiej masa bezrobotnych na zasiłkach lub pracujących na czarno. I to jest normalne???........."

Ci miejscowi bezrobotni to wyborcy. Musisz się z nimi liczyć. Nie mający obywatelstwa imigranci nie głosują, nie trzeba dbac o ich samopoczucie a poza tym to co zarabiają tutaj to dla nich sporo więcej niż w kraju pochodzenia.

Miejscowych bezrobotnych, w Polsce jest tylko 1/3 oficjalnej ilości pozostałe 2/3 to pracujący na czarno (około 1/3 całośći zarejestrowanych) lub w ogóle nie pracujący z różnych powodów bo mają inne możliwości utrzymania się, bez osobistego zasuwania lub też trwale niezdolni z powodu alkoholizmu czy innego kuku na muniu. Większość rejestrujących się jako bezrobotni robią to tylko ze względu na ubezpieczenie, pracować nie zamierzają. To wiadomo od lat i dlatego proponuje się objąć opieką wszystkich obywateli, tych nie ubezpieczonych też.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 26 sie 2012, 19:34

@partia
1) Porównanie polskiej dzielnicy / ulicy z dzielnicą emigrancką ma tą zasadniczą różnicę, że to co u nas jest marginesem u emigrantów jest normą.
2) I bardzo dobrze, że emigranci pracują po stoczniach itp. Te 30% pracujących zostawić, a wywalić 70% permanentnych nierobów.
3) Źle rozumiesz wysokie koszty pracy. Nie chodzi o wysokość pensji którą dostaje pracownik tylko o obciążenia podatkowe do tej pensji które nakłada państwo.
4) Nie wiem ile zarabia właściciel kebaba, a ile pracownik. I ty pewnie też nie wiesz. Ta "półniewolnicza" praca to nie poparty niczym slogan.
5) Jeśli rzeczywiście wśród emigrantów jest podobne do tego wśród miejscowych upośledzonych grup społecznych to zastanów się jakie z tego płyną wnioski? Ano właśnie takie, że prawo emigracyjne powinno być surowsze, bo żuli mamy własnych. Nie potrzebni nam dodatkowi z importu. Zostawiamy tych co są chcą pracować i się asymilować. Tych co chcą nam przeszczepiać tu Allaha i się obijać - dziękujemy.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 26 sie 2012, 19:34

w cywilizowanym kraju po takiej wypowiedzi faszysty, który na dodatek śmie być posłem tego kraju, krzyczały by wszystkie media, a palant pozwalający sobie na takie "słabości" zniknąłby z życia politycznego raz na zawsze.
A u nas przechodzi się nad takimi wypowiedziami do porządku dziennego...

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 26 sie 2012, 19:36

Plaszczak powiedzial cala prawde o swoich i PiSowskich nastawieniach. Sa nacjonalistami, rasistami i glupkami. Plaszczak zwrocil sie bezposrednio do polskich nacjonalistow, zeby przeciagnac chociaz jeden glos na swoja strone i smiem twierdzic, ze zrobil to celowo z calym wyrachowaniem swej wypowiedzi.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 26 sie 2012, 19:36

Sądzę, że mieszanie się kultur to konieczność, człowiek wielokulturowy radzi sobie po prostu lepiej niż ksenofob - vide Zachód - Orient. Tak jak mieszanie kodów genetycznych jest lepsze niż homozygotyczność (bez nadmiernych porównań).
Kultura zamknięta w sobie zawsze jest skazana na rozwałkę, gdy przyjdzie ktoś z większym dorobkiem i wszyscy uciekną (ginęły tak liczne enklawy np. w Szkocji, jeszcze w XX wieku). Mamy też w zapasie większy zasób memów, łatwiej odnaleźć się w wielu sytuacjach, gdy zna się kultury i religie wielu etnosów.
Moim zdaniem proces ten trwa od tysiącleci i jest koniecznością.
Co nie znaczy, że ze wszystkim jest dobrze - getta imigrantów to już nie taki margines.
Ale okresowe trudności i problemy to jeszcze nie porażka.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 26 sie 2012, 19:40

Ci goście jak Kamiński czy Romanek nadal nie kapują, że problemem Europy nie jest imigrant z Somalii tylko zachodni polityk gwałcący pokojówkę w hotelu, polski złodziej samochodów albo nazistowski zbrodniarz z Norwegii. To szczegóły prowadzą do problemów, a nie ogóły.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 29 sie 2012, 16:41

orfeusz pisze:Uważam że jak korzystać z imigrantów to tylko tych najbliżej nam kulturowo a jest ich trochę, mowa tutaj o ukraińcach, białorusinach, rosjanach czy nawet repatriantów z Kazachstanu czy z innych państw do których Stalin i spółka wywieźli z naszych Kresów Wschodnich. Bo faktem jest że doświadczenia państw zachodnich z imigrantami z krajów muzułmańskich nie są najlepsze. Po co popełniać ten sam błąd.
Masz całkowitą rację Słowianie są nam najbliższą grupą i należałoby wykorzystać szansę - jeszcze przewagę gospodarczą, aby zachęcić Ukraińców i Białorusinów, a może i Rosjan do osiedlania się w Polsce.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: Artur Rogóż » 31 sie 2012, 15:17

Wracajac do tematu inna grupa imigrantow moga byc Zydzi z Izraela - potomkowie polskich Zydow.
Chcociaz w Polsce, gdzie antysemityzm dalej istnieje, nie wiem czy to przyjeloby sie.
Nie wiem dlaczego, jak 90% populacji Polski to zadeklarowani katolicy, ktorzy wierza i czcza Jezusa - tez Zyda.
Nie wiem z czego to wynika - pewnie z zazdrosci, bo to oni przez lata prowadzili najwieksze biznesy - czy to za czasow RON, zaborow, II RP.
A przeciez wielu polskich Zydow zapisalo sie jako wybitni naukowcy w polskiej nauce, wiec bardziej powinno nam zalezec na imigracji tej grupy.
W Polsce istnieje stereotyp ortodyksyjnego Zyda - i taki jest przedstawiany.

Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Re: Pozytywne i negatywne strony napływu imigrantów do Polsk

Post autor: stach » 05 mar 2013, 02:25

Epiphanius
Ukryta strona dziejów

WOLNOŚĆ MIGRACJI W SKALI GLOBU

"(...)Co ciekawe, kwestia mieszania ras jest nieodłącznym elementem każdej koncepcji zmierzającej do wykorzenienia wszelkiej tożsamości religijnej, etnicznej czy narodowej. Od 1989 r. – o czym donosi prasa fachowa – biuro Narodów Zjednoczonych Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców stało się instytucją, w której jest planowana i organizowana masowa migracja muzułmanów z Afryki Północnej do Europy oraz Słowian ze Wschodu.

Zgodnie z tymi planami Francja dostała „przydział” na 24 miliony imigrantów. Wiadomo, że tak masowy napływ ludności z innego kręgu kulturowego będzie dla tego kraju czymś, co zetrze jego oblicze, wymaże historię... Maurice Caillet, który wystąpił z masonerii doszedłszy do 18 stopnia (Rycerza Różo-Krzyża), odnosząc się do szalejącej w naszych krajach aborcji napisał w liście wystosowanym do Martine Aubry, francuskiej minister Zdrowia:

„Dodatkowo wszystkie te działania dadzą pozytywny skutek w postaci rozwiązania problemu demograficznego, który zagraża przyszłym emeryturom i umożliwia ONZ proponowanie nam dużej fali imigracji.”

Gdyby żył Foster Dulles, nie posiadałby się z radości: poszczególne kraje zmieniają dziś nawet swoje ustawodawstwo, aby umożliwić masowy, trudny do skontrolowania napływ ludności z innych kontynentów; przy czym główną batalią, jaką już obecnie zapowiadają media ma być batalia przeciwko rasizmowi.

Otóż rasizm był czymś zupełnie obcym narodom, które są spadkobiercami wielkiego historycznego dziedzictwa – jak naród włoski. Tym niemniej w obliczu inwazji kilku milionów mieszkańców Afryki, rywalizujących dziś o chleb z młodzieżą, przed którą droga do bardziej ambitnych stanowisk pozostaje odcięta w obliczu fal migracyjnych z południa, które docierają do Italii, by rozlać się na Europę, wobec indolencji państwa, które zajmuje się tylko ściąganiem podatków, a nie dba o bezpieczeństwo obywateli, naród ten reaguje na obecność narzuconych mu emigrantów nietolerancją, a niekiedy sprzeciwem. Sprzeciw ten nazywany jest niezwykle obłudnie rasizmem: tzw. „autorytety” odsądzają od czci i wiary tych, którzy zwracają uwagę na naukę płynącą z historii – tę mianowicie, że próba zaszczepienia w bardzo krótkim czasie jednej tradycji na glebie innej tradycji nie jest operacją bezbolesną, a często kończy się odrzutem .

Cóż z tego, skoro nawet historię tworzą dziś media – jak zauważa gnostyk Reymond Abellio (pseudonim Georgesa Soulesa, 1907-1987), autor wielu dzieł okultystycznych, astrologicznych oraz poświęconych gnozie:

„Nasza epoka ‘mas mediów’ zamienia subiektywizm historyczny, który przez stulecia nie sprawiał żadnch trudności filozofom […], w uniwersalny instrument gwałcenia i formowania świadomości tłumów; w ważny, pierwszorzędny czynnik polityczny.”

Takie pojęcia jak tolerancja i rasizm zdają się mieć dzisiaj różne znaczenia w zależności od kraju, w którym są „aplikowane” – oczywiście przy wydatnym udziale mediów. W ten sposób lukę po zanikających religiach i tradycjach, które mają zostać wymieszane w wyniku tworzenia „nowej rasy” bez pamięci historycznej i zasad, zaczyna wypełniać nowa, jedyna tradycja i religia."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka, kultura i społeczeństwo”