Marsz Niepodległości, Partnerstwo Wschodnie i pytania bez odpowiedzi

Polityka zagraniczna RP, sformułowana po przemianach politycznych w 1989, określa ją polska racja stanu. Podstawowe cele polityki zagranicznej w latach 90. pozostawały niezmienne mimo zmian politycznych w parlamencie i rządzie. Są to: członkostwo w NATO oraz Unii Europejskiej, współtworzenie stabilnego systemu bezpieczeństwa europejskiego opartego na współdziałaniu NATO, UZE, OBWE oraz ONZ, utrzymywanie dobrosąsiedzkich stosunków z państwami regionu, działanie na rzecz współpracy regionalnej, zrównoważona polityka wobec Zachodu i Wschodu, popieranie procesów rozbrojeniowych, ochrona tożsamości narodowej i dziedzictwa kulturowego, rozwinięte kontakty z Polonią.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Marsz Niepodległości, Partnerstwo Wschodnie i pytania bez odpowiedzi

Post autor: Warka » 09 gru 2013, 03:49

Maciej Rosiński

W czyim interesie na dwa tygodnie przez szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie dochodzi do spięcia dyplomatycznego na linii Warszawa-Moskwa? Na to pytanie nie znajdziesz tu czytelniku odpowiedzi. Postawię zamiast tego kilka innych pytań. W trosce o bezpieczeństwo. By żyło się lepiej. Wszystkim.

Zagrożenie narasta

Brak jakiejkolwiek ochrony ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie, którą dzieli od pomnika Romana Dmowskiego niecały kilometr (mniej niż 10 minut spokojnym marszem) każe postawić pierwsze pytanie: czy w Wydziale Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UM Warszawy, Komendzie Stołecznej Policji, ABW i MSW, pracują kompletni dyletanci? Jeśli tak, to może warto dokonać zmian personalnych? Albo odwrotnie, podtrzymując tradycję, dokonać awansów?

Pytając dalej, może ktoś zapomniał postawić barierki? Ot, ludzka rzecz zapomnieć. A może czystym przypadkiem „nieznani sprawcy” doprowadzili do międzynarodowego skandalu? Tyle ostatnio media donoszą o narastającej agresji i rozmaitych zagrożeniach. Masowe alarmy bombowe w całej Polsce w czerwcu i wrześniu br., sprawa Brunona K., atak na polskiego prezydenta na Ukrainie (lipiec br.), podpalenie przez „nieznanych sprawców” meczetu w Gdańsku (październik br.), medialne doniesienia o szkoleniu straży marszu przez byłych żołnierzy GROM, a nawet – o zgrozo – formowanie swojego „wywiadu” przez radykalne organizacje.

Normalnie mamy, psia kość, do czynienia z narastającą „falą brunatnego zagrożenia”. Co tu począć? Oczywiście koniecznie zwiększyć uprawnienia służb bezpieczeństwa. A już broń Boże nie dokonywać żadnych reform w służbach. Służby są potrzebne. „Wróg u bram”.

„Idziemy po was”, czyli psychuszki welcome to

Na szczęście mamy dobre władze, które dbają o swoich obywateli. I potrafią przewidywać różne zagrożenia. W ekspresowym tempie (niespotykanym po 1989 r.), w trosce o społeczne bezpieczeństwo (a jakże!), pod koniec października br. w parlamencie przegłosowano ustawę o bezterminowej izolacji skazanych, którzy „mogą być niebezpieczni”. Akt prawny pozwala bezterminowo pozbawić wolności obywatela RP pod pozorem tzw. zaburzeń osobowości”, cokolwiek to znaczy, a znaczy tyle samo, co „zagrożenie dla bezpieczeństwa”. Wiadomo, bezpieczeństwo jest najważniejsze!

Nowe prawo nie powstało oczywiście, jak mówią złośliwi i z zaburzeniami, na zamówienie polityczne, lecz z troski ludzi władzy (tych z legitymacjami i tych bez), aby „humanitarnie” izolować „osoby niebezpieczne”. Odtąd każdy działacz społeczny czy polityczny może spać spokojnie, wiedząc, że władza czuwa, aby w razie powinięcia się nogi i skazania nawet za drobne przestępstwo (np. znieważenie funkcjonariusza na służbie, jazda po pijaku), mógł w świetle prawa dożywotnio odbywać wczasy w nowocześnie wyposażonych „Ośrodkach Zapobiegania Zachowaniom Dysocjacyjnym”. Tylu ludzi, nawet generałów, potrzebuje fachowego wsparcia… Ci którzy nie dostaną go w porę mogą sobie przecież zrobić krzywdę („generałowie giną w czasie pokoju”). A mamy przecież dobrą władzę, która dba o nasze bezpieczeństwo…

Memento

W tle medialnej pop-polityki, kolorowych transparentów, łopoczących flag, narodowo-katolicko-patriotycznej kakofonii toczy się realna polityka i realizowane są realne interesy. „Idzie nowe pokolenie”, więc warto zadać pytanie czy, jak zawsze w polskiej historii, będzie zwyczajnie instrumentalnie wykorzystywane w grze, której zasad nie uczą na uniwersytetach?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska polityka zagraniczna”