O polityce rosyjskiej wobec Polski na przykładzie wraku TU-154

Polityka zagraniczna RP, sformułowana po przemianach politycznych w 1989, określa ją polska racja stanu. Podstawowe cele polityki zagranicznej w latach 90. pozostawały niezmienne mimo zmian politycznych w parlamencie i rządzie. Są to: członkostwo w NATO oraz Unii Europejskiej, współtworzenie stabilnego systemu bezpieczeństwa europejskiego opartego na współdziałaniu NATO, UZE, OBWE oraz ONZ, utrzymywanie dobrosąsiedzkich stosunków z państwami regionu, działanie na rzecz współpracy regionalnej, zrównoważona polityka wobec Zachodu i Wschodu, popieranie procesów rozbrojeniowych, ochrona tożsamości narodowej i dziedzictwa kulturowego, rozwinięte kontakty z Polonią.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

O polityce rosyjskiej wobec Polski na przykładzie wraku TU-154

Post autor: Warka » 18 mar 2013, 05:17

Aby zrozumieć do końca rosyjską politykę wobec Polski w kontekście wraku rozbitego samolotu najlepiej zadać sobie podstawowe pytanie - gdzie ona powstaje i kto ją konstruuje. Wtedy nie będzie zdziwienia, że wydaje się nieracjonalna i niezrozumiała. Odwrotnie, szybko zrozumiemy jak precyzyjnie racjonalna i przewidywalna jest w rzeczywistości.
Otóż wbrew pozorom trzon tej polityki nie powstaje raczej na Kremlu ani w rosyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Nie pochyla się nad nią z troską prezydent Putin ani minister spraw zagranicznych, Ławrow, bo to dla nich żaden priorytet, a strata czasu.Zlecają jej tworzenie bardziej wyspecjalizowanym w sprawach polskich instytucjom.

Sądzę, że się za bardzo nie pomylę zakładając, że trzon rosyjskiej polityki wobec naszego kraju - nie tylko w kontekście wraku - powstaje w komórce inspiracji na kierunku polskim wywiadu rosyjskiego, w jego podmoskiewskiej centrali i nie ma nic wspólnego z dyplomacją.

Każdy szanujący się wywiad, a takim niewątpliwie jest wywiad rosyjski XXI wieku, posiada taką jednostkę zajmującą się inspiracją wywiadowczą - u jednych jest to wydział u innych to cały departament czy zarząd. Inspiracja w wywiadzie służy do wykorzystywania różnych rzeczywistych zdarzeń, faktów czy publikacji do osiągania takich celów wobec obiektu inspiracji, które najlepiej realizują interesy państwa prowadzącego działania inspiracyjne.

Od czasów carycy Katarzyny Wielkiej, pruskiej księżniczki, fundamentem rosyjskiej polityki wobec Polski było dzielenie Polaków zgodnie ze starą, imperialną rzymską zasadą divide et impera - dziel i rządź.Wtedy inspirowano takie lub inne zachowania Polaków dążąc do zneutralizowania potencjalnie wielkich osiągnięć Konstytucji 3 Maja i zapobieżenia naprawie Rzeczypospolitej. Z jakim rezultatem - wszyscy wiemy.

W czasie 123 lat zaborów, carska ochrana, znakomita zresztą służba specjalna, nadal prowadziła inspirację wywiadowczą w samej Polsce, napuszczając jedne odłamy polskiego społeczeństwa na drugie, tudzież w całej Europie w kontekście polskim, w tym we Francji, Wielkiej Brytanii i wobec pozostałych mocarstw rozbiorowych, Austro-Węgier i Prus, a następnie Rzeszy Niemieckiej ery Bismarcka. Polecam w tym względzie znakomitą trylogię historyczną profesora Henryka Wereszyckiego - Sojusz trzech cesarzy.

Inspiracja wywiadowcza była specjalnością wywiadu KGB i pozostaje nadal specjalnością wywiadu rosyjskiego Rosji prezydenta Putina, fachowca w branży wywiadowczej. Inspiracja jest najtańszą formą wywiadu o niezwyklej skuteczności w rękach zawodowców. Dlatego jest stosowana przez Rosjan wobec Polaków od prawie 250 lat z zadziwiającą efektywnością.

Jest jednak pewne conditio sine qua non tej skuteczności - istnienie polskiego warchoła gotowego o każde porze dnia i nocy przedkładać wąski interes partykularny nad interes państwa czy narodu. Ale Rosjanie, mający dwa i pół wieku doświadczenia w dzieleniu Polaków w drodze inspirowania takich ich zachowań, które służą wyłącznie ich narodowym interesom, wiedzą doskonale, że warchoł polski jest nieśmiertelny i ich największym sojusznikiem.

Dla rosyjskiej inspiracji wywiadowczej wrak TU-154 to idealne narzędzie napędzające tę najtańsza formę wywiadu. Im dłużej leży na lotnisku w Smoleńsku tym bardziej dzieli naród polski i różne jego odłamy wpędza w coraz bardziej zróżnicowane formy desperacji. Brata tragicznie zmarłego Prezydenta popycha do stopniowego negowania tego o co kiedyś sam walczył i państwa, które wywalczył. Wysokich urzędników tegoż państwa zmusza do działań racjonalnych z punktu widzenia dyplomacji jakim jest zwrócenie się Radosława Sikorskiego do UE o pomoc w odzyskaniu wraku, ale nieracjonalnych i bezskutecznych z punktu widzenia istoty i dynamiki inspiracji wywiadowczej. Działania obu wspomnianych polityków tylko potwierdzają twórcom inspiracji wywiadowczej, że działają efektywnie i prawidłowo. Że wrak należy zwrócić wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpie swą przydatność jako katalizator tej fazy inspiracji. By po zwrocie wraku przejść do fazy kolejnej - dzielenia Polaków odnośnie tego co należy z nim zrobić? Jaki pomnik z niego stworzyć i gdzie postawić?

Logicznym działaniem strony polskiej byłoby całkowite wyciszenie, uzgodnione ponad podziałami, sprawy wraku i szerzej smoleńskiej aby wytrącić inspiratorom narzędzia walki. Ale komórka inspiracji na kierunku polskim wywiadu rosyjskiego wie, z ponad dwóch stuleci doświadczenia, że jest to niemożliwe bo warchoł polski zbyt głęboko siedzi w narodowym charakterze Wie, że nawet gdyby brat Prezydenta doznał nagłej przemiany i krzyknął - Dosyć! - to warchoł polski odsądził by go od czci i wiary i spijałby słodki nektar inspiracji pełną gębą. Jak zawsze od czasów Katarzyny Wielkiej.

Inspirację wywiadowcza obcego państwa zwalcza się działaniami operacyjnymi i inspiracyjnymi własnego wywiadu. Najlepiej poprzez agenturalną infiltrację komórek inspiracji przeciwnika i ich neutralizację i ewentualnie dezintegrację.

Ale od 2007r., gdy ujawniono oficerów i agentów wywiadu i kontrwywiadu wojskowego w raporcie z likwidacji WSI, wywiad polski nie posiada możliwości takiego przeciwdziałania na terenie Rosji. Głównie dlatego, że w maju 2007r. w internecie w Rosji umieszczono rosyjskie tłumaczenie raportu i każdy Rosjanin (800 wejść dziennie) mógł przeczytać, że władze polskie ujawniają własne, bieżące operacje wywiadowcze, oficerów wywiadu i agentów. Taki raport to dla rosyjskich służb specjalnych szczyt marzeń w zakresie działań prewencyjnych i edukacyjnych wobec własnych obywateli aby, broń Boże, nie przyszło im do głowy współpracować z polskim wywiadem bo kolejna ekipa rządowa może ich też ujawnić. Nieszczęścia dopełniła wpadka pięciu agentów polskiego wywiadu wojskowego także w 2007r. - wynik kretynskiej i aroganckiej niekompetencji. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach w Rosji chciałby współpracować z wywiadem państwa, które upublicznia własne aktywa wywiadowcze lub w wyniku nieudolności wtapia pięciu agentów?

Czy jesteśmy zatem jako państwo bezbronni wobec takiego inspiracyjnego perpetum mobile i samograja?

W wywiadzie wiele rzeczy wydawałoby się niemożliwych jest możliwe.Ale na pewno łatwiej byłoby, gdyby żaden polski polityk nie atakował takiej czy innej mniejszości, zwłaszcza niemieckiej, bo skowyt radości w komórce inspiracji na kierunku polskim wywiadu rosyjskiego pod Moskwą słychać aż w Warszawie.

PS. W poniedziałek minister Sikorski ma spotkać się w Moskwie z ministrem Ławrowem i przypuszczalnie będzie dyskutował o zwrocie wraku.Może coś wyjedna czego mu życzę w kategoriach osobistego sukcesu. Ale gdy wrak wróci do Polski zacznie się kolejna, wspomniana wyżej, faza działań inspiracyjnych wywiadu rosyjskiego. On wie, że warchoł polski już zbiera się do chocholego tańca wokół ognia dyskusji co z wrakiem zrobić. Pieczołowicie więc gromadzi oliwę, benzynę i co tylko się da by do tego ognia dolewać, aby palił się jak najdłużej, a jego płomienie były widoczne dla całego świata.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska polityka zagraniczna”