Wikileaks a sprawa polska

Polityka zagraniczna RP, sformułowana po przemianach politycznych w 1989, określa ją polska racja stanu. Podstawowe cele polityki zagranicznej w latach 90. pozostawały niezmienne mimo zmian politycznych w parlamencie i rządzie. Są to: członkostwo w NATO oraz Unii Europejskiej, współtworzenie stabilnego systemu bezpieczeństwa europejskiego opartego na współdziałaniu NATO, UZE, OBWE oraz ONZ, utrzymywanie dobrosąsiedzkich stosunków z państwami regionu, działanie na rzecz współpracy regionalnej, zrównoważona polityka wobec Zachodu i Wschodu, popieranie procesów rozbrojeniowych, ochrona tożsamości narodowej i dziedzictwa kulturowego, rozwinięte kontakty z Polonią.
Awatar użytkownika
MarcinP
Posty: 153
Rejestracja: 08 gru 2010, 07:24

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: MarcinP » 08 gru 2010, 07:48

Wbrew pozorom ze względu na bezkrwawa ekspansje Chin zarówno w Świecie ekonomi jak i populacji na całej Syberii, Rosja aby zagwarantować sobie egzystencję w granicach jakie są na dzień dzisiejszy zmuszona jest zrewidować swoja politykę. O dziwo Rosja o wiele bardziej potrzebuje Polski niż Polska Rosji. Tylko dobre i ekonomicznie zdrowe stosunki z Polska zagwarantują jej bezpieczna pozycje granic zachodnich. To na wschodzie (Syberia) decydują się dzisiejsze losy przyszłości Rosji. Opcja zniewolenia Polski oznacza kłopoty i przesuniecie części sil tak potrzebnych na Syberii w stronę Zachodu. Opcja rozbioru Polski przy udziale Niemiec oznacza w krótkiej przyszłości nieunikniona wojnę miedzy tymi narodami.
Dzięki realnym zagrożeniom dla Rosji nasz Rząd stoi przed olbrzymia szansa uregulowania stosunków ekonomicznych i politycznych z tym krajem. Może dojść do tego tylko i wyłącznie wtedy gdy Rząd nasz będzie opierał warunki umów i negocjacji na bezwzględnym interesie tylko Polski a nie strategicznych planach USA lub UE. I tak jak my chcemy żyć spokojnie i być oddzieleni buforem małych państw od Rosji tak i Rosja chce żyć spokojnie i być oddzielona od zachodu. Takim buforem dla nich jest silna ekonomicznie i przyjazna (nie wasalska) Polska. Tylko od nas zależy jaka przyszłość nas czeka. Budowanie pozycji wasala zachodu (współczesna rzeczywistość) jak i wschodu (bliska przeszłość) jest w przyszłości dobrowolnym unicestwieniem narodu".
PS: "nie wasalska Polska" jest to nasz kraj całkowicie uniezależniony od energii wytwarzanych przez obce państwa (może wyłączając Litwę, Białoruś, Słowację, Czechy, Ukrainę, ---MOŻE---). Jest to realne.
Bezwarunkowe trzymanie w polskich rekach struktur finansowych państwa, a także strategicznych kierunków przemysłowych oraz MEDIA. Przypomnijmy sobie z historii, "jeżeli my sobie sami nie pomożemy wtedy nikt nam nie pomoże".
Polska leży w najważniejszym strategicznie punkcie Europy przez co ziemia ta była przez historie tak okrutnie doświadczana ale dzięki naszym działaniom może stać się błogosławieństwem i ostoją pokoju dla calej Europy tylko ze to głównie od nas i naszych polityków zależy.

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: historyk » 08 gru 2010, 07:52

Ze złudzeń odarto tylko nieprzytomnych marzycieli. Bo trzeźwi rodacy pamiętali, że:
"Mocarstwa nie mają przyjaciół. Mają interesy" - to raz.
"Nie będziemy umierać za Gdańsk" - to dwa.
Tylko frajer mógł mieć nadzieję, że nasze naciski lub wiernopoddańcze daniny skłonią mocarstwo do nastawiania d..olnych części pleców w naszej obronie. To samo mocarstwo, które w 45-tym oddało nas sowietom "jak psa z budą".
Co dostaliśmy od Napoleona za "bajońskie sumy"? 85% naszych legionistów nie powróciło z bagien Haiti. Co dostaliśmy za "offsetowy business"? Na razie ponad dwadzieścia "czarnych pudeł". I nawet "rośliny doniczkowe" się u nas nie przyjęły. Czy rozliczyliśmy kogokolwiek za plajtę "offsetu"? Nie wolno? Nie warto?
Zazdroszczę braciom Czechom. Do "wielkiej polityki" garną się tylko wtedy, kiedy cokolwiek da się zarobić. Efekt? Porównajmy tylko wygląd małych miasteczek u nas i u nich. Porównajmy poziom życia.
I zacznijmy tak jak oni "robić swoje".

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Husarz » 13 gru 2010, 14:01

Tutaj nowy "wyciek":
Wikileaks ujawnia tajne depesze USA z Watykanu

PRZECIEK. Polska w oczach Watykanu miała być przeciwwagą dla sekularyzacji typowej dla zachodnich demokracji i obrońcą wartości chrześcijańskich - wynika z ujawnionych przez portal Wikileaks depesz dyplomatów USA.

O kolejnych depeszach ujawnionych przez portal napisał brytyjski dziennik "The Guardian". Ujawniają one - jak relacjonuje "Guardian" - że "Watykan zamierzał wykorzystać Polskę w charakterze konia trojańskiego, aby szerzyć katolickie wartości rodzinne w strukturach unijnych w Brukseli".

W przedrukowanych przez gazetę depeszach czytamy: "Zważywszy na pozycję Polski w Europie i UE, kilku polskich rozmówców powiedziało nam, że podejrzewanie ze strony Europy Zachodniej, iż Polska jest koniem trojańskim USA w UE, nie występuje tylko wśród świeckich - zaraziło ono również Watykan. (...) Wojna w Iraku, niedarzona sympatią przez wielu przedstawicieli Watykanu, z pewnością odegrała w tym swoją rolę. Z drugiej strony tradycyjna sympatia Polski dla USA wydaje się równie silna co i wcześniej wśród polskiego kleru przebywającego lub studiującego w Rzymie".

Ówczesny ambasador USA w Watykanie, Francis Rooney, pisał do Waszyngtonu w 2006 roku, wkrótce po wyborze papieża Benedykta XVI, iż "Stolica Apostolska ma nadzieję, że Polska będzie realizować tw UE linię »życie i rodzina«, kiedy dojdzie do takich kwestii" i będzie służyć za przeciwwagę dla sekularyzmu po integracji z UE.

Depesze mówią też o wpływie Polaków w samym Watykanie i uwadze, jaką Stolica Apostolska przykłada do Polski. "Nawet bez papieża Jana Pawła II u steru nawy Kościoła dla Stolicy Apostolskiej Polska jest ważna, a wpływy Polaków nadal tu się liczą w ważnej dynamice prac Watykanu" - mówi depesza wysłana do Waszyngtonu 23 maja 2006 r. "Papież Benedykt i inni przedstawiciele Watykanu zachowują nadzieję papieża Jana Pawła, że Polska będzie służyć jako przeciwwaga dla zachodnioeuropejskiego sekularyzmu, ale martwią ich nacjonalistyczne czy dzielące ludzi siły pod katolickim szyldem, takie jak media pod kontrolą Radia Maryja" - czytamy w tej samej depeszy. (PAP)

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Artur Rogóż » 28 gru 2010, 17:55

Wikileaks o dokumentach Watykanu nt. Piusa XII

Watykan wycofał się z pisemnego porozumienia w sprawie przystąpienia do międzynarodowej organizacji pamięci holokaustu z powodu napięć wokół działań Piusa XII, który był papieżem podczas II wojny światowej - wynika z depesz ujawnionych przez Wikileaks.

Watykan "wycofał się z wcześniejszej pisemnej zgody" na przyjęcie statusu obserwatora w międzynarodowej organizacji zajmującej się krzewieniem pamięci o holokauście i przekazywaniem wniosków z niego potomności - pisze wiceambasadorka USA przy Watykanie Julieta Valls Noyes w depeszy z października 2009 r., omówionej w środę przez brytyjski dziennik "Guardian".

Organizacja, o której mowa, to Grupa Zadaniowa ds. Współpracy Międzynarodowej w Dziedzinie Edukacji, Pamięci i Badań o Holokauście.

Walls Noyes nie miała pewności, czy powodem wycofania się Watykanu jest objęcie stanowiska wiceszefa watykańskiej dyplomacji przez ks. Ettore Balestrero. Opisuje go jako "stosunkowo niedoświadczonego" dyplomatę, który "nie po raz pierwszy skomplikowałby stosunki zagraniczne Watykanu".

Podejrzewała jednak również, że zmiana stanowiska Watykanu mogła być spowodowana "obawami o naciski ze strony ITF (międzynarodowej grupy zadaniowej) na odtajnienie dokumentów z pontyfikatu papieża Piusa XII podczas II wojny światowej".

Jak przypomina "Guardian", "Pius XII od dawna jest postacią kontrowersyjną z uwagi na to, że nie potępił publicznie holokaustu w 1941 albo 1942 r., gdy Watykan został po raz pierwszy poinformowany o jego trwaniu".

Zanim został papieżem, Pius XII był nuncjuszem papieskim w Berlinie. Niektóre organizacje żydowskie zarzucały mu antysemickie nastawienie. Jego zwolennicy, w tym wielu innych Żydów, argumentowali natomiast, że bardziej otwarty opór wobec nazistów odniósłby skutek odwrotny do zamierzonego, o czym świadczy przykład Kościoła w Holandii.

Obie strony sądzą, że słuszności ich poglądów dowiodą dokumenty w watykańskim archiwum, ale ich odtajnianie przebiega bardzo powoli.

Z ujawnionych przez Wikileaks depesz wynika, że ambasada USA przy Watykanie podjęła długi i z czasem coraz bardziej daremny wysiłek mediacji w tej sprawie między archiwistami Watykanu i historykami z zewnątrz.

"Historia zaczyna się w 2001 r. gdy załamała się już pierwsza próba wynegocjowania porozumienia. Ojciec Peter Gumpel, niemiecki jezuita i zwolennik Piusa XII, który sprawował pieczę nad jego archiwami, zagroził pozwaniem dziennikarza, który zasugerował, że on lub jego rodzina byli nazistami" - pisze "Guardian, powołując się na ujawnione depesze.

W następnym roku kardynał Walter Kasper, także Niemiec, podjął próbę odnowienia dialogu na temat archiwów. Ówczesny ambasador USA Jim Nicholson tak relacjonuje rozmowę z nim z 18 grudnia 2001 r.: "[Kasper] powiedział, że ojciec Gumpel jest najlepiej poinformowanym żyjącym ekspertem Watykanu od pontyfikatu Piusa XII".

Dwa miesiące później, "częściowo odpowiadając na amerykańskie naciski", papież Jan Paweł II, który także chciał kanonizacji swego poprzednika, zezwolił na przyśpieszone opublikowanie dokumentów dotyczących wcześniejszej kariery Piusa XII jako nuncjusza watykańskiego w Niemczech - informuje "Guardian".

Nicholson pisze: "Ta decyzja(...) wydaje się próbą uciszenia przez papieża zarzutów o antysemityzm wysuwanych wobec jego poprzednika Piusa XII. Może ona także świadczyć o odrodzonej chęci Watykanu beatyfikowania Piusa XII - bez atmosfery skandalu i drwin".

"Decyzja papieża Jana Pawła II o ominięciu standardowych procedur w tej sprawie została podjęta po latach protestów ze strony Watykanu, który twierdził, że materiały te nie mogą być opublikowane, bo nie zostały jeszcze odpowiednio skatalogowane. Ta decyzja pokazuje, że wszystko, czego chce papież, faktycznie dochodzi do skutku" - pisze ambasador.

Gazeta zwraca jednak uwagę, że nie trwało to długo. "Kiedy papież Jan Paweł II zachorował na chorobę Parkinsona, która go ostatecznie zabiła w 2005 r., w Watykanie zapanował bezwład. Pojawiają się informacje o niedostatecznej liczbie naukowców, a kiedy temat wypływa ponownie w 2009 r., wszelka nadzieja na kompromis wydaje się już utracona".

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska polityka zagraniczna”