Wikileaks a sprawa polska

Polityka zagraniczna RP, sformułowana po przemianach politycznych w 1989, określa ją polska racja stanu. Podstawowe cele polityki zagranicznej w latach 90. pozostawały niezmienne mimo zmian politycznych w parlamencie i rządzie. Są to: członkostwo w NATO oraz Unii Europejskiej, współtworzenie stabilnego systemu bezpieczeństwa europejskiego opartego na współdziałaniu NATO, UZE, OBWE oraz ONZ, utrzymywanie dobrosąsiedzkich stosunków z państwami regionu, działanie na rzecz współpracy regionalnej, zrównoważona polityka wobec Zachodu i Wschodu, popieranie procesów rozbrojeniowych, ochrona tożsamości narodowej i dziedzictwa kulturowego, rozwinięte kontakty z Polonią.
Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Husarz » 02 gru 2010, 01:06

Nowy ciekawy news:
15:31, 01.12.2010 /SDiA TVN24, tvn24.pl
Polska znów w aktach Wikileaks
KULISY AWANTURY O OBCHODY D-DAY
Polska znów w aktach Wikileaks
Obchody D-Day wywołały dyplomatyczną burzę

Polska po raz kolejny pojawia się w dokumentach ujawnionych przez portal Wikileaks. Tym razem na marginesie skandalu dyplomatycznego, jakie wywołało pominięcie w zaproszeniach na obchody 65 rocznicy D-Day większości europejskich polityków.
Notatka dotycząca tej sprawy pochodzi z początku czerwca 2009 roku.

W depeszy cytowany doradca prezydenta Francji Jean-David Levitte tłumaczy dlaczego na obchody D-Day nie zostali zaproszeni Niemcy. „To moja wina” – miał powiedzieć Levitte.

Stwierdził, że prezydent Nicolas Sarkozy początkowo chciał zaprosić szefową niemieckiego rządu Angelę Merkel, ale on sam powiedział mu, że gdyby Sarkozy zaprosił Merkel, to musiałby zaprosić również głowy państw Włoch, Polski i Czech. Dodatkowo każdemu trzeba by udzielić głosu, a to wydłużyło by czas ceremonii.


Levitte dodał, że przypadki zaproszonych przedstawicieli Wielkiej Brytanii i Kanady były wyjątkowe, ponieważ zarówno Gordon Brown i Stephen Harper mieli problemy polityczne u siebie w kraju, a przetrwanie ich rządów było zagrożone. Oprócz nich w uroczystości wziął udział Barack Obama.

MSZ zawiedzione

Postawą Sarkozy'ego zawiedzione było m.in. polskie MSZ. - Wkład zbrojny licznej dywizji gen. Maczka w oswobodzeniu Francji jest powszechnie znany. Wypadałoby więc, aby przedstawiciele Polski brali udział w uroczystościach w Normandii. Ale Francuzi ewidentnie przyjęli ograniczoną formułę obchodów – mówił wtedy Piotr Paszkowski, ówczesny rzecznik resortu spraw zagranicznych.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Husarz » 02 gru 2010, 01:09

kolejne:
Tajna nota o rezygnacji z tarczy. Nie dla Polski i Czech
WIKILEAKS: KULISY KOŃCA TARCZY W AMERYKAŃSKICH DOKUMENTACH
Tajna nota o rezygnacji z tarczy. Nie dla Polski i Czech
TVN24USA poinformowały o rezygnacji z budowy tarczy antyrakietowej w Czechach i Polsce 17 września 2009 roku
Nowe dokumenty Wikileaks ujawniają kulisy rezygnacji z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. W specjalnej nocie Departamentu Stanu do zagranicznych ambasad USA zawarto wskazówki, jak informować o tym fakcie sojuszników z NATO i Rosji. Treść tego dokumentu nie miała być jednak dostarczona do placówek w Warszawie i Pradze. Polska i Czechy zostały poinformowane o decyzji Obamy na specjalnym spotkaniu.
Na początku notki z 17 września 2009 roku mamy wzmiankę, że zawarte w niej informacje mogą być dostarczone do władz poszczególnych państw-odbiorców dopiero 25 minut przed wystąpieniem prezydenta Baracka Obamy zaplanowanego na ten dzień.

Prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił w nim, że przyjmuje znacząco inną od administracji Busha strategię dotyczącą obrony antyrakietowej (czyli de facto rezygnację z budowy tarczy na terenie Polski i Czech).

Paragraf 4. jest ogólnym uzasadnieniem decyzji. Informacje zawarte w paragrafie 5. miały być przekazane ambasadom w państwach członkowskich NATO, z wyjątkiem placówek w Warszawie i Pradze. Odrębny zestaw przygotowano dla Rosji (paragraf 6.), Japonii (7.) i państw Zatoki Perskiej (8.) .

Polska i Czechy - jak to wspomniano w paragrafie 5. - miały dostać odrębne propozycje i punkty do dyskusji przedstawione 17 września przez delegację z Pentagonu: Michele Flournoy i Elle O. Tauscher.
972 depesze z Warszawy i Krakowa. Treść na razie nieznana

Iran oficjalnym powodem

Powodem rezygnacji z budowy polsko-czeskiego systemu tarczy antyrakietowej są - według tego dokumentu - nowe informacje płynące z Iranu. Po pierwsze, że poczynił on większe postępy w budowie rakiet krótkiego i średniego zasięgu, a mniejsze jeśli chodzi o pociski interkontynentalne.

To nowe podejście usuwa potrzebę rozmieszczenia 10 antyrakiet w Polsce i prezentuje koncepcję, która „nie wymaga pojedynczego, stałego radaru, którego lokalizację zaplanowano pierwotnie w Republice Czeskiej”.

„Zaczynamy konsultacje z Polską, Republiką Czeską i innymi sojusznikami dotyczące nowego podejścia i będziemy pracować z naszymi sojusznikami w NATO na temat lokalizacji dla systemów wykrywających i przechwytujących" - czytamy w paragrafie 4.

Ułagodzić rosyjskie obawy

Specjalny program punktów do dyskusji przedstawiono też Rosji – największej przeciwniczce tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. „Nie planujemy rozmieszczania pocisków przechwytujących bazowania naziemnego (GBI) w Polsce i nie umieścimy radaru (European Mid-Course radar) w Republice Czeskiej” – czytamy w uspokajającym Moskwę fragmencie.

„Nowy plan antyrakietowy dla Europy jest lepiej dostosowany do bronienia przed rodzącym się zagrożeniem z Iranu. Zamierzamy rozmieścić pociski przechwytujące SM-3 takie, jakie rozmieszczamy także na Bliskim Wschodnie. Pociski SM-3 nie mają możliwości zagrożenia rosyjskim pociskom międzykontynentalnym (ICBM)” – głosi część przeznaczona dla naszych wschodnich sąsiadów.

Specjalna wersja komunikatu została też przedstawiona Japonii – najważniejszemu sojusznikowi USA w Azji i państwom rejonu Zatoki Perskiej (Bahrajnowi, Kuwejtowi, Arabii Saudyjskiej, Omanowi, Katarowi i Zjednoczonym Emiratom Arabskim).

Tarcza mogłaby znokautować Rosję?

Niemal pół roku wcześniej (dokładniej 29 kwietnia 2009 roku), kiedy jeszcze istniała nadzieja na budowę tarczy w Polsce i Czechach, z ambasady USA w Moskwie wysłano do Waszyngtonu ciekawą notę. Wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow powiedział ponoć na jednym ze spotkań, że radar u naszych południowych sąsiadów i antyrakiety w naszym kraju, jeśli zostaną połączone w światową architekturę systemu antyrakietowego, mogą niemal "znokautować Rosję".

Zaznaczył, że Moskwa jest bardziej zaniepokojona systemem radarowym w Republice Czeskiej, niż rakietami w Polsce, bo potrafiłby on zlokalizować rosyjskie siły strategiczne.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Husarz » 02 gru 2010, 01:13

Dzięki WikiLeaks widać, kto jest koniem trojańskim Rosji w NATO
Wojciech Lorenz 01-12-2010, ostatnia aktualizacja 01-12-2010 22:46

Amerykańskie depesze z czasów wojny w Gruzji jasno pokazują, że niektórym krajom bardziej zależy na dobrych relacjach z Rosją niż na bezpieczeństwie sojuszników

Depesza wysłana 7 sierpnia 2008 r. z Ambasady USA w Tbilisi stwierdza, że wojna Rosji z Gruzją rozpoczęła się od ataku separatystycznej Osetii Południowej na Gruzję. Kolejne dramatyczne relacje opisują, jak gruzińskie wojska wkroczyły na teren zbuntowanego regionu, a Rosja, jakby tylko na to czekając, przypuściła miażdżący kontratak. NATO długo nie potrafiło uzgodnić, jakie podjąć działania.

Nie było nawet w stanie przyjąć ostrego oświadczenia potępiającego Rosję. „Przeciwne były Niemcy, a ich punkt widzenia poparły Francja, Turcja, Grecja, Luksemburg, Norwegia, Hiszpania, Włochy i Słowacja“ – czytamy w depeszy wysłanej z Ambasady USA przy NATO. W bronieniu Rosji wyjątkowo aktywne były Włochy. „Berlusconi i Putin już ze sobą rozmawiali i spodziewamy się, że Rosja spróbuje wykorzystać tę osobistą przyjaźń do przekonania Włoch, aby blokowały wszelkie próby potępienia rosyjskich działań na międzynarodowych forach“ – informowała ambasada w Rzymie w depeszy z 15 sierpnia.

Tego samego dnia wysłano kolejną notę. „W najlepszym wypadku Włochy nie będą popierać zdecydowanych oświadczeń i działań wymierzonych w Rosję, w najgorszym mogą próbować podważać determinację sojuszników na forach międzynarodowych, m.in. w UE i NATO“. Inny fragment stwierdza, że „wielu sojuszników, zwłaszcza Niemcy, niczym papugi powtarza rosyjskie argumenty o gruzińskiej odpowiedzialności za wojnę“. Ambasada zaleca przekazanie sojusznikom informacji wywiadowczych na temat okoliczności wybuchu konfliktu. Francja i Niemcy argumentowały, że twarde stanowisko utrudni działania dyplomatyczne.

Te same argumenty padały w 2003 roku, kiedy USA szykowały się do ataku na Irak. Turcja, bojąc się irackiej zemsty, poprosiła NATO o wsparcie. Francja i Niemcy uznały, że jest za wcześnie, bo wciąż trwają działania dyplomatyczne. Polska od początku przyjęcia do NATO obawiała się, że w razie zagrożenia sama nie ma co liczyć na realne wsparcie sojuszników. Sojusz nie dał Polsce nawet takich samych gwarancji bezpieczeństwa jak innym krajom. Aby nie drażnić Rosji, na terenie Polski postanowiono nie umieszczać znaczących sił, które odstraszałyby potencjalnych agresorów.

Wojska miały być wysłane dopiero w razie zagrożenia. Jednak aby nie prowokować Rosji, przez lata nie stworzono ani planów, ani infrastruktury umożliwiających wysłanie takich oddziałów. Niemcy i inne kraje troszczące się o dobre stosunki z Rosją zablokowały przyznanie Ukrainie i Gruzji programu MAP, który jest pierwszym krokiem do członkostwa w NATO. Kiedy Polska chciała przyjąć na swoim terenie tarczę antyrakietową, z Niemiec, Francji i Włoch posypały się gromy i oskarżenia, że jesteśmy koniem trojańskim USA w Europie. W końcu prezydent Obama zrezygnował z umieszczania w Polsce stałych wyrzutni, a NATO na listopadowym szczycie w Lizbonie zdecydowało się na wspólną budowę tarczy. Niemcy, Francja i Włochy, a także USA chcą teraz, aby do projektu dołączyła Rosja.

Prezydent Dmitrij Miedwiediew wstępnie się zgodził, ale jego oferta oznacza, że tarcza będzie skuteczna wobec zagrożenia z Iranu, ale nie wobec ewentualnego ataku z Rosji, na co po cichu liczy Polska. Dotychczasowe działania kilku krajów NATO rodzą obawy, że postarają się, aby tarcza powstała po myśli Kremla. Zbyt wiele razy pokazały, że bardziej zależy im na dobrym samopoczuciu Rosji niż na bezpieczeństwie sojuszników.
Rzeczpospolita

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Husarz » 02 gru 2010, 01:16

"Polskie" depesze z Wikileaks brzmią dobrze
Paweł Wroński
2010-12-01, ostatnia aktualizacja 2010-11-30 23:57

Przecieki z Wikileaks to miały być rewelacje, ale w odniesieniu do Polski na razie rewelacjami nie są
Paweł Wroński

Nie ma nic nowego w informacjach, że Gruzja chciała kupić w Polsce pociski przeciwlotnicze Grom i przeciwpancerne Fagot. Polska dostarczyła Gruzji w 2006 roku 30 wyrzutni i 100 pocisków Grom. Moskwa usiłowała nawet oskarżyć polskie władze o dozbrajanie separatystów czeczeńskich.

Także uwaga szefa sztabu generalnego gen. Franciszka Gągora - że to nie Rosja, lecz prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili nierozważnie zaatakował stolicę Osetii Południowej w sierpniu 2008 roku - jest co prawda sprzeczna z oficjalną linią rządu, z tym, co mówił prezydent Lech Kaczyński i polskie media, ale świadczy o trzeźwej ocenie sytuacji.

Sądzę, że premier, szef MSZ, a także zwolennicy śp. Lecha Kaczyńskiego są dumni, gdy czytają oceny amerykańskich dyplomatów z tamtego okresu: ¨"Polska przyjęła zaskakująco silną rolę przywódczą podczas konfliktu w Gruzji"; ¨prezydent Kaczyński "koordynował regionalne demonstracje solidarności z Tbilisi"; ¨szef MSZ Radosław Sikorski przezwyciężył sympatie ministrów spraw zagranicznych UE wobec "działań ofensywno-defensywnych Rosji". Jest to komplement dla Polski ze strony dyplomatów mocarstwa, tym bardziej cenny, że z pewnością nieudawany.

Uwaga o "niespotykanej jedności na linii prezydent - rząd" świadczy, że wówczas rządzący Polską, mimo politycznych podziałów, we właściwy sposób postrzegali jej strategiczny interes. Bo w momencie, gdy rozgrywały się wypadki na pograniczu rosyjsko-gruzińskim, chodziło o to, czy rosyjskie czołgi wjadą do Tbilisi. W interesie Polski leżało i leży utrzymanie niepodległości Gruzji i podtrzymywanie jej natowskich aspiracji.

Amerykański ambasador USA w Polsce Lee Feinstein już przeprosił nasz MSZ za ujawnienie tych dokumentów. Ale dlaczego? Przecież amerykańscy dyplomaci nic złego nie napisali. A po ujawnieniu tych depesz polskie władze powinny podziękować Wikileaks za świetną reklamę.

Źródło: Gazeta Wyborcza


Więcej... http://wyborcza.pl/1,75968,8746421,_Pol ... z16uAKUNaP

Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: stach » 02 gru 2010, 01:18

Ocena amerykańskich chłopców nie jest prawdą objawioną. Raczej wręcz przeciwnie. To że Amerykanie nie widzieli iż bractwo Kaczyńskie stara się dopomóc zamknąć Gruzji drogę do NATO, to nie znaczy że tak nie było. Obecnie nikt już nie mówi o Gruzji w NATO i Lech Kaczyński walnie się do tego przyczynił. Być może zresztą jest to zgodne z intencją Departamentu Stanu.

Awatar użytkownika
Husarz
Posty: 822
Rejestracja: 31 paź 2010, 04:37

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Husarz » 02 gru 2010, 01:19

Chyba nie.
Depesza poufna z ambasady USA w Warszawie (nr000941) sygnowana przez charge d,affeires Pamelę Quanrud z 10 sierpnia 2008 r. wyraźnie mówi co Polska i jej władze robią. Wymienia osoby z imienia i nazwiska.
Bardziej wymowny jest tajna depesza z sekcji US w NATO (nr 000281) z 8 sierpnia 2008 r. sygnowana przez Waltera S. Reida. Jej treść nie pozostawia żadnej wątpliwości co do roli Polski w tym konflikcie, polecam część tego raport 7(c) i a zwłaszcza (8C)

Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: stach » 02 gru 2010, 01:20

Sądzę, że premier, szef MSZ, a także zwolennicy śp. Lecha Kaczyńskiego są dumni, gdy czytają oceny amerykańskich dyplomatów z tamtego okresu: ¨"Polska przyjęła zaskakująco silną rolę przywódczą podczas konfliktu w Gruzji"; ¨prezydent Kaczyński "koordynował regionalne demonstracje solidarności z Tbilisi"; ¨szef MSZ Radosław Sikorski przezwyciężył sympatie ministrów spraw zagranicznych UE wobec "działań ofensywno-defensywnych Rosji". Jest to komplement dla Polski ze strony dyplomatów mocarstwa, tym bardziej cenny, że z pewnością nieudawany.
Przypowieść: Dziewczę poprosiło zbója o obronę przed złym światem. Zbój rzucił dziewczęciu uprzejmy komplement - "niezłe masz cyce". Po czym bez skrupułów sponiewierał jej cnotę. Ale dziewczę przez resztę życia pocieszało się, że przynajmniej powiedział jej komplement.

Po pierwsze, wiadomość z WikiLeaks nie mówi kompletnie nic nowego - wszyscy wiedzieli, że prezydent Kaczyński ma taką strategię: Wspierać Gruzję, pokazać, że Rosja jest nieobliczalna - i w ten sposób wymóc na USA postawienie rakiet na terenie Polski.

Po drugie, jak wszystkim doskonale wiadomo, nie zrobiło to na USA absolutnie żadnego wrażenia - rakiet w Polsce nie postawiły. Zresztą inna, mało odkrywcza, wiadomość z WikiLeaks mówi dokładnie o tym: USA przetargowały nas z Rosją w zamian za jakieś tam jej ustępstwa.

Jak niską trzeba mieć samoocenę, żeby "być dumnym" z amerykańskich komplementów po tym, gdy zrobili nas w jajo?

Awatar użytkownika
historyk
Posty: 334
Rejestracja: 19 lis 2010, 20:35

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: historyk » 02 gru 2010, 01:22

Komplementy WikiLeaks
O ilości i treściach dokumentów opublikowanych przez WikiLeaks mówią wszystkie media świata; analizują i doszukują się nazwisk, urzędów, powiązań. Dokumenty są obecnie masowo wertowane i, jak podejrzewam, wiele tygodni minie, nim ta medialna wrzawa ustanie. Ale przy całym tym zamieszaniu warto pamiętać, że to dopiero część materiałów gotowych do publikacji. WikiLeaks ogłosiło przecież, że dokumenty będą publikowane partiami. Jeżeli już dziś wyciek nazywany jest dyplomatycznym 11 września, to co będzie się działo po następnych przeciekach?

W opublikowanych materiałach jest niemal tysiąc dokumentów z Polski. Nie mają one specjalnego znaczenia, a na pewno nie zwrócą większej uwagi od tych z Waszyngtonu czy Londynu, bo i tych wszak jest najwięcej. Premier Donald Tusk, jako jeden z nielicznych polityków, próbował nawet delikatnie zbagatelizować wyciek. Zasugerował, że niektóre informacje możemy odbierać nawet jako komplementy. Czy Tusk zastanawia się jednak, co może znaleźć się w następnych publikacjach?

Choć głównym bohaterem materiałów WikiLeaks wydają się być Stany Zjednoczone, to dyplomatyczna klęska może już niedługo dotyczyć również Polski. Nie od wczoraj bowiem pukamy do drzwi domu Wuja Sama i prosimy, by nas wpuścił. Od lat postrzegamy administrację amerykańską jako potencjalnego przyjaciela i gwaranta bezpieczeństwa. Gdy Bush planował dać nam tarczę antyrakietową, aż przebieraliśmy nogami; gdy potrzebował wojsk do załatwiania prywatnych interesów w Afganistanie i Iraku, również popędziliśmy czym prędzej.

Ale niejeden wątek naszej jednostronnej przyjaźni z Amerykanami nie został jeszcze wyjaśniony - choćby regularnie komentowane pogłoski o utworzonych na terenie Polski tajnych więzieniach CIA. Jeżeli przy kolejnym wycieku takie plotki znalazłyby potwierdzenie, byłoby to równe z nadejściem sądu ostatecznego dla czołowych polskich polityków.

Internauci zwracają również uwagę, że spośród wszystkich opublikowanych dokumentów dotyczących w mniejszym lub większym stopniu Polski, zdecydowana większość pochodzi z lat 2005-2009. W przeciwieństwie do nich, w wycieku nie ma na przykład treści dokumentów z 2010 roku. To pytanie pozostawiam jeszcze bez odpowiedzi, choć wydaje mi się, że jest to po prostu konsekwencja podziału wszystkich materiałów na części.

Myślę, że takiego wydarzenia nie należy w żaden sposób bagatelizować, a tym bardziej przeinaczać jego znaczenia. Już niebawem może bowiem się okazać, że to, co jeszcze przed chwilą było komplementem, teraz zdyskredytuje wielu czołowych polskich polityków. Zwłaszcza w sytuacji, gdy niemało wątków międzynarodowej współpracy jest pogmatwanych a wiele plotek - niewyjaśnionych.

Gwaldrik
Posty: 1
Rejestracja: 02 gru 2010, 02:38

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Gwaldrik » 02 gru 2010, 02:44

Poczekajmy na opublikowanie wszystkich materialow. Poki co mozna powiedziec, ze mocno ucierpi dyplomacja amerykanska. Z tego co wiem reakcja niektorych politykow USA jest gwaltowna, padaja sugestie by tworcow strony wrecz zlikwidowac.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Wikileaks a sprawa polska

Post autor: Artur Rogóż » 02 gru 2010, 04:18

Gwaldrik pisze:Poczekajmy na opublikowanie wszystkich materialow. Poki co mozna powiedziec, ze mocno ucierpi dyplomacja amerykanska. Z tego co wiem reakcja niektorych politykow USA jest gwaltowna, padaja sugestie by tworcow strony wrecz zlikwidowac.
Dokładnie, ale padają również oskarżenia iż USA staje się podobnie jak Chiny cenzorem internetu. Chociaż tutaj się nie dziwię - przecież zostały opublikowane tajne treści, a w przypadku Chin nie można negatywnie wypowiadać się o rządzie Chin. Więc różnica jest.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska polityka zagraniczna”